Pomysłu na tytuł nie miałem, bo nic mi ten kształt za bardzo nie przypomina, a autor zatytułował zdjęcię "Johnny The Fox", więc poszedłem drogą starej polskiej sztuki tłumaczenia tytułów
Lisa tu nie widzę, Kalesonów też nie, żadnej mgławicy Johny nie znam. Ale za to jako-tako wiem co to za fragment nieba - bardzo mały wycinek gromado-mgławicy Choinka ale obrobiony zupełnie inaczej, więc podobieństwo może być naprawdę ciężko dostrzec. No i do tego jeszcze obrucony, zaraz nie wyczymie.
O samej Choince więcej pisałem w poprzednim apodzie:
https://www.hejto.pl/wpis/elo-x2-jakby-ktos-tesknil-juz-za-swiateczno-zimowa-atmosfera-v-v-v-to-mam-dla-1
Samo zdjęcie uważam za przecudne, świetnie pokazana "głębia" mgławicy, no bajka. Zazdroszczę skilla, sprzętu i miejsca zbierania materiału (Tivoli Southern Sky Guestfarm, Khomas, Namibia). Że też chłopu się chciało lecieć taki kawał żeby pstryknąć fotkę, co to można sobie obejrzeć w internecie
Messier 33, Galaktyka Trójkąta - drugi największy obiekt (średnica ok 2 tarcz Księżyca), który możemy zaobserwować na nocnym niebie, trzecia największa galaktyka (ok. 60k lat świetlnych) w naszej Grupie Lokalnej - po Andromedzie i Drodze Mlecznej.
W dobrych warunkach obserwacyjnych widoczna nieuzbrojonym okiem (na mojej podlubelskiej pipidówie widoczna przez jakąkolwiek lornetkę).
M33 wyróżnia się dużą liczbą gwiazdotwórczych obszarów H II i w ogóle drugim największym takim obszarem odkrytym przez człowieka (największy to mgławica Tarantula w Wielkim Obłoku Magellana). Wodór na zdjęciu jest lekko "podbity" celem uwidocznienia tych obłoków - to te wszystkie czerwone chmurki.
Dorzucam screena z podpisanymi obiektami odkrytymi wewnątrz samej galaktyki. Ten największy, NGC 604 dorzucam jako trzecie zdjęcie - wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a.
Z ciekawostek to jeszcze dodam, że Galaktyka Trójkąta jest pierwszą galaktyką po Drodze Mlecznej, czyli w sumie drugą, w której odkryto wodę.
Trzecia największa, druga pod względem obserwacji, drugi największy obszar H II, druga z odkrytą wodą - złota w niczym nie zdobyła, ale ogólna liczba "medali" czyni ten obiekt bardzo interesującym :)
Jako czwarte zdjęcie dorzucam amatorskie, tj moje - ten sam obiekt uchwycony 18.09.2023 teleskopem SkyWatcher 72ed, ogniskowa 357mm + canon eos 1100D astromod, 7.5h naświetlania
Trochę mało mam dziś czasu, więc będę posiłkował się opisem wykonanym przez autora fotografii:
Zaćmienie Księżyca z 7 września w full HDR, wykonane w "trudnych warunkach obserwacyjnych". Zdjęcie pokazuje bardzo ciekawe zjawisko: projekcję wyższych warstw atmosfery Ziemi na Księżyc ( fioletowe i niebieskie obwódki na krawędzi cienia naszej planety). Choć nie jest to zjawisko szczególnie rzadkie (pojawia się praktycznie przy każdym zaćmieniu Księżyca), rzadko bywa aż tak wyeksponowane.
Zdjęcie powstało z połączenia dwóch ujęć:
jednego wykonanego metodą „lucky imaging” dla części oświetlonej bezpośrednim światłem Słońca;
drugiego — z długim czasem naświetlania dla części zaćmionej.
Oba obrazy zostały połączone w HDR w Photoshopie, a jasność całego Księżyca została zbalansowana do podobnego poziomu. Autor szczególnie poleca spojrzeć na negatyw zdjęcia, gdzie wyraźniej widać przebieg rozpraszania Rayleigha w cieniu, w miarę jak światło Słońca przechodzi przez coraz grubszą warstwę atmosfery.
