Klaus Bürgle, Pierwszy kontakt, 1965. Ilustracja często się pojawia e necie albo miniaturkach muzyki. Znalazłem jej źródło i autora. Pochodzi z serii "Das Neue Universum".
Pierwsze spojrzenie na Saturna w 2024 roku. W sumie to za nim tęskniłem
Jak widać pierścienie są ułożone względem nas już niemal krawędzią. Stanie się to w marcu przyszłego roku. Planeta będzie wtedy zbyt blisko Słońca jeśli chodzi o obserwacje z Ziemi, ale gdybyśmy na nią spojrzeli to wydawałaby się pozbawiona swoich pierścieni. Chociaż ich rozpiętość wynosi 250 tysięcy kilometrów to są one niesamowicie cienkie - ich grubość to zaledwie kilkanaście metrów
A i oczywiście nie są litą strukturą, tylko składają się z drobin lodu i pyłu, ale chyba każdy już o tym wie
Teleskop Sky Watcher 150/750 na montażu EQ3-2
Soczewka barlowa x3
Kamera ZWO ASI 585 z filtrem UV/IR cut
Stack 10% z około 3000 klatek, obróbka w PIPP, AutoStakkert, Sirilu i GIMPie
Gadałem raz z gościem odnośnie Saturna. Na końcu spytał: to kiedy będzie dobry moment na obserwację? Mówię że tak około 2031 roku. Mina bezcenna ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Pobliska gromada kulista Omega Centauri, oddalona od nas o raptem 17 000 lat świetlnych, najprawdopodobniej zawiera bardzo ciekawy obiekt. Chodzi o czarną dziurę o masie pośredniej, astronomowie wyceniają ją na minimum 8200 mas naszego Słońca.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba spojrzał na bardzo odległe obiekty z czasów, kiedy wszechświat miał 600-800 mln lat. Wykrył stare gwiazdy i centralną czarną dziurę znacznie większą niż nasz SGR A*. Ewidentnie widać, że mamy potężne braki w wiedzy i kolejne modele kształtowania galaktyk raczej lądują w koszu.
A jeszcze się okaże że mikrofalowe promieniowanie tła jest reliktem wydarzenia jednego wielu w wszechświecie istniejącym znacznie dłużnej niż jajogłowym się wydaje (° ͜ʖ °)
To po prostu wydawało się nieprawdopodobne, gdy ta informacja krążyła w zeszłym roku w internecie. A jednak, nasi analitycy potwierdzili to: 99% światowej populacji rzeczywiście otrzymuje jakąś ilość światła słonecznego o godzinie 11:15 UTC w dniu 8 lipca każdego roku. (Oczywiście, jeśli uwzględnimy te 3 procent populacji, które doświadcza zmierzchu astronomicznego, co ledwo można odróżnić od nocy).
Mgławica Kocie oko, NGC 6543 to mgławica planetarna. Czym jest taka mgławica, bardzo dobrze podsumowuje fragment z Wikipedii:
obłok gazu i pyłu powstałego z zewnętrznych warstw gwiazdy kończącej etap syntezy jądrowej we wnętrzu. W centrum takiego obiektu odkrywane są zwykle białe karły, w które zamieniają się gwiazdy po utracie otoczki.
Mgławice planetarne powstają z gwiazd o masach między 1 a 8 mas Słońca wskutek nagłej ekspansji zewnętrznych warstw gwiazdy. Wnętrze gwiazdy zapada się zamieniając w białego karła (bez względu na początkową masę) o masie do około 1,4 masy Słońca. Większość materii gwiazda traci podczas takiego zdarzenia, a ta zasila ośrodek międzygwiazdowy.
Widoczna tu kompozycja to obraz powstały w wyniku zebrania 69 godzin materiału wąskopasmowego (wodoru i tlenu) oraz kolorowego, o czasie naświetlania 3-10 minut oraz z 44000 (44 tysięcy) klatek luminacji po 0.2 i 0.25 sekundy, celem zdobycia możliwie najostrzejszego obrazu środka mgławicy. Ogniskowa użyta przy fotografii krótkich zdjęć to 9750mm, kolorowe i wąskopasmowe robione w 3910mm.
W kadrze złapała się jeszcze galaktyka spiralna z poprzeczką NGC 6552, lewy dolny róg.
Sprzęt niesamowity, obróbka także. W moim sprzęcie do astrofoto byłaby to kropeczka nierozróżnialana w zasadzie od gwiazdy... :d
Supermasywne czarne dziury z okresu, kiedy wszechświat miał 700 mln lat zachowują się praktycznie tak, jak te z bliższych nam rejonów kosmosu. Stąd po raz kolejny nasuwa się pytanie, w jaki sposób urosły w tak krótkim czasie do rozmiarów rzędu mld mas Słońca?
Kolejne badania przy pomocy JWST tylko dokładają pytań. Uświadamia to tylko, jak mało wiemy o otaczającym nas wszechświecie.
Na kanale Fizyka bez zamulania pojawił się nowy materiał. Ogólnie kanał jest na początku swojej drogi do popularności. Sam go poznałem niedawno dzięki Radiu Naukowemu I chyba ktoś już raz na hejto wrzucał materiał z tego źródła.
Myślę że materiały są na wysokim poziomie. Prowadzący wypowiada się elegancko, przyjemnie się słucha tego nieco gawędziarskiego stylu. Kolejną zaletą jest niski próg wejscia, każdy ro zechce posłuchać spędzi raczej ten czas miło i większość będzie zrozumiałe.
Aktywne czarne dziury w centrach galaktyk wypychają gaz pomiędzy gwiazdy bardzo wydatnie wpływając na późniejszy rozwój "okolicy". Te kwazary rozpędzają gaz do potężnych prędkości.