Na pierwszy rzut oka nie widać tu nic ekscytującego, ale jednak chłop swoim teleskopem zrobił zdjęcie na takim poziomie, jak dedykowana do badania powierzchni Merkurego sonda
A obserwacje Merkurego do łatwych nie należą, biorąc pod uwagę jego bliskość względem słońca i bardzo krótkie okna obserwacyjne (w porównaniu do innych planet)
Po prawej obraz zasymulowany z oprogramowania WinJupos
Jest to chyba najpiękniejsze zdjęcie jakiejkolwiek mgławicy, jakie kiedykolwiek widziałem. Przecudna kompozycja ukazująca Mgławicę Motyl znajdującą się w konstelacji Łabędzia. Oba skrzydła motyla to tak naprawdę jedna chmura gazu, "przecięta" optycznie z naszej perspektywy ciemną mgławicą (chmurą chłodnego pyłu).
Niesamowita ekspozycja kolorów, idealna ostrość i - już nie chyba, a na pewno - moja ulubiona paleta SHO, zwana też paletą Hubble'a - czyli obrazy przedstawiające osobno Wodór, Tlen i Siarkę połączone w jeden, każdy pierwiastek przypisany jako inny kanał w tym wypadku: Czerwony - Siarka, Zielony - Wodór, Niebieski - Tlen. W tej samej kolorystyce dostajemy zdjęcia wykonywane przez Teleskop Hubble'a
Jak kiedyś dorobię się już kamerki mono, to też będę bawił się tą paletą
Sama mgławica znajduje się obok jasnej (lekko na prawo od centrum) gwiazdy Sadr i jest częścią kompleksu mgławic Łabędzia. Ogólnie bardzo ciekawy obszar dla amatorów astrofoto, lekko przesuwając kadr możemy złapać mgławicę Rożek/Tulipan/Mózg/Ziemniaczek/Fasolka (#pdk), Mgławicę Tulipan, Amerykę północną i Pelikana czy Welon (jak coś pominąłem to przepraszam, piszę z pamięci).
@Oczk Fajnie, że ludzkie oko widzi taki zakres światła i możemy podziwiać takie ładne widoki. Gdybyśmy na czarno-biało widzieli to by było zdecydowanie mniej kolorowo
Wokół pobliskiej młodziutkiej gwiazdy dzieją się rzeczy niezwykle zastanawiające. 20 lat po badaniach teleskopem Spitzera, ostatnio zerknął tam James Web i zauważył ślady kataklizmu.
Mikrosoczewkowanie grawitacyjne, zjawisko pozwalające między innymi wykrywać czarne dziury. Polski zespół astronomów skorzystał z danych olbrzymiego, wieloletniego przeglądu OGLE w celu ich odnalezienia.
Wyniki jednoznacznie wskazują, że to nie czarne dziury tworzą ciemną materię.
Galaktyka NGC 5033 to leżąca w gwiazdozbiorze Psów Gończych (okolice Wielkiej Niedźwiedzicy) Galaktyka Seyferta, czyli rodzaj galaktyki o bardzo jasnym jądrze, które posiada mniej jak rok świetlny średnicy, a swoją jasnością potrafi zdominować cały obraz galaktyki. Za taką ilość promieniowania odpowiada materia opadająca na centralną czarną dziurę. O maksymalnym rozmiarze jądra tego typu galaktyk wiemy dlatego, że jego jasność zmienia się z częstotliwością mniejszą niż rok.
5033 znajduje się ok 40 mln lat świetlnych od nas i ma średnicę ok 100 000 ly, porównywalną z Drogą Mleczną. Częsty obiekt badań profesjonalnych astronomów z uwagi na aktywne jądro i względnie duży rozmiar na niebie (10,7' X 5', niewiele mniejsza od wspomnianego wcześniej Wiru)
Układy podwójne gwiazd są środowiskami dużo bardziej skomplikowanymi niż gwiazdy pojedyncze. Mimo tego nawet tam z dysków powstają młode planety. Dwóm takim układom przyjrzał się naziemny ALMA i trochę innego sprzętu.
Ciekawe, czy cywilizacje z układów podwójnych mają dwóch bogów, czy jednego jak na Ziemi (znaczy w aktualnie największych religiach mamy czy to Allaha czy Boga katolików). Myślę, że to by mogło być powiązane z czczeniem słońca, a u nich od początku istnienia są dwie gwiazdy.
