Zdjęcie w tle

nobodys

Gruba ryba
  • 1369wpisy
  • 3303komentarzy

Kolejny serial zakończony. Od dawna miałem zamiar zacząć oglądać Ted Lasso.


Myślałem, że może to być kolejna głupkowata komedyjka o piłce nożnej (bądź co bądź dobrze oceniana). Oczywiście jest tam dużo humoru średnich lotów oraz anglojęzycznych porównań przy których czasami się gubiłem, ale całościowo jest to produkcja bardzo wartościowa. Poruszane są różnorodne kwestie życiowe i po całych trzech sezonach nie dziwię się, że Ted Lasso przez kilka lat zdobył sporo nagród. Myślałem, że jeżeli serial mi się spodoba to będę się głównie przy nim śmiał. Przyznam jednak, że nie raz i nie dwa łza się zakręciła w oku.


Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś produkcja mnie tak pozytywnie zaskoczyła.

Szczególnie spodobała mi się bardzo realistyczna scena z atakiem paniki Teda Lasso.

Zakończenie też według mnie na duży plus.


#seriale #tedlasso

f72f2800-3a26-4bfd-bdaa-052657e736dc

@nobodys ja że gardzę piłka kopaną podchodziłem to tego serialu bardzo sceptycznie.

Na szczęście dla mnie okazało się że piłka to tylko tło które nie odbiera mega pozytywnego przekazu tego serialu. Z jednej strony żałuję że się zakończył a z drugiej (tej lepszej) cieszę się że go nie zarzneli kontynuacjami.

Bardzo polecam. Prawie jak Robert Makłowicz.

Zaloguj się aby komentować

2/21 Debiutant – Świeżak Internetowego Świata!

Gratulacje, Debiutancie! Zrobiłeś pierwszy krok na drodze do internetowej sławy. Teraz już nie jesteś tylko Statystą – jesteś Debiutantem! Twoje wpisy i komentarze zaczynają przyciągać uwagę, a twoja obecność na hejto nabiera coraz większego znaczenia.


Zalety bycia Debiutantem:


  1. Początek przygody: Masz już za sobą pierwsze nieśmiałe kroki. Teraz czas na odkrywanie i zdobywanie nowych terenów w wirtualnym świecie hejto.

  2. Pierwsze fanki i fani: Zaczynasz zbierać pierwsze pioruny od innych użytkowników. Może to jeszcze nie jest tłum wielbicieli, ale każdy od czegoś zaczyna.

  3. Świeżość pomysłów: Jako nowicjusz, twoje pomysły i komentarze mają świeżość, której inni mogą ci pozazdrościć. Twoja kreatywność kwitnie jak wiosenne kwiaty!

  4. Eksperymentowanie: To najlepszy czas na testowanie różnych stylów i tematów. Jesteś jak młody odkrywca, który dopiero co wyruszył na swoją pierwszą ekspedycję.

  5. Wzrost popularności: Twoje wpisy już nie giną w tłumie. Zaczynasz budować swoją markę i rozpoznawalność. Może jeszcze nie jesteś celebrytą hejto, ale już nie jesteś zupełnym no-namem!


Typowy dzień Debiutanta:

Wstajesz pełen entuzjazmu, otwierasz hejto i z radością zauważasz, że masz nowe powiadomienia! Ktoś skomentował twoje wpisy, ktoś inny dał ci pioruna – to znaczy, że jesteś na dobrej drodze. Piszesz nowy wpis, starając się zaskoczyć i zainteresować innych. Każdy dzień to nowa przygoda i nowe możliwości!


Podsumowanie:

Debiutant to osoba pełna zapału i entuzjazmu, gotowa na podbój hejto. To czas pierwszych sukcesów i małych triumfów, które dodają skrzydeł. Nie zapomnij, że każdy Guru był kiedyś Debiutantem – więc kto wie, może to właśnie ty za jakiś czas będziesz świecić jako Gwiazdor lub Inspirator?


#hejto #hejtorangi

43abb008-6836-4aa0-82ac-844d7c2589b7

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1/21 Statysta – Król Świata W Cieniu!

Gratulacje, zostałeś Statystą! Witaj w elitarnym gronie tych, którzy dzielą się swoim geniuszem, ale... no, powiedzmy sobie szczerze, jeszcze nikt tego nie zauważył. Ale nie martw się, bycie Statystą ma swoje zalety!


