Kolega zoptymalizował użycie Postgresa, więc możemy wy⁎⁎⁎ać narzędzie do raportowania. Wymaga to przepisania zapytań z języka tamtego narzędzia na SQL.
Prosta zasada - jeden wykres, jedno zapytanie.
Kolega zajmuje się bazami danych, a ja zajmuje się wykonywaniem do nich zapytań. Byłem na urlopie, a terminu gonią. Poprosiłem go, żeby mi przygotował zapytania zastępujące te obecnie istniejące.
Starych wykresów było 18, nowych najwyraźniej będzie 35.
@MostlyRenegade tu jest inny problem. Kolega nie sprawdził nawet, czy czat wygenerował ilościowo mapowanie 1-1 względem starej bazy. Czat coś wypluł, on to przekleił. To daje mi pewne oczekiwania względem tego co znajduje się w treści tych zapytań (halucynacje).
To już trzecia książka Jakuba Rutki, po którą sięgnąłem, i po raz trzeci autor zabiera mnie w okolice, które dobrze znam - moje rodzinne strony. Jest coś wyjątkowego w czytaniu thrillera osadzonego w miejscach, które nie wydają się odległą, fikcyjną krainą, ale przestrzenią niemal na wyciągnięcie ręki. Dzięki temu atmosfera niepokoju działa jeszcze mocniej, bo łatwo wyobrazić sobie, że podobna historia mogłaby wydarzyć się gdzieś tuż obok.
Tym razem akcja rozgrywa się w sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne. Do placówki trafia rodzeństwo, które po tragicznej śmierci rodziców nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Oboje postanawiają dołączyć do swoich rodziców i wspólnie odebrać sobie życie. W ostatniej chwili chłopak zmienia jednak zdanie i ucieka w otaczający sierociniec las, podczas gdy jego siostra realizuje tragiczny plan. Po tych wydarzeniach do ośrodka przyjeżdża psycholożka, której zadaniem jest pomóc dzieciom zrozumieć śmierć koleżanki i wesprzeć zarówno podopiecznych, jak i pracowników sierocińca. Szybko okazuje się jednak, że tragedia jest dopiero początkiem wydarzeń, których nie da się wyjaśnić wyłącznie psychologią.
Najbardziej podobała mi się atmosfera tej książki. Rutka bardzo dobrze buduje poczucie smutku i niepokoju. To nie jest horror, to bardziej thriller oparty na dziecinnym strachu i braku oparcia najbliższych. Znacznie mocniej działa wszechobecne poczucie tragedii i lęku, które unosi się nad sierocińcem od pierwszych stron. Dzieci żyją w strachu przed tajemniczym widmem - Siostrą Ciszy, które podobno przychodzi po kolejne ofiary, a granica między dziecięcą wyobraźnią, a czymś rzeczywiście nadprzyrodzonym staje się coraz bardziej niewyraźna.
Bardzo dobrze wypada również sama psycholożka. Cieszy mnie, że autor nie zrobił z niej jedynie osoby prowadzącej śledztwo czy obserwatorki wydarzeń. To pełnoprawna bohaterka z własną historią, własnymi problemami i powodami, dla których angażuje się w los dzieci. Jej osobisty wątek dodaje całej opowieści emocjonalnej głębi i sprawia, że książka nie ogranicza się wyłącznie do kolejnych tragicznych i tajemniczych elementów.
Mam też wrażenie, że Rutka coraz lepiej odnajduje się w pisaniu historii, w których groza wynika bardziej z atmosfery niż z samych wydarzeń. Nie wszystko musi być pokazane wprost. Czasami wystarczy cień między drzewami, szept zasłyszany nocą czy przestraszone spojrzenie dziecka, żeby wywołać większy niepokój niż najbardziej krwawa scena.
Czy książka jest idealna? Nie. Momentami miałem wrażenie, że niektóre wątki mogłyby zostać bardziej rozwinięte, a sam finał odrobinę mocniej wybrzmieć. Nie zmienia to jednak faktu, że "Sierociniec" czytało mi się bardzo dobrze, głównie dzięki klimatowi i emocjom, jakie autorowi udało się zbudować.
To kolejna udana książka Jakuba Rutki i jednocześnie kolejny dowód na to, że bardzo dobrze odnajduje się w małomiasteczkowej rzeczywstości osadzonej w północno-wschodnim mazowszu.
Uwielbiam mieć gorączkę w trakcie fali ogromnych upałów, naprawdę ubóstwiam. Boli wszystko, czuję każdą kość/staw/nerw, a na to wszystko jest mi jednocześnie lodowato i w huk gorąco xD
@Opornik U mnie miesięcznie na 4 osoby idzie ~7 m3, to jest już mało, zmywarkę mamy - tak więc u ciebie to bardzo dobry wynik. Ale zakup zmywarki polecam i tak, żonie też należy się odpoczynek a nie szorowanie bez przerwy garów.
Kupilem na olx uzywana zmywarke na rodos, poza oczywista korzyscia braku stania na zmywaku generalnie zuzywamy duzo mniej wody, i o ile o sama wode nie chodzi to o scieki ktorych jest mniej co obstawiam zwroci mi sie na kosztach asenizacji w max rok. Win win
#hulajnoga #rower #ciekawostki Dzisiaj wstąpiłem na swoje rewiry #alkoholizm owe Piwko na miejscu. Zajechali dzieciaki hulajkami opony jak od bizona. Zapytałem ile takie cudeńko bo zapewne 45 wyciąga. Kasa 4 tysie i wyciąga 90 z obciążeniem. Jeszcze tam gówniak pi⁎⁎⁎⁎lił że jest hulajka do 120 za 30 tysi.
@Alawar jeździlem podobnym bydlakiem, kolega dał mi się przejechać. Po aktywowaniu "turbo" do setki prawie tak szybko jak w moim aucie. Przy czym w aucie siedzisz w fotelu i trzymasz się kierownicy a tu stoisz na deseczce i trzymasz patyka. Po⁎⁎⁎⁎na akcja i serio powinni tego zabronić albo przynajmniej wjebać obowiązkowe oc na to gówno.
Ale to zdaje się jest zabronione, a jeśli nawet nie to czemu? Ja, ty, @Alawar rozumiemy zagrożenia, jak ktoś nie rozumie to się szybko nauczy. Może umrze, to źle?
A OC na pewno, ale to też dostawcom żarcia bo to co odpierdalają na ścieżkach to strach z dziećmi jechać.
O Mon Dieu! TO ŻYJE!
Ktoś z Was może zna i grał w Navy Field?
Myślę, że to absolutny TOP, jeżeli chodzi o symulatory bitew morskich z trybem multiplayer, właściwie to MMOTSG (Massively Multiplayer Online Tactical Simulation Game).
Żadne War Thundery, ani World of Warships nie mają podjazdu do Navy Field.
Oj, wsiąknę dziś wieczorem XD ależ niespodzianka, minęło przeszło 20 lat!
Nie ma mojego starego konta, niestety przepadło moje drzewko IJN, ale mogę spokojnie zacząć od początku, może teraz Kriegsmarine... Widzę, że dodali parę nowych nacji - Włochy, Związek Radziecki, Chiny i Francja. Trzeba zrobić reserch i poczytać, co tam się pozmieniało.
Ostatni wypad na Pojezierzu Drawskim. Tym razem skierowałem się na Borne Sulinowo i niżej zobaczyć opuszczone miasto Kłomino - co było totalnym nieporozumieniem. Tam nie ma niczego wartego oglądania. Budynki są wyburzone i zarośnięte krzakami. Dalej pojechałem zobaczyć ruiny strzelnicy czołgowej i kolejny zawód. Nic ciekawego, z 10 betonowych ścian wśród błota.
Na szczęście wycieczkę uratowała podpowiedź od @winiucho Bunkry atomowe warto było zobaczyć
Dalej miał być Szczecinek ale odpuściłem i bardzo dobrze, bo droga powrotna prowadziła głównie po kocich łbach. Więc i tak się namordowałem. Nigdy wcześniej nie zrobiłem tyle kilometrów po takiej nawierzchni.
#kwadraty
Max square: 28x28
Max cluster: 2267
Total tiles: 5172 (+76)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin