#wierszeztramwaju #wolnewiersze #zafirewallem
Myślę o nim w tramwaju,
marzę przy myciu zębów
Zaprząta mi głowę, gdy mówię o rzeczownikach
I gdy zwijam się w kłębek do spania
Jak to dobrze, że niedługo się widzimy
I ja i lato
#wierszeztramwaju #wolnewiersze #zafirewallem
Myślę o nim w tramwaju,
marzę przy myciu zębów
Zaprząta mi głowę, gdy mówię o rzeczownikach
I gdy zwijam się w kłębek do spania
Jak to dobrze, że niedługo się widzimy
I ja i lato
Zaloguj się aby komentować
Czasami się zastanawiam, a można nawet powiedzieć że się martwię, bo budzę się z myślą. Takie poranne myśli, uważam, leżą daleko poza granicami normalności, w tej kwestii nawet nie próbuję mieć złudzeń. Pytanie, które mnie nurtuje brzmi: czy tego typu myśli mieszczą się jeszcze w granicach spektrum?
Dzisiaj obudziłem się właśnie z jedną z takich myśli. Pomyślałem o kraju, którego nazwę można znaleźć w ostatnim wersie wytworu poniższego:
***
Jerzego odkrycie filozoficzne
Dumali filozofowie,
doktorzy, a czasem sami papieże
i głowy łamali sobie –
skąd się zło w świecie bierze?
Tymczasem pewien Jerzy,
co łeb miał, by nosić czapkę
zawstydził doktorów, papieży –
odkrycia dokonał przypadkiem.
To on, w olśnienia chwili
na zagranicznych wakacjach
zrozumiał, gdy go pobili,
że źródłem zła jest Złowacja.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
@splash545 Wierszem opisz!
A tak poważnie, to chyba Salvador Dali ta tworzył, że kładł się spać z łyżką w ręce, która to ręka wystawała za łóżko. Kiedy zasypiał, łyżka wypadała mu z ręki, spadała z brzękiem na podłogę, on się wybudzał i siadał do malowania.
Z drugiej strony, istnieją chyba prostsze metody. Widziałem ostatnio małą wystawę poświęconą panu Jerzemu Pilchowi i on miał taki ołówek z cenną radą. Ten biały.

Zaloguj się aby komentować
#wolnewiersze #zafirewallem
przypomnienie o końcu czasu
odzyskamy wzrok i pamięć
o miejscach pierwszych
wrócimy do szans niewykorzystanych
spojrzymy sobie w oczy
zasadzimy drzewa
oddamy się wieczności
jak zwykle na ostatnią chwilę
Zaloguj się aby komentować
#wolnewiersze #zafirewallem
Pismo mówi, że czas się skończy
rozkręcą się wtedy
wszystkie taśmy w budzikach
rozsypią trybiki
zatańczą cyfry z cyferblatu
nareszcie wolne
staniemy ogłupiali, niepewni
rozetrzemy nadgarstki
nowo nabytym gestem
na wieżach kościelnych
urządzimy place zabaw
a w jasnych fabrykach
miejsca ostatnie
nie będziemy się już spieszyć
nie będziemy się już spóźniać
nie będziemy
Zaloguj się aby komentować
Żart to stary jak klatka Schodowa czy d⁎⁎a Wołowa, no ale ja też jestem stary. Mnie śmieszy.
***
Gałka Muszkatołowa
Dziś będzie krótko i raczej marnie,
ale przynajmniej zamieszczę tu cosik –
za sprawę zabrałem się kulinarnie
i przygotowałem na obiad sosik:
zanim karkówkę jeszcze dodałem
to podsmażyłem najpierw cebulę,
a pomyślałem, gdy nad kuchnią stałem
(skąd takie myśli się biorą w ogóle?),
że wieńczy to danie wspaniałe zioło,
choć w głowę zachodzę – kim był Muszkatołow?
***
#wolnewiersze
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Majówka
Na pewno już skończył się weekend majowy?!
Bo ja do pracy nie mam chęci i głowy!
A może jest weekend i ja na tarasie,
Śnię koszmar przy grillu po tłustej kiełbasie?
#zafirewallem #wolnewiersze #kiciochpyta
Zaloguj się aby komentować
Chów klatkowy to udręka
Człowiek uwięziony w bloku
Jęczy, klnie i strasznie stęka
Szarpie się niby w amoku
I gdy się wypuści w końcu
Do powietrza i natury
Mordę wystawia ku słońcu
By w psychice łatać dziury
Przed państwem mniej więcej stuletni dąb.
#gownowpis #wolnewiersze #chillout #wiosna #natura

Zaloguj się aby komentować
Małe podsumowanie wydarzeń na świecie
Słońce świeci, piździ kwiecień
W świecie już próg wojny trzeciej
Dzieci dzielnie walczą z rakiem
Mentalne dno mandaty łapie
Węgrzy zmienili prawicę
Martwych dzieci już nie liczę
Reżyser robiła mobbing
Lecz jest sławna - co jej zrobisz?
Czit manipuluje ropą
Ropę tę biedaki kopią
Jego dzieci alchemicy
Ropę w złoto - że nie zliczysz
Sutener wali po dziąśle
Nie z przekąsem, a dosłownie
Zabili posła rowerem
Panie Ziobro, pan jest zerem.
#heheszkipolityczne #zafirewallem #wolnewiersze #poetolitosci
Zaloguj się aby komentować
Poezja, tak mi się wydaje (przynajmniej dzisiaj), powstaje w wyniku ludzkiej refleksji. Na przykład nad przemijaniem:
***
gdy po prysznicu
opłukuję brodzik
niezmiernie się dziwię
że ciągle mam jakieś włosy
na głowie
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Artysta głodny jest o wiele bardziej płodny, to wiadomo nie od dzisiaj. Dzisiaj natomiast nad kuchenką głód mnie dopadł, a z nim wena. No i obudziły się moje uczucia patriotyczne, a z nimi poczucie winy:
***
Elegia kulinarna, przy gotowaniu obiadu napisana
Z przykrością oglądam kuchenną zmianę –
zamiast rosołu jadają ramen!
Na krótki spacer się wczoraj wybrałem,
idąc w talerze ludziom zerkałem
i obserwowałem to z przerażeniem
że niepatriotyczne jedzą jedzenie!
Tak przemierzając sobie Warszawę
gościa widziałem, gdzieś pod kebabem,
aż trząsł uszami, tak kebab wcinał!
Na to Sobieski Turków wyżynał?!
Koło południa dzieci wesoło
wybiegły skończywszy na dziś ze szkołą,
żeby tak chociaż z fajkami, wódą! –
a one? U Japończyka udon!
A popołudnie?! – no to był koszmar!
Wszystko rozumiem – że ciepło, wiosna,
tylko że po co tak po mieście latać
i siadać w ogródkach z kuchniami świata?
Na koniec, kiedy zaczęło się ściemniać,
wracam i patrzę – pełna pizzeria!
I parę widziałem, co jadła precle –
w Lidlu kupione, a więc niemieckie!
Ale i ze mną gorzej jest coraz –
zamiast cebuli, skroiłem pora
i tego pora mało mi jeszcze,
bo doprawiłem to wszystko pieprzem!
I tak podążam za duchem zmiany,
bo pieprz jest przecież importowany.
#wolnewiersze
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Nie mogę sobie darować, że @onpanopticon poszedł sobie. Mieliśmy razem stworzyć megaglupi projekt -skomponowac i napisać pieśń na modłę średniowiecznego barda. Jego umiejętności korzystania z AI i moje debilne pomysły mogły zaowocować jedną z najdurniejszych pieśni, jakie powstały. Normalnie owoc chorego drzewa #pdk
Ponieważ poza kilkoma strofami i imieniem bohatera nic więcej nie powstało, to wrzucam początek tego "dzieła".
Łudzę się, że kiedyś wróci i faktycznie coś ogarniemy w tym temacie
PS Nie wiem czemu mi przesuwa wersy. Na etapie edycji wszystko wyglądało ok.
O dzielnym przegrywie będzie to historia
Co z domu wyszedlszy w swej lichej kapocie
Szukać przygód poszedł bo dzika euforia Ogarnęła mu umysł w swojej istocie
Jak głoszą legendy, nie miał on za dużo Jeno gacie na zadku i kapota stara
Lecz wioskowe dziewki krótko przed podróżą
Orzekły, że skarbem jest jego fujara
Imię miał doprawdy wręcz niespotykane Ponoć jego ojcu w nocy się przyśniło
I orzekł: Zjebomir! Tak będzie nazwane Pacholę co matce z łona wyskoczyło.
#wolnewiersze #piesnzdupy #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
#wolnewiersze #zafirewallem
Kiedy - jakoś w zeszłym tygodniu
wydarło się w końcu z chmur słońce
moja krew - bąbelek po bąbelku -
zrobiła się musująca
i chyba inna niż zwykle,
bo jakaś taka różowa -
nie czerwona jak wiśnie,
lecz jak kwiaty wiśniowe
Nie wiem jeszcze co robić,
zwyczajnie w słońcu stoję,
patrzę sobie w niebo
i kręci mi się w głowie.
Zaloguj się aby komentować
Korzystając z czasowej luki międzyedycyjnej w naszej zabawie #nasonety, co pozwoli mi (mam nadzieję) uniknąć ryzyka zwycięstwa, przedstawiam Państwu wiersz napisany w pośpiechu. Żeby zdążyć przed rozpoczęciem edycji kolejnej:
***
Mach
Tyle się dzieje, a musisz być wszędzie –
żyjesz więc szybko, żyjesz więc w pędzie.
By wszystkich (w tym siebie) móc zadowolić
czujesz, że chciałbyś się nieraz rozdwoić.
(Roztroić?)
Bo tyle się dzieje spraw równolegle!
Znów nie zdążyłeś! – choć przecież biegłeś,
więc, chociaż biegłeś, znów jesteś spóźniony
i mocno się czujesz tym rozdrażniony
(rozstrojony?)
lecz dalej pędzisz – nie myślisz o wnioskach,
w tym ciągłym pędzie śrubujesz swój rozkład,
aż w końcu pędzisz już szybciej od dźwięku.
Przed głosem uciekasz, że to bez sensu.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Mamy taki rodzinną tradycję, że co roku, na tydzień przed świętami jeździmy sobie do Kazimierza Dolnego, żeby spędzić wspólnie weekend. Definicja słowa "rodzinną" jest dość szeroka bo obejmuje nas, dzieciaki, dziadków i jeszcze ich (dziadków) kilkoro najbliższych znajomych. Co roku też, z tej właśnie okazji powstaje jakiś pamiątkowy wierszyk odczytywany zazwyczaj już rozochoconemu towarzystwu do przysłowiowego "kotleta". A, że w tym roku wierszyk idealnie pasuje do #hejto40plus, to pozwalam sobie go również Państwu zadedykować:
Weź polej
Znowu kolejny, okrągły rok minął,
Więc tradycyjnie (bo już przedwiośnie),
Nam w Kazimierzu z całą rodziną,
W gronie przyjaciół czas mija radośnie.
To tu rozpieszczamy swoje podniebienia,
Mocą specjałów z menu w Dwóch Księżycach,
Albo plackami co je dają w Podcieniach,
A później serniczek, lody oraz… miażdżyca.
I tak nam mijają leniwe godziny,
Na rynku, w wąwozach, oraz przy stole,
Gdzie wspólnie prawimy o „d⁎⁎ie Maryny”,
A gromkim głosem ktoś woła: “weź polej”!
Lecz tutaj pozwólcie mi rzec moi mili,
Że chociaż wyście się nic nie zmienili,
To dzisiaj “weź polej” częściej niż wódeczki,
Dotyczy rosołku, by popić tableteczki.
Z pozdrowieniami z Kazimierza Dolnego
#zafirewallem #wolnewiersze #endorfiki

Zaloguj się aby komentować
o pieknie życia
"I choćbym żył elfią długowiecznością, to i tak minie to wszystko za szybko, i za krotko trwać będzie"
#stoicyzm #glosotchlani #wolnewiersze #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
A, jeszcze jeden:
***
Pięć posiłków
czyli Dieta zbilansowana
Śniadanie w postaci pięciu parówek
(takie serdelki, tylko że długie),
a na późniejsze, drugie śniadanie
wjechał był konkret: golonka w chrzanie;
obiad to była przyjemność wielka:
duszone we własnym sosie żeberka;
i o podwieczorku też będzie wzmianka:
z cebulką smażona to była kaszanka;
wieczorem zaś: w miasto! – na dłuższy moment,
więc na kolację burger. Z bekonem.
Najlepiej się myśli o pełnym żołądku,
więc, gdym się najadł, to głos rozsądku
szepnął: “Przy diecie tak opartej na wieprzowinie,
być może sam w końcu zamienisz się w świnię?”
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
To jedna z tych natrętnych myśli, które czasami się pojawiają i za nic nie chcą pójść sobie gdzieś w cholerę dopóki się czegoś z nimi nie zrobi. Wczoraj wieczorem, przy okazji rozmowy na tematy ogóle, kiedy nadeszła moja kolej żeby coś powiedzieć, żeby nie tylko jakoś odnieść się do tego, co mój rozmówca powiedział wcześniej, ale i podsumować pewną część rozmowy, posłużyłem się słowami z utworu pana Manu Chao , które jakoś same przyszły mi w tamtej sytuacji do głowy: Welcome to paradise! Today is raining. No i od wczoraj tak mnie te dwa wersy męczyły, że trzeba było się nimi zająć:
***
Witamy w raju
Kiedy do raju w końcu wkroczyłeś
to wybuchnąłeś po chwili płaczem;
mocno zdziwiony tym rajem byłeś,
bo jawił ci się jednak inaczej.
Raj miał być celem całej twej drogi,
tam miały się spełnić twoje marzenia,
tam żywot miałeś wieść w końcu błogi,
tam światło miało nie rzucać cienia.
Tymczasem, gdy wokół się rozejrzałeś,
własnym nie mogłeś uwierzyć oczom:
niebo płakało, jak ty płakałeś,
i było ciemno, zupełnie jak nocą.
I wtedy właśnie wąż wypełzł z gaju,
ten, który miał cię tam oprowadzać,
przywitał cię chłodnym – „Witamy w raju!
Ostatnio u nas dość często pada.”
***
A teraz, już po napisaniu wytworu powyższego, pojawiła się jeszcze jedna myśl, która, nawet jeśli okaże się równie natrętna jak ta opisana na początku, to przynajmniej wprawia mnie w dobry nastrój. Ten wąż, rajski przewodnik, który mi tam do tej ostatniej strofy przypełzł, przypomniał mi przeżycie z gorzowskiego slamu i wspaniały wiersz o tym, że kto wierzy w Boga, ten wierzy w diabła.
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dopisałam resztę. Chyba wszyscy zlokalizowani #krotkaformarymowana
Łąka osobliwości c.d.
Coś dziwnego jest w tej chmurze
Jakaś taka odwrócona
Chyba jest po ostrej rurze
Niebojowo nastawiona...
W ciszy, by nie robić szumu
Wisi ważka, czegoś szuka
Wzrok nie zdradza krzty rozumu
Chyba na widelec luka.
Pod bukszpanu gałązkami
W okularach Mumin biały
Czyta dzieło nad dziełami:
"Stópki Paszki i sandały"
A jak skończy tę pozycję
To już czeka nań barwinek
Przypomina on forsycję
A na imię ma Erwinek
Oj, ktoś został przydeptany
Tylko mu wystają oczy
Czy to zrobił lisek szczwany?
Kto w tej zbrodni palce moczył?
@zomers oraz @sireplama
Patrzą na to wszystko w dali
Parabola tańczy sama
A bezdomny konia wali
#wolnewiersze #tworczoscwlasna
#zafirewallem #justhejtothings #hejto
https://www.hejto.pl/wpis/mshyde-moze-byc-cos-takiego-nie-moj-styl-ale-pomyslalem-ze-sprobuje-xd-ogolnie-t?commentId=809f8501-cafb-457a-908e-4e750c2853a3
Zaloguj się aby komentować
Zainspirowana piękną łąką z linku by @Dziwen , postanowiłam stworzyć na szybko #krotkaformarymowana
Łąka osobliwości
Coś wystaje z gęstwin trawy
To stokrotka? Nie! PsuBratek
Nietypowy obrót sprawy
Ten psuBratek to Manatek!
Dobrze ma pod nieboskłonem,
Se w słoneczku łepek smaży
Na nim beret z pokemonem
Fajna z niego d⁎⁎a z twarzy.
Bardzo piękna jest ta łąka,
Cała w kwiatach i roślinach
Gdzieś w pobliżu słychać bąka
Hej! On ryjec ma @pingWINa
#wolnewiersze #zafirewallem #tworczoscwlasna
https://www.hejto.pl/wpis/mshyde-moze-byc-cos-takiego-nie-moj-styl-ale-pomyslalem-ze-sprobuje-xd-ogolnie-t?commentId=809f8501-cafb-457a-908e-4e750c2853a3
Zaloguj się aby komentować
Wiosna nam się, proszę Państwa za oknem wdzięcznie przechadza, więc nic tylko się z tej wiosny cieszyć. Bo to i mniej się chce spać, i pisanie lepiej wychodzi. Nie odcinajmy jednak przeszłości grubą kreską, nie zapominajmy o tym, co zima nam złego uczyniła:
***
Tak bardzo chciałbym przesypiać zimę
Tak bardzo chciałbym przesypiać zimę
jak jakiś suseł albo muminek;
bym w ciepłym pokoju się kołdrą owinął,
bo pod ciepłą kołdrą mniejsza tam z zimą.
Marzenie to piękne, lecz życie nie bajka –
zostaje mi szalik, czapka, kufajka
i ta przeklęta na jawie senność
kiedy przez całą dobę jest ciemno.
Tak więc z ochotą przespałbym zimę
ale nie mogę, więc kofeinę
stosuję. I jeszcze jeden półśrodek:
zimą się kładę, gdy tylko mogę.
A gdy już mogę i się położę,
to kilka godzin prześpię być może,
bo jest już za mną tyle lat życia,
że często się budzę – by się wysikać.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować