Cytat na dziś:
Powszechnie wiadomo, że osiem kolorów wspólnie tworzy biel. Ale istnieje też osiem barw czerni dla tych, co potrafią je zobaczyć. Ule Śmierci stoją na czarnej trawie w czarnym sadzie, pod obsypanymi czarnym kwieciem gałęziami starych drzew, które kiedyś wydadzą jabłka, a te.... ujmijmy to w ten sposób... zapewne nie będą czerwone.
Terry Pratchett, ERYK
#uuk
Zaloguj się aby komentować
Skoro otworzyłem, no to trzeba dołączyć. Być może dając innym zachętę do pisania?
*** (Może gdyby wtedy zakręcili gaz)
Może gdyby wtedy zakręcili gaz
miasto by minęła jesień średniowiecza?
Może gdyby zawór zamknęli na czas
o innych byśmy teraz rozprawiali rzeczach?
Lecz schody donikąd obrócone w gruz,
choć były, co prawda, od zawsze nieczynne;
Spichlerz i katedra też zniszczone już,
tak jak i sąsiednie miejscowości gminne.
Może gdyby zawór zamknęli na czas,
może gdyby pamiętali o nieszczęsnym gazie,
może wśród stołeczno-wojewódzkich miast
byłby ciągle Gorzów? Przynajmniej na razie.
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
651 + 1 = 652
Tytuł: Przygody Tomka Sawyera
Autor: Mark Twain
Tłumaczenie: Jan Biliński
Kategoria: literatura piękna
Ocena: 8/10
#bookmeter
***
Tomek dostał lanie i wrócił na swoje miejsce niezbyt zmartwiony. Uważał, że rzeczywiście mógł sam rozlać atrament podczas jakichś szturchańców w ławce. Zaprzeczył tylko ze względów formalnych, bo taki był zwyczaj, a on nie chciał łamać tradycji szkolnej.
Chyba nie czytałem tej książki wówczas, kiedy byłem w wieku odpowiednim na tego typu lekturę. Chyba byłem wtedy zajęty Przygodami trzech detektywów sygnowanymi przez pana Hitchcocka albo może byłem zajęty swoimi własnymi przygodami? – dawno temu to było i nie bardzo pamiętam. Teraz, kiedy czytałem Przygody Tomka Sawyera kilka motywów wydało mi się znajomymi, choćby sposób, w jaki Tomek poradził sobie z malowaniem płotu zleconym mu przez ciotkę Polly. Czy znałem to z filmu (albo serialu), bo na pewno kiedyś coś o Tomku Sawyerze oglądałem, czy może pamiętałem z omawiania nieprzeczytanej przeze mnie lektury na lekcji a może ta opowieść jest tak silnie już zakorzeniona w kulturze, że po prostu się „ją zna”? – tego też nie jestem w stanie stwierdzić z całą pewnością.
Niemniej, pomimo tego, że coś mi tam w głowie świtało, niezwykłą przyjemnością był dla mnie ten czas, który razem z Tomkiem Sawyerem spędziłem w mieście St. Petersburg nad rzeką Missisipi. To była nie tylko podróż literacka, to była dla mnie również podróż do moich młodzieńczych lat, bo, choć urodziłem się ponad sto lat po wydaniu tej książki i choć od moich narodzin również sporo czasu już minęło, to wciąż pamiętam sposób widzenia świata chłopca w jego wczesnonastoletnich latach (zresztą, powidoki tego mam do dziś i są to bardzo przyjemne momenty życia). Nie było dla mnie zaskoczeniem, raczej było nawet przyjemnością to, że w Tomku Sawyerze odnalazłem trochę siebie. Tak tego sprzed lat, jak i tego z dzisiaj.