Autor fotografii zatytuował ją "Intense Nothern lights over Poland with meteor" co oznacza trzy rzeczy:
1. Zorza polarna
2. Meteor
3. POLSKA GUROM
Zdjęcie tym bardziej spektakularne, że wykonane w okolicy Prudnika, w województwie opolskim, bardzo blisko granicy polsko - cesko, 19.01.2026. Ależ musiała dawać ta zorza. A do tego jeszcze piękny bolid przecinający nieboskłon, no niesamowite zazdro autorowi!
finalne foto to sklejka z 8 kadrów, wykonana przy pomocy Canona EOS R (z astromodem) i obiektywem 35mm
Zachwycają mnie zdjęcia, na których widać więcej galaktyk aniżeli gwiazd. I nie inaczej jest w tym przypadku.
Perseusz A, NGC 1275, to kolorowe w centrum, to galaktyka soczewkowata w gwiazdozbiorze pogromy Meduzy, 230 milionów lat świetlnych od nas.
230 milionów lat świetlnych.
A chłop sobie wziął i popatrzył na to już w 1786 roku.
Galaktyka bardzo aktywna, zaobserwowano w niej nawet dwie supernowe, emituje dużo promieniowania gamma. Co to znaczy? Nie mam pojęcia. Ale wygląda pięknie
Gromada otwarta widoczna na zdjęciu nazywa się potocznie Gromadą Choinka, ze względu na charakterystyczne ułożenie gwiazd - z racji że na tej fotografii autor skupił się na innej, mgławicowej części kompozycji, załączam zdjęcie nr 2 wykonane przez ESO (źródło Wikipedia) i odwrócone "do góry nogami" przeze mnie, na którym już bardziej widać gwiezdne bombki na gałązkach.
Sama gromada znajduje się w gwiazdozbiorze Jednorożca, 2700 lat świetlnych od nas. Gęściejsza część gromady otoczona jest mgławicą refleksyjną (zimny gaz odbijający światło z sąsiednich gwiazd/gwiezdnego żłobka) widoczną w kolorze jasnoniebieskim, a całość jeszcze siedzi w czerwonej mgławicy emisyjnej.
Na "czubku" choinki, w dole zdjęcia, mamy jeszcze ciemną mgławicę z obszarem H II. Ciemna mgławica to chmury zimnego i nieświecącego gazu, które widzimy dzięki temu, że przysłaniają ten bardziej świecący gaz znajdujący się za nimi. Obszar H II to zjonizowana chmura gazu i plazmy, w której powstają gwiazdy. Czubek ten nazywamy Mgławicą Stożek.
Zdjęcie to wynik złączenia 10-minutowych zdjęć o łącznym czasie naświetlania 52 godziny (autor pisze, że zebrał 90h materiału ale resztę odrzucił ze względu na zachmurzenie). Materiał zebrany przy pomocy kamery monochromatycznej, filtrów RGBHa i teleskopu o średnicy 30cm i ogniskowej 2,7m.
@Endrevoir na tym zdjęciu, bardzo długo naświetlanym i składanym z wielu, te pyły zaburzają widok. Gdy spojrzysz przez teleskop własnym okiem, od razu zobaczysz choinkę, bo tak układają się najjaśniejsze gwiazdy. Tutaj znalazłem lepszą fotkę, zbliżona do tego co widać własnym okiem, choć własnym okiem widać to jeszcze wyraźniej. Ta najjaśniejsza część obiektu to pień choinki, której zarys widać patrząc do góry.
Znaczenie ma też to, że jest to typowo zimowy obiekt. Dlatego choinka a nie po prostu świerk/jodła czy co tam innego xD
@Oczk przez tą wyjątkowo paskudną zimę nie udało mi się w tym sezonie dłużej poobserwować tego obiektu, a jest bardzo wdzięczny w wizualu. Oczywiście nie widać tych pyłów ale mimo wszystko sama gromada gwiazd jest piękna.
A może by tak dziś coś wrzucić na codzienny #apod ?
Widzicie, nie musieliście mi od pół roku przypominać (bo już nikt nie pamięta że coś takiego istniej), a i tak wrzucam :v
Oto NGC 55, galaktyka spiralna typu magellanicznego - czyli taki karzełek przypominający naszego małego sąsiada, Wielki Obłok Magellana. Jedna z jaśniejszych galaktyk na niebie południowym, podobno w dobrych warunkach, metodą zerkania, można ją zaobserwować nieuzbrojonym okiem.
A to co najbardziej rzuca nam się w oczy, będąc uzbrojonym w ekran, to całkiem spora liczba mgławic. W zasadzie to spora wchuj.
Oczywiście jest to widok "stuningowany", tj 50 godzin naświetlania w pasmach wodoru (kolor czerwony) i tlenu (niebieski). "Normalne" zdjęcie galaktyki, wykonane przez ESO, załączam jako drugie dla porównania. Tutaj celem było uwidocznienie dużej aktywności gazowej, co skutkuje/będzie w przyszłości skutkowało dużą aktywnością gwiazdotwórczą.
