Hejto.pl
Zdjęcie w tle

GazelkaFarelka

GURU
  • 1093wpisów
  • 14568komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Pytanie? Czy jak kupujecie autolawetę, którą świadczycie usługi i po 5 latach coś się zepsuje, a mechanik wystawi wam rachunek 10 tys. za naprawę, to płaczecie w internecie, a wszyscy się nad wami użalają?


Czy po prostu jako przedsiębiorca zakładacie, że taka jest specyfika twojego biznesu, że sprzęt się może zepsuć, że koszty się mogą pojawić i odkładacie na nie część zarobionych pieniędzy?


Dlaczego zatem wam żal człowieka, który kupił mieszkanie na wynajem (a więc co do zasady obarczone ryzykiem zniszczeń, jak wszelkie rzeczy na wynajem, taka specyfika branży), nawet nie za własne ciężko zarobione pieniądze a na kredyt - ZAROBIŁ NA NIM ~300 000 zł w 9 lat (wzrost wartości 215 tys. oraz czynsze przez 9 lat, minus rata kredytu), nie robiąc przy tym nic, a następnie - jak nagle pojawi mu się jakiś koszt wynikający ze specyfiki tego biznesu - nawet niech to będzie z 10 tys. - na załatanie dziur i odmalowanie ścian, to składacie mu wszyscy kondolencje?


Owszem, najemca zachował się nie fair, ale rozdzieranie szat przez "ubogiego" landlorda ubawiło mnie szczerze, a to, że daliście mu się wkręcić w jakąś nagonkę na matki z dziećmi trochę zawiodło.


#niewiemjaktootagowac

356ecc6b-afda-4987-a30b-2f78452c8fb4

Jak ktoś wrzuci zdjęcie do internetu bo jest zły, że mu telefon upadł i się potłukł to będziesz robił o tym posty w internecie? Że jak ktoś telefonu używa to się powinien z tym liczyć? To taka sama logika. Może i powinien mieć (albo i ma) ubezpieczenie od takich rzeczy, albo w postaci części czynszu albo dodatkowo wykupione, albo oba na raz. Co to zmienia? Mimo, że nie ponosi finansowego kosztu jest zwyczajnie przykro, że ktoś dewastuje czyjeś mienie, nie dotrzymuje umów itd. A jak jest przykro to chce się komuś powiedzieć i powiedział o tym nam, internautom. A wielu z tych internautów (nie Ty) ma taką zdolność emocjonalną co nazywamy empatią i mu zwyczajnie współczuje. Nic ich to nie kosztuje. Szkoda, że nie potrafisz tego zrozumieć. Być może cała Twoja złość wynika z projekcji na Twój problem z wynajęciem mieszkania? Nie wiem, nie znam sytuacji.

Złe porównanie. Kupujesz dacie dustera używanego i oddajesz do wypożyczalni. Wypożyczalnia wynajmuje je jakiejś biednej kobiecie z trójką dzieci. Dostajesz po latach auto - okazuje się że przekręciła licznik typiara w dół żeby nie dopłacać za zużycie paliwa, podłokietnik jest urwany, wnętrze zażygane i do wymiany, a silnik do kapitalnego remontu.


Po opisaniu tego na hejto nazywają cię bogaczem, a gazetafarelka chce cie linczować za próbę zarobienia ekstra kasy z oszczędności.

Zaloguj się aby komentować

W skali od 1 do 10, jak bardzo ze mną źle, jak mój kot który zazwyczaj oczekuje że dam mu tylko jeść i się od niego odpierdolę, spędza ze mną dzień w łóżku?


#gorzkiezale

Są dwie opcje:


  1. nieźle grzejesz, w sensie, że masz gorączkę tak potężną, że wybrał Ciebie zamiast kaloryfera (kaloryfer twardszy pewnie);

  2. zaklepuje sobie swoją część padliny.


Zaloguj się aby komentować

Najfajniejsze przy budowie domu jest to, jak staje się po trochę coraz bardziej twoim bezpiecznym schronieniem.


Najpierw są mury. Jest w nich nadal zimno, a na głowę pada deszcz, ale jak schowasz się do pomieszczenia bez okien to jest tam cieplej, bo jesteś już osłonięty od wiatru i daje ci prywatność, odsłaniając cię od drogi. To jest taki przedsmak ciepła, jakie daje twój dom.


Potem dach. Dach to kolosalny etap. Dach to coś, co odróżnia schronienia ludzi od zwierząt. Zadaszenie to coś, czego szukają zwierzęta, usiłując schronić się przed deszczem. Ptaki, koty sąsiadów. Oto twój dom jest już takim schronieniem. Od pustego miejsca na działce gdzie pada i wieje jak wszędzie naokoło, masz już prawdziwe schronienie. Możesz stać, słuchając deszczu bębniącego po dachu, z tą miłą świadomością, że na ciebie nie spadnie ani kropelka. Możesz już pod tym dachem przechować coś, co trzeba chronić przed opadami. Jeszcze hula wiatr. Ale to nic.


Potem okna. Okna mój mąż najpierw zrobił z grubej zbrojonej folii, przymocowanej drewnianymi listwami do ościeży. Wstawił prowizoryczne drzwi z OSB. W środku przestał hulać wiatr i choć nadal jeszcze było zimno, najwyżej kilka stopni, tak jak na dworze, wejście do domu było już odczuwalną przyjemnością. A jak jeszcze wstawił tani tymczasowy piecyk koza! Można było rozsiąść się na styropianie z kubkiem herbatki.


Lubię teraz bardzo zasypiać w nocy, jak pada deszcz, jak wieje - im gorsza pogoda na zewnątrz, tym czuję się bardziej przytulnie w naszej kryjówce.


#budowadomu

@GazelkaFarelka Pamiętam jak mimo gołego betonu ale z działająca wodą i kominkiem spędziliśmy pierwszą w życiu noc we własnym domu, na styropianie bo innych mebli nie było

A teraz bez wielostrefowego materaca i spec poduszki plus jaśka człowiek nie da rady się wyspać, ech...


Gx

@GazelkaFarelka Przy zastanawianiu się dom/mieszkanie w bloku, szukałem w necie właśnie takich opinii/wpisów. Nie jakiegoś pierdzielenia o kosztach, zyskach/stratach, dojazdach, malowaniu płotu (hehehe), tylko tego jak różni ludzie odczuwają życie w domu. Najlepiej ci którzy najpierw mieszkali w bloku, a potem w domu. Miałem swoje wyidealizowane spojrzenie, ale potrzebowałem jakiegoś rodzaju weryfikacji. I właśnie tego typu wpisy najlepiej oddawały wrażenia, a nie jakieś suche liczby/"fakty"/za i przeciw. Po zamieszkaniu, moje wyobrażenie o mieszkaniu w domu zostało zweryfikowane i mogę śmiało powiedzieć, że jest inaczej i lepiej. Zdecydowanie jestem kompatybilny z domem jednorodzinnym :-).

@GazelkaFarelka jak przeczytałem o kotach sąsiadów to chciałbym żeby mój dom jeszcze nie był schronieniem xD

Szanuję, że mężowi chciało się okna tą folią zakrywać. Mnie by się nie chciało. Chociaż jak pomyślę o tych kotach...

Zaloguj się aby komentować

Macie tak, że są jakieś umiejętności, które posiada całkiem spora grupa ludzi, ale wy ani trochę i nie potraficie w ogóle zrozumieć, jak to można umieć? Ja nie rozumiem jak można grać instrumentach, ze słuchu albo z nut, poza prostym wykuciem na blachę jakiejś kombinacji klawiszy.


