W tym miesiącu minął rok od śmierci mojego synka. Wcześniak w 5 miesiącu, duże wady rozwojowe, umarł w inkubatorze.
Dzisiaj śniło mi się, że urodziły się nam bliźniaki - dziewczynka i chłopiec. Obudziłem się o 4. w nocy z płaczem.
Kolega z zespołu przyniósł ciasto do pracy, żeby świętować spodziewanie się drugiego dziecka.
Na szczęście pracuję dziś zdalnie.
@lukmar trzymaj się, wiem jak to boli - w kwietniu tego roku minęło 8 lat odkąd straciłam córkę... nie ma dobrych słów, aby to opisać, aby wesprzeć drugą osobę - myślę, że tamtego dnia jakaś duża część mnie umarła bezpowrotnie... życzę powodzenia w dalszym staraniu się
Ciekawe, czy w ogóle spodziewały sie jakiejś pomocy, może po prostu chciały się kimnąć w lesie. Nie widzę na zdjęciach śniegu, za to widzę grube śpiwory. Śpiworu się chyba nie bierze, jeśli się nie zamierza w nim spać.
@AdelbertVonBimberstein @RogerThat @NiebieskiSzpadelNihilizmu Dla mnie ta sytuacja to trochę panika rodziny. Tu jest pełen opis . Wygląda na to, że typki połozyły się spać, dały znać, że jest ok i gdzie są, a ktoś z rodziny wpadł w panikę, że nie odpisują, a one już pewnie po prostu spały.
River raid. Ale razem z Gauntlet. Gry, która sfrustrowaly mnie totalnie, ale też sprawiły, że przyjąłem do wiadomości istnienie czegoś poza książkami. Atari na kartridżach i magnetofonie.
Shadow of the Beast, Lemmings, Legend of Faerghil, Crystals of Arborea, i Eye of the Beholder. Złote lata Amisi.
King Bounty i, o wiele później, Heroes of Might and Magic.
Final Fantasy VII oraz VIII. To pierwsze za fabułę, to drugie za wyczerpanie tematu JRPG.
Planescape Torment. Gra, która udowodniła, że RPG nie musi być grindem.
Mu Online. To legalne i komercyjne. Dla przyjaciół i nieprzyjaciół. A także esencji polskiego warcholstwa, cwaniactwa i zjednoczonej emigracji.
Guild Wars. Rpg instancjowany, z botami, możliwością wspolgry. Najlepszy dowód na zalety i słabości botów. Wspaniała muzyka i klimat. Ale ta samotność... GWII niestety straciło dużo w moich oczach porzucając poprzedni system.
Jakakolwiek. Jeśli chce mi się w nią grać, to znaczy, że coś oferuje. Np. Blasphemous.
Śniło mi się że gdzieś wszedłem, a tam całe stoły pełne talerzy różnych rozłożonych wędlin, grubo pokrojonych, i wszystkich innych rzeczy - wiecie jak na weselach, stypach czy innych wesołych imprezach.
Aż mi we śnie ślinka pociekła, co trochę dziwi, bo nie jestem jakimś koneserem takich wynalazków.
No więc mijałem wczoraj kawiksa po drodze, to wszedłem i sobie pofolgowałem.
Boże jakie te pabianickie bułeczki są przepyszne, seriously.
2:30h do limitu, widac kto zdazy, kto dojedzie po limicie, kto nie dojechal. Po przygodach pierwszej nocy potem juz wiele sie nie dzialo - no moze poza tym ze zawodnik co liderowal od startu pogubil sie na 700km, przejechal 60km wiecej niz bylo trzeba i spadl na trzecie miejsce.
Mój mózg to tykająca bomba. System zatkał jeden tętniak, wywołał wylew i kazał "tego nie drążyć"
Na zdjęciu obok widzicie mój skan z 2022 roku. To wszystko, co widzicie na żółto, ten cały żółty twór, to jest moja ogromna malformacja. Główna tętnica żylna w mojej głowie, która to gówno zasilała, była powiększona do ponad 2,5 centymetra. Lekarze mieli gotowy plan ratunkowy – kilkanaście zabiegów embolizacji.
Zrobili dokładnie jeden.
Zatkali mały kawałek i mnie zostawili. Zablokowanie tylko jednego fragmentu przy tak wielkiej pompie sprawiło, że gigantyczne ciśnienie z tej 2,5-centymetrowej żyły zaczęło rozsadzać całą resztę. Nie zostałem wezwany na kolejny zabieg. Dzwoniłem, prosiłem, błagałem o termin. System milczał, a w mojej głowie tykał zegar.
W październiku stało się to, co przy takiej fizyce musiało się stać – dostałem potężnego wylewu.
Trafiłem na stół dokładnie do tego samego szpitala, który mnie zignorował. Kiedy rano się obudziłem, zapytałem lekarza prosto w oczy: dlaczego musiałem tu trafić dopiero po wylewie? Dlaczego mnie tak zostawiliście? Wiecie, co usłyszałem?
"Proszę tego nie drążyć. Teraz panu pomożemy."
I tak mi, k⁎⁎wa, pomogli, że po tym wszystkim znaleźli w mojej głowie trzy nowe tętniaki, które wywaliło od tego ciśnienia. Usłyszałem wyrok: nie mogę robić dalszej embolizacji. Jeśli zatkają kolejny kawałek, to znowu rozpieprzy całą resztę, bo ciśnienie z tej 2,5-centymetrowej żyły w ogóle nie spada. Mamy 2026 rok, a ja jestem tykającą bombą.
Od czasu embolizacji kilka razy prawie umrłem mojej żonie na rękach. Non stop wracam, dosłownie wstaję z martwych, a ona i nasza pięcioletnia córka Jagoda muszą na co dzień patrzeć na mój stan iataki padaczki które są bezpośrednim zagrożeniem Życia a zaczęły się dopiero po pierwszej embolizacji. Zastanawiacie się pewnie, jakie wytyczne po tym wszystkim dostałem z NFZ-u? Zalecono mi, żebym uważał, jak sram, bo mogę wybuchnąć.
Całe życie prowadziłem firmę budowlaną, płaciłem potężne składki, utrzymywałem ten system. Dziś, przez ich błędy, zostałem wyłączony z gry. Zbieram pieniądze na spłatę długów, w które przez to wszystko wpadliśmy. Moja żona zapierdala jak wół, ale sama nie utrzyma dwóch kwiaciarni i całego naszego życia. Dokładny cel zbiórki i to, na co idą te pieniądze, opisałem szczegółowo w samej zrzutce.
Od razu uprzedzam: moje prywatne dokumenty medyczne nie latają publicznie po internecie dla każdego. Cała moja historia choroby, wypisy, ten skan z 2022 roku i cel zbiórki zostały w 100% rygorystycznie zweryfikowane przez administrację portalu Zrzutka.pl. Kto ma wątpliwości, niech przeczyta ich regulamin weryfikacji medycznej. Tam nie przechodzą żadne wałki.
Kładę przed wami gołą prawdę o tym, jak państwo najpierw rozjebało mi zdrowie, a potem kazało zamknąć mordę. Jeśli możecie dorzucić jakikolwiek grosz, żeby pomóc nam wyjść z długów – z całego serca dziękuję. Jeśli nie – zostawcie chociaż plusa, żeby ten post poszedł w świat i pokazał, jak naprawdę wygląda leczenie w Polsce.
Ale wredni jesteście dla niego, chłop umiera nie chce zostawić długi dziecku to ma u dowalacie, że nie szczepi. No nie szczepi i c⁎⁎j, jest wolnym człowiekiem na prawo wyboru, czy to słuszny wybór to mniej ważne. Teraz zwraca się do was o pomoc bo boi się o przyszłość rodziny. Jak chcecie to pomóżcie jak nie to nie widzę potrzeby wyzywania go od szurów. Nie tak sobie wyobrażam ten portal. Zrozumienie, akceptacja, pomoc wdzięczność to są wartości, którymi powinniśmy się kierować.
Pytanie z innej beczki - o płaceniem gigantycznych składek prowadząc firmę budowlaną. Czy dla siebie płaciłeś podwyższoną składkę zdrowotną czy minimum? Oczywiście to nie ma znaczenia dla objęcia ubezpieczeniem, ale zawsze rozwala mnie argument "płacenia gigantycznych składek". Ja na UOP płacę składkę adekwatną do tego ile zarabiam.
League of Legends - na początku zmuszany do grania przez znajomych, bo potrzebny był ten piąty do drużyny. Teraz po 15 latach kilka tysięcy godzin przegrane i wielokrotnie wbity Diamond.
Counter-Strike - na początku grany na informatyce, potem na kartoflu u babci i dziadka. Dużo czasu spędzone na zombie serverach. Piękne czasy.
Tibia - zaprezentowana w podstawówce przez ziomka (pozdro Nysa), grana na informatyce a potem w domu na współdzielonym kompie, gdzie był problem pójść na hunta, bo limit czasu to była godzina. Przyrzekłem sobie, że kiedyś postawię OTSa, i tak też uczynię.
Pokemon - tutaj trudno wybrać konkretny tytuł. Pokemony towarzyszą mi przez całe życie i zawsze mam z nimi pozytywne wspomnienia. Przez jakiś czas grałem nawet w tibijską wersę Pokemonów: PokeXGames. Mega połączenie 2 gatunków.
**Wiedźmin 3** - podchodziłem kilka razy i za każdym razem coś mi nie pasowało. Po kilku miesiącach dopiero coś kliknęło i przeszedłem ten tytuł do tej pory już chyba 4 razy. Arcydzieło!
Baldur's Gate 3 - najbardziej zaskoczyło mnie to, że można robić tak wiele, tak różnych, tak niespodziewanych rzeczy, które zmuszają do kreatywnego myślenia. Muszę to przejść jeszcze raz.
**Team Fortress 2** - kolejny tytuł, w którym mam setki godzin. Pamiętam, jak grałem późnymi wieczorami u babci i dziadka, kiedy przychodzili i mówili, żeby iść spać, bo późno 😀
Days Gone - fenomenalna linia fabularna, grało mi się niesamowicie przyjemnie.
**Dying Light** - zombie to moje klimaty. Parkour z zombiakami, to coś czego potrzebowałem. Przeszedłem chyba z 3 razy, podobnie jak Dying Light 2
Miasto:Żarki – miasto w Polsce położone w województwie śląskim, w powiecie myszkowskim, siedziba władz gminy miejsko-wiejskiej Żarki. Liczba ludności w 2023 r. to 4325 osób. Po raz pierwszy Żarki wzmiankowano w spisie świętopietrza z lat 1325–1327. Prawa miejskie miasto uzyskało przed 1382 r. W 1406 r. Władysław Jagiełło przeniósł je z prawa polskiego na prawo średzkie . W 1466 r. miał istnieć tu zamek, którego bronił podczas najazdu Jakub Kreza. Około 1620 r. Mikołaj Koryciński rozpoczął tu budowę dworu obronnego. W 1661 r. znaczna część mieszkańców zmarła na skutek zarazy. W 1664 r. miasto zostało zniszczone przez wielki pożar. W 1712 r., w okresie walk o koronę polską, pod Żarkami doszło do bitwy między zwolennikami Stanisława Leszczyńskiego i Augusta II . Z kolei w 1809 r. miasto wyznaczono na punkt zborny wojsk narodowych. W 1827 r. ludność żydowska stanowiła ok. 27% mieszkańców. W I poł. XIX w. (po 1831 r.) pochodzący z Krakowa przemysłowiec Piotr Steinkeller rozpoczął proces uprzemysłowienia miasta. Założył w mieście olejarnię, browar oraz zakład produkcji maszyn rolniczych, w którym produkował również popularne powozy, nazywane później steinkelerkami. Kiedy w trakcie budowy Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w latach 40. XIX w. mieszkańcy przeciwstawili się poprowadzeniu jej przez Żarki, o co Steinkeller usilnie zabiegał, popadł z nimi w konflikt, na skutek którego zdecydował się sprzedać swe tutejsze majątki. W wyniku tego miasto wkrótce wyraźnie podupadło. Żarki utraciły prawa miejskie za udział mieszkańców w powstaniu styczniowym . Po wybuchu II wojny światowej , w dniu 4 września 1939 r. żołnierze niemieccy rozstrzelali w Żarkach 104 mieszkańców. Podczas okupacji hitlerowskiej, w 1941 roku Niemcy utworzyli getto dla żydowskich mieszkańców. Przebywało w nim około 3500 Żydów. W 6 października 1942 zostali wywiezieni do obozu zagłady Treblinka II i tam zamordowani. W dniu 1 lipca 1949 r. Żarki odzyskały prawa miejskie. Zabytki:Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin , strażnica Przewodziszowice z XIV w., kościół św. Szymona i Judy Tadeusza z 1522 r. i rozbudowany w XVII w., kościół św. Barbary z XVII w., pozostałości zespołu dworskiego Korycińskich z XVIII w. – mur i baszta, ruiny kościoła św. Stanisława , zbudowanego przed 1782 r., kamienne stodoły z końca XIX i początku XX w. przy ul. Ofiar Katynia, w których nakręcono kilka kadrów do filmu Lecha Majewskiego Młyn i krzyż , cmentarz parafialny, Nowy cmentarz żydowski , Stary cmentarz żydowski , Synagoga z 1870 r., Szlak Kultury Żydowskiej .
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: wrzesień 1939
Opis zdjęcia: 7 Dywizja Pancerna na Rynku w Żarkach. Źródło
Zwycięzca losowania: @npnptcn
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link
#my9games
A oto moje. Nostalgiczna lista, ktora ukształtowała mnie jako gracza, kolejność losowa.
God of War 1 i 2 to gry, ktore sprawiały, ze szczena mi opadła, wyciskała ostatnie soki z PS2 i regularnie wracam do nich na emulatorach, a niedawno kupilem ps2 i bedzie jeszcze wiecej powrotów.
Heroes 3 wiadomo, ilosc godzin jakie spedzilem z kolegami ze szkoly przy jednym kompie i ten klimat przy coli jest niepowtarzalny
Różowa Pantera to pierwsza gra, jaka mialem na pierwszym kompie od rodzicow i tez przeszedlem kilka razy. Bylby tam Kapitan Pazur, bo to byla moja ulubiona gra w wieku 6-8 lat, ale nie bylo na liscie (a przynajmniej ja nie mogłem znalezc)
Team Fortess 2 - super zabawny i mój ulubiony multiplayer fps z czasow gimbazy, śmialiśmy sie z bohaterów, zbieraliśmy czapki fajnie bylo. Mam tam nabite ok. 1k godzin
Tibia - kolejna gra z czasow podstawowki w ktora zagrywalismy sie jak każdy prawdziwy polak xD
Mass Effect - moj ulubiony rpg (cala seria) zaraz po Wiedźminie 3. Klimat kosmosu i gameplay jest wg mnie fantastyczny.
GTA SA - jak złożył mi "znajomy informatyk" ojca komputer po komunii to jakos wyszlo wtedy GTA SA i to byla pierwsza gra w jaka chcialem zagrac ,wiadomo klasyk jakich malo, nawet nie dawno przeszedlem remaster na ps5
Wiedźmin 3 - moje ulubione RPG, pokaz ze polacy potrafią to i jeszcze wiecej, dzisiaj wychodzi remaster ale mnie nie ciągnie o dziwo bo mam do skończenia Dawnwalkera, a Wiedzmina skonczylem 5x na każdej platformie jaka mam/mialem. Pewnie kiedys wroce. Kocham Geralta w tej odslonie.
NFS Underground - moj ulubiony NFS, tez sie zagrywalem za dzieciaka, ogolnie wole scigalki z prostym liniowym światem, niz z otwartym dlatego jest wyżej niz U2 i MW. Moglem grac bez końca i uwielbiam te gre.
Korci mnie jeszcze zrobic nowoczesna listę, moze pozniej, taka ktora mam w glowie jako bardziei swiadomy gracz. Dzieki za wspólną zabawę i zapraszam innych ;)