Zaloguj się aby komentować
Trzeba się powoli zawijać z psem na Śląsk. Pozdrawiam @jedzczarnekoty który przyjechał po kopalnioki do Wrocławia z Rzeszowa i właśnie wraca do Rzeszowa
#wroclaw #hejtopiwo #hejtopiwowroclaw #hejtoogniskowroclaw

Zaloguj się aby komentować
#perfumy #stragan
Nie musimy jechać do Dubaju, żeby otworzyć #souk
https://rentry.co/lynx_perfumy
Zapraszam
Zaloguj się aby komentować
Oto przykład dlaczego uwielbiam swój perfekcjonizm (。◕‿‿◕。)
Od tygodnia męczę się z paskiem życia, przeszedłem z kilkaset pomysłów i byłem bliżej tysiąca niż stu.
Zmieniałem kolorystykę, warianty wyglądu, rozmiary, typy i ogólnie wszystko.
Co chwilę coś innego, byleby pasowało do stylu gry.
Tydzień kombinowałem, aż w końcu doszedłem do aktualnego sposobu.
A mianowicie
Paska życia nie będzie.
Jest zbędny, gra tworzona jest jako gra światłem, gracz ma skupiać się na poziomie, nie na pasku życia, który według mnie zbędnie zajmuje miejsce.
Więc w końcu wymyśliłem coś lepszego.
O utracie życia, informować będę animacją.
Tak samo jak gracz podnosi życie, czyli ścina kwiat życia i jego kwiat znika po podniesieniu, tak przy utracie, gracz coś utraci.
Przy utracie życia z gracza wypadać będzie jakiś element (jeszcze myślę jaki) rozbijać się będzie fizycznie o świat, po czym będzie animacja.
Tworzy to miły i ładny efekt, gracz cośtraci, nie tylko cyferkę czy ikonkę na HUD, ale coś co z niego wypadło.
Efekt będzie mógł oddziaływać na poziomy swoimi światłami i kolorami, więc doda to przyjemny wizualnie efekt, tak samo będzie on mógł zbierać oświetlenie z poziomu i rozbijając się będzie mógł być oświetlony z światła na poziomie.
Co do elementu, będzie to świecąca kula bądź serce, po uderzeniu jak na screenie odtworzy się animacja.
Dlaczego takie coś a nie pasek?
Przerobiłem setki wariantów i to ogromną ilość.
Świeczniki, fiolki, serca w wielu wariantach, jakieś kapturki, pazury czy dziesiątki innych elementów symbolizujących punkty życia.
Zawieszone na gałęziach, uchwytach, całych rękach, stojacych czy zwisających.
Każdy z nich wyglądał jak naklejka na ekranie, brzydki, niepasujący do świata, po prostu ohydny.
Natomiast taka animacja usuwa cały ten problem, dodatkowo cały ekran należy do gracza, nie będzie tam nic z HUD, poza wskazówkami, nazwami poziomu, które znikają po kilku sekundach, zostawiając cały ekran do dyspozycji gracza.
#rhr <- Chcesz być powiadomiony o nowych aktualizacjach? To zaobserwuj tag, tak samo jeżeli chcesz ukryć moje wpisy o grze
#chwalesie #programowanie #pixelart #gry

@pszemek To jeszcze jest w planach, ponieważ poziomy są dość mroczne, inne znów jaśniejsze nie zawsze widać rożnicę nasycenia kolorami.
Ale są efekty otatniego HP, więc w przypadku jak stracisz przedostatnie życie i zostajesz z ostatnim to rozpoznasz ten stan.
Bo gra zmienia się dość znacząco
Czerwona poświata pomiędzy graczem a tłem poziomów, dudnienie serca, cień który nie nadąża za graczem, symbolizujący zmęczenie duszy, dodatkowo przy utracie przedostatniego HP, zamiast zwykłego westchnienia tej duszy jest lekki krzyk, więc jest kilka elementów, które to wskazują
Zaloguj się aby komentować
Jak chodziłem do Zielonogórskiego elektronika to była tam taka banda nasterydowanych koksów. W tej paczce był też mój dobry kolega Stachu. Co oni odwalali. Stachu kiedyś zrobił ognisko i w nocy przypałętał się lis. Te puste łyse karki zaczęły za nim biegać po lesie a lis urządził sobie z nich pośmiewisko. Naćpali się czegoś, nie jestem jakimś specjalista ale to chyba była amfetamina. Biegali za tym lisem po lesie. Przynajmniej tak myśleli bo ten spryciarz zamiast przed nimi uciekać to biegał za nimi, tak że nie mogli go zobaczyć ale obserwując to z boku, doskonale to było widać. Próbowali w niego rzucać butelkami ale skończyło się tak że ten spryciarz wszystkich ograł, pokradł im plecaki, wyciągnął kiełbase, chleb a dokumenty z portfela jednemu typowi porozwlekał po lesie. I zrobił to przy nich xD tylko co chwilę było widać jak się zakrada z różnych kierunków. Prawda to że lisy są niesamowicie sprytne a łyse nasterydowane karki niekoniecznie xD
I był tak taki Uber koks, typ na klatę wyciskał 140 kg i miał świniomase xD jakieś 2m wzrostu, czyli musiał reszcie koksów tym imponować
Zaloguj się aby komentować
Najlepsze w UK jest to, że idziesz spotkać się z daleka rodzina żony a kończysz na łodzi za prawie bańkę, na morzu słuchając SnoopDog’a. #jebacbiede


Zaloguj się aby komentować
Co to są kurfa za po⁎⁎⁎⁎ne temperatury o 23. WTF.
#upal #lato #pogoda

Zaloguj się aby komentować
#milacontent #bookmeter
1011 + 1 = 1012
Tytuł: Byłam schizofreniczką
Autor: Barbara Rosiek
Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik
Format: ebook
Liczba stron: 76
Ocena: 5/10
Wymęczyła mnie ta książka. Czyta się ciężko, taki strumień świadomości. In plus jest to, że pozwala zajrzeć co pod kopułą siedzi osobom chorym.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dobra, noc to rodzinne opowieści ciag dalszy.
Dziś wujek Piotrek.
Wujek Piotrek to jeden z 6 rodzeństwa mojej Mamy.
Dosłownie kopia mojej babci w wersji męskiej jeśli chodzi o wygląd i włosy (kręcone krótkie czarne).
Wujek Piotrek to typ typowego jajcarza, ale nie cringe tylko taki serio jajcarz.
Bardzo Go lubię.
Ojciec 3 córek i 1 syna (kuzyn niestety już nie żyje ale o tyk kiedy indziej).
Wszystkie Jego dzieci są starsze ode mnie.
Mama dużo opowiadała jak za młodu mieszkali i co się działo jak np zostawali z najmłodszą siostrą (moją ciotką) zimą i wujek Piotrek wjebał się do przerębli, jak Go moja Mama wyławiała to już był lekko podsztywniały bo spędził pod lodem dobre 2-3 minuty.
Po wszystkim śmiał się i nie kazał nic mówić swojemu ojcu (mojemu Dziadkowi).
Jak dorastali to legendarny tekst wujka Piotrka tj. "Już mogę zostać ojcem bo mi nogi śmierdzą"
Najbardziej go pamiętam z jednej akcji.
Któregoś dnia w nocy były to lata 1999-2000 chodziłem jakoś końcówka podbazy lub początek gimbazy wychodząc do szkoły zobaczyłem rano wujka na podwórku, po powrocie ze szkoły babcia opowiada mamie co się działo.
Okazało się, że wujas w nocy przybiegł z wioski obok cały w strachu, ponieważ wg jego relacji jechał rowerem i niedaleko cmentarza w takim bardzo dziwnym miejscu mówi że uderzyło w niego ufo, on wie jak to brzmi ale opowiadał ze szczegółami co i jak się wydarzyło.
