Ależ te koty na wiosnę szybko rosną, jeszcze w marcu był mała sadzonka...
#smiesznekotki


Ależ te koty na wiosnę szybko rosną, jeszcze w marcu był mała sadzonka...
#smiesznekotki

Zaloguj się aby komentować
Już myślałem że mnie oscamowali. 80zl za 100 nasionek a tu tydzień nic się nie działo.
Ale po weekendzie wreszcie się pojawiły łobuziaki. Jak na razie 33 szt, kaktusy San Pedro
#rosliny #kaktusy

Zaloguj się aby komentować
#filozofia #stoicyzm
Moje dalsze rozważania na temat cierpienia:
Podzieliłem źródła cierpienia na trzy grupy:
Grupa 0, cierpienie fizjologiczne jako niespełnione potrzeby organizmu do życia. W kolejności malejącej ważności: tlen, ciepło, woda, pożywienie. Nie ma co się rozwodzić, wiadomo że jak ich brakuje, to każda żywa istota cierpi. Na tym poziomie są rośliny.
Grupa 1: cierpienie fizyczne jako realne zagrożenie bezpieczeństwa, przez uraz fizyczny ze strony innej istoty żywej, urazy mechaniczne, czy termiczne. Można je obiektywnie potwierdzić np wiadomo że jak płonie las i parzy zwierzęta to będą one cierpiały. To cierpienie charakteryzuje zwierzęta jako wyższe istoty niż rośliny (tak wiem że są podejrzenia że rosliny też czują ale na razie nie wnikam w ten temat). Co ważne cierpienie w tej grupie również jest obiektywne łatwe do fizycznego potwierdzenia i często też wspólne dla większej liczby jednostek. A recepta na rozwiązanie tego cierpienia zwykle jest prosta: oddalić się od jego źródła.
I ostatnia grupa 2: cierpienie abstrakcyjne, wymyślone, subiektywne i bez większego obiektywnego sensu. Domena człowieka. A szczególnie człowieka współczesnego który ma zapewnione potrzeby z grupy 0 i brak zagrożeń z grupy 1. Otóż jest nam wmowione że mamy cierpieć. Czy noworodek cierpi bo ma niemarkowe spioszki? Albo niemodna kołyskę?
A czy człowiek 1000 lat temu cierpiał że nie działa mu w samochodzie klimatyzacja? Albo że ma za wolny internet?
99% współczesnego cierpienia wymyślamy sami sobie. To cierpienie i jego sens zaczyna i kończy się w naszej głowie. Dlatego nie ma szans żeby ktoś nas w nim zrozumiał. I dlatego nigdy się nie kończy bo zawsze można wymyśleć nowa niespełniona potrzebę. Całe życie cierpimy bo uważamy ze nasze życie jest gorsze niż zaslugujemy a czym więcej mamy dookoła możliwości, tym uważamy że zaslugujemy na więcej.
I jest to cierpienie tylko i wyłącznie ludzkie. Czy więc zostaliśmy stworzeni aby cierpieć? Czy może bez sensowne cierpienie czyni nas ludźmi?
Czy jeśli porzucimy ciągle gonienie za luksusami to wyrzekamy się części człowieczeństwa i stajemy się bliżsi zwierzętom? Pies zje, położy się w ciepłym kącie i jest szczęśliwy. Czy poczucie szczęścia po tym jak zjemy sobotni obiad i pójdziemy na drzemkę na hamaku to marnowanie ludzkiego potencjału? No i co lepsze: być szczęśliwym psem czy nieszczęśliwym człowiekiem?
Zaloguj się aby komentować
Jaki suplement dla faceta? #hejto40plus #zdrowie #suplementy
Znalazłem takie jak na zdjęciu. Skład chyba dobry ale 175zl miesięcznie w subskrypcji wydaje mi się dość dużo. Z drugiej strony 20-30 zł różnicy to żadna różnica.
Wiadomo kwasy omega i witamina D3 i kompleks B. Coś jeszcze jest bardzo ważne?