@MiernyMirek dlatego to jest dobra rozkmina, bo jednak dwa słońca plus procesy pomiędzy nimi, orbita, różnice temperatur takiej planety... Dużo większy wpływ by to mogło mieć... Aż sobie chyba włączę dziś Apocalypto, to był niezły film
Praca zbiorowa użytkowników astrobin: Tim Schaeffer, Antoine Grelin, Palmito, James, Steeve Body,Florent Herrbach, Bray Falls, Lumotori, Kevin Trillsam, lokisastro, Jens Unger (linki do profili na stronie zdjęcia)
Kompozycja przedstawia pozostałość po supernowej S(uper)N(ova)R(emnant) G156.2+5.7, w skrócie SNR156. Jest to obiekt w gwiazdozbiorze Woźnicy, leży ok. 5500 lat świetlnych od nas, rozciąga się na jakieś 200, wybuch nastąpił ok 10000 lat temu.
Rzadko fotografowany ze względu na bardzo słabą widoczność w paśmie widzialnym. Z tego też powodu autorzy, by uchwycić to co widać poniżej, musieli podjąć się karkołomnego zadania zebrania naprawdę pokaźnej ilości materiału, zarówno w kolorach (monochromatyczna kamerka z filtrami LRGB) + wąskopasmowo dla wodoru i tlenu.
Na obrazku nr 2 możemy zobaczyć jak wygląda ten region nieba w paśmie widzialnym - sam materiał LRGB. Biorąc pod uwagę dużą czułość użytych w projekcie kamer i ogólnie dobry sprzęt, materiału nie jest mało - niemalże 16.5 godziny (6h5m na kolor niebieski, 4h45m na zielony, 5h30m na czerwony). I jak widać, mgławicy tam za bardzo nie widać Mamy za to pięknie ukazane obłoki chłodnego pyłu i ciemne mgławice dryfujące w przestrzeni międzygwiezdnej.
Dopiero zebranie materiału wąskopasmowego (163h wodoru i 205h tlenu!) pozwoliło wychwycić strukturę tej rozszerzającej się bańki - uważam że to naprawdę niesamowity wyczyn i prawdopodobnie najbardziej szczegółowe zdjęcie tego obiektu, jakie kiedykolwiek zostało wykonane
Kolejna próba wyjaśnienia powstawania i wzrostu potężnych czarnych dziur. Tym razem sprzęgnięto do roboty symulacje komputerowe i potężną próbkę badań rentgenowskich.
Autor wideo opowiada o opublikowanym przez siebie badaniu, z którego wynika, że obcych cywilizacji w galaktyce może być albo bardzo dużo, albo bardzo mało, bo czas przejscia z pierwszego stanu do drugiego jest wzglednie krotki i fakt, że w radioteleskopach słyszymy ciszę dowodzi, że prawdopodobnie żyjemy w okresie względnej pustki, a szansa, że niedługo czeka nas eksplozja liczby cywilizacji jest bardzo niska.
Za opis zdjęcia niech posłuży szczegółowy tekst napisany przez autora. Oryginał w języku angielskim dostępny pod linkiem wyżej, tu wklejam tłumaczenie:
3. czerwca miałem kolejną okazję, aby sfotografować tę piękną kometę. Mam około 30-50 minut od momentu, gdy zrobi się wystarczająco ciemno, do momentu, kiedy kometa zniknie za drzewami. Tym razem zdecydowałem się uchwycić więcej Luminacji dla struktury i sygnału, a mniej RGB. Dało to mniej zaszumiony obraz niż ten z 29 maja. Uważam również, że lepiej jest rotować filtry w trakcie, więc oto sekwencja:
GodzinaFiltrCzas
18:04 L 10 x 30 sec
18:12 R 5 x 30 sec
18:17 G 5 x 30 sec
18:21 B 5 x 30 sec
Autofocus na L
18:28 L 10 x 30 sec
18:36 R 5 x 30 secs
18:40 G 5 x 30 secs
18:45 B 5 x 30 secs
Autofocus na Lum
18:51 L 4 x 30 sec
18:53.......drzewa
Antyogon jest nadal bardzo widoczny i wykracza poza pole widzenia. Założyłem zbyt dużą długość ogona jonowego, chociaż rozciąga się on w kierunku krawędzi pola widzenia po drugiej stronie. Warkocz jonowy zanika w miarę oddalania się komety od Słońca. Trajektorie Ziemi i komety powodują, że nasza perspektywa stopniowo przesuwa się bardziej za pyłowy warkocz komety.
Moje zdjęcie z 29 maja pokazało większość pyłowego warkocza rozchodzącego się wachlarzowato poniżej komety na zdjęciu, jednak niewielką część warkocza można było zobaczyć nad kometą. Tutaj, jak widać na zdjęciu, może jedna czwarta jest powyżej i trzy czwarte poniżej. Teraz wyobrażam sobie, że będziemy dość dobrze ustawieni bezpośrednio za kometą, chociaż chmury uniemożliwiają mi sprawdzenie tego.
Przypuszczam, że antywarkocz jest najjaśniejszy, gdy jesteśmy bezpośrednio w linii i przecinamy płaszczyznę orbity komety.
Kometa wyraźnie zrzuca cząsteczki o szerokim zakresie rozmiarów. Naprawdę drobny materiał jest rozdmuchiwany przez wiatr słoneczny, ale cięższy materiał jest w dużej mierze nienaruszony i pozostaje blisko miejsca, w którym został wyrzucony przez kometę. Myślę, że utrzymuje prędkość tego wyrzutu, dlatego nie podąża za kometą, zwłaszcza że ta, będąc silnie przyciągana przez grawitację Słońca, utrzymuje zakrzywioną (eliptyczną) trajektorię. I tak, za miejscem, w którym była kometa, znajduje się zakrzywiona linia grubych cząstek, utrzymująca poprzednią pozycję komety lub być może dryfująca na stosunkowo niewielką odległość.
Gdy Ziemia przechodzi przez płaszczyznę ścieżki komety, ten grubszy pas cząstek zmienia się z rozproszonej krzywej, nie tak łatwo widocznej, w grubą linię, gdzie obszary o większej gęstości są wyrównane ze sobą. W ten sposób widzimy jasną, grubszą linię, otoczoną znacznie bardziej rozproszonymi mniejszymi cząsteczkami. Dlatego anty-ogon jest złudzeniem optycznym. Najpewniej skierowany w stronę Słońca, ponieważ widzimy, gdzie kometa wcześniej podążała, a linia ta znajduje się między obecną pozycją jądra a kierunkiem Słońca.
Piękna galaktyka widoczna poniżej komety to NGC 2124. Nie mogłem znaleźć zbyt wielu informacji na jej temat, ale na podstawie jej przesunięcia ku czerwieni szacuję, że jest oddalona o ~140 Mly i ma średnicę 120 000 ly. Uzyskanie małych galaktyk w tle jest trudne, ponieważ mają one tendencję do znikania wraz z rozmazanym obrazem bezgwiazdowej komety po użyciu StarXTerminator. Zachowałem ten obraz, aby po przetworzeniu komety i dodaniu gwiazd RGB móc przywrócić te małe galaktyki za pomocą maski w Photoshopie.
Duża i bardzo kolorowa chmura, mekka polskiej astrofotografii. Mamy tutaj chłodny żółty pył kosmiczny, rozgrzany do czerwoności wodór, wystudzoną ciemną mgławicę no i niebieskie refleksy od jasnych gwiazd. Obiekt kompletny.
Położony w gwiazdozbiorze Wężownika, więc widoczny tylko w okolicy przesilenia letniego i to nisko nad horyzontem, jest nie lada wzywaniem dla amatorów kosmicznej fotografii. W bieszczady organizowane są całe ekspedycje mające na celu fotografię tej mgławicy.
Rozmiarów kątowych obiektu nie podam, bo ciężko powiedzieć co dokładnie jest uznawane za właściwą "Mgławicę Rho Ophiuchi" a co dodatkiem do niej - przynajmniej na moim poziomie wiedzy. Dodatkowo identyfikację utrudnia mi fakt, że każdy kadr tej mgławicy jest inny, każdy skupia się na innym fragmencie A jest tam w czym wybierać.
@Oczk jest to tylko fragment całego kompleksu, pokazuje faktyczną gwiazdę Rho Ophiuchi z 2 towarzyszami. Żółta poświata w prawym dolnym rogu to łuna wokół Antares. W całym kompleksie znajduje się jeszcze m.in. gromada kulista M4.
Obiekt trudny, bo w RGB i w Polsce nisko nad horyzontem. Najlepiej fotografować w górach. Jedyny kadr, jaki udało mi się ustrzelić z ogródka, oczywiście mono (filtr czerwony).
@Oczk no właśnie nigdy nie miałem dobrych warunków, u mnie z tarasu ledwo można złapać ten rejon i tylko na chwilę. Mam plan, żeby też go kiedyś zrobić w Bieszczadach, albo chociaż z jakichś okolicznych, dolnośląskich górek