#linux

98
881

Sytuacja:

Miałem partycję EFI 300 MiB (`/dev/nvme1n1p2`), ale była za mała, to zrobiłem 1.46 GiB (`/dev/nvme1n1p5`).

Arch Linux przeniósł się bez problemu na nową, ale Windows 10 nie do końca, chociaż się włącza...


Aktualnie partycja 300 MiB jest pusta, musi istnieć, nawet bez flag boot,esp, ale jak skasuję partycję, to Windows 10 przestanie się włączać.

Nowy loader Windows 10 wygląda tak: `Boot000E* Windows Boot Manager   HD(5,GPT,2e4ab31f-6292-48aa-9a56-81abae99cf8c,0x3cda2800,0x2ee000)/\EFI\Microsoft\Boot\bootmgfw.efi`

Błąd niebieski ekran `A required device isn't connecter or can't be accessed. Error code: 0xc000000f` lub od razu włącza Arch Linux.


Stary loader, gdy go usunę, gdy partycja 300 MiB istnieje, to odtwarza się samoczynnie, wygląda tak: `Boot0002* Windows Boot Manager   HD(2,GPT,7d113a7c-f020-472b-9377-2c582abbab7d,0x3d090800,0x96000)/\EFI\MICROSOFT\BOOT\BOOTMGFW.EFI57494e444f5753000100000088000000780000004200430044004f0042004a004500430054003d007b00390064006500610038003600320063002d0035006300640064002d0034006500370030002d0061006300630031002d006600330032006200330034003400640034003700390035007d00000063000100000010000000040000007fff0400`


Podejrzewam, że Windows 10 jest jakoś przywiązany do `/dev/nvme1n1p2`, ale nie wiem w jakim miejscu, w jaki sposób? Jakiś magiczny plik, gdzie jest odniesienie do akurat drugiej partycji?


Mógłbym skasować obie partycje EFI i utworzyć na nowa, wtedy byłaby to `/dev/nvme1n1p2`, więc MOŻE Windowsowi by to pasowało, ale wolałbym wiedzieć skąd wynika problem i go faktycznie rozwiązać, a nie ominąć.


PYTANIE: Jak bez używania pendrive Windows 10 to skorygować i móc pozbyć się starej partycji EFI? Sprawdzałem komendy z trybu naprawy Windows 10 i to po prostu nie działa, odmawia posłuszeństwa.

Istnienie tej nadmiernej partycji nie jest problemem, ale z samej ciekawości i porządku, chciałbym umieć to skorygować.


Co ciekawe, przez chwilę udało mi się uzyskać sytuację, gdzie partycja była usunięta, i Windows 10 się włączał, ale nadal musiał istnieć ten stary loader Windows 10 w efibootmgr, a ten nowy loader utworzyłem w tamtym momencie na nowo, za pomocą:

`sudo efibootmgr -c -d /dev/nvme0n1 -p 5 -L "Windows Boot Manager" -l "\EFI\Microsoft\Boot\bootmgfw.efi"`

ale potem gdy usunąłem stary loader, to to przestało działać i teraz nie potrafię tego odtworzyć.


Ostatecznie potrafię bez problemu przywrócić wszystko do punktu wyjścia, więc mogę eksperymentować.

Pomagam sobie za pomocą graficznego edytora EFI Boot Editor.


Całość z `efibootmgr`:

```

$ sudo efibootmgr

[sudo] hasło użytkownika cvan:

BootCurrent: 0001

Timeout: 0 seconds

BootOrder: 0001,000E,0000,000F

Boot0000* GRUB   HD(5,GPT,2e4ab31f-6292-48aa-9a56-81abae99cf8c,0x3cda2800,0x2ee000)/\EFI\GRUB\grubx64.efi

Boot0001* Linux Boot Manager   HD(5,GPT,2e4ab31f-6292-48aa-9a56-81abae99cf8c,0x3cda2800,0x2ee000)/\EFI\systemd\systemd-bootx64.efi

Boot0002* Windows Boot Manager   HD(2,GPT,7d113a7c-f020-472b-9377-2c582abbab7d,0x3d090800,0x96000)/\EFI\MICROSOFT\BOOT\BOOTMGFW.EFI57494e444f5753000100000088000000780000004200430044004f0042004a004500430054003d007b00390064006500610038003600320063002d0035006300640064002d0034006500370030002d0061006300630031002d006600330032006200330034003400640034003700390035007d00000063000100000010000000040000007fff0400

Boot000E* Windows Boot Manager   HD(5,GPT,2e4ab31f-6292-48aa-9a56-81abae99cf8c,0x3cda2800,0x2ee000)/\EFI\Microsoft\Boot\bootmgfw.efi

Boot000F* UEFI: PXE IPv4 Realtek PCIe GBE Family Controller   PciRoot(0x0)/Pci(0x2,0x1)/Pci(0x0,0x0)/Pci(0x3,0x0)/Pci(0x0,0x0)/MAC(9c6b001a1f06,0)/IPv4(0.0.0.0,0,DHCP,0.0.0.0,0.0.0.0,0.0.0.0)0000424f

```


#linux #windows #archlinux

3796d165-7c7e-4440-ae52-d9c06b35d4ca

@fewtoast Robiłem to raz w życiu kiedy okazało się, że mam partycje rozruchową na HDD a nie na SSD. Zapisałem sobie screena tutorialu gdybym potrzebował na przyszłość. Łap:


EDIT: Oczywiście zalecam rozwagę przy wpisywaniu tych komend oraz polecam też zrobić backup gdybyś sobie czasem sformatował dysk czy coś.

7f45d99e-8b21-4daf-bd0b-c21f3f166586

Zaloguj się aby komentować

Rok linuxa!


Wsparcie windows 10 home / pro / Education / Enterprise / IoT Enterprise (z wyjątkiem LTSC) zakończy się w październiku 2025, czyli względnie niedługo. Co wtedy? Większość przejdzie na windows 11. Natomiast jest też spora niechęć do 11'stki,

uważam jednak że linux zgarnie nieco userów. Być może udział w rynku wzrośnie 50, może 100% względem stanu obecnego.


#linux #windows

Zaloguj się aby komentować

W sumie hak żeby być kontrybutorem linuxa na githubie.


https://github.com/torvalds/linux/pull/832

Well, the rules for getting a GitHub PR merged by @torvalds are here, so it is not impossible: #17 (comment). Just very uncommon. It only happened 10 times.

I wyjaśnienie: https://github.com/torvalds/linux/pull/832#issuecomment-2193883290

No Linux PRs have ever been merged via GitHub. What happened here is that a random person submitted a branch that was already sent to Linus via a mailing list PR.


This is the real (non-GitHub) PR. The timestamp is Sun, 31 Mar 2024 1011 UTC. @ammarfaizi2 then opened this GitHub PR at 12:37 UTC, a couple hours later, using the exact same commit hash, even though he is neither the commit author nor the person making the PR. Then when Linus merged this (again, not involving GitHub at all) into mainline, and this mirror was updated to include the merge commit, GitHub marked the PR as merged since the commit that this PR was attempting to merge was, in fact, merged (this is a GitHub feature that works as long as the commit hash is identical, and included in a subsequent merge commit). At no point was GitHub involved in the process with the actual kernel community, and as far as I can tell @ammarfaizi2 is just a random who had nothing to do with the commit, nor the real PR, or anything else.


Anyone can do this by running ahead of Linus on any non-GitHub kernel pull request and opening a PR here. It's just a stupid trick to make it look like Linus merged your PR via GitHub, even though that never actually was the case.


You can submit Linux kernel changes to upstream maintainers from GitHub-hosted branches, I've done so myself. But it's via mail PR, and GitHub in that case is just treated as an arbitrary Git hosting site. The GitHub web interface PRs are never used.

#linux #github #git

@Deykun Lol ale opcja xD. Coś czuje, że teraz będzie więcej takich bo każdy by chciał mieć swojego commita do jądra Linuxa i pewnie GitHub to zaraz zateguje.

Zaloguj się aby komentować

Nie zestarzało się, ale mamy już technologie, które to obchodza.


Snap, flatpak, appimage. Każda zapewnia kompletne środowisko dla aplikacji. To kosztuje, ale ponosząc takie koszty mamy względna stabilność .

Zaloguj się aby komentować

Słuchajcie słuchajcie mieszkańcy Hejto!

Mam problem, a w zasadzie to problemy z telefonem. Pacjent to Motorola g7 power (czyt. pała). Kupiłem ją chyba w styczniu '20, więc już trochę ma. Te problemy, które w tej chwili pamiętam to:

Dzwonek (jak ktoś dzwoni) mam ustawiony na maksimum i nieważne co bym zrobił, słychać go tylko w ciszy. Wibracji w tej cholerze równie dobrze mogłoby nie być, przydają się tylko jak telefon leży na blacie i wtedy ktoś zadzwoni, bo się tłucze. Jak mam go w kieszeni to ani dzwonka (z głośnością na pełnej kurle) nie usłyszę ani wibracji nie poczuję. Ehhh, jak cegła Nokii wibrowała to było czuć i słychać, kiedyś to było. Jak coś to głośnik w telefonie jeszcze działa, bo budzik słychać (czasem to aż za dobrze) i jak odtworzę np. muzykę albo filmik to też słychać.

Drugi problem to jak już mi się uda odebrać połączenie to pomimo głośności połączenia na maksa muszę włączać opcję "speaker/głośnik" żeby cokolwiek usłyszeć i i tak muszę trzymać telefon przy uchu bo polityka słychać. Znowu, jak wokół mnie jest całkowita cisza to nie ma tego problemu, ale jednak dużą część rozmów prowadzę jak jestem na ulicy (albo w autobusie miejskim, gdzie też ciszy nie uświadczysz) a przejeżdżające obok mnie auta i tramwaje sprawiają, że muszę aktywować głośnik.

Następna kwestia: jak rozmawiam z kimś na tym głośniku, nie dotykam ani ekranu ani czytnika palców (który też czasem działa jak chce), a ekran jest wyłączony i zablokowany, mimo to często po rozmowach widzę na ekranie otwarte ustawienia na dziale "ekran" i otwartą aplikację budzika w dokładnie takiej kolejności za każdym razem gdy się tak zdarza.

Ekranowi zdarza się nie czytać dotknięć palcem, przede wszystkim jak w czasie rozmowy telefonicznej chcę włączyć ten nieszczęsny głośnik. Może jest to kwestia tego, że skórę mam trochę zrogowaciałą (w tych obszarach, których używam do klikania), ale zawsze gdy chcę włączyć głośnik to dopiero za drugim razem się włącza.

Gniazdo jack już tak przetyrałem, że od dłuższego czasu nie działa, ale się z tym pogodziłem, bo nie wydaje mi się żebym mógł je naprawić.

No i ogólnie to sam telefon czasem wolniej działa. Zużycie procesora przeważnie utrzymuje się poniżej setki, ale RAM jest trochę zapchany. Ostatni hard reset mu robiłem albo rok albo dwa temu i domyślam się, że zrobienie resetu raczej mi nie pomoże przy kwestiach sprzętowych, ale system po wyczyszczeniu może działałby trochę lepiej. Zrobienie kopii zapasowej (mam tam parę rzeczy których nie chcę stracić) raczej zajmie mi parę godzin i się zastanawiam czy jest sens się w to bawić. Mam w planach kupno nowego telefonu, bo obecny (jak sami przeczytaliście) już chyba od jakiegoś czasu jest w stanie agonalnym, ale są to plany "przyszłość bliżej nieokreślona". Jak uważacie, robić ten reset? Jak ktoś z Was zna opcje, których nie napisałem to piszcie.

#telefony #pytanie #pcmasterrace tylko że telefonowy #linux

dobry telefon do zabawy aby sobie np. lineageos wgrać :p ale na hardwerowe problemy to tylko serwis i czyszczenie lub wymiana elementów. Nie wiem czy nie wyjdzie drożej

@Zjedzon

Dzwonek (jak ktoś dzwoni) mam ustawiony na maksimum i nieważne co bym zrobił, słychać go tylko w ciszy.

Kłaki w pępku, to znaczy w glosniczku


Drugi problem to jak już mi się uda odebrać połączenie to pomimo głośności połączenia na maksa muszę włączać opcję "speaker/głośnik" żeby cokolwiek usłyszeć i i tak muszę trzymać telefon przy uchu

Kłaki w pępku, to znaczy w sluchawce i w siateczce


Gniazdo jack już tak przetyrałem, że od dłuższego czasu nie działa

Też kłaki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#nas #serwer #linux #qnap #synology #openmediavault #oprogramowanie #pytanie #pytaniedoeksperta


Chciałbym postawić mały serwer NAS do domowego użytku, backup danych z laptopów i telefonu. Chciałbym aby chodziło to na OpenMediaVault. Dwa dyski SSD po 1TB w RAID1, dodatkowo dysk tależowy na który raz na jakiś czas będę robił kopie wszystkiego. O bezpieczeństwo danych się nie boje.


Nie mam jednak pojęcia jakie rozwiązanie sprzętowe wybrać. Chciałbym aby było:


  • pewne: long-term support i bez backdorów,

  • ciche: bo będzie stało w salonie i pracować cały czas,

  • tanie bo jestem cebulakiem xD


Obecnie biorę po uwagę:


  • RPi4: posiadam obecnie,

  • RPi5,

  • Odroid XU4,

  • CM4 NAS Double Deck (mało jest info na ten temat i dopiero dzisiaj to znalazłem ale chyba czarny koń turnieju)


Korzysta ktoś z podobnego rozwiązania i chciałby się podzielić swoimi spostrzeżeniami?

Ja mam rpi jako serwer w domu. Podpięty dysk i po rsync robię na innym co jakiś czas backup. Na nim OMV i w dokerze nextcloud, homeassistant, nodered i jeszcze kilka usług. Ogólnie spoko działa. Ale nie wiem czy kolejnym razem szedłbym w rpi. Czasem czuję braki mocy gdy np. nextcloud generuje miniatury do zdjęć. A jednak dyski też ciągną prąd i je kilka W oszczędności jest chyba bez sensu.

@exprenpn Jak już wykminisz i kupisz coś to zrób follow up posta po jakimś czasie gdzie opiszesz jak to się u ciebie sprawdza bo też właśnie potrzebuje sobie ogarnąć jakimś tanim kosztem NASa na pliki bo już nie mam w budzie miejsca na piąty dysk twardy xD

Zaloguj się aby komentować

Potrzebuję przekopiować po wifi kilkanaście GB plików muzycznych na komórkę, ale nie widzę nigdzie żadnego programu, który pozwalałby od strony linuxa, po prostu przeglądać i usuwać pliki z poziomu jego eksploratora plików.


Chciałbym, by działało to podobnie do tego jak łączę się na inny komputer przez nemo/nautilusa - wpisuję np. adres smb://serwer.ip albo ssh://serwer.ip i mogę już mieszać w plikach.


Istnieje coś takiego do łączenia z androidem?

KDE Connect raczej pozwala na jednostronne kopiowanie plików, bez ich przeglądania i zarządzania nimi


#linux

#android

@krokietowy Odpal jakikolwiek ftp server na androida. Od lat tak działam, i jest ok. Konqueror/Dolphin ogarniają ftp:// bez problemu, o ile nie masz jakiejś bardzo wybrakowanej instalacji KDE.

Zaloguj się aby komentować

Mam kilku "przyjaciół" z Bułgarii, Anglii i wielu innych krajów, którzy próbują się ze mną skontaktować przez połączenie ze zdalnym serwerem przez ssh, które mam wystawione na świat.


Logowanie mam ustawione na klucz publiczny i oczywiście hasła są wyłączone. Też mam ograniczenie logowania na swojego użytkownika i jedynie z lokalnej sieci.


Logi mam zaspamowane takim czymś


cze 14 1159 SerwerWIFI sshd[3058]: Connection closed by invalid user chenpeixian 94.156.79.189 port 54236 [preauth]

cze 14 1158 SerwerWIFI sshd[3153]: Connection closed by authenticating user root 94.156.79.189 port 52212 [preauth]


Najłatwiej byłoby wyłączyć przekierowanie portów, ale nie ja zarządzam routerem więc musiałbym pisać o to do dostawcy, ale jak będę potrzebował dostępu ssh to włączą mi to z opóźnieniem nawet 1 dnia, więc odpuszczę to sobie.


Są jakieś sposoby na odbicie piłeczki i ukaranie za próby wbicia się na serwer?

Czy na pewno jestem bezpieczny?


#linux

@krokietowy Musisz koniecznie używać routera dostawcy? Nie zastanawiałeś się nad kupnem lub złożeniem porządnego routera, gdzie mógłbyś zainstalować np. OpnSense?

@krokietowy - nie wiem co to za router i dostawca ale niektóre z nich można skonfigurować by służyły tylko jako most (bridge) i podpiąć wtedy własny router... no ale wtedy całe security spada na ten twój router, więc lepiej aby miał aktualny software.

Chińczycy skanują właściwie każdy adres IP i jak wykryją, że masz coś wystawione na świat to będą Cię bombardować - nie da się tego uniknąć

Jak się boisz to do tego routera od dostawcy podepnij ten router z OpenWRT, na nim wystaw SSH (wtedy będziesz musiał na routerze dostawcy ustawić port forwarding) i na Linuksie ustaw sobie port knocking: https://www.howtogeek.com/442733/how-to-use-port-knocking-on-linux-and-why-you-shouldnt/

@krokietowy Ja mam to rozwiązane tak że wszystkie routery którymi zarządzam są wpięte jedną nogą do mojego VPN (wireguard i openpvn), drugą do wireguarda którego hostuję na mikr.us (pozdro @Unknow )

W ten sposób jak machnę jakiś misconfig to zawsze mam alternatywną trasę odkręcenia missclicka.

A co to ma wspólnego z Tobą? Proste ;d. Możesz whitelistnąć IP mikrusa czy innego dowolnego VPSa i do siebie łączyć się tylko z tej jednej maszyny. Na hostingu będzie Ci prościej skonfigurować banowanie IP które walą po SSH. U siebie mam to rozwiązane tak że mam wystawiony jeszcze serwer www, niby nic nielkiego ale w logach odbija się ktoś kto wchodzi po konkretny zasób i kto próbuje się włamać. Tych włamujących zbieram fail2ban'em i karmię nimi mój główny router, efektywnie wycinając im możliwość jakiejkolwiek komunikacji z moimi adresami publicznymi.


Możliwości jest wiele, możesz też mieć np tunel między sobą a VPSem i zezwalać tylko na połączenia z wewnątrz tego tunelu, moderując po stronie VPSa kto może (a właściwie kto nie może) się do Ciebie podłączyć. Sky is the limit.

Zaloguj się aby komentować

Być może ktoś z #linux będzie mi w stanie pomóc bo męczy mnie to od dłuższego czasu.


Mam sobie bardzo prosty skrypt który działa na zasadzie spamowania lewym przyciskiem myszy przez xdotool kiedy przycisk 12 na myszce jest trzymany, a kiedy przycisk 12 zostanie zwolniony skrypt się wyłącza. Działa perfekcyjnie kiedy odpalę go w terminalu.


Problem jest taki że nie mam pojęcia jak wywołać ten skrypt kiedy wcisnę przycisk 12 na myszce.

xbindkeys jednocześnie działa i nie działa - Widzę że skrypt odpalił i w logu xbindkeys lewy przycisk myszy spamuje jak popieprzony ale kliknięcia nie są zarejestrowane przez system, zero reakcji. Ktoś ma pomysł na to jak to zrobić? Dodam że podobny program, sxhkd działa tak samo.

@3zet Najpewniej wiąże się to z tym, że odpalasz clicker, ale go nie ubijasz. I masz kilka instancji, które się wzajemnie blokują poniżej progu wyzwolenia kliku.

Zaloguj się aby komentować

Potrzebuję wgrać na dysk ssd z ntfs podłączony przez przejścówkę USB, 130 GB filmów.

Już przy kopiowaniu pierwszych plików na Ubuntu wyskoczył błąd "kernel: ntfs3: sdd1: MFT: r=93, expect seq=1 instead of 0!"


Jestem przywiązany do ntfs, bo lg os wspiera raczej tylko fat32 i ntfs.

Wygląda że sterownik ntfs który używam jest gówniany, tylko nie wiem czy to ten stary ntfs-3g czy ten nowy kernelowy i być może użycie tego nie będzie powodowało problemu


Filmy mam na dysku ext4, więc nawet próba przekopiowania tego przez windowsa(którego zresztą nie mam) nie zadziała.


Jakie macie pomysły na szybkie przekopiowanie tych plików, bez bawienia się w skomplikowane rozwiązania?


#linux

@krokietowy A spróbuj przekopiować dane za pomocą rsync, z tego co wiem on sobie bardzo dobrze radzi gdy na nośnikach są różne systemy plików.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio musiałem przetestować czy jest połączenie TCP do zdalnego serwera na określonym porcie z komputera gdzie nie było narzędzi telnet czy netcat.


Na szczęście był curl, którym też można to sprawdzić:


curl -v telnet://<SERVER_IP_OR_HOSTNAME>:<PORT>


Trik działa na Windowsie i Linuksie - pod warunkiem, że jest na nich zainstalowane narzędzie curl


#technologia #ciekawostki #windows #linux #curl

b6c4275b-34c9-43ea-a943-fa21b9f8e32a

Pod Windows bez instalowania curl, można to zrobić przez PowerShella (on chyba jest od razu w systemie? pytam, bo w wersji pro jest :))


Test-NetConnection -ComputerName www.google.com -Port 443


albo skrótowo:


tnc www.google.com -port 443


Opowiedź:


ComputerName   : www.google.com

RemoteAddress  : 142.250.203.196

RemotePort    : 443

InterfaceAlias  : Ethernet 2

SourceAddress  : 192.168.3.2

TcpTestSucceeded : True

Zaloguj się aby komentować

Przy dystrybucji programu zauważyliśmy w logach że czasami resty które wysyłamy od razu zwracają błąd.

Wygląda jakby był to problem z połączeniem i brakiem internetu.


Problem w tym, że komunikacja w całości odbywa się wewnątrz urządzenia.

Wcześniej nasłuchiwaliśmy na wszystkie porty(0.0.0.0), ale zmieniliśmy to później na 127.0.0.1 jednak to nie pomogło


Sytuacja czasami trwa nawet 30 sekund i dotyczy kilku różnych programów(w rust, pythonie i C++ więc to raczej nie wina konkretnych implementacji).

Po linuxowych logach systemowych można wywnioskować że może to być związane z odpinaniem/przepinaniem/ruszaniem kabla/gniazda lanu - ale nie jest to w 100% pewne


Da się przed tym jakoś systemowo zabezpieczyć?

Trochę bez sensu, że komunikacja wewnątrz urządzenia jest zależna od nieużywanych interfejsów sieciowych


#programowanie

#linux

W Linux adres 127.0.0.1 i localhost nie są tym samym. Ten pierwszy korzysta z całego stacka sieciowego, więc pakiety są kierowane na kartę sieciową i wracają z powrotem. Z kolei localhost jest w pełni ogarniany przez kernel. Jeżeli jest jakiś problem z kartą to możliwe że uda się go wyeliminować przez zastosowanie localhost.

W Linux adres 127.0.0.1 i localhost nie są tym samym.


@brain Masz jakieś źródło tego, że to zachowanie globalne dla Linuxa? W kontekście specyficznych implementacji może tak być (np. setupu php + mysql, bo tam faktycznie wpisanie localhost domyślnie idzie przez lokalny unix socket) ale to decyzja ludzi od php-mysql, a nie coś globalnego.


