Wyznanie
(z okazji zbliżającego się weekendu)
Poczułem do ciebie
nie miętę, a mentol,
więc weź mnie do siebie
i trochę pomiętol.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Wyznanie
(z okazji zbliżającego się weekendu)
Poczułem do ciebie
nie miętę, a mentol,
więc weź mnie do siebie
i trochę pomiętol.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Cieszyć się życiem? To już nie dla mnie
Bo życie nie chce już dać mi się cieszyć
A ja mam dosyć wciąż prosić i skamleć
I głosić poprawę a jednak wciąż grzeszyć
Ckliwe gadanie i farmazony
O słońcu ciepłym, głębokich oddechach
Trzeba chyba być głupcem skończonym
By wierzyć, że piękno tkwi w takich uciechach.
Jeżeli cel to dawanie miłości
Kosztem strat, bólu i wielkich dziur w środku
To ja już wolę utonąć w nicości
A uniesienia zatopić w wychodku
#tworczoscwlasna #zafirewallem #wolnewiersze
Zaloguj się aby komentować
Jeśliby mnie ktoś zapytał dlaczego dzisiaj nie zrobiłem niczego pożytecznego
Popatrz!
zakwitły na wiśniach wiśnie
i gruszki na gruszach w sadach.
Mnie zaś pytanie na usta się ciśnie:
kto nazwy im ponadawał?
Dlaczego wiśnia na wiśni,
a gruszka jednak na gruszy? –
może odpowiedź jakąś wymyślisz,
jeśli byś głową chciał ruszyć?
Myślałem o tym od rana
i wyczerpany się czuję –
a sprawa nierozwiązana!
Ja jednak chyba spasuję,
bo skacze ciśnienie w aorcie
i miesza już mi się w łbie –
dzień bez wisienki na torcie,
za to z gruszkami na wierzbie.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
To nie moje auto. Po prostu zauważyłem je po drodze, kiedy wracałem dziś z pracy i jakoś mi się tak sama ta historyjka do tego widoku ułożyła. A dzień miałem, dziękuję, całkiem udany.
***
Codziennie od rana melodia ta sama
Jeszcze nie całkiem się obudziłeś,
a już kawę w kuchni rozlać zdążyłeś,
i kiedy poszedłeś się później wysiurać
w łazience zastała cię pęknięta rura.
Lecz nie masz czasu – zakręcasz zawór,
ciuchy zakładasz, wybiegasz na dwór
i chociaż wcale nie masz ochoty,
to musisz pędzić znów do roboty
jakoś zarobić tę marną pensję
choć znowu mieć będą pretensje
bo znowu zdarzy ci się spóźnienie –
bo w aucie pękło ci ogumienie.
Nie miałeś czasu by założyć zapas –
na autobus musiałeś człapać,
a biletomat znowu nie działał!
I miałeś pecha! – trafiłeś kanara,
który na żaden nie kupił się bajer
więc dziś – per saldo – pracujesz za frajer.
W robocie znowu to samo to wczoraj –
robota, wiadomo: człowieka zmora
więc nie ma się nad nią co tu rozwodzić,
tak że: piętnasta! Czas już wychodzić!
I humor nagle jakby masz lepszy
i myślisz sobie – „Wszystko to pieprzyć!”,
i nawet spaceru ci się zachciewa
i wtedy się właśnie zaczyna ulewa.
Wracasz do domu więc mocno zmęczony,
w podłym humorze i przemoczony,
lecz odpoczynek ci nie przeznaczony
bo zabrać się musisz za zmianę opony,
a nie dość, że już to bardzo cię wkurza
to jeszcze patrzysz – w aucie kałuża!
Bo kiedy wszystko i tak jest nie tak,
to jeszcze zepsuł ci się szyberach.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Przecieki
(znad tej samej rzeki)
cholernie mi szkoda
wracać z Krakowa
siedząc na dworcu
po zbyt szybkim końcu
spotkania
(ponownego w końcu)
bo miłe to było
lecz się skończyło
wspomnienie zostało
i żal że za mało
czasu
(zawsze za mało)
lecz uprawnione nadzieje jak sądzę
powoli łączyć można z Grudziądzem
(specjalnie dla Smoka naszego z Krakowa
autor z przecinków był zrezygnował)
#wolnewiersze
#wierszezdworca
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Skromność Smoka
Przybył tu do nas w skromnej osobie
i opowiada nam ciągle o sobie
i schodzi mu na tym kolejna godzina –
Katie już ziewa, a Spalsz już kima.
I opowiada jak dali po mordzie
ten mu na Hejto, on na Discordzie…
I choć uprzejmie słuchać się staram,
to jednak pójdę znów po browara.
#wolnewiersze
#zafirewallem
@CzosnkowySmok
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Połowę poniższego sonetu ukradłem, ale leżało sobie to tylko głupi by nie wziął
Gdzie jest Owca
Niby że strefa czystego transportu
i jeszcze zakaz użycia kopciuchów
i nie jest to miasto już gorszego sortu,
a wieczorami wciąż gęsto od duchów.
To nie są zjawy od Wyspiańskiego
i nie są to duchy od Charlesa Dickensa
to efekt opału, niezbyt czystego –
pelletu z domieszką owczego mięsa.
Bo owce w Krakowie nie mają lekko,
(choćby przez akcję z szewczykiem Dratewką)
Więc się chowają po krzakach w lesie.
Choć Owca Bojowa, w obawie przed Smokiem,
Zwiał do Katowic pośpiesznym krokiem,
A tak przynajmniej wieść gminna niesie…
#zafirewallem #wolnewiersze
Zaloguj się aby komentować
Na cześć organizatora: hip, hip, hurra!
***
@CzosnkowySmok o wielu talentach
Niby że strefa czystego transportu
i jeszcze zakaz użycia kopciuchów
i nie jest to miasto już gorszego sortu,
a wieczorami wciąż gęsto od duchów.
To nie są zjawy od Wyspiańskiego
i nie są to duchy od Charlesa Dickensa
to efekt opału, niezbyt czystego –
pelletu z domieszką owczego mięsa.
Bo owce w Krakowie nie mają lekko
(choćby przez akcję z szewczykiem Dratewką)
i choć Kawiarnia w Krakowie hasa,
owce się pochowały gdzieś tam po lasach.
Tylko że Smok nasz niejeden ma talent –
i czosnek uprawia, i jest też drwalem.
#wolnewiersze
#zafirewallem
#hejtopiwo
#hejtopiwokrakow
Zaloguj się aby komentować
Kiedyś bardzo irytował mnie mój dający o sobie od czasu do czasu znać brak zorganizowania. Ale to było kiedyś, dziś to już mnie to wyłącznie bawi:
***
Nie jestem zbyt bystry
Nie jestem zbyt bystry. A historia za tem,
że kiedy szedłem dziś Nowym Światem
i krok starałem się nieco wydłużać
by się nie spóźnić (przynajmniej niedużo)
i gdzie trzeba skręcić, chciałem ocenić,
nagle poczułem wibrację w kieszeni.
Taka wibracja – poważna sprawa!
Telefon dobyłem, jak Pawłow przykazał
i bardzo zdziwioną zrobiłem minę,
bo pomyliłem się o godzinę.
I nie musiałem już wcale się spieszyć,
w godzinę mnóstwo da się zrobić rzeczy,
więc w parku przysiadłem i tak myślę sobie:
co też mnie jutro spotka w Krakowie?
***
EDIT (a raczej ciąg dalszy):
A że mamy czerwiec, w powietrzu czuć wiosnę:
dwa psy sie bawią w zabawy miłosne,
ja, pomimo woli, to obserwuję -
rozrywek, rzec można, mi nie brakuje.
#wolnewiersze
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
#wierszeztramwaju #wolnewiersze #zafirewallem
Myślę o nim w tramwaju,
marzę przy myciu zębów
Zaprząta mi głowę, gdy mówię o rzeczownikach
I gdy zwijam się w kłębek do spania
Jak to dobrze, że niedługo się widzimy
I ja i lato
Zaloguj się aby komentować
Czasami się zastanawiam, a można nawet powiedzieć że się martwię, bo budzę się z myślą. Takie poranne myśli, uważam, leżą daleko poza granicami normalności, w tej kwestii nawet nie próbuję mieć złudzeń. Pytanie, które mnie nurtuje brzmi: czy tego typu myśli mieszczą się jeszcze w granicach spektrum?
Dzisiaj obudziłem się właśnie z jedną z takich myśli. Pomyślałem o kraju, którego nazwę można znaleźć w ostatnim wersie wytworu poniższego:
***
Jerzego odkrycie filozoficzne
Dumali filozofowie,
doktorzy, a czasem sami papieże
i głowy łamali sobie –
skąd się zło w świecie bierze?
Tymczasem pewien Jerzy,
co łeb miał, by nosić czapkę
zawstydził doktorów, papieży –
odkrycia dokonał przypadkiem.
To on, w olśnienia chwili
na zagranicznych wakacjach
zrozumiał, gdy go pobili,
że źródłem zła jest Złowacja.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
@splash545 Wierszem opisz!
A tak poważnie, to chyba Salvador Dali ta tworzył, że kładł się spać z łyżką w ręce, która to ręka wystawała za łóżko. Kiedy zasypiał, łyżka wypadała mu z ręki, spadała z brzękiem na podłogę, on się wybudzał i siadał do malowania.
Z drugiej strony, istnieją chyba prostsze metody. Widziałem ostatnio małą wystawę poświęconą panu Jerzemu Pilchowi i on miał taki ołówek z cenną radą. Ten biały.

Zaloguj się aby komentować
#wolnewiersze #zafirewallem
przypomnienie o końcu czasu
odzyskamy wzrok i pamięć
o miejscach pierwszych
wrócimy do szans niewykorzystanych
spojrzymy sobie w oczy
zasadzimy drzewa
oddamy się wieczności
jak zwykle na ostatnią chwilę
Zaloguj się aby komentować
#wolnewiersze #zafirewallem
Pismo mówi, że czas się skończy
rozkręcą się wtedy
wszystkie taśmy w budzikach
rozsypią trybiki
zatańczą cyfry z cyferblatu
nareszcie wolne
staniemy ogłupiali, niepewni
rozetrzemy nadgarstki
nowo nabytym gestem
na wieżach kościelnych
urządzimy place zabaw
a w jasnych fabrykach
miejsca ostatnie
nie będziemy się już spieszyć
nie będziemy się już spóźniać
nie będziemy
Zaloguj się aby komentować
Żart to stary jak klatka Schodowa czy d⁎⁎a Wołowa, no ale ja też jestem stary. Mnie śmieszy.
***
Gałka Muszkatołowa
Dziś będzie krótko i raczej marnie,
ale przynajmniej zamieszczę tu cosik –
za sprawę zabrałem się kulinarnie
i przygotowałem na obiad sosik:
zanim karkówkę jeszcze dodałem
to podsmażyłem najpierw cebulę,
a pomyślałem, gdy nad kuchnią stałem
(skąd takie myśli się biorą w ogóle?),
że wieńczy to danie wspaniałe zioło,
choć w głowę zachodzę – kim był Muszkatołow?
***
#wolnewiersze
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Majówka
Na pewno już skończył się weekend majowy?!
Bo ja do pracy nie mam chęci i głowy!
A może jest weekend i ja na tarasie,
Śnię koszmar przy grillu po tłustej kiełbasie?
#zafirewallem #wolnewiersze #kiciochpyta
Zaloguj się aby komentować
Chów klatkowy to udręka
Człowiek uwięziony w bloku
Jęczy, klnie i strasznie stęka
Szarpie się niby w amoku
I gdy się wypuści w końcu
Do powietrza i natury
Mordę wystawia ku słońcu
By w psychice łatać dziury
Przed państwem mniej więcej stuletni dąb.
#gownowpis #wolnewiersze #chillout #wiosna #natura

Zaloguj się aby komentować
Małe podsumowanie wydarzeń na świecie
Słońce świeci, piździ kwiecień
W świecie już próg wojny trzeciej
Dzieci dzielnie walczą z rakiem
Mentalne dno mandaty łapie
Węgrzy zmienili prawicę
Martwych dzieci już nie liczę
Reżyser robiła mobbing
Lecz jest sławna - co jej zrobisz?
Czit manipuluje ropą
Ropę tę biedaki kopią
Jego dzieci alchemicy
Ropę w złoto - że nie zliczysz
Sutener wali po dziąśle
Nie z przekąsem, a dosłownie
Zabili posła rowerem
Panie Ziobro, pan jest zerem.
#heheszkipolityczne #zafirewallem #wolnewiersze #poetolitosci
Zaloguj się aby komentować
Poezja, tak mi się wydaje (przynajmniej dzisiaj), powstaje w wyniku ludzkiej refleksji. Na przykład nad przemijaniem:
***
gdy po prysznicu
opłukuję brodzik
niezmiernie się dziwię
że ciągle mam jakieś włosy
na głowie
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Artysta głodny jest o wiele bardziej płodny, to wiadomo nie od dzisiaj. Dzisiaj natomiast nad kuchenką głód mnie dopadł, a z nim wena. No i obudziły się moje uczucia patriotyczne, a z nimi poczucie winy:
***
Elegia kulinarna, przy gotowaniu obiadu napisana
Z przykrością oglądam kuchenną zmianę –
zamiast rosołu jadają ramen!
Na krótki spacer się wczoraj wybrałem,
idąc w talerze ludziom zerkałem
i obserwowałem to z przerażeniem
że niepatriotyczne jedzą jedzenie!
Tak przemierzając sobie Warszawę
gościa widziałem, gdzieś pod kebabem,
aż trząsł uszami, tak kebab wcinał!
Na to Sobieski Turków wyżynał?!
Koło południa dzieci wesoło
wybiegły skończywszy na dziś ze szkołą,
żeby tak chociaż z fajkami, wódą! –
a one? U Japończyka udon!
A popołudnie?! – no to był koszmar!
Wszystko rozumiem – że ciepło, wiosna,
tylko że po co tak po mieście latać
i siadać w ogródkach z kuchniami świata?
Na koniec, kiedy zaczęło się ściemniać,
wracam i patrzę – pełna pizzeria!
I parę widziałem, co jadła precle –
w Lidlu kupione, a więc niemieckie!
Ale i ze mną gorzej jest coraz –
zamiast cebuli, skroiłem pora
i tego pora mało mi jeszcze,
bo doprawiłem to wszystko pieprzem!
I tak podążam za duchem zmiany,
bo pieprz jest przecież importowany.
#wolnewiersze
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Nie mogę sobie darować, że @onpanopticon poszedł sobie. Mieliśmy razem stworzyć megaglupi projekt -skomponowac i napisać pieśń na modłę średniowiecznego barda. Jego umiejętności korzystania z AI i moje debilne pomysły mogły zaowocować jedną z najdurniejszych pieśni, jakie powstały. Normalnie owoc chorego drzewa #pdk
Ponieważ poza kilkoma strofami i imieniem bohatera nic więcej nie powstało, to wrzucam początek tego "dzieła".
Łudzę się, że kiedyś wróci i faktycznie coś ogarniemy w tym temacie
PS Nie wiem czemu mi przesuwa wersy. Na etapie edycji wszystko wyglądało ok.
O dzielnym przegrywie będzie to historia
Co z domu wyszedlszy w swej lichej kapocie
Szukać przygód poszedł bo dzika euforia Ogarnęła mu umysł w swojej istocie
Jak głoszą legendy, nie miał on za dużo Jeno gacie na zadku i kapota stara
Lecz wioskowe dziewki krótko przed podróżą
Orzekły, że skarbem jest jego fujara
Imię miał doprawdy wręcz niespotykane Ponoć jego ojcu w nocy się przyśniło
I orzekł: Zjebomir! Tak będzie nazwane Pacholę co matce z łona wyskoczyło.
#wolnewiersze #piesnzdupy #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować