Szczepić się czy odpuścić? Ankieta!


Właśnie nadszedł ten czas w roku, gdy brytyjska służba zdrowia (NHS) ogłasza sezon grypowy. Ale w tym roku to podejście było wyjątkowo bezpośrednie.


Zamiast pytać, czy chcę się szczepić, dostałem po prostu list z informacją o już zabookowanym slocie na moje imię i nazwisko. Ten model "najpierw robimy, potem pytamy" mnie szczerze zaskoczył. Wiem, że w Polsce i na świecie temat szczepień budzi silne emocje i nikt nie lubi, gdy decyzja jest podejmowana za niego.


I dlatego dzisiejsza ankieta: Jesteśmy w środku sezonu infekcji, szczepionki są dostępne – ale wybór wciąż należy do nas.


Jaka jest Twoja decyzja w tym roku?


Pytanie jest proste, ale decyzja – jak zawsze – skomplikowana.


  • Ci za "TAK" podkreślają ochronę przed powikłaniami, odpowiedzialność społeczną i unikanie przymusowej tygodniowej kwarantanny w łóżku.

  • Ci za "NIE" zwracają uwagę na to, że skuteczność szczepionki bywa zmienna (wirus mutuje), obawiają się skutków ubocznych lub po prostu ufają swojej naturalnej odporności.

Obojętne, czy masz już termin, a może już się zaszczepiłeś – co robisz w tym roku?


Oddaj głos w ankiecie i opowiedz, co przeważyło w Twojej osobistej kalkulacji ryzyka, a ja się postaram zrobić jakieś podsumowanie na koniec tygodnia.


Zastrzeżenie do pytania w ankiecie: aby nie robić miliona opcji pytanie jest ogóle o szczepienie na grypę, tak lub nie. Nie ma znaczenia czy jesteś już zaszczepiony (tak), czy jeszcze masz w planach to zrobić (też tak), czy nie planujesz się szczepić (nie). Jeżeli się wahasz to oddaj głos na opcję, która jest Ci bliższa i napisz w komentarzach o obawach / za i przeciw. Poza tym, nie będę komentować czy Twoja decyzja jest dobra czy zła, moje podsumowanie będzie powiązane tylko ze statystyką tego "badania".


#ankieta #boogiepyta #szczepienia #grypa #zdrowie #uk

0da6e846-dff1-4bd1-8eda-a77b0c0f43ba

Czy będziesz się szczepić przeciwko grypie?

627 Głosów

Komentarze (76)

@boogie Nieszczepiona trwa u mnie tydzień, szczepiona 7 dni.
A tak na poważnie, to szczepiłem się kilka razy i nie czułem zbytniej różnicy chorując. W tym roku sobie odpuszczam, ale nie traktuj tego jako porady zdrowotnej

Ja się zawsze szczepię co roku już przynajmniej od 2012 i nie choruję w ogóle. U mnie dochodzi jeszcze problem z inną chorobą autoimmunologiczną, więc w zasadzie muszę, ale z mojego doświadczenia wynika, że na maxa warto. Już wielokrotnie było tak, że moja żona i córka razem chorują i się męczą a ja nic. Dosłownie ani razu od tamtej pory nie złapałem żadnego przeziębienia a tym bardziej grypy właśnie. W tym roku też już jestem po.

Na c⁎⁎j? Jak się nie choruje ciężko i taka grypa nie zagraża życiu - to szkoda sobie d⁎⁎ę zawracać. Szczepienie nie daje gwarancji ochrony, a tylko zwiększa szansę.

@keborgan sam sobie odpowiedziałeś. Żeby zmniejszyć szansę na ciężkie przechorowanie. Pasów też nie zapinasz, bo nie gwarantują, że przeżyjesz czołówkę przy 200 km/h?

@lurker_z_internetu jakbyś przeczytał co napisałem, to byś głupich porównań nie robił

@LaMo.zord jak tam uważasz, z mojej perspektywy szkoda dupę zawracać, ale rozumiem że na świcie są hipochondrycy - prawie ludzkość do obozu zapędzili w czasach covida

@boogie brakuje trzeciej opcji „miałem już grypę, także bazę wirusów mam zaktualizowaną”. No i nie zapominajmy najważniejszego, szczepionki na grypę są na zeszłoroczny szczep grypy, także jedynie może złagodzić symptomy tegorocznej

@A_a to jest w sumie taki popularny mit. Bo większość szczepów które krążą jest już znana i można przewidzieć, które będa najczęstsze w sezonie. Czasem się to nie udaje i ochrona jest mniejsza. Ale z reguły powinien być spory zysk. I cóż, przechorowanie jednego szczepu i twierdzenie, że już nie potrzebujesz innych, sugeruje, że wydaje ci się, że jest jeden wirus grupy, ktory co roku ewoluuje jak ramówka Polsatu :P I tak naprawdę w grypie nie są istotne symptomy (bo to by była choroba której nikt by nie poświęcał czasu, bo ma objawy z kategorii "pierdoła do przeleczenia w domu"), tylko powikłania.

