#wolnewiersze

2
55

Jakoś tak mi się zgrabnie te wczorajsze cztery rymy ułożyły, no to postanowiłem dopisać dalszą część historii o tym, jak się to wieczorne wyjście Jerzego zakończyło, a zakończyło się jak każdy sukces w jego życiu:


***


Jerzy


Wyruszył Jerzy na łów,

bo Jerzy gorąco wierzył,

że w którymś ze strip-barów

ktoś go pozbawi odzieży.


Tak do „Muszelki” pobieżył,

„Różyczkę” odwiedził znów,

a outfit założył świeży,

perfumem spryskał się z bzów.

Wśród setek kobiecych głów

(choć niżej spoglądał Jerzy)

dojrzał kobietę-cud

i postanowił uderzyć.


Naprzód godowe zaśpiewy,

później martini i lód

i nie mógł Jerzy uwierzyć

gdy głową skinęła mu.


Więc tę kobietę-cud

do domu prowadził Jerzy

gdy z bramy do niego dwóch

dresowych wyszło żołnierzy.


Próbował z nimi się mierzyć,

i walczył dzielnie, lecz cóż:

bez nerki może by przeżył,

bez obu Jerzy jest trup.


***

#zafirewallem

#wolnewiersze

Zaloguj się aby komentować

23.09.2025


Smuto rozpoczął się dzisiejszy dzień

bo jeszcze wczoraj miałem nadzieję,

że może wcale nie będzie źle.

Dziś widzę za oknem, że dobrze nie jest.


I patrzę na ten siąpiący deszcz,

i wiatru słucham, co smętnie wieje,

i czuję się podle, jak zmokły pies,

i liczę, że coś mnie jeszcze rozgrzeje.


Gdzie przepadł miły, lipcowy czar?

Gdzie podział się sierpień i jego skwar?

Ach, melancholio! – spokój mi daj!


Bo lato wspominam, gdy nadchodzi jesień

bo w nastrój taki wprawia mnie wrzesień,

że czekać zaczynam na kwiecień lub maj.


***


#zafirewallem

#wolnewiersze

@fonfi


Jak ja marudzić muszę!

Słowiańską mam wszak duszę

a, jak mawia pan Poniedzielski,

Słowianin, żeby tęsknić,

nie musi mieć za czym tęsknić.

Zaloguj się aby komentować

W kawiarni naszej, kawiarni #zafirewallem, króluje ostatnio motyw niedoczasu. Motyw ten, jak na króla przystało, jest nagi, poczułem więc potrzebę, ażeby go w słowa ubrać:


***


Szybko!


Szybko!

Bo czas ucieka.

Szybko!

No rób coś!

Rób i nie zwlekaj.


Rób coś natychmiast

bo, trzeba przyznać:

- w portfelu malizna;

- wzywa ojczyzna;

lub grozi grzywna

albo golizna.


I znajdzie się jeszcze milion powodów

żeby się spieszyć:

byle do przodu,

zamiast się cieszyć.


I ile nie zrobisz, nic to nie zmienia

bo ciągle jeszcze

masz coś do zrobienia;


więc żyj człowieku

w wiecznym pośpiechu:

szybko!


A spieszcie się:

szybko!

Spieszcie, jeśli musicie

kompanio krewka!


Szybko

niech mija wam życie

szybko,

po łebkach.


***


No i w kwestii inspiracji, to, jak na kółko wzajemnej adoracji przystało, wymieniłbym jeszcze niezwykle celne życzenie koleżanki @KatieWee z tego wpisu: Zachęcam do zabawy i rymowania oraz do cieszenia się i radowania z życia. Jeżeli ktoś ma na to czas oczywiście oraz wspaniały wers kolegi @RogerThat pochodzący z tego wiersza: Muszę coś, muszę szybko, cokolwiek, bo czas goni.


Miłej, powolnej, zahaczającej wręcz o leniwość niedzieli!


#wolnewiersze

@George_Stark

Danuta Wawiłow,

Szybko!


Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!

Szybko, szybko, stygnie kawa!

Szybko, zęby myj i ręce!

Szybko, światło zgaś w łazience!

Szybko, tramwaj nam ucieka!

Szybko, tata na nas czeka!

Szybko, książki swoje sprzątaj!

Szybko, kładź się, już dziewiąta!

Szybko, szybko, bez hałasu!

Szybko, szybko, nie ma czasu!


Na nic nigdy nie ma czasu…


A ja chciałbym przez kałuże

iść godzinę albo dłużej,

trzy godziny lizać lody,

gapić się na samochody

i na deszcz, co leci z góry,

i na żaby, i na chmury,

cały dzień się w wannie chlapać

i motyle żółte łapać

albo z błota lepić kule

i nie spieszyć się w ogóle…


Chciałbym wszystko robić wolno,

ale mi nie wolno…

Zaloguj się aby komentować

W wyniku bezsenności, w oczekiwaniu na kolejną edycję naszego konkursu sonetowego:


W skorupie zaklęte

Bogactwo wielkie

Zgubione, odkryte

W małej muszelce


Odkryte, zgubione

Nieodnalezione

Złapane, skłębione

Nienazwane


Nieskłamane

W myśli

Zaczarowane


W baśni

Odczarowane

Niech się przyśni


#zafirewallem

#wolnewiersze

Najlepsze rzeczy mogą się przyśnić

po płynie z przefermentowanych wiśni.

- A gdy nie zadziała? - ktoś może spytać;

odpowiem: - To wtedy tylko już ferment żyta.


EDIT:

Cholera! Myśl właśnie naszła mnie taka,

że zapomniałem coś o ziemniakach!

Noo to co przysnione, nierealne

Wiecej warte niz codzienne, banalne

Z zycia szarego wydarte, ja wciaz snie

Lecz moje oczy otwarte, szeroko zwarte

Powieki odcedzaja to co nic nie warte

Zaloguj się aby komentować

W wyniku bezsenności, w oczekiwaniu na kolejną edycję naszego konkursu sonetowego, jak również pod wpływem mojej spontanicznej i nieprzemyślanej odpowiedzi na komentarz kolegi @fonfi , która to odpowiedź przywiodła mi na myśl kilka następujących wersów z Piosenki spóźnionego na kolację pana Piotra Bukartyka:


Co ci powiedzieć, nie wiem sam

czy jakichś kumpli jeszcze mam?

O tak, widzę ich gdy myślą sięgam w przeszłość

jak rozmawiamy podnieceni

o świecie, który mamy zmienić,

aż dziw, że go to jakoś nie obeszło


oraz przywiodła również i tytuł innego utworu tegoż autora, tytuł brzmiący Niestety, trzeba mieć ambicję , no tak mi się z tej starości i braku ambicji ulało, choć udało się chociaż puentę zachęcająco-motywującą z tego wszystkiego jakoś wyciągnąć:


***


Wiersz starego pryka


I jakoś tak bywa: szaro i buro

i życia tak jakby coraz mniej w nas

jak gdyby pod pomarszczoną skórą

gdzieś coraz głębiej chował się czas.


Ten czas, co mamy go mało lub mniej

bo praca, bo żona, bo dzieci…

Hej!

Nie marudź – czas jest bezwzględny: leci.


Choć kiedyś mieliśmy, owszem, ambicje,

kiedyś się świat nam chciało zmieniać;

teraz zmieniają się tylko edycje –

wierszydła pisać! I się z nich śmiać!


***


#zafirewallem

#wolnewiersze

Wezmę odpowiem, choć nikt nie pyta

Wiek to nie wyrok tylko metryka

Choć młodszy nie jestem i bolą gnaty

To żyję bardziej, niż choćby, przed paru laty

Jak to zrobiłem? Zmieniłem narrację!

Odeszły w kąt smęty, ubiłem frustrację

Zaloguj się aby komentować

Jak odróżnisz przeczucie

Od zwykłej pokusy

Czy to głos ambitny

Czy może leniwy

A może to ciało

Mówi dla swych potrzeb

Czy też umysł śmiało

Wynieść chce Cię

Na możliwości wyżyny

Zjedz te chipsy

Na co komu rower

Weź wyjdź pobiegaj

Na co komu nauka

I tak się toczą

Codzienne wybory

A ja zamiast coś zrobić

Piszę takie twory.


#wolnewiersze #tworczoscwlasna #zafirewallem


Jakby ktoś (w co wątpię) chciał muzykę, przy której pisałem ten wiersz wolny to proszę.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Chociaż rymy w bieżącej edycji sprawiają wrażenie wdzięcznych i przyjemnych, to nijak nie chciały się dopasować do tego co akurat mi w głowie siedziało. I chociaż próbowałem je na różne sposoby ugniatać i naginać to jednak okazało się, że nie dałem rady nimi powiedzieć, tego co powiedzieć chciałem. Postanowiłem więc dostosować się do prośby organizatora i go oszukać czy też zmanipulować (zwłaszcza w zakresie wspomnianych rymów) a wynik tego oszustwa czy też manipulacji przedstawiam poniżej.


Blaszane pudełko


Pojawia się nagle, na półce gdzieś w domu,

Gdy w życia przestrzeni się mieścić przestajesz,

I podręcznym bagażem nagle się staje,

Blaszane pudełko, niepotrzebne nikomu.


Tam babcie chowają przybory do szycia,

Dziakowie nakrętki i gwoździe ze stali,

Ty chowasz w nim listy i pocztówki z oddali,

Miłosne wyznania, gromadzone skrycie.


Teraz kusi na półce między książkami,

Jak magnes przyciąga spragnionych słodyczy,

Bo ciasteczek kruchych obietnicą mami.


Zawiodą się jednak srogo łasuchy,

Gdy w środku słodkiej nie znajdą zdobyczy,

Lecz z życia czyjegoś intymne okruchy.


#zafirewallem i może #nasonety , chyba, że organizator zadecyduje inaczej to tylko #wolnewiersze

Zaloguj się aby komentować

Nowa myszka


Palcem ją gładzę, guzik naciskam

(starej się przy tym zdarzało piskać) –

no sprawia radość mi nowa myszka!


Dalej naciskam: mocniej i mocniej,

no bo buzują we mnie emocje

(radość przeżywam zaś wielokrotnie).


Przez kilka godzin tak gładzę po niej

(czasem od tego bolą mnie dłonie),

a kiedy wreszcie nadchodzi koniec –


no, nie ukrywam – jestem zmęczony.

Zostawiam myszkę, wracam do żony

(znowu przemilczam obiad za słony).


Zaś nocą, gdy się pod kołdrę schowam

(z żoną od dawna pozycja plecowa),

myśli ku myszce kieruje głowa.


I tak zasypiam, z uśmiecham szerokim,

bo na gładzenie znów mam widoki

dnia kolejnego…


- - - - - - - - - - - - Ej! Hola, zboki:

żeby skojarzeń tok utemperować,

dodam, że mysz to komputerowa!


(A na dodatek bezprzewodowa!)


***


No historia, która stoi za tym wytworem powyższym jest taka, że naprawdę kupiłem sobie nową myszkę (bezprzewodową!). I naprawdę przyjemnie mi się ją naciska – ma jakieś takie bardzo miękkie guziki.


***


#wolnewiersze

#zafirewallem

48df2ca6-6f69-44b0-99cf-62a099353cde

@moll Już dodałem zdjęcie. Taka zwykła, z Actiona, #czarnamyszkadlaanonka. Ale działa bardzo przyjemnie.


A w ogóle, to czy ten wiersz dostanie aprobatę Chwastów polskich?

