ludzie nie lubią wracać z urlopu z różnych powodów. Moim jedynym powodem jest zasrana polska czapa z chmur.
Wsiadasz sobie w słonecznym miejscu, lecisz i słonko obok się uśmiecha, a potem jest obniżanie pułapu, wylatujesz z szarej jak szmata szkolnej sprzątaczki chmury i już wiesz że to słonko zobaczysz na dłużej jakoś w kwietniu.
Mam dosłownie 3 osoby, które mógłbym nazwać przyjaciółmi. Wiadomo, że to słowo znaczy dużo, ale akurat wobec nich jestem pewien i ręczymy za siebie...
Ale trochę boli mnie jak od tygodnia nie ma żadnej, ale to żadnej wiadomości.
Jak napiszę z troską, że się martwię i mam nadzieję, że u tych wszystkich osób ok, to po 2 dniach otrzymuję wiadomość, wszystko git!.
Czyli co, ręczyć i ufać, czy nie? Rozumiem, że wszyscy są mega zajęci swoimi sprawami i życiem, każdy umęczony tygodniem, ale fajnie byłoby od czasu do czasu być zaskoczonym takim samym pytanie, takim zwyczajnym "Siema, co u Ciebie, bo sobie pomyślałem o Tobie?"...
Wczoraj się chwaliłem i w sumie byłem dumny, że prowadzę fanpage na fejsie 15 lat, gdzie uzbierałem 40k obserwujących. Jeszcze wieczorem sprawdzałem Instagram (17k obserwujących), a tam prawie 10 lat działalności.
W nocy dostałem maila, że moja strona naruszyła zasady społeczności. W tej chwili moje prywatne konto na fejsie jest wyłączone, messenger nie działa, a Instagram nie istnieje. Widzę, że mój fanpage jeszcze żyje ale i tak tam nie mogę wejść nie mając facebooka. To wszystko należy do META, więc zablokowali mi dosłownie wszystko.
Dostałem maila, że naruszyłem prawa autorskie, wydaje mi się, że chodzi o jeden post. Wrzuciłem screena z reklamy bmw, a to chyba zastrzeżony znak towarowy marki. "Niektóre obrazy lub posty na Twoim koncie mogą zawierać elementy chronione prawem autorskim (logo, znaki towarowe lub wizerunki osobiste), które nie posiadają odpowiedniego zezwolenia". Nie jestem w sumie pewien, czy o niego chodzi.
Siedzę już którąś godzinę i próbuje się odwoływać, mam wrażenie, że to walka z wiatrakami. Oglądam filmy instruktarzowe gdzie podane są informacje jak odzyskać konto i w sumie nic z nich nie wynika. Pewnie jak bym miał ten niebieski znaczek weryfikacyjny byłoby łatwiej z kontaktem do jakiegoś supportu. Nie jestem też tak dużym twórcom, aby ktoś się mną zainteresował.
Też dziś rzuciłem wypowiedzeniem. Z niecierpliwością czekam, aż jutro podbije kierownik z pytaniem, czy możemy porozmawiać. 😂 To już drugi raz w tym roku, ale tym razem już mnie nie zatrzymają. 🙃
Ch… w d⁎⁎ę sklepom co na stronie internetowej mają produkt, ale już w stacjonarnym sklepie nie bo nie i trzeba pi⁎⁎⁎⁎lić się z internetowymi zamówieniami… #zalesie #gorzkiezale i #leroymerlin
Niedawno pisalem, ze moj ojciec zmarl. Dxisiaj po raz pierwszy od pogrzebu odwiedzam jego, nasz rodzinny dom. Przez caly dzien latalem z siostra po urzedach, dostawcach mediow, operatorach komorkowych itp.
A teraz, czterech godzin siedze w aucie zaparkowanym przy domu i nie moge wejsc do srodka. Bawie sie telefonem, czytam ksiazke, slucham muzyki, vapuje mm, ale nie chce tam wchodzic.
Zawsze mialem wrazenie, ze z tym miejscem jest cos nie tak, siostry tez tego domu nie lubia, a dzisiaj to czuje sie lepiej i wygodniej na fotelu w aucie niz w srodku, w lozku czy na kanapie, ciezka sprawa, kiedy przyjemniej byc w aucie niz w rodzinnym domu xD
Chce ktos kupic pioniemiecki dom z dzialka na wsi, 6kmod Ustki, z ideealnym ogrodem na postawienie domkow na wynajem?
Albo moze ktos podpiwie jak to dobrze sprzedac xD
#zalesie #sprzedam #nieruchomosci
"Mamy model oparty na samotności w jak najmniejszych gospodarstwach domowych, które będą zaludniać użytkownicy różnych platform internetowych. W tym modelu ludzie zamiast seksu będą korzystać z pornografii, a zamiast prawdziwej miłości będą szukać przelotnych znajomości na tinderze, a zamiast obiadów z rodziną korzystać z aplikacji, gdzie migrant dowiezie im jedzenie.
Model ten jest wyjątkowo opłacalny dla globalnych korporacji. To nie jest teoria spiskowa, to jest model akulturacji nas wszystkich do życia w tym cyfrowym kapitalizmie jako jednostki, ponieważ samotna jednostka jest konsumentem wymarzonym - nie mając wokół siebie rodziny, bliskich, przyjaciół, musi zaspokajać wszystkie potrzeby emocjonalne poprzez rynek."
Ostatnio sporo rzeczy mi się z różnych stron sypie. Parę osób też tutaj ostatnio wrzucało wątki, o jeszcze grubszych problemach jakie na nich z wielu kierunków spadły. Kiedy wszystko się pi⁎⁎⁎⁎li ze wszystkich stron, dodaję sobie momentami otuchy cytatem od pana generała McArthura. Pomyślałem, że warto i tutaj wrzucić:
The enemy is in front of us, the enemy is behind us, the enemy is to the right and to the left of us. They can't get away this time!
Człowiek wyjdzie na 5 minut zrobić pesto z rukoli, a tu zaraz jakaś meszka mu się wpierdziela do kawusi. Ehhhhh, zwierzęta są głupie i nawet nie zapraszam do dyskusji. Wrzucam zdjęcie wypitej już kawusi, ale wiedzcie, że taka sytuacja miała miejsce we wszechświecie, w którym właśnie to czytasz.
Spójrz na to z drugiej strony: już się utopiła i więcej nie utopi. Kawa będzie bezpieczna. U mnie w kuchni tak się rozmnożyły, że już nie wiem jak się ich pozbyć. Wczoraj nalałam im wina, żeby się potopiły, a one dalej fruwają xd
Brat dostał kamicy nerkowej, drugiemu wyszły markery rakowe z krwi, szwagierka na ojomie walczy z sepsą, zerwała ze mną kobieta, wczoraj pochowałem na wiosce kota
@Giban bedzie chujowo, aleeee zawsze mogło być grzej. Życie to giełda, każdy ostry peak kończy sie dołkiem vice versa, więc szykuj się na ostra jazde w górę!
Kiedyś bym nie powiedział, że można zajechać klawiaturę mechaniczną, które są zrobione aby wytrzymać dziesiątki milionów naciśnięć. A teraz już czwarty raz ją rozbieram, wylutowywuję i wymieniam klawisze, bo niektóre znaki reagowały x2 przy pisaniu i denerwowało ich usuwanie przy 50% naciśnięć. Łącznie wymieniłem już 8 przełączników. Tym razem dwa. Dobrze jednak, że straciłem motywację do grania w cokolwiek, bo bym nerwicy dostał jakbym otwierał np. ekwipunek w jakimś RPG i by się zamykał xD
No, ale klawiaturka ma już z 8 lat, a moje palce zrobiły na niej więcej km niż chyba zrobiłem pieszo w tym czasie xD
W kolejce jeszcze czeka enkoder myszki. Również mucha ma z 8 lat i wymieniałem go tam 2x bo scroll cofał (i raz przycisk na nowiutkie Omrony). Ostatnia wymiana pomogła tylko na pół roku. Coraz słabsze robią te sprzęty. Albo ja jestem coraz silniejszy i tego nie czuję.
@Atexor to nie zużycie w sensie wykorzystanie planowanej żywotności tylko niestety zdupione przełączniki. Miałem tak w jakichś tanich klawiaturach mechanicznych nawet po 3 miesiącach. Teraz mam nadal nie jakąś wypasna, ale trochę droższa z lepszymi przełącznikami i spokój. Dodatkowo z błędu cenowego klawiatura z niemieckim układem z wymiennymi switchami żeby do głównej było na przeszczep. Jeszcze nas moja klawiatura wszystkich przeżyje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Atexor piona - wczoraj to samo robiłem. Klawiatura Roccat Pyro - wymiana 3 mechanizmów. Na szczęście mega proste lutowanko. Niektóre klawiatury mają te mechanizmy wciskane i można je wymieniać bez rozkręcania i lutowania.
Przeczytałem rano, że miał miejsce wypadek na pewnym moście, w którym życie stracił młody mężczyzna. Zrobił to sam. Świadek zaalarmował służby, gdy było na to już niestety zbyt późno. Znaleziono jego ciało w rzece parę godzin później. Bardzo często jadę tamtą trasą, a wieczorem zmieniłem ją może 2 razy przez ostatnie 2 lata. Akurat tego dnia zdecydowałem się na to i pojechałem w przeciwną stronę. O porze bardzo zbliżonej do momentu, gdy mogło się to wydarzyć. Często widzę samotne osoby przy barierce, ale zazwyczaj tylko stoją. Jeszcze nie widziałem by ktoś na nią wchodził, czy podejrzanie wychylał, rozglądał, płakał. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie miałem na to wpływu i nie mam czym się obarczać, ale jest to wyjątkowo nieprzyjemny zbieg okoliczności. Wróciłem właśnie do domu i widziałem to, co dla kogoś niedawno było ostatnim widokiem na świat.
Pod notką o tym zdarzeniu odezwał się jakiś gość z zadziwiająco wiarygodnym profilem. Wszystko jest publicznie widoczne, więc nie cenzuruję.
Przewinął mi się dziś również news o wyroku w sprawie zmuszania pewnego Rosjanina do niewolniczej pracy na polskiej fermie drobiu przez 23 lata. Tutaj nawet często zdarzają się komentarze w social mediach łagodzące czyn, bo to przecież Rosjanin. Jesteśmy narodem, który od lat doświadcza współczesnego niewolnictwa w krajach zachodu wobec osób, które zdecydowały się na emigrację zarobkową. Kiedy to Polak jest ofiarą łatwo osądzać innych. Niestety przestaje to się kleić od kiedy zjeżdża się do Polski więcej migrantów, ponieważ podobnych wiadomości przybywa i u nas. Nie podejrzewam o robienie tego tych samych osób, ale przede wszystkim zaczynamy sami z bliska dostrzegać oraz opisywać mechanizmy, które stoją za tym skąd tu się w ogóle biorą i jak dochodzi do najgorszych sytuacji z ich udziałem, czy jak wobec tych wyzwań reaguje państwo.
Smuci mnie jak bardzo nie zmieniliśmy się i nie nadążamy jako ludzkość. Niektórzy temu nie dowierzają, czasami śmieją się tłumacząc to hiperbolizowaniem, ale nawet nie oglądając się na historię, a śledząc uważnie współczesne wydarzenia widać jak wciąż między gadaniem, a masową bądź systemową przemocą stoi niepokojąco cienka granica. Szerszy dostęp do informacji nie zmienił w tej sprawie nic, a tuż przed nami boom na fabrykowane filmiki. To jest obrzydliwe.
Można nazwać mnie pod jakimś względem hipokrytą, gdyż piorunowałem nie raz wpisy pochwalające izolowanie rosyjskiego narodu, czy te dehumanizujące żołnierzy. To jest wojna napastnicza, która już faktycznie wybuchła i nie sposób nie emocjonować się przez jej brutalność. My jednak mamy ten przywilej, że wciąż żyjemy we względnym pokoju i bez przymusu podejmujemy decyzje na co przyzwalamy politykom tudzież w jakim kierunku chcemy zmierzać jako społeczeństwo na własnym podwórku.
Potrzebowałem dziś podjechać #kolej jakieś 20km w #trojmiasto i mam totalnie mieszane uczucia xD
W jedną stronę elegancko, podjechał Impuls, sunie po tych torach cichutko, gładzitko, przyjemne 20 stopni w środku. Aż człowiek pomyślał że musi jeździć częściej, bo taniej i szybciej niż samochodem (o Uberze nie mówiąc).
Ale powrót... Chryste Panie... #en57 , czyli #kibel . Od wejścia fala gorąca, bo grzejniki rozkręcone na pełną p⁎⁎dę (18 stopni na zewnątrz i piękne słoneczko). W środku j⁎⁎ie żulem, i to w każdym z trzech wagonów jakie na szybko zwiedziłem szukając miejsca. Na torach miota nim jak szatan, aż mi się choroba lokomocyjna z dzieciństwa przypomniała. Dobra, było taniej, ale 7,70 vs 9,60 to nie jest jakaś zaprowa różnica w cenie, chętnie bym dopłacił jakbym tylko wiedział co podjedzie xD
W Polsce brakuje około 20 tysięcy nauczycieli, przy czym Ministerstwo Edukacji Narodowej podaje oficjalnie około 13 tysięcy wakatów, natomiast Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz niezależni eksperci szacują tę liczbę na nawet 20 tysięcy.
No i wiecie co? Chcę zostać nauczycielem, ale mam problem, bo szkoły nie ułatwiają uzupełnienia tych braków. Od 1 października kontaktuję się z lokalnymi szkołami w celu odbycia praktyk pedagogicznych i jak dotąd otrzymuję wiadomości zwrotne podobne do tej z załącznika.
Teraz nawet CV i rekomendacje załączam, bo pracowałem już jako "dydaktyk", ale dla dorosłych XD
@Klockobar w tym roku na wiosnę robiłam praktyki, ale nie wysyłałam maila. Odbyłam dwie rozmowy osobiście w dwóch placówkach. W jednej mi odmówiono, z uwagi na to że nie mogę odbywać praktyk w placówce do której chodzi moje własne, prywatne dziecko. W drugiej placówce, po złożeniu stosownych dokumentów w stylu skierowanie z uczelni, świadectwo o niekaralności, zostałam przyjęta.
@Klockobar OP, napisz do Pszczelej Woli. Na praktykach zamieszkasz w internacie, będziesz miał w klasach Kazachów, Ukraińców i nawet Polaków, będą koniary...będzie fajnie, zobaczysz.
Dzisiaj w Kauflandzie promocja na miody. Słoik o pojemności 2,2 litra można dostać w atrakcyjnej cenie 34 złotych.
Ale dlaczego o tym wspominam?
Otóż przez kilka lat kupowałem na lokalnym rynku miody od Miodowego Dziadka, jak go czule nazywałem. Wszystkie miody miał "z własnej pasieki", ze stempelkiem i podpisem samego Dziadka. Zależało mi właśnie, żeby kupować miody od sprawdzonego pszczelarza, nie jakieś tam chińskie podróbki, żeby i dziecko jadło zdrowy polski miód oraz żeby zalać nim kwiaty sosny. Podczas zakupów rozmawiałem sobie zawsze sympatycznie z Miodowym Dziadkiem o pszczołach i miodzie, a Dziadek dawał mi zniżki, zwłaszcza kiedy kupiłem od niego dwa słoiki.
A dzisiaj o 8 rano spotkałem go w Kauflandzie przy kasie! Wózek miał wypełniony słoikami miodu z promki. Od razu mnie poznał, a ja poznałem jego, ale nie wymienialiśmy żadnych uprzejmości. Złocisty towar wznosił się między nami niczym słoń w pokoju. Potem jeszcze czekałem na ławce na żonę i minął mnie z tym wózkiem. Posłałem mu znaczące spojrzenie, ale sk⁎⁎⁎⁎syn chyba się nie przejął, bo zaraz wrócił z pustym wózkiem po kolejną partię.
No i po tej sytuacji naszło mnie kilka refleksji:
Wygląda na to, że jestem nieskończenie naiwny, wierząc że na rynku sprzedawcy mają miód "z własnej pasieki", jajka "od kurki co biega po własnym podwórku", czy pomidory "z własnej uprawy".
Wielkie sieci handlowe zniszczyły opłacalność sprzedaży rynkowych handlarzy. Jeśli taki handlarz musi jeszcze wliczyć w cenę swoje wielogodzinne stanie na rynku oraz paliwo na dojazd (podatków oni nie płacą, bo to "własna produkcja"), to nie ma szansy, aby zaproponowali cenę niższą niż hipermarket. Więc aby przeżyć, muszą "kombinować".
W kwestii zysków - jeśli Dziadek nie "uzdatnia" już niczym produktu, to zarabia na nim 300% za samo przelanie go do słoików ze swoim stempelkiem.
Miodowy Dziadek miał duże szanse na to, żeby miodowy przekręt pozostał jego słodką tajemnicą. Jakie jest prawdopodobieństwo, że akurat o 8 rano w Kauflandzie pojawi się jego stały klient oraz go rozpozna? Gdyby pojechał na zakupy do innego miasta, to już w ogóle nikt by się nie dowiedział.
No ale z drugiej strony, co miałbym z tą wiedzą zrobić? Do żadnej inspekcji handlowej go nie zgłoszę, nie stanę też na rynku z megafonem, żeby informować innych ludzi. Pozostaje tylko niesmak, że tak długo dawałem się robić w balona.
Sprawdzałem kraj pochodzenia miodu marki Pszczelarz Kozacki - jest to oznaczone ostatnią literą w numerze serii. Przeważnie jest to Ukraina, ale literka F oznacza Chiny. Ale jakie to ma znaczenie? Miodowy Dziadek powiedziałby pewnie, że miód to miód, co za różnica. Za to ja mam niesmak, jakby ktoś mi dodał do słoika łyżeczkę dziegciu.
@Lemon_ Na przyszły rok możesz do mnie napisać, to wyślę Ci kilka słoików miodu. Jeszcze dołączę filmik jak były wkładane ramki do wirówki i miód do słoika przelewany
Środa wieczur i humor chujówa.
Rozchorowałem się, dodatkowo deprecha zaczęła męczyć, praca zaczęła denerwować i od dłuższego czasu zastanawiam się jak podejść do tematu poznawania nowych ludzi, bo już powoli dokuczają solo wieczory, a za 2 miesiące 3 dychy.
Czy to jeszcze czas na amory, czy to już raczej pora na przyzwyczajanie się do zapachu ziemi?
Ehhh, oby przeziębienie puściło, bo depresja mi się przez to nasila i chciałbym na siłownię iść.
#dziennikdepresji #zalesie #zdrowie #zwiazki