#konkursnanajpiekniejszegobobasa
circa '85. Jak widać... lekko nie było
...uprzedzając pytania, na wnętrostwo nie chorowałem xD


#konkursnanajpiekniejszegobobasa
circa '85. Jak widać... lekko nie było
...uprzedzając pytania, na wnętrostwo nie chorowałem xD

Zaloguj się aby komentować
To co, może dzisiaj jakaś ciekawostka lotnicza z PRLu? Historia którą wam opiszę jest bardzo dobrze udokumentowana i pamiętam że kiedyś była często opowiadana w środowisku pilotów.
W lipcu 1970 roku Dowództwo Układu Warszawskiego postanowiło przetestować system obrony powietrznej PRL. Ćwiczenie pod kryptonimem „Zenit-70" polegało na intensywnym naruszaniu polskiej przestrzeni powietrznej przez samoloty sojusznicze symulujące przeciwnika. Jedną z zaangażowanych jednostek był 20. Pułk Lotnictwa Bombowo-Rozpoznawczego lotnictwa czechosłowackiego z Náměšť. Jego piloci latali różnymi trasami nad terytorium PRL-u i symulowali naloty nieprzyjacielskich sił powietrznych. Loty nad cele, tzw. „czajki", były wykonywane w ciągu dnia i w nocy.
14 lipca o godzinie 03:25 do jednego z takich lotów na trasie Náměšť – Kalisz wystartował, kpt František Kružík. Miał to być spokojny lot na wysokości 9500 metrów. Około 35 km po przekroczeniu polskiej granicy pilot poczuł silne uderzenie w swojego Su-7BKL oraz usłyszał potężny huk. Samolot rozpoczął gwałtowne zniżanie, a pilot stracił panowanie nad maszyną. Na wysokości ok. 7000 m podjął decyzję o katapultowaniu i kilkanaście minut później wylądował na polu niedaleko miasteczka Grodków. Krótko po lądowaniu dotarli do niego okoliczni mieszkańcy oraz wezwana milicja. Kapitan Kružík został niezwłocznie przetransportowany do szpitala we Wrocławiu. Cały czas był przekonany, że przyczyną jego katastrofy było zderzenie z niezidentyfikowanym obiektem. O tym, co wydarzyło się naprawdę, dowiedział się dopiero po czasie od polskiego pilota… który go zestrzelił.
Ćwiczenie „Zenit-70" było dla polskiej OPL bardzo wymagające. Duża liczba lotów „naruszycieli" angażowała wszystkie zdolne do działania samoloty. Nad ranem 14 lipca z lotniska zapasowego w Oleśnicy wystartował z zadaniem przechwycenia celu kpt Henryk Osierda. Są różne wersje tej historii. Jedna z nich mówi, że Osierda musiał zmienić wyznaczonego MiGa-21 ze względu na jego awarię (nie mógł uruchomić silnika). Jako samolot zastępczy pospiesznie wyznaczono maszynę z pary dyżurnej uzbrojoną w rakiety R-3S. Jak się później okazało, polski pilot nie wiedział, że pilotuje samolot uzbrojony (gruby błąd zarówno pilota, jak i obsługi technicznej). Tak czy inaczej, po naprowadzeniu go przez punkt dowodzenia przeprowadził całą procedurę przechwycenia i kiedy (w swoim mniemaniu) uruchomił rejestrator rakiety szkolnej i z przerażeniem mógł obserwować start i oddalającą się w kierunku celu rakietę bojową, która po chwili dotarła do celu i eksplodowała w okolicach silnika Su-7. Osierda gdy zdał sobie sprawę co odwalił jeszcze przez dłuższą chwilę krążył po okolicy szukając otwartego spadochronu czechosłowackiego pilota, niestety w ciemnościach był w stanie zlokalizować jedynie 2 pożary na ziemi wywołane przez upadek zestrzelonej maszyny. Osierda wrócił na lotnisko bardzo przygnębiony myśląc że właśnie zabił innego pilota.
Jako rekompensatę Polska oddała jednego ze swoich samolotów Su-7, którego odprowadził z Bydgoszczy do Czechosłowacji zestrzelony wcześniej kpt Kružík. Maszyna u pepików dostała nazwę „Polák“ i służyła jeszcze długie lata. Pechowy pilot został również zaproszony wraz z rodziną na wczasy nad polskie morze, na które udał się wraz z kpt Osierdą oraz jego rodziną. Panowie zaprzyjaźnili się i po fakcie utrzymywali ze sobą kontakt.
Kružík w swojej karierze jeszcze raz musiał się katapultować z uszkodzonego Su-7, po tym zdarzeniu stwierdził że pi⁎⁎⁎⁎li tę robotę i przeszedł do służby naziemnej.
Osierda miał przez wiele miesięcy kłopoty w związku z incydentem i wielokrotnie był przesłuchiwany przez polską prokuraturę, co doprowadziło go do rozstroju nerwowego. W 1971 roku zginął pilotując MiGa-21.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #lotnictwo #samoloty

Znam inną anegdotę związaną z naszym lotnictwem wojskowym.
Moja mama dużą części swoje kariery zawodowej przepracowała w laboratorium Wojska Polskiego. Jednostka, w której pracowała zajmowała się przede wszystkim badaniami nad paliwem lotniczym i wszelkimi płynami wykorzystywanymi w lotnictwie. Jej bezpośrednim przełożonym był Płk dr inż. Wiesław Górski. On i jego żona byli dobrymi znajomymi moich rodziców.
,,Wujek" miał wiele zasług dla naszego WP, ale jak już miałem kilka lat więcej, to opowiedział mi z czego jest w wojsku najbardziej znany.
Otóż samoloty latające na dużych wysokościach nie posiadały zimowego płynu do spryskiwaczy do mycia szyb. W tak niskich temperaturach sprawdzał się tylko czysty spirytus, który piloci, załoga naziemna zużywali w niebotycznych ilościach.
W końcu ktoś w dowództwie postanowił ukrócić ten proceder i zwrócili się do pułkownika o opracowanie dodatku do spirytusu, który spowodowałby, że spożycie stałoby się a wykonalne.
Pułkownika zadanie wykonał i od tej pory, w jakiej jednostce by się nie pokazał, zawsze pokazywali go sobie palcami, z czego miał nie mały ubaw.
Nie pamiętam, co to był za dodatek, pamiętam tylko, że powodował, że ciecz stawała się niesamowicie gorzka w smaku.
http://www.paliwa.pl/strona-startowa/archiwum/pozegnanie-pana-wieslawa-gorskiego
Zaloguj się aby komentować
Ja to mam nasrane, postanowilem wkręcić sie na pogrzeb by poznać jednego z żałobników i zapasc mu jakoś w pamięci na poczet przyszlych - mam nadzieje - wspolnych interesów. Jeden mały szkopuł, nie znam jezyka w którym jegomość się porozumiewa, ale mam plan, k⁎⁎wa mega popierdolony plan
...jeśli to wypali to będę się w piekle smażył xD
#gownowpis #thelikatesomvoortestel

@RogerThat @Opornik @UncleFester @Alembik no, mój plan się chyba powiódł, wzbudziłem spore zainteresowanie wśród żałobników.
Starszy pan chował wnuka, policjanta. Kwatery policji znajdują się zaraz obok kwater wojskowych. A na kwaterze wojskowej znajduje się 5 grobów polskich żołnierzy z okresu 2WŚ. Postanowiłem ten fakt trochę wykorzystać i po ceremonii ostentacyjnie z przysadzistym patosem poszedłem te groby przyozdabiać wstęgami oraz świeczki palić, niewiele brakowało bym to krokiem marszowym wszystko zrobił
Mam nadzieję że będzie coś z tego więcej niż to, że sie nauczyłem podwójne kokardy wiązać