Zaloguj się aby komentować

Inspiracją do wytworu poniższego rzeczywiście jest sytuacja, kiedy dostałem wiadomość, że Ozzy nie żyje. Rozmowa, jaka została w wierszu przedstawiona również miała miejsce naprawdę, a na dodatek wyglądała mniej więcej tak, jak to zostało tutaj zapisane. Bardzo mocno uderzyły mnie w tej rozmowie słowa, że „Trochę dziwnie żyć w świecie bez Ozzyego. Bo zawsze był.” I tak siedziało mi w głowie to ogromnie trafne spostrzeżenie, siedziało tak mocno, że aż musiałem dać mu ujście. No to daję:


***


When the lights go down

it's just an empty stage.

Okay.


Ozzy Osbourne, Ordinary man





God is dead


Aż drży podłoga, mnie na ciary zbiera

od niskich tonów basu Butlera

i przed ciarami nie umiem się bronić,

kiedy z gitarą wchodzi Iommy.


Później już rozkosz się w pełni rozlewa,

gdy Ty się zjawiasz, żeby zaśpiewać:

mój uśmiech – dosłownie: od ucha do ucha,

kiedy okazję mam Cię posłuchać;

na przedramionach ten dziwny sztorc włosów

kiedy Twój wokal dochodzi do głosu…





… a później wiadomość:

„Ozzy zmarł”.


Nie wierzę.

I pytam: „Żartujesz?”

(Bo zawsze tak się pyta,

choć nigdy się tak nie żartuje.)


I zastanawiam się:

Is God really dead?





Byłeś.

Grałeś niedawno, dwa tygodnie temu.

Mnie tam nie było, dziś myślę: „Czemu?”


Byłeś.

Przy pierwszych winach,

pierwszych dziewczynach,

bo Ty już byłeś,

gdy byliśmy młodzi.


Zawsze byłeś, Ozzy.


***


W tym miejscu chciałem jeszcze bardzo przeprosić pana Billa Warda, pierwszego perkusistę Black Sabbath za to, że go w wierszu nie wymieniłem. Ale tak to już jest na tym parszywym świecie, że, tak jak The Beatles to John Lennon, Paul McCartney, Ringo Starr i „Ten Czwarty”, tak jak załoga Apollo 11 to Neil Armstrong, Buzz Aldrin i „Ten Trzeci”, tak właśnie w mojej głowie wygląda pierwszy skład pierwszego zespołu Ozzyego Osbourne’a, bo nazwisko pana Warda musiałem sobie w Wikipedii sprawdzić.


No a tytuł wiersza jest inspirowany tytułem jednej z wielu moich ulubionych piosenek zespołu Black Sabbath .


***


#wolnewiersze

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Przypomniało mi się, że miałem napisać wiersz o air fryerze, no bo rzeczywiście go kupiłem. Oto więc, wzbijając się na wyżyny sztuki, prezentuję wiersz biały (choć air fryer czarny):


***


Kupiłem air fryera

i moje życie

stało się

jeszcze bardziej leniwe.


***


I z taką myślą radosno-optymistyczną z niecierpliwością oczekuję na zakończenie zabawy sonetowej, bo mam straszną ochotę sobie kogoś po obiedzie utopić.


#wolnewiersze

#zafirewallem

Kupiłem air fryera

i moje życie

stało się

jeszcze bardziej leniwe.

To wyobraź sobie jak rozleniwieni są posiadacze dużych erfrajerów (piekarników) jak np. @AdelbertVonBimberstein

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

A gdzie on tam dobry?! A zresztą co ja będę pisał, sami przeczytajcie...


Dziura w bucie


Pękła podeszwa mi w bucie,

Tak myślę: skąd to zepsucie?

Wszak wiek tej mojej podeszwy,

To nie był wcale podeszły.

I jestem w wielkiej rozterce -

Lubiłem te buty wielce. 

Więc by utopić swe smutki,

Wyjąłem butelkę wódki,

Lecz chyba za dużo nalałem,

Gdyż jeszcze spodnie porwałem.

Teraz finał ma taki bajka,

Że dziury są dwie. I widać mi jajka.


#zafirewallem #endorfiki #wolnewiersze i chyba trochę (choć nienachalnie) #rower

2f31b033-edc4-4ad3-a87b-066802217160

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Jak tylko rano dowiedziałem się o śmierci pani Joasi Kołaczkowskiej zrobiło mi się niesamowicie smutno i dopadły mnie egzystencjalne myśli. Myśli te puchły mi w głowie i zaczęły tak mocno uwierać, że musiałem dać im jakiś upust. A zatem upust ten im dałem. Dałem go w postaci sonetu #diriposta. A przez to, że zdecydowanie nie leżą mi rymy (a właściwie ich brak) w bieżącej edycji #nasonety, to ucząc się od najlepszych, postanowiłem totalnie dzisiaj olać zasady zarówno dopasowania się do rymów jak i roastowania kogokolwiek.


Zapraszam więc do zapoznania się z moim upustem.


Pukam


I stoję tu panie pod Twoimi drzwiami,

A chociaż zbyt długo z wizytą już czekam,

Zapukać się wstydzę i bez sensu zwlekam,

Choć bardzo chcę wiedzieć jak to jest między nami.


Dlaczego pozwalasz, że ludzie głodują?

Dlaczego niewinne cierpią w wojnach dzieci?

Lub gasną przedwcześnie ludzie przyzwoici,

Gdy zdrowiem i szczęściem wciąż cieszą się szuje?


I kłębi się we mnie tych pytań tak wiele,

A ja wciąż pod drzwiami Twoimi jak cielę

stoję, i odpowiedzi pragnę łapczywie.


A kiedy nareszcie w odwagi przypływie

pukam - z ciężką, od pytań do Ciebie głową,

Znajduję ciszę - bo tu nie ma nikogo...


PS

Zdjęcie pani Joasi wrzucam w kolorze, bo pani Joasia nie była ani postacią szarą, ani czarno białą. Była natomiast postacią bardzo kolorową i tak na pewno chciałaby być zapamiętana.


#zafirewallem #nasonety #diriposta #wolnewiersze

b7484213-c2c8-4614-9d8b-84babf5f6818

Ależ mi się ten wiersz podoba, tak wymową, kompozycją jak i samym wykonaniem. No i tą puentą, której człowiek się niby spodziewał, ale i tak sprytniej do niej Pan Autor doprowadził.

@George_Stark Dziękuję, już dawno chciałem taki - nie wiem jak to nazwać, manifest? deklarację? modlitwę? (chociaż jak modlitwę jak mnie to chyba do agnostyka najbliżej) napisać... Ale zdecydowanie czuję jeszcze niedosyt. W jakąś dłuższą formę muszę to ubrać.

@fonfi ostatnio jakaś ch⁎⁎⁎wa moda się zrobiła, ze zamiast iść na koncert/występ artysty, idziesz na jego pogrzeb, nie fajnie ...

Zaloguj się aby komentować

Chodzi za mną od jakiegoś czasu myśl z rozmowy z koleżanką @KatieWee, która to rozmowa odbyła się w Grudziądzu, i ta myśl niespodziewanie naszła mnie dzisiaj na spacerze i powstał z niej wiersz. Biały:


***


W naszym stowarzyszeniu poetyckim

nie ma żadnego Poety.


I może właśnie dlatego

jest tutaj tak miło?


***


#zafirewallem

#wolnewiersze

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

To ja od razu skorzystam i bezczelnie podczepię się pod tag #wolnewiersze, który - dzięki uprzejmości pana @George_Stark - wziął się i dzisiaj narodził. Dlatego niezwłocznie się z Państwem takim właśnie wolnym wierszem podzielę. Tak trochę w ramach wytłumaczenia się z mojej mniejszej ostatnio aktywności. Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.


Uzależnienia


Dzisiaj w wyniku zdarzeń zawiłych,

Kolejne książki w me ręce trafiły,

Bo to jest nałóg, nic nie poradzę,

Że książki na półce licznie gromadzę,


Lecz zanim foliały staną w szeregu,

Przeczytać je muszę od brzegu do brzegu,

I jak mam pogodzić te wszystkie obsesje, 

Rower, pisanie i czytania sesje?


A mogłem mieć hobby jak inne chłopaki,

Palenie, alkohol czy choćby hazard jakiś.


#zafirewallem #endorfiki #tworczoscwlasna


PS

Wiersz powstał jakiś czas temu, ale idealnie pasuje do obecnej mojej sytuacji, zwłaszcza w kontekście toczącej się obecnie w Kawiarnii dyskusji.

wziął się i dzisiaj narodził


To musiał być bardzo długi poród, skoro wpis dodałem wczoraj.


Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.


Jej, jak ja uwielbiam logikę i jej konsekwencje!


***


A wiersz wspaniały, samo życie można powiedzieć. Aż się nad swoimi hobby zastanowię.

Zaloguj się aby komentować

Kolega @onpanopticon napisał wczoraj , że należy celebrować zdejmowanie zasłon. Chciałem spróbować, bo być może ma rację, ale niestety – w oknach mam roletki. Wobec powyższego postanowiłem sprawić sobie przyjemność na inny z dostępnych mi sposobów, który to sposób docenia się ponoć dopiero w życiu dorosłego człowieka:


***


Zmieniłem gąbkę


Zmieniłem gąbkę na nową w zlewie!

I dumny teraz czuję się z siebie,

bo w pewnym wieku to jest już dość

ażeby z życia poczuć radość:


bo nowej gąbki sztywna struktura…

no bo jest cała, a w starej dziura…

bo teraz nic już nie barwi mi wody

wczorajszym sosem pomidorowym.


Lecz, ciesząc się gąbką nieużywaną,

olśnienia doznałem patrząc tak na nią,

że – jeśli użyję jej w końcu do mycia –

będzie to koniec beztroski jej życia.


Ech! – mimo mojego ulitowania:

naczynia mam przecież do pozmywania!

A choćbym się nie wiem jak starał,

to nowa gąbka też stanie się stara:


sosem nasiąkną jej czyste pory,

później zaś spocznie na dnie komory

zlewowej – może do cna wyżęta?


Czy gąbka będzie wówczas pamiętać

ile radości sprawiła mi ona

zanim została rozdziewiczona?


***


#zafirewallem

#wolnewiersze – a taki tag sobie tutaj wpiszę, mając na uwadze naszą dzisiejszą dyskusję „co dalej?” ; zachęcam w ten sposób (a przynajmniej staram się zachęcić) do publikacji własnych wytworów niezwiązanych z naszymi zabawami – opatrzone takim tagiem, będą później łatwiejsze do znalezienia.

275219c2-20e1-4251-955f-06b9c8e4c4ad

@splash545 No ja nie wnikam w to jakie kto ma preferencje. U mnie jest jak w tym przysłowiu: żeby życie miało smaczek, raz krzesełko, raz zmywaczek.

@moderacja_sie_nie_myje3 dobra niech będzie zlew ale jakie wymiary?


A wsumie jaka różnica jest miedzy umywalką A zlewem?

Powiem ci, że to serio działa Proste i banalne rzeczy, ale każdy je ma i się może nawet z gąbką identyfikować, a co dopiero z czynnościami. Dodatkowo jak zawsze ładnie ubrane w poetycki płaszczyk i jest lepsze niż się spodziewałem


Sam muszę spróbować, tylko żeby jeszcze mi się tak łatwo to w słowa składało jak Tobie Ale fajne. Tomik taki wydać, "Dziękczynność prozaiczności".

Zaloguj się aby komentować