#wolnewiersze

2
69

Dzień dobry się z Państwem,

Chociaż rymy w bieżącej edycji sprawiają wrażenie wdzięcznych i przyjemnych, to nijak nie chciały się dopasować do tego co akurat mi w głowie siedziało. I chociaż próbowałem je na różne sposoby ugniatać i naginać to jednak okazało się, że nie dałem rady nimi powiedzieć, tego co powiedzieć chciałem. Postanowiłem więc dostosować się do prośby organizatora i go oszukać czy też zmanipulować (zwłaszcza w zakresie wspomnianych rymów) a wynik tego oszustwa czy też manipulacji przedstawiam poniżej.


Blaszane pudełko


Pojawia się nagle, na półce gdzieś w domu,

Gdy w życia przestrzeni się mieścić przestajesz,

I podręcznym bagażem nagle się staje,

Blaszane pudełko, niepotrzebne nikomu.


Tam babcie chowają przybory do szycia,

Dziakowie nakrętki i gwoździe ze stali,

Ty chowasz w nim listy i pocztówki z oddali,

Miłosne wyznania, gromadzone skrycie.


Teraz kusi na półce między książkami,

Jak magnes przyciąga spragnionych słodyczy,

Bo ciasteczek kruchych obietnicą mami.


Zawiodą się jednak srogo łasuchy,

Gdy w środku słodkiej nie znajdą zdobyczy,

Lecz z życia czyjegoś intymne okruchy.


#zafirewallem i może #nasonety , chyba, że organizator zadecyduje inaczej to tylko #wolnewiersze

Zaloguj się aby komentować

Nowa myszka


Palcem ją gładzę, guzik naciskam

(starej się przy tym zdarzało piskać) –

no sprawia radość mi nowa myszka!


Dalej naciskam: mocniej i mocniej,

no bo buzują we mnie emocje

(radość przeżywam zaś wielokrotnie).


Przez kilka godzin tak gładzę po niej

(czasem od tego bolą mnie dłonie),

a kiedy wreszcie nadchodzi koniec –


no, nie ukrywam – jestem zmęczony.

Zostawiam myszkę, wracam do żony

(znowu przemilczam obiad za słony).


Zaś nocą, gdy się pod kołdrę schowam

(z żoną od dawna pozycja plecowa),

myśli ku myszce kieruje głowa.


I tak zasypiam, z uśmiecham szerokim,

bo na gładzenie znów mam widoki

dnia kolejnego…


- - - - - - - - - - - - Ej! Hola, zboki:

żeby skojarzeń tok utemperować,

dodam, że mysz to komputerowa!


(A na dodatek bezprzewodowa!)


***


No historia, która stoi za tym wytworem powyższym jest taka, że naprawdę kupiłem sobie nową myszkę (bezprzewodową!). I naprawdę przyjemnie mi się ją naciska – ma jakieś takie bardzo miękkie guziki.


***


#wolnewiersze

#zafirewallem

48df2ca6-6f69-44b0-99cf-62a099353cde

@moll Już dodałem zdjęcie. Taka zwykła, z Actiona, #czarnamyszkadlaanonka. Ale działa bardzo przyjemnie.


A w ogóle, to czy ten wiersz dostanie aprobatę Chwastów polskich?

Zaloguj się aby komentować

Inspiracją do wytworu poniższego rzeczywiście jest sytuacja, kiedy dostałem wiadomość, że Ozzy nie żyje. Rozmowa, jaka została w wierszu przedstawiona również miała miejsce naprawdę, a na dodatek wyglądała mniej więcej tak, jak to zostało tutaj zapisane. Bardzo mocno uderzyły mnie w tej rozmowie słowa, że „Trochę dziwnie żyć w świecie bez Ozzyego. Bo zawsze był.” I tak siedziało mi w głowie to ogromnie trafne spostrzeżenie, siedziało tak mocno, że aż musiałem dać mu ujście. No to daję:


***


When the lights go down

it's just an empty stage.

Okay.


Ozzy Osbourne, Ordinary man





God is dead


Aż drży podłoga, mnie na ciary zbiera

od niskich tonów basu Butlera

i przed ciarami nie umiem się bronić,

kiedy z gitarą wchodzi Iommy.


Później już rozkosz się w pełni rozlewa,

gdy Ty się zjawiasz, żeby zaśpiewać:

mój uśmiech – dosłownie: od ucha do ucha,

kiedy okazję mam Cię posłuchać;

na przedramionach ten dziwny sztorc włosów

kiedy Twój wokal dochodzi do głosu…





… a później wiadomość:

„Ozzy zmarł”.


Nie wierzę.

I pytam: „Żartujesz?”

(Bo zawsze tak się pyta,

choć nigdy się tak nie żartuje.)


I zastanawiam się:

Is God really dead?





Byłeś.

Grałeś niedawno, dwa tygodnie temu.

Mnie tam nie było, dziś myślę: „Czemu?”


Byłeś.

Przy pierwszych winach,

pierwszych dziewczynach,

bo Ty już byłeś,

gdy byliśmy młodzi.


Zawsze byłeś, Ozzy.


***


W tym miejscu chciałem jeszcze bardzo przeprosić pana Billa Warda, pierwszego perkusistę Black Sabbath za to, że go w wierszu nie wymieniłem. Ale tak to już jest na tym parszywym świecie, że, tak jak The Beatles to John Lennon, Paul McCartney, Ringo Starr i „Ten Czwarty”, tak jak załoga Apollo 11 to Neil Armstrong, Buzz Aldrin i „Ten Trzeci”, tak właśnie w mojej głowie wygląda pierwszy skład pierwszego zespołu Ozzyego Osbourne’a, bo nazwisko pana Warda musiałem sobie w Wikipedii sprawdzić.


No a tytuł wiersza jest inspirowany tytułem jednej z wielu moich ulubionych piosenek zespołu Black Sabbath .


***


#wolnewiersze

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Przypomniało mi się, że miałem napisać wiersz o air fryerze, no bo rzeczywiście go kupiłem. Oto więc, wzbijając się na wyżyny sztuki, prezentuję wiersz biały (choć air fryer czarny):


***


Kupiłem air fryera

i moje życie

stało się

jeszcze bardziej leniwe.


***


I z taką myślą radosno-optymistyczną z niecierpliwością oczekuję na zakończenie zabawy sonetowej, bo mam straszną ochotę sobie kogoś po obiedzie utopić.


#wolnewiersze

#zafirewallem

Kupiłem air fryera

i moje życie

stało się

jeszcze bardziej leniwe.

To wyobraź sobie jak rozleniwieni są posiadacze dużych erfrajerów (piekarników) jak np. @AdelbertVonBimberstein

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

A gdzie on tam dobry?! A zresztą co ja będę pisał, sami przeczytajcie...


Dziura w bucie


Pękła podeszwa mi w bucie,

Tak myślę: skąd to zepsucie?

Wszak wiek tej mojej podeszwy,

To nie był wcale podeszły.

I jestem w wielkiej rozterce -

Lubiłem te buty wielce. 

Więc by utopić swe smutki,

Wyjąłem butelkę wódki,

Lecz chyba za dużo nalałem,

Gdyż jeszcze spodnie porwałem.

Teraz finał ma taki bajka,

Że dziury są dwie. I widać mi jajka.


#zafirewallem #endorfiki #wolnewiersze i chyba trochę (choć nienachalnie) #rower

2f31b033-edc4-4ad3-a87b-066802217160

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Jak tylko rano dowiedziałem się o śmierci pani Joasi Kołaczkowskiej zrobiło mi się niesamowicie smutno i dopadły mnie egzystencjalne myśli. Myśli te puchły mi w głowie i zaczęły tak mocno uwierać, że musiałem dać im jakiś upust. A zatem upust ten im dałem. Dałem go w postaci sonetu #diriposta. A przez to, że zdecydowanie nie leżą mi rymy (a właściwie ich brak) w bieżącej edycji #nasonety, to ucząc się od najlepszych, postanowiłem totalnie dzisiaj olać zasady zarówno dopasowania się do rymów jak i roastowania kogokolwiek.


Zapraszam więc do zapoznania się z moim upustem.


Pukam


I stoję tu panie pod Twoimi drzwiami,

A chociaż zbyt długo z wizytą już czekam,

Zapukać się wstydzę i bez sensu zwlekam,

Choć bardzo chcę wiedzieć jak to jest między nami.


Dlaczego pozwalasz, że ludzie głodują?

Dlaczego niewinne cierpią w wojnach dzieci?

Lub gasną przedwcześnie ludzie przyzwoici,

Gdy zdrowiem i szczęściem wciąż cieszą się szuje?


I kłębi się we mnie tych pytań tak wiele,

A ja wciąż pod drzwiami Twoimi jak cielę

stoję, i odpowiedzi pragnę łapczywie.


A kiedy nareszcie w odwagi przypływie

pukam - z ciężką, od pytań do Ciebie głową,

Znajduję ciszę - bo tu nie ma nikogo...


PS

Zdjęcie pani Joasi wrzucam w kolorze, bo pani Joasia nie była ani postacią szarą, ani czarno białą. Była natomiast postacią bardzo kolorową i tak na pewno chciałaby być zapamiętana.


#zafirewallem #nasonety #diriposta #wolnewiersze

b7484213-c2c8-4614-9d8b-84babf5f6818

Ależ mi się ten wiersz podoba, tak wymową, kompozycją jak i samym wykonaniem. No i tą puentą, której człowiek się niby spodziewał, ale i tak sprytniej do niej Pan Autor doprowadził.

@George_Stark Dziękuję, już dawno chciałem taki - nie wiem jak to nazwać, manifest? deklarację? modlitwę? (chociaż jak modlitwę jak mnie to chyba do agnostyka najbliżej) napisać... Ale zdecydowanie czuję jeszcze niedosyt. W jakąś dłuższą formę muszę to ubrać.

@fonfi ostatnio jakaś ch⁎⁎⁎wa moda się zrobiła, ze zamiast iść na koncert/występ artysty, idziesz na jego pogrzeb, nie fajnie ...

Zaloguj się aby komentować

Chodzi za mną od jakiegoś czasu myśl z rozmowy z koleżanką @KatieWee, która to rozmowa odbyła się w Grudziądzu, i ta myśl niespodziewanie naszła mnie dzisiaj na spacerze i powstał z niej wiersz. Biały:


***


W naszym stowarzyszeniu poetyckim

nie ma żadnego Poety.


I może właśnie dlatego

jest tutaj tak miło?


***


#zafirewallem

#wolnewiersze

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

To ja od razu skorzystam i bezczelnie podczepię się pod tag #wolnewiersze, który - dzięki uprzejmości pana @George_Stark - wziął się i dzisiaj narodził. Dlatego niezwłocznie się z Państwem takim właśnie wolnym wierszem podzielę. Tak trochę w ramach wytłumaczenia się z mojej mniejszej ostatnio aktywności. Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.


Uzależnienia


Dzisiaj w wyniku zdarzeń zawiłych,

Kolejne książki w me ręce trafiły,

Bo to jest nałóg, nic nie poradzę,

Że książki na półce licznie gromadzę,


Lecz zanim foliały staną w szeregu,

Przeczytać je muszę od brzegu do brzegu,

I jak mam pogodzić te wszystkie obsesje, 

Rower, pisanie i czytania sesje?


A mogłem mieć hobby jak inne chłopaki,

Palenie, alkohol czy choćby hazard jakiś.


#zafirewallem #endorfiki #tworczoscwlasna


PS

Wiersz powstał jakiś czas temu, ale idealnie pasuje do obecnej mojej sytuacji, zwłaszcza w kontekście toczącej się obecnie w Kawiarnii dyskusji.

wziął się i dzisiaj narodził


To musiał być bardzo długi poród, skoro wpis dodałem wczoraj.


Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.


Jej, jak ja uwielbiam logikę i jej konsekwencje!


***


A wiersz wspaniały, samo życie można powiedzieć. Aż się nad swoimi hobby zastanowię.

Zaloguj się aby komentować

Kolega @onpanopticon napisał wczoraj , że należy celebrować zdejmowanie zasłon. Chciałem spróbować, bo być może ma rację, ale niestety – w oknach mam roletki. Wobec powyższego postanowiłem sprawić sobie przyjemność na inny z dostępnych mi sposobów, który to sposób docenia się ponoć dopiero w życiu dorosłego człowieka:


***


Zmieniłem gąbkę


Zmieniłem gąbkę na nową w zlewie!

I dumny teraz czuję się z siebie,

bo w pewnym wieku to jest już dość

ażeby z życia poczuć radość:


bo nowej gąbki sztywna struktura…

no bo jest cała, a w starej dziura…

bo teraz nic już nie barwi mi wody

wczorajszym sosem pomidorowym.


Lecz, ciesząc się gąbką nieużywaną,

olśnienia doznałem patrząc tak na nią,

że – jeśli użyję jej w końcu do mycia –

będzie to koniec beztroski jej życia.


Ech! – mimo mojego ulitowania:

naczynia mam przecież do pozmywania!

A choćbym się nie wiem jak starał,

to nowa gąbka też stanie się stara:


sosem nasiąkną jej czyste pory,

później zaś spocznie na dnie komory

zlewowej – może do cna wyżęta?


Czy gąbka będzie wówczas pamiętać

ile radości sprawiła mi ona

zanim została rozdziewiczona?


***


#zafirewallem

#wolnewiersze – a taki tag sobie tutaj wpiszę, mając na uwadze naszą dzisiejszą dyskusję „co dalej?” ; zachęcam w ten sposób (a przynajmniej staram się zachęcić) do publikacji własnych wytworów niezwiązanych z naszymi zabawami – opatrzone takim tagiem, będą później łatwiejsze do znalezienia.

275219c2-20e1-4251-955f-06b9c8e4c4ad

@splash545 No ja nie wnikam w to jakie kto ma preferencje. U mnie jest jak w tym przysłowiu: żeby życie miało smaczek, raz krzesełko, raz zmywaczek.

@moderacja_sie_nie_myje3 dobra niech będzie zlew ale jakie wymiary?


A wsumie jaka różnica jest miedzy umywalką A zlewem?

Zaloguj się aby komentować