Dodam, że w miejscu gdzie to się stało była też moja szkoła i ze szkołą jest związana inna historia, gdzie kiedyś kolega wracał pieszo z wioski obok i przechodził późną nocą obok szkoły i zaczął słyszeć jak ktoś w szkole zaczął grać na fortepianie - noc, pusta szkoła obok cmentarza i melodia fortepianu...
Wracam do wątku wujka, po uderzeniu ufo przewrócił się na rowerze i pobiegł spanikowany jakieś 5km do wioski obok właśnie do mojej babci.
Kolejnego dnia wracając ze szkoły autobusem zauważyłem w rowie obok cmentarza rower skojarzyłem, że to wujka, obok też stał znak przejścia dla pieszych taki mocno wykrzywiony, wszystko zaczęło mi się układać w całość, na⁎⁎⁎⁎ny wujek jadąc rowerem przydzwonił w znak po czym wy⁎⁎⁎ał się do rowu aż mu się ufo objawiło i spierdolił z buta do babci xD
Koniec
#hejto #nostalgia
Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować
1010 + 1 = 1011
Tytuł: Nic mnie nie złamie. Zapanuj nad swoim umysłem i pokonaj przeciwności losu
Autor: David Goggins
Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo: Galaktyka
Format: ebook
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10
Moja pierwsza przeczytana książka po wręcz ogromnej przerwie. Mam wrażenie, że wiele osób poleca tę książkę jako poradnik, a ja zdecydowanie bardziej odebrałem ją jako historię życia. I właśnie wtedy działa najlepiej. Nie dlatego, że Goggins mówi, co robić, ale dlatego, że pokazuje, jak sam dochodził do swoich wniosków. Rozumiem, dlaczego ma tylu fanów. Sam kilka razy złapałem się na tym, że po skończonym rozdziale miałem ochotę wstać z łóżka i w końcu zrobić coś, co od dawna odkładałem. Jednocześnie nie do końca kupuję całą filozofię Gogginsa. Momentami wygląda to tak, jakby jedyną drogą do rozwoju było ciągłe ekstremalne przekraczanie granic i życie w permanentnym cierpieniu. To do mnie nie trafia. Wolę wyciągnąć z tej historii to, co pasuje do mojego życia, a resztę zostawić i nie szukać podwójnego i potrójnego dna byleby tylko uszlachetniać się cierpieniem i bólem w dążeniu do spełnienia marzeń. Dlatego zatrzymuję się na 7/10.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#tinder #zwiazki #randkujzhejto #aarahonspamuje
"Nie dla chłopców"
Jestem bezdzietnym wdowcem i to czwarty z moich wpisów, jak widzę randkowanie po powrocie do normalnego życia singla, piszę to jako pamiętnik, trochę mi to pomaga.
"Lubię, gdy to mężczyzna wychodzi z inicjatywą"
Bo kobiety lubią być pożądane, lubią oddać się chwili, chcą, byś kochał je bez pamięci. A to wynik naturalnego przystosowania do życia w tym świecie, a właściwie, pozostałość po nim, nieprzystosowana do naszych czasów.
Zanim wróciłem do swojej pierwszej prawdziwej miłości, trochę randkowałem, ale radziłem sobie jak przegryw. Mimo to nie potrafiłem spojrzeć na to z boku, tak krytycznie, mimo że dostałem od tych dziewczyn cały niezbędny komentarz tych sytuacji. Po prostu nie rozumiałem pewnej rzeczy, mianowicie kobiety lubią być zdobywane, trzy razy, jeden buziak, dzielił mnie od związku. Wystarczyło się nie zastanawiać, tylko przytulić i pocałować. Jedna to nawet już na palcach stała, żebym ją dosięgnął swoimi ustami, a ja śpieszyłem się na pociąg. Dlaczego nie wyszło, skoro mnie chciały? Właśnie dlatego, że nie odsłoniłem się, nie pokazałem, że mi zależy. Właśnie dlatego, że nie dałem wyraźnego znaku, że chcę z nią być. Wiecie jakie słowa, najlepiej wysuszają pochwę, która już tylko czeka na waszego kadryla? To zwykłe pytanie "Mogę?". Serio, dziewczyna mi się żaliła, że gdy po długiej grze wstępnej, gdy oplotła go swoimi nogami, on zapytał, czy może. Tylko że ta sytuacja, przekłada się na wszystkie inne. Nie kupił oleju, bo bał się, że kupi zły. Nie wybrał mebli, bo nie wie, jakie będą jej odpowiadały. Nie zarezerwował hotelu, bo nie wie, czy jej będzie pasował. Nie kupił jej pierścionka zaręczynowego, bo nie wiedział jaki jej będzie się podobał. Nie wybrał projektu domu, bo nie wie, czy ma być ze stropem betonowym, czy drewnianym. Źle się bawił na filmie, bo wybrał komedię romantyczną, bo myślał, że jej się taka spodoba.
Dlatego, w takim związku dzieje się źle, bo instytucja "mężczyzny" jest dzielona przez obie płcie, co powoduje tylko frustrację obu stron. Jak uniknąć tej frustracji? Trzeba się nauczyć być mężczyzną, wtedy kiedy trzeba. Czy to trudne? Czasem tak. Czy warto? Jeszcze jak.
Wrócę niedługo z kolejnymi wpisami, mam już kolejne tematy w planach, a teraz trzymajcie się, życie to nie jest bajka.
----------------------------------------------------------
W planach:
"Bądź na nie i nie zastanawiaj się"
"To nie magnes, przeciwieństwa nie przyciągają się..."
@Lemon_ a czy czasem z nową definicja gwałtu "tylko tak znaczy tak", więc te "mogę?" jest w pełni uzasadnione ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wiec pozostaje albo pytać o zgode, albo bycie korwinista, bo jak to Korwin mawiał "zawsze się trochę gwałci".
Dla mnie jako faceta przekroczono już pewna granicę społeczno-prawna przez którą się z tego wypisuje, bo mając niskie potrzeby społeczne nie warto.
Od strony faceta wygląda to tak że 1. Pajacowanie 2. Brak chemii lub ghosting 3. Ewentualny związek w ktorym pierwszy okres może i jest spoko - chociaż zwykle też drenuje z energii a później 4. Koniec zauroczenia i koniec chemii, szukanie innego 5. Przeciąganie liny . Jak od biedy się dwoje ludzi jakoś dogada to później 6. Nuda, rutyna brak emocji i zerwanie. 7. Alternatywnie dalszy związek, często pełen różnorakich problemów 8. Rozwód i ryzyko fałszywych oskarżeń o różnorakie rzeczy by uzyskać lepsze warunki rozwodu.
To wszystko na którymś etapie potrafi się skończyć śmiercią u faceta, to druga najczęstszą przyczyna odebrania sobie życia.
A do tego ciągłe zmiany prawa, ustawa "mieszkanie za pomówienie", zmiana definicji gwałtu "tylko tak znaczy tak" z zastrzeżeniem że po alkoholu nie można wyrazić zgody.
W innych krajach już kombinują albo może i wprowadzili domniemanie małżeństwa jeżeli jest się w związku bez ślubu przez ileś czasu.
Wiec nie mam zamiaru "uczyć się być mężczyzną". Bo wszędzie tam gdzie ktoś wymaga "bycia mężczyzna" lub bycia "prawdziwym mężczyzną" oznacza to dołożenie wymagań/obowiązków wobec mnie, nie oferując nic w zamian.
Jak relacje mają wyglądać tak że to ja daję, inwestuje i mam się cieszyć że akurat jest moja kolej i pilnować się bo mogę to stracić to ja się wypisuje.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
31 171 213 - 600 = 31 170 613
#deskaprzezrok
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
309 300,53 - 4,61 = 309 295,92
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wstawaj Samuraju, mamy Warszawę do objechania!
Ktoś w Polsce zrobił sobie Porsche Johnny'ego Silverhanda z #cyberpunk2077 na bazie Porsche 911 Turbo z 1977 roku. Auto było widziane w Warszawie.
#motoryzacja #gry #porsche #cosplay





Zaloguj się aby komentować