#glupiehejtozabawy

@GazelkaFarelka Wszystkiego się da nauczyć. I grania ze słuchu i czytania nut a nawet grania z nut. Ci którzy to potrafią spędzili jednak sporo czasu na to żeby się nauczyć tych sztuczek. Im dłużej używasz jakiegoś "narzędzia" tym swobodniej się nim posługujesz. Wiadomo, żeby nauczyć się grać na klawiszach jakąś piosenkę, trzeba sporo razy ją zagrać aż wejdzie w palce i będzie wykuta na blachę. Jednak Im więcej piosenek się nauczysz tym szybciej wchodzą następne do głowy bo pamięć mięśniowa pozwala sprawniej używać instrumentu, na którym grasz. A granie ze słuchu to korzystanie z pamięci mięśniowej w połączeniu z wytrenowanym słuchem, który wyrabia się przy nauce gry różnych piosenek. Prosta sprawa.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czwarty wieczór i gorączka powyżej 38 stopni. Wzięłam już wieczorne leki i czekam. Zaczynam już świrować że dopadła mnie jakaś lekooporna bakteria. Nigdy wcześniej nie chorowałam tak, że czwartą dobę z rzędu miałam cały czas gorączkę. Co prawda dopiero trzecia dawka antybiotyku, ale już sobie zaczynam wkręcać najgorsze scenariusze. Nie mam nawet ochoty na słodycze, a to znak, że ze mną naprawdę źle.


#gorzkiezale

@GazelkaFarelka Znam ten ból.

Mnie tak dopadło na początku grudnia i trzymało 2 tygodnie, dopiero w połowie stycznia znikł ból gardła i gorączka powyżej 37 stopni.

@GazelkaFarelka 

Nigdy wcześniej nie chorowałam tak, że czwartą dobę z rzędu miałam cały czas gorączkę. 


To widzę, ze cię życie oszczędzało xD ja kiedyś 2 tygodnie z gorączką chodziłam, bo się bałam iść do lekarza i że nie pójdę do szkoły, a musiałam chodzić do szkoły xD nie bój żaby, antybiotyk się bierze z tydzień żeby zadziałał. Leż, odpoczywaj, żryj czosnek na potęgę, mleko, miód, herbatki, cytrynki, sok malinowy i wrócisz do żywych.

Zaloguj się aby komentować

Kolejny wieczór, kiedy rośnie gorączka. Czekam, aż ibuprofen zacznie działać. Ból głowy i wszystkich stawów jest niesamowity, czuję każdą jedną chrząstkę w stopach, nie jestem w stanie się poruszać. Wykonuję mikroruchy bo one przynoszą mi ulgę.


Zaczyna mi się na szczęście już robić ciepłej i czuję jak krople potu spływają mi po ciele. Znak, że lekarstwo zaczyna działać. Jeszcze chwila i będę mogła wstać i zjeść kolację.


#gorzkiezale

Uuu, to moje ostatnie dwa dni spędzone pod trzema kocami. Paracetamol lepiej na mnie zadziałał niż ibuprofen. Nawadniaj organizm i nie daj się chorobie, zdrówka!

Zaloguj się aby komentować

Kolejny obesraniec śmietnikowy pod moją opieką. Futro pospolite, licha postura, morda lisia.


Pałętała się na jesieni po okolicy przedszkola, a jedyne dwa neurony w jej mózgu podpowiadały, że ma się łasić do każdego, a zwłaszcza dzieci, instynktownie wiedząc, że uczepienie się za wszelką cenę jakiegoś człowieka pozwoli na przetrwanie nadchodzącej zimy.


Zwinięta w kulkę z zimna, usiłowała schronić się przed mżawką pod dziecięcymi rowerkami.


Kiedy kucnęłam koło niej, natychmiast wskoczyła mi na kolana, wciskając się pod połę kurtki, sygnalizując mruczeniem wielkie zadowolenie. Uznała najwidoczniej, że oto właśnie ktoś ją adoptował i ułożyła się w najlepsze do spania.


Chwilę rozkminiałam, co zrobić z tak niespodziewanym obrotem akcji. Kolejnego kota nie było w planach, ale uznałam, że mogę jej zaoferować chociaż garaż, gdzie nie wieje, nie pada i nie zeżre jej żaden pies. Jakiś karton z kocem też się znajdzie. Dostanie michę i damy ogłoszenie, znajdziemy jej jakiś domek.


Na początek szybka wizyta u weta, bo było widać łażące po niej pchły a robaki były bardziej niż pewne, a jak ma mi łazić po domu i bawić się z dzieciakami - to wiadomo. Okazało się że ma jakąś infekcję, dostała też od razu antybiotyk. Przy myciu prostestowała w zasadzie dla formalności.


Przez pierwsze dni tylko jadła i srała. Serio, srała gdzieś z 10 razy dziennie, normalne kupska, po prostu taki miała przerób. Nie odstępowała mnie o krok i spała tylko u wszystkich na kolanach, jakby się bała, że znikniemy. Odłożona w inne miejsce wracała na kolana.


Okazało się, że jest strasznie przymilnym i łagodnym kotem. Daję się głaskać po brzuszku, pozwala nosić i memłać naszej przedszkolaczce (która, jak to dzieci, nie ma czasami wyczucia, chociaż pilnujemy żeby nie męczyła zwierząt). Starsza kotka spierdala przed nią slalomem, a ta mała nic sobie z tego nie robi.


Zrobiła wszystko, żeby nas przekonać, że jest kotem idealnym, którego nie warto oddawać nikomu, więc wszyscy zgodnie uznali, że zostaje. Nie robi łachy, że się da pogłaskać, że poleży na kolankach.


Jej relacje ze starszą kotką to temat na osobny wpis.


#koty

6745b331-a3c9-49c2-8123-523ad26a1698

@GazelkaFarelka koty jak i ludzie różne mają temperamenty, mi też się trafiła przylepa. A już kotka mojej matki na ludzi to patrzy najlepiej z odległości drugiego pokoju

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Znalazłam chwilę, aby zrobić statystyki - podsumowanie roku z podziałem na miesiące.

Na pierwszym wykresie pokazane jest zużycie prądu, z podziałem na prąd pobrany z sieci i prąd z własnej fotowoltaiki.

Na drugim wykresie widać, co składało się na zużycie w poszczególnych miesiącach.


W nowoczesnym domu sezon grzewczy udało się skrócić do 6 miesięcy, utrzymując w domu temperaturę +24 stopnie. Na ogrzewanie, wentylację oraz grzanie ciepłej wody poszło mniej prądu, niż na zwykły domowy użytek - gotowanie, pieczenie, pranie, sprzęty domowe i oświetlenie.


#dompasywny #fotowoltaika

eb050fd1-c3b0-44fe-bcdc-165665f9b9e6

Biorąc pod uwagę koszt instalacji fotowoltaiki, konserwacji etc., a oszczędności wynikającej z wygenerowanej przez niej energii - kiedy wychodzi się na plus przy tej inwestycji? Jak to wygląda w Twoim przypadku? Pytam z czystej ciekawości.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tajemnice polskich fortun

Serial na Netflix


Włączyłam sobie do prasowania i wciągnął mnie. O dziwo, przeszedł bez większego echa, a opinie zbiera bardzo słabe. Dużo zarzutów dotyczy baboli w scenografii, które moim zdaniem w niskobudżetowej produkcji są nie do uniknięcia (typu gdzieś widać współczesne plastikowe drzwi), natomiast mimo wszystko widać postaranko w oddaniu klimatu lat 80, 90. Auta, wnętrza, ubrania. Dużym plusem jest to, że udało się nakręcić jakiś gangsterski film bez Karolaka, Szyca i Pazury, który w każdym filmie prezentuje identyczny zestaw aktorski. Reszta obsady niezła, główny bohater świetny. Nawet Kożuchowska wypadła nieźle, choć tutaj też gra samą siebie, ale pasuje. Nie ma durnej "amerykańskiej" gadki, która brzmi żenująco w polskich filmach. Jest ponuro, brutalistycznie, luksus jest prostacki, leje się alkohol. Ogólnie, jak ktoś lubi filmy w temacie PRL i lat 90 to przyjemnie się ogląda. Daję uczciwe 7/10.


#seriale

No zaczął się obiecująco ale złapałem się po kilku odcinkach i mówię "po co to dalej nakręcili?" Przedobrzyli. Tzn nie żeby to były najwyższe loty ale dało się ogladac

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Święta święta i po świętach, to czas żeby zacząć się zastanawiać, jakie warzywa posadzi się w tym roku

A po długim namyśle zamówić nasiona.


Zastanawiam się nad pomidorami do mojej szklarni.

Na pewno będzie Sungold, Brandywine (doskonałe na sosy i bardzo plenne) i Virginia Sweets.

Z Ananas Noir w tym roku rezygnuję, wyglądały bardzo ciekawie ale smak "taki se" jak na mój gust.

Z tego będzie z 12 sadzonek, zostanie mi miejsce na 1-2 odmiany pomidorów koktajlowych.

To jednak lepiej "schodzi", do śniadania czy kolacji, dzieciaki zawsze młócą te koktajlowe.


Teraz pytanie brzmi - jakie?

Szukam takich z miękką skórką, słodkich, soczystych. Odmiana palikowa.

Coś polecacie?


#pomidory

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie energetyczne roku 2023 w kontekście porównania z poprzednimi dwoma latami.


Dom ok. 120 m2, prawie pasywny (wg projektu 21 kWh/m2/rok), III strefa klimatyczna, wschód kraju.

Pompa ciepła powietrzna, rekuperacja, zorientowany przeszkleniami na południe i zachód.

Dom parterowy, zwarta bryła, w całości na podłogówce.

Wszystko w domu na prąd (kuchenka indukcyjna), od 2022 roku doszła suszarka automatyczna, od 2023 budynek gospodarczy oraz regularne pieczenie chleba i innych wypieków (stąd wzrosty prądu bytowego).

W domu temperatury około +24 +25 stopni.

Klimatyzacja - w pierwszym roku bez podlicznika. Używana do chłodzenia oraz sporadycznie do ogrzewania.


W 2023 na ogrzewanie domu oraz rekuperację poszło tylko 1762 kWh, co daje okolice 15 kWh/m2, a więc wartość graniczną dla domu pasywnego. Żartuję sobie, że to, co poszło więcej na gotowanie i pieczenie, zostało zaoszczędzone na ogrzewaniu domu - bo przy rekuperacji ciepło wydzielane przez wszystko w domu jest odzyskiwane i zwracane z powrotem do pomieszczeń. Faktem jest jednak, że rok 2023 był najcieplejszy w historii pomiarów i widać to też w kosztach ogrzewania.


W tym roku zwróciła się nam fotowoltaika - od założenia wyprodukowała ponad 17 000 kWh, co po dopłatach i uldze podatkowej pokryło koszt jej montażu jeszcze po starych cenach prądu. Od połowy tego roku wszystko, co wyprodukuje instalacja, to już czysty zysk. Przed nami jeszcze 12 lat wg umowy/ustawy.


W osobnym wpisie podsumuję 2023 rok z rozbiciem na miesiące.


#dompasywny #pompaciepla #energetyka

50bc756c-52d7-4f43-8089-609a13b2b820

@GazelkaFarelka tak to wyglądało u mnie w 2023. Niestety mam tylko dane z eLicznika, nie prowadzę dokładniejszych pomiarów.

Dom 160 m², pompa ciepła, reku, podłogówka, klima (24 °C cały rok), fotowoltaika.

Od założenia FV (3,5 roku, jeszcze na starych zasadach prosumenta) rachunek za prąd to ok. 200 zł /rok (opłaty stałe).


Edit: apka od FV pokazuje produkcję 9250 kWh. To by chyba znaczyło, że 1800 skonsumował dom a reszta poszła do sieci

1a731348-c850-4778-a507-9194ad685050
c82ac385-c2e9-4d2f-abd8-3b67c1c32171

@GazelkaFarelka dzięki za odpowiedzi, jak wtedy było 3k/M2 to pewnie teraz jest z 5k/m2.


Co masz na myśli "stan developerski"? Słyszałem rożne ilości i objętości prac wliczanych w ten "stan". Czy taki dom jest z pustaków ? Bo widziałem jakieś "sendomy" drewniane z wypełnionymi ścianami watą, jakoś mnie to nie urządza, szczerze mówiąc.


Podpięcie melioracji, jakiejs elektryczności, internetow, wody, kanalizacji. Jak to wygląda?

Zaloguj się aby komentować