@A_a Nie ma czegoś takiego jak "zeszłoroczny szczep grypy". Grypa to nie zmiana w fabryce, że dzwoni dzwonek i schodzi jedna grupa, by zrobić miejsce następnej.

@Statyczny_Stefek moja zdanie nie jest ważne. Nie chcę wpływać na wyniki ankiety sugerując moją odpowiedź w samej ankiecie. Poza tym, jak poczytasz komentarze, które będę pisał to na pewno wyłapiesz moją odpowiedź.

@boogie Na grypę nie bo mam wyrobioną odporność i nie przypominam sobie kiedy ostatnio chorowałem.

Obaw nie mam, nie widzę sensu.

@pszemek po pierwszej podobno to typowe. Ja 2 dni spędziłem w łóżku przy herbatce. Ale od tamtego czasu nie miałem żadnych objawów. A szczepie się co roku.

Nie szczepię się na grypę. Być może miałem pecha, ale chorowałem na grypę w tych sezonach w których się na nią szczepiłem.

Nie szczepiłem się i nie planuję, ale to z lenistwa. W sumie, jeśli bym dostał info że termin mam zaklepany i tylko przychodzę na gotowe, to bym poszedł. Szczerze mówiąc co roku myślę o tym, że bym poszedł, no ale to trzeba dzwonić, umawiać się, rozmawiać z ludźmi, no to się nie chce. Rzadko choruję na grypę, w okresie jesienno zimowo wiosennym jeśli już, to łapię jakieś przeziębienie. Ale takie szczepienie to przecież trening organizmu i przez to jego wzmocnienie. Skutki uboczne? No nigdy nie miałem tych okropnych, jestem zdrowym człowiekiem bez przeciwwskazań do szczepienia, więc zakładam że jestem w grupie nikłego ryzyka na nie. Co innego ludzie, którzy rzeczywiście mają jakieś przeciwwskazania, ale zwykle te osoby dostały już w życiu tak po d⁎⁎ie ze zdrowiem, że są z tych, co by bardzo chcieli się zaszczepić, bo rozumieją zalety.

Śmieszne jest to, że ludzie tak boją się tych najbardziej skrajnych i rzadkich skutków ubocznych szczepień, ale nie boją się znacznie większego ryzyka zachorowania i znacznie większych szans na powikłania po chorobie. Ale wiadomo, każdy jest ten jeden na milion, ten jeden wyjątkowy, księżniczka na ziarnku grochu i to on będzie miał te straszne skutki uboczne.

Nauka mówi jasno - opłaca się szczepić.

@ZohanTSW Przecież szczepienia są tak zorganizowane, że właściwie wszystko ma się pod nosem.


W zeszłym tygodniu szczepiłem się na grypę i covida, dzień po dniu. W środę z pracy poszedłem do pobliskiej apteki, zapytać o szczepienie na grypę. "Od miejsca, ale musi Pan przyjść jutro, bo lekarz pracuje do 16. Ale żeby przyspieszyć to dostanie Pan formularz do wypełnienia" No to ok, formularz wypełniłem wieczorem, a następnego dnia w czasie przerwy e pracy po prostu poszedłem do apteki, dostałem na miejsce receptę, zapłaciłem 30 zł i od razu zaproszono mnie do gabinetu. Całość nie zajęła mi nawet dziesięciu minut.


Szczepienia na covid wymagały już logowania do e-pacjenta. Ale to znowu: logowanie i rejestracja online zajęła kilka minut. Wybrałem sobie inną aptekę, taką obok sklepu, w którym robię codziennie zakupy. Przyszedłem do apteki po pracy, punktualnie jak w zgłoszeniu. Nawet nie zdążyłem zdjąć kurtki gdy poproszono mnie do gabinetu. Nawet formularza nie musiałem wypełniać, bo ważny był ten za grypę. Trzy minuty w aptece i sprawa została załatwiona.


Najlepsze jest to, że lekarze zachęcają, by szczepić się na grypę i covid jednocześnie, podczas tej samej wizyty. Nie wiem czy jest podawany jeden specyfik czy raz jesteś kuty na lewe ramię, a potem na prawe, ale cały proces można jeszcze bardziej uprościć.


