Krokodyl zjada Tajów (i jednego Kambodżyńczyka). Biorąc pod uwagę budżet i różnice kulturowe to całkiem zgrabny film. Końcówka zrobiła na mnie wrażenie.
(oglądane na YouTube w jakości 360p (w wyższej rozdzielczości ten komputerowy krokodyl byłby mniej przekonujący) i z automatycznymi napisam (bez których pewnie więcej bym zrozumiał))
Powinnam iść po kolei, ale aż tuptam pazurami i macham skrzydłami by napisać już Wam teraz o Kurze.
Możliwe, że spoilery dalej.
Życie kury od jej urodzenia na fermie kur. Udaje jej się uciec i obserwujemy jej perypetie. Najpierw ma tracić do gara jako główny składnik zupy, ale ucieka przed feralnym losem. Jednak na wolności problemy tylko się piętrzą - zdesperowany lis nie cofnie się przed drzwiami sklepu, byle pochwycić swoją ofiarę, niedoczekane twoje, lisie!
Nasza kurza odyseja trwa więc dalej.
W końcu trafia do pewnego domu i kurnika. Tam rozpoczyna się cykl: kura, kogut, jajko. Ale nauczona ucieczki znów co chwilę ucieka, a jednak wciąż tam wraca.
Z kurzej perspektywy dane nam będzie zaopatrzyć się w obserwację ludzkiego świata, jakże niedoskonałego, ale Kura jako prawie niewidzialny świadek jest idealny (cudna jest scena, gdy Kura przypadkiem wlezie do domu i zobaczy jak dzieci oglądają dokument o tyranozaurach). Ale ostatecznie najważniejsze dla Kury jest jej kurze życie, ruchanko z kogutem, wyciskanie jajek i systematyczne ucieczki z kurnika, ma we we krwi już odysejowatość, ten tytułowy drób.
Możemy się domyślać, że marzy jej się kurze macierzyństwo i kiedy w końcu ludzie opuszczą to miejsce, kurka spełni się w swoim marzeniu. Koniec.
Ten film sprawił to, że miałam ochotę tuptać jak ta kura i robić tak dźwiękowo "kooo kookokokokokokokokooooo kokokokokokokooooooo".
To taki film, po którym sama stajesz się trochę kurą.
Sam reżyser wspominał, że miał pomysł na ten film już od jakiegoś czasu, ale kolo z Polski nakręcił film o osiołku (IO).
IO jest dziwaczny i czasem bywa smutny, albo jest smutny, natomiast Kura wprowadza sporo humoru - jej obawa o przetrwanie oblecze w empatię niejednego widza.
Jedno jest pewne - na zgliszczach ludzkości rodzą się wolne kurczaki.
Ko-ko-ko!
PS. Ciekawostka: tytułowa Kura była grana przez osiem prawdziwych węgierskich kur o imionach Eszti, Szandi, Feri, Enci, Eti, Enikő, Nóra i Anett.
Oj tam nie znacie nomenklatury traderów. Jak mówią sell to kupujesz albo odpuszczasz. Nigdy nie sprzedajesz. Proste. Tylko idioci opierają swoje zakupy na opinii traderów, a nie na obserwacji rynku i swoich decyzjach. Na właśnie takich głupkach żądnych szybkiej kasy się zarabia na giełdzie.
troche #polityka, troche plytki wpis, ale wtrace swoje 3 grosze: sporo ludzi jest przewrazliwionych na punkcie tolerancji, rownosci i inkluzywnosci, zeby czarni i arabowie nie czuli sie urazeni i pokrzywdzeni.
ale w europie mamy pewna problematyczna grupe etniczna, ktorej nikt nie lubi. jest wobec niej mnostwo uprzedzen. dyskryminacja tej grupy jest czesto traktowana jako wrecz najlepsza mozliwa postawa. sa to ludzie prawie zawsze niewyksztalceni i kompletna patologia.
mowie o cyganach.
ta, na zachodzie nie jest ich tak duzo, jak na slowacji i rumunii, no ale plix xD to powinno byc ekstremalnie alarmujace, ze jest sobie taka grupka ludzi, ktorej aktywnosc mozna zawsze podsumowac jako "patologia". chyba problem lezy w tym, ze adwokatowanie cyganow nie jest trendy i takie szlachetne, jak adwokatowanie czarnych/arabow.
nawet na reddicie nie ma jakiejs wrazliwosci w kwestii cyganow.
@Taxidriver nie wiem, z jaka powaga napisales ten komentarz, ale ja teraz mowie zupelnie powaznie - fakt, ze cyganie w tak duzej mierze sa kompletna patologia, to jest porazka. ci ludzie sa jedynie obciazeniem dla spoleczenstwa i faktem jest, ze cos z tym sie powinno robic. ja jestem zdania, ze jesli jakas grupa spoleczna jest "gorsza" od innych, bo np. czarni popelniaja statystycznie przestepstwa czesciej, to nie mozna tylko powiedziec sobie "a bo oni tacy sa", trzeba do takich ludzi (niestety) wyciagnac reke. i niepokoi mnie mysl o tym, bo zazwyczaj jak slysze o jakims wsparciu ze strony panstwa, to mysle sobie "a ile to bedzie nas kosztowac?", bo pewnie w chuj. takie zmiany sie wypracowuje raczej pokoleniami. tylko co pozostaje? system karny moze byc surowy, ludzie dalej popelniaja sporo przestepstw. mowie oczywiscie o przypadku, w ktorym ci ludzie u nas juz sa.
w przypadku cyganow, to nikt nie zgodzi sie na to, zeby ich eksterminowac, integracja ich ze spoleczenstwem jest problematyczna, ale to chyba nie znaczy, ze mamy udawac, ze zadnego problemu nie ma.
I teraz wyobraźcie sobie, że mamy 2k26 i ktoś wpada na super pomysł przepisania tego runka z C na Rusta i powstaje runk-rs. Oczywiście użyto do tego AI ale przechodzi wszystkie testy jednostkowe (też napisane przez AI) więc zaczyna się już pojawiać w dystrybucjach Linuxa a za parę lat trafia do Debiana. W między czasie znajduje się w tym masę błędów, wymaga wielu poprawek (też pisanych przez AI) oraz kilka CVSS z czego jedno 10.0 (też znalezione przez AI). Podnosi to chwilową dyskusje o bezpieczeństwie kod pisanego przez AI ale wszyscy zapominają o tym po paru dniach bo wychodzi nowy model od OpenAI i życie kręci się dalej.
Założyłem akumulator, trochę pokręciłem rozrusznikiem i odpalił. Na początku słabo i nierówno. Wydawał dziwne odgłosy. Chyba nie palił na wszystkie gary. Po czasie zaczęło się wszystko normować. Okazało się, że pracuje bardzo ładnie. Dobry silnik się trafił (szkoda tylko, że ma ułamany uchwyt od jednej z poduszek). #stepujacybudowlaniec
Chata w lesie. Tam sprowadza się para – Brytol taki (w tej roli rudy z Harego Potera) i Saga. Uprawiają seks w lesie i rodzi się dziecko. Dziwne, niepokojące. To wywraca do góry nogami marzenia o spokojnym rodzinnym życiu.
Film, który spokojnie można brać jako interpretację trudnego macierzyństwa, a zarazem dobrze działa też w formie niby horroru.
A jednak gdy weszłam na filmweb by spisać nazwisko reżyserski znów widzę słabe oceny. Dla mnie to trochę szok - bawiłam się zacnie na tym filmie, mimo że nie pałam sympatią do wszelkich motherhood motywów. Tu jednak zagrało mi idealnie.
Może dlatego, że film potrafi być zarazem horrorem i czasem komedią. Może dlatego, że rola ojca jest pokazana jako ułom, który nie kuma o co chodzi matce, gdy ona zmaga się z tak wieloma sprzecznymi emocjami.
Możliwe, że te oceny są właśnie dlatego takie, że ktoś myśli, że to film o toksycznym rodzicielstwie, albo że to "taki se horrorek". Lepiej wrzucić to wszystko do bębna i bawić się moi drodzy! Oglądam ten film ze swoją ekipą i raczej każdy wyszedł z seansu zadowolon.
Osobiście dla pani Seidi Haarla, grającej matkę, dałabym tuzin Oscarów.
Obiecałem sobie, że już nigdy więcej horrorów, bo wszystkie polecane w ostatnich latach (Midsommar, Substancja, Obsesja, Good boy itd.) niemiłosiernie mnie wymęczyły. Spróbuję jeszcze tego, a potem definitywnie koniec :)
Mam T4 multivana i zaczynam powoli myśleć o zmianie na coś współczesnego (powiedzmy 2015+).
Multivan ma następujące cechy na których mi bardzo zależy:
tylna kanapa jednym ruchem konwertuje się do łóżka,
stolik,
przednie fotele obracane (powiedzmy, że bez tego mógłbym żyć).,
żadnej typowo kamperowej zabudowy,
nie chcę podnoszonego dachu do spania.
Przeglądam sobie ogłoszenia t5, t6 mutlivanów, vito, fordów i kurde nie mogę znaleźć nic podobnego. Podejrzewam, że muszę szukać po jakiś konkretnych pakietach/wersjach wyposażenia. No i tu pytanie do Was, czy możecie podrzucić słowa kluczowe po których szukać?
@Millionth_Visitor musisz retrofitować swojego t4 jeśli chcesz żeby jeździło bezawaryjnie i miało wszystkie cechy które w nim masz. Ewentualnie szukaj Californii ¯\_(ツ)_/¯
Chyba nie ma większego bezbeku niż program kwiatki polskie w TVP info, mam wrażenie że to takie szkło kontaktowe które oglądali moi starzy ale coś nie pykło