@Ojciec_Pijo to ja w jakiejś odrealnionej rzeczywistości żyje. Pracuje z Ukraińcami. 80% z nich jest do rany przyłóż. 20% jak wiadomo, w każdej narodowości się zdarzają wynaturzenia. Jednak nie mogę narzekać. Ten co to pisał, skoro już postanowił, zdewastować ławkę, ma problem, do ludzi, którzy wykonują swoją robotę, bez zbędnego gadania. Wygryzając takiego tłuka z miejsca pracy...
Czegoś tu nie rozumiem, wskaźniki finansowe idą w górę, zakupy na pierdialdy dolarów które spłacać będą pokolenia , wszyscy dookoła mówią, że Polska rosnie w siłę, a klasa pracująca nad morzem wpierdala kanapki na kolanie sklecone ! A c⁎⁎j z takim dobrobytem, najważniejsze że k⁎⁎wa bąbelki dostaną 800+ i po PGR-owcy laptopy. Sorki za epitety poniosło mnie . Miłego dnia życzę wszystkim.
Sporo jeszcze ci zostało do znalezienia, jedna z lepszych inicjatyw w mieście ostatnimi czasy.
Jeśli lubisz kawę to na rynku mamy lokalna palarnie, albo przy wyjściu z rynku w stronę dworca jest galicyjska, coś w rodzaju lokalnego placka w kształcie pizzy.
Jeśli w temacie ciasta to piekarnia na rynku sprzedaje proziaki, specyficzny rodzaj wypieku, niemniej jednak warty spróbowania.
Nadchodzą zmiany w Ustawie Prawo Budowlane i można zobaczyć jak dba o nas Polska Izba Inżynierów Budownictwa (mogliby to chociaż jakoś oprotestować i pójść do mediów). O posłach czy rządzie nie wspominam, bo tam nie ma fachowców, a Zbigniew ps. Zero zawsze lubi dowalić większe kary każdemu, bo to się dobrze sprzedaje "suwerenowi".
STARY ZAPIS:
Art. 100
Nie można wszcząć postępowania z tytułu odpowiedzialności
zawodowej w budownictwie po upływie 6 miesięcy od dnia powzięcia przez organy
nadzoru budowlanego wiadomości o popełnieniu czynu, powodującego tę
odpowiedzialność i nie później niż po upływie 3 lat od dnia zakończenia robót
budowlanych albo zawiadomienia o zakończeniu budowy lub wydania decyzji
o pozwoleniu na użytkowanie obiektu budowlanego
NOWY ZAPIS:
Art. 100. Nie można wszcząć postępowania z tytułu odpowiedzialności zawodowej
w budownictwie po upływie 3 lat od dnia powzięcia przez organ nadzoru budowlanego
wiadomości o popełnieniu czynu powodującego tę odpowiedzialność i po upływie 10 lat
od popełnienia czynu.
Dla porównania wg Kodeksu Karnego po 10 latach przedawnia się gdy czyn jest zagrożony karą powyżej 3 lat (np. handel ludźmi).
Wyczuwam odpływ tych, którym nie będzie się chciało j⁎⁎ać za obietnicę więzienia, co może spowodować wzrost wynagrodzeń osób pełniących samodzielne funkcje w budownictwie.
@babcia_do_orzechow A co w tym złego? Jak spierdolisz coś, wziąłeś za to kasę, podpisałeś się to za to odpowiadasz. Obecne przedawnienie po 3 latach to jest kpina jakaś, nie budujecie sezonowych karmników dla ptaków tylko budynki które mają służyć dziesięciolecia.
@moderacja_sie_nie_myje Owszem, jest jak piszesz. Z tym, że odpowiedzialność powinna również spoczywać na firmie. Jako pracownik nie masz wpływu na to, że np. za twoimi plecami szef zrobi jakiś wałek i nie wiem, wymienia materiał na tańszy i dostajesz fałszywe kwity. Poza tym jako Kierownik Budowy odpowiadasz za zdrowie i życie osób na budowie. Jaki masz wpływ na to, że dla jaj Seba podstawi nogę Mirkowi i ten upadnie rozbijając łeb? Albo inny przypadek, z Gliwic, jacyś debile zniszczyli ogrodzenie budowy i wpadli do wykopu. Kierownik kilka lat latał po sądach. W żadnym wypadku nie chodzi mi o zdjęcie odpowiedzialności, ale to o czym piszesz czyli chujowe wybudowanie to jest jakiś promil przypadków skazania kogoś. Większość dotyczy wypadków i sfałszowanych wpisów w dzienniku budowy (głównie domków jednorodzinnych). No i pytanie dlaczego nigdy nie oskarża się Nadzoru Budowlanego za niedopełnienie obowiązków? Dlatego, że to urzędnicy i mafia chroni swoich? Przy słynnej katastrofie hali w Katowicach skazano wykonawcę i projektanta. Ale dlaczego nie beknął urzędnik, który wydawał decyzję o pozwoleniu na budowę? Jakby sprawdził cokolwiek to zobaczyłby, że projektant nie miał uprawnień.
edit: No i bez jaj, że okres przedawnienia jak dla jakichś kryminalistów co handlują ludźmi.
@dziki Kazika i Kultu lubię sobie posłuchać i swego czasu dość regularnie bywałem na jego koncertach (zwłaszcza tych z bodaj pomarańczowej trasy okołolistopadowej) ale strasznie stracił w moich oczach kiedy swego czasu dość otwarcie popierał pis.
Niby się po czasie zreflektował ale niesmak trochę pozostał.
No i słynna „strata Kazika” plus jego dziwne wynurzenia na temat prywatności (uważał że wrzucanie zdjęć wnuków na portale społecznościowe jest głupie po czym wystąpił z wnuczką w telewizji śniadaniowej) też było dość słabe.
Ale cóż „never meet your heroes” i Kazik był w tym przypadku najlepszą dla mnie nauczką.