@TheLikatesy
Takie krótkie pytanie z testu osobowości.
Na pogrzebie swojej matki dziewczyna dostrzega chłopaka, którego nigdy wcześniej nie widziała.
Zakochuje się w nim..
Kilka dni później dziewczyna zabija swoją siostrę.
Pytanie: jaki jest tego powód
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Odpowiedź: Chce go ponownie spotkać.
Zacznij się o siebie martwić, psychopato
Zaloguj się aby komentować
Może ktoś nie ma pomysłu jak doczekać w kołchozie do weekendu, już spieszę z pomocą... wczoraj na kanał Brickcrafts wleciał 2,5h timelapse z budowy kolejnej części miasteczka #lego za grube miliony
Zaloguj się aby komentować
Pewnie nie wiedzieliście że to właśnie dzisiaj przypada 60 rocznica pierwszego bombardowania klozetowego? Tak też myślałem.
5 listopada 1965 roku, samolot pokładowy A-1H Skyraider z dywizjonu VA-25 wykonując lot bojowy zrzucił nad Wietnamem popsutą muszlę klozetową. Mechanicy z lotniskowca USS Midway dorobili do nietypowej bomby stateczniki i zapalnik (nie jest jednak prawdą, że zawierała materiał wybuchowy) po czym podwiesili pod skrzydłem samolotu nr NE/572 o imieniu “Paper Tiger II”. Maszyna, za sterami której zasiadał CDR C. W. ‘Bill’ Stoddard, wystartowała do misji wsparcia pola walki. Kiedy A-1H przybył w rejon celu, kierujący na miejscu akcją kontroler FAC w lekkim samolocie obserwacyjnym poprosił o zameldowanie jakim uzbrojeniem dysponuje Skyraider. Gdy FAC dowiedział się o bombie toaletowej to aż podleciał do skrzydła szturmowca, żeby naocznie przekonać się, że to nie żart. W końcu zezwolił na atak z nurkowania i zrzut toalety wraz z resztą bomb, co zostało wykonane.
#ciekawostkihistoryczne #historiajednejfotografii #lotnictwo #militaria #wojnawwietnamie

Zaloguj się aby komentować
Szykowna fota przedstawia asa Luftwaffe Josefa Prillera wraz z jego dwiema maszynami wyposażonymi w silniki BMW: Focke Wulf 190A-8 oraz kabriolet BMW 327.
Może nazwisko mało komu coś mówi, natomiast jeśli ktoś czytał książkę "Najdłuższy dzień", lub oglądał film o tym samym tytule, to już może się domyślać o kim mowa.
To właśnie Priller, dowódca Jagdgeschwader 26, wraz ze swoim skrzydłowym zaatakowali plaże inwazyjne podczas lądowania Aliantów w Normandii. Około 9:00 runęli swoimi FW 190 z gęstych chmur nad plażę Sword, a potem lecąc wzdłuż wybrzeża ostrzeliwali lądujące barki z działek i karabinów maszynowych.
Robert Dowie, marynarz z brytyjskiego statku HMS Dunbar który obserwował jak działka przeciwlotnicze wielu okrętów pluły salwami w kierunku myśliwców, tak skomentował akcję: - Jerry czy nie, ale życzę wam wszystkiego najlepszego. Macie fantazję.
Piloci jakby pozbawieni układu nerwowego łącznie przelecieli nad plażami około 35-38 km, a zakończyli atak nad wschodnią częścią Omaha, gdzie balony zaporowe zmusiły ich do odskoczenia w górę. Samoloty ukryły się w chmurach i odleciały.
Po wojnie Priller zamienił branże lotniczą na browarniczą, a przy okazji został konsultantem przy filmie „Najdłuższy dzień”. Nie dane mu było zobaczyć premiery, bo w 1961 r. zmarł na zawał serca.
Wg. raportów Priller podczas IIWŚ odniósł łącznie 101 zwycięstw. Wszystkie na froncie zachodnim, a żaden inny pilot nie zestrzelił tylu Spitfire, co on.
#starszezwoje #lotnictwo #2wojnaswiatowa #historiajednejfotografii #ciekawostkihistoryczne #klasycznamotoryzacja

Zaloguj się aby komentować
Fajny dokumencik z okazji 10lecia powstania CZELUŚĆi. Nie wiele osób spoza środowiska #wave zdaje sobie sprawę jak silną oraz rozpoznawalną markę tu w kraju posiadamy.
https://youtu.be/btRq6p9jGrY?si=4ntNT0VHZyZkHY2O
#muzyka #muzykaelektroniczna #darkwave #witchhouse
Zaloguj się aby komentować
Ja pi⁎⁎⁎⁎lę... kto normalny sobie kamerę w kiblu instaluje
#gownowpis #heheszki #ai
Zaloguj się aby komentować
Missing man formation dla SLABa nad Bialym Domem
...w tle pomaranczowy z sebixem
#lotnictwo

Zaloguj się aby komentować
Efka która miała być niespodzianką SLABa na Radom z okazji 10lecia Tiger DEMO Team. Mam nadzieję że zostawią ją już w takim malowaniu. W nadchodzący weekend podczas Athens Flying Week organizatorzy, by upamiętnić SLABa, zapowiedzieli przelot formacji missing man formastion.
#lotnictwo