Rozumiem, że przychodnie lekarskie pracują jak pracują i zazwyczaj przy telefonie siedzi leniwiec mający problem z podniesieniem słuchawki, ale w aptekach organizacja przebiega wzorowo. Ale to też loteria, rok temu nie miałem żadnych problemów by dodzwonić się i poprosić o szczepienie na krztusiec. Jeden telefon do apteki o szczegóły i zrobienie tego szczepienia wracając z zakupami do domu to naprawdę nie jest wysiłek warty zaniechania.

@BapitanKomba no właśnie to jest wysiłek, bo trzeba dzwonić xD nie mówiąc już że trzeba wiedzieć gdzie, a zatem trzeba usiąść, poszukać, poczytać... A idź pan tyle roboty xD

@AdelbertVonBimberstein i nie zamierzam ci ich szukać, bo sorry, też masz dostęp do internetu i wiedzy na ten temat. Ale to trochę jakbyś nie zapisał pasów w samochodzie, bo nigdy nie miałeś poważnego wypadku 🤷

@AdelbertVonBimberstein a nie, to ok, jak tylko chodzi o zapinanie u szwagra, to ryzyko łatwe do ograniczenia. Tylko trzeba pilnować szwagra, żeby się badał jak wyjeżdża na "drogi" publiczne 😅

@AureliaNova

Ja tam w moim Seicento 1.1 MPI

mam wspawaną klatkę bezpieczeństwa i jeżdżę w kasku.54 KM to nie przelewki, a licho nie śpi.

Nigdy się nie szczepiłem przeciw grypie. W tym roku jednak planuję się zaszczepić, tylko nie wiem czy znajdę wolny dzień na wizytę w przychodni. Na grypę chorowałem kilka razy w życiu, zawsze był ból mięśni i gorączka powyżej 39. Kiedyś to były 3-4 dni w łóżku i tydzień zwolnienia. Pamiętajmy jednak, że to portal dla starych ludzi i w tym wieku grypa ma większe ryzyko powikłań na sercu czy płucach.

U mnie, w Republice Irlandii, niby są darmowe, bo państwo opłaca szczepionkę i injekcję, ale apteki i przychodnie i tak pobierają sobie opłatę manipulacyjną (€30) za to, więc prawie nikt tego nie bierze.

Nasze HSE chyba ma wyj€bane, skoro ta patologia wciąż się utrzymuje. Już wolę podejście waszego NHS, bo brałbym.

Pamiętaj, że oprócz zmniejszenia ryzyka zachorowania (nie jest 100%, bo i jak przy tej zmienności wirusa), to szczepienie drastycznie zmniejsza ryzyko powikłań, a te potrafią być bardzo poważne i niebezpieczne. Grzesiek Ciechowski był w znakomitej formie, a umarł na zapalenie mięśnia sercowego, które wystąpiło, jako komplikacja po przebytej grypie.

@boogie Nigdy nie chorowałem na grypę więc chyba nie mam po co się szczepić. Tak poza tym to trzeba by gdzieś iść, się umawiać, do miasta jechać i jeszcze zapłacić... a na co mi takie atrakcje w podeszłym wieku?


Chociaż w sumie pracodawca w miejscu pracy proponował, za darmo w tym roku ale to by było trzeba maila przeczytać, odpowiedzieć...

@boogie Na grypę nigdy się nie szczepiłam, a chorowałam w całym życiu może ze 2 razy, w dzieciństwie, tak więc nie czuję najmniejszej potrzeby ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Ale gdyby dali mi za darmo, za mnie wszystko umówili i jeszcze najlepiej dali wolne od roboty, to nie wykluczałabym skorzystania.

@boogie szczepię się, bo w DE Krankenkassa pokrywa 100% kosztów, a za darmo to uczciwa cena. Poza tym skutki uboczne po szczepieniu są praktycznie żadne w moim przypadku (lekkie kłucie w ramieniu na drugi dzień to żadne skutki uboczne), a jeśli mam się ochronić przed potencjalnymi powikłaniami po grypie to czemu nie? Znajoma miała zapalenie mięśnia sercowego jako takie powikłanie i już nigdy nie będzie miała 100% sprawnego serca.

Ja nie wiem, kiedy mam grypę, a kiedy przeziębienie. Raz/dwa razy w roku przez tydzień mam katar i trochę suchość w gardle, taka, że do kina muszę wziąć picie, żeby nie zacząć nagle pokaszliwac jak po⁎⁎⁎⁎ny. Z taką intensywnością to myślę, że nie ma sensu. Nie ma sensu akurat na grypę. Na WZW a, dur brzuszny, krztusiec błonice tężec mam aktualne/odnowione.

Nie i nie mam zamiaru - za dzieciaka mnie raz jeden zaszczepili, myślałem że wtedy umrę i mało brakowało żebym wylądował w szpitalu, od tego czasu ani się nie szczepię ani nie choruje na grypę. Może za te kilkadziesiąt lat miałem raz coś grypopodobnego i tydzień-półtora leżałem w wyrku, stać mnie na tyle rozpusty i idźcie serdecznie w c⁎⁎j z tymi szprycami, nie mam zamiaru znowu umierać 😉

Nie każde przeziębienie to grypa. Ona konkretnie może się wikłać zapaleniem płuc lub zapalenie osierdzia. Dyskusja jest warta tutaj tyle, co wyszukana grafika powyżej. Racjonalnie jest się szczepić (w oparciu o badania i zalecenia), ale można też "włączyć myślenie".

Do ludzi którzy się nie szczepią "bo przechodzę łagodnie", "nigdy nie choruje", "boli mnie szczypawka".

Nie polecam, ale jak was kiedyś pierdolnie tak konkretnie, że wylądujecie w szpitalu to się zastanówcie czy było warto.

Jak wam kogoś bliskiego zwinie z mapy to się zastanówcie czy było warto.

Ja szczepie się co sezon, wszyscy w domu to samo.

Nie da mi 100% pewności, że nie zachoruje ja, żona czy któreś dziecko to prawda, ALE drastycznie zmniejsza szanse na ciężkie powikłania chorobowe i ewentualne opuszczenie tej inkarnacji zawczasu.


I się nie napinajcie tak o głupią grafikę XD

Jeśli ktoś podejmuje decyzję na podstawie tych argumentów, które podałeś, to nie rozumie jak działają szczepionki. Jedyne argumenty, który ja bym zrozumiał, to "jestem leniwy", albo "szczepionki to przepowiedziane w Apokalipsie znamię bestii", ale dziwnym trafem nikt się nimi nie chwali 🤷

PS: wymyśliłem jeszcze 2: "boję się igły" i "chciałbym zachorowań na grypę/chorobę bo mam taki fetysz"

@boogie Pracuje z domu więc nawet jak się zarażę gdzieś to raczej mnie to całkiem z pracy nie wyłączy więc nie zamierzam się przejmować.

Słucham się lekarza. W przypadku grypy prawdopodobieństwo powikłań po szczepieniu jest mniejsze niż powikłań po chorobie. Dla mnie rachunek jest prosty.

@boogie ja mam małe dzieci i się szczepię, a jak raz minąłem i akurat dostałem tango down to chyba do końca życia będzie szczepione. Pół godziny i jest git vs szansa że cię zmiecie z planszy na tydzień, rachunek prosty

@boogie Raz się szczepiłem. Po szczepionce, w tym samym sezonie zachorowałem na grypę. Cóż za przypadek.


Dobra wiadomość jest taka, że jak dotąd była to ostatnia grypa w moim życiu.

Ogólnie jestem za szczepieniami ale samemu jestem zbyt leniwy żeby d⁎⁎ę ruszyć :|
Aczkolwiek ja bardzo mało choruje, jeszcze w życiu nigdy antybiotyku nie wziąłem xd

Jestem narażony na wirusy - dużo podróżuję (tankowania, lotniska, itd), różowa nauczycielka - cherlają na nią, ale:

  1. Pierwsze primo: dbam o dietę i suple

  2. Ruszam się, śpie dobrze i nawet biorę naprzemienne prysznice (polecam)

  3. Myje regularnie ręce

Z chorowitka stałem się w sumie zdrów jak ryba. Od lat max, co mnie łapie to 2 dni gardło, albo jakieś kichania. Ubijam metafenem w 2 dni. Jak już czymś pluje to zakładam komin lub maseczkę, żeby nie pluć na lady, poręcze, itd. tylko sobie w ryj (xD)


Może zacznijmy od zdrowego i odpowiedzialnego stylu życia?


Wiem, że nie odpowiadam na pytanie. Choć w sumie odpowiadam

Nie będę się szczepić, bo i tak nie choruję, więc po co. Obstawiam, że do wiosny złapię jakiś katar na tydzień i to pewnie przez jeżdżenie na rowerze przy -10

Nie szczepię się, ale nie z powodów ideologicznych. Każde z wcześniejszych szczepień kończyło się kilkudniowym choróbskiem. Moja żona i dziecko szczepią się regularnie, bo u nich nie ma takich powikłań.

Zaloguj się aby komentować