Hejto.pl

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

955 + 1 = 956


Tytuł: Ognie niebios

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382022087

Liczba stron: 1136

Ocena: 6/10


No i zaczęło się. Zaczęło się Wielkie Przynudzanie, Wielkie Wydłużanie i Wielkie Plecenie o Rzeczach Nieistotnych. Książka liczy sobie ponad tysiąc stron, wchodzi w najdrobniejsze szczegóły, często i gęsto opisuje rzeczy niezbyt potrzebne, a jednak jeden z najważniejszych i zapewne przez wielu najbardziej wyczekiwany moment tego tomu ma miejsce za kulisami. Żadnej konfrontacji, żadnej epickiej walki, żadnej batalii na słowa, nic. Po prostu w kolejnym rozdziale gość gryzie glebę i tyle. W pierwszych tomach rozwlekły styl mi nie wadził, bo pozwalał przeżywać przygodę razem z bohaterami, ale później tempo wydarzeń zwalnia i taki sposób pisania już się po prostu nie sprawdza w opowiadaniu o powolnej wędrówce przez pustynię albo gniciu w powozie przez kilka miesięcy.


Niestety zarzuty tutaj się nie kończą; zresztą tak jak aspekt powyższy, tak i ten w każdym kolejnym tomie dawał się coraz bardziej we znaki. Mam na myśli okazjonalne zachowania wielu postaci, pozbawione większego sensu i przeczące całej poprzedniej ich kreacji np. Elayne smaląca cholewy do Thoma. Przeważnie kilka przełączników zostaje w ich głowach przesuniętych na inną pozycję na czas sceny, rozdziału albo dwóch i jedna lub kilka osób zachowuje się inaczej niż zwykle, by potem albo podkulić ogon, albo nigdy o tym już nie wspominać. Również okołomiłosne ekscesy wrzucają wyższy bieg, wywołują w czytelniku jeszcze większe uczucie żenady niż wcześniej i tym bardziej nie mają sensu w odniesieniu do postaci, których to wszystko się tyczy.


Pewne liczby świata przedstawionego zakrawają o absurd i nie potrafię ich usprawiedliwić - armia licząca sobie 160 tys. wojowników, i to tylko z jednego stronnictwa pochodzącego z jednego obszaru. W sumie ich wszystkich było gdzieś z pół miliona, a może nawet i więcej. Jakim cudem pustynny skwar był w stanie wyżywić taką liczbę wojowników i ich "współplemieńców"? To quasi średniowieczy świat, a nie jakiś Młotek Wojenny 40000 albo starożytne Chiny, by w niewartej wzmianki potyczce brały udział miliardy żołnierzy.


Zdarzają się tu przebłyski może nie geniuszu, ale z pewnością dobrej weny, choć niestety zbyt rzadko. Można do nich zaliczyć ogień stosu, którego zasada działania jest doprawdy fascynująca i wprowadza ciekawe implikacje i liczę, że w przyszłych tomach zostaną one wykorzystane do jakiejś mocnej, wielowarstwowej akcji. Dotychczas było pod tym względem raczej bezpiecznie. Na wzmiankę zasługują również problemy Nyaneve i Elayne: uwikłane są w tak wiele intryg, spisków, sojuszy i innych tego typu zależności, że niekiedy mieszają im się wątki i nie wiedzą już, kogo mogą w daną sprawę wtajemniczyć, a komu innemu szepnąć ledwie słówko.


Ze spraw czysto technicznych: początkowe strony rozdziałów są w spisie treści przesunięte o 2 do tyłu względem rzeczywistości. A z prywaty: na pierwszej stronie uświadczyłem nigdy niewidzianego przeze mnie słowa - war w znaczeniu "wielkie gorąco", "ukrop".


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

d4d3967b-8f81-4538-90cc-37b749501a6a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

7 czerwca 2026

X niedziela zwykła


(Mt 9, 9-13)

Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" A on wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: "Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary". Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.


Matthew 9:9-13

As Jesus went on from there, he saw a man named Matthew sitting at the tax collector’s booth. “Follow me,” he told him, and Matthew got up and followed him. While Jesus was having dinner at Matthew’s house, many tax collectors and sinners came and ate with him and his disciples. When the Pharisees saw this, they asked his disciples, “Why does your teacher eat with tax collectors and sinners?” yOn hearing this, Jesus said, “It is not the healthy who need a doctor, but the sick. But go and learn what this means: ‘I desire mercy, not sacrifice.’[a] For I have not come to call the righteous, but sinners.”


#ewangelianadzis

https://www.youtube.com/watch?v=2w0p5B5kq08

#muzyka #rock #metal #blackmetal #symphonicmetal #ofnus #walia #muzykazyxx

Ofnus to walijski zespół z Cardiff łączący atmospheric black metal z elementami symfonicznymi i melodyjnym podejściem do kompozycji.

Label: Naturmacht Productions Album: Time Held Me Grey and Dying Wykonawca: Ofnus Utwór: Exulansis Kraj wydania (label): Finlandia Kraj pochodzenia: Walia (UK) Wydany: 30.06.2023 Gatunek: Rock Styl: Black Metal, Symphonic Metal

https://youtu.be/UbTlwh_mcf4?is=vUUxJJ5GSjNclaaF

Zaloguj się aby komentować

#muzyka #muzykaelektroniczna #electronic #synthpop #futurepop #cyberpunk #electro #thyxrecords #austria #muzykazyxx

Austriacki projekt mind.in.a.box, założony przez Stefana Poissa i Markusa Hadwigera, tworzy elektronikę łączącą futurepop, synth-pop i cyberpunkową estetykę.

Label: THYX Records Album: Broken Legacies Wykonawca: mind.in.a.box Utwór: Overwrite Kraj wydania (label): Austria Kraj pochodzenia: Austria Wydany: 13.10.2017 Gatunek: Electronic Styl: Electro, Synth-pop

https://youtu.be/lhYfhhW5T2E?is=YtmeKZzBfnBJPdtV

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować