Trzy epizody polowań Predatorów łączące się na koniec w całość. W pierwszej części starsza pani Wiking, w drugiej samuraj-way coś jakby, a w trzeciej mechanik-pilot z II wojny. Ta trójka okazuje się sporym wyzwaniem dla predatorów więc zabierają ich na "stadion" igrzyskowy - który z ludzi wygra z resztą w nagrodę może zmierzyć się z największym predatorem-badassem.
Kino akcji na pełnej, kino animowane, bardzo przewidywalne, ale można się bawić, nie uważam za seans stracony. Jakościowo coś pomiędzy Predators, a Prey, więc większej tragedii nie ma.
Typowy sportowy film - tutaj mamy kozaka-weterana, który od losu dostaje jeszcze jedną szansę. Przy okazji pomoże innym, więc oprócz samej jazdy bolidem dostaniemy też relacje międzyludzkie na spokojnie przyswajalnym poziomie.
W sensie realizacyjnym ten film to bajka, i za to głównie taka wysoka ocena. Dla mnie F1 jest nudne, ale rozumiem przygotowanie filmowe - coś na kształt futbolu amerykańskiego - w filmach i serialach to wygląda na mega sport, a potem idziesz na żywca obejrzeć w tv lub gdzieś na boisku i nie możesz uwierzyć, że to ktoś ogląda z własnej woli
Ale nie o to mi chodzi, o gusta sportowe, ot, takie porównanie - naprawdę bardzo dobrze wchodzi ten film w oczy i robi puk puk dopaminko - baw się dobrze mózgu! Mój się bawił nawet bardzo dobrze!
@Ragnarokk no takie życie fana kinomana w budżetowym filmie amerykańskim - przyzwyczajaj się albo giń - czytaj: albo się baw dobrze albo zostań wiecznym narzekaczem-snobem XD
@Mahjong oglądałem wczoraj, jako fan f1, czasem mnie skręcało z żenady, ale to film dla hamburgerów, więc nie ma co się wkurzać. Za to wizualnie na prawdę spoko
@Mahjong jestem fanem F1, Sport jest mega ciekawy i angażujący, jak się jest zaznajomionym w szczegóły. Ten film to jakby splunąć w twarz myślącym ludziom. Kolejny głupi film po Gran Turismo, a najlepsze jest to, że w temacie ścigania można zrobić wciągający i w miarę sensowny film, na przykład Ford vs Ferrari.
@KierownikW10 gadasz jak mój szwagier marynarz, co każdy film dotyczący pracy na morzu musi skrytykować, że wszystko jest nie tak i głupoty pokazują. Chyba tylko Kapitan Phillips mu się podobał i tam o nic się nie czepiał
@JackDaniels gadasz jak mój szwagier bezrobotny, który cały dzień siedzi na Netflixie i ma mózg wypełniony gównem oglądając miernej jakości produkcję.
A tak bardziej serio jak coś jest bzdurą i krytyka jest rzeczowa, to ja nie widzę problemu. Jakiś laik z USA będzie oglądał i film zarobi a ja nadal mogę mieć własne zdanie i nic w tym złego.
Dziennikarz radiowy jedzie na Wybrzeże. Ma zrobić negatywny materiał o jednym z przywódców strajki w Stoczni Gdańskiej. Tym przywódcą okazuje się być Maciej Tomczyk, syn Birkuta z "Człowieka z marmuru". Tymczasem w mieście na czas strajku panuje prohibicja, co wielce utrudnia życie dziennikarza (w tej roli Marian Opania), który boryka się z alkoholizmem. Z czasem gdy dziennikarz bada i wczuwa się w historię Macieja, i tym samym w jego walkę w Stoczni.
Jednak dla mnie "Człowiek z marmuru" miał więcej sensu, polityka nie trzaskała widza w pysk, była raczej tłem do opowiedzenia historii i warunków pracy filmowca wtedy. "Człowiek z żelaza" ma wymiar ideologiczny czasem, w filmie np. występuje w roli samego siebie Lech Wałęsa. A może po prostu sam Birkut był ciekawszy, bo przechodził kilka zmian, natomiast Maciej cały czas z czymś walczy - może to wydać się męczące, bo staje się postacią ciągle jednoznaczną. Ale warto wziąć pod uwagę, że chciano zrobić ten film na szybko, na świeżo by oddać choć kawałek tej walki o lepszą Polskę widzom.
W każdym razie to dalej znakomity film Wajdy, no i nie wolno zapominać o Złotej Palmie dla tego tytułu. Dwie i pół godziny mijają niepostrzeżenie, więc realizacja jak zwykle na mistrzowskim poziomie.
Wtem (czyli nagle) tak z d⁎⁎y, przypomniał mi się serial „Zawód Policjant” [True Blue] emitowany u nas w TVP na początku lat 90tych. To se zacząłem grzebać w sieci o nim.
Jest zadziwiająca mało informacji o tym serialu, zarówno na imdb jak i rotten tomatoes.
Domyślam się zatem, że ten serial był klapą, bo powstał tylko jeden sezon. Nawet w sieci, większość zdjęć, to zrzuty klatek z TVP. Ale oczywiście za dzieciaka jarałem się ich opancerzoną ciężarówką.
Znalazłem też jedną arcyfajną ciekawostkę. Na Pintereście ktoś wrzucił fotę tej ciężarówki, która sobie stoi gdzieś zaparkowana. Prwdp to parking przy NBC (producent serialu) bo w tle widać kawałek samochodu z napisem nbc. Czyli to auto istnieje nadal, lub istniało jeszcze przez jakiś czas temu (° ͜ʖ °)
https://youtu.be/mYp5XuNHQoU?si=AWcqjbtOrSzESvMk
#seriale #ciekawostki #nostalgia #kiedystobylo
@Klamra jarałem się ta ich furą. Robiłem taka z Lego, ale nie umiałem wtedy wykminić, tej zapory co im się na szybę wysuwała. Jeszcze z takiej nostalgii, to pamiętam, że się wkręciłem dzieckiem będąc, w serial Adam 11 i to też było o patrolu policji.
@bori Ach, końcówka lat 80 - początek 90, kiedy cała Ameryka srała się przed konkurencją z Japonii i to wychodziło w filmach.
A teraz mają zagrożenie 100 razy poważniejsze, czekam na reakcję Hołyłudu. A nie, nie będzie żadnej bo Chińczycy wzruszą brwią i zakażą ich filmów u siebie. ::P
Trzeci film z Danielem Craigiem w roli detektywa Benoita Blanca. Tym razem jego rola została zdecydowanie przesunięta do 2. planu, co podziałało na jego i filmu niekorzyść. Fabuła jednak całkiem interesująca, moim zdaniem ciekawsza od poprzedniej części, ale do jedynki sporo zabrakło. Craig dosyć bezbarwny, ale na szczęście reszta obsady jest o wiele bardziej wyrazista. Zwłaszcza role dwóch księży zostały świetnie zagrane. Nie mniej, pozycja zdecydowanie warta obejrzenia. Dostępny na Netflixie.
Czternastoletniej Walerii w dniu jej urodzin zostają skradzione kolczyki o magicznych właściwościach. Jedyny trop wiedzie ją do młodego chłopca o imieniu Orlik, który przyznaje się do rabunku i wyznaje miłość dziewczynie. Wkrótce okazuje się, że kolczyki mają cudowną moc zapewniającą właścicielowi nieśmiertelność
Dosyć specyficzny - nie każdemu przypadnie do gustu
@Vampiress czeskie filmy zawsze były pojebane. Przypomniało mi się jak za gówniarza leciał jakiś czeski film dla dzieci i główny bohater miał jakąś chorobę siurka. I robili mu operację i normalnie pokazywali jak mu jakieś sondy do siurka pakują
Czemu brak oceny? Bo nie byłaby to obiektywna ocena. Ciężko mi napisać coś o tym filmie tutaj, mimo że pewnie już wiecie iż mam szeroki gust filmowy. Ale czy każdy zrozumie, albo chociaż zaakceptuje moją miłość do powyższego filmu? Wątpliwe. Nawet wśród fanów serii RE ta część jest słaba. Dla mnie ten film to sztos.
To nawet nie guilty pleasure, bo czego mam się wstydzić? Fajnego filmu akcji, z fajnymi pomysłami, cóż że zajebanymi z innych filmów jak Matrix, Obcy 2 czy Terminator? I to czasami dość dosadnie.
A jednak ma ten film coś, co mnie rozbudza i sprawia, że bawię się jak dziecko. Aktorsko jest słabo, ale tragedii nie ma, każdy gra twardziela. Wszystko w tym sensie psuje jedynie drewno aktorskie grające Adę Wong - po czymś takim można docenić nawet sztywniackie granie Keanu w "Draculi" Coppoli. Po prostu katastrofa, no ale już widziałam tyle razy ten obraz, że nauczyłam się przymykać oko.
Największą perłą tego filmu jest to, że dzieje się w centrum symulacji z nieumarłymi w dołach Umbrelli - więc zaraz z Tokio możemy nagle znaleźć się w Moskwie. Symulacja nie jest wirtualna - oddane są normalne budynki i normalni ludzie - to klony z fabryki Czerwonej Królowej - często ci sami, którzy są bohaterami filmu, jak właśnie Alice, która podczas podróżny przez ośrodek symulacyjny "adoptuje" małą dziewczynkę-klona, która myśli, że Alice jej prawdziwą mama (tymczasem Alice-klon-mama umarła zabita przez zombiaki).
Film kończy się zapowiedzią potężnej bitwy o Waszyngton. To jedna z ostatnich ostoi ludzkości, dalej są tylko połacie wszelkiej maści potworów. Wyobraźcie sobie moje rozczarowanie, gdy poszłam do kina obejrzeć kolejną część, która zamiast zacząć się bitwą, zaczyna się... już dawno po bitwie. Ech, no ale może takie sceny batalistyczne mogły przerosnąć budżet i tak upadającej wtedy serii.
Film jest krótki, nie dłuży się, potwory wyskakują co chwilę a Czerwona Królowa powtarza jak mantrę, że wszyscy tu zginą, Wesker jak zwykle udaje agenta Smitha, twardziele są twardzielami, a Alice jest Alice - kolejny raz bronią w ręku kogo, tym razem Weskera, który pomaga jej uciec z uwięzienia. Dużo walk, fajnie się to ogląda, ale chyba dużo daje temu filmowi ten taki wzruszający rodzinny sznyt, jak w Obcym 2, gdzie porzuconym dzieckiem zaopiekuje się ta główna bohaterka.
Sama końcówka, już po wyjściu ośrodka dla mnie traci dynamikę, jednak najlepsze sceny odbywają się w centrum symulacyjnym. No i gdzie indziej zobaczycie ruskich żołnierzy-zombiaków ubranych jak na II wojnę.
Filmu nie polecam, nawet miłośnikom serii. Dla mnie to był jakiś wstrząs, nie wiem, jakby mnie ktoś albo coś zahipnotyzowało.
Gdy oglądałam drugi raz ten film byłam pewna, że zobaczę tym razem wszystkie jego mankamenty. I co? Zobaczyłam. I co z tego? Nic.
Ech, bezwarunkowa miłość.
Teraz więc po prostu oglądam dla zabawy, akceptując ślepe zauroczenie tym filmem.
@bojowonastawionaowca bo dla mnie to jest 10/10 w serduszku mym filmowym, no ale jestem świadoma licznych wad tego filmu więc tutaj darowałam sobie ocenę
Zdeprawowany do szpiku kości policjant nie cofnie się przed żadnym świństwem by zdobyć awans.
Czarna komedia z bardzo, bardzo dosadnym i chamskim humorem, lubująca się w przekraczaniu granic dobrego smaku - i odnosząca w tym sukces. Jest szybko, wulgarnie, teksty sypią się jak z rękawa, nie wszystko siada, ale też nie musi. Plot twist niestety słaby i trochę mi zespół w retrospekcji odbiór filmu. McAvoya w roli totalnego zwyrola ogląda się z przyjemnością. Polecam tym, którzy lubią czarne komedie i obsceniczny humor.
Podczas porodu umiera młoda Rosjanka. Pielęgniarka, starając się wyjaśnić jej śmierć, odkrywa, że dziewczyna była prostytutką pracującą dla rosyjskich przestępców.
Przede wszystkim podobały mi się tutaj wyraziste postacie rosyjskiego pochodzenia, bardzo dobrze mi się ich oglądało, oraz słuchało. Fabuła nieco oklepana, ale wcześniejsza zaleta nadrabia.