co sądzicie o kanale tajemniczy świat żydów? jak dla mnie jeden z lepszych kanałów mimo iż nie jestem jakimś żydofilem xddd przydałby sie taki kanał o Islamie
Znalazłem niesamowity kanał z chemią i elektroniką, który jest mało popularny.
Gość pokazuje jak przeprogramować chip z drukarki, jak zrobić układ scalony z gliny, robił makiete reaktora atomowego, czy chociażby przez moment omawiał jak zbudować rakietę, ale kiedy miała być najciekawsza część to okazało się że budowanie improwizowanych ładunków wybuchowych jest nielegalne.
Tutaj na przykład pokazuje domową fabrykę płytek PCB (nie pojedyńcze płytki, tylko hurtowo opierdziela), ale ma też np sposób na uzyskanie palladu w domu
YouTube mi grozi, myślicie że ugiąć się, wyłączyć blokowanie i stwierdzić, że takiego nawału reklam oglądać nie będę - zmienić portal, czy poczekać na bana ?
Wczoraj do wieczornego treningu odsłuchałem film na YT o aferze pedofilskiej. Abstrahując od afery, to załamałem się, jak głupi ludzie, tworzą content dla dzieciaków i jak marny był i z tego co widzę cały czas jest, ten content.
Algorytmy uchroniły mnie przed tym, więc nie miałem pojęcia, jako stary chłop, co jest teraz popularne wśród dzieciaków. Zanim straciłem kontakt z rzeczywistością, to były jakieś przeróbki Cezika, z tych kontrowersyjnych Testoviron albo borewicz. Teraz jeden wielki bełkot i rechotanie z żartów "o ruchaniu". Kumam, że każdy wiek ma swoje prawa i jako młody łepek, też nie grzeszyłem konsumowaniem tylko wysublimowanych treści ale kuźwa, te nagrywki nie mają zupełnie ale to zupełnie żadnego przesłania, a ludzie je tworzący niczym się nie wyróżniają, a wręcz reprezentują tych którzy "w moich czasach" siedzieli w ogonie, a nie przodowali z nowymi trendami. Smutne to
@MrBean no ja dopiero dowiedziałem się o ich istnieniu, nie mam dzieci w wieku grupy docelowej, o sobie nawet nie wspominam, bo przez już chyba 20 lat posiadania konta na gmailu i kilku latach płatnego YT, ten ostatni ani razu nie podpowiedział mi nawet zbliżonych do tego treści
plot twist jest taki ze wiekszosc glownych influencerow nalezy do jednej z kilku spółek córek od disneya oraz od discovery channel, stąd sie wzajemnie promuja, maja cale zaplecze i know how
@jaczyliktoo Skoro głupi ludzie tworzą content dla dzieci to jak to świadczy o dzieciach i ich rodzicach? To nie jest przypadek, że totalne patusy i debile mają milionowe zasięgi. Można też spojrzeć na wynik wyborów. Polacy to debile i lubią oglądać(głosować) podobnych do siebie. (° ͜ʖ °)
@Spider na tej aferce pedofilskiej glowni zainteresowani zbija jeszcze niezle pieniadze a kara bedzie "symboliczna", change my mind. Youtube w wersji "celebryckiej" to jeszcze wieksze gowno niz telewizja
Czy Wam też algorytm z youtuba oszalał i pokazuje filmiki z przeszłości około 10 lat wstecz, które kiedyś ogladaliscie, ale nie mogliście ich ponownie znaleść.
Filmik poniżej który z miesiąc jak nic poszukiwalem nagle na główną wpadł ಠ_ಠ
Pedofilom z YouTube po prostu w d⁎⁎ie się z dobrobytu poprzewracało
Nie, tego nie powiedziałaby Twoja babcia. Ani wujek Staszek po imieninowym kielichu. To stwierdzenie konsekwentnie wynika z filozofii Schopenhauera… i kilku nieco bardziej współczesnych badaczy ludzkiej psychiki.
Wiele osób wyobraża sobie, że po wygraniu w totolotka nastąpi wielka euforia
Po niej zaś rozwiązanie wszystkich problemów. Długi? Spłacone. Znienawidzona praca? Porzucona. Upragnione auto na parkingu? Kupione. Gul u sąsiada? Podskoczył. Krótko mówiąc stan pełnego życiowego sukcesu i szczęścia. Abstrahując jednak od tego na ile to prawda z tą wielką radością, to ile taka sytuacja może potrwać?
Pierwsi homo sapiens nie mieli totolotków, ale również mieli nagłe i radosne zdarzenia. Ot - niespodziewany sukces w polowaniu. Jednak jeżeli zamiast przystąpić do zabezpieczenia zdobyczy przesadnie się radowali, to szybko mogli stracić czujność i paść ofiarą drapieżników. Z drugiej jednak strony, jeżeli po porażce wpadali w czarną rozpacz również nie byli zbyt gotowi na odparcie zagrożeń.
Krótko mówiąc ewolucyjnie przyzwyczajeni jesteśmy do tego, żeby zbyt długo się nie cieszyć (ani też nie rozpaczać), codzienne funkcjonowanie wymaga bowiem jako takiej stabilności emocjonalnej.
W związku z tym ludzki umysł działa w ten sposób, by prędzej czy później przyzwyczajać się do nowego poziomu dobrobytu lub biedy. Psychologia nazywa to hedoniczną adaptacją (hedonic adaptation lub hedonic treadmill). Ma to dla nas zbawienne i przerażające skutki.
Zbawienne, bo niezależnie od tego co złego nas spotyka to zapewne prędzej czy później przejdziemy nad tym do „business as usual” i przestaniemy to coś rozpamiętywać i przeżywać. Przerażające, bo niezależnie do jakich luksusów i fantazji mamy dostęp, to wszystkie z czasem się nam znudzą.
Mamy jako ludzie pewną tendencję do postrzegania świata, w tym nas samych jako statycznych obiektów które po prostu istnieją. Mówimy o jakiejś osobie, jakby była skamieniałym i niezmiennym bytem wyjętym z czasoprzestrzeni. Z tego z kolei wynika błąd myślenia, że jeżeli w tym stabilnym obiekcie uzupełnimy jakiś brak, to ma on szanse stać się rzeczą perfekcyjną. Tymczasem to tak nie działa. Żaden sukces czy żadna przyjemność nie uczyni naszego życia kompletnym i spełnionym, bo życie nie jest istniejącym przedmiotem tylko płynącym procesem. Najlepiej ubrał to w słowa Artur Schopenhauer:
„Między pragnieniem i jego zaspokojeniem upływa w całości wszelkie życie ludzkie. Pragnienie jest, zgodnie ze swą naturą, bolesne; zaspokojenie go szybko rodzi przesyt; cel był tylko pozorny: posiadanie odbiera mu urok; pragnienie, potrzeba pojawia się w nowej postaci; jeśli nie, następuje monotonia, pustka, nuda, walka z którą jest taką samą udręką, jak walka z nędzą.”
Zdaniem Schopenhauera cały świat, w tym życie każdego człowieka jest przejawem metafizycznej Woli, która nigdy nie może być zaspokojona. Wola jest trochę jak tramwaj który nie ma stacji końcowej, a nawet nie zatrzymuje się na żadnym przystanku. Jeżeli ktoś mimo to próbuje nim gdzieś dojechać, albo przynajmniej wysiąść na którejś z mijanych stacji naraża się na cierpienie.
Próba wyrwania się z cierpienia zasadniczo jest zdaniem Schopenhauera z góry skazana na niepowodzenie. Jednak w nieco mniej znanym niż powyżej cytowane dziele spróbował niemiecki filozof znaleźć chociaż receptę na udawanie, że można być w życiu szczęśliwym.
Jego zdaniem ludzie różnią się między sobą poprzez to czym są i przez to co posiadają.
Próba wyrwania się z cierpienia przez zdobywanie nowych rzeczy czy wrażeń jest skazana na niepowodzenie, jak pokazaliśmy wyżej. Jednak na tym nie koniec, bo ludzie różnią się między sobą nie tylko dobrami i wrażeniami zewnętrznymi, ale też swoim do nich stosunkiem:
"Odbicie, jakie w świadomości bezmyślnego durnia znajdują wszelkie wspaniałości i rozkosze, jest niezmiernie ubogie w porównaniu ze świadomością Cervantesa, gdy wśród niewygód więziennych pisał "Don Kichota.""
Drogą do szczęścia (czy tam jego namiastki) nie są coraz to lepsze samochody, egzotyczne i luksusowe kurorty, coraz bardziej wyuzdany seks, mocniejsze narkotyki czy coraz więcej władzy. To raczej kreatywność, wyobraźnia i ciekawość świata pozwalająca na nowo rozbudzać zainteresowanie starymi rzeczami i doznaniami.
Youtuberzy za markowymi ubraniami, drogimi samochodami, setkami kochanek i pełnymi stempli paszportami są ludźmi bardzo ubogimi i samotnymi. Co więcej, podejrzewam, że wielu z nich poniesie karę większą niż może im wyznaczyć prokurator. Za kilka lat, ze zdrowiem zdemolowanym od ćpania, karierą przygasłą na rzecz nowych „znanych z bycia znanym” a nierzadko kasą rozwaloną na ostentacyjną konsumpcję i opuszczeni przez „przyjaciół” będą zastanawiali się co zrobili w swojej karierze źle.
Jednak bez strachu: tak jak nie potrafiliście się długo cieszyć bogactwem, tak i do nowej biedy szybko się przyzwyczaicie.
PS1: Patologiczni celebryci to tylko jedna z ciemnych stron social mediów. Inna to obcinanie zasięgów treściom, które akurat chcemy zobaczyć. Jeżeli chcesz mieć gwarancję, że nie przegapisz niczego co tworzę, to zapisz się na newsletter na stronie poniżej. Póki co wychodzi regularnie co dwa tygodnie, kolejny pod koniec przyszłego tygodnia
Powinniśmy być świadomi, że powodem naszych kłopotów nie jest miejsce naszego pobytu, lecz my sami: jesteśmy bowiem zbyt słabi, aby cokolwiek ścierpieć, nie umiemy przez dłuższy czas znieść ani trudu, ani rozkoszy, ani siebie samych, ani w ogóle żadnej rzeczy.
Sam nie dalbym młodemu, zdrowemu na pierwszy rzut oka kasy. Po pierwsze dlatego że przechodząc przez centrum wawa masz co chwilę jakiś żebraków. Po drugie nie widzę pododu dla którego ktoś w jego kondycji nie mógłby zarobić na tego dolara. Więc to gloryfkacja żebractwa.
W dawnych czasach pod hipermarketami byli ludzie którzy pytali czy mogą odprowadzić za mnie wózek a w zamian dostać „monetę z kaucji”. Zawsze się zgadzałem bo przynajmniej udawali że chcą zarobić.
yt powinien w niedziele odciac wszystkie filmy poza nachalna propaganda pissu i wywalic komunikat - idz na wybory bo tak moze wygladac kolejna kadencja rządu