Zdjęcie w tle

GazelkaFarelka

GURU
  • 1005wpisów
  • 13683komentarzy

Ripley


Mini #serial na #netflix


Chociaż oglądałam już "Utalentowany pan Ripley" z Mattem Damonem, skusiłam się na remake. Wygląda obiecująco. Jest klimacik noir, niepokojący, mroczny. Ładne czarno-białe zdjęcia. Ripley jest demoniczny, w jego oczach widać otchłań.


No właśnie. Odbiera to w moim odczuciu wiarygodności całej historii. Ripley jest w wydaniu Netflixa człowiekiem, z którym nikt normalny nie chciałby mieć do czynienia. Każdą komórką ciała czuć, że z typem jest coś nie tak. O ile Matt Damon może nabrać nas - widzów - a także pozostałych bohaterów filmu swoim chłopięcym i niewinnym, sympatycznym wyglądem, to ten Ripley nie nabrałby nikogo.

Zaloguj się aby komentować

Tegoroczny Pomidorex. Widzieliście, jak pięknie wchodzą 24 pojemniki po śmietanie? Są dwie takie skrzynki, jedna dla siebie, drugą rozdam.


Odmiany to Sungold F1, Supersweet F1, Virginia Sweets, Brandywine, Malinowy Kapturek, Castoluto Fiorentino, San Marzano 3, Or Pera D'Abruzzo i dla mamy Gartenperle.


#pomidory #ogrodnictwo

1008b3b7-fb39-4b94-80ab-4922e3ff9480

Zaloguj się aby komentować

Zachęcona modelami meteorologicznymi wskazującymi na ciepłą wiosnę posiałam już w połowie lutego warzywa. Rzodkiewka, sałata, szpinak. Trochę samosiejki rukoli i kopru z zeszłego roku.


Koper dosiałam w rządkach jeszcze później, ale dopiero wschodzi. Pierwsze zbiory wszystkiego będą do maja, potem wjeżdżają na to miejsce pomidory.


#ogrodnictwo

d1c12e06-617e-4869-9ced-0eeba092416a
0f7f5d63-e165-4576-b9f4-7b6e37ef4507
87308d97-f031-4f4a-9471-4b36dd443c37
cb851439-544d-40df-92d3-752dbc6b334a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Problem trzech ciał - serial Netflix


Totalna kupa, szkoda marnować czas. To jakaś moda, żeby robić fabuły jak sieć pająka na kwasie? Zero logiki, nic się się nie spina, tak jakby scenariusz był wymyślany ad hoc z odcinka na odcinek, niedzielę wieczorem bo trzeba przynieść na poniedziałek, dopchany seria bezsensownych rozmów które nie wiadomo o czym są i nic nie wnoszą, jak cytaty z Pablo Coelho. Ten sam vibe co w ostatnich sezonach Gry o Tron - póki fabuła była wymyślona przez GRRM (na podstawie książek) to wszystko trzymało się kupy, a potem zaczęły się pierdy, które miałeś nadzieję że stanowią jakieś grubsze dno, głębszą intrygę i płot twist, ale okazywało się że to jednak zwykle pierdy, bo scenarzysta po prostu zdążył zapomnieć co wysrał w poprzednim odcinku.


#seriale

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ehhh kiedyś to młodzież miała rozrywki... Harmoszka, bałałajka, szachy, książka...


Skan z rodzinnego albumu. Prawdopodobnie jeden z nich to mój dziadek, ale też nie jest to pewne. Który może być rok? Dlaczego siedzą w mundurach i co to za mundury, co za dekoracje za ich plecami?


#fotografia #historiajednejfotografii

71048f37-0d70-4585-801b-ca1c911788ec

Zaloguj się aby komentować

Hej, czy polecacie jakiś program do automatycznego ulepszania starych zdjęć?

Może być online z AI, może być instalowany na kompie.

Mile widziany darmowy, ale jak nie za miliony monet to też zapłacę.


#fotografia #historia

@GazelkaFarelka Mam takie same odczucia jak @em-te


Myslę, że korekta każdego pojedynczego zdjęcia daje lepsze efekty. Monotonna i czasochłonna praca, ale cóż zrobić.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Za nami najcieplejszy luty w Polsce w historii pomiarów.

Oczywiście odbiło się to na zużyciu prądu do ogrzewania domu.

W lutym na grzanie domu (z pompą obiegową podłogówki), ciepłej wody i rekuperację poszło 250 kWh.


Dla porównania:

luty 2021: 527 kWh.

marzec 2021: 350 kWh

kwiecień 2021: 230 kWh


luty 2022: 320 kWh

marzec 2022: 300 kWh

kwiecień 2022: 220 kWh


luty 2023: 330 kWh.

marzec 2023: 280 kWh

kwiecień 2023: 140 kWh


Jak widać tegoroczny luty termicznie był porównywalny bardziej z kwietniem, niż z lutym.


#dompasywny #ogrzewanie #pompaciepla

Cieplejszy luty > mniej spalonego węgla > mniej CO2 > mniejsze ocieplenie > zimniejszy luty > więcej spalonego węgla > więcej CO2 > cieplejszy luty

ed1ebfa8-73d2-4aad-b5c6-7deda1d2dd83

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pytanie? Czy jak kupujecie autolawetę, którą świadczycie usługi i po 5 latach coś się zepsuje, a mechanik wystawi wam rachunek 10 tys. za naprawę, to płaczecie w internecie, a wszyscy się nad wami użalają?


Czy po prostu jako przedsiębiorca zakładacie, że taka jest specyfika twojego biznesu, że sprzęt się może zepsuć, że koszty się mogą pojawić i odkładacie na nie część zarobionych pieniędzy?


Dlaczego zatem wam żal człowieka, który kupił mieszkanie na wynajem (a więc co do zasady obarczone ryzykiem zniszczeń, jak wszelkie rzeczy na wynajem, taka specyfika branży), nawet nie za własne ciężko zarobione pieniądze a na kredyt - ZAROBIŁ NA NIM ~300 000 zł w 9 lat (wzrost wartości 215 tys. oraz czynsze przez 9 lat, minus rata kredytu), nie robiąc przy tym nic, a następnie - jak nagle pojawi mu się jakiś koszt wynikający ze specyfiki tego biznesu - nawet niech to będzie z 10 tys. - na załatanie dziur i odmalowanie ścian, to składacie mu wszyscy kondolencje?


Owszem, najemca zachował się nie fair, ale rozdzieranie szat przez "ubogiego" landlorda ubawiło mnie szczerze, a to, że daliście mu się wkręcić w jakąś nagonkę na matki z dziećmi trochę zawiodło.


#niewiemjaktootagowac

356ecc6b-afda-4987-a30b-2f78452c8fb4

Jak ktoś wrzuci zdjęcie do internetu bo jest zły, że mu telefon upadł i się potłukł to będziesz robił o tym posty w internecie? Że jak ktoś telefonu używa to się powinien z tym liczyć? To taka sama logika. Może i powinien mieć (albo i ma) ubezpieczenie od takich rzeczy, albo w postaci części czynszu albo dodatkowo wykupione, albo oba na raz. Co to zmienia? Mimo, że nie ponosi finansowego kosztu jest zwyczajnie przykro, że ktoś dewastuje czyjeś mienie, nie dotrzymuje umów itd. A jak jest przykro to chce się komuś powiedzieć i powiedział o tym nam, internautom. A wielu z tych internautów (nie Ty) ma taką zdolność emocjonalną co nazywamy empatią i mu zwyczajnie współczuje. Nic ich to nie kosztuje. Szkoda, że nie potrafisz tego zrozumieć. Być może cała Twoja złość wynika z projekcji na Twój problem z wynajęciem mieszkania? Nie wiem, nie znam sytuacji.

Złe porównanie. Kupujesz dacie dustera używanego i oddajesz do wypożyczalni. Wypożyczalnia wynajmuje je jakiejś biednej kobiecie z trójką dzieci. Dostajesz po latach auto - okazuje się że przekręciła licznik typiara w dół żeby nie dopłacać za zużycie paliwa, podłokietnik jest urwany, wnętrze zażygane i do wymiany, a silnik do kapitalnego remontu.


Po opisaniu tego na hejto nazywają cię bogaczem, a gazetafarelka chce cie linczować za próbę zarobienia ekstra kasy z oszczędności.

Zaloguj się aby komentować

W skali od 1 do 10, jak bardzo ze mną źle, jak mój kot który zazwyczaj oczekuje że dam mu tylko jeść i się od niego odpierdolę, spędza ze mną dzień w łóżku?


#gorzkiezale

Są dwie opcje:


  1. nieźle grzejesz, w sensie, że masz gorączkę tak potężną, że wybrał Ciebie zamiast kaloryfera (kaloryfer twardszy pewnie);

  2. zaklepuje sobie swoją część padliny.


Zaloguj się aby komentować

Najfajniejsze przy budowie domu jest to, jak staje się po trochę coraz bardziej twoim bezpiecznym schronieniem.


Najpierw są mury. Jest w nich nadal zimno, a na głowę pada deszcz, ale jak schowasz się do pomieszczenia bez okien to jest tam cieplej, bo jesteś już osłonięty od wiatru i daje ci prywatność, odsłaniając cię od drogi. To jest taki przedsmak ciepła, jakie daje twój dom.


Potem dach. Dach to kolosalny etap. Dach to coś, co odróżnia schronienia ludzi od zwierząt. Zadaszenie to coś, czego szukają zwierzęta, usiłując schronić się przed deszczem. Ptaki, koty sąsiadów. Oto twój dom jest już takim schronieniem. Od pustego miejsca na działce gdzie pada i wieje jak wszędzie naokoło, masz już prawdziwe schronienie. Możesz stać, słuchając deszczu bębniącego po dachu, z tą miłą świadomością, że na ciebie nie spadnie ani kropelka. Możesz już pod tym dachem przechować coś, co trzeba chronić przed opadami. Jeszcze hula wiatr. Ale to nic.


Potem okna. Okna mój mąż najpierw zrobił z grubej zbrojonej folii, przymocowanej drewnianymi listwami do ościeży. Wstawił prowizoryczne drzwi z OSB. W środku przestał hulać wiatr i choć nadal jeszcze było zimno, najwyżej kilka stopni, tak jak na dworze, wejście do domu było już odczuwalną przyjemnością. A jak jeszcze wstawił tani tymczasowy piecyk koza! Można było rozsiąść się na styropianie z kubkiem herbatki.


Lubię teraz bardzo zasypiać w nocy, jak pada deszcz, jak wieje - im gorsza pogoda na zewnątrz, tym czuję się bardziej przytulnie w naszej kryjówce.


#budowadomu

@GazelkaFarelka Pamiętam jak mimo gołego betonu ale z działająca wodą i kominkiem spędziliśmy pierwszą w życiu noc we własnym domu, na styropianie bo innych mebli nie było

A teraz bez wielostrefowego materaca i spec poduszki plus jaśka człowiek nie da rady się wyspać, ech...


Gx

@GazelkaFarelka Przy zastanawianiu się dom/mieszkanie w bloku, szukałem w necie właśnie takich opinii/wpisów. Nie jakiegoś pierdzielenia o kosztach, zyskach/stratach, dojazdach, malowaniu płotu (hehehe), tylko tego jak różni ludzie odczuwają życie w domu. Najlepiej ci którzy najpierw mieszkali w bloku, a potem w domu. Miałem swoje wyidealizowane spojrzenie, ale potrzebowałem jakiegoś rodzaju weryfikacji. I właśnie tego typu wpisy najlepiej oddawały wrażenia, a nie jakieś suche liczby/"fakty"/za i przeciw. Po zamieszkaniu, moje wyobrażenie o mieszkaniu w domu zostało zweryfikowane i mogę śmiało powiedzieć, że jest inaczej i lepiej. Zdecydowanie jestem kompatybilny z domem jednorodzinnym :-).

@GazelkaFarelka jak przeczytałem o kotach sąsiadów to chciałbym żeby mój dom jeszcze nie był schronieniem xD

Szanuję, że mężowi chciało się okna tą folią zakrywać. Mnie by się nie chciało. Chociaż jak pomyślę o tych kotach...

Zaloguj się aby komentować

Macie tak, że są jakieś umiejętności, które posiada całkiem spora grupa ludzi, ale wy ani trochę i nie potraficie w ogóle zrozumieć, jak to można umieć? Ja nie rozumiem jak można grać instrumentach, ze słuchu albo z nut, poza prostym wykuciem na blachę jakiejś kombinacji klawiszy.


#glupiehejtozabawy

@GazelkaFarelka Wszystkiego się da nauczyć. I grania ze słuchu i czytania nut a nawet grania z nut. Ci którzy to potrafią spędzili jednak sporo czasu na to żeby się nauczyć tych sztuczek. Im dłużej używasz jakiegoś "narzędzia" tym swobodniej się nim posługujesz. Wiadomo, żeby nauczyć się grać na klawiszach jakąś piosenkę, trzeba sporo razy ją zagrać aż wejdzie w palce i będzie wykuta na blachę. Jednak Im więcej piosenek się nauczysz tym szybciej wchodzą następne do głowy bo pamięć mięśniowa pozwala sprawniej używać instrumentu, na którym grasz. A granie ze słuchu to korzystanie z pamięci mięśniowej w połączeniu z wytrenowanym słuchem, który wyrabia się przy nauce gry różnych piosenek. Prosta sprawa.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czwarty wieczór i gorączka powyżej 38 stopni. Wzięłam już wieczorne leki i czekam. Zaczynam już świrować że dopadła mnie jakaś lekooporna bakteria. Nigdy wcześniej nie chorowałam tak, że czwartą dobę z rzędu miałam cały czas gorączkę. Co prawda dopiero trzecia dawka antybiotyku, ale już sobie zaczynam wkręcać najgorsze scenariusze. Nie mam nawet ochoty na słodycze, a to znak, że ze mną naprawdę źle.


#gorzkiezale

@GazelkaFarelka Znam ten ból.

Mnie tak dopadło na początku grudnia i trzymało 2 tygodnie, dopiero w połowie stycznia znikł ból gardła i gorączka powyżej 37 stopni.

@GazelkaFarelka 

Nigdy wcześniej nie chorowałam tak, że czwartą dobę z rzędu miałam cały czas gorączkę. 


To widzę, ze cię życie oszczędzało xD ja kiedyś 2 tygodnie z gorączką chodziłam, bo się bałam iść do lekarza i że nie pójdę do szkoły, a musiałam chodzić do szkoły xD nie bój żaby, antybiotyk się bierze z tydzień żeby zadziałał. Leż, odpoczywaj, żryj czosnek na potęgę, mleko, miód, herbatki, cytrynki, sok malinowy i wrócisz do żywych.

Zaloguj się aby komentować