Zalety bycia Statystą:


  1. Niewidzialność: Możesz cieszyć się błogim spokojem, bo nikt jeszcze nie odkrył twojej obecności. Idealne dla tych, którzy lubią działać w cieniu.

  2. Brak odpowiedzialności: Nie musisz się martwić o presję bycia autorytetem. Możesz pisać, co tylko chcesz, bo nikt i tak tego nie przeczyta. Prawdziwa wolność słowa!

  3. Czas na rozwój: Masz mnóstwo czasu, żeby popracować nad swoimi wpisami i komentarzami. Ćwicz, próbuj, eksperymentuj – przyszłość stoi przed tobą otworem (może kiedyś)!

  4. Tajemniczość: Tajemniczy Statysta brzmi jak postać z filmu szpiegowskiego. Może i ty jesteś sekretnym agentem Internetu, kto wie?

  5. Piorunowe skarby: Z każdym piorunem, który dostajesz, jesteś coraz bliżej stania się Kompanem, Specjalistą, a może nawet GURU. Mały krok dla Statysty, wielki krok dla... no, ciebie!


Typowy dzień Statysty:

Rano wstajesz i przeglądasz hejto, ciesząc się każdą chwilą anonimowości. Pijesz kawę, myśląc o wpisie, który może, tylko może, zdobędzie jednego pioruna. Dodajesz komentarz – nikt nie zauważa. Ale to nic, bo ty wiesz, że każda wielka podróż zaczyna się od pierwszego kroku... a raczej od pierwszego pioruna!


Podsumowanie:

Statysta to nie tylko najniższa ranga, to fundament, na którym opiera się cała społeczność hejto. Każdy Guru zaczynał kiedyś jako Statysta, a więc głowa do góry! W cieniu też można być gwiazdą – trzeba tylko trochę cierpliwości i odrobinę piorunów.


#hejto #hejtorangi

a3e5e3fc-e792-489f-bc4c-93fdc41be24b

@nobodys hmm, posunąłeś mi myśl o tym by usunąć konto i zacząć jeszcze raz. Ciekawe jak by to było? Jeśli dochrapię się najwyższej rangi to chyba właśnie tak zrobię.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio na hejto zaobserwowano niezwykłe zjawisko, które wstrząsnęło całą społecznością. Zjawisko to nazwano "Chorobą Grubych Ryb" (łac. Piscis Magnificus Deletus). Choroba ta dotyka użytkowników o randze, zwanych "grubymi rybami", i sprawia, że ci wybitni osobnicy znikają z wód hejtojańskich na zawsze, kasując swoje konta.


Jak to się objawia? Otóż pierwszym symptomem jest nagłe pragnienie powrotu do realnego świata. Grube ryby zaczynają tęsknić za spacerami po plaży, żeglugą po jeziorze i spotkaniami z innymi rybami na żywo. Nagle okazuje się, że wirtualne oceany hejtojańskie to za mało, a prawdziwe morza i oceany kuszą swoją autentycznością i zapachem morskiej bryzy.


Drugi objaw to nieodparta potrzeba zmiany wirtualnej diety. Grube ryby, zamiast piorunów i komentarzy, zaczynają pragnąć prawdziwych smakołyków: sushi, krewetek czy wędzonych łososi. Żadne wirtualne „reakcje” nie są w stanie zaspokoić ich kulinarnych ambicji.


Trzeci i najbardziej niepokojący objaw to nagłe przebudzenie "filozoficzne". Grube ryby zaczynają zadawać sobie egzystencjalne pytania: „Czy naprawdę jestem tylko użytkownikiem na stronie?”, „Czy moje pioruny, komentarze i posty mają sens?” oraz „Czy kliknięcie 'usuń konto' to nowa forma zen?”. W efekcie tych rozważań, z głębokim poczuciem odkrycia sensu życia, decydują się na radykalny krok – kasację swojego konta.


Niestety, do tej pory nie znaleziono skutecznego lekarstwa na "Chorobę Grubych Ryb". Niektóre teorie sugerują, że regularne poddawanie się kąpielom w hejtojańskich ciepłych źródłach hejtostats lub organizowanie wirtualnych spotkań terapeutycznych mogłoby pomóc, ale to tylko hipotezy.


Zatem jeśli widzisz, że gruba ryba z twojej społeczności zaczyna wykazywać te objawy, spróbuj ją zatrzymać, zanim odpłynie na dobre. Pamiętajcie, żeby co jakiś czas rzucić jej jakieś ciekawe wątki i atrakcyjne komentarze, bo nigdy nie wiadomo, kiedy kolejną ofiarą "Choroby Grubych Ryb" może być wasz najlepszy wirtualny przyjaciel.


#hejto #grubaryba #takbyloniezmyslam

3fd5b5f0-3bfe-42b8-b596-780eec53255a

Zaloguj się aby komentować

Krótkie info gdyby się miało komuś przydać


Kilka dni temu zostało otwarte Największe Muzeum Motoryzacji w Polsce Wena w Oławie.


7000 m2 powierzchni 459 samochodów

192 rowerów 100 motocykli

33000 przedmiotów PRL

60 nowych pojazdów 12 traktorów

55 fiaty 126 p


Bilet: 50zł


#motoryzacja #samochody #muzeum #olawa #wroclaw

692fadf9-af76-411b-83a0-f5f9d36afe15

A na miejscu:


55 fiatów 126p

130 żuków

60 tarpanów

25 nysek

9 warszaw

50 polonezów

120 fiatów 125

10 syrenek


( ͡~ ͜ʖ ͡°)

@nobodys odkryj historię, poczuj pasję


Pasją nazwać napierdalanie młotkiem w rozrusznik i wyzywanie samochodu od sk⁎⁎⁎⁎⁎ynów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Nie powstała jeszcze druga część Beyond Good & Evil, za to dostaniemy remake pierwszej części


Według mnie jedna z najlepszych gier w jakie miałem przyjemność grać (szczególnie X lat temu).


Tylko pytanie, czy był sens wydawać ten remake?


#gry #ubisoft #beyondgoodandevil

faab5cb9-0843-4785-bf4e-50e9848c4a77

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@GrindFaterAnona Pewnie, w ostatnim MFS też tak było


W Microsoft Flight Simulator 2024 ponownie mamy możliwość zwiedzić cały glob za sterami cywilnych maszyn, rozpoczynając i kończąc podróż na jednym z kilkudziesięciu tysięcy lotnisk umiejscowionych w różnych zakątkach świata.

Zaloguj się aby komentować

502 + 1 = 503


Tytuł: Esencja alkoholizmu. Deficyt bliskości

Autor: Krzysztof Jaźwiec

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza

ISBN: 9788380112858

Liczba stron: 168

Ocena: 10/10


Jest to pierwsza książka w tym roku którą poleciłbym każdemu.

Krótki opis:


Krzysztof Jaźwiec około piętnastu lat zmagał się z własnym alkoholizmem. Po zatrzymaniu nałogu zaczął pomagać innym. Rozpoczął nowe życie – zdobył kwalifikacje terapeuty dzięki Studium Umiejętności Psychologicznych w Czarnym Borze, Studium Terapii Uzależnień w Warszawie, Studium Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Krakowie, obronił certyfikat PARPA. Od 2012 roku wraz z partnerką prowadzi własny ośrodek terapii uzależnień „Strefa Trzeźwości”.


Tak więc, czy taka osoba jest kompetentna jeżeli chodzi o opowiadanie o uzależnieniu alkoholowym? Według mnie, w 100% tak. Autor nie jest tak medialny i komercyjny jak np. Robert Rutkowski, ale według mnie jest to nawet plus, bo wydaje się być bardziej autentyczny. Ta książka jest jedyną jaką napisał i całkiem możliwe, że więcej ich nie powstanie. Sama książka ma dosyć ciekawą formę, bo jej części w jakimś stopniu były najpierw artykułami a sama historia autora miała być jego pamiętnikiem. Jest to więc taki miks, powiedzmy w 2/3 historia swojego życia i walki z nałogiem a 1/3 dogłębna analiza różnych tematów powiązanych z nałogiem oraz emocjami i jak można sobie z tym natłokiem poradzić.


Krzysztof Jaźwiec był inżynierem i nigdy nie myślał o tym, że kiedykolwiek napisze książkę. Mi jego styl pisania pasuje, bo stara się opisywać sytuacje/aspekty dokładnie, ale przy tym niepotrzebnie się nie rozdrabnia i przekazuje czysty obraz swoich przemyśleń i porad. Wcześniej napisałem, że poleciłbym książkę wszystkim. Głównym powodem jest to, że czytając ją miałem odczucie, że nie ogranicza się do alkoholu i pokazuje różne schematy życiowe (można ją przenieść na uzależnienie od czegokolwiek). Szczególnie ciekawym rozdziałem wydał mi się opowiadający o mechanizmach adaptacyjnych oraz jak ważną rolę mają zmiany w życiu (bądź ich brak).


Z plusów zewnętrznych to bardzo mi się podoba sam tytuł jak i okładka.


Miłym dodatkiem jest też kilka motywujących oraz przystępnych cytatów.


"Boże, użycz mi pogody ducha,

abym godził się z tym,

czego nie mogę zmienić;

odwagi,

abym zmienił to, co mogę zmienić;

mądrości,

abym odróżniał jedno od drugiego".

(podobno Marek Aureliusz)


A na stronie Strefa Trzeźwości np. :


Pamiętaj, że…


Nie ma sprawy tak uciążliwej i trudnej,

aby umysł nie zdołał jej przezwyciężyć

i oswoić ustawicznym rozmyślaniem.

I nie ma takich dzikich i samowolnych namiętności,

których nie dałoby się ujarzmić przez dyscyplinę.


Duch osiąga wszystko, cokolwiek sobie rozkaże.

(Seneka)


Oczywiście cytaty nie ograniczają się do tych stoickich, ale stabilność emocjonalna ma u autora wysoki priorytet, więc nic dziwnego, że i takie się znalazły


Książce dam też kilka minusów, ale nic wielkiego. Głównie kilka literówek + brak opisania czym jest i jak dokładnie działa Anticol i Esperal. W sensie, w książce jest to trochę opisane, ale na mój gust tu akurat przydało by się więcej mięsa.


Dałbym za te minusy 9,5, więc ostatecznie 10 i hejtopolecajka


Kilka tygodni temu @Wrzoo pisała swoją historię oraz jaką rolę pełnił jej mąż.

Niestety u mnie była podobna sytuacja i książkę podarowałem różowej (po długim researchu). Najpierw ona ją przeczytała (i również poleca) a później ja. Schematy opisane w książce są bardzo oczywiste i byłem w dużym stopniu osobą współuzależnioną.


Oczywiście sama książka to nie lekarstwo, ale jeżeli ktoś ma problem z alkoholem bądź widzi u kogoś widoczny problem to według mnie jedna z lepszych jak nie najlepsza lokalna lektura (no i całkiem świeża, bo wydana w 2023).


Prywatny licznik 14/x


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #alkohol

02aeaa22-d5cc-4640-b22f-3ddaa3f53f3f

@nobodys ja sobie nie zdawałem sprawy jak alkoholizm jest powrzechny. Dopiero na hejto zobaczyłem jak wiele osób o tym opowiada. Znam kilku alkoholików ale nie sądziłem, że to jest aż tak powszechny problem. Chociaż może tutaj jest to znowu przesadzone...

Zaloguj się aby komentować

@maximilianan ja myślę, że to jest tylko kwestia czasu aż któregoś z posłów, pewnie byłych zobaczymy w freak fightach. Tam jest dobre siano, ponad 1 milion za walkę, więc na pewno któryś się w końcu skusi

Polska mogłaby być pierwszym krajem (w XXI wieku ), w którym zamiast wyborów dokonywanych przez przypadkowe społeczeństwo o miejsca w parlamencie politycy walczyliby napierdalając się gdzieś na stadionie.

Można zrobić PPV i przeznaczać zyski na jakieś szczytne cele.

Można byłoby tak zacząć już w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Albo system pucharowy albo po prostu last man standing danego dnia w czerwcu czy październiku.

Pewnie dlatego pis promuje tego Bocheńskiego czy jak mu tam. Jaka odpowiedź KO? Czy Hołownia ma szanse?

Zaloguj się aby komentować

@nobodys To zdjęcie jest tak abstrakcyjne, że mi mózg wariuje za każdym razem gdy je analizuję powiększając. A robię to właśnie z piąty raz

@MrFazz mówił coś o przecinaniu samochodu ale liczyłem na to że zrobi to w poprzek a nie wzdłuż. Jestem pod wrażeniem

Zaloguj się aby komentować

473 + 1 = 474


Tytuł: Cesarz

Autor: Ryszard Kapuściński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czytelnik

ISBN: 9788307034621

Liczba stron: 172

Ocena: 5/10


Nie byłem chyba docelowym odbiorcą tej książki, bo według mnie jest bardzo przeciętna.


W teorii miałem się dowiedzieć jak wyglądało życie cesarza Etiopii Hajle Sellasje i częściowo tak było. Kapuściński przedstawia rozmowy z ludźmi dworu którzy mieli bezpośredni kontakt z cesarzem, bądź jakikolwiek kontakt. Wszystko by było w porządku, jednak styl (choć wybitny) jakim posługuje się autor kompletnie mi nie pasuje. Reportaż (a raczej reportaż-powieść) jest przekoloryzowany, miejscami cukierkowy i niepotrzebnie rymowany. Zdaję sobie sprawę, że wielu osobom się to podoba, a mnie z każdą kolejną stroną zaczynało irytować.


Trochę też powątpiewam na ile rozmowy z anonimowymi sługami cesarza są autentyczne i nie pomaga w tym wcześniej wspomniany styl pisania. Ciężko określić co faktycznie te osoby mówiły a co Kapuściński sobie dopisał, bądź ukrył, żeby bardziej mu pasowało.


Nie jestem zawiedziony, bo książka zalegała w domu i przypadkowo zacząłem ją czytać


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


Prywatny licznik 13/x


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

e9802915-cbbf-4a80-bda7-2970452a1e5a

przeczytałem wiele książek Kapuścieńskiego i go bardzo lubię, ale Cesarza uważam chyba za jego najsłabszą książkę, może dlatego że była akurat lekturą w szkole, a może po prostu jest najsłabsza ¯\_(ツ)_/¯

@nobodys po pierwsze to jest powieść fabularna, która nie ma nic wspólnego z prawdą. Chłop tam pojechał jak władzę przejęła krwawa komunistyczna junta i napisał paszkwila, który miał to przejęcie uzasadnić, robiąc na przykład z oczytanego cesarza analfabetę. xD

Zaloguj się aby komentować

Wyniki ostatniej #ankieta :


- 77% osób musiało już w swoim życiu dzwonić na numer alarmowy

- 23% (jeszcze) na taki numer nie musiało dzwonić


#kiciochpyta #ciekawostki

d5294791-40e0-48a1-b453-b01d1ee9fd66

Czy w swoim życiu musieliście kiedyś zadzwonić na numer alarmowy typu 112/997/998/999 (albo odpowiednik tych numerów w innym kraju)?


Czy dzwoniłeś/dzwoniłaś w swoim życiu na numer alarmowy?


  1. Tak

  2. Nie


#kiciochpyta #ankieta

e80f91e8-caf3-4176-b539-3f56bf34d5f5

Czy dzwoniłeś/dzwoniłaś w swoim życiu na numer alarmowy?

689 Głosów

Kilka razy a ostatni bo miałem krwotok z nosa pięciogodzinny w końcu jak zadzwoniłem i przyjechali to się k⁎⁎wa skończył

Kilka razy do pijaczków, którzy darli mordy pod oknem w nocy. Raz sąsiedzi z bloku obok się napierdzielali. Kilka razy policję do stłuczki. Raz straż i karetkę do sąsiada staruszka, który przez zamknięte drzwi wzywał pomocy. Raz karetkę do gościa, który wywalił się na chodniku i stracił przytomność. Raz karetkę do siebie w covid. Kilka razy staraż pożarną do płonącego lasu lub śmietnika.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zakończyłem swoją przygodę z serialem Psych (Świry z 2006 roku), będę ten serial miło wspominał. Jeżeli ktoś oglądał Brooklyn Nine-Nine to jest to podobny styl komedii kryminalnej. Luźna produkcja którą można sobie oglądać raz na jakiś czas. Ja tak oglądałem 8 sezonów od jesieni (najczęściej podczas cardio na siłowni).


Nie wszystkie odcinki mi się podobały, ale przy ostatnich było szkoda, że serial się już kończy.


#seriale #psych

82f874a7-0446-49d1-90bd-360ed78a7390

Zaloguj się aby komentować