Mimo upływu lat nie uważam, żeby Przygody Tomka Sawyera zestarzały się. Opowieść jest wartka i żwawa a bohaterowie urzekający i odmalowani dokładnie i z ogromną precyzją (pan Twain chyba nigdy nie zapomniał jak to było być chłopcem). To, co odróżnia tę książkę od książek współczesnych, to (tak mi się wydaje) prezentacja świata. To, że Tomek dostaje lanie, nie jest niczym skandalicznym, jest normalną częścią życia. To, że pół-Indianin nazywany jest „mieszańcem” a Murzyni Murzynami być może dziś by nie przeszło albo wywołało jakiś skandal, szczególnie w książce kierowanej do dzieci. Mnie to nie przeszkadza, tak wyglądały te czasy, w których Przygody powstawały i te, w których dzieje się ich akcja. Piszę o tym dlatego, że doszły mnie słuchy, że tego typu elementy w książkach klasycznych chce się „poprawiać” (co uważam za niedopuszczalne) albo że chce się powoli tych książek może nie zakazywać, ale skazywać je na zapomnienie. A w tym drugim przypadku byłoby po prosu szkoda.

Zaloguj się aby komentować
tuptanie, robienie obiadu, pedałowanie, powtarzanie fizyki z latoroślą i mnóstwo innych rzeczy sprawiło, że dopiero teraz pojawia się nowe wyzwanie
temat: wojaże
rymy: wiatr - Bałtyku - Tatr - triku
powodzenia
#naczteryrymy #tworczoscwlasna #zafirewallem #poezja
Zaloguj się aby komentować
650 + 1 = 651
Tytuł: Biedne istoty
Autor: Alasdair Gray
Tłumaczenie: Ewa Horodyska
Kategoria: literatura piękna
Ocena: 8/10
#bookmeter
***
– Mniemam, iż sir Aubrey ży-ży-życzy sobie, bym powiedział – zaczął słabym głosem doktor – że silni mężczyźni, którzy przewodzą Bry-Bry-Brytyjczykom i bronią ich, muszą podtrzymywać siły, zadowalając z w i e r z ę c ą cząstkę swej natury za-za-zabawaianiem się z dziewkami, lecz zachowują przy tym czy-czy-czystość łoża małżeńskiego i świętość domu, w którym poczęci zostają ich synowie i córki.
Splot kilku okoliczności, których pozwolę sobie nie opisywać, nie są bowiem istotną częścią tego wywodu, sprawił, że sięgnąłem po Biedne istoty, po które pewnie inaczej bym nie sięgnął. Gdyby nie ten splot kilku okoliczności i po tę książkę bym nie sięgnął, straciłbym okazję na wyśmienitą lekturę.
Trzeba mieć spory talent albo olbrzymi warsztat (albo i oba na raz), a przy okazji bardzo wyostrzony zmysł obserwacji, umiejętność (czasem nieoczywistego) samodzielnego wnioskowania i mnóstwo poczucia humoru żeby móc napisać coś takiego jak Biedne istoty. Pan Gray, wydaje mi się, dysponował wszystkimi tymi wymienionymi wyżej cechami, na co najlepszym dowodem jest to, że to właśnie on tę książkę napisał. Czego to w Biednych istotach nie ma?
No dobrze, pewnie znalazłoby się parę rzeczy, których autor w tej książce nie zawarł (nikt na przykład nie wędruje w niej przez złowrogie krainy po to, żeby wrzucić obrączkę do wulkanu), ale mnogość tego, co udało mu się zawrzeć w Biednych istotach naprawdę jest imponująca. I mam tutaj na myśli kilka warstw tej książki – od warstwy fabularnej, przez narracyjną, językową aż po to co, z braku lepszego określenia, mógłbym nazwać jej warstwą kulturową.
W warstwie fabularnej mamy do czynienia z rozwojem bohatera (w tym przypadku bohaterki), a przynajmniej tak się może wydawać, bo książka zawiera pewne bardzo ciekawe zaskoczenie. W warstwie narracyjnej mamy do czynienia z moją chyba ulubioną, a przynajmniej w ostatnim czasie ulubioną, konstrukcją „opowieści w opowieści”. W warstwie językowej pan Gray daje popis (choć na mniejszą skalę) tego, co w Kwiatach dla Algernona zrobił pan Daniel Keyes. Najbogatsza jednak, a przynajmniej ja najwięcej w niej znalazłem, jest warstwa kulturowa. W tej warstwie odmalowany jest do pewnego stopnia obraz wiktoriańskiej Anglii wraz z licznymi paralelami do teraźniejszości (bo świat, uważam, mało się od tamtego czasu zmienił, a ludzie to już na pewno), które to paralele świadczą o wspomnianej spostrzegawczości i umiejętności wyciągania wniosków przez autora. Ale mamy też w tej warstwie do czynienia z licznymi tropami prowadzącymi do innych dzieł kultury, jak choćby najbardziej oczywisty Frankenstein pani Mary Shelley, ale też i na przykład twórczość pana Edgara Allana Poe. Świetnie bawiłem się znajdując te tropy, świetnie bawiłem się poznając fabułę, świetnie bawiłem się zapoznając się z obserwacjami i wnioskami z tych obserwacji, które pan Gray w Biednych istotach zawarł. I mógłbym tak jeszcze przez kilka akapitów tę książkę chwalić dalej, ale muszę spadać bo mam zamiar dalej bawić się świetnie oglądając zrealizowany na jej podstawie film, który wyreżyserował pan Yórgos Lánthimos. Jak się ostatnio okazało – mój ulubiony reżyser.

Zaloguj się aby komentować
Skoro przypadł mi już ten zaszczyt i obowiązek, a także związana z nimi przyjemność otwarcia kolejnej edycji naszej zabawy, no to ją otwieram.
Otwieram więc CXXII edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem!
Nie będę szukał inspiracji jakoś szczególnie daleko. Od jakiegoś czasu zachwycam się wspaniałymi muzycznymi aranżacjami wierszy pana Bolesława Leśmiana , więc wybrałem jeden z nich, zaaranżowany moim zdaniem najweselej . Takim to sposobem wyszło mi, że tym tygodniu utworem di proposta będzie wiersz:
*** (Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz)
Bolesław Leśmian
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie, w innym lesie -
Może by inaczej zaszumiał nam las
Wydłużony mgłami na bezkresie....
Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -
Może by upadły z niedomyślnych ust
Jakieś inne słowa - jakieś inne...
Może by i słońce zniewoliło nas
Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym lesie, w innym sadzie…
Po niebywałym sukcesie frekwencyjnym poprzedniej, CXXI edycji zastanawiałem się jak zwiększyć frekwencję w edycji obecnej. Żeby Państwa zachęcić do pisania wymyśliłem sobie, że naczelną zasadą edycji bieżącej będzie: jeśli powstanie w niej więcej niż 10 wierszy oraz weźmie w niej udział więcej niż 7 osób zwycięzcą zostanie kolega @bojowonastawionaowca. W przeciwnym wypadku zwycięzcę wybiorę jakoś inaczej.
Jeśli zaś chodzi o same wiersze, no to można rymować do wiersza pana Leśmiana, można się nim inspirować albo pisać jakoś inaczej. Jeśli ktoś bardzo się uprze, że chciałby sonet i okaże się, że w wierszy di proposta brakuje mu dwóch wersów, to można je sobie dopisać.
Miłej zabawy, wysokiej frekwencji i widzimy się na ogłoszeniu wyników za tydzień w niedzielę. Jakoś raczej rano.
#diproposta
Zaloguj się aby komentować
649 + 1 = 650
Tytuł: Dziewięciu książąt Amberu
Autor: Roger Zelazny
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: audiobook
ISBN: 8371506392
Liczba stron: 174
Ocena: 2/10
Zaczyna się niczym w "Tożsamości Bourne’a": główny bohater budzi się w szpitalu po wypadku samochodowym i chociaż doznał amnezji, od razu wyczuwa, że personel chce go zabić. Ucieka więc ze szpitala i udaje się do domu kobiety, która w aktach medycznych została wpisana jako jego siostra. Tam dowiaduje się, że tak naprawdę jest księciem Corwinem, jednym z dziewięciu pretendentów do tronu istniejącego w równoległym świecie królestwa Amberu. Wraz z przyrodnim bratem Corwin wraca do domu, by zagrać w grę o tron.
I niby to ma być klasyka fantasy?
Dziewięciu książąt Amberu praktycznie niczym nie różni się od fanfików, które 15 lat temu były wyśmiewane na blogach Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona i Przyczajona logika, ukryty słownik, i aż dziw bierze, że powieść wyszła spod ręki dorosłego mężczyzny, który w chwili jej wydania miał już pewien dorobek literacki. Ubogi i toporny styl, nielogiczny świat przedstawiony, postacie praktycznie pozbawione osobowości i zachowujące się w idiotyczny sposób, rozwiązywanie problemów deus ex machina. W dodatku epickie walki o tron opisane w stylu „Zginęło 69 tysięcy żołnierzy, a rannych zostało 2,137 milionów”. Liczyłam na mroczną historię w stylu GoT, albo chociaż wątku walczących książąt z filmu Gwiezdny pył, dostałam wypociny nastolatka, które w takiej formie nigdy nie powinny zostać przyjęte do druku. Całe szczęście, że ten badziew jest krótki.
Naprawdę, już sztampowy Jordan jest lepszy od tej grafomanii.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Teraz, kiedy już kolega @sireplama zakończył był CXXI (słownie: 121) edycję zabawy #nasonety to mogę, całkiem bez ryzyka wygranej, przystąpić do konkursu. A więc, poniższym swoim utworem zgłaszam swój akces.
Twarze
Cichy gwar w kawiarni, w radiu jakieś hity,
Ledwie dałem radę w kącie się umościć,
Chociaż na widoku, jednak w tłumie skryty,
Z ciepłą kawą w ręku czytam sobie gości.
Tam ktoś smutny siedzi, wygląd jak pies zbity,
Oczy w słońcu mruży inny ktoś z błogością,
Tu się dziewczę śmieje, w ekran wzrok ma wbity,
Ten - zaciska usta, epatując złością.
Ci są sympatyczni, ci chyba niemili,
Twarz ma zatroskaną pani, co wychodzi,
Chcę przeczytać wszystkich - starzy są, czy młodzi…
I tak sącząc kawę, i pod wpływem chwili,
Wśród emocji tylu, smutnych i wesołych,
Na serwetce, w rymach, o życiu gryzmolę...
#zafirewallem #nasonety #diriposta #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Co ma wisieć, kiedyś w końcu spadnie. Zamykam więc CXXI (słownie: sto dwudziestą pierwszą) edycję #nasonety !
Udział w niej wzięli, poprzez użycie tagu:
@George_Stark z Bogowie też mają poczucie humoru
oraz
@George_Stark z Niedziela wielkanocna
Po długiej i pełnej przemocy dyskusji, komisja postanowiła uhonorować (niespodzianka) @George_Stark !
Gratulacje!

Zaloguj się aby komentować
647 + 1 = 648
Tytuł: Pożegnanie z Avonlea
Autor: Lucy Maud Montgomery
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Format: książka papierowa
Liczba stron: 144
Ocena: 5/10
Ostatni dodatek i zakończenie całej serii przygód z Avonlea. Trochę męczyłam tą książkę, niektóre z historii były fajne, inne nudne. Każdy rozdział był osobną opowieścią różnych osób, tak jak w pierwszym dodatku.
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
646 + 1 = 647
Tytuł: 13 powodów
Autor: Jay Asher
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Rebis
Format: ebook
Liczba stron: 272
Ocena: 6/10
Prywatny licznik: 18/48
Serial lepszy, dużo bardziej niuansuje postacie i wydarzenia niż książka. Książka za to bardziej realistycznie podchodzi do Claya - słucha wszystkich kaset w ciągu jednej nocy i nie rozkłada tego na kilka dni...
#czytelniczebingo 13/25 - Książka, która została zekranizowana
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach


Zaloguj się aby komentować
645 + 1 = 646
Tytuł: Korea Południowa. Republika żywiołów
Autor: Marcin Jacoby
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Muza
Format: książka papierowa
ISBN: 9788328730236
Liczba stron: 448
Ocena: 5/10
Laurka pochwalna błękitnych Japończyków. Nie nazbyt stronnicza, albowiem przeprowadzone pieczołowicie badania i posiadanie koreańskiej żony włącznie ze wsparciem jej rodziny nie pozwoliłyby rozprzęgnąć się koniowi uwielbienia. Bynajmniej jednak zabrakło mi tam ściśle poświęconej rubryki o ciemnej stronie Korei. Oczywiście są wzmianki o wysokim wskaźniku samobójstw, przepracowaniu i korupcji władzy, ale to jako nieodzowne rzeczy, nieprzysłaniające tak wielkiej zajebistości Koreańczyków. To ich nadopiekuńcze wspieranie rodziny, niesamowity upór w dążeniu do prosperowania całego społeczeństwa, kulturowa dbałość do pozazdroszczenia nam Polakom oraz tolerancja, jakiej nie przeszkodzą "prawicowe zwierzęta" wydają wielki blask, dzięki któremu turystom można przekonać do wydawania pieniążków na bilet lotniczy do Seulu (wymawiaj Saoul)
Szczęśliwość najszczersza dzieje się niestety, gdy zaczynają się ujawniać osobiste preferencję autorskie. Jakoś nie jestem przekonany, że to ta zła Ameryka sieje propagandowy ferment, utrudniający proces zjednoczeniowy. "Młody i inteligentny" przywódca północnej części okazało się nie kwapił do oddawania atomówek i bycia mniej nieprzyjemny w stosunku do kejpopu. Także ten uwielbiany nie-prawicowy prezydent uderzajacy w układy tych prawicowych odpowiedników; ci dwaj lewicowi prezydenci niczym bracia Grakhowie rozsupłujący worek nieporządków zimnowojennych dyktatur - tak, takie odnoszenie do rządów pisu. Chciałbym ujrzeć twoją minę, gdy Park Geun-Hye została ułaskawiona, autorze. I może mniej próbuj zrobić gorszących porównań w stosunku do Polski. Nie ma co uważać nas siebie za lepszych od azjatyckiego tygrysa przy podawanych liczbach, ale czasem kolejki do lekarza bywają niskim kosztem od uczynienia z lekarzy najbardziej przepracowaną grupę zawodową, która gdy raz urządziła strajki, to te czułe społeczeństwo wolało im pokazać figę.
Na atak gazowy przygotuj pastę do zębów.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #korea

Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
Uuk - odparł bibliotekarz. Zdołał przez to wyrazić, że Rincewind znajduje się w krainie, gdzie nawet takie pojęcia jak czas i przestrzeń są odrobinę niepewne, więc zapewne nie warto spekulować na temat jego stanu w konkretnym punkcie czasowym, jeśli w ogóle znajduje się on w jakimś punkcie czasowym. I że, podsumowując, może zjawić się tutaj jutro albo wręcz wczoraj. I wreszcie, jeśli istnieje choćby najmniejsza szansa przetrwania, to Rincewindowi z całą pewnością się to uda.
Terry Pratchett, Czarodzicielstwo
I tym cytatem, moi Państwo, dotarliśmy do końca Czarodzicielstwa. Jutro zaczynamy przygodę z kolejnym tytułem - ERYK
#uuk
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Znak kontynuuje serię o polskich monarchach autorstwa Michaeal Morysa-Twarowskiego. "Jagiełło Rex. Początek dynastii" rozpocznie panowanie 3 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 416 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Miał na zawsze zniknąć z kart historii. Zamiast tego zmienił bieg dziejów.
Po kilku latach rządów w Wielkim Księstwie Litewskim Jagiełło traci tron na rzecz stryja. To powinno zakończyć jego polityczną karierę. On jednak zdobywa czapkę Giedymina, a wkrótce potem sięga po polską koronę i rękę pięknej Jadwigi.
Choć obiecał jedynie odzyskać utracone ziemie Królestwa Polskiego, robi dla tego państwa znacznie więcej. Zmienia bieg jego historii.
Poganin, który chrzci Litwę i Żmudź. Analfabeta, który funduje Uniwersytet Jagielloński. Miłośnik pokoju, który zwycięża Krzyżaków pod Grunwaldem.
Stroni od piwa i wina, ale ma inne słabości. Dzięki jego miłości do polowań Białowieża po raz pierwszy pojawia się na kartach kronik, a królewskie zamiłowanie do słodyczy sprawia, że na polskich stołach goszczą pierogi z serem. Czterokrotnie żonaty, ku zaskoczeniu wszystkich u schyłku życia daje początek nowej dynastii.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #historiapolski #michaelmorystwarowski #wladyslawjagiello

Zaloguj się aby komentować
Sobota wieczór, nie dziwota że w kawiarence cicho.
To wstawię coś na szybko, co by przypału nie było
Temat: sobota wieczór
Rymy: chciałem - zapomniałem - zadanie - panie
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Piorunujesz jak najęty
Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy
Pamiętasz o tagach i społeczności
#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować