#polityka
To jak prezentuje się Trzaskowski u Memcena w porównaniu do Nawrockiego to jest przepaść

#polityka
To jak prezentuje się Trzaskowski u Memcena w porównaniu do Nawrockiego to jest przepaść
Zaloguj się aby komentować
Ten nowy model filmowy od googla to chyba jest już coś co faktycznie namiesza w wielu branżach
https://youtu.be/6XfcOHViQX0?si=yI0tDKCX3DI1wGdu
#ai google #ciekawostki
@Pstronk już pisałem gdzieś o tym, bo był wątek nt nowych możliwości. Duże branże będą eksperymentowały, ale rezygnacja ze struktur i talentów, które ma się dzisiaj na rzecz chwilowych cięć kosztów jest bardzo ryzykowana. Tokeny są w tym momencie niedoszacowane, dosłownie nikt nie zarabia na usługach LLMowych oprócz dostawcy hardware. Póki co to jest dziura bez dna i uzależnianie możliwości produkcyjnych od potentata, który może ot tak zwielokrotnić ceny, jeżeli uzna aktualną bazę klientów za wystarczająco zależną, jest proszeniem się o samobójstwo branżowe. A to tylko jeden z powodów dla których te wynalazki warto obserwować, ale na pewno nie warto ulegać FOMO.
Zaloguj się aby komentować
Strzelam że fanów Destiny nie ma tu za dużo ale zwiastun nowej gry od Bungie robi konkretną robotę
#gry #marathon #destiny
@Pstronk nie ma za dużo, bo i D2 to była średnia gra, żeby nie powiedzieć festiwal plagiatów, zajebanych pomysłów i poronionych pomysłów stworzony prze firmę, która od dawna już totalnie nie ma pomysłu na kierunek w którym to ma wszystko iść. Smutno się na to patrzy wiedząc, że Bungie chciał uciec od Microsoftu, żeby rozwijać Halo bez nacisków na decyzje projektowe, a potem tak bardzo pozbyli się wszystkich utalentowanych artystów, deweloperów i w sumie kogokolwiek, że teraz muszą się uciekać do właśnie tego- polecam sobie poszukać o plagiatyzmie i kradzieży artworków od niezależnych twórców. I mam wrażenie, że ten teraz Marathon to jest bardziej jak desperacka próba usprawiedliwienia generowanych kosztów i niedopuszczenia do scenariusza ubisoftowego, bo z orgynamlnym Marathonem z 94 to to mało co może mieć wspólnego
@NiebieskiSzpadelNihilizmu
A słyszałem już że są oskarżenia o plagiat przy marathonie.
A D2 kupiliśmy ze znajomymi, pograliśmy kawałek kampanii i sprzedałem. No ale w jedynkę to się sporo grało. Vault of glass, Kings fall, iron bannery… ehhh wspaniałe to były czasy
@Pstronk no właśnie ten plagiatyzm to nie tylko Marathon, to już się wcześniej działo, a Destiny 2... powiem tak- już przy The Witch Queen wychodziły problemy. Ostatnie Halo to też nieśmieszny żart. Wielka szkoda
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Matko boska co ja dzisiaj widziałem za piękny okaz drogowego druciarstwa. Jadę sobie przez zadupia pogórza przemyskiego a tu dziura na pół drogi. Pewnie myślicie że taka dziura powinna być załatana, ewentualnie oznaczona do tego czasu. Otóż nie. Sprytni drogowcy wybrali sprytniejszą opcję i postawili znaki wyznaczające pierwszeństwo przy objeżdżaniu jej xD
#polskiedrogi #heheszki
@Pstronk panie, teraz tylko podjechać wywrotką, wjebać w to stertę kamorów i można zmienić na szybko znak na rondo- ludzie i tak już będą przyzwyczajenia do jeżdżenia po okręgu wokół tego tworu
Zaloguj się aby komentować
739 + 1 = 740
Tytuł: Krótka historia nauki
Autor: William Bynum
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo RM
Format: e-book
ISBN: 9788377735565
Liczba stron: 264
Ocena: 5/10
Rozczarowała mnie ta książka. Nie dość że podczas czytania cały czas miałem wrażenie że jest to książka pisana dla młodzieży i to takiej wczesnej. To jeszcze autor w niektórych momentach za mocno upraszcza ocierając się o mówienie nieprawdy. Zgrzytałem zębami gdy czytałem fragmenty typu "przed wielkim wybuchem materia była ściśnięta w punkcie o niewyobrażalnej gęstości i temperaturze".
Jak w podstawówce słuchałeś chociaż jednym uchem to nie warto sięgać po tę pozycję.
Osobisty licznik: 10/30
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Odbieram ostatnio mojego młodego lvl 4 z przedszkola. Przebieramy się w szatni a tu z nienacka podbiega jego kolega z grupy i z podekscytowaniem krzyczy:
- Jasiek patrz jaki mam super samochód
I pokazuje jakiś samochodzik. Młody patrzy.
A ten dalej podjarany aż podskakuje mówi:
- Jasiek patrz jaki mam super pasek
I pokazuje jakiś pasek do kluczy. Mój młody tak patrzy, i za chwilę wyciąga z szafki torbę do której opiekunki oddają jakieś brudne rzeczy i mówi:
- A ja mam brudne gacie xD
#zonabijealewolnobiega #heheszki #rodzicielstwo
@Pstronk Młody powinien prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić zjebanemu koledze, żeby tamten nie rozwinął zjebania bardziej xD
Odbieram ostatnio mojego młodego lvl 4 z przedszkola. Przebieramy się w szatni
@Pstronk Że dziecko w przedszkolu się przebiera, to całkowicie normalne. Ale czemu Ty się tam przebierałeś?!
Zaloguj się aby komentować
Guten tag Hans, cóż za nieoczekiwane spotkanie xD
#heheszki

@Pstronk Słynne zdjęcie propagandowe z ofensywy w Ardenach. Żeby było śmieszne to zrobione po bardzo nieudanych dla Niemców walkach xD
Prawdopodobnie, 23 letni wtedy, Hans Tragarsky, członek SS Kampfgruppe Hansen która był częścią 12 kompani Leibstandarte SS Adolf Hitler.
Hans przeżył wojnę i zmarł w 2011 roku.
Pojawia się też na innych zdjęciach.

Zaloguj się aby komentować
642 + 1 = 643
Tytuł: Dziennik z Prus Wschodnich
Autor: Hans von Lehndorff
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Ośrodek KARTA
Format: e-book
ISBN: 9788361283775
Liczba stron: 350
Ocena: 10/10
Książka jest jak sam tytuł wskazuje dziennikiem pruskiego lekarza prowadzonym od końcówki 44 do połowy 47 roku. Okres ten obejmuje oblężenie i upadek Królewca, pobyt w obozie jenieckim oraz próby przeżycia autora w powojennym chaosie na terenie byłych już prus.
Ale mam serię xD Wcześniej wystawiłem 10 Czasowi krwawego księżyca a teraz od razu przy następnym tytule robię to samo. Nawet szukałem czegoś co powstrzyma mnie przed taką oceną, ale nie potrafiłem znaleźć niczego co byłoby jakimkolwiek minusem. Książka pozwala spojrzeć na historię drugiej wojny światowej z całkiem innej perspektywy, i to pod każdym względem. Bo nie dość że z perspektywy niemieckiego cywila, w mniej znanym miejscu, to na dodatek autor wywodzi się ze starego pruskiego rodu.
Książka jest bardzo surowa w swojej formie. Podobno autor prowadził zapiski dla siebie a nie w celu wydania książki, i to czuć. Relacjonuje wydarzenia bez oceniania i komentowania. Dzięki temu możemy zrobić to sami. Jedynie czasami wrzuca rozmyślenia natury religijnej bo jest osobą głęboko wierzącą, ale jest tego tak mało że nie przeszkadza a nawet jest dosyć ciekawe.
I o matko jaki to był rollercoaster emocji. Podczas oblężenia Królewca czujemy napięcie jakie panuje czekając na wejście czerwonoarmistów, a z drugiej strony zaskakiwani jesteśmy jak ludzie próbują żyć "normalnie" w tym trudnym czasie. Więc w jednym zdaniu autor umyka przed bombardowaniem a w drugim zostaje zapraszany na kawę przez kolegę z innego szpitala. Gdy obrona upada jesteśmy świadkami dosłownie apokalipsy sponsorowanej przez ruskich. Plądrowanie miasta, gwałty, morderstwa, rozkład wszystkiego. Pobyt w obozie to coś wstrząsającego. Kolejne ucieczki autora, walka o przeżycie, kłopoty, dalej trzyma w ciągłym napięciu. Mimo tego wszystkiego autor zachowuje hart ducha i potrafi dojrzeć jakieś pozytywne strony życia. Czasy chaosu po wojnie czyta się trochę jak powieść postapo. Pod koniec gdy sytuacja już się w miarę normuje to ton książki staje się sporo lżejszy i nie raz się uśmiałem (w komentarzu wrzucę jeden fragment który szczerze mnie rozbawił xD ). Pod koniec też autor zaczyna wrzucać więcej opisów bujnie rozwijającej się przyrody która wskutek braku aktywności ludzi dosłownie eksploduje. Autor zachwyca się tym faktem a my razem z nim. Jest to na swój sposób oczyszczające po wcześniejszych wydarzeniach.
Kolejnym elementem który możemy zaobserwować są zmiany społeczne na terenach gdzie jeszcze nie tak dawno były Prusy a teraz w bólach wkraczała Polska.
Podczas czytania warto spojrzeć na mapę która znajduje się na samym końcu (czytając ebooka nie jest to takie oczywiste, a raczej w takiej wersji najłatwiej bo wersja papierowa osiąga jakieś chore ceny) gdzie można zobaczyć jak po polsku nazywają się miejscowości do których autor używa nazw niemieckich. Warto też od czasu do czasu rzucić okiem na google maps żeby zobaczyć okolice po których autor wędruje na piechotę a trzeba wspomnieć że robi takie trasy że głowa mała. Nawet w pewnym momencie stwierdza że nogi w końcu robią to do czego się nadają xD Przy okazji można rzucić okiem na ruiny pałacu rodziny autora znajdujące się w Januszewie koło Iławy, ktore też pojawiają się w trakcie.
No nie mogę dać mniej niż 10. Bo nie dość że czytało się to świetnie, dowiedziałem się sporo rzeczy o których nie miałem pojęcia to jeszcze po przeczytaniu mam sporo przemyśleń. Gorąco polecam.
Przy okazji nie mogę się powstrzymać żeby nie wspomnieć o innej książce która czytałem rok temu a której nie wrzucałem na hejto bo nie brałem udziału w #bookmeter. A jest to Bieżeństwo 1915. Jakoś obie książki łączą się razem opowiadając o losach ludzi którzy mieli pecha żyć w czasach wojennej zawieruchy i jak to wpłynęło na ich losy. Samo Bieżeństwo jest tematem stosunkowo mało popularnym a szkoda. Autorka książki próbuje przybliżyć nam historię ludzi którzy uciekali w głąb Rosji w momencie jak front wschodni załamał się i ludzie bali się "nadejścia Niemca który będzie babom cycki obcinał". Rzuca to później cień na sytuację na Kresach w okresie międzywojennym. Równie gorąco polecam.
Osobisty licznik: 9 + 1 = 10
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
O kurde, nam się nie udało ale za to Australia wystawiła swoje figo fagot na Eurowizję xD
#muzyka #eurowizja
Zaloguj się aby komentować
602 + 1 = 603
Tytuł: Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Osagów i narodziny FBI
Autor: David Grann
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: W.A.B.
ISBN: 9788328050334
Liczba stron: 352
Ocena: 10/10
O matko, jakie to było dobre.
Słyszałem o filmie i o tym że jest dobry więc dodałem go do listy do obejrzenia. Ale ostatnio zorientowałem się że jest książka na podstawie której nakręcono film. Po ocenie i komentarzach myślę a przeczytam.
Jak sam tytuł wskazuje poznajemy historię zabójstw bogatych indian z plemienia Osage w latach 20 oraz powstania FBI dla której była to prawie pierwsza sprawa. Indianie ci mieli szczęście że ich rezerwat znajdował się na ogromnych złożach ropy przez co udzielając dzierżawy na odwierty niespodziewanie dorobili się ogromnych pieniędzy. Na początku lat 20 zaczynają ginąć kolejne osoby z plemienia. Nie chciałbym pisać więcej z fabuły bo jest naprawdę ciekawa i pełna zwrotów akcji. Dodatkowo jest sporo zdjęć bohaterów tamtych wydarzeń i miejsc.
Książka podzielona jest na trzy części. W pierwszej śledztwo prowadzone jest przez miejscowych stróży prawa. W drugiej śledztwo przejmuje dopiero powstające FBI. W trzeciej przenosimy się do czasów współczesnych gdzie autor spotyka się z wnukami ofiar tamtych czasów.
Strasznie pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Wsiąkłem od pierwszych stron i nie mogłem się oderwać. Książka skupia się na konkretach bez przedłużania i nudzenia. Jedynymi odskoczniami są krótkie opisy dzieciństwa głównej bohaterki oraz agenta FBI White'a. Sama historia jest straszna ale jak ubierzemy to w pełny kontekst sytuacji indian w stanach na poczatku XX wieku to człowieka mocno przybija. szczególnie po przeczytaniu końcówki która teoretycznie jest już wolniejsza i mniej ciekawa. Bezsilność jest przytłaczająca.
Zastanawiałem się czy dać 9 bo 10 wydaje mi się trochę nad wyrost, ale nie pamiętam kiedy ostatnio coś mnie tak wciągnęło więc pomyślałem: "tak sk⁎⁎⁎⁎synu, zasługujesz na 10". Szczególnie że jest to ważna książką pokazująca czarne strony historii USA.
Osobisty licznik: 8 + 1 = 9
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
598 + 1 = 599
Tytuł: Inżynierowie Hitlera - tajna armia
Autor: Blaine Taylor
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Wydawnictwo RM
Format: e-book
ISBN: 9788377733233
Liczba stron: 392
Ocena: 6/10
Niestety rozczarowałem się tą książką. Temat jest mega ciekawy ale autor nie dał rady.
Tytuł jest lekko mylący bo bohaterów jest w zasadzie dwóch, Fritz Todt i Albert Speer. Najpierw poznajemy historię Todta, czyli budowę systemu autostrad w latach 30 i wału zachodniego. Następnie przechodzimy do Speera który był następcą Todta po jego śmierci w katastrofie lotniczej w 1942. Speer zbudował wał atlantycki oraz rozpędził niemiecką gospodarkę która pewnie normalnie nie dała by rady tak długo ciągnąc wojny.
Niestety większość książki czyta się jak notatki z wikipedii. Nie ma żadnego polotu. Szczególnie czuć to przy historii Todta. Gdy przechodzimy do Speera jest nieco lepiej bo i postać ciekawsza i materiału było pewnie więcej po Speer przeżył wojnę i spisał pamiętniki. Ale jakim cudem nie zawisł po Norymberdze to naprawdę mnie dziwi.
Plusem duża liczba zdjęć.
Osobisty licznik: 7 + 1 = 8
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
548 + 1 = 549
Tytuł: Krótka historia wszystkiego
Autor: Ken Wilber
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
Format: e-book
ISBN: 8389763501
Liczba stron: 381
Ocena: 3/10
Mam w planach kilka książek z tytułem "Krótka historia x", no i ta po przeczytaniu krótkiego opisu i zobaczeniu oceny na LC ta też się znalazła na liście. Przed samym czytaniem jeszcze przejrzałem komentarze na LC i coś mi zaczęło świtać. Ale myślę a spróbuję najwyżej przerwę i zostawię. Przeczytałem kilka stron i już wiedziałem że będzie źle ale myślę że trudno, przeczytam do końca na siłę i będę wiedział jak wyglądają podobne "dzieła".
Książka jest opisem teorii według której działa cały świat. I jest to teoria czysto filozoficzna. Autor próbuje w kilka zasad i schematów wcisnąć praktycznie wszystko. Od powstania wszechświata, poprzez działanie ewolucji, rozwój ludzkiej cywilizacji po rozwój osobisty człowieka. Żeby mieć jasność z jakim pieprzeniem mamy styczność to na początku książki padają zdania typu: "dlaczego mamy wierzyć w szaloną naukową teorię poddając się chaosowi, skoro moja teoria jest równie szalona ale wydaje się bardziej jasna", " w dzisiejszych czasach nikt już nie wierzy w teorię ewolucji" "któregoś dnia molekuła się budzi i zdaje sobie sprawę że składa się z atomów". Autor wplata sporo filozofów, i nie jestem ekspertem ale wydaje mi się że naciąga mocno ich twórczość pod siebie. Dosyć mocno widać że jest pod wpływem filozofii wschodu, buddyzmu, hinduizmu. Książka jest w formie dialogu z autorem i jest to jakiś plus bo czyta się szybko. Ale z drugiej strony w wielu miejscach czujemy się jakbyśmy czytali to samo w kółko bo autor często wraca do jakiegoś tematu i praktycznie powtarza to samo co wcześniej napisał.
Ale skoro ja już się przemęczyłem to może oszczędzą wam kilku godzin i streszczę wam krótko całą prawdę.
Podstawą wszystkiego jest holon. Holonem może być wszystko, atom, skała, małpa, firma, cokolwiek. Holon jest częścią czegoś większego, ale sam składa się z mniejszych części. Jak cząsteczka składa się atomów, a sama jest częścią na przykład komórki. Autor zapowiada że poda 20 zasad działania holonu. pokazuje jakieś 3-4 po czym przeskakuje do 7 i tyle. Reszty zasad nie poznajemy xD Holon dąży do głębi czyli do systemów coraz bardziej złożonych. Atom chce być cząsteczką, cząsteczka komórką i tak dalej przez materię nieożywioną, ożywioną, człowieka przez umysł po ducha. Tak, na końcu jest coś na wzór boga, który przenika wszystkie wcześniejsze warstwy. i Jest to proces naturalny i wyjaśnia to ewolucję xD
Kolejnym elementem są cztery ćwiartki które opisują holon, które autor skraca do trzech czyli wielkiej trójcy. Górna lewa to umysł, odczucia strefa niematerialna. Górna prawa to strefa materialna. Dolna lewa to kultura, prawa dolna to chyba społeczeństwo. Skraca prawą stronę do "to" i wychodzi wielka trójka czyli: "ja, my, to".
Chyba najważniejszym elementem jest drabinka po której rozwija się holon. Podzielona jest ona na 10 stopni. Zaczyna się od etapu archaicznego, magicznego, mitycznego, racjonalnego, i jakieś kolejne które odpowiadają już za poziomy umysłowo duchowe ale nie chce mi się nawet sprawdzić tego xD Same nazwy są płynne zależy do czego to podpinamy. I drabinka ta podpięta jest do wszystkiego. Od rozwoju ludzkiej cywilizacji po rozwój człowieka. Autor próbuje udowodnić że wszystko przebiega po tej samej ścieżce. Obecnie jesteśmy na etapie "płaskiej ziemi xD" gdzie wielka trójka (sztuka, duchowość, nauka) została zdominowana przez naukę i nie ma miejsca na duchowość. Ale już jesteśmy na drodze do zmian gdzie wejdziemy na następny poziom bardziej duchowy.
Jest tego trochę więcej ale jak pisałem jest to już kręcenie się wokół tego samego.
Rozśmieszyły mnie strasznie komentarze na LC gdzie ludzie piszą że ta książka otworzyła im oczy, że teraz patrzą na świat inaczej xD
Osobisty licznik: 6 + 1 = 7
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Żebyś się całkiem nie zniechęcił to polecam "Krótka historia prawie wszystkiego" Bill'a Brysona. Czytałem chyba z 5 razy.
@Ravm
To też jest na liście ale wiem że nie będę zawiedziony :)
Co do Wilbera i tytułu to podobno wydał książkę krótko po "Krótka historia czasu" Hawkinga i ludzie zarzucają mu że próbował wykorzystać sukces tamtej książki.
@Ravm właśnie na początku byłem przekonany, że to o tej książce mowa i miałem w głowie takie "WTF?!, przecież to super książka była, o co mu chodzi?"
A jak doszedłem do tych halonów to mnie olśniło, że to zupełnie inna pozycja.
Wydaje mi się, że jest sporo takich nisz, w których są właśnie tacy guru, którzy tłumaczą w książkach świat na nowo
Nie interesowałem się tym mocno, ale właśnie taki Wilber, Vadim Zeland, Bert Hellinger. Ja nie bardzo wiem o czym ci ludzie piszą, ale widzę w dyskusjach książkowych, że to są jakieś bożyszcza
Zaloguj się aby komentować
#trump #polityka #pomaranczowamalpa #heheszki
Trump i jego amerykańskie Grażyny

Zaloguj się aby komentować
#polityka #bekowicz
Chyba to już stare ale pierwszy raz to zobaczyłem. Bekowicz ładnie się rozpruł o co chodzi w ich programie xD
https://x.com/RobertOnkel/status/1900897594156388836?t=iU4gktLmnJBQj1B32p0Ezg&s=09
Tym były KNP, KorWin i tym jest Konfederacja - to polityczny scam. Mają być głośni, mają być przeciw głównemu nurtowi, zgarniać niezadowolonych, obiecywać proste rozwiązania.
Ugruntowali się na scenie politycznej.
Wiedzą, że daje im to bezpieczne 10-15 procent i ciepłe posadki. W trudniejszych czasach, gdy zdezorientowanych rzeczywistością jest więcej będą dochodziło do 20%.
Robią cyrk dla słabo zorientowanych, orędowników chłopskiego rozumu bo takim można wmówić wszystko. Garnki za 7k czy kołdry na pokazach kupują właśnie tacy - i tym jest Konfederacja.
Powiedzą to co chcesz usłyszeć, nikt nie powie sprawdzam. Żadnych inicjatyw ustawodawczych, które miały poprawić stan gospodarki, pozycję przedsiębiorców, wolność gospodarczą. Siedzą w sejmie dla kasy, nie dla poprawy dla wyborców.
To ziomki, którzy może w liceum/na studiach mieli jakieś ideały i poglądy, ale teraz chodzi tylko o biznes i nachapanie się.
Zaloguj się aby komentować
498 + 1 = 499
Tytuł: Jak zmierzyć wszechświat
Autor: Kitty Ferguson
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: e-book
ISBN: 8372981094
Liczba stron: 288
Ocena: 8/10
Książka o historii astronomii ale od strony pomiarów jakie ludzie prowadzili aby wyznaczać kolejne wielkości wszechświata który znali. Zaczyna się od Eratostenesa z Cyreny który przy pomocy cienia wyznaczył obwód ziemi, poprzez Kopernika, Keplera, Galileusza po Hubble'a i czasy współczesne.
Wspaniała książka. Pozycja obowiązkowa dla ludzi którzy interesują się astrofizyką. Niby człowiek wie o odległościach na jakich operuje współczesna astronomia ale gdy śledzimy drogę po jakiej do tego doszliśmy to nie można wyjść z podziwu.
Osobisty licznik: 5 + 1 = 6
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Kto ogląda Kremlinkę pewnie już widział, ale kto nie ogląda ten powinien zobaczyć.
Nie jeden zastanawia się co odpierdala Trump, dlaczego zdradza zachód, zbliża się do Rosji czy porzuca Ukrainę. A odpowiedź jest zaskakująco prosta i wcale nie pozbawiona sensu.
Każdy wie że stany wydają ogromne pieniądze na obronę. Ale nie każdy wie że takie same pieniądze wydają na obsługę długu, a w tym roku nawet więcej czyli ponad bilion dolarów (prawdziwy bilion a nie amerykański miliard). To na co gra Trump to zrollowanie długu i zmniejszenie jego obsługi. Dlatego tnie koszta na wszystkim co się da:
- cięcia w administracji
- uwalenie wszystkich niepotrzebnych programów typu Usaid
- nakładanie ceł na wszystkich wkoło
- jak najszybsze zakończenie wojny na Ukrainie. W d⁎⁎ie ma Ukrainę i co będzie po wojnie. Chodzi o to żeby jak najtaniej wyszło to dla USA. Dlatego nie chce dać żadnych gwarancji Ukrainie bo to mogłoby wymagać zaangażowania które będzie kosztować. Nawet do ochrony interesów związanych z wydobyciem minerałów najchętniej by zaangażował Europejczyków. Strzelam że przejrzą sankcje i te na których stany coś tracą zostaną zdjęte.
- chce denekluaruzacji bo utrzymanie tego kosztuje nie małe pieniądze. Jakieś 1/10 budżetu obronnego.
Cel który obrali nie jest zły tylko droga do tego to jest to na czym się prawdopodobnie wyłożą. Bo zerwane sojusze i zaufanie może być bardziej kosztowne niż się wydaje.
A spieszy się z tym wszystkim bo ma małe okienko. Za rok na jesień będą wybory połówkowe do kongresu i republikanie mogą stracić większość jeśli ta ryzykowna polityka nie przyniesie pozytywnych rezultatów dla obywateli. A po tym jak zareagowała Kanada, Meksyk i Chiny to życzę powodzenia.jpg
Tłumaczy to tez jego nerwowa reakcje na wieść że Europa będzie wydawać na własny przemysł zbrojeniowy. Kolejna strata dla USA. Wszystko rozbija się o kasę. Chce wydoić krowę bez oglądania się że może przypadkiem zdechnąć.
#trump #polityka #pomaranczowamalpa
Konkluzja jest niewłaściwa. Powinna brzmieć Chce wydoić krowę bez oglądania się że krowa może prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić kopytem
@Pstronk Teoria tak idiotyczna że nie wiem, jak leczenie wrośniętego paznokcia przez obcięcie całej nogi.
USA swój dług w dolarach mogą spłacać dolarami, które sobie sami wydrukują, więc koszt obsługi długu to żaden problem. Co najwyżej problem połowy świata, która swoje rezerwy trzyma w dolarze, który trochę straci na wartości przez inflację. Można dalej drukować w nieskończoność bez rozpierdalania wszystkiego naokoło.
@Pstronk A mi się nie spina. Cały myk z dolarem się na tym właśnie opiera, że USA sobie drukuje pieniądze na co im potrzeba, a cała reszta świata trzymająca dolary i rozliczająca się w dolarze - spłaca ten dług inflacją - przy czym jest to - w odróżnieniu od wygrażania wszystkim nokoło - bardzo eleganckie rozwiązanie na jebanie reszty świata na kasę w taki sposób, ze jebany nawet zbytnio nie zdaje sobie sprawy, że został wyruchany.
Jeszcze raz - USA ma możliwość posiadania nieskończone ilości dolarów, których sobie może wydrukować ile chce w każdej chwili. W odróżnieniu od sojuszników, zasobów mineralnych czy importowanych dóbr albo rynków zbytu.
Zaloguj się aby komentować
420 + 1 = 421
Tytuł: Jak żyć długo? Dlaczego się starzejemy i czy naprawdę musimy?
Autor: David Sinclair, Matthew LaPlante
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Format: e-book
ISBN: 9788324078820
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10
Tytuł brzmi jak trochę jak jakiś gówno poradnik pana Zięby, ale na szczęście jest inaczej. A to dlatego że autor to faktycznie profesor genetyki który kieruje kilkoma zespołami badawczymi zajmującymi się zagadnieniem starzenia się człowieka.
Książka jest podzielona na trzy części. W pierwszej omawiany jest sam proces starzenia się. Autor pokazuje możliwe powody dlaczego istnieje taki proces i swoją teorię na ten temat czyli informacyjną teorię starzenia. W drugiej części najpierw pokazuje jak poprzez zmianę nawyków możemy wspomóc spowolnienie starzenia się, a następnie co obecnie jest badane aby dokonać tego na poziomie komórkowym. W trzeciej części próbuje przewidzieć jak badania te mogą wpłynąć na przyszłość. Zastanawia się jakie są zagrożenia i możliwości przedłużania życia.
Podchodziłem do tej książki jakoś bez dużego entuzjazmu. Ale w sumie miło się zaskoczyłem. W książce jest sporo biologii na poziomie genów, więc warto mieć podstawową wiedzę na ten temat. Nazwy enzymów i substancji chemicznych sypią się gęsto. Sam opis co się dzieje że właściwie się starzejemy, w jaki sposób jest to badane i mechanizmy które spowalniają ten proces mega ciekawe. Opis praktycznych rad mógłbym skrócić do tego że zmuszaj swój organizm do tego żeby myślał że nadchodzi czas oszczędzania xD Albo zażywaj substancje które oszukają komórki że tak jest xD Na końcu w podsumowaniu autor podaje opis co on robi żeby spowolnić ten proces, więc na upartego można zastosować się do jego rad po przeczytaniu 3-4 stron.
Osobisty licznik: 4 + 1 = 5
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\
#bookmeter ##bookmeter#ksiazki#czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować