Chyba trzeba powiedzieć, że here we go again" w #polityka , a Polacy niczego się nie nauczyli. Wracamy do powtórki z rozrywki kiedy rządzi PO wraz z koalicją, #pis będzie grał na niekorzyść rządu, a brak realizacji postulatów Nawrockiego, będą zwalać na rząd i na Tuska. Prezydent będzie wetował to co wódz nakaże, trzymając długopis na pulsie gdyby trzeba było "swoich" ułaskawić. Wybory parlamentarne wygra znowu #pis , którego głównym celem będzie rozliczenie PO i próba likwidacji nieprzychylnych mediów, co oczywiście chętnie poprze "prezydent (prawie) wszystkich Polaków". #konfederacja oczywiście w ramach akcji wywracania stolika zbrata się z pisem żeby utworzyć koalicję. Konfederacja oczywiście łyknie każde propozycje, stanowiska, ministerstwa, itd. i stanie się sprzystawką pisu, która z antysystemowców stanie się klonem pisu - czyli stanie się to co z partią #kukiz .
O niebywałym szczęściu może mówić 18-letni chłopak z Warszawy, który w nocy wypadł z ósmego piętra wieżowca. Choć wydawać by się mogło, że nikt nie jest w stanie przeżyć upadku z takiej wysokości, nastolatek udowodnił, że to możliwe. Jak się okazało, był pijany.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził w piątek, że w Polsce "już są represje", oskarżając o ich rzekome stosowanie rząd Donalda Tuska. — Jak tak dalej pójdzie, to mogą być ostatnie wybory — przekonywał polityk podczas spotkania w Przemyślu.
K⁎⁎wa,oni naprawde ludzi maja za totalnych debili.
Dwa chlopy wychowywane w inteligenckiej rodzinie,w szklarnianych warunkach( jak na prl),zalatwiona rola w filmie za totalnego gowniaka,akademickie zycie( jakotako,ale zawsze),obaj po 160 cm w kapeluszu i pierdola o bojkach i ustawkach xD
— Ja oczywiście tego nie pochwalam, ale z drugiej strony nie potępiam tego w sposób absolutny. Jeśli chcą bić się w lesie, idą tam specjalnie, zawierają dżentelmeńską umowę, że będą to robić na określonych zasadach — i się biją — to się po prostu odbywa. I to lubią.
Dokąd zmierza polaryzacja społeczeństwa? Jakim trzeba być człowiekiem żeby w imię polityki sięgać po takie czyny?
Gdy Krystyna i Bogusław z Lutyni pod Wrocławiem wywiesili na swoim płocie plakat popierający Rafała Trzaskowskiego, usłyszeli od sąsiadów, by jak najszybciej go zdjęli, bo "chrześcijanom nie przystoi wieszać jego banerów". Nie ulegli. Wtedy otrzymali anonim, potem ktoś uszkodził ich ogrodzenie. Kiedy wywiesili nowy plakat, ktoś zdewastował nagrobek ich rodziców. Zniszczony został też pomnik sąsiadki, która także wywiesiła baner Trzaskowskiego. Sprawę bada policja.
usłyszeli od jednego konkretnego sąsiada chorego psychicznie, chyba nie uważacie, że wieś z widłami i pochodniami jest przeciw. Ale widocznie skoro poszli do proboszcza to uważają, że ten ciemny lud który chodzi do kościoła ich szantażuje
#pis odpalił dzisiaj Czarnka. Ten od razu wypalił w Radiu Zet, że Onet przestanie istnieć, a chwilę potem dodaje, że... PiS to ludzie honoru. Gdzie ja żyję.
Wyrok będzie w wolnej i praworządnej Polsce. Wszyscy poniosą odpowiedzialność za to, co robią. Onet w ogóle przestanie istnieć, ponieważ to, co zrobił w tej kampanii jest tak obrzydliwe. Ja nie grożę, tylko stwierdzam fakt — stwierdził poseł.
Podkreślił również, że jego zdaniem działania Onetu są "nigdy wcześniej niespotykane" i mają charakter "przygotowanej akcji".
Proszę spojrzeć na stronę główną Onetu. To jest nieprawdopodobne, nigdy czegoś takiego nie było. Przygotowana akcja, skoordynowana razem z państwem Tuska przeciwko Karolowi Nawrockiemu - mówił Czarnek.
Czy Andrzej Duda o dzisiejszych doniesieniach Onetu o Nawrockim krytycznym głosem wyraził swoją opinię? No nie. To może powiedział, że ta sprawa powinna być natychmiast wyjaśniona? No też nie. A może wspomniał, że gdyby to okazało się prawdą, taka osoba nie powinna w ogóle kandydować na urząd prezydenta? No skądże! Co zatem powiedział?
Prezydent podkreślił, że ma nadzieję, iż pozew Karola Nawrockiego będzie skuteczny.
- To na pewno będzie długotrwały proces, bo te siły będą się broniły wszelkimi sposobami, włącznie z wpływami w wymiarze sprawiedliwości - stwierdził.
Na koniec dodał, że obecnie w Polsce żyjemy w trudnych czasach oraz ma nadzieję na zwycięstwo uczciwości, a nie cynizmu i draństwa.
W poprzedniej kampanii prezydenckiej były media, które miały czelność sugerować, że byłem związany z jakimiś praktykami pedofilskimi, co było oczywistą potwarzą, obrazą i czymś zupełnie ohydnym - powiedział. - To są bandyckie metody, wiec kiedy premier Tusk wczoraj mówił o bandytach, to chyba wiedział o kim mówi - dodał Andrzej Duda.
Chciałem podsumować co dzisiaj prezydent Andrzej Duda nagadał, bo jest tego tyle, że nie będę wrzucał pojedynczo.
1. Andrzej Duda "krytykuje" nałóg Nawrockiego
I człowiek, który jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych i ma do konstytucji wpisaną odpowiedzialność za bezpieczeństwo RP, nie może mieć nałogów, takich przyzwyczajeń, które powodują, że nie ma w pełni świadomości, który będzie podejmował decyzje w najważniejszych sprawach, czy te istniej taka możliwość, że nieświadomie będzie je podejmował. Dlatego, że będzie pod wpływem jakichś substancji psychoaktywnych. To jest problem rzeczywiście poważny.
Myślę, że sam Karol Nawrocki też boleje nad tym, że tego używa. Ja bolałem nad tym, że mam nałóg nikotynowy, bo mi to przeszkadzało.
— Teraz młoda, czyli moja córka mówi mi, że to jest bardzo modne wśród młodych, względnie młodych, zwłaszcza pośród tych, którzy rzucają palenie, bo to nie dymi, a jest ten kontakt z nikotyną, jeśli ktoś potrzebuje.
2. Andrzej Duda chciałby zostać premierem, a przynajmniej się zastanawia
To nie jest kwestia chciejstwa. To jest kwestia tego, jakie jest wyzwanie, które trzeba zrealizować. Ja zawsze byłem i jestem człowiekiem wyzwań. Jeżeli jest zadanie do wykonania dla Polski i inni uważają, że jesteś potrzebny, to ja się staram takie zadanie i wyzwanie podejmować - mówił rozwijając temat bycia premierem.
Jeżeli ktoś zaproponuje panu tekę premiera, to pan się poważnie nad tym zastanowi - pytał Bogdan Rymanowski. Andrzej Duda odpowiedział, że "na pewno poważnie się zastanowi"
3. Andrzej Duda zapytany o przeszłość Nawrockiego odpowiedział, że "jedni mieli mniej burzliwą przeszłość, inni bardziej" i że nie żałuje danego poparcia.
Andrzej Duda powiedział, że nie żałuje wsparcia udzielonego Karolowi Nawrockiemu w kampanii wyborczej mimo ujawnienia kolejnych aspektów jego przeszłości, w tym tzw. kibolskiej ustawki. - U jednego młodość była bardziej burzliwa, u drugiego mniej - stwierdził prezydent.
Dziennikarz zapytał prezydenta, czy w związku z ujawnianymi kontrowersjami z przeszłości Karola Nawrockiego nie żałuje on swojego poparcia dla kandydata PiS. - No skąd. Absolutnie - odpowiedział Duda.
Jednocześnie szybko zaczął nawiązywać też o młodzieńczej przeszłości... Tuska
Wraca się ostatnio do młodości premiera Donalda Tuska, ta też nie była mało burzliwa młodość, więc spokojnie, spokojnie. Ja patrzę na to, jaki człowiek jest dzisiaj, na ile jest odpowiedzialny, w jaki sposób prowadzi sprawy, które są mu powierzone, w tym te państwowe - stwierdził prezydent.
4. Ustawa o jawności cen transakcyjnych nieruchomości nie podoba się Andrzejowi Dudzie
"Każdą ustawę analizuję z osobna. Często bywa tak, że coś, co ma ładny tytuł, zawiera w środku rozwiązania nie do przyjęcia z punktu widzenia interesu Polski i Polaków" - powiedział Andrzej Duda. Prezydent zaznaczył jednocześnie, że nie podjął jeszcze decyzji, ponieważ nie upłynął ustawowy termin. Zastrzegł, że będzie korzystać z przysługującego mu prawa do analizy dokumentu do samego końca przewidzianego czasu.
Karol Nawrocki uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek dla gości Grand Hotelu w Sopocie, gdy pracował tam jako ochroniarz — tak twierdzą jego ówcześni koledzy z ochrony, z którymi rozmawiał Onet. Ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo nasi rozmówcy chcą pozostać anonimowi. Ale biorą odpowiedzialność za swe słowa — deklarują, że są gotowi złożyć zeznania przed sądem.
Rozmawialiśmy z dziesiątkami ludzi, którzy znają Nawrockiego, pracowali w Grand Hotelu, byli sopockimi policjantami lub obracali się w trójmiejskim półświatku
Miesiące rozmów doprowadziły nas do dwóch świadków, których wiarygodność zweryfikowaliśmy. To dawni znajomi Nawrockiego, którzy wspólnie z nim pracowali w ochronie Grand Hotelu
— Kiedyś na wieczornej zmianie Karol zapytał mnie, czy nie chcę zarobić jakichś dodatkowych pieniędzy, bo on i grupa ludzi z ochrony zarabiają na dostarczaniu prostytutek hotelowym gościom. Miałem za to dostawać działkę. Nie powiem, żebym był wzburzony. Nie będę hipokrytą — opowiada pierwszy z nich, kolega Nawrockiego ze studiów
Drugi wspomina: — Pewnego dnia przypadł mi dyżur przy recepcji. Tam zazwyczaj obok recepcjonistów stał ochroniarz. Nagle widzę, że Karol wchodzi do hotelu z prostytutką i jej "opiekunem". Wsiedli do windy i pojechali na górę, do gościa. To był dla mnie szok
Z pytaniami o tę sprawę zwróciliśmy się do Emilii Wierzbicki, rzeczniczki sztabu Karola Nawrockiego. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi