Tak się zastanawiam czy naprawdę politycy zapominają jak było. Bardzo łatwo zweryfikować ich słowa,chociażby na temat drogiego paliwa. 4 lata temu za rządów Pisu za paliwo płaciło 8 zł przez 2 miesiące z krótką przerwą na działania osłonowe w postaci tarcz. Nikt o tym nie wspomina. Ewentualnie dziennikarze przypominają to politykom. Wiadomo papka medialna jest zawsze w telewizji, ale po prostu co po niektórzy mają społeczeństwo za idiotów. Pech,że odkąd mam auto robię rozliczenie kosztów paliwa w excelu i ładnie to wszystko widać. #polityka #dyskusja #paliwo #cenypaliw #media #telewizja
kaczynski tez obiecywal tanie paliwo, ale to nie jest usprawiedliwenie, tylko trzeba po obu jechac rowno za robienie kampanii na obietnicach, ktorych nie maja zamiaru spelnic, a wyborcom ktorzy takich cynikow popieraja wspolczuc
Dlaczego postuluje się likwidację Unii Europejskiej lub odejście Polski z Unii Europejskiej, skoro istnieją realne narzędzia wewnętrznego wpływu na politykę Unii?
Jeżeli nie zgadzamy się z aktualną polityką Państwa Polskiego, to nie postulujemy o jego abolicji ani o obywatelskim odejściu z Państwa. Dlaczego więc nie zgadzając się na politykę Unii nie zwiększamy wpływu polityków na lobbowanie za Polską sprawą, tylko odwracamy się od całego systemu?
@Marcus-Aurelius-64 Przede wszystkim polecam z rekinem nie dyskutować. To typ osobnika, który wygłasza poglądy z daleka od miejsca, gdzie chciałby by były realizowane. Twoja i moja wolność go nie obchodzi.
Co do samego pytania: Pamiętaj, że UE jest cierniem w oku każdego mocarstwa. Rozbicie wspólnoty prowadzi do tego, że łatwiej jest sterować i manipulować jej elementami. Opłacanie ludzi, którzy są mamieni obietnicą bycia późniejszymi "zarządcami" tych elementów to część walki z Europą. Są różne rodzaje tych przekupionych. Gównozjady, które serio wierzą, że robią coś dobrego, debile, którzy z powodu resentymentu chcą pokazać, że to oni mają rację, oraz socjopaci, którzy mają nadzieję, że zrobią społeczeństwu, którego nienawidzą krzywdę. Są też tacy, którzy są szantażowani, albo też tacy, którzy nie są głupi, ale ich meandry rozważań zaszły w takie dziwne rejony, że przekonali się jakoś do oferty USA/Rosjo/Chin.
Najgorsze jest to, że na rozbicie UE grają nie tylko mocarstwa, ale i najbogatsi ludzie świata, którzy mają literalnie NASRANE WE ŁBACH.
@Marcus-Aurelius-64 Obawiam się, ze zbyt wielu utrzymujących takie stanowisko i chętnych do podzielenia się nim możesz tu nie znaleźć. Kiedyś miałem okazję z jednym takim człowiekiem porozmawiać (tak, wiem, dowód anegdotyczny, kolega gej i tak dalej) i głównie sprowadzało się to do niezrównanej pozycji Niemiec - mają najwięcej ludności, ich głos jest najsilniejszy, w Europie Zachodniej wszyscy mają wyprane mózgi od gejozy i nie potrafią im się sprzeciwić, a spuścizna Stasi pozwala im kierować społeczeństwami byłego bloku wschodniego tak, aby nigdy nie zawiązała się żadna koalicja anty-niemiecka w unii (Tusk jest takim agentem). Nasz głos jest w takich warunkach żaden i nie ma szans na poprawę kiedy Niemiecki oprawca patrzy, należy zatem wyjść, zrzucić okowy unijnych regulacji i ograniczeń i na pełnej k⁎⁎⁎ie robić turboprzemysł. Kopać węgiel, rżnąć lasy, pozwalać polować na żubry za grubą kasę, ogólnie robić każdy możliwy biznes z każdym. Wtedy będziemy bogaci i wpływowi, a unia sama poprosi żebyśmy z nimi handlowali. W jego opinii z dotacji unijnych stawia się głównie plastikowe tęcze i robi szkolenia z seksu dla dzieci, a na obiekty infrastruktury i inne ważne rzeczy byśmy znaleźli kasę bo by nas Unia nie grabiła. Argument, że jesteśmy beneficjentem netto uznał za fałszywy, bo na niezrealizowanych zyskach tracimy więcej, nie da się ustalić jak dużo, ale na pewno więcej. Dzietność by wzrosła bez homopropagandy, więc byłoby komu robić w tych turbofabrykach smrodu i utrzymywać emerytów. Wszystko to okraszone tekstami o upadku zachodniej cywilizacji, sprzeniewierzeniu spuścizny Rzymu i kultury chrześcijańskiej, o tęczusiach, muslimach, Tusku, Merkel i Ursuli von der Leyen. Samą Unię nazywał czwartą rzeszą niemiecką. Wspomniał jeszcze, że jak już się podniesiemy z kolan, to należy Niemców napaść i dawne ziemie słowiańskie odebrać, bo ich armia to spedalone cioty i nie będą walczyć.
