Zamek Zaprasza.
Zaprasz? Nie znam typa.
#guwnowpis #wakacje

Zamek Zaprasza.
Zaprasz? Nie znam typa.
#guwnowpis #wakacje

Zaloguj się aby komentować

Słowenia to idealny wybór na wakacje. Góry, jeziora, winnice, Adriatyk, zabytki i kuchnia zapewnią niezapomniane wrażenia i relaks dla każdego turysty.
Słowenia to niezwykła mozaika przyrody, kultury, tradycji i nowoczesności. Położona na skrzyżowaniu Europy Środkowej, Południowej i Wschodniej,...
No to jedziemy z tym upłem
Mile widziane wszelkie ożeźwiające i chłodzące wrzutki filmowo zdjęciowe
#lato #upaly #lipiec #wakacje #urlop #eber

Zaloguj się aby komentować
5 dzień, 20 trupów. Szybko idzie tego lata.
#hydepark #wakacje #wypadkidrogowe

Zaloguj się aby komentować
#nostalgia #lato #wakacje #hejtogoes90s
Na YouTube znalazłem wideo z mojego rodzinnego miasta z 1999. Wakacje tego roku były dla mnie pod wieloma względami przełomowe. Generalnie zawsze odnosiłem wrażenie, że co roku latem przechodzę na jakiś nowy etap. Poznaję nowych znajomych, rozwijam zainteresowania, podbijam moje zwykle dość marne skile społeczne.
Znam każde miejsce na tym materiale. Pojawia się nawet osiedle na którym się wychowałem. Każda sekunda tego filmu, to przeniesienie w czasie. Na parkingach widać jeszcze małe fiaty, sporo miejscówek, które dziś świecą i błyszczą jest niemal w ruinie. No i tak sobie wtedy żyliśmy w tej Polsce powiatowej.
Zaloguj się aby komentować
No to jedziemy z tym upłem
Mile widziane wszelkie ożeźwiające i chłodzące wrzutki filmowo zdjęciowe
#lato #upaly #lipiec #wakacje #urlop #eber

Zaloguj się aby komentować
Wpis zainspirowany pytaniem koleżanki @rain . Jako że znam się dość dobrze na Sudetach (sporo osobiście przeszedłem, mam też sporo wiedzy tylko palcem po mapie, organizowałem imprezy sportowe w górach, a moja rodzina też z Sudetów pochodzi) to poświęciłem pół godziny by zaproponować Wam co moim prywatnym i subiektywnym warto zobaczyć w Sudetach, a o czym nie przeczytacie na większości portali.
Ograniczam się też tylko do polskiej strony granicy. By nie było - czestkie też pewnie świetne, ale słabo znam.
Jako że jest tego dużo, to będzie częściami. Zacznę od Sudetów Zachodnich. Kolejne częsci jak będzie zainteresowanie
Karkonosze (+bonusem górki w Kotlinie Jeleniogórskiej) - wiadomo, najwyższe góry w promieniu X kilometrów, piękne pozostałości polodowcowe i widoki. Z drugiej strony tak zajebane ludźmi, że trochę odechciewa się. Ogólnie absolutnie polecam, ale polecam poza sezonem. Ukryta perełka - pasmo Łysociny. Góra na południe od przełęczy Okraj, gdzie większość nie wie, że tam dalej są jakieś Karkonosze. Wschód słońca z Łysociny jest jak dla mnie lepszy niż jakikolwiek inny jaki widziałem w Sudetach - dodatkowy bonus że tam nie ma nikogo i możesz legalnie tam na ów wschód wchodzić.
Miejsca nietrywialne jakie polecam:
* Łysocina, na wschód słońca
* Czarny Kocioł Jagniątkowski
* Góra Witosza
* Wodospad w Podgórzynie i Kaskady Myi
* Kamień Jadwigi Krause w Sosnówce Górnej - prawdopodobnie najstarszy w Polsce "przydrożny krzyż"
Góry Izerskie (wliczając Pogórze Izerskie) - ogolnie fajne, ale też zatłoczone bliskością Szklarskiej i Świeradowa. Z rzeczy które w nich polecam to wejście na Wysoki Kamień w pięknymi widokami na Karkonosze oraz pójście nocą na Halę Izerską. Dużo większe i ciekawsze po czeskiej stronie (choć to u nas najwyższy szczyt).
Miejsca nietrywialne jakie polecam:
* Narzeczeński Kamień
* Skałki zakochanych
* Bobrowe skały
* Zamek Czocha
Rudawy Janowickie (plus rzeczy na zachód od trasy S3) - moje ulubione pasmo. Piekne skaly, fajne lasy, a do tego cisza i spokój, których nie spotkasz w Karkonoszach. Kilka miejsc z fajnymi widokami, a w samych górach praktycznie zerowa infrastruktura. Poza Szwajcarką koło Sokolików - dwóch gór znanych jak m.in. "Cycki Janowickie"
Miejsca nietrywialne jakie polecam:
* Zamek Świny
* Świerk "Maciek" z Kowar - największy świerk w Polsce
* Skała Enis. I tak, nazwa nie jest przypadkowa
* Zadzierna. Po drodze warto przejechać przez wioskę Stara Białka. Wiecie dlaczego.
* Miedzianka.
Góry Kaczawskie (wliczając Pogórze Kaczawskie) - w opór niedoceniane góry, bo szczyty nie mają wysokości, a dookoła pola i wioski. A do tego szczyt z KGP jest taki że w 5 minut od parkingu, więc zbieracze robią go na odpierdol, byle zaliczyć. A to piękne, urozmaicone pasmo o fantastycznej historii, geologii, florze i faunie. Dodam od siebie, że jedno z najlepszych miejsce w Polsce na różnego rodzaju borowiki (w tym te ekstremalnie rzadkie ) jest właśnie tam - dlatego czasem mówię o tych górach na #grzyby . Polecam szczególnie z dziećmi. Zresztą lista która zaraz walnę pokazuje jak bardzo uważam ze niedoceniany ten rejon
Miejsca nietrywialne jakie polecam:
* Góra Miłek
* Sztolnie w Radzimowicach
* Okole (faktycznie najwyższa góra pasma, z pięknym widokiem)
* Stromiec
* Perła Zachodu i Dolina Bobru
* Wieża książeca w Siedlęcinie
* Zapora Pilchowice - plus most co chcieli dla filmu rozjebać
* Góra Szybowcowa
* Organy Myśliborskie (+ byłem tam na fantastycznych warsztatach o nietoperzach)
* Czartowska Skała (to zdjęcie właśnie)
#gory #sudety #wakacje #karkonosze
FYI @KierownikW10


Zaloguj się aby komentować
Ciuchcia kurde, nie?
#podróże #urlop #wakacje #lato #pociagi #kolej

Zaloguj się aby komentować
#nostalgia #lato #wakacje #hejtogoes90s
Pozwolę sobie na taki #gownowpis że #kiedystobylo wszak kożdyn po 40 tak może kożdyn.
Zdjęcie poniżej zostało wykonane przeze mnie rok temu w smutnych okolicznościach, gdyż zaraz po pogrzebie mojego wujka. Na zdjęciu jest główna (i na dobrą sprawę jedyna) ulica we wsi w której spędzałem jako dziecko każde wakacje. Teraz nie żyją już ani moja babcia ani dziadek, którzy mieszkali 15 minut piechotą od miejsca wykonania tej fotografii. Nie żyje też wujek. Ciocia została sama i mieszka w innym domu niż kiedyś. Za każdym razem, gdy patrzę na to zdjęcie mam uczucie, ze tamten świat odszedł i jest gdzieś bardzo, bardzo daleko.
Pamiętam jak będąc małym dzieciakiem bałem się, że wpadnę do studni. Jak biegaliśmy nad rzekę, żeby łowić małe rybki do pojemników po maśle roślinnym. Wspaniały ogródek pełen kwiatów. Pamiętam, jak urządzaliśmy z moją kuzynką wyścigi rowerowe i wyłapałem glebę a ona pobiegła z krzykiem "muszę zobaczyć czy coś się nie stało rowerowi". Do dziś się z tego śmiejemy, że mnie olała ale rower był ważny

Zaloguj się aby komentować
Chyba na rekord w tym roku idziemy.
#hydepark #wypadkidrogowe #wakacje

Zaloguj się aby komentować
No dobra. Mimo, że urlop generalnie zaplanowany i atrakcje wybrane to jednak zawsze warto spytać o coś mniej oczywistego.
Po latach wracamy do Kotliny Kłodzkiej (no dobra trochę obok), tym razem w miejscowości Zlaté Hory.. bo u sąsiadów wyszło taniej za Hotel ¯\_(ツ)_/¯ No i będę się mógł na socialach chwalić, że byłem ZA GRANICO - całe 2km, ale nikt tego nie sprawdza!
Jedziemy z córką lvl 6, więc głównie pod nią 'atrakcje', ale może coś dorzucicie 'po trasie' lub w promieniu powiedzmy 100km od Głuchołazów, a i zmianę planów wezmę pod uwagę bo sztywnego planu co do dnia i godziny ani miejsc nie mam.
Jadę z dwiema kobietami więc harmonogram godzinowy nie ma prawa się udać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To co zobaczymy w losowej kolejności:
Zoo we Wrocławiu
Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie (tak mam bilety)
Kopalnia Złota w Złotym Stoku
Biskupia Kopa - szczyt z listy korony gór Polski
Szczeliniec i Błędne Skały
Spacer w chmurach i wiszący most na Dolnej Morawie
Przejeżdżając obok Kłodzka na pewno Park miniatur
Twierdza Srebrna Góra (w Kłodzkiej byłem, zresztą we większości miejsc byłem - córce chcę pokazać ;P)
Brno (tu jeszcze totalnie nie wiem co jest do zobaczenia, ani jak ugryźć)
Głuchołazy no i Zlate Hory (jeden dzień bardziej lokalnie, bez wyjazdów)
Poza zwiedzaniem i łażeniem, chciałbym córkę wrzucić do jakiegoś 'parku rozrywki', 'sali zabaw' czy czegoś w podobnym stylu - może ktoś coś zna..
#urlop #turystyka #kiciochpyta #wakacje #kotlinaklodzka #dolnyslask #wczasy #zuchpostuje #glucholazy


@zuchtomek Masz tu mały przewodnik od osoby, która jeździ tam co roku:
Jeśli ci się uda to szukaj biletów do Muzeum Papiernictwa w Dusznikach. Córka będzie na pewno zachwycona warsztatami z tkania papieru.
Oprócz tego mając na uwadze dziecko polecam:
- spływ Nysą Klodzką do Barda albo rafting
- W Dolni Moravi jest sporo atrakcji dla dzieci przy Skywalku, ale w Ceskie Petrovice jest taki mały kameralny ośrodek https://maps.app.goo.gl/1N1ELrZs15Pm9nPQ9
- Obok Ceskich Petrovic polecam rezerwat Zemska Brama - piękne miejsce na piknik
- Jeśli akurat coś będzie (a często są eventy) to jedźcie do Neratova. Sama mała wioska składa się z Browaru, ślicznego kościoła zwieńczonego szklanym dachem i gospody
- Jakby było wam za gorąco polecam kąpiel w zimnej wodzie na Zalewie w miejscowości Pastviny
- w Ceskiej Trebovej często są parowozy i jazda pociągiem zabytkowym
Jest jeszcze profil na FB co się dzieje w Kotlinie Kłodzkiej (jakoś tak)
I przypomniało mi się, w Radkowie jest piękny park wodny z dmuchanymi przeszkodami.
Zaloguj się aby komentować

