Ciekawą historię dzisiaj słyszałem związaną z polską policją. W znajomej firmie mają starą ładowarkę produkowaną w Stalowej Woli czyli „Ełka”. Plac na którym urzędują jest lekko na uboczu, niedawko rzeki. No i ta ładowarka stała zaraz przy wjeździe. Pewnego ranka przyjeżdżają a tu w ładowarce wszystkie szyby powybijane. Zaglądają do środka a tu deska rozdzielcza też uszkodzona, i wszędzie leżą pety. Sprawa została zgłoszona na policję. I pewnie myślicie że była standardowa historia typu nie znaleziono sprawcy? Otóż nie tym razem. Przy wjeździe na drogę prowadzącą do placu była inna firma i mieli monitoring przy bramie. Policjanci przejrzeli nagrania, odrzucili wędkarzy i wytypowali parę gowniarzy którzy prawdopodobnie jechali autem na małe fikołki w zaroślach. Z petów została pobrana ślina. Przesłuchali podejrzanych i zagrozili im że mają materiał DNA i jeśli się nie przyznają od razu to w razie zgodności zostaną obciążeni dodatkowo kosztami badania DNA (nie mam pojęcia czy faktycznie coś takiego można zrobić). Tamci szli w zaparte. To zbadano ślinę i okazało się że to oni xD Za samą naprawę ładowarki to byli lżejsi o ponad 10k xD Tak więc czasem policja jak chce to potrafi. #polskapolicja #policja