Entliczek pętliczek
Czerwony Bimbrowniczek.
Na kogo wypadnie
Na tego Wody łyczek!
#wolnewiersze #popularitycheck


Entliczek pętliczek
Czerwony Bimbrowniczek.
Na kogo wypadnie
Na tego Wody łyczek!
#wolnewiersze #popularitycheck


Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z... @Atexorem,
Przy okazji Podziękowania dla Atexora okazało się, że kolega @Atexor to ukryty poetycki talent. Wpadł z przytupem do Kawiarni, ostrzelał od razu wszystkich rymami, ale najwyraźniej jeszcze się kryguje i ma różne wątpliwości i pytania. To ja pozwolę sobie go oficjalnie przywitać i na te pytanie odpowiedzieć.
Powitanie Atexora
Umysłem ścisłym nie przejmuj się wcale,
On nic nie wadzi ani nie szkodzi,
Ja widzę, że w rymów już jesteś szale,
I jak karabin wersy tu płodzisz.
Zasady? Proste - po prostu ich nie ma,
Rymujesz co tylko podpowie Ci głowa,
Choć humor kloaczny ceni bohema,
I owcy dymanie - co bywa bojowa.
Przez tydzień płodzimy tu #nasonety ,
Co rymem się zgadzać mają z propostą,
Czternaście wersów mieć muszą niestety
Co rzeczą czasem nie jest zbyt prostą.
Jak wygrasz będziemy Ci wszyscy współczuli,
Bo biedny edycję musisz otworzyć,
I czytać wytwory aż będzie Cię mulić,
By podsumowanie póżniej z nich stworzyć.
Są również codzienne #naczteryrymy ,
Gdzie na wyścigi swe wersy wrzucamy,
Im bardziej prostackie tym głośniej rżymy -
O ósmej wieczorem na nie czekamy.
A jeśli cię wena znienacka zaskoczy,
W pracy, po drodze, czy nawet na klopie,
Łapiesz za pióro, zamykasz oczy,
Bo tak #wolnewiersze się pisze chłopie.
A w kwestii poety co zwą go Jerzy,
@George_Stark się za nim po prostu chowa,
To on z pomysłem Kawiarni przybieżył,
A z nas tu największym jest mistrzem słowa.
Zapomniałbym jeszcze o ważnej sprawie,
Że razy kilka każdego roku,
Kawiarnia spotyka się gdzieś na “kawie”
Dyskusje zażarte prowadząc po zmroku.
#zafirewallem #wolnewiersze
A w kwestii poety co zwą go Jerzy,
@George_Stark się za nim po prostu chowa,
To on z pomysłem Kawiarni przybieżył,
A z nas tu największym jest mistrzem słowa.
Nikt chyba nie wątpi,
że przewodzi @fonfi
(a masz inne zdanie? -
no to w ryj dostaniesz!)
i na tym dziś chyba poezji mej koniec,
i tylko jeszcze proszę pozdrowić Żonę.
Zaloguj się aby komentować
Banery swe obwieszczę
Napiszę ze dwa wiersze
Albo nie.
#zafirewallem #popularitycheck #wolnewiersze

@NiebieskiSzpadelNihilizmu pewnie, pewnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Agitacja
Brać poetycka, więc siostry i bracia
do Was kochani z prośbą się zwracam.
Gdyż dwóch spośród naszych mistrzów sonetów
ledwo mijają się z pewną podnietą.
@fonfi i @Piechur potrzebują głosów,
żeby po siurkach lizanie swych poczuć.
Głos na Piechur
Głos na Fonfi
#zafirewallem #popularitycheck #wolnewiersze
Zaloguj się aby komentować
Moi Drodzy! Dziś w nocy zmienia się coś więcej niż tylko data i jest to zmiana dużo bardziej znacząca! – data w końcu zmienia się codziennie, ortografia zmienia się znacznie rzadziej:
***
2025/2026
Ta noc będzie dziwna –
bo jeszcze zanim północ nastanie
pisać „kielczanin” ciągle należy
ale, z dwunastym zegara biciem,
wejdą już nowe zasady w życie:
gdy jutro wstaniesz (nawet na bani!),
pamiętaj! – należy pisać „Kielczanin”.
W ortograficznym stojąc rozkroku,
życzę Wam wszystkim dobrego roku!
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Ujednolicenie zapisu (małą literą) przymiotników tworzonych od nazw osobowych, zakończonych na -owski, bez względu na to, czy ich interpretacja jest dzierżawcza (odpowiadają na pytanie czyj?), czy też jakościowa (odp. na pytanie jaki?), np. dramat szekspirowski, epoka zygmuntowska, koncert chopinowski, koncepcja wittgensteinowska, wiersz miłoszowski.
@George_Stark Oooo, w końcu ktoś to ogarnął.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Za chwilę wszyscy siądziemy do wigilijnych stołów, oddamy się obżarstwu i rodzinnym kłótniom po czym jak gdyby nigdy nic zrobimy sobie uśmiechniętą rodzinną focię. Ale zanim tak się stanie, to chciałbym wszystkim Wam tutaj podziękować za to, że jesteście i że jest mi dane być częścią tej społeczności (całej hejto-społeczności, nie tylko Kawiarnii) i złożyć najserdeczniejsze życzenia. Życzenia pozwolę sobie złożyć Wam w formie wierszyka (no kto by się spodziewał?!), który być może przyda Wam się przy rodzinnym stole.
Świąteczne życzenia
Nim wszyscy siądziecie zaraz przy stole,
Chociaż się wyżej już z Wami witałem,
To pozwolicie, że sobie pozwolę,
Świątecznym rozpocząć ceremoniałem.
Więc kiedy śledzik oraz sałatka,
Skupiają Wasze głodne spojrzenia,
Ja dzierżąc w ręku kawałek opłatka,
Złożyć Wam pragnę świąteczne życzenia.
A zatem: zdrowia - bo to najważniejsze,
Bardzo niezdrowo jest przecież chorować,
Ze zdrowiem życie na co dzień jest lżejsze…
(a z zup będzie barszczyk oraz grzybowa)
Spokoju Wam życzę jeszcze kochani,
Spokoju dla mężów, dzieci czy żony,
Byście nerwami nie byli targani…
(po zupach na ciepło karp jest smażony)
I niech Wam się w życiu zawsze powodzi,
I czerpcie z niego całymi garściami,
Te słowa szczególnie do Was są młodzi…
(po karpiu wiadomo - kapusta z grzybami)
A całkiem na koniec Szanowni Goście,
Dodam króciutko i węzłowato,
Kochajmy się wszyscy i trwajmy w miłości…
(na deser podamy ciasta z herbatą)
Dla siebie również życzenie mam śmiałe,
Bo życzyć przecież coś sobie muszę,
Byście w konsumpcji tonąc z zapałem,
Plam nie zrobili na świeżym obrusie.
#zafirewallem #wolnewiersze #swieta #zyczeniaswiateczne
Zaloguj się aby komentować
Jest chyba w grudniu coś magicznego, choć ta magia raczej wydaje mi się czarna (albo może szara, zważywszy na polską paletę barw?) niż biała. Niemniej, trudny jest ten grudzień, a grudniowy trud objawia się u mnie między innymi tym, że jakoś nie potrafię ułożyć nic sensownego do wiersza zadanego (choć od rana próbuję!). Ciągle wychodzi mi jednak inaczej.
W związku z powyższym, chciałem zaprezentować Państwu w ramach tagu #wolnewiersze jeden z takich wytworów, który powstał w czasie tych prób; wytwór, który, co prawda, nie rymuje się z niczym, ale przynajmniej zanurzony jest we wszystkich głównych nurtach (ściekach?) naszej kawiarenki #zafirewallem. No i przy okazji, z racji tematyki, składam za jego pomocą Państwu świąteczne życzenia, bo później może na to albo nie być albo czasu, albo nie być natchnienia (albo nawet obu naraz):
Gdyby miał zostać świętym Mikołajem
Na szczęście do szczęścia nie trzeba wiele –
ot: buteleczka, a w niej bimberek;
więc, gdyby to ja miał być Mikołajem,
wrzucałbym ludziom przez komin zajzajer.
Choć wiąże się to z pewnym problemem:
w spadku swobodnym jest przyspieszenie:
gdy prezent będzie przez komin spadał
to grawitacja prędkość mu nada,
a masa razy kwadrat prędkości
jest mniejsza od szkła wytrzymałości
bowiem butelka, choć twarda – krucha,
więc się wyleje z niej berbelucha
i żal samogonu bardzo by było
gdyby „rozlało” zamiast „wypiło”
przyszło określić mi jego stan.
Dlatego właśnie, zsiadając z sań,
opuszczę spodnie, w komin nasram
i sam samogonem się będę zachwycał
pijąc w grudniowym świetle księżyca.
***
A później, jak to po alko, nadejdzie chcica:
przed mrozem ochronię się kremem Nivea
i zwalę na dachu se renifera.
WESOŁYCH ŚWIĄT!
Zaloguj się aby komentować
Boże!
Dając mi twaróg, uchyl mi nieba,
bo mi do szczęścia chleba nie trzeba!
#słowotwaroże #pletwalztwarogu
#dwarymy #wolnewiersze #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Kielce
Miał być wiersz o mieście Kielce
Ale pisać mi się nie chce
#wolnewiersze #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Chociaż tym razem to bardziej z panem. Z panem @George_Stark, bo wpisem tym chciałem złożyć na ręce Kolegi podziękowania. Podziękowania troszkę może spóźnione, ale jakże należne. Podziękowania za wspaniały wieczór spędzony w Kielcach na #hejtopiwo.
Podziękowanie
Bardzo mnie Kielce zaskoczyły mile,
Nie tylko przez wspólnie spędzone chwile,
Za których wspaniałą organizację,
Należą Jerzemu się “standig” owacje.
Bo dotąd o kielcach myślałem: “dziura”!
Lecz jaka jest tutaj architektura!
Dworzec i teatr i lustro w chodniku,
I nawet szalety, gdzie zrobisz siku!
A po spacerze gdy głodnyś cholernie,
Sushi do piwka zjeść możesz w tawernie,
Wzniosłych dyskusji prowadząc bez liku,
Przy majonezu otwartym słoiku.
Dlatego dziękuję Ci Jerzy wielce,
Że miałem okazję odwiedzić Kielce,
Gdzie turystyce aż tak klimat sprzyja,
Że choć Radomianin - nie dostałem w ryja!
#zafirewallem #wolnewiersze
Zaloguj się aby komentować
Polska zima
No i pizga... wiatrem, śniegiem
Ktoś piłuje pod górę złym biegiem
Autobus nie jedzie. Przystanek: rów
Na czyje żądanie? No czyje, mów!
Z mrozu wchodzisz, nagle jest ciepło
Dobre mi... ciepło... gorącem jebło!
A potem człowiek zdziwen, że chory...
Do tego jeszcze te wczesne wieczory...
------------------------
#zafirewallem #wolnewiersze #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Czasami tak bywa, że człowiek chciałby napisać zupełnie coś innego ale życie weryfikuje i pisze po swojemu. No więc zamiast konkursowego sonetu, do którego przecież zasiadłem, to proszę - wiersz napisany przez życie.
Migrena
Gdy weekend nadchodzi - sobota, niedziela,
To robi się Fonfi troszeczkę nerwowy,
Bo pracy zaczyna mu brak doskwierać,
Co bólem okropnym objawia się głowy.
Wystarczy, że rano otworzy swe oczy,
Już myśli mu plącze bezwzględna migrena,
Na wszystkich dokoła więc Fonfi się boczy -
Pracoholizmu to właśnie jest cena.
Lecz żona jedynie oczami przewraca,
Bo zna jedno takie ludowe podanie -
Na kaca i głowę najlepsza jest praca.
Więc miast dać ibuprom czy pyralginę,
To bóle Fonfiego leczy wołaniem:
“Chodź tu na moment! I zabierz drabinę!”
#zafirewallem #wolnewiersze
Zaloguj się aby komentować
Stwierdzam, drodzy Państwo, że jestem uzależniony. Od maihuany.
***
Chory na listopad, tak tęsknię do maja,
tak bym chciał już teraz majem się upajać!
Głód ogromny cierpię, gdy myślę o maju,
bo dopiero w maju czuję się na haju.
Przecież nic tak pięknie nie uderza w głowę
jak to cudnie ciepłe powietrze majowe,
nic tak przecież serca nie przyspiesza bicia
jak ten śpiew majowy szarego słowika,
przecież nic w entuzjazm nie wprowadza taki
jak wędrówka po pas przez majowe maki
i nic też tak źrenic nie rozszerza w oczach
jak majowym rankiem łąki skrząca rosa!
Tymczasem: listopad –
marznę, kicham, moknę.
Może na listopad przyjąć by szczepionkę?
Może by porady zasięgnąć doktora?
Przecież dzisiaj gorzej czuję się niż wczoraj.
Lecz nie ma szczepionki, taki mamy klimat –
mus listopad przetrwać i zimę przetrzymać,
kiedy z zimna przyjdzie trząść się jak deliryk
aż do maja, gdy znów będą endorfiny pylić.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
***
A jeśli ktoś by chciał wytwór powyższy pochwalić, ale nie bardzo wie za co, to proszę zwrócić uwagę na bardzo zgrabne śródrymy.
Zaloguj się aby komentować
Studia to podobno piękny okres w życiu. Przynajmniej u niektórych:
***
Maciek
Skrzypiało łóżko. (Myślałem, że drzwi
i właśnie dlatego bałem się ducha:
– „O, dobra wróżko! Przyjdź, pomóż mi!”)
A to współlokator za ścianą r⁎⁎⁎ał.
Bo takim właśnie gościem był Maciek:
przeleciał Magdę, Ewę i Kasię,
Zosię, Małgosię, Anię, Halinę.
Alę i Olę. I Michalinę,
Lilię, Natalię, Ritę, Milenę,
Teklę, Urszulę oraz Irenę.
Na koniec dobrał się jeszcze do Hanki
i się skończyły mu koleżanki.
Lecz, jak dobry tancerz, nie zgubił kroku –
wziął się za panny z niższego roku.
Tak odwiedziły go Julka, Marysia,
Baśka, Janina oraz Gabrysia.
Olga, Judyta, Jowita, Nadia,
Maria, Luiza i Leokadia.
Iza, Mariolka i Karolina,
Róża, Jagoda oraz Malina.
A gdy szedł kiedyś papiery zanieść,
to w dziekanacie też były panie:
była tam Krysia i była Agata,
Mirka, Jadwiga i Honorata.
Napisał pracę, przyszła obrona
a promotorką mu była Ilona
i w skład komisji wchodziły też
Sylwia, Nikola oraz Inez.
I rektor przeleciał też, Anastazję.
Ja? Przeżywałem o duchach fantazje,
choć nie odwiedziła mnie żadna zmora.
A Maciek później zrobił doktorat.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
W oczekiwaniu na to, aż kolega @entropy_ raczy się zdecydować zakończyć zabawę sonetową, proponuję Państwu wiersz lekki, aczkolwiek smutny:
***
Gelateria
Spacer dość miło wczoraj mi mijał,
na tym spacerze mijałem lodziarnię.
Był na niej napis: gelateria,
a jednak z czytaniem poszło mi dość marnie.
Czy to nieznajomość jest języka Włochów
czy też jakiś chochlik dopuścił się szachrajstw?
Bowiem mój umysł odebrał od wzroku
to, że napis tamten to była geriatria.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
No i, moi Drodzy, udało się ukończyć tryptyk, z czego jestem ogromnie zadowolony. Z samej jego końcówki zadowolony jestem jednak znacznie mniej:
***
I pobudzają nadzieje złudne,
i tylko w głowie mącili by mi
ci, którzy snują wizje przecudne,
że tydzień pracy ma mieć cztery dni.
W tej sprawie się czuję obywatelem,
postulat dodaję do listy mych życzeń,
choć mam wątpliwość: – „To nie za wiele?
Jak by to miało wyglądać w praktyce?”
Dziś przecież dopiero dzień trzeci,
a ja się czuję jak wyschła studnia;
krztę chęci w sobie udaje się wzniecić
tylko do środy. Gdzieś do południa.