Generalnie 127.0.0.1 i localhost nie muszą być tym samym, ale w większości przypadków będą, bo tak jest zdefiniowane w /etc/hosts - więc tak długo jak implementacja sieciowa zacznie od rozwiązywania hosta, to trafi na 127.0.0.1 (albo co tam w /etc/hosts wpiszesz, bo w sumie całe 127.0.0.0/8 jest zarezerwowane na lokalne połączenia - https://datatracker.ietf.org/doc/html/rfc5735 )


$ cat /etc/hosts | grep local

127.0.0.1   localhost

::1    ip6-localhost ip6-loopback

fe00::0 ip6-localnet


@qarmin Czy to co nasłuchuje na localhoście jest za jakimś reverse proxy (nginx?) czy słucha bezpośrednio? Bo jeśli jest za nginxem, to może Ci się wyczerpuje pula workerów nginxa, i serwer nie realizuje połączenia?


Jeśli nie wyczerpuje się pula połączeń w reverse proxy, to może Twój user/aplikacja dobijają do jakiegoś limitu socketów? Widziałem parę razy takie błędy, tutaj masz przykład: https://unix.stackexchange.com/questions/686238/why-am-i-hitting-file-number-limit-prematurely


I ktoś Ci już Wiresharka polecał, to dobra sugestia.

@LondoMollari

Masz jakieś źródło tego, że to zachowanie globalne dla Linuxa?

Nie mam źródła i nie pamiętam gdzie na to trafiłem, ale autor tego artykułu wskazywał konkretne fragmenty w źródłach kernela gdzie pokazywał różne ścieżki przetwarzania w zależności czy to był adres numeryczny (bez znaczenia czy to było 127.0.0.0/8, 0.0.0.0, czy dowolny adres internetowy), czy wypisane "localhost". To było z 7-8 lat temu jak miałem problem z konfiguracją iptables, ale nie pamiętam teraz szczegółów. Wiem że była jakaś konfiguracja gdzie oryginalnie było 127.0.0.1, a ja ustawiłem localhost i u mnie nie chciało działać. Potem skopiowałem 1:1 konfiguracje jaką znalazłem (gdzie było 127.0.0.1) i zadziało. Metodą prób i błędów doszedłem że przyczyną było właśnie localhost zamiast 127.0.0.1 i zaciekawiony zacząłem grzebać w internecie i znalazłem tą informacje. I o ile dalej tak jest to takie zachowanie jest globalne, a nie wynikające z implementacji jakiegoś środowiska. Jedyne co mogło zmienić te zachowanie to przez te kilka lat - i kilka wersji jądra - mogli zmienić ten fragment w źródłach.

@globalbus Jak sprawdzić czy to rzeczywiście jest problemem(bez modyfikacji limitu)?

Problem występuje jedynie u klientów, więc najlepiej gdyby to do logów systemowych było wypisane bez żadnych losowych modyfikacji poszczególnych parametrów u klienta, a nie jestem pewien czy tak jest

Możliwe że mimo komunikacji wewnętrznej używany jest interfejs ethernetowy. Spróbowałbym wymusić ruch lokalny przez interfejs "lo" (LOOPBACK) np. taką komenda:\

ip router add 127.0.0.0/24 dev lo

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie przejmuj się - też tak ostatnio miałem - a nawet jeszcze gorzej bo to Linux Mint był z Cinnamon (u teściowej - innych "okienek" nie trawi bo "w Windows było inaczej!"). Update z jakiejś wersji mającej początki pewnie w czasie II wojny światowej (Hermann Göring Edition czy jakoś tak...) na najnowszą Virginia i jedyną różnicę jaką dało się zauważyć, to to , że drukarka przestała sprawiać kłopoty

@kubolex już poza tematem sudo rm -rf --preserve-root /

sudo su zmienia sesje na super user z defaultu na root przy użyciu sudo, więc sudo su rm -rf zmienia sesje na usera o nazwie rm - czyli twoja komenda nie zadziała

Zaloguj się aby komentować