645 + 1 = 646
Tytuł: Cywilizacja Słowian
Autor: Kamil Janicki
Kategoria: popularnonaukowe, historyczne
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
ISBN: 9788367815383
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
Cywilizacja to coś, co kojarzy nam się z monumentalnymi budowlami, z drogocennymi przedmiotami i dziełami sztuki. Podziwiamy to, co pozostawili po sobie starożytni Rzymianie czy Egipcjanie. Na ich tle nasi przodkowie wypadają bardzo ubogo. Ot, trochę pozostałości drewnianych budowli, skorupy brzydkich garnków...
Czas rozprzestrzenienia się kultury Słowian na olbrzymich połaciach Europy zbiega się czasowo z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego. Z perspektywy "cywilizacji" wydaje się to tragedią, upadkiem, zacofaniem. Mamy tendencję do wzdychania do "dawnych dobrych czasów" podziwiając architekturę, przedmioty codziennego użytku - z góry zakładając, że należelibyśmy do elit, które posiadały by te piękne wille, dobra ziemskie, dzieła sztuki, służących...
To, co rozumiemy potocznie jako oznaki cywilizacji - budowle wymagające nakładu zorganizowanej pracy wielu ludzi, kunsztowne wyroby - do czasów nowożytnych wymagało istnienia elit, które kontrolowały zwykłych ludzi i dostępne zasoby naturalne. Elity nie były zamożne dlatego, że pracowali więcej i cieżej niż inni ludzie, że - jak w dzisiejszych czasach - zdobyli fortunę wytwarzając i sprzedając jakieś dobra lub wynalazki, które przysłużyły się innym ludziom. Dawne elity bogaciły się niemal wyłącznie kosztem innych ludzi, podporządkowując ich swojej władzy, pobierając daniny, zaganiając do przymusowej, darmowej pracy. To, że dzisiaj oglądamy jakiś piękny pałac, oznacza to, że setki a nawet tysiące ubogich ludzi oddawało na niego część swoich dochodów i pracy.
Autor wysnuwa wniosek, że pozostałości po wczesnej cywilizacji Słowian świadczą o tym, że nie istniały tam żadne elity. Nie było budynków, czy pochówków, które można by przypisać do bardziej zamożnych ludzi. Nie było "równych i równiejszych". Było to społeczeństwo bez władzy narzucającej innym swoją wolę i czerpiącej z tego tytułu profity. Słowem, wygląda na to, że słowiańska rodzina nie miała wobec nikogo żadnych zobowiązań i mogła pracować jedynie na swój byt. Choć życie w zimnym klimacie nigdy nie było łatwe, to Słowianin był samowystarczalny - był sam sobie panem na własnym gospodarstwie, miał do dyspozycji szerokie przestrzenie dookoła - lasy, pola uprawne, jeziora, w których mógł łowić do woli, hodował zwierzęta na własny użytek. Odżywiał się lepiej, jadł więcej mięsa niż mieszkaniec wspaniałego starożytnego Rzymu, o czym świadczy m.in. wyższy przeciętny wzrost. Więc choć pozornie cywilizacja Słowian wydawała by się mało atrakcyjna, to po przemyśleniu tematu, mając do wyboru życie jako przeciętny człowiek w jakiejś ówczesnej "cywilizacji" i jako przeciętny słowiański gospodarz, wybór wydaje się skłaniać jednak ku temu drugiemu...
Lepszym określeniem zresztą na "cywilizację Słowian" byłoby raczej "styl życia Słowian". Samowystarczalny - Słowianin sam sobie zrobił wszystko, co mu było w życiu potrzebne, od narzędzi po garnki z materiałów dostępnych na miejscu, w pewnym sensie anarchistyczny, ceniący sobie wolność i niezależność, z dystansem od innych. Coś wam to przypomina? Czytając tą książkę, nie sposób czasem zachichotać, jak wiele z tego stylu życia zostało w nas do tych czasów.
#bookmeter