Zdjęcie w tle

Pstronk

Fenomen
  • 129wpisy
  • 1881komentarzy

Zaloguj się aby komentować

1264 + 1 = 1265


Tytuł: Szóstka wron

Autor: Leigh Bardugo

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

ISBN: 9788367023641

Liczba stron: 496

Ocena: 6/10


Wybierając książkę do czytania zauważyłem że już długo nie czytałem nic fantasy. Chwilę poszperałem w zapisanych tytułach i wybór padł na Szóstkę Wron. Wysokie oceny były dosyć zachęcające. Zaciekawiło mnie też że jest to książką young adult. I w sumie chyba nigdy nie czytałem nic z tego nurtu, a że mentalnie nadal jestem nastolatkiem to cóż szkodzi spróbować xD O matko jak się pomyliłem.

Fabuła książki jest prosta jak drut. Pewien gang zostaje wynajęty do odbicia z więzienia człowieka który zna recepturę narkotyku który w znaczący sposób zwiększa możliwości magów z tego świata. Jak się łatwo domyśleć ekipa składa się z sześciu osób. A więzień znajduje się w najbardziej strzeżonej i oczywiście nigdy nie zdobytej twierdzy na północy.

Coś czuję że moje pierwsze spotkanie z young adult będzie moim ostatnim xD Książka była by pewnie lekko bardziej strawna gdyby bohaterowie byli ludźmi w adekwatnym wieku. Wszyscy bohaterowie mają pomiędzy 16-18 lat. I to tak strasznie zgrzyta że aż mnie zęby bolą. Nastolatkowie którzy zachowują się jakby byli starymi wyjadaczami. Szef bandy planujący o krok przed wszystkimi, poruszający się o lasce 17 latek. Oczywiście tajemniczy i niedostępny. Dwie bohaterki w wieku 17 lat zdążyły już być pracownicami burdelu, w tym jedna jest legendarną zabójczynią w mieście. Najstarszy 18 latek też już zdążył być oficerem a od roku siedzi w miejscowym więzieniu gdzie walczy z różnymi zwierzętami na arenie. Czujecie ten klimat xD. No nie byłem w stanie brać tego na poważnie. I tak jest we wszystkim. Żeby dostać się do twierdzy wystarczy wskoczyć do transportu więźniów, bezproblemowa ucieczka z celi, a później Żydowski sposób na ucieczkę czyli przez komin i już możemy brykać po całej twierdzy. Albo następna rzecz. Twierdza z której należy odbić chłopa należy do ludu takich wikingo-niemców którzy pragną czystości ludzkości i nie tolerują magów. Oczywiście. No i raz w roku mają święto gdzie zaprzysięgają nowych kadetów w centrum twierdzy gdzie znajduje się święte drzewo. Są wtedy takie jakby dni otwarte gdzie wpuszczani są goście. No i jak myślicie kogo zaproszono żeby robiły za damy do towarzystwa dla wyższych oficerów? No przecież oczywiste że burdel z miasta naszych bohaterów w którym pracowała jedna z bohaterek xD Jak to zostanie wykorzystane przez ekipę nie będę podpowiadał bo zaskoczenia tu nie ma.

Tak czytam i czytam i myślę sobie: co tu się odpierdziela? Skąd te oceny? Wchodzę w komentarze na lubimyczytac i sprawa się wyjaśniła. Zachwycone są młode dziewczyny. Okazuje się że nie ja jestem targetem. No ale czy to znaczy że można wyłączyć myślenie?

Z plusów trzeba powiedzieć że czyta się całkiem dobrze więc nie jest to całkowita droga przez mękę. Akcja kończy się cliffhangerem i mamy następna książkę ale raczej nie skorzystam.


Osobisty licznik: 16/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

f3341280-8bf6-44dc-b0a1-7d3e48c9e13a

Nazwijcie mnie mizoginem, ale jeżeli pod postem dot. danej książki, np. na FB komentarze płci żeńskiej stanowią 90% całej puli, to mamy do czynienia z książką tego właśnie typu. Stosuję się do tej metody i zrobiłem od niej wyjątek tylko raz: dla "Wampirzego cesarstwa", które było do zgarnięcia w ŚK za grosze. No i co? Metoda miała rację - straszny kupsztal.

Zaloguj się aby komentować

W nienawiści do tego giętkiego sk⁎⁎⁎⁎synu tak zostałem wychowany. Niby człowiek widział filmiki jak go składać ale za każdym razem jak przychodzi ta chwila to następuje reset pamięci i kombinowanie jak go wcisnąć w pokrowiec.

Właśnie wróciliśmy z Węgier i za każdym razem jak go musiałem złożyć to mnie trafiało. Ale najlepsze było wczoraj. Zbieramy się już do powrotu. Niemożliwość włożenia go do pokrowca osiągnęła szczyt ale jakoś go w końcu wcisnąłem. Ale pokrowiec nie dało się zamknąć do końca. Po drodze wstąpiliśmy do tokaju po winko. Otwieram bagażnik a ten myk z pokrowca wyskoczył i rozłożył się na drodze. O kurła myślałem że go połamię w pizdu. Miał szczęście że nie było jakiegoś śmietnika w zasięgu wzroku. Tak go poskrecałem że do pokrowca dwa by się zmieściło xD

#wakacje #heheszki #problemypierwszegoswiata

dbf61060-e067-47c7-a600-708c5acf79b2

Zaloguj się aby komentować

#chatgpt #ai

Właśnie dlatego za każdym razem jak o coś pytam chatgpt to zastanawiam się czy to co odpowiedział to faktycznie prawda. Zapytałem o tablicę RSA bo nie byłem pewien czy to Sanok. Odpowiedział Strzelce Opolski. To go poprawiłem.

079ba870-232f-41c1-9456-a3892cdbded3

Wygląda jakby tam po drugiej stronie siedział ujarany po uszy spocony Hindus i losowo przeklejał jakieś bzdury z automagicznego translatora.

Dlatego jak używam gpt w trybie 'wyszukiwarka' każę mu faktycznie wyszukiwać i podać źródła, wtedy aż tak nie halucynuje

Zaloguj się aby komentować

1242 + 1 = 1243


Tytuł: Biała gorączka

Autor: Jacek Hugo-Bader

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

ISBN: 9788375362664

Liczba stron: 400

Ocena: 8/10


Słyszałem dużo dobrego o reportażach Jacka Hugo-Badera to pomyślałem że sprawdzę. 

Pierwsza połowa książki opowiada o wyprawie autora ruską terenówka z Moskwy do Władywostoku zimą. Ale nie jest to opis samej drogi a ludzi których odwiedza po drodze. I są to przeróżne postacie. Narkomani, chorzy na aids, ludy koczowniczy Syberii, szamani, mieszkańcy miasta sekty, bezdomni. Trochę szkoda ze samej podróży nie ma aż tak dużo. A myślałem że będzie więcej a tu nagle zaczyna się druga część książki która jest zbiorem już mniej powiązanych historii podróży głównie z byłych krajów byłego ZSRR. Historia katastrofy górniczej w Donbasie, Mołdawia (bardzo mocna historia), Krym, Nadniestrze, Wyprawa po Bajkale czy Dzień z życia moskiewskiego bezdomnego. 

Wspaniała jest to książka. Czytając ją czujemy cały ten brud i syf upadłego ZSRR. Z jednej strony jest to fascynujące ale z drugiej strony mocno depresyjne. Bardzo dobrze uchwycił to Mariusz Szczygieł we wstępie do książki. Jacek Hugo-Bader wchodzi za nas tam gdzie bali byśmy się zapuścić. 

Szkoda tylko że autor nie rozpędził się z opisem drogi do Władywostoku bo coś czuję że z tego materiału by było na osobna książkę.


Osobisty licznik: 15/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

7c915d3c-7baf-41cc-8a26-6968cef38ac2

@3cik

A faktycznie. Ale nawet nie skojarzyłam jego poglądów bo w książkach na pewno tego nie czuć. Czytam teraz Dzienniki kołymskie i jak na razie sa chyba jeszcze lepsze. Więc może lepiej przeczytać i samemu sobie wyrobić zdanie

@Pstronk mylnie założyłeś, że nie czytałem. Dobry kawał reportażu, co nie zmienia mojej opinii o autorze.

Zaloguj się aby komentować

A co jeśli niczego nie dogadano bo Amerykanie skapowali się że wysłali im podrabianego Putina a małpa została w bunkrze?

#polityka #heheszki #trump #putin

Zaloguj się aby komentować

1210 + 1 = 1211


Tytuł: Historia Polski od 11 listopada 1918 do 17 września 1939

Autor: Stanisław Cat-Mackiewicz

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Universitas

Format: e-book

ISBN: 9788324237401

Liczba stron: 548

Ocena: 8/10


Tytuł mówi sam za siebie ale warto doprecyzować że książka bardzo mocno skupia się na polityce. A można nawet iść o krok dalej i powiedzieć że jest to książka o Piłsudskim. Autor twierdzi że ważną postacią w niej jest też Dmowski, ale faktycznie jest go nieporównywalnie mniej od marszałka. I nie powinno to dziwić bo autor jest zdeklarowanym Piłsudczykiem i był posłem na sejm z ramienia BBWR. Był też właścicielem i redaktorem naczelnym dziennika "Słowo" wydawanego w Wilnie. 

Jest to fascynująca książka. Pisana na świeżo na początku wojny już z Anglii. Autor pozbawiony swoich materiałów i książek które zostawił w Polsce opisuje wszystkie zdarzenia i daty z pamięci. Z jednej strony jest to imponujące ale z drugiej strony często myli daty o kilka dni. Ale na szczęście do każdej takiej pomyłki jest przypis ze sprostowaniem. Ciekawe że nie zdecydowano się po prostu zredagować te błędy. Ale mimo tego czyta się świetnie. Język jest bardzo żywy i emocjonalny. A przy okazji jak się można domyśleć po życiorysie autora trochę nieobiektywny. Czuć że Piłsudski jest trochę podkolorowany. Oraz Walery Sławek. Chociaż potrafi też wytknąć im błędy. Ale za to Rydza-Śmigłego jedzie jak burą sukę xD

I jedno trzeba przyznać autorowi że jego analizy czy to sytuacji międzynarodowej czy wewnątrz kraju są zaskakująco trafne i trafiają prosto w sedno sprawy. 

Książkę z pewnością warto przeczytać ale przy okazji uzupełnić czymś bardziej krytycznym.


Osobisty licznik: 14/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

7ca6cc14-0b75-4ebc-9744-934e892954e7

@Pstronk żałuję że Cata jest tak mało w polskiej edukacji (o ile w ogóle w niej jest).


Rzucenie takiego hasła, jak „cud nad Wisłą”, było majstersztykiem dziennikarstwa. Można się na tym uczyć wielkich dziennikarskich uderzeń, podsunięcia, zasugerowania narodowi pojęcia przekonania, w które ten naród uwierzy; ta sugestia miała cel określony, całkiem inny i niezależny od bogobojno-podniosłego nastroju, który wyrazy „cud nad Wisłą” otacza. Rzucenie hasła „cudu nad Wisłą” w intencji zeskamotowania Piłsudskiemu politycznych owoców jego zwycięstwa, może nas pouczyć, w jak decydujący sposób prawdziwie utalentowany dziennikarz wpłynąć potrafi na bieg wypadków i postawę opinii publicznej.

@ciszej

O to to. Mnie wyrwało z kapci jego wyjaśnienie dlaczego Litwini się od nas odsunęli mimo że byliśmy kiedyś jednym państwem i porównanie tego do rozwodu.

Zaloguj się aby komentować

1185 + 1 = 1186


Tytuł: Krótka historia niczego. Kryminał filozoficzny

Autor: Jim Holt

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN

Format: e-book

ISBN: 9788377054130

Liczba stron: 376

Ocena: 6/10


Autor próbuje rozwikłać zagadkę dlaczego istnieje raczej "coś" niż raczej "nic", czyli dlaczego istnieje wszechświat zamiast pustki. W tym celu przeprowadza wywiady z kilkoma naukowcami oraz filozofowami. Obecność tych filozofów zdradza sam tytuł. Sam autor jest też filozofem.

I w sumie z tą filozofią mam największym problem. Bo jak się łatwo domyśleć ciężko znaleźć naukowe dowody na zadane pytanie. Pojawiają się oczywiście teorie naukowe związane z mechaniką kwantową ale niestety nie ma tego aż tak dużo. Więc większość książki to teorie próbujące opierać się na logice lub całkiem dziwne typu że oprócz materii istnieje wymiar matematyczny. Czyta się to całkiem dobrze i ale jakoś nie mogę dać wyższej oceny bo jakoś nie czuję się dzięki niej mądrzejszy


Osobisty licznik: 13/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

fdbeddc8-b711-4958-9912-72d61f78d864

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj z młodym zrobiliśmy zegarek lego bo chciał mieć zegarek jak tata. Dzisiaj poszedł z nim na ręce do przedszkola bo musi pokazać kolegom xD

#rodzicielstwo #lego #heheszki

c226765e-8aba-42bb-9466-d4fe3540da15

@Pstronk Pokaż młodemu "Symetrię" i naucz go, że jak ktoś proponuje mu wymianę zegarka za zupę mleczną to należy odmówić, bo to ćwok sentymenalny.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1112 + 1 = 1113


Tytuł: Krótka historia religii

Autor: Richard Holloway

Kategoria: religia

Wydawnictwo: Wydawnictwo RM

Format: e-book

ISBN: 9788377737262

Liczba stron: 278

Ocena: 7/10


Jak sam tytuł wskazuje książka to dosyć pobieżny opis historii religii. 

I od razu trzeba wspomnieć że coś z połowa to opis chrześcijaństwa. A jak podepniemy pod to judaizm i islam jako religie abrahamowe to sporo ponad połowa. Wydaje się to dosyć rozczarowujące jeśli ktoś chciał się dowiedzieć coś więcej o mniej znanych wierzeniach. Ale z drugiej strony jest to dosyć logiczne bo są to religie najbardziej znaczące i z największą liczbą wierzących. Ale i tak można się sporo dowiedzieć o wierzeniach azjatyckich. 

Samo chrześcijaństwo też dosyć ciekawie opisane, z dosyć dużym skupieniem się na różnych odłamach. 

Rozdziały są krótki więc czyta się dosyć szybko. 


Osobisty licznik: 12/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

5f7b9a0a-e035-42a3-ba95-0ef84cd5135e

@Pstronk Kurczę, szkoda, że książka zdominowana przez chrześcijaństwo. Aż by się chciało poczytać o wierzeniach Indian, Majów, Azteków, ludów afrykańskich...

@Wrzoo

Nic takiego w niej nie ma. Oprócz chrześcijaństwa, islamu i judaizmu to religie pochodzące z Indii, Japonia krótki rozdział i tyle.

Zaloguj się aby komentować

Dobra beka z bekowicza wiadomo, ale chłop tu miał na myśli to, że na urzędzie w rocznicę Wołynia wisiały flagi Ukrainy - chłop z cieszyńskiego here

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1081 + 1 = 1082


Tytuł: Boże igrzysko. Historia Polski

Autor: Norman Davies

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324088362

Liczba stron: 1232

Ocena: 8/10


Jakiś czas temu pomyślałem sobie że chcę mieć na półce książkę z historią polski. I to jedną ale porządną. Po krótkim zbadaniu tematu padło na pozycję pana Daviesa. Strzelam że nie tylko ludzie interesujący się historią kojarzą tego pana. 


Z jednej strony to ta książka mnie trochę rozczarowała. Bo jeśli ktoś tak jak ja spodziewał się takiej typowej książki historycznej gdzie poznajemy daty bitew, życiorysy władców, przebieg wojen to nie tędy droga. Znaczy się tego też jest trochę ale dosyć pobieżnie. Autor bardziej skupia się na historii polski od strony tego jak działało państwo. Czytając miałem wrażenie że powinienem już znać daty i postaci wcześniej. Co jest w porządku kiedy faktycznie już jesteś zaznajomiony z historią polski. Ale książka ta była kierowana do czytelnika zachodniego więc jest to nieco dziwne. 

No a z drugiej strony zachwyciła mnie właśnie dzięki temu że można spojrzeć na historię polski głębiej i zrozumieć jak doszło do niektórych rzeczy od kuchni.


I dzięki niej już wiem że od czytnika nie ma odwrotu, bo przez swoje rozmiary czytanie jej zajęło mi sporo więcej niż gdybym czytał w wersji elektronicznej. 


Osobisty licznik: 11/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

8936b010-87e4-4893-bac7-c0615332cb2a

Polecam również "Zaginione Królestwa" pana Daviesa. Każde państwo w tej książce to oddzielny rozdział, także można czytać na raty i niepokolei. Dużo ciekawych przykładów od państw znanych jak ZSRR, czy Wolne Miasto Gdańsk, po takie wynalazki, jak czterodniowe państwo Karpato-Ukraina.

@Olsen Żona kupiła mi na pierwsze moje urodziny jak byliśmy razem. Nie miałem serca powiedzieć jej, że już mam.

Przy pierwszej przeprowadzce ogarnęła, że jest podwójnie


A takie państwa efemerydy to szalenie ciekawy temat. Kto z Polaków w ogóle słyszał np. o Republice Radomskiej albo państwie Karpieńskim (tereny Gór Złotych w Sudetach)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja kiedyś to w ogóle nie rozumiałem książek bo ciągle nie mogłem się na nich skupić lub czytałem je i byłem myślami gdzie indziej. Teraz problem jest o wiele mniejszy, ale bardziej występuje on w zwykłej książce. Na czytniku zdarza się to o wiele rzadziej.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Pstronk ktoś mógłby powiedzieć "ale takie som kolory". No tak, ale w innej kolejności. Jest "Red, White and Blue" a nie "White, Blue and Red"

Zaloguj się aby komentować