#bieganie

68
5326

33 203,42 + 9,07 = 33 212,49

I to w zasadzie tyle w tym tygodniu. Ostatnie zawody mnie trochę zmogły, głowa też nieco dostała, ale już poukładane na nowo w głowie. Przeziębienie mnie nie rozłożyło na łopatki więc cały na biało w mglisty niedzielny poranek zrobiłem robotę - 5x3min interwału na 2min przerwie aktywnej. Tempa trochę szybsze, skorygowałem sobie zakresy

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

cc0b8acc-e32f-4396-84fb-96d7e960247e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Trypsyna znowu biegajo i ulice blokujo, a ja dzisiaj koniecznie autem muszę pojeździć! powodzenia i bawcie się dobrze, pogoda idealna na życiówke

Pozdrawiam współbiegaczke U mnie skromne 233 ale jak na pierwszy raz to się cieszę. Tym bardziej podziwiam takie czasy jak Twój.

93e7a915-604f-46b9-bf9b-1a41a51a9d03

Zaloguj się aby komentować

33 159,36 + 4,52 + 5,67 + 4,59 + 4,85 = 33 178,99


Zamykam kolejny tydzień z 4 biegami na koncie. Wyszło standardowo, czyli 2x easy, 1x long i 1x interwały. Nie ukrywam, że pod koniec już średnio mi się chciało, ale w tygodniu pozwoliłem sobie na kebaba i McDonalda, więc nie mogłem tak tego zostawić i siedzieć bezczynnie. Finalnie wyszło całkiem spoko - tempo utrzymuje się w okolicach 6'30", więc jestem zadowolony. Następny cel, to zejść w okolice 6'15".


Prywatny licznik (Kiprun Jogflow 100.1): 526.46 - 19.63 = 506.83 km


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu


#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

33 149,35 + 10,01 = 33 159,36

#sztafeta #bieganie

Jak to było w reklamie NJU

Ograniczenia i limity nie interesują mnie

Za⁎⁎⁎⁎sty czas, ale mógłby być lepszy.

45min przed biegiem zeżarłem 4 kanapki z dżemorem, i kilka biszkoptów z morelowym nadzieniem. Dzięki temu był pałer na cały bieg.

Kolejną dychę pewnie zrobię poniżej 50min.

Nie mam kiedy w terminarzu wstawić kolejnego papatonu. Bo to najlepiej by pasowało przed luźnym weekendem żeby mieć czas na regenerację. A taki luźny weekend to dopiero 11-12 października.

Podoba mi się jak przebiegam koło lamp ulicznych i widzę jak cień równo przesuwa się bez skoków i szarpnięć. Widziałem na filmiku instruktażowym że tak ma być i tak mi się udaje.

8cc7ef86-f0fa-45e0-a570-834a371b4cd0

Zaloguj się aby komentować

@Rzeznik spokojna głowa, w końcu zejdziesz i poniżej 25 a potem będzie coraz lepiej To były zawody czy luźne bieganie?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

33 134,34 + 10 = 33 144,34


Pierwszy w życiu start w zawodach. Dobiegłem jakoś w połowie stawki ~200 / 400. Jestem zadowolony bo nie jestem w życiowej formie i jeszcze ostatni tydzień wypadł mi całkowicie jeśli chodzi o jakiekolwiek treningi. Celowałem w czas poniżej 55min i udało się.


Edyt:

WYNIKI NIEOFICJALNE: 10 km: Numer:365, Miejsce:214, Kategoria(Miej):M30(51), Czas: 0035.Gratulujemy ukonczenia!


#sztafeta #bieganie

3c976ab8-286d-4faf-921d-f9d1b6f7c63c
dfc7c0f4-e33f-4dca-9dd9-03cf06b4c3ab
f3469489-d2e6-413e-a786-6621f93a3cb7
0cbd331b-96ed-48d3-8101-180cf114c20b

@splash545 gratulacje! A ja na złość musiałem ten bieg odpuścić, chociaż w zasadzie co roku tam jestem. Generalnie, to jedna z szybszych Matras na 10km w Polsce

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#bieganie #maraton #australia #ciekawostki &źródło

Cliff Young pochodził z Beech Forest w Wiktorii. Wychowywał się na farmie o powierzchni 8,1 km² opiekując się stadem owiec liczącym około 2000 sztuk. Gdy zanosiło się na burzę, zaganiał owce do zagrody biegając za nimi, co trwało niekiedy nawet trzy dni. W 1982 roku postanowił wykorzystać swoje doświadczenie w biegu długodystansowym próbując pobić rekord świata w biegu na 1000 mil. Zrezygnował jednak po przebiegnięciu połowy tego dystansu.


W 1983 wystartował w ultramaratonie Sydney – Melbourne, którego trasa miała 875 kilometrów. Znacznie starszy od pozostałych uczestników (miał wówczas 61 lat), ubrany w strój roboczy i kalosze wzbudził zainteresowanie prasy, jednakże dziennikarze wątpili w to, czy w ogóle ukończy zawody. Początkowo rzeczywiście profesjonalni biegacze pozostawili go daleko z tyłu. Nie przewidzieli jednak, że Cliff w przeciwieństwie do nich ma zamiar biec bez przerw na sen. Zwyciężył, pokonując dystans w 5 dni, 15 godzin i 4 minuty, bijąc o niemal dwa dni dotychczasowy rekord trasy. Poprzedni rekord trasy pobiło również pozostałych sześciu konkurentów Younga. Mimo późniejszych startów nie udało mu się już powtórzyć swojego sukcesu[1]. Jego wyczyn przyrównywano później do bajki o zającu i żółwiu. Obecnie jego wynik jest 18. w rankingu wyników wszech czasów biegów 6-dniowych[2].

https://pl.wikipedia.org/wiki/Cliff_Young

Ojej, ta historia jak się w nią wgłębić to się robi dużo ciekawsza, ponieważ ma jeszcze kolejne warstwy, bo jest tak zmitologizowana :D Bo ani nie był zupełnym amatorem wyciągniętym z pastwiska, ani nie biegł w tych kaloszach i w ubraniu roboczym. Są dokumenty debunkujace dokumenty debunkujace pierwsze dokumenty :P

Zaloguj się aby komentować

@BoguslawLecina nie dziękuję! 😃Plan jest następujący: Akceptowalne minimum: sub 1:35 Usatysfakcjonowany wynik: sub 1:33 A jak trafię na dzień konia to okolice 1:30-1:31. Rok temu pobiegłam 131, więc obstawiam że te okolice 1:33 powinnam móc się zakręcić. Zobaczymy jak noga jutro poda 😀 A jak u Ciebie wariacie nastawienie przed jutrem? Jest stresik?

@Trypsyna nastawienie bojowe ale stres jest duuuzy glownie spowodowany tym ze to pierwsze zawody do ktorych sie mocno przygotowywalem wiec glupio byloby to zawalic wlasnie sie zbieram do warszawy i trzeba cisnac

Czy Wy, gołąbeczki, nie szliście właśnie przez parking boży pod Polsateum od strony Audi? xD

Jeśli tak, to brakło cohones, żeby podbić. Może się na starcie złapiemy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

33 094,02 + 9,86 + 0,7 + 10,06 + 2,43 = 33 117,07 Bieg po kremówki i luźna zabawa biegowa w tym tygodniu. Cóż, sobotnie zawody miały wyjść inaczej. Ale dużo eksperymentowałem, więc albo wyszło by mega albo tak jak wyszło. To może od początku. Bieg na 10km, 2 pętle po 5km. Jedynym wzniesieniem jest wiadukt na trasie, reszta płaska. 18% trasy to szutru, reszta asfalt. Czyli generalnie bardzo szybka trasa. Jaki eksperyment zapytajcie - ano taki, że to miał być pierwszy wyścig mój na 10km na czczo. Może by się to udało, ale bieg był o 11.30. nie pomogło też 26 stopni w trakcie biegu i piękne słońce. Także domyślacie się co się stało :D Zacząłem mocno ale spokojnie. Po 1km byłem 2gi, potem trzymałem się na 3 miejscu i tak biegłem sobie. Tempo między 3.50 a 3.58, wszystko według założeń. Minus taki że na pierwszych 2 punktach z wodą nie brałem nic. Pierwsze 5km w 19.40, idealnie wycyrklowane w 39.20 na mecie (i to 2x zawiązując buta po drodze).No i na 7km zabrakło mi paliwa, ale to tak konkretnie. Nagle nie miałem siły biec. Przeszedłem do marszu. Próbowałem odbić bieg raz jeszcze, ale jak mnie zmogło, to już wiedziałem że nici z tego. Musiałem obserwować tych co mnie wyprzedzali, a przewagę miałem nie mała. Ostatecznie czas ponad 43 minut i duży niesmak. Nawet podium w kategorii wiekowej tego nie oslodzilo, po biegu bardzo słabo się czułem, mocny ból brzucha i dreszcze. Dużo bieg analizowałem i chyba wyciągnąłem wnioski, czego nie robić. Chłop po prostu nie pomyślał że 5km na czczo to nie to samo co 10km :D We wtorek zrobiłem luźna zabawę biegowa. Nie znalazłem czasu na więcej treningów póki co bo mega ciężki tydzień mi się teraz trafił. Więc może nieco się organizm zregeneruje. Takze nie ma zapasu kremówek do końca życia i nie zostałem królem biegu. Ale za rok wrócę i pocisne! Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu #sztafeta #bieganie

05985c44-5f5a-4e0c-8718-a29522088e6c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować