kurde mistrz, w 2000 jak na w Polsce królulował uliczny hiphop z pełną napinką, to typ nagrał sobie demko na totalnym luzie, w sumie to każdy projekt tego typa zjadał Polską scenę, docenicie go jak mu się oczy zamkną (albo i co bardziej prawdopodobne pewnie nigdy)
1 Wklejam zdjęcie (najlepiej własnego autorstwa, warunkowo dopuszcza się zdjęcia z sieci), można domalować strzałkę lub coś oznaczyć,
2 Wskazujemy co jest tematem zagadki: szczyt, jezioro, przełęcz, dolina, żleb, schronisko itp,
3 Postujący zagadkę wskazuje osobę która jako pierwsza udzieli prawidłowej odpowiedzi,
4 Wskazana osoba tworzy kolejną zagadkę...
5 Chyba że ta nie ma ochoty, wtedy o tym wspomina -> zagadkę tworzy po raz drugi ostatni zagadko dawca lub ten wskaże inną osobę (o ile było więcej prawidłowych odpowiedzi) lub kogoś innego
6 Na stworzenie zagadki mamy 72h, jeśli czas minie, patrz punkt 4.
7 Można podpowiadać
8 Jeśli nikt nie zgadnie pomimo podpowiedzi, autor niezgadniętej zagadki stworzy nową prostszą. Chyba że nie ma ochoty, patrz punkt 5.
In 1948, when the tetanus vaccine was first combined with diphtheria and pertussis, 601 cases of tetanus were reported in the U.S. In recent years, that has dropped to about 15 to 28 annual cases.
In 2024, however, there were 32 cases. This year, there have been at least 37 confirmed cases, the most in over a decade.
Ależ to był dzień, choć zaczął się słabo i jeszcze nie skończył. Od rana pogoda średnia, rower wciąż stoi, ale paczam w trackery PBT i około południa widzę samotnego jeźdźca zbliżającego się do mojego kempingu. No to myk myk jako tako ubrany i wyjeżdżam - idealnie, bo akurat Marcin (14) do mnie dojeżdża, więc ruszam i po kilku słowach jedziemy do centrum na obiad. Nowopoznany składa zamówienie a ja wracam na kemping po ciuchy i po obiedzie ruszamy. Najpierw miało być do końca płyt za Osiekami, później za płyty za Iwiecinem, a później się okazało że dojechaliśmy do Darłowa i trzeba się już było rozstać. Spoko ziomek, żółwik i każdy w swoją stronę - tylko podjechałem na górkę w stronę Dąbek i granice administracyjne Darłowa, jak 500m przede mną drzewa zaczęły znikać to tylko nawróciłem i dzida spowrotem na stację na rondzie gdzie odbiłem. No prawie się udało. Wracając dojechałem do mijanego już sklepu w Bielawie, kupiłem piwo, paczam w trackery a tu Filip (26) zaraz będzie. Zamieniliśmy dwa słowa, dopilem piwo i dzida na kemping bo idzie kolejna fala opadów. Mówiłem partnerce że raczej nie dojadę, więc przeczekam w Osiekach i nie dość że się sprawdziło to ojajebie jak było fajnie - sklepik we wsi ma przybudówkę dla lokalsów do konsumpcji i spędziłem tam godzinkę lekko. Bardzo lubię takie miejscówki bo o ile trzeźwego tam spotkać się nie da, tak o dostanie w mordę też się trzeba mocno postarać, a jak się nie starasz to z każdym piwem jest tylko weselej. Preczekałem dwie fale deszczu i dotoczylem się w końcu na kemping. Gar gorącej grochówki wjechał jak złoto i jestem kontent.