Zaloguj się aby komentować
Powiedziałem małżonce że historia o tym jak pomagała w zakupie nowego materaca, zapewniła mi główną stronę i top wpisów.
"I co tam pisali?" zapytała
"Że ich żony robią tak samo"
"HA! I co?! I co?! Mówiłam że wszystkie kobiety takie są?! Kto miał rację?! I po co się było rzucać?!"
No i wyszło ze nawet jak nie miała racji, to miała rację...
#malzenstwo
Zaloguj się aby komentować
Jak masz chęć, to se wkręć
Śrubkę w dupkę, numer 5
#gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Żona stwierdziła że trzeba kupić nowy materac.
"Ok zmierzę szerokość, zamówimy"
"Nie trzeba mierzyć, 160cm."
"Na pewno?"
"Tak na pewno"
Kupiłem materac, przyszedł zwinięty, polezal dzień na podłodze. Próbuje polozyc na łóżku
"Karwa mać, przecież ten materac jest za szeroki!"
Mierze łóżko, no jak by nie patrzeć to ma 140cm
"Czemu mi powiedziałaś 160!? Czemu Ci uwierzyłem?? Skąd wzięłaś te 160cm??"
"A bo ja zawsze kupowałam narzuty 160cm!"
Dobra. Materaca nie oddam, nawet nie wiem czy go zwine ale W sumie łozko też można zmienić. Jedziemy do ikei kupimy jakieś tanie 160cm
Przywiozłem, zdemontowalem stare, składam nowe
"Karwa mać przecież to się nie mieści! Tu kaloryfer z drugiej strony szafa, brakuje z 1cm!"
Musiałem listwę przypodlogowa drugiej strony szafy zrywać żeby się zmieściło. Cud że tylko tyle brakowało
Pamiętajcie że jak kobieta mówi jakas nieoczywista dana liczbowa z pewnością że ona to wie to na sto procent pi⁎⁎⁎⁎li głupoty.
#malzenstwo
Zaloguj się aby komentować
Wymyśliłem swoje własne motto: "Liberatio in morte" (wyzwolenie w śmierci)
Jaki jest sens tego motta? Otóż wieloraki.
Z jednej strony to obietnica, nie martw się bo tak czy inaczej będziesz wyzwolony od wszelkich trosk. I to wyzwolenie masz pewne.
Ale skoro jest pewne także Carpe diem, chwytaj dzień póki jeszcze jesteś zniewolony ta cielesnością i fizycznymi przyjemnościami.
Wyzwolenie nadejdzie, pamiętaj o nim, memento mori. Oswoj się z tą myślą bo i tak nie uciekniesz od tego wyzwolenia
Ale jak i tak wszystko stracisz to nie ma co się przejmować vanitas vanitatum et Omnia vanitas
Możesz odpuścić i po prostu czekać, nie trzeba się spinac.
Wiele osób boi się śmierci, dla mnie to obietnica na którą czekam. Jedyna obietnica która na pewno będzie spełniona.
#filozofia #lacina #stoicyzm
Zaloguj się aby komentować
Rosnijcie małe gnojki bo tatuś głodny...
#rosliny #kaktusy #podrozemaleiduze

Zaloguj się aby komentować
Podaje najnowsze ceny na #bazarek
Marchewka – 34,20 zł
Pomidor – 28,70 zł
Burak – 14,50 zł
Ogórek – 8,90 zł
Cebula – 5,10 zł
Brokuł – 3,20 zł
Kalafior – 2,00 zł
Papryka – 1,40 zł
Bakłażan – 0,70 zł
Rzodkiewka – 0,20 zł
Sałata – 0,10 zł
Zaloguj się aby komentować
Czy ktoś wie w ilu egzemplarzach sprzedały się w Polsce najlepsze gry? Nie mogę tego znaleźć
Kolega chce zainwestować w firmę która robi grę o Panu Kleksie i planuje sprzedać w Polsce 0,5-1 mln egzemplarzy. Poprzednie 3 ich gry to była klapa więc uważam że te plany są kompletnie nierealne.
#gry
Zaloguj się aby komentować
Znak naszych czasów:
Blok 160 mieszkań, cały zamieszkany.
W sobotę przepala się zasilacz od rozdzielacza sygnału z anteny TV. Cały blok nie ma sygnału z TV. W środę pierwszy telefon, w piątek drugi.
Jakby nawalił internet to pierwsze 20 telefonów by było w pierwszej godzinie
25 lat temu przy takiej awarii to w poniedziałek mieszkańcy by już wiedzieli gdzie technik mieszka i staliby pod domem
#niemampomyslunatag
Zaloguj się aby komentować
Kowal robi kopyta a to co obetnie to psy zjadają. Także jak zdazylo się Wam zjeść paznokcie po obcinaniu to nie jesteście sami.
#konie #smiesznypiesek

Zaloguj się aby komentować
Chyba mam kryzys wieku średniego #hejto40plus
Tak mnie wszystko wkurza, tak nie mam motywacji żeby coś robić... Rzuciłbym to wszystko w cholere.
Po jaka cholerę zapierdalać jak debil w pracy po 12-14h, klienci ciągle jakieś problemy, w kółko tylko faktury, leasingi, podatki, deklaracje, raty i zaraz znowu kolejny miesiąc i od początku wszystko.
I po co to? Pracować aby mieć wygodniejszy samochód aby jezdzic do pracy? Pracować na większy dom żeby mieć większe koszty utrzymania i musieć więcej pracować? A może pracować na starość aby umrzeć przed emerytura a rodzina ro⁎⁎⁎⁎⁎doli moja krwawice?
A za marne 100 lat nie wiadomo czy mój nagrobek jeszcze będzie stał, nawet nikt o mnie nie będzie pamiętał, tak jak ja nie pamiętam o pra dziadkach. Nawet ich nie znałem.
I po co więc to wszystko?
Mój ojciec zmarł jak miał 42 lata. Ja już go przeżyłem i wyobrażam sobie że np jutro mógłbym umrzeć. I na pewno nie chciałbym spędzić ostatniego dnia w pracy.
Czekam tylko aż córka się usamodzielni i sprzedaje wszystko, kupuje łaki na zadupiu, stawiam domek 60m2, redukuje do minimum koszty życia i zajme się opieką nad końmi.
Będę dużo spał, czytał książki, spacerował, oglądał zachody słońca i miał wszystko w d⁎⁎ie. Niech ten cały po⁎⁎⁎⁎ny świat kręci się beze mnie. Ja wysiadam.
Gdzieś tam osiąga się punkt, w którym wystarcza już to, co się ma i nie trzeba szarpać się na więcej. Moje życie zmieniłoby bycie multimilionerem i możliwość rezygnacji całkiem z pracy (ale to mało realne), a zarabianie np. 2 x tyle co co teraz, dużo większym nakładem czasu pracy, sił i nerwów jest w sumie bezcelowe. Co sobie kupię? Dom? Już mam. Droższe meble? Te są spoko. Ciuchy, torebki? W ogóle mnie to nie pociąga, wystarczy mi koszulka, spodnie i wygodne buty. Auto? To, które mam, podoba mi się i wszędzie mnie zawiezie. Podróże? Nie mam na nie czasu, a zarabiając więcej, kosztem większej ilości mojej pracy, miałabym go jeszcze mniej.
Szczerze mówiąc, zamiast kolejnej podwyżki jak przyjdzie czas, chętnie wzięłabym zamiast niej skrócony czas pracy.
Zaloguj się aby komentować
#nieruchomosci
Była dyskusja o poprawkach które musi robić deweloper. @bartek555 słusznie zauważył że realnie wykonuje to podwykonawca a nie deweloper. To ja Wam napisze jak to wygląda z drugiej strony tzn od podwykonawcy
Kiedyś myślałem że współpraca z deweloperami to fajna sprawa. I tak pewnie myśli większość początkujących
Najpierw zrezygnowałem z dużych deweloperów. Fajnym przykładem była prosta tower. Dostałem zapytanie o wykonanie instalacji tymczasowej oświetlenia na budowie. Wysłałem ofertę. Pani dzwoni "Natenczaswojski super oferta, najtańsza, będziemy działać, jutro prześlę umowę".
Następnego dnia dzwoni "niestety nasz dział finansowy stwierdził że to za drogo, czy może pan wykonać to 20% taniej?" Coo? Przecież jestem najtańszy to jak jeszcze taniej. "dobra to ja z nimi jeszcze pogadam"
Kolejny dzień "no sprawa już nieaktualna przymusilismy innego naszego podwykonawcę aby to zrobił". Dokładnie tego słowa użyła. No to dzięki za taka współpracę.
Potem zrezygnowałem że średnich deweloperów.
Osiedle 12 lokali w zabudowie szeregowej. Podpisałem tanio umowę na 6 ale myślę sobie że potem będzie jeszcze kolejne 6, będzie robota. A tu zonk, jak kończyłem pierwszy etap to już rozsyłali zapytania ofertowe na kolejne 6. I jak podpytalem to ceny dostali takie że nawet by mi się nie chciało zaczynać. A potem dzwonił kierownik pytać że jakiś Ukrainiec mu robi puszki połączeniowe pod sufitem gdy tak się nie robi od 25 lat.
Więc najpierw zdejmujemy majtki żeby zrobić dobrą cenę licząc na współpracę na lata a potem się okazuje że znalazł się ktoś o 1000zl tańszy. Jak jest nadzieja na dalszą współpracę to reklamacje robi się szybko. A jak wiadomo że nic z tego już nigdy nie będzie to reklamacje robi się jak już naprawdę nie ma nic innego do roboty albo afera już bardzo mocna.
A czym cena niższa tym więcej jest konieczności aby oszczędzać. Na pracownikach, na materiałach, na sprawdzaniu prac przed oddaniem.
I tak niestety robią wszystkie ekipy jak widzę. Czym mniej kontroli ze strony dewelopera tym więcej ścinania zakrętów.
I tak się kręci kółko spierdolenia. Deweloper wykręca za⁎⁎⁎⁎ste marże a klient i podwykonawca narzeka.
Jedynie jeszcze współpracuje z małymi prywatnymi inwestorami gdzie to zwykle jest jedna osoba co finansuje, buduje, nadzoruje i sprzedaje domy. Zwykle budują jeden bliźniak rocznie ale np jedna z takich osób mi powiedziała "ja wolę zapłacic trochę więcej ale współpracować ze sprawdzonymi stałymi wykonawcami i nie mieć kłopotów". Tej osobie tłumaczyłem jak wygląda budowa, co to jest rbtka itp jak 6 lat temu stawiała swój pierwszy budynek. I od tamtej pory współpracujemy. A jak dzwoni że klient ma reklamacje, to załatwiam to w parę dni.
Generalnie to ja bym od dewelopera domu nie kupił
@NatenczasWojski mi tez jako podwykonawcy zdarza sie pracować dla deweloperów, dlatego jak przeczytalem to co napisałes to az musialem skomentować. Wszystko to jest święta prawda, trafione w punkt! Ja tak samo nie kupiłbym nic od dewelopera, za dużo sie naoglądałem. Duzy deweloper potrafi puscić z torbami niejedną firmę, tylko chyba dla własnej przyjemności.
@NatenczasWojski moj tesc u jednego dewelopera jeszcze zostawial 10% sumy z faktury na poczet gwaracji. Blokowane na 2 lata.
te 10% to byl caly jego zarobek.
Deweloper mial zrobione
Pracownik mial zaplacone
Zus mial zaplacony
podatek zaplacony
Mowilem mu wtedy o cash-flow, za moja sugestia wzial jeszcze jednego dewelopera ale ten zaplacil z opoznieniem.... 4 miesiecznym XD
Wtedy postanowilem, ze moze lepiej pojade na zachod
Zaloguj się aby komentować
Czy wiecie z czego teraz dzieci się uczą matmy? Znacie dopaminowego węża zjeby?
Ja się przypadkiem dowiedziałem co puszcza korepetytor mojej córce jak już nie ma siły tłumaczyc.
Córka twierdzi że dopaminowy wąż nauczył ją więcej niż pani na lekcji. Pato matematyka
https://youtu.be/9e6EmfcDvLY?si=zsIbtfF7pNAAsCVk
#szkola #matematyka #rodzicielstwo
Zaloguj się aby komentować
Jak będziecie chcieli żeby niepełnosprawne dzieci z przyjaciolmi sadziły Wam las, to przemyślcie to dobrze...
#heheszki


Zaloguj się aby komentować

Przyznam się Wam do czegoś czego teraz się wstydzę: prawie 10 lat temu jak wyjeżdżałem do UK bankrutować to wstydziłem się ze jestem z Polski. Cieszyłem się jak nie rozpoznawali mojego akcentu. To było jeszcze przed Brexitem i całym ta żenada która nastąpiła później.
Przyjechałem nakręcony jakie to...
Nienawidzę tej roboty. Chce umrzeć
#elektryka #zabijciemnieprosze

Zaloguj się aby komentować
Grunt to mieć dobry widok z okna i zapachy z dzieciństwa...
#patodeweloperka #budownictwo #bekazdeweloperow

Zaloguj się aby komentować