282 + 1 = 283
Tytuł: Bitwa o Otchłań
Autor: Ben Counter
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 7/10
Czas trwania: 13h 12m
Czytał: Krzysztof Polkowski
tl;dr: Wietnam w kosmosie z kosmicznymi he-manami, solidna pozycja dla miłośników przejaskrawionego military sci-fi, dla większości może okazać się niezbyt logiczna ani porywająca.
Ósma książka cyklu Herezji Horusa została trafnie zatytułowana. Narracja przyjmuje wybitnie batalistyczny charakter wypełniony opisami bitew kosmicznych ze wszelkimi detalami manewrów, uzbrojenia i uszkodzeń, chaotycznych walk z demonami osnowy, a także bratobójczych potyczek pomiędzy Astartes. Powraca teatralność i pompatyczność. Znów dochodzi sporo nowości i postaci z legionów, których nie było w poprzednich częściach, więc jako laik miałem okazję poznać niektóre cechy charakteryzujące Ultramarines, Kosmicznych Wilków czy Głosicieli Słowa. Choć większość postaci była dość płaska i archetypiczna (prawy i szlachetny kapitan, waleczny pijak-zawadiaka itp.), to znalazły się dwie (Mhotep i Skraal), które okazały się totalnie badass w sposób tak wspaniale metalowy, że mózg automatycznie chciał włączyć Manowar, Dethklok albo soundtrack z Dooma.
Na próżno w tej książce szukać jakieś filozoficznej czy psychologicznej głębi, czy też fabularnych smaczków kluczowych dla całokształtu Herezji. Bitwa o Otchłań okazała się po prostu zapisem brutalnej i wyczerpującej kampanii wojennej, w której desperacja bohaterów miesza się z klaustrofobiczną atmosferą potęgowaną przez wzajemną niechęć i różnice zdań pomiędzy sojusznikami. Z drugiej strony nie zabrakło też scen wyjątkowo dramatycznych i epickich.
Wbrew licznym opiniom bawiłem się całkiem nieźle, być może dlatego, że świat Warhammera 40K traktuję z dystansem jak fabułę Gothica czy Warcrafta.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