Właśnie w południe poczułem dziś szczęście,
że trafił się taki tydzień-wyjątek.
Tylko dlaczego nie zdarza się częściej
żeby już w środę wypadał piątek?
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Zanim wyciągnie Najmilsze Państwo zbyt pochopne wnioski, przypominam, że jestem zdecydowanym zwolennikiem rozpatrywania podmiotu lirycznego w rozłączności od autora. Proszę nie traktować wiersza poniższego jako mojej pochwały systemu, w którym przyszło nam żyć (mamy jakieś inne wyjście?), bo miałbym do tego systemu kilka uwag, a przynajmniej te kilka uwag to miałbym na sam początek.
Nie wychwalam więc naszego systemu, a nie wychwalam go dlatego, że nikt mi za to nie zapłacił. W tym miejscu pragnę Najmilszemu Państwu przypomnieć, że kilkukrotnie już deklarowałem chęć wychwalania dowolnego systemu, za odpowiednią jednak opłatą. Wiersz poniższy proszę wobec powyższego potraktować jako formę autoreklamy:
***
Szara strefa
Myślałeś może, że będzie ci lepiej
gdy rozgościłeś się w szarej strefie;
że bez tych skrótów: ZUS, NFZ, PIT
nareszcie będzie się dało żyć.
I miałeś rację – żyło się lekko,
brutto znaczyło tyle co netto,
i więcej chciałeś – „Bo może by tak
dało ominąć się jeszcze i VAT?”
Miałeś pieniądze i byłeś zdrowy,
nie czepiał się nawet Urząd Skarbowy,
a sąsiadowi aż skakał gul,
no bo, przyznajmy: żyłeś jak król.
Ale skończyła się szara strefa
kiedy cię sąsiad z zazdrości sklepał.
Teraz kulejesz, w plecach cię łupie,
nagle znalazłeś się w czarnej d⁎⁎ie.
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
And it's hard to hold a candle
in the cold November rain
Ganzenrołzesy miały rację pisząc ten tekst. Faktycznie: łatwo nie jest. Nastąpiło chyba jednak jakieś jesienne przesilenie, bo, po wczorajszym wierszu, zapowiada się coś jakby na tryptyk?
No chyba że jutro rano obudzę się z tego pięknego snu i jednak będzie środa:
***
Księżyc miast słońca jeszcze przyświecał
gdy kwadrans po piątej się z łóżka zwlekłem.
Do pracy poszedłem, pracuję przy piecach.
Nic więc dziwnego, że praca mi piekłem.
Ale, niestety, jestem już duży.
Co na tym polega, że zrywam się rano
i klnę na świat cały (w tym i na budzik)
za każdą minutę snu mi zabraną.
A później sobie rysuję te piece,
choć się myślami gdzie indziej szwendam
aż trzecia wybija – do domu lecę!
I właśnie wtedy spojrzałem w kalendarz.
Jak ewangelia! Dobra nowina
spłynęła na mnie z naściennych kartek!
Powtórzyć muszę, bo nie wytrzymam:
dziś nie jest wtorek. Ale już czwartek!
***
#zafirewallem
#wolnewiersze
Zaloguj się aby komentować
Zapominanie i życie w zakręceniu prowadzi do wielu zdarzeń mniej lub bardziej zabawnych, a czasami nawet i zdarzeń krępujących. Zapominanie i życie w zakręceniu ma jednak też i swoje zalety, a jedną z takich zalet jest to, że można się kilka razy ucieszyć z tej samej rzeczy, co też przydarzyło mi się dzisiaj:
***
A choć trzy razy
już się cieszyłem
z tej prostej frazy,
tak uszom miłej,
to czwarty raz dodam,
bo powtórzyć chciałem,
że dziś jest środa.
A nie poniedziałek!
***
#zafirewallem
#wolnewiersze
Zaloguj się aby komentować
Edycja #nasonety #zafirewallem jest jaka jest, więc wrzucam bardziej #wolnewiersze i #haiku w związku w pewnym incydentem Pana @Dziwen w #fantasyekstraklasa.
Kradzież pudła
Sowa oszukuje
Eklapę przekupuje
Idzie przegrana
Zaloguj się aby komentować