#bookmeter

170
4405

1446 + 1 = 1447

Tytuł: Medytacje o filozofii pierwszej

Autor: Kartezjusz

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo naukowe PWN

Format: e-book

Liczba stron: 144

Ocena: 6/10


Prywatny licznik: 27/30


Tekst, który ciężko się czyta, gdyż logika pana Descartesa jest pokrętna i sprowadza się do jednego - Bóg jest i oto dowód na jego istnienie. No mnie jakoś nie przekonał, już pal licho czy Bóg jest czy go nie ma, lecz uważam, że nie można tego udowodnić przy pomocy rozumu bądź matematyki. Autor gdzieś między wierszami starał się przemycić jakąś myśl, lecz każdorazowe parowanie tego z: 'i to jest właśnie dowód na istnienie Boga, a istnieje on bo mam taką ideę w głowie' powodowało u mnie zgrzyt i ciężko było mi nie uznawać całości rozumowania jako błędnej. Na szczęście przy ostatniej, szóstej medytacji Descartes trochę wyluzował z Bogiem i wtrącał o nim co drugą stronę a nie zdanie, dzięki czemu od razu jego przekaz stał się prostszy w odbiorze i nabrał więcej sensu. Medytacja ta traktuje o naturze człowieka, różnych sposobach myślenia i jest też trochę podsumowaniem wcześniejszych i właśnie za nią daję oczko wyżej przy ocenie końcowej.


#bookmeter #dwanascieksiazek

d98253f4-62c7-4f2b-a445-ae833e099808

Zaloguj się aby komentować

1445 + 1 = 1446

Tytuł: Diuna

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381884471

Liczba stron: 696

Ocena: 8/10


Diuna to książka doprawdy wyjątkowa, zarówno w odniesieniu do swoich rówieśniczek czy innych kultowych już utworów, jak i pozycji nowszych. Brak tu standardowej fantasy sztampy objawiającej się choćby w typowych dla tego gatunku rasach, to samo można powiedzieć o aspektach sci-fi - nie idzie uświadczyć napędów nadświetlnych, rakiet pozawymiarowych, podróży w czasie czy innych elementów, które mogłyby w związku z tym hasłem przyjść na myśl.

Pierwszy akt stanowi solidny kawałek literatury - stopniowe wprowadzenie w świat i jego unikatowe elementy, zapoznanie z najistotniejszymi postaciami, zarysowanie sytuacji i problemów pierwszo- i drugoplanowych oraz nakreślenie czegoś, co sobie cenię, gdy jest zrealizowane co najmniej poprawnie - nieoczywista sieć zależności, sojuszy i vendett między jednostkami i grupami.

W kolejnym akcie poznajemy prawdziwe i dzikie oblicze planety oraz jej odwiecznych mieszkańców, a także obserwujemy powolną, acz nieuniknioną przemianę Paula w... człowieka o wielu umiejętnościach. Tutaj też zaczyna się lekkie przydłużanie oraz nadmierne skupianie na nużących po jakimś czasie aspektach narastającego fanatyzmu i pozornego prymitywizmu. Segment ten zawiera jednak fenomenalnie zrealizowaną, emocjonalną scenę, gdzie pierwsze skrzypce grają pojednanie i przebaczenie. Bodaj najlepsze strony w całej książce.

Ostatni akt czerpie z dwóch poprzednich wszystkiego po trochu, czy to dobrego, czy to gorszego, zamyka kilka wątków, które zamknięcia wymagały, obiecuje nowe rzeczy, by istniał sens brnięcia w kontynuację i kończy się w sposób jak najbardziej poprawny i satysfakcjonujący.

Książka ta obfituje w postaci o złożonym wnętrzu i nieoczywistych motywach; łatwiej wymienić takie, które do tej puli się nie łapią. Pięknie wiąże się to ze wspomnianą wcześniej siecią zależności, która przejmuje od postaci rzeczoną złożoność i nieoczywistość - aspekty te tyczą się nawet - a raczej zwłaszcza - stron ze sobą sprzymierzonych.

Pod żadnym pozorem nie można autorowi odmówić wyjątkowych pomysłów na świat - niektórych dziwniejszych, niektórych bardziej zaskakujących. Część z nich opiera się wprawdzie na górnolotnym słowotwórstwie, za którym kryje się zwyczajny przedmiot, jednakże wiele aspektów - jak choćby czerwie, tarcze, czy Bene Gesserit - ma wszystko w swoim kółku wzajemnej adoracji ładnie, obszernie i stosunkowo spójnie ustalone.

Niegłupie są tu też sposoby na przekazanie czytelnikowi nowych informacji bez łopatologii stosowanej. Oczywistym przykładem są oczywiście fragmenty z encyklopedii i innych mądrych książek świata przedstawionego - powstałych swoją drogą jakiś czas po zakończeniu niniejszej historii - znajdujących się na początkach rozdziałów. Te w początkowych etapach fabuły w ciekawy sposób przygotowują do tego, co dopiero nastąpi. Nadają one też innego kontekstu poznawanym aktualnie wydarzeniom, gdyż wzbogacają nas o "zakazaną", przyszłą wiedzę. Później są to już suche, niejasne lub puste hasła i frazesy, o charakterze co najmniej patetycznym, a niekiedy wręcz pretensjonalnym. Jednakże jeszcze lepiej zostało to zrealizowane mniej więcej w połowie książki, gdzie pewne prawdy dotyczące funkcjonowania planety zostały nam przekazane przez sensownie wytłumaczone deliryczne przywidzenia jednej postaci, której ojciec na tej dziedzinie zjadł zęby.

Muszę jeszcze wspomnieć o materiałach dodatkowych znajdujących się na końcu książki, traktujących o geografii i geologii, religii, ważnych organizacjach i kilku przedstawicielach wyższych rodów. Po ich przeczytaniu zupełnie nie dziwi mnie powstanie zyliona synalkowych fanfików - w tle znajduje się tak dużo niezmiernie ciekawych informacji, w przeszłości działo się tak wiele istotnych spraw, niewytłumaczonych lub zaledwie zarysowanych została taka liczba małych szczególików, że gdyby nie podobno mizerny poziom tych książek, to z chęcią bym po nie sięgnął (a mój wewnętrzny zbieracz zacierałby rączki na perspektywę nabycia kolejnych 2 metrów ładnej kolekcji).

Generalnie muszę przyznać, że pomimo przeważającej ilości elementów z gatunku "science z naciskiem na fiction", osobiście bardziej wyczuwam tu klimaty przynależne raczej fantasy - fabuła jest na tyle niespieszna, a wszelkie ustrojstwa na tyle drugoplanowe, że takie odczucie cały czas gościło mi z tyłu głowy.

"Pomaga" w tym wyczuwalny w dialogach lekko teatralny sznyt, przynajmniej w pierwszym akcie, gdyż te tracą później to zabarwienie. Kontynuując krótko o tym aspekcie: dość niecodziennym zabiegiem jest wprowadzenie pisanych w pierwszej osobie odczuć i przemyśleń postaci - niemal zawsze w otoczeniu dialogów - nierzadko łopatologicznych i infantylnych w swej prostocie, nawet jeżeli tyczą się spraw ważkich.

Jak już wspomniałem na początku, jest to książka inna niż pozostałe. W tle znajduje się bogactwo świata przedstawionego, z którego człowiek nawet nie zdaje sobie w pełni sprawy. Czy kolejne książki rozwiną to w stonowany, satysfakcjonujący i wciągający sposób? Nie wiem, choć się domyślam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #frankherbert #diuna #rebis #ksiazkicerbera

4682e0f6-8a41-4854-a42f-61447732f9c3

@Cerber108 Tolkien śmieszny człowiek trochę, nienawidził Diuny, bo w jego mniemaniu główny bohater był niejednoznaczny moralnie, a przecież u Tolkiena nie ma szarości, tylko czerń i biel.

@Alembik co prawda, to prawda, po prostu inne podejście do pisania. Mnie w dzisiejszej popkulturze trochę irytuje, że niemal wszystko MUSI mieć oDcIEniE sZAroŚci, a brak miejsca na prostą zerojedynkowość. Podobnie ze szczęśliwymi zakończeniami: "nieee, musimy dorzucić łyżkę dziegciu".

nienawidził Diuny, bo w jego mniemaniu główny bohater był niejednoznaczny moralnie

@Alembik temat bardziej złożony niż sama moralność głównego bohatera Nie wiem czy aż nienawidził tej książki, na pewno nie podobała mu się wykreowana wizja świata przyszłości i rola religii, czy ogólnie antyreligijny przekaz.


@Cerber108

Książka świeta, sam niedawno dopiero przeczytałem Styl pisania bardzo mi się podoba, pozwala świetnie "widzieć" co się dzieje i mimo, że znałem fabułę po obejrzeniu filmu, to dalej czytałem z zainteresowaniem


Czy kolejne książki rozwiną to w stonowany, satysfakcjonujący i wciągający sposób? Nie wiem, choć się domyślam.

A odnoście całej serii (niedługo skończę 3. tom), to bardzo spodobało mi się jak znajomy to określił (i coraz bardziej się do tego przychylam)


Dobra seria o czymś zupełnie innym, niż się spodziewałem po pierwszym tomie

@Cerber108 Nie zniechęcaj się do tych pozostałych. Oczywiście odbiegają jakością od głównej serii, ale są zarówno lepsze jak i gorsze. A nawet te powszechnie uważane za gorsze przeczytałem (co prawda jeszcze nie wszystkie) i nie trafiłem na taką, którą miałbym chęć odłożyć. Jeśli po prostu weźmiesz poprawkę na to, że to są - tak jak sam napisałeś - w zasadzie fanfiki, to czyta się całkiem przyjemnie - ot różnej jakości książki sci-fi.

@fonfi zobaczymy, jak ukształtują się moje odczucia po skończeniu Kronik. Książek do kupienia i tak mam jeszcze sporo, więc będę musiał intensywnie pomyśleć.

Zaloguj się aby komentować

1444 + 1 = 1445


Tytuł: Wojna i pokój. Tom I

Autor: Lew Tołstoj

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: PIW

Format: e-book

Liczba stron: 480

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/135920/wojna-i-pokoj-t-i


W moim odkrywaniu na nowo klasyki literatury nie mogłam nie zahaczyć o klasykę literatury rosyjskiej. Nie miałam na "Wojnę i pokój" czasu w trakcie studiów, więc to idealny moment, by się za nią zabrać.


"Wojna i pokój" to czterotomowe dzieło Lwa Tołstoja (choć chciałoby się odmienić jego nazwisko "Tołstogo", ale mniejsza), w którym zagłębiamy się w losy narodu rosyjskiego w czasie wojen napoleońskich.


Tom pierwszy skupia się na przedstawieniu nam głównych bohaterów powieści (rodziny Bołkońskich, Rostowów, Kuraginów, Bezuchowów i pozostałych bohaterów), zarysowaniu sytuacji politycznej i społecznej, a także pierwszych potyczek zjednoczonych wojsk rosyjsko-austriackich z siłami Napoleona. Autor poświęcił tu dużo wysiłku w przedstawienie podejścia bohaterów do nadchodzącej wojny i tego, co sądzą o samym Bonapartem oraz wartościach, którymi się kieruje.


To, co utrudniło mi lekturę, to brak opisów natury i świata przedstawionego (co sprawia, że ciężko wyobrazić sobie akcję i ją przeżywać w trakcie czytania) oraz dość nużące opisy ruchów wojsk i wszelkich innych spraw wojennych, które dla kobity takiej jak ja są nieznane i niewiele mówią.


Tym niemniej, czyta się to bardzo przyjemnie i nie spodziewałam się, że tak szybko uda mi się ukończyć pierwszy tom. Lektura wzbudza we mnie częściowo skojarzenia z trylogią Sienkiewicza (a zwłaszcza z "Potopem") — w końcu jest to epos narodowy, są młodzi ludzie, walczą o sprawę, a gdzieś tam w domu czekają na nich ich ukochane kobiety i ojcowie. No i, wiadomo, lecę od razu z kolejnymi tomami.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

433cacd9-571c-4b53-bf7c-5491e329292b
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

1443 + 1 = 1444

Tytuł: Czerwony Cesarz. Xi Jingping i jego nowe Chiny

Autor: Michael Sheridan

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Port

Format: audiobook

Liczba stron: 420

Ocena: 7/10

Potrzebowałem chwili odpoczynku od fantasy i padło na książkę o Kubusiu Puchatku.

Książka opowiada historię władcy Chin od samego początku, czyli od historii ojca Xi. Poznajemy dzieciństwo, czasy szkolne oraz piecie się po drabinie komunistycznej partii Chin. Wszystko opowiedziane prostym językiem, dobrze wytłumaczone. Tylko te imiona Chińczyków straszne do zapamiętania. Pomiędzy wierszami jest opowiedziana trochę historia XXwiecznych Chin, ale to nie jest główny punkt historii.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #chiny

40255200-9df4-4236-ae7a-280df1c603b5

@Endrevoir Wiesz, ja wcześniej myślałem, że ci goście są komunistami z oportunizmu, że trzymają się tej jawnie skompromitowanej ideologii no bo tak, skoro gospodarka jest ultra-kapitalistyczna.
Ale nie, oni są wierzącymi komuchami. Trochę szoker.

Zaloguj się aby komentować

1442 + 1 = 1443


Tytuł: Miecz Zabójcy Demonów, tom 2

Autor: Koyoharu Gotouge

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Waneko

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8096-811-0

Liczba stron: 192

Ocena: 8/10


W tym tomie kończymy ostateczną selekcję gdzie dowiadujemy się ile osób przeszło dalej, zobaczymy w jaki sposób zabójcy demonów dostają swoje wyposażenie oraz na jakie rangi się dzielą. Podoba mi się, że nie każda nowo napotkana osoba przedstawia nam się gdy ją zobaczymy po raz pierwszy, dodaje to trochę realizmu i naturalności.


Dowiadujemy się skąd biorą się demony i w jaki sposób tworzone są następne, poznajemy również imię i nazwisko głównego antagonisty wszystkich zabójców. Nie ma czasu na relaks bo ledwo po otrzymaniu miecza przydzielone zostaje pierwsze zadanie by zająć się sprawą znikających młodych dziewczyn w mieście. Poznamy również powód dla którego trudno jest dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat od innych demonów.


Moim ulubionym fragmentem w tym tomie jest to co stanie się podczas przypadkowego spotkania głównego bohatera z antagonistą, którego rozpozna po zapachu jaki zapamiętał z masakry dokonanej w jego domu. Chodzi mi o fragment z krótkimi migawkami wspomnień Muzana, które ma na widok Tanjirou bez dodatkowego wyjaśnienia. Podobnie jest gdy widzimy agresywną reakcję antagonisty na ludzi wyśmiewającego go trochę z powodu jego bladej skóry i wyglądu jakby był chory. Doceniam momenty gdy autor nie prowadzi czytelnika za rączkę i nie tłumaczy wszystkiego co się dzieje na ekranie ale daje szanse do własnej interpretacji.


W ostatniej części tomu poznajemy również lekarkę Tamayo, która daje dodatkową nadzieję rodzeństwu na powrót do normalności. Ten tom również kończy się w trakcie intensywnej akcji i Nezuko pokazuje, że nie będzie dla brata tylko kulą u nogi.


#bookmeter #manga #komiksy #demonslayer #kimetsunoyaiba

3ccb22d5-40dc-49f1-99e7-ba7ad6f2ad7e

Zaloguj się aby komentować

1441 + 1 = 1442


Tytuł: Uczeń skrytobójcy

Autor: Robin Hobb

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: audiobook

ISBN: 9788374804479

Liczba stron: 496

Ocena: 2/10 (bardzo słaba)


Następca tronu Królestwa Sześciu Księstw (tak, to nazwa państwa zastosowana w tej powieści), książę Rycerski (tak, to imię postaci zastosowane w tej książce), jest powszechnie uważany za chodzący wzór cnót. Pewnego dnia u bram królewskiej twierdzy pojawia się jednak wieśniak, który twierdzi, że jego wnuk to książęcy bękart. Bastard nie zostaje, jak można by się było tego spodziewać, olany albo zamordowany cichcem, tylko oddany na wychowanie na dworze królewskim i gdy dorasta, za poleceniem swojego królewskiego dziadka zaczyna się uczyć sztuki skrytobójstwa.


Podczas lektury kusiło mnie, żeby wystawić tej książce ocenę 1/10, tak bardzo jest beznadziejna. Ostatecznie uznałam jednak, że zachowam najniższą możliwą ocenę dla tworów szkodliwych społecznie, jak zoofilskie harlekiny o dojeniu minotaurów albo antypolskie paszkwile pokroju Malowanego ptaka.


Ta książka nie posiada żadnych elementów, które mogłyby skusić do dokończenia jej i reszty serii – ani ciekawej, dobrze poprowadzonej historii, ani wciągającej akcji, ani interesujących bohaterów, ani barwnego uniwersum. Dostajemy za to skrajnie infantylny i irytujący świat przedstawiony, fabułę nieumiejętnie skleconą z rozmaitych oklepanych w gatunku wątków oraz postacie płaskie jak brzuch Alessandry Ambrosio. Przez większość czasu miałam problem z określeniem, jaka właściwie miała być grupa docelowa Ucznia skrytobójcy – tematyka sugerowałaby, że to fantastyka dla młodzieży i dorosłych, lecz infantylny i niewiarygodny świat przedstawiony nieodparcie kojarzył się z literaturą dziecięcą. Gdzieś w trakcie lektury przyszło mi na myśl, że książka przypomina „powieści”, które jedna moja psiapsióła z podbazy pisała w czasach szkolnych do szuflady i pomyślałam sobie, że Uczeń skrytobójcy musiał powstać w podobnych okolicznościach – tylko tutaj niestety autorka opublikowała swoje dziecięce wypociny.


Jest dla mnie wielką tajemnicą, jakim cudem ta książka ma wysoką średnią ocen na Lubimyczytać i Goodreads i jest niekiedy umieszczana w kanonach fantasy (np. w kanonie Wojciecha Sedeńki). Na szczęście, na polskim rynku wydawniczym wybór powieści fantastycznych jest obecnie na tyle duży, że dość łatwo można trzymać się z dala od omawianej abominacji.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

96df4391-d86f-484a-81fd-47c393ee96f0

Zgadzam się w całości. Czytałem to dawno temu, ale zapamiętałem wrażenie "skrajnie infantylny i irytujący świat przedstawiony". Odniosłem też wrażenie, że to literatura dla dzieci która przez przypadek trafiła w moje ręce jako powieść young-adult.

@Vampiress Miałem podobnie, do tego stopnia, że powieść tę po prostu porzuciłem. Zamulacz.

Po czym o tym zapomniałem i gdy natknąłem się na pierwszy tom dalszej serii, to zacząłem czytać i pochłonąłem sześć tomów, począwszy od "Skrytobójcy Błazna". Jest to jedna z moich ulubionych serii fantasy.

Więc nie skreślałbym dalszych serii autorki, chociaż nie jest to fantasy dla każdego. Jest w tych książkach sporo przemyśleń bohatera i chociaż dla mnie interesujących, to poszukiwacze ciągłej akcji się rozczarują. Ale ewidentnie widać, że autorka się rozkręciła i później pisze nieporównanie lepiej.

Zaloguj się aby komentować

1440 + 1 = 1441


Tytuł: Harry Potter i Zakon Feniksa

Autor: J. K. Rowling

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: książka papierowa

Liczba stron: 956

Ocena: 9/10


POTĘŻNY tom Harrego Pottera, długością bijący inne części. Z jednej strony na plus bo więcej czytanka a z drugiej mały minusik bo książka ciężka i mocno nie poręczna.

Działo się dużo i nie były to lekkie dzieje. Wprowadzenie profesor Umbridge dodało do historii sporo emocji. Jej postać bardzo szybko wskoczyła na pierwsze miejsce najbardziej irytujących charakterów w serii i tutaj dodam, że jej postać została równie dobrze wykreowana w filmowej serii, mimo że oglądałam wieki temu to pamiętam ją doskonale xD no ale nie o filmie tu mowa. Pomału odczuwam zbliżający się koniec, mimo że jeszcze 2 książki zostały. Smuteczek


#bookmeter

af8e635d-8ed8-4ad2-924f-030072aab9d3

Zaloguj się aby komentować

1439 + 1 = 1440


Tytuł: Polska może być lepsza


Autor: Radosław Sikorski


Wydawnictwo: Znak Horyzont


Format: książka papierowa


Liczba stron: 448


Ocena: 7/10


Muszę przyznać, że książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałem się aż tylu „smaczków” zza kulis dyplomacji i polityki międzynarodowej. Sikorski pokazuje świat polityki od środka – z dużą dozą szczerości i często brutalnej rzeczywistości.


Najciekawsze były dla mnie fragmenty o relacjach Polski z USA. Momentami czyta się to jak zimny prysznic – Ameryka wielokrotnie nas rozegrała, a my często daliśmy się nabrać na ładne słowa i klepanie po plecach. Sikorski trafnie punktuje nasze narodowe słabości: potrzebę uznania, wiarę w „sojusznicze gesty” i to, jak często wystarcza nam, że ktoś o nas mówi dobrze, zamiast faktycznie coś dla nas zrobić.


To też świetna lekcja o tym, czym jest prawdziwa dyplomacja – nie medialne wystąpienia, tylko ciężka, codzienna robota, w której sukces mierzy się cierpliwością, sprytem i konsekwencją. I widać, że autor wie, o czym pisze.


I teraz ważne: nie zamierzam wchodzić w żadne polityczne dyskusje. Każdy ma swoje poglądy, swoje sympatie i antypatie – ja tu nie oceniam, kto ma rację. Interesuje mnie sama treść książki, jej wartość poznawcza i to, że pozwala spojrzeć na polską dyplomację z innej perspektywy. Tyle.


#bookmeter

cd18e3ff-ba5c-4dfd-8677-0c77cda58a82

@Harpersy Radek fajnie opowiedział wągierskiemu odpowiednikowi o Nord Streamie, Wągry to zawsze się przyłączają do przegrywów nazistów, faszystów, komunistów a później jęczą o brak dostępu do morza i mają te same kompleksy co kacapy. Ymperium Austrio-wągierskie. AUSTRO - należy podkreślić, wągry to tam uj.

Zaloguj się aby komentować

1438 + 1 = 1439


Tytuł: Piknik na skraju drogi i inne utwory

Autor: Arkadij Strugacki, Borys Strugacki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381693776

Liczba stron: 925

Ocena: 10/10


Ostatnio na Gorzowskim hejtosoczku pytałem o polecajki zbiorów opowiadań bo chciałem sobie coś poczytać. Zapomniałem o tym, że od kilku lat na półce mam tę kobyłę od Strugackich w której jest 5 opowiadań: Piknik na skraju drogi, Poniedziałek zaczyna się w sobotę, Trudno być bogiem, Miliard lat przed końcem świata, Ślimak na zboczu.


Bardzo dobrze mi się to wszystko czytało. Opowiadania były zróżnicowane każde ze swoim klimacikiem, bohaterami, specyficznym światem no i były długie na tyle, że można się wciągnąć na nieco dłużej (około 150-250 stron każde).


Piknik na skraju drogi to og opowiadanie o stalkerach. Poniedziałek zaczyna się w sobotę to trochę saszka potter albo akademia pana wanii (to chyba podobało mi się bardziej od pikniku). Trudno być bogiem średniowieczny klimat i rozkminy na temat ludzkiej natury. Miliard lat przed końcem świata to trochę jak proces kafki. Ślimak na zboczu to trochę jak paragraf 22 i gdzie są pieniądze za las w jednym. Przynajmniej to moje odczucia po przeczytaniu tych opowiadań.


Nieironicznie, z czystym sumieniem daję dyszkę bo świetnie się bawiłem podczas czytania każdego opowiadania. Nawet nie było mi przykro po przeczytaniu każdego utworu bo wiedziałem, że zaraz będzie kolejny jak również długość była odpowiednia. Ani za długie ani za krótkie. Wcześniej nic od nich nie czytałem ale na pewno na tym zbiorze nie poprzestanę.


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #pikniknaskrajudrogiiinneopowiadania #strugaccy

026a61e8-a272-4e45-8734-fc2b03dd98ca
owczareknietrzymryjski userbar

Strugaccy u mnie też na propsie. Zawsze jakoś porównywałem ich do Asimova. Może przez taką naiwność fabuły. Jednak są bardziej konkretni w prowadzeniu narracji.

@tschecov o zdecydowanie. Lepiej się bawiłem czytając to niż asimowa. U Icka wszystko trochę zbyt sterylne i suche jest. Tutaj była zabawa bohaterami i bohaterów, barwne światy bez napinki.

@owczareknietrzymryjski świetny zbiór. Dwie pierwsze pozycje najbardziej mi się podobały. Śmieję się, że "Poniedziałek..." to taki radziecki Control.

@owczareknietrzymryjski ja miałam to szczęście, że moja mama bardzo ich lubiła i strugaccy byli jednymi z pierwszych autorów fantastyki, na jakich trafiłam... Minus jest taki, że wysoko zawiesili poprzeczkę xd

Zaloguj się aby komentować

1437 + 1 = 1438


Tytuł: Olimp

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367353243

Liczba stron: 944

Ocena: 9/10


Leżała i odstraszała objętością, ale owcen w #jesiennewyzwania kazał, to cza było.

Książka - scyzoryk szwajcarski, jest tu wszystko: historia, mitologia, nauka, fantastyka, space opera, romans, kryminał i erotyka też się znajdzie.

Lubię Simomnsa, jego pióro i sposób prowadzenia fabuły.

Tutaj , z właściwym sobie rozmachem, stworzył świetny kolaż światów byłych i przyszłych.

Akcja zaczyna się "niewinnie" od wojny bosko-ludzkiej, później pojawiają się "istoty" i rusza kalejdoskop wydarzeń, miejsc i czasów, prowadzący do epickiej kulminacji.

Malutkim kamyczkiem w bucie jest pewna niekonsekwencja w opisie losów dwóch ważnych postaci.

Możliwe, że mistrz Dan zostawił sobie furteczkę do kontynuowania opowieści.

Mimo imponującej objętości akcja jest wartka i czyta się bardzo szybko.

Namawiam serdecznie, warto.


P.S.

Szkoda, że wyobraźnia autora przerasta możliwości poznawcze i techniczne współczesnego przemysłu filmowego.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #dansimmons #ksiazki #fantastyka #fantasy #czytajzhejto

b1b9068c-74a3-4f1e-b68c-d9804ca224e1

Brzmi ciekawie, trzeba kiedyś się za Simmonsa zabrać, na razie na półce stoi tylko Hyperion i czeka na swoją kolej

PS. świetne są te okładki serii Artefakty, trochę mi się kojarzą z Beksińskim

@kubex_to_ja @saradonin_redux

Nawet się nie zastawiajcie, idą długie wieczory w sam raz na czytelniczą ucztę, a tetralogia Hyperiona zmieniła moje postrzeganie fantastyki, poprzeczka została podniesiona na niebotyczną wysokość.

Zaloguj się aby komentować

1436 + 1 = 1437

Tytuł: Ostatnie Życzenie

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNOWA

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375780635

Liczba stron: 330

Ocena: 10/10


Po trzech latach wróciłem do uniwersum Wiedźmina. O czyich przygodach ta książka jest chyba juz nie muszę pisać więcej.

Teraz po o graniu Wiedźmina trochę inaczej sobie część akcji wyobraziłem w porównaniu do poprzedniego czytania cyklu. Ogólnie to wiedźmin to klasyka gatunku jeżeli chodzi o fantasy.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #wiedzmin

e20b0af4-e274-4549-aa78-0aac1f770405

Zaloguj się aby komentować

1435 + 1 = 1436


Tytuł: Fundacja i Ziemia

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 388

Ocena: 6/10


Nareszcie, ostatnia książka pana Asimova. Pozostała mi jeszcze seria "Imperium Galaktyczne", ale obawiam się, że się nie spotkamy. Postaram się tylko na 1 listopada zaświecić mu w duszy znicz, żeby czasem nie wstał z martwych i nigdy już niczego nie napisał.


Jeśli chodzi o ten konkretny tom, to był ciekawy, przyznaję. Jest przygoda, są podróże, są też - niestety - przydługawe rozmowy o niczym konkretnym, ale jest cel do którego bohaterowie zmierzają. Naprawdę fajnie się czytało, tak do 96% książki (patrzę po pasku postępu w apce).


I cóż. Życie mnie przygotowało, bo czytałem Sapkowskiego, więc wiem, że nie jest trudnym spierdzielenie zakończenia. I na tym zakończę, szkoda mi czasu się rozpisywać.


Cała twórczość (cykl "Roboty" i "Fundacja") - bo nie chce mi się tworzyć osobnego wpisu - przyznaję, jest utworzona naprawdę z głową. Koncepcja jest naprawdę ciekawa, świat rozbudowany, z perspektywy znajomości całej historii naprawdę jest się nad czym zastanowić . Pierwotnie myślałem, że jest pełen niekonsekwencji, ale teraz muszę przyznać, że prezentuje naiwność samego gatunku ludzkiego i swego rodzaju bezwład, który ciągnie nas wszystkich za sobą. Za koncepcję i uniwersum daję 10/10. Jeśli chodzi jednak o opisanie tego, to długie rozdziały pełne futurosocjologicznego bełkotu, rozmowy filozoficzne, albo całe fragmenty, gdzie nie wiadomo, co się dzieje i o co chodzi... z książek, które przychodzą mi na szybko do głowy, to tylko "twórczość" Cixina i Lord Jim (XD) są gorzej stworzone.


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction

c775b41e-0ead-442a-bbe4-ece8e812fd11
Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek kurde, a ja ostatnio pierwszy raz coś od niego czytałem, "Równi bogom" i było spoko, mam nadzieję że reszta też mi bardziej podejdzie xD

Zaloguj się aby komentować

1433 + 1 = 1434


Tytuł: CC Certified in Cybersecurity All-in-One Exam Guide

Autor: Steven Bennett

Kategoria: informatyka, matematyka

Format: e-book

Ocena: 7/10


Dalsza część akcji, przeczytaj książkę, ale nie przystępuj do certyfikatu. To jest wydanie z 2023 roku. Wcześniej czytałem podobną pozycję od Mike Chample i tamta mi bardziej "leży". W sumie ta też jest ok, tylko trochę więcej tłumaczenia jest treści. Może być.


Prywatny licznik: 128/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

f07cae1c-8a18-45f2-ab8d-c765c688d44c

@konik_polanowy 2023 eh? No to że tak powiem oni się spóźnili o jakieś 3 jak nie 4 lata patrząc po tym jaki rozrost papierów i całego security jest i mnie w korpo co pół roku. 2023 to przy tym jakieś stare półaktualne gówno.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Tu jest gadaka o takich ogólnych rzeczach jak segmentacja sieci i to bez wchodzenia w szczegóły. Taka narracja zawsze jest aktualna

@konik_polanowy przerabialiśmy to Od zeszłego roku u nas się tylko pojawiły jakieś semi-trusted zony albo verified-untrusted zony ale tylko jak ruch idzie w kierunku business zony. Bo jak z niej wychodzi to już przechodzi przez inną zonę A co się z DMZtem dzieje to wolę nie wspominać. Łącznie jak naliczyłem to jest 37 stref sieciowych Wszystkie książki IT są nieaktualne już na czas druku, a pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że skończenie pisania i poprawek. A security... tym bardziej. Szczególnie od jakichś 2-3 lat

Zaloguj się aby komentować

1432 + 1 = 1433


Tytuł: Szybko, dużo, mocno

Autor: Jay McInerney

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Format: e-book

Ocena: 3/10


Nie wie, co to jest. Harlequin, czy jakaś powieść z przesłaniem. Generalnie troje ludzi. Małżeństwo i ich przyjaciel. Im dalej idą w swoje plany i mają więcej pieniędzy tym każdy z nich się od siebie oddala. Przyjaciel, w związku z tym, że jest zakochany w lasce, zaczyna ćpać. Małżeństwo rozpada się, kobieta zdradza z przyjacielem, a facet podczas jakieś podróży służbowej. Na koniec przyjaciel umiera, a małżeństwo ponownie się schodzi. No i tyle. Morał jest taki, że trzeba oganiać, co się ma pod kopułą.


Prywatny licznik: 127/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

2554fb36-c652-404d-b6d8-e78a56b5f073

Zaloguj się aby komentować

1431 + 1 = 1432


Tytuł: Rozprawa o metodzie

Autor: Rene Descartes

Kategoria: Filozofia

Wydawnictwo: : Wydawnictwo ANTYK

Format: książka papierowa

ISBN: 9788388524318

Liczba stron: 65

Ocena: 6/10


Trochę chłopskiego rozumu, trochę o byciu sceptycznym do podawanej nam wiedzy, podchodzenie z dystansem do autorytetów (chyba, że dotyczy to kościoła to wtedy nie) a nawet przemyślenia na temat sztucznej inteligencji.


#bookmeter #ksiazki

7a4403f8-8671-46cd-b107-225698e3285c

@LeniwaPanda to w niej Kartezjusz kaze podwazac wszystko i watpic we wszystko?
Ziomek z poprzedniej pracy zapchal sobie takim podejsciem glowe, a ze nie byla na odpowiednim miejscu to pozniej sie zmienil w plaskoziemce

Zaloguj się aby komentować

1430 + 1 = 1431


Tytuł: Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych

Autor: Michael Booth

Kategoria: inne

Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Format: książka papierowa

ISBN: 9788323339465

Liczba stron: 432

Ocena: 7/10


Książka o Skandynawach. Szwedach, Duńczykach, Norwegach, Islandczykach i Finach (tak tutaj niektórzy mogą się przyczepić). Autor oprócz zachwalania pewnych rozwiązań ze skandynawi opowaiada także o problemach dręczocych te narody (poruszanie tematu ukrytego rasismu/ksenofobi wśród narodów nordyckich). Jest to próba przedstawienia psychologicznego portretu poszczególnych narodów. Dostajemy tutaj trochę historii, religii i oraz innych ważnych wydarzeń które według autora mogły mieć wpływ na ukształtowanie mętalność poszczególnych nordyckich nacji. Szczególnie trafiła do mnie część ksiązki dotycząca Finów. Widzę w niej czasami podobieństwa do naszego narodu.


#bookmeter #ksiazki

19b32147-2453-4e2d-a55e-911f622d0ccd

Zaloguj się aby komentować

1429 + 1 = 1430


Tytuł: Guards! Guards!

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: e-book

Liczba stron: 376

Ocena: 7/10


Pierwsze spotkanie z Panem Pratchettem. Przeczytane w oryginale, autor ma tendencje do uzywania troche nietypowego slownictwa, ale mysle, ze dalem rade.


Co do samej powiesci z punktu widzenia kogos kto nigdy nie czytal Pratchetta - odebralem ja nierowno. Pierwsza polowa ksiazki mnie odrzucila, ot troche ciekawa historia, ale tez glupkowata. Zrobilem sobie po tym z miesiac przerwy. Za to punkt kulminacyjny powiesci w drugiej polowie to byl miod. Nawet sie zasmialem na glos kilka razy


Przyznam, ze nie wiem czy mozna zaufac mojej opinii. Moze ta ksiazka jest serio srednia i tylko absurdalne zakonczenie ja uratowalo, albo po prostu z czasem zaczalem lepiej rozumiec autora. Przydalo by sie kiedys przeczytac cos innego od Pratchetta. Rzymskim targiem daje tej 7/10.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

9df9875d-cfc5-4a45-9d6f-24d9bc0fc736

Zaloguj się aby komentować

1427 + 1 = 1428

Tytuł: Wyznania

Autor: Kanae Minato

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Tajfuny

Format: e-book

ISBN: 978-83-67034-30-2

Liczba stron: 199

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 26/30


Początek książki stanowi wyznanie wychowawczyni klasy przed swoimi uczniami. Opowiada w nim o powodzie śmierci swojej czteroletniej córki, która rzekomo zginęła w wyniku nieszczęśliwego wypadku, prawda jednak jest inna. Książka z typowym dla azjatów motywem zemsty, mocna i pełna plot-twistów. Czytając ją przypominała mi się południowokoreańska filmowa trylogia zemsty Park Chan-wooka. Jeśli więc oglądałeś "Oldboya", to czytając tę książkę poczujesz się jak w domu. Jak ktoś lubi poryte schematy to polecam, ja bawiłem się przednio.


Swoją drogą, książka porusza problemy wyobcowania i presji społecznej, które w kulturze azjatyckiej są nader często obecne, podobnie jak motyw dręczenia w szkole i to często w dość wyrafinowany sposób. Nie zazdroszczę, bo oczywiście i u nas te zjawiska występują, jednak w takiej Japonii czy Korei to wszystko wydaje się być na dużo wyższym poziomie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #dwanascieksiazek

b9ce62cb-c1bb-4d9e-85de-66387a3a597e

Zaloguj się aby komentować

1426 + 1 = 1427


Tytuł: Miecz Zabójcy Demonów, tom 1

Autor: Koyoharu Gotouge

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Waneko

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8096-810-3

Liczba stron: 169

Ocena: 8/10


Czytam tę mangę drugi raz by pełnoprawnie móc wrzucić wpisy na #bookmeter. To jest pierwsza manga jaką przeczytałem w fizycznym wydaniu i w języku polskim dlatego na początku miałem trochę trudności do przyzwyczajenia się do tych wszechobecnych napisów "BAM", "PACH", "ŁAPS" itd. ale muszę przyznać, że kreska jest całkiem przyjemna w odbiorze i po chwili przestały mnie irytować polskie nazwy.


To jest jedna z bardziej znanych historii z powodu bardzo popularnego anime i chyba przeczytanie samej mangi to jedyny sposób by bez spojlerów dowiedzieć się jak ta historia się kończy jeśli nie chcemy czekać kilku dobrych lat na ekranizację pozostałego materiału źródłowego.


Ten tom skupia się na wprowadzeniu w świat, przedstawienia dwójki głównych bohaterów jako rodzeństwa, ich więzi, która trwa pomimo zamienienia jego siostry w demona. Następnie cały proces przygotowań Tanjiro by zostać dopuszczonym do ostatecznej selekcji. Historia kończy się cliffhangerem z wydarzeń mających miejsce na egzaminie, o których dowiemy się więcej w następnej części.


#bookmeter #manga #komiks #demonslayer #kimetsunoyaiba

b6fa16c2-d15c-47cc-9390-9b08059b1b85

@GazelkaFarelka Jako rodzic warto wiedzieć, że jest to dość brutalna / krwawa historia ale stawia nacisk na dobre cechy i wartości głównych bohaterów.

Zaloguj się aby komentować

Chciałem dzisiaj dodać pierwszy wpis z #bookmeter ale opcja dodaj jest szara + nie ma opcji pozwalającej zalogować się. Wiecie może dlaczego i czy robię coś źle czy wystarczy poczekać?

#pytanie

cadcb141-3b76-4594-8194-08ada307d9a0

@nbzwdsdzbcps jakiś czas temu autor wyłączył tę opcję. Na ten moment dodajesz wpis na Hejto ręcznie na podstawie skopiowanej treści z „Dodaj wpis”.

@Harpersy Musiałem o nim zapomnieć bo dodałem do zakładek link i trochę mi zeszło by coś mieć do dodania. Dziękuję za przypomnienie, już pamiętam.

@nbzwdsdzbcps czytanie książek jest bez sensu, nie idź w to ;)
a tak na poważnie, to niestety opcja logowania nie działa od dłuższego czasu (pewnie blisko roku) i stronka służy tylko do używania szablonu do postów, ale całą resztę musisz ogarnąc sam. Statystyki na stronie chyba też powinny działać, ale dawno nie sprawdzałem

@WujekAlien Udało mi się już ogarnąć za pomocą przypomnienia od kolegi wyżej. Książki niestety głównie czytam branżowe ale mam trochę mangi, którą chciałem przeczytać drugi raz zanim kupię sobie jakieś nowe tytuły.

Zaloguj się aby komentować