Barwienie jajek techniką cavolo rosso aquarelo. #wielkanoc #rekodzielo #heheszki


Barwienie jajek techniką cavolo rosso aquarelo. #wielkanoc #rekodzielo #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Ehhh kiedyś to młodzież miała rozrywki... Harmoszka, bałałajka, szachy, książka...
Skan z rodzinnego albumu. Prawdopodobnie jeden z nich to mój dziadek, ale też nie jest to pewne. Który może być rok? Dlaczego siedzą w mundurach i co to za mundury, co za dekoracje za ich plecami?
#fotografia #historiajednejfotografii

Zaloguj się aby komentować
Hej, czy polecacie jakiś program do automatycznego ulepszania starych zdjęć?
Może być online z AI, może być instalowany na kompie.
Mile widziany darmowy, ale jak nie za miliony monet to też zapłacę.
#fotografia #historia
Zaloguj się aby komentować
Potrzebuję kupić dysk zewnętrzny SSD.
Priorytet to niezawodność, na drugim miejscu pojemność/cena.
Jakie marki teraz warto wziąć pod uwagę?
#hejtopomusz
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Za nami najcieplejszy luty w Polsce w historii pomiarów.
Oczywiście odbiło się to na zużyciu prądu do ogrzewania domu.
W lutym na grzanie domu (z pompą obiegową podłogówki), ciepłej wody i rekuperację poszło 250 kWh.
Dla porównania:
luty 2021: 527 kWh.
marzec 2021: 350 kWh
kwiecień 2021: 230 kWh
luty 2022: 320 kWh
marzec 2022: 300 kWh
kwiecień 2022: 220 kWh
luty 2023: 330 kWh.
marzec 2023: 280 kWh
kwiecień 2023: 140 kWh
Jak widać tegoroczny luty termicznie był porównywalny bardziej z kwietniem, niż z lutym.
#dompasywny #ogrzewanie #pompaciepla
Zaloguj się aby komentować
Upiekłam sernik bo miałam ser, żeby się nie zmarnował, ale ja nie znoszę sernika i teraz będę musiała to jeść (żeby się nie zmarnowało).
#problemypierwszegoswiata

Zaloguj się aby komentować
Czasami poszukiwania przodków prowadzą nas w dosyć nieoczekiwane regiony...
#genealogia

Zaloguj się aby komentować
Jako, że jeszcze dwa dni temu ledwo powłóczyłam nogami, u mnie dziś skromnie. Dałam z siebie całe 30%.
#tlustyczwartek

Zaloguj się aby komentować
Pytanie? Czy jak kupujecie autolawetę, którą świadczycie usługi i po 5 latach coś się zepsuje, a mechanik wystawi wam rachunek 10 tys. za naprawę, to płaczecie w internecie, a wszyscy się nad wami użalają?
Czy po prostu jako przedsiębiorca zakładacie, że taka jest specyfika twojego biznesu, że sprzęt się może zepsuć, że koszty się mogą pojawić i odkładacie na nie część zarobionych pieniędzy?
Dlaczego zatem wam żal człowieka, który kupił mieszkanie na wynajem (a więc co do zasady obarczone ryzykiem zniszczeń, jak wszelkie rzeczy na wynajem, taka specyfika branży), nawet nie za własne ciężko zarobione pieniądze a na kredyt - ZAROBIŁ NA NIM ~300 000 zł w 9 lat (wzrost wartości 215 tys. oraz czynsze przez 9 lat, minus rata kredytu), nie robiąc przy tym nic, a następnie - jak nagle pojawi mu się jakiś koszt wynikający ze specyfiki tego biznesu - nawet niech to będzie z 10 tys. - na załatanie dziur i odmalowanie ścian, to składacie mu wszyscy kondolencje?
Owszem, najemca zachował się nie fair, ale rozdzieranie szat przez "ubogiego" landlorda ubawiło mnie szczerze, a to, że daliście mu się wkręcić w jakąś nagonkę na matki z dziećmi trochę zawiodło.
#niewiemjaktootagowac

Jak ktoś wrzuci zdjęcie do internetu bo jest zły, że mu telefon upadł i się potłukł to będziesz robił o tym posty w internecie? Że jak ktoś telefonu używa to się powinien z tym liczyć? To taka sama logika. Może i powinien mieć (albo i ma) ubezpieczenie od takich rzeczy, albo w postaci części czynszu albo dodatkowo wykupione, albo oba na raz. Co to zmienia? Mimo, że nie ponosi finansowego kosztu jest zwyczajnie przykro, że ktoś dewastuje czyjeś mienie, nie dotrzymuje umów itd. A jak jest przykro to chce się komuś powiedzieć i powiedział o tym nam, internautom. A wielu z tych internautów (nie Ty) ma taką zdolność emocjonalną co nazywamy empatią i mu zwyczajnie współczuje. Nic ich to nie kosztuje. Szkoda, że nie potrafisz tego zrozumieć. Być może cała Twoja złość wynika z projekcji na Twój problem z wynajęciem mieszkania? Nie wiem, nie znam sytuacji.
Złe porównanie. Kupujesz dacie dustera używanego i oddajesz do wypożyczalni. Wypożyczalnia wynajmuje je jakiejś biednej kobiecie z trójką dzieci. Dostajesz po latach auto - okazuje się że przekręciła licznik typiara w dół żeby nie dopłacać za zużycie paliwa, podłokietnik jest urwany, wnętrze zażygane i do wymiany, a silnik do kapitalnego remontu.
Po opisaniu tego na hejto nazywają cię bogaczem, a gazetafarelka chce cie linczować za próbę zarobienia ekstra kasy z oszczędności.
Zaloguj się aby komentować
W skali od 1 do 10, jak bardzo ze mną źle, jak mój kot który zazwyczaj oczekuje że dam mu tylko jeść i się od niego odpierdolę, spędza ze mną dzień w łóżku?
#gorzkiezale
Zaloguj się aby komentować
Najfajniejsze przy budowie domu jest to, jak staje się po trochę coraz bardziej twoim bezpiecznym schronieniem.
Najpierw są mury. Jest w nich nadal zimno, a na głowę pada deszcz, ale jak schowasz się do pomieszczenia bez okien to jest tam cieplej, bo jesteś już osłonięty od wiatru i daje ci prywatność, odsłaniając cię od drogi. To jest taki przedsmak ciepła, jakie daje twój dom.
Potem dach. Dach to kolosalny etap. Dach to coś, co odróżnia schronienia ludzi od zwierząt. Zadaszenie to coś, czego szukają zwierzęta, usiłując schronić się przed deszczem. Ptaki, koty sąsiadów. Oto twój dom jest już takim schronieniem. Od pustego miejsca na działce gdzie pada i wieje jak wszędzie naokoło, masz już prawdziwe schronienie. Możesz stać, słuchając deszczu bębniącego po dachu, z tą miłą świadomością, że na ciebie nie spadnie ani kropelka. Możesz już pod tym dachem przechować coś, co trzeba chronić przed opadami. Jeszcze hula wiatr. Ale to nic.
Potem okna. Okna mój mąż najpierw zrobił z grubej zbrojonej folii, przymocowanej drewnianymi listwami do ościeży. Wstawił prowizoryczne drzwi z OSB. W środku przestał hulać wiatr i choć nadal jeszcze było zimno, najwyżej kilka stopni, tak jak na dworze, wejście do domu było już odczuwalną przyjemnością. A jak jeszcze wstawił tani tymczasowy piecyk koza! Można było rozsiąść się na styropianie z kubkiem herbatki.
Lubię teraz bardzo zasypiać w nocy, jak pada deszcz, jak wieje - im gorsza pogoda na zewnątrz, tym czuję się bardziej przytulnie w naszej kryjówce.
#budowadomu
@GazelkaFarelka Przy zastanawianiu się dom/mieszkanie w bloku, szukałem w necie właśnie takich opinii/wpisów. Nie jakiegoś pierdzielenia o kosztach, zyskach/stratach, dojazdach, malowaniu płotu (hehehe), tylko tego jak różni ludzie odczuwają życie w domu. Najlepiej ci którzy najpierw mieszkali w bloku, a potem w domu. Miałem swoje wyidealizowane spojrzenie, ale potrzebowałem jakiegoś rodzaju weryfikacji. I właśnie tego typu wpisy najlepiej oddawały wrażenia, a nie jakieś suche liczby/"fakty"/za i przeciw. Po zamieszkaniu, moje wyobrażenie o mieszkaniu w domu zostało zweryfikowane i mogę śmiało powiedzieć, że jest inaczej i lepiej. Zdecydowanie jestem kompatybilny z domem jednorodzinnym :-).
Zaloguj się aby komentować
Macie tak, że są jakieś umiejętności, które posiada całkiem spora grupa ludzi, ale wy ani trochę i nie potraficie w ogóle zrozumieć, jak to można umieć? Ja nie rozumiem jak można grać instrumentach, ze słuchu albo z nut, poza prostym wykuciem na blachę jakiejś kombinacji klawiszy.
#glupiehejtozabawy