Takie mgławice zawsze robią na mnie wrażenie, a tak skumulowane to już w ogóle.
Obraz dnia dzisiejszego przedstawia Galatykę spiralną znaną Meathook (hak rzeźnicki), a oficjalniej: PGC 21373, NGC 2442 lub NGC 2443. A dlaczego aż dwa numerki w katalogu NGC?
Ano pierwszy chłop co skierował w tę stronę teleskop (John Herschel) dostrzegł "dwa obiekty typu mgławicowego, pomiędzy którymi znajduje się gwiazda" - w tamtych czasach nie było czegoś takiego jak galaktyka (więc ramion galaktycznych też nie było).
Teraz już wiemy, że to galaktyka spiralna z poprzeczką, i że znajduje się w gwiazdozbiorze Ryby Latającej (niebo południowe). I że jest to galaktyka z aktywnym jądrem. Zawiera nieprzepuszczające światła pasma pyłu, niebieskie gromady młodych gwiazd oraz czerwonawe obszary gwiazdotwórcze otaczające jądro galaktyki, świecące żółtawym światłem starej populacji gwiazd (i stąd też numer w katalogu PGC)
Nie wiemy natomiast, czemu jest tak bardzo zniekształcona. Jeżeli doszło do jakiejś kosmicznej kolizji, to jej sprawca uciekł z zasięgu naszego wzroku i pozostaje niewykrywalny.
Autorzy: Lukasz Remkowicz i Marzena Rogozińska - pewnie Państwo tego nie przeczytają, ale szczere gratulacje!
Co tu dużo tłumaczyć - ubiegłoroczny deszcz perseidów 12/13.08.2024 spod Śnieżnika. A że fotografowie to profesjonaliści, to i Drogę Mleczną pięknie widać. A w niej mgławice: Kalifornia, Serce, Dusza, dwie jakieś których nazw nie pamiętam a nie chce mi się sprawdzać, Ameryka Południowa i Pelikan. A że zeszły rok pod tym względem był szalony, to i zorza polarna przyszła w odwiedziny do południowej Polski. Czego chcieć więcej? Międzynarodowa sława i uznanie też jest, i to od dawna :v
Czyli: zrobionych zostało 14200 zdjęć, co przekłada się na total materiał 118h 20m Z tego wybrano 150 do kompozycji.
W jednym pojedynczym zdjęciu ani DM ani gwiazdy nie są rozmazane
Po zebraniu materiału następuje właśnie stackowanie - czyli proces nakładania zdjęć na siebie i wzmacniania najsłabszego sygnału bez przepalania najjaśniejszych części. Wtedy zaczyna być widać niewdoczne na pojedynczym zdjęciu mgławice i zawijasy Drogi Mlecznej. Podczas stackowania zapewne też nałożono na jedno zdjęcie wszystkie te perseidy z pozostałych.
Ziemskie tło obstawiam że z jednego zdjęcia, zorza podobnie.
Sama selekcja i obróbka materiału zajęła autorom 60 godzin
@Oczk bardzo śliczne foto. Ciekawi mnie, że wszystkie perseidy zdają się wychodzić z jednego miejsca. Nie wiem, czy to akurat perspektywa, aczkolwiek dziwi mnie że nie ma jakiegoś skierowanego w drugą stronę, tzn. po lewej stronie idą w lewo, po prawej w prawo, ale nie ma jakiegoś zabłąkańca który zmierza wprost "do środka".
@Atexor nie ma tak skierowanego, bo wszystkie one lecą od strony gwiazdozbioru Perseusza (stąd nazwa roju), no a ten znajduje się mniej więcej w centralnej części kadru, skąd właśnie wylatują meteory
Drugie zdjęcie pochodzi z autorskiego opisu z astrobin, to nie ja go generowałem z pomocą AI
Mamy tutaj fragment nieba z okolic gwiazdozbioru Cefeusza, przedstawiający dwie ciekawe mgławice:
LDN 1089 to ciemna mgławica, oddalona o około 800-1000 l.ś. od nas. Te gęste chmury gazu i pyłu, przysłaniające nam gwiazdy "z tyłu", mogą stać się w przyszłości gwiezdnymi żłobkami - wystarczy trochę popychu od wybuchu supernowej w okolicy (albo w ogóle wiatru kosmicznego) i proces zacieśniania się chmur pod wpływem grawitacji przyspieszy. A miejsce ciemnej mgławicy zajmie jakaś jaśniejsza
Drugim obiektem, tym czerwonym, jest mgławica emisyjna Sh2-130. Oddalona ok 1900 l.ś., doszła już do tego etapu, gdzie w środku formują się nowe gwiazdy, rozświetlające, rozgrzewające i jonizujące okolicę. Kolor czerwony jest emitowany przez zjonizowany wodór, którego klasycznie jest najwięcej w takich mgławicach, i Wszechświecie ogólnie.
A dodatkowo możemy zobaczyć w tle całkiem sporo pięknych galaktyk.
Śliczny kadr, ale mogliby go obrócić do zdjęcia xD
Dzisiejszy apod przedstawia nam kosmiczną kolizję galaktyk NGC 4038 oraz NGC 4039, znanych pod wspólnym numerem Arp 244 jako Galaktyki Czułki (bądź Anteny). Około miliarda lat temu, dwie galaktyki spiralne z poprzeczką (czyli takie w typie Drogi Mlecznej) zaczęły na siebie wpadać. Takie zamieszanie spowodowało zagęszczenie się chmur kosmicznego gazu i doprowadziło do powstania milionów nowych gwiazd. Kilka z nich już nawet zdążyło wybuchnąć jako supernowe: do tej pory zaobserwowano ich 5 w latach:
1921 (przez samego Edwina Hubble'a i Johna Charlesa Duncana)
1974
2004
2007
2013
Proces łączenia jąder w jedno ma potrwać jeszcze ok 400 milionów lat. Kupa czasu i niby wiele się jeszcze może zdarzyć, ale grawitacji nie oszukasz. Dorzucam też zdjęcie wykonane przez teleskop Hubbla w 1997 roku, na którym najjaśniejsze obszary galaktyk tworzą kształt kosmicznego serca.
To zielone to nie ptak, nie samolot, nie Green Lantern, a jakiś randomowy perseid który wbił się w kadr przy foceniu galaktyki w Andromedzie. Ta aż się wywróciła z zaskoczenia.
A tak naprawdę to jest to prawdziwe położenie Andromedy względem ziemskiego obserwatora - mocnym teleskopem (albo bardzo dużymi oczami) zobaczylibyście ją dokładnie w takiej pozie. Ale zwyczajowo na zdjęciach odwraca się ją "do góry nogami" (zdefiniuj nogi galaktyki), bo wygląda wtedy ładniej, i paradoksalnie, naturalniej.
Jak patrzę na ten kadr to jakieś OCD mi się załącza, no nie mogę aż ciarek dostaję xD Ale meteor piękny, jeden z tych co świetnie je widać gołym okiem.
Obyśmy w tym roku mogli takich oglądać jak najwięcej!
LDN43, znana jako mgławica Nietoperz, to ciemna mgławica w gwiazdozbiorze Wężownika. Ciemna mgławica to chmura chłodnego gazu, który przysłania ten bardziej rozgrzany czy gwiazdy znajdujące się za nim. Faktycznie widać tam na środku pyszczek nietoperza Do obrazu zbieranego kamerą mono z kolorowymi filtrami (LRGB) został dołożony materiał w paśmie H-alfa do koloru czerwonego, co mocno podkreśliło "ognistość" gigantycznego ssaka.
Fajna mgławica, sam nie znałem jej wcześniej, ale nie jest też zbyt popularna, przynajmniej przy naszych szerokościach geograficznych
autor: Nico Carver - Pan do którego mam ogromny szacunek, bo jego kanał youtube NebulaPhotos wprowadzał mnie w tajniki astrofotografii, sprzętu i obróbki zdjęć https://www.youtube.com/c/nebulaphotos
Mgławica Pierścień, M57 lub NGC 6720 to druga poznana człowiekowi mgławica planetarna. Ten rodzaj chmur świecącego gazu (i pyłu) powstaje w wyniku odrzucania przez gwiazdę zewnętrznych warstw, kiedy to gwiazda zaczyna umierać i kończy się jej materiał do syntezy jądrowej. Sama zamienia się zazwyczaj w białego karła i tak sobie tkwi w środku swoich odchodów.
Nie inaczej jest tym razem. W centralnym punkcie Pierścienia mamy gwiazdę HD 175353, odkrytą w roku 1800 roku (21 lat po odkryciu samej mgławicy). Teraz wielkości planety, jest pozostałością podobnej, jednak prawdopodobnie nieco masywniejszej od Słońca gwiazdy. Teraz temperatura gwiazdy sięga 100 tysięcy K, jednak wkrótce zacznie stygnąć, świecąc jako biały karzeł przez kilka miliardów lat, po czym zakończy swój żywot jako czarny karzeł.
Co do samej mgławicy (z pomocą Wikipedii): Obecnie przyjmuje się, że M57 znajduje się w odległości około 2,3 tys. lat świetlnych od Ziemi i zbliża się z prędkością 19,2 km/s. Czyli według moich obliczeń, doleci do nas za 36 266 400 lat. To w sumie całkiem niedługo. To znaczy doleciałaby, ale do tego czasu pewnie już dawno się rozpierzchnie i gdzieś w okolicy krążyć będzie tylko jakiś karzeł.
Wymiary rzeczywiste to ok. 1,9 na 1,3 roku świetlnego. Znając aktualne wymiary obserwowane i szybkość ekspansji wiek mgławicy można z grubsza oszacować na około 6-8 tysięcy lat. Prędkość ekspansji mgławicy szacuje się na 20–30 km/s (prędkość ekspansji nie uwzględniona w obliczeniach z poprzedniego akapitu).
A co do samego zdjęcia, mamy tutaj całkiem oryginalne przedstawienie mgławicy. Użyta sostała kamerka mono i filtry wąskopasmowe, ale oprócz klasycznych Wodór-Tlen-Siarka, autor użył jeszcze filtru Argonu (AR III). I tak za kolorystykę odpowiadają:
3I/ATLAS jest trzecim odkrytym obiektem pochodzacym SPOZA NASZEGO UKŁADU SŁONECZNEGO.
Dwa poprzednie międzygwiezdne ciała odkryte w Układzie Słonecznym to 1I/'Oumuamua o kształcie cygara, zaobserwowany w 2017 roku, oraz pozornie hybrydowy obiekt asteroida/komet 2I/Borisov, wykryty dwa lata później w 2019 roku.
Badacze analizowali zachowanie komety, gdy zbliżała się do naszego Słońca. Jej gwałtowne i nagłe rozpadnięcie się zostało wywołane przez sublimację bardzo lotnych lodów, takich jak zamrożony tlenek węgla, co sugeruje, że był to nieskazitelny obiekt, nigdy wcześniej nieogrzewany przez żadną gwiazdę.
I to nawet z NASA, bo wyjątkowo wrzucili bardzo fajne zdjęcie
Gromada w Pannie i Łańcuch Markariana, oto co widzimy na poniższym zdjęciu.
Jak sam kiedyś napisałem przy swoim biedazdjęciu sprzed prawie równo dwóch lat, jest to jeden ze sztandarowych obiektów do astrofotografii wiosennej (przy okazji możecie porównać jak to wygląda w mocno amatorskim ujęciu xD)
Gromada galaktyk w Pannie składa się z około 2000 galaktyk, co w porównaniu z naszą Grupą Lokalną która zawiera "kilkadziesiąt (co najmniej 54)" galaktyki, czyni ją całkiem masywnym obiektem. Jest także najbliższą nam strukturą tego typu.
Gromada w Pannie wraz z Grupą Lokalną i około setką innych Grup i Gromad, tworzą strukturę o nazwie... Supergromada Lokalna bądź Supergromada w Pannie - no kto by się spodziewał (zdjęcie nr 2)
Nasza supergromada liczy blisko 1500 galaktyk rozciągniętych na obszarze 200 milionów lat świetlnych. Jej masę określa się na 2 ×10^46 kg czyli 10^15 mas Słońca. 1 000 000 000 000 000 - tyle gwiazd Słońcopodobnych mieściłoby się w naszej galaktyce - a że Słońce jest ogólnie przeciętną gwiazdą, średnia masa gwiazdowa to około 0,7-8 masy Słońca, a 75% gwiazd ma masę mniejszą niż Sol, to mniej więcej ta liczba może się pokrywać z faktycznym stanem gwiazdowym - margines błędu dalej mieści się poza zdolnościami poznawczymi ludzkiego rozumu XD
Nasza Supergromada jest jedną z około 10 milionów supergromad w Obserwowalnym Wszechświecie. Z czasem została zakwalifikowana jako część większej supergromady (czy już w zasadzie struktury) Laniakea (zdj 3), o łącznej masie 10^17 MS, zgrupowanych w 100 000 (STO TYSIĘCY) galaktyk.
Laniakea zaś jest częścią włókna w Rybach-Wielorybie (zdj 4, Laniakea zaznaczona na rzułto). Włókno zaś to "jedna z największych struktur Wszechświata. Włókna wyglądają jak ogromne nici tworzące granice pomiędzy ogromnymi pustkami." Nasze włókno ma około miliarda lat świetlnych długości (~300 megapaerseków) i 150 milionów ly szerokości.
Czy działa to na waszą wyobraźnię? Na moją przestało gdzieś w okolicy Supergromady w Pannie, potem to tylko liczby XD