@Marcus-Aurelius-64 Oh, nareszcie ktoś umie w polemikę, a nie lecieć w ad personam. Dałbym wincyj piorunów, ale nie mogęe/
Już odpowiadam. To jest szczekanie pod złym drzewem. Unia zła, bo robi to i tamto, dlatego trzeba odejść.
Ta intuicja i wnioskowanie, nie jest nawet zła...
skoro Unia nakazuje i jest to złe, to trzeba odejść
...faktycznie skutki które odczuwamy z podatkiem węglowym są dla nas negatywne.
ALE! ALE!
Ale jak zadasz sobie 5 pytań "dlaczego" to okazuje się, że... no bośmy tak podpisywali sobie. Zgadzali się na to i owo w głosowaniach. Z grzeczności nie wskażę palcem na polityka który to orędował głosowaniem za, by teraz mówić, jacy to oni są źli.
Niech przykładem będzie kto podpisał traktak lizboński. QED?
Czy ktoś też non stop ma jakieś problemy z kontem na X dawny #twitter ? to wygląda jakby chcieli mnie zmusić do korzystania z ich durnej apki na telefonie, a ja tego nie chce, w przeglądarce na komputerze karze mi skanować kod aparatem, a w telefonie (na firefox) nie mogę się z tego linku zalogować tylko mnie odsyła na google play z apką X
Czy Wirtualna Polska produkuje treści niskiej jakości?
Fabryka automatycznych portali produkuje treści zdrowotne, prawne i poradnikowe, a duży polski portal zapewnia im zasięg. Przynajmniej jest wiele poszlak wskazujących na to, że może tak to właśnie działać.
TL;DR: WP poprzez program „WP Kreator” masowo promuje treści od zewnętrznych „wydawców”, które wyglądają na w pełni generowane przez AI (niskiej jakości teksty, absurdalne zdjęcia, zmyśleni autorzy typu „Tomasz Kardiometaboliczny”). Wygląda to na zorganizowaną fabrykę treści pod SEO, która pod płaszczykiem dużego portalu karmi czytelników cyfrowym śmieciem – szczególnie niebezpiecznym w sekcjach zdrowotnych. Szukam wsparcia w weryfikacji tego mechanizmu.
Jako czytelnik WP, od jakiegoś czasu zacząłem zauważać, że Wirtualna Polska promuje treści w ramach współpracy syndykacyjnej. Niektóre redakcje-partnerzy trzymają wysoki poziom piśmienniczy i merytoryczny. Jako osoba zainteresowana motoryzacją, zauważyłem ostatnio zalew treści od partnera, którego usytuowałbym na drugiej stronie skali. A właściwie to bym stwierdził, że jakościowo puka od dołu do dna.
Zaintrygowany tym, co się wyprawia, zainteresowałem się samym programem o nazwie WP Kreator. Można o nim poczytać na dedykowanej stronie https://kreator.wp.pl/. W dalszej kolejności sprawdziłem portal drugibieg.pl . Domena liczy sobie rok i nieco ponad miesiąc. Wszystkie zdjęcia wyróżniające - przynajmniej te świeższe - to ordynarny AI. Można zobaczyć choćby to, jak końcówka pompy paliwowej (pozbawiona węża) wystaje z maski jednego samochodu, jest trzymana przez faceta, który napełnia zbiornik paliwowy w drugim wozie. "Benzyna premium w aucie używanym. Czy warto przepłacać, czy można oszczędzić?".
Same teksty w mojej ocenie są pisane na siłę i mocno rozwleczone, nie ma żadnej narracji, gdzie czytelnik byłby przeprowadzany od ogółu do szczegółu. Bardziej dostrzegam w tym ogólnikowe "lanie wody". Można też poczytać liczne komentarze pod artykułami opublikowanymi na WP, gdzie wiele osób nie szczędzi słów krytyki. I słusznie. Tutaj przykład pierwszy z brzegu z 18 lipca 2026: https://informacje.wp.pl/motoryzacja/kia-ev3-w-usa-za-okolo-35-000-dolarow-czy-trafi-do-europy-7308590797559808a
Po nitce do kłębka doszedłem do "wydawcy": https://sfat.pl/ - chełpi się 26 lub 27 redakcjami. W dniu dzisiejszym ta liczba chyba uległa zmianie Spośród nich aż 20 ma przygotowanego feeda pod współpracę z WP. Udało mi się ustalić stały adres dla domen współpracujących - /rss-wpkreator:
Obrazu całego dopełnia ostatnia 3-letnia domena o nazwie promptowy.com , prawdopodobnie "matczyna", od której wszystko się zaczęło. Sama nazwa jest wymowna.
Na stronie drugibieg.pl na próżno szukać informacji o redakcji lub indywidualnych autorach. Ustaliłem, że autorów jest co najmniej 6. W Google można wpisać takie frazy, aby sprawdzić, ile stron zostało zaindeksowanych per autor:
W redakcji diamedik znalazłem jeszcze: Ewę Przewlekłą, Natalię Psychikę, Annę Profilaktykę, Martę Pacjentkę, Tomasza Kardiometabolicznego, Piotra Farmację.
O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chce zarabiać na reklamach produkując niskiej jakości treści prawdopodobnie tworzone w pełni przez AI, bez nadzoru - lub z minimalnym nadzorem - człowieka, o tyle... dopuszczenie takich treści z takimi zdjęciami wyróżniającymi, to dla mnie ogromne nieporozumienie wizerunkowe. Nie jestem w stanie zrozumieć logiki po stronie Wirtualnej Polski.
Takie działanie to nie tylko kwestia obniżenia standardów. To aktywne karmienie czytelnika cyfrowym śmieciem, który w dłuższej perspektywie zatruwa przestrzeń informacyjną. Gdy gigant medialny użycza swojej ogromnej wiarygodności bytom tworzonym masowo przez algorytmy, dochodzi do erozji zaufania, która przypomina wycinanie fundamentów pod własnym domem. Czytelnik przestaje rozróżniać rzetelne dziennikarstwo od "halucynacji" maszyny, co sprawia, że każda kolejna treść – nawet ta prawdziwa – traci na wartości, bo śmierdzi podejrzeniem manipulacji.
Co gorsza, w obszarach takich jak zdrowie, ta automatyzacja staje się groźna. Wypuszczanie w obieg tekstów pisanych przez "Ewę Przewlekłą" czy "Natalię Psychikę" to igranie z bezpieczeństwem ludzi w imię optymalizacji kliknięć. To traktowanie odbiorcy nie jak człowieka szukającego wiedzy, ale jak zbiór danych, który trzeba „nakarmić” reklamami. Jeśli pozwolimy, by algorytmiczny szum zastąpił dziennikarską odpowiedzialność, szybko obudzimy się w rzeczywistości, w której prawda stanie się tylko jednym z wielu niezweryfikowanych "contentów" w morzu syntetycznych bzdur. To prosta droga do cyfrowego nihilizmu, gdzie informacja przestaje cokolwiek znaczyć, a liczy się jedynie głośny szum, który generuje wyświetlenia.
Wiadomo, że etyka dziennikarska to co najwyżej jakiś relikt przeszłości, ale... przydałoby się choć odrobinę szacunku do czytelników.
Zaznaczam, że to moje domysły. Może przesadzam? Prośba o weryfikację, może coś ciekawego sami znajdziecie. Może znacie tych redaktorów i to ja halucynuję. Może faktycznie istnieje Tomasz Kardiometaboliczny? Może to jakieś tuzy dziennikarstwa i wszyscy ich znają? A może to algorytmiczny bełkot?
//ps. Nie mój tekst. Ale tradycyjnie, nie powiem skąd.