Dziś obchodzę 35 urodziny. Tylko mama i brat złożył mi życzenia. Ojciec nie pamięta od 20. lat. Starsza siostra mi złożyła przy okazji składania życzeń siostrzenicy(po angielsku, bo urodziła się w Londynie), która miała wczoraj urodziny. #gorzkiezale #urodziny
Komentarze (64)
@Neq mi z 10 lat zajęło zanim dali sobie spokój i przestali wydzwaniać, bo im k⁎⁎wa powiadomienie w telefonie pikło. Jeszcze tylk ostary dzowni w imieniny, które sam juz nie wiem kiedy mam tylko raz w roku mi stary dzwoni z wysztkiego najlepszego z okazji imienien, ja mówie aha nie obchodze i petla sie kreci
@Neq Wybacz lekką złośliwość, ale ilu ludziom ty składasz życzenia, o jak wielu urodzinach pamiętasz?
W wieku 30+ dwie osoby pamiętają o twoich urodzinach, może źle odebrałem twój wpis i sie cieszysz, że o tobie pamiętały?
Jeśli sie żalisz i oczekujesz w tym wieku więcej, samemu nie dając nic ekstra to narcyzm mocno.
Ale skoro tak bardzo chytry na życzenia jesteś to życze ci żeby na kreml spadł metroryt zabijaając wszystkich kacapskich polityków. Oryginalnie, bo zaraz będziesz narzekał, że życzenia takie same i nikt nie personalizuje i sie nie czujesz wyjątkowy.
@Neq trochę wiem, co czujesz. Mam urodziny w grudniu i nie wiem czemu, ale w mojej rodzinie ustalono, że tego dnia będą obchodzone też imieniny mego brata (nawet nie wypadają tak w kalendarzu), bo co ma się dzień zmarnować? No więc nigdy dzień moich urodzin nie był takim "moim" świętem. Spóźnione, ale jednak, przyjmij moje najlepsze życzenia wszystkiego najlepszego!
@Neq Przepraszam, że spóźnione, ale życzę Ci wszystkiego najlepszego i żeby więcej osób o Tobie pamiętało
Zupełnie wiem jak to jest. Większość moich przyjaciół przez ostatnie kilka lat wchodziło w lata 30 i dla każdego na tak specjalną okazję starałem się zrobić/kupić super prezent i celebrować to z nimi. W tamtym roku miałem swoją 30. Mama przysłała mi smsa, brat zadzwonił po chwili, bo mu mama przypomniała i powiedział "siema, najlepszego, nara", koleżanka dała mi w prezencie książkę i stwierdziła, że już nie chce mnie znać (ale jak na dorosłą kobietę przystało nic o tym nie powiedziała, tylko zniknęła jak duch) i tylko jeden kolega z którym się przyjaźnię od zerówki tak szczerze pamiętał i w sumie też mi dał książkę.
Mimo wszystko bardzo cieszyłem się z tych dwóch książek, bo nielicząc jednej edycji hejtopaki, to ostatni prezent dostałem jakoś pod koniec podstawówki (18-20 lat temu). Morał wyciągnąłem taki: j⁎⁎ać ludzi i ich urodziny. Od teraz życzenia dostaje ode mnie tylko rodzina (bo to rodzina), a życzenia i prezenty ten jeden kolega. Aaa... na imprezy z tortem to równie dobrze mogą mnie nie zapraszać, bo i tak nie przyjdę
Zaloguj się aby komentować