Bagiety już jado
Na rozczynie poolish wg Hamelmana
Niezbyt bagietkowe, ale podoba mi się miąsz, pierwszy raz mi taki wyszedł na drożdżach.
#365chlebowgazelki




Bagiety już jado
Na rozczynie poolish wg Hamelmana
Niezbyt bagietkowe, ale podoba mi się miąsz, pierwszy raz mi taki wyszedł na drożdżach.
#365chlebowgazelki



Zaloguj się aby komentować
Zawsze mi pękał mimo zawijania w papier. W tym roku postanowiłam wsadzić gnoja w keksówkę. Oczywiście znalazł sposób, aby pęknąć. Tej siły nie powstrzymacie.
#gotujzhejto


Zaloguj się aby komentować
Stroik świąteczny - prawie eko - bez chińskich plastikowych ozdób. Zebrane w lecie makówki, kwiatostany czosnku ozdobnego, szyszki, suszone plastry pomarańczy. Gałązki i świeczka wetknięte w jabłko, umieszczone dla stabilizacji z miseczce z suchą kaszą gryczaną.
Fajna byłaby świeczka woskowa, ale akurat nie mam a wpadłam na to dopiero teraz.
Prawie eko, bo zdobione brokatem, wiadomo, mikroplastik.
#swieta #diy



Zaloguj się aby komentować
Dawno nie było chlebusia.
Bochen firmowy, prawie 1 kg. Odrobinę zbyt przefermentowany.
Ostatnio z lenistwa takie piekę raz na kilka dni.
#365chlebowgazelki



Zaloguj się aby komentować
Jak jesteście krótkowidzem, w danej chwili bez okularów / soczewek, to można zobaczyć coś włączając i patrząc na aparat w telefonie #protip #lifehack
Zaloguj się aby komentować
Moje dziecko jak się zabierze za krzyżówkę #heheszki

Zaloguj się aby komentować
chyba liznął nas jęzor anomalii. ciekawe, ile będzie nad ranem.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W związku z olbrzymią popularnością został powieszony dziś drugi karmnik.
#przyroda

@GazelkaFarelka I namówiłeś. Zrobiłem dzisiaj dwie kostki smalcu + sezam, płatki owsiane, mieszanka zbóż, risotto gotowane, chia. Od kilku dni wieszałem kulki. Ptaki jadły dopóki temperatura nie spadła do -4. Dzisiaj zero ptaków. Kulkami można gwoździe wbijać. Nie polecam firmy. Fotki twórczości własnej i producenta poniżej.


Zaloguj się aby komentować
645 + 1 = 646
Tytuł: Cywilizacja Słowian
Autor: Kamil Janicki
Kategoria: popularnonaukowe, historyczne
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
ISBN: 9788367815383
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
Cywilizacja to coś, co kojarzy nam się z monumentalnymi budowlami, z drogocennymi przedmiotami i dziełami sztuki. Podziwiamy to, co pozostawili po sobie starożytni Rzymianie czy Egipcjanie. Na ich tle nasi przodkowie wypadają bardzo ubogo. Ot, trochę pozostałości drewnianych budowli, skorupy brzydkich garnków...
Czas rozprzestrzenienia się kultury Słowian na olbrzymich połaciach Europy zbiega się czasowo z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego. Z perspektywy "cywilizacji" wydaje się to tragedią, upadkiem, zacofaniem. Mamy tendencję do wzdychania do "dawnych dobrych czasów" podziwiając architekturę, przedmioty codziennego użytku - z góry zakładając, że należelibyśmy do elit, które posiadały by te piękne wille, dobra ziemskie, dzieła sztuki, służących...
To, co rozumiemy potocznie jako oznaki cywilizacji - budowle wymagające nakładu zorganizowanej pracy wielu ludzi, kunsztowne wyroby - do czasów nowożytnych wymagało istnienia elit, które kontrolowały zwykłych ludzi i dostępne zasoby naturalne. Elity nie były zamożne dlatego, że pracowali więcej i cieżej niż inni ludzie, że - jak w dzisiejszych czasach - zdobyli fortunę wytwarzając i sprzedając jakieś dobra lub wynalazki, które przysłużyły się innym ludziom. Dawne elity bogaciły się niemal wyłącznie kosztem innych ludzi, podporządkowując ich swojej władzy, pobierając daniny, zaganiając do przymusowej, darmowej pracy. To, że dzisiaj oglądamy jakiś piękny pałac, oznacza to, że setki a nawet tysiące ubogich ludzi oddawało na niego część swoich dochodów i pracy.
Autor wysnuwa wniosek, że pozostałości po wczesnej cywilizacji Słowian świadczą o tym, że nie istniały tam żadne elity. Nie było budynków, czy pochówków, które można by przypisać do bardziej zamożnych ludzi. Nie było "równych i równiejszych". Było to społeczeństwo bez władzy narzucającej innym swoją wolę i czerpiącej z tego tytułu profity. Słowem, wygląda na to, że słowiańska rodzina nie miała wobec nikogo żadnych zobowiązań i mogła pracować jedynie na swój byt. Choć życie w zimnym klimacie nigdy nie było łatwe, to Słowianin był samowystarczalny - był sam sobie panem na własnym gospodarstwie, miał do dyspozycji szerokie przestrzenie dookoła - lasy, pola uprawne, jeziora, w których mógł łowić do woli, hodował zwierzęta na własny użytek. Odżywiał się lepiej, jadł więcej mięsa niż mieszkaniec wspaniałego starożytnego Rzymu, o czym świadczy m.in. wyższy przeciętny wzrost. Więc choć pozornie cywilizacja Słowian wydawała by się mało atrakcyjna, to po przemyśleniu tematu, mając do wyboru życie jako przeciętny człowiek w jakiejś ówczesnej "cywilizacji" i jako przeciętny słowiański gospodarz, wybór wydaje się skłaniać jednak ku temu drugiemu...
Lepszym określeniem zresztą na "cywilizację Słowian" byłoby raczej "styl życia Słowian". Samowystarczalny - Słowianin sam sobie zrobił wszystko, co mu było w życiu potrzebne, od narzędzi po garnki z materiałów dostępnych na miejscu, w pewnym sensie anarchistyczny, ceniący sobie wolność i niezależność, z dystansem od innych. Coś wam to przypomina? Czytając tą książkę, nie sposób czasem zachichotać, jak wiele z tego stylu życia zostało w nas do tych czasów.
#bookmeter
Zaloguj się aby komentować
Ponieważ na hejto niegodni ludzie szkalują kotlety mielone, postanowiłam podzielić się z wami tym fantastycznym daniem polskiej kuchni.
Dzisiaj trochę chude, bo taki kawałek mięsa dostałam od mamy, ale normalnie polecam z karkówki.



Zaloguj się aby komentować
Proszę, można kupić jakąś wędlinę w sklepie, która nie jest napchana konserwantami i aromatami.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jeszcze tamta nie dojrzała, a już cytryna znowu kwitnie. Dostała nową doniczkę i ziemię, podwiązałam ją drutami, może pójdzie w górę i będzie więcej owoców.

Zaloguj się aby komentować
Najlepszy żwir dla kota to? ...
Priorytet: żeby nie waliło jak w murzyńskiej chacie (tak, sprzątam regularnie, kot ma krytą kuwetę).
#koty i chyba pasuje #srajzhejto
Trzeba trochę eksperymentować. Przerobiłem większość żwirków z benka, najmniej sprawdził się zapachowe (najbardziej odpowiadał nam leśny). Super Compact wypadł najlepiej, a obecnie testuję najtańszy, standardowy (żółte opakowanie) i rozrzucają go częściej niż wszystkie inne. Obok kompaktowego najlepszy kukurydziany. Miałem jeszcze Cat's Best Original, który był najlepszy ze wszystkich żwirków, które testowałem, lecz w lato zamówiłem opakowania opakowania po 10l, które różniły się znacząco od tych, które były poprzednio, czy to w opakowaniu 10l czy 20l. Planuję wrócić do niego po nowym roku, ludzie piszą w opiniach, iż jakoś się znowu poprawiła.
Zaloguj się aby komentować
Kolejne zdjęcie z porządków telefonu.
#smiesznypiesek

Zaloguj się aby komentować
Sprzątam zdjęcia na telefonie
#niewiemjaktootagowac #tylewygrac

Zaloguj się aby komentować
Tradycyjnie, jak co roku, wypiek własny.
Poranna degustacja z kawą.
#rogale

Zaloguj się aby komentować
Recenzja maszynki do mielenia od robota MUM5.
Powiedzieć, że jest słaba, to jak nic nie powiedzieć. Ślimak słabo zbiera i przesuwa materiał do zmielenia, praktycznie cały czas trzeba popychać i podawać mu małe ilości bo inaczej się zapycha. Po uznaniu, że chyba doczekam się wnuków, zanim ten cały mak uda się zmielić, wyciągnęłam starego Zelmera i poszło ekspresowo. Rzadko trzeba popychać, materiał spada sam grawitacyjnie na ślimak, który błyskawicznie go zgarnia, nie trzeba co chwilę przerywać nakładania żeby popchnąć.
Początkowo sądziłam, że jest to kwestia wielkości rury dolotowej, ale są identyczne. W starej maszynce jest jednak dużo większy sam korpus i ślimak. Dodatkowo ślimak wygląda jakby miał inną geometrię - na początku "luźniejszy" a bliżej nożyka i sitka większy ścisk. Co prawda pracuje jak ruski traktor ale wszystko mieli bez litości.
W sumie to jak mają takie gówno do tego Boscha dodawać, to lepiej żeby nie dodawali wcale i nie robili sobie złej opinii.
#gotowanie


@GazelkaFarelka
Z małym AGD dałem sobie spokój po tym, jak Zelmerynka rozsypała się podczas robienia świątecznych wyrobów.
Za jakieś śmieszne pieniądze kupiłem dwie uszkodzone maszynki AL2-4 Mesko z zamiarem zrobienia z nich jednej.
Po kontakcie z serwisem okazało się, że części są nadal dostępne.
Po wymianie smaru, łożysk, uszczelek, szczotek i jednego przełącznika udało się reanimować obie.
Polecam.
BTW: Przy takiej wydajności jaką podają na stronie, to zapewne sprzęt dla chłopców z Medellin czy innego Corleone


Zaloguj się aby komentować