@modulator_serwisu nie bardzo rozumiem jaki jest sens twojej wypowiedzi. Skoro tak cię martwią resursy to chyba dobrze ze się pozbyliśmy migów i kupujemy nowsze maszyny, nie? Migi które mamy będą latały do uzyskania gotowości bojowej eskadry naszych F35, czyli jeszcze +/-2 lata. Ktoś je musi serwisować do tego czasu. Słyszałeś o programie "Transition"? Nasi technicy już dawno zaopiekowani, przeszkoleni... żadnych pochopnych ruchów.
missing man formastion.
Hold w imieniu gościa który powinien bronić polski a przez brawurę obniżył nasze zdolności obronne.
A za kilka lat kiedy kiedy wybuchnie wojna, przegramy ją, to prawdziwi weterani, bohaterowie będą wytykani palcami.
Wgl mało nam 300mln straty jeszcze niech jedna formacja wypali paliwa na kilkaset tysięcy, a jak cos znów pojedzie nie tak to znów "chłopaki nic się nie stało", kolejne formacje missing...
Zaloguj się aby komentować
Nie dawno na jutube pojawił się odnowiony i pokolorowany dokument z 1944 "Target for Today", przedstawia on bardzo dokładnie cały proces planowania misji przez 8 armię lotniczą USA, od analizy warunków pogodowych, doboru uzbrojenia, po samą organizację grup bojowych. Operatorzy kamer dostali ekskluzywne pozwolenie by wsadzić nos wszędzie i nagrać wszystko co tylko chcą. Dodatkową ciekawostką może być fakt że w filmie obserwujemy bombardowanie m.in. Gdańska, Gdyni oraz Malborka. Dialogi są dość sztywne, ale niech usprawiedliwieniem będzie fakt że nie ma tu żadnych aktorów, prawdziwi żołnierze i prawdziwe nagrania. Kopalnia wiedzy oraz ciekawostek! Enjoy
#lotnictwo #drugawojnaswiatowa #starszezwoje
Zaloguj się aby komentować
Dokładnie 85 lat temu - 24 sierpnia 1940 roku, sierżant Antek Głowacki jako pierwszy - i jedyny do dnia dzisiejszego - Polak otrzymał tytuł 'Asa w jeden dzień'. Jak łatwo się domyślić, 'As' - 5 zestrzeleń, 'w jeden dzień' - no wiadomo o co chodzi...
Głowacki tego dnia wylatywał 3 razy na alarmy bojowe, do śniadania miał już na koncie 3 niemieckie maszyny - dwa Me-109 i jednego Junkersa88. Przed obiadkiem dorzucił jeszcze po jednym Messerschmitcie i Junkersie no i fajrant, zapisane na kartach historii. A z tym fajrantem to prawie nie przesadziłem, tydzień po swoim wyczynie Głowacki został zestrzelony, udało mu się awaryjnie wylądować i wydostać z płonącej maszyny - już nie wrócił do lotów bojowych.
Sam tytuł Asa w jeden dzień pojawił się praktycznie od razu gdy ludzie wpadli na pomysł by napierdalać się miedzy sobą przy pomocy samolotów.
Wszystko zaczęło się 22 sierpnia 1916, kiedy to załoga austrowęgierskiego samolotu Hansa-Brandenburg C.I zestrzeliła 5 włoskich Farmanów. Pilotem był sierżant major Julius Arigi a tylnym strzelcem sierżant sztabowy Johann Lasi. Gdyby panowie trzymali się rozkazów - pewnie nigdy nie zapisaliby się na kartach historii. Arigi złamał rozkaz mówiący że na pokładzie podczas lotu musi znajdować się oficer - zabrał swojego przyjaciela Lasiego, który w teorii miał zbyt niski stopień - no ale wyszło jak wyszło, przypau zatentegowany 5 zestrzeleniami.
Pierwszym - takim już prawdziwym - samodzielnym Asem w jeden dzień został 'niemiecki' pilot Fritz Otto Bernert. Otto urodził sie w Raciborzu, w tamtych czasach zwanym jeszcze Ratibor czy jakoś tak - także trochę sympatii dla swojaka. Otto generalnie to chyba lubił się napierdalać, początkowe lata pierwszej wojny światowej spędził w okopach jako piechur szturmowiec. Podczas walki okopowej został czterokrotnie ranny, dopiero ten ostatni raz(cios bagnetem uszkodził nerwy lewej ręki, która od tego momentu stała się częściowo bezwładna) sprawił że Otto odpuścił sobie piechotę i zainteresował się lotnictwem. Long story short, 24 kwietnia 1917 roku, nasz jednoręki ślepy Otto(pewnie nie wspomniałem że Otto nosił pince-nez - takie binokle trzymające sie na nosie dzięki sprężynce - wyguglajcie sobie ;)) zestrzelił 5 brytyjskich maszyn, zostając pierwszym samodzielnym asem jednego dnia w historii... a bym zapomniał, dokonał tego w 20 minut, ez.
Tyle sie rozpisałem, a dopiero dotarłem do crème de la crème, tematu... no bo to przecież oczywiste że są jeszcze tytuły wielokrotnego Asa jednego dnia oraz wielokrotne tytuły Asa jednego dnia
O pilotach których teraz będę wymieniał mógłbym ze 40 stron napisać, ale skupię się na takich najciekawszych ciekawostkach:
Potrójny-As jednego dnia, warto wymienić wszystkich - chociaż uprzedzając, sami Niemcy:
Hans-Joachim Marseille - Gwiazda Afryki, pilot który zestrzelił najwięcej alianckich(nie radzieckich) samolotów w historii(158). 1 września 1942 nad północą Afryką spadło ich aż 17. 8 razy otrzymywał Asa w jeden dzień. (Jest to też najbarwniejsza postać z całego tego zestawienia - człowiek który otwarcie toczył beke z Göringa, a Hitlera doprowadził do takiego wkurwienia ze ten opuścił własne przyjęcie
Emil Lang - Bully, prawdziwy Bullie dla rusków, 3 listopada 1943 przeszedł sam siebie, zestrzelił 18 radzieckich samolotów, co po dziś dzień pozostaje najwyższą liczbą strąceń jednego dnia przez jednego pilota
August Lambert, zestrzelił 17 radzieckich samolotów jednego dnia w 1944 roku, jest to jedyny pilot w zestawieniu niebędący pilotem myśliwskim, tylko szturmowym(ponad 100 zniszczonych pojazdów naziemnych)
Hubert Strassl, 15 radzieckich samolotów 5 lipca 1943 roku podczas bitwy na łuku kurskim, przez kolejne 2 dni udało mu się dorzucić do raportów jeszcze 15 zestrzeleń + własną śmierć, przez źle złożony spadochron, który mu się to nie otworzył ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Wilhelm Batz, 31 maja 1944 zestrzelił 15 radzieckich samolotów podczas 7 misji, do tego czasu miał już 3 potwierdzone tytuły Asa w jeden dzień - 1, 2 i 5 grudnia 1943.
Podwójny-As jednego dnia, tutaj już będzie mocno wybiórczo bo jest ich dużo, dużo więcej:
Hiromichi Shinohara, rekordzista sił powietrznych Cesarskiej Armi Japonii oraz najskuteczniejszy nie-niemiecki As jednego dnia - 27 czerwca 1939 zestrzelił 11 radzieckich maszyn podczas radziecko-mongolsko-japońskich walk granicznych nad rzeką, Chałchin-Goł
Hermann Graf, pierwszy pilot myśliwski który osiągnął liczbę 200 zwycięstw powietrznych - 10 z nich dopisał 23 sierpnia 1942. 8 razy otrzymywał Asa w jeden dzień.
Walter Nowotny, pierwszy pilot myśliwski który osiągnął liczbę 250 zwycięstw powietrznych. Podwójnego-Asa jednego dnia zdobył dwukrotnie 24 czerwca 1943 roku - 10 samolotów, 1 września 1943 - 10 samolotów. Za to Asa jednego dnia osiągnął uwaga... 17 razy!
Erich Bubi Hartmann, perełka na koniec, 'najskuteczniejszy' as myśliwski w historii lotnictwa z uznanymi 352 zwycięstwami powietrznymi, a przynajmniej za tyle odsiedział po wojnie w łagrach. Dwa razy podwójny-as jednego dnia - po 10 maszyn. A do kompletu jeszcze 18(sic) razy zdobywał Asa w jeden dzień...
Ilu nie-Niemców naliczyliście?
na zdjęciu sierżant Antoni Głowacki, bo od niego zacząłem.
Skończyłem.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #lotnictwo #wojna #starszezwoje

@TheLikatesy Osiągi Hartmanna są podawane w wątpliwość, ze względu na bardzo niski stopień ich "potwierdzalności" w stosunku do innych asów. No ale pipilkowi Fuhrera wolno więcej...
@Boksik coś ci tam dzwoni ale nie wiesz w którym kościele, ME/BF można stosować w tym przypadku naprzemiennie, bo to tylko efekt niemieckiego ordnungu, odnosi się to w żadnym wypadku do innego modelu czy typu samolotu a do restrukturyzacji zakładów. Sami piloci używali tej nazwy naprzemiennie, zgodnie z własnymi preferencjami. Pierwszą 109tkę Willy Messerschmitt zbudował jako pracownik Bayerische Flugzeugwerke (“Bavarian Aircraft Works”), stąd BF109, była to mała firma która ok 1938 roku popadła w problemy finansowe, wtedy Willy zacisnął pasa i wykupił firmę nazwa się zmieniła na Messerschmitt AG. A jak wiadomo niemiecki ordnung, to i nazewnictwo 109tki trzeba było poprawić. To uno. Duo, jak już pewnie zauważyłeś 1938 rok to nie 'pod koniec wojny' od wersji E samolot zaczęto nazywać ME zamiast BF, a pierwsze Emile w wersji E-1 już w połowie 1938 roku schodziły z taśm produkcyjnych.
Marseille na adiutanta wybrał sobie jakiegoś kolorowego, co jak wiadomo u Niemców dobrze widziane nie było. Na balu gdzie odbierał odznaczenia, pozwolił sobie zagrać na pianinie jazz oraz utwór Chopina. Adolf wyszedł. Po zestrzeleniu alianckiego pilota, potrafił zrzucić aliantom list z informacją dla rodziny jeńca, że ten jest w niewoli, ale ma się dobrze. Żeby się nie martwili. Wyjątkowy kozak z niego był.
Zaloguj się aby komentować
A wiedzieliście że Polonez wcale nie był złym autem, to polski klimat wybitnie mu nie służył
#ciekawostki #motoryzacja #polskamotoryzacja