@GazelkaFarelka Wszystkiego się da nauczyć. I grania ze słuchu i czytania nut a nawet grania z nut. Ci którzy to potrafią spędzili jednak sporo czasu na to żeby się nauczyć tych sztuczek. Im dłużej używasz jakiegoś "narzędzia" tym swobodniej się nim posługujesz. Wiadomo, żeby nauczyć się grać na klawiszach jakąś piosenkę, trzeba sporo razy ją zagrać aż wejdzie w palce i będzie wykuta na blachę. Jednak Im więcej piosenek się nauczysz tym szybciej wchodzą następne do głowy bo pamięć mięśniowa pozwala sprawniej używać instrumentu, na którym grasz. A granie ze słuchu to korzystanie z pamięci mięśniowej w połączeniu z wytrenowanym słuchem, który wyrabia się przy nauce gry różnych piosenek. Prosta sprawa.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czwarty wieczór i gorączka powyżej 38 stopni. Wzięłam już wieczorne leki i czekam. Zaczynam już świrować że dopadła mnie jakaś lekooporna bakteria. Nigdy wcześniej nie chorowałam tak, że czwartą dobę z rzędu miałam cały czas gorączkę. Co prawda dopiero trzecia dawka antybiotyku, ale już sobie zaczynam wkręcać najgorsze scenariusze. Nie mam nawet ochoty na słodycze, a to znak, że ze mną naprawdę źle.
#gorzkiezale
@GazelkaFarelka
Nigdy wcześniej nie chorowałam tak, że czwartą dobę z rzędu miałam cały czas gorączkę.
To widzę, ze cię życie oszczędzało xD ja kiedyś 2 tygodnie z gorączką chodziłam, bo się bałam iść do lekarza i że nie pójdę do szkoły, a musiałam chodzić do szkoły xD nie bój żaby, antybiotyk się bierze z tydzień żeby zadziałał. Leż, odpoczywaj, żryj czosnek na potęgę, mleko, miód, herbatki, cytrynki, sok malinowy i wrócisz do żywych.
Zaloguj się aby komentować
Kolejny wieczór, kiedy rośnie gorączka. Czekam, aż ibuprofen zacznie działać. Ból głowy i wszystkich stawów jest niesamowity, czuję każdą jedną chrząstkę w stopach, nie jestem w stanie się poruszać. Wykonuję mikroruchy bo one przynoszą mi ulgę.
Zaczyna mi się na szczęście już robić ciepłej i czuję jak krople potu spływają mi po ciele. Znak, że lekarstwo zaczyna działać. Jeszcze chwila i będę mogła wstać i zjeść kolację.
#gorzkiezale
Zaloguj się aby komentować
Kolejny obesraniec śmietnikowy pod moją opieką. Futro pospolite, licha postura, morda lisia.
Pałętała się na jesieni po okolicy przedszkola, a jedyne dwa neurony w jej mózgu podpowiadały, że ma się łasić do każdego, a zwłaszcza dzieci, instynktownie wiedząc, że uczepienie się za wszelką cenę jakiegoś człowieka pozwoli na przetrwanie nadchodzącej zimy.
Zwinięta w kulkę z zimna, usiłowała schronić się przed mżawką pod dziecięcymi rowerkami.
Kiedy kucnęłam koło niej, natychmiast wskoczyła mi na kolana, wciskając się pod połę kurtki, sygnalizując mruczeniem wielkie zadowolenie. Uznała najwidoczniej, że oto właśnie ktoś ją adoptował i ułożyła się w najlepsze do spania.
Chwilę rozkminiałam, co zrobić z tak niespodziewanym obrotem akcji. Kolejnego kota nie było w planach, ale uznałam, że mogę jej zaoferować chociaż garaż, gdzie nie wieje, nie pada i nie zeżre jej żaden pies. Jakiś karton z kocem też się znajdzie. Dostanie michę i damy ogłoszenie, znajdziemy jej jakiś domek.
Na początek szybka wizyta u weta, bo było widać łażące po niej pchły a robaki były bardziej niż pewne, a jak ma mi łazić po domu i bawić się z dzieciakami - to wiadomo. Okazało się że ma jakąś infekcję, dostała też od razu antybiotyk. Przy myciu prostestowała w zasadzie dla formalności.
Przez pierwsze dni tylko jadła i srała. Serio, srała gdzieś z 10 razy dziennie, normalne kupska, po prostu taki miała przerób. Nie odstępowała mnie o krok i spała tylko u wszystkich na kolanach, jakby się bała, że znikniemy. Odłożona w inne miejsce wracała na kolana.
Okazało się, że jest strasznie przymilnym i łagodnym kotem. Daję się głaskać po brzuszku, pozwala nosić i memłać naszej przedszkolaczce (która, jak to dzieci, nie ma czasami wyczucia, chociaż pilnujemy żeby nie męczyła zwierząt). Starsza kotka spierdala przed nią slalomem, a ta mała nic sobie z tego nie robi.
Zrobiła wszystko, żeby nas przekonać, że jest kotem idealnym, którego nie warto oddawać nikomu, więc wszyscy zgodnie uznali, że zostaje. Nie robi łachy, że się da pogłaskać, że poleży na kolankach.
Jej relacje ze starszą kotką to temat na osobny wpis.
#koty

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Znalazłam chwilę, aby zrobić statystyki - podsumowanie roku z podziałem na miesiące.
Na pierwszym wykresie pokazane jest zużycie prądu, z podziałem na prąd pobrany z sieci i prąd z własnej fotowoltaiki.
Na drugim wykresie widać, co składało się na zużycie w poszczególnych miesiącach.
W nowoczesnym domu sezon grzewczy udało się skrócić do 6 miesięcy, utrzymując w domu temperaturę +24 stopnie. Na ogrzewanie, wentylację oraz grzanie ciepłej wody poszło mniej prądu, niż na zwykły domowy użytek - gotowanie, pieczenie, pranie, sprzęty domowe i oświetlenie.
#dompasywny #fotowoltaika

Zaloguj się aby komentować
Nie szata zdobi człowieka... oh wait.
https://twitter.com/znerwicowanaa/status/1745769353017012301
#cotozaczary #moda
Zaloguj się aby komentować