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kilka dni temu nad stolicą polskiego wyzysku - Zakopanem, pojawiła się niecodzienna formacja składająca się z 2 Bryz oraz 3 CAS, sporo fajnych fotek z tej sesji w Internetach się pojawiło.
#samoloty #lotnictwo





Zaloguj się aby komentować
Nieznam się na tenisie, to już ta z ktorą Światek gra finał, czy to jakis przedskoczek póki co?
#tenis #wimbledon
Zaloguj się aby komentować
@TheLikatesy nie świeci, ale chociaż można głaskać 10/10
Zaloguj się aby komentować
Leszno umie w #samoloty , jak na malutkie lotnisko z trawiastym pasem, trzeba im oddać że z roku na rok są w stanie wywołać coraz to większy opad kopary.
#lotnictwo #leszno



@TheLikatesy „Rozwiń skrzydła” i spierdalaj ( ͡~ ͜ʖ ͡°) centrum miasta umiera od czasu jak przestało być miastem wojewódzkim. I ten paszkwil w miejscu Goplany. Zresztą to niejedyna zbrodnia architektoniczna w Lesznie. Wystarczy znaleźć zdjęcia oryginalnego dworca kolejowego a co jest teraz. Co roczna impreza lotnicza i zespół jeżdżący ciągle w lewo nie ożywią tego miasta
@TheLikatesy za dzieciaka blisko miałem na stadion, chociaż zoo było w mojej ocenie ciekawsze. Nawet takie jak tam xd
Zaloguj się aby komentować
Stara afrykańska metoda na przewidywanie deszczu. Jeśli znajdziesz w domu tego słodziaka(Rain Spider), to znak że będzie padało. Pozwoliłem mu przeczekać do rana, w delikatnej uwięzi
#thelikatesomvoortestel #pajaki




Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj na Bałtyku testy super tajnych technologii rodzimej produkcji (o których niestety nie mogę wam opowiedzieć - może za kilka lat), natomiast mogę wam opowiedzieć że jako testowe wabiki wysłano 2 z lepszych naszych pilotów na eFach, właśnie lecą by spróbować swoich sił i przetestować system.
Ciekawostka, chłopaki dla beki mieli ustawić call signs 'Siara' i 'Wąski', co ma odzwierciedlać ich wiarę w 'powodzenie misji' xD W ostatniej chwili nastąpiła mała zmiana planów i leci 'Wąski' oraz 'Ryba'.
Ciekawostka nr 2, to nie testy wojskowe, więc teoretycznie przez cały czas chłopaki powinni na włączonych transponderach operować, także można sobie popatrzeć;)
#lotnictwo #wojsko


Zaloguj się aby komentować