Gruzja oczarowała nas przepięknym Kaukazem, świątyniami posadowionymi na szczytach oraz malowniczymi dolinami nad którymi górują ośnieżone skaliste granie. To również państwo nietypowych zabytków jak koshki w Swaneti, Skalne Miasto Uplisciche czy malowniczy zamek Ananuri.
#podroze #podrozujzhejto...
Nie mogłem się zebrać, ale chciałem się podzielić relacją z wizyty na Harry Potter The Exhibition. A nuż ktoś z Was na wakacjach wybiera się do Krakowa, czy konkretnie Alvernia Planet
Organizatorzy obiecują:
Interaktywna wystawa uczci filmy o Harrym Potterze, Fantastycznych Zwierzętach oraz rozszerzy świat czarodziejów, prezentując ikoniczne, autentyczne rekwizyty i kostiumy, innowacyjne instalacje, zapierające dech w piersiach scenerie i wiele więcej! Czas zwiedzania zależy od osobistych preferencji, ale generalnie warto sobie zarezerwować na samą wystawę od 1,5 do 2h.
A co w środku?
Bilet 169zł. Dla dziecka które coś z wystawy wyniesie 149zł. Maluchy do 4 lat wchodzą gratis. Bilet rodzinny (>4 osób 149zł od łebka) to tak naprawdę zniżka dla osób dorosłych na ich wejście. Nie powiem, sporo.
Obsługa informuje o tym, że w środku nie ma toalet, na opiniach Google ludzie narzekają na to mocno - niemniej na stronie wystawy jest informacja że z dzieckiem wypuszczają (WC w kontenerze niedaleko wejścia) ale nie sprawdzaliśmy.
Na starcie dostaje się opaskę z czymś w rodzaju chipa RFID - służy on do aktywacji interaktywnych plansz. W środku jest sporo młodych osób z obsługi także można liczyć na pomoc.
Czas zwiedzania? Nam zajęło 1.5h, ale znaczna część z tego czasu to nie zwiedzanie/eksponaty tylko interaktywne atrakcje: czyli ekrany dotykowe na których można "rzucić zaklęcie" różdżką, uwarzyć eliksir. Do tego, do każdej z nich są mniejsze/większe kolejki. Także, w momencie w którym w środku jest luźniej (byliśmy w sobotę) myślę że można obejść wystawę w godzinkę z hakiem. Według mnie, jest krótsza niż się spodziewałem. A dodatkowo tłumy w środku utrudniają/przedłużają zrobienie zdjęć. Parking dyszkę za godzinę (jest jakaś mała pula biletów 3h za 20zł, trzeba kupić online).
Jeśli chodzi o eksponaty - to jest kilka takich które można dotknąć - interaktywne mandragory, piłki do quidditcha, budka telefoniczna, walizka Skamandera, fotel Hagrida. Stosunkowo niewiele za szybką - różdżki, insygnia, puchar z turnieju, kostiumy głównych bohaterów (z krótką historią każdego z nich). Do tego odtworzone pomieszczenia - schowek pod schodami Harrego, chatka Hagrida, sala do nauki eliksirów, gabinet Dolores Umbridge czy Zakazany Las. Kilka z nich nadrabia wyświetlanymi obrazami zamiast scenografii.
No i hit jest na samym końcu - sklepik z gadżetami z uniwersum
Wniosek końcowy: licząc na wystawę troszkę zawiodłem się niewielką ilością eksponatów. Młoda, standardowo "fajnie było". Żona, fanka Harrego ma odhaczone, też zadowolona ale z pewną nutką rozczarowania.
#harrypotter #exbibition #wakacje #wakacjezhejto #rodzicielstwo




Zaloguj się aby komentować
Wróciliśmy do domu. Zrobione około 1000km z czeko około 200 poza asfaltem. Bilans strat jest taki, urwałem korektor hamowania, zrobiłem jeszcze 400km i wężyk na którym wisiał pękl dopiero 5km od domu😁 a 50km od domu zepsuł się gaz. Za to odwiedziliśmy jeszcze Piłę i tamtejsze muzeum wojskowe, które gorąco polecam.
#nivaznegdziedroga
#podrozujzhejto
#wakacje
#historia





Zaloguj się aby komentować
Pogadajmy o oparzeniach słonecznych
Wczorajszy wpis @SST82 o jego oparzeniu słonecznym po kajakach zainspirował mnie do stworzenia poradnika-informatora, co robić, gdy doznamy takiej nieprzyjemności.
TL;DR: Nie doprowadzajcie do oparzeń. Używajcie kremów z filtrem. Zapomnijcie o wszystkich radach, żeby nakładać śmietany/jogurty/maślanki/smalce na oparzenia. Schładzanie + jałowy, wilgotny opatrunek = Wasi przyjaciele. Nie ignorujcie oparzeń.
No to szklaneczka wody w dłoń i jazda!
Q: A kim Ty w ogóle jesteś, żeby się wypowiadać na takie tematy? Masz na to jakieś papiery?
A: No w zasadzie to mam. Jestem ratowniczką kwalifikowanej pierwszej pomocy, więc mam odpowiedni certyfikat (jeden, nie cztery), że w sprawie oparzeń coś wiem.
Jednak jak zawsze podkreślam: w sprawach zdrowia nigdy nie ufajcie na słowo ludziom z internetu i sami zweryfikujcie wiedzę, którą Wam przekazują. Tak jak na drodze, tak i tu obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. W końcu tylko ja wiem na 100%, że Was nie oszukuję.
Q: Co w takim razie mam robić?
A: Najlepiej, mordo, nie doprowadzać do powstania oparzeń — unikać słońca i stosować kremy z filtrem. Z uwagi na zmiany klimatu powinniśmy używać ich na odsłoniętą skórę już w zasadzie cały rok. SPF 30 to już w mojej ocenie minimum poza sezonem, w sezonie SPF 50 i w górę. Bezwzględnie stosujemy filtry wtedy, gdy słońce ma godziny robocze, czyli w zasadzie jakoś od 9:00 do 16:00.
Obecne kosmetyki z filtrem są na tyle fajne, że się nie lepią i nie dają uczucia "kleju" na twarzy. Jeśli się malujesz, to możesz kupić albo podkład/krem BB z filtrem, albo używać sprayu z filtrem, który przeznaczony jest do aplikowania na makijaż.
Q: Ale w sumie to gdzie i jak nakładać filtr?
A: Najlepiej na wszystkie odsłonięte części ciała, przede wszystkim na twarz i znamiona, kark, barki, stopy (jeśli tuptamy w sandałach) — to są takie newralgiczne miejsca. Ale wiadomo, możemy płynąć kajakiem w szortach i wtedy najbardziej dostaną nasze łydy i przedramiona.
Tak że dla bezpieczeństwa: smarujemy się wszędzie tam, gdzie widać, solidną ilością kremu (albo piankujemy pianką, albo sprejujemy sprejem, albo sztyftujemy sztyftem), nie ma co sobie żałować.
Filtry należy reaplikować co ~3 godziny. Jeśli uprawiacie sport, upewnijcie się, że używacie kremu z filtrem odpornego na wodę i ścieranie (filtry "miejskie", np. kremy nawilżające do twarzy z filtrem, nie ochronią Was przed promieniowaniem słonecznym).
Szczególnie dbamy o skórę dzieci — jeśli mocno je kochacie, to smarujcie je gorliwie, i reaplikujcie filtr jeszcze gorliwiej. Mnie mama nie smarowała. Nie wiem, co to mówi o naszej relacji.
Q: Jednak słońce mnie jebło i mam oparzenia. Co teraz?
#UWAGA: te rady mają zastosowanie w przypadku oparzeń I stopnia. Jeśli występuje poważne oparzenie — jest obrzęk, pojawiają się pęcherze, oparzenie jest rozległe albo coś Cię niepokoi — zgłoś się do lekarza.
A: Schładzanko to Twój największy przyjaciel. Czysta, letnia woda z kranu — ale nie lodowata, raczej pokojowotemperaturowa — na minimum 10-15 minut po powstaniu oparzenia. To bardzo ważne, i pewnie masz ochotę po 2 minutach przestać schładzać, bo "już starczy". Nie olewaj tego, mordo. Polewamy albo moczymy, albo trzymamy oparzony fragment skóry w misce z wodą.
Dlaczego takie długie schładzanie jest ważne? Wyobraźcie sobie gruby skórzany pas od spodni, który leżał na słońcu przez bóg wie ile godzin. Polewacie taki pas wodą przez 30 sekund i zostawiacie. Po minucie dotykacie pasa i okazuje się, że jest dalej ciepły, bo skóra "trzyma ciepło" — ciepło dalej się rozprzestrzenia po tkankach, uszkadzając je. Aby zapobiec jego rozprzestrzenianiu się, należy wydłużyć czas schładzania.
Rany po oparzeniach (i ogólnie rany) należy zabezpieczyć opatrunkiem. W przypadku oparzeń słonecznych początkowo warto zastosować chłodne, wilgotne okłady. Opatrunek nie powinien być suchy, nie powinien przywierać do skóry. Warto zainwestować w opatrunek hydrożelowy. Działa cuda.
Oparzenia osłaniamy jałowymi opatrunkami i chronimy przed słońcem do całkowitego zagojenia.
Gdy rana zacznie się zabliźniać, można wprowadzić delikatne apteczne środki na oparzenia — np. na bazie pantenolu. Należy jednak robić to ostrożnie: kiedyś zbyt szybko zastosowałam piankę z pantenolu na oparzenie i O JA PIERNICZĘ jak to piekło. Tak że spokojnie — nie spieszy się.
Poza tym, nie muszę przypominać, by szczególnie teraz dbać o nawodnienie.
Q: Czego nie robić?
A: Jeśli oparzenie jest świeże (do 2 dni), NIE SMARUJ GO NICZYM MORDO. Nigdy nie nakładaj żadnych spożywczych rzeczy typu maślanka/śmietana/smalec, bo to prosta droga do infekcji, z którą będziesz się jeszcze dłużej męczyć. Pamiętaj, oparzenie to RANA — skóra, czyli Twoja bariera ochronna, jest uszkodzona i walczy teraz o powrót do normalności. Trzeba o nią zadbać, a nie robić z niej ziemniaki w mundurkach.
Przy konkretniejszych oparzeniach mogą pojawić się pęcherze. Pęcherze to cudowne rozwiązanie naszego ciała, które odizolowuje delikatne tkanki ochronną warstwą płynu surowiczego — organizm tworzy sobie "poduszkę bezpieczeństwa", pozwalając krwinkom na dziarską pracę w walce z zarazkami, na które to miejsce jest teraz szczególnie narażone. Wiecie, co to oznacza? Przebijając taki pęcherz, sabotujecie swój układ odpornościowy. Wara więc od pęcherzy.
Q: Co się stanie, jeśli oleję prawidłową opiekę nad oparzeniami?
A: Proces gojenia się znacznie wydłuży, oparzenia mogą pozostawić trwałe blizny, mogą też doprowadzić do martwicy, a w dłuższej perspektywie do nowotworów skóry.
Nie jestem tu, by Was straszyć, ale by zwrócić uwagę na coś, co mimo wszystko dalej się olewa — swoje zdrowie na przyszłość.
PS. Raz w roku warto pójść do lekarza pierwszego kontaktu i poprosić o skierowanie do dermatologa na badanie znamion. Dermatolog obejrzy Waszą skórę, oceni wszystkie pieprzyki, znamiona, krostki i inne wytwory ciała i powie Wam, czy na coś trzeba zwrócić uwagę. Ja np. dzięki temu wiem, że mam jeden pieprzyk, który należy obserwować, bo ma stosunkowo nieregularny kształt — dermatolożka powiedziała mi, żebym zrobiła sobie jego zdjęcie, porównywała je ze stanem obecnym co jakiś czas, i za rok (lub w razie wystąpienia niepokojących objawów) przyszła na kontrolę tego i pozostałych znamion.
#zdrowie #slonce #oparzenia #wakacje #hejtouczyhejtobawi


@Wrzoo Nacieranie się kremem UV jest dość drogie i upierdliwe. Lepszym rozwiązaniem jest kupno lekkich sportowych ubrań które będą zasłaniać ciało. Azjaci są w tym świetni a w Polsce pojawiło się jakiś czas temu uniqlo, bardzo lubię ich serię ubrań chroniących przed UV. W takiej Tajlandii ludzie potrafią chodzić w kurtkach bo wtedy nadal jest chłodniej niż gdyby słońce miało padać na skórę.
Jedną z rzeczy których bałbym się użyć w Polsce a w Azji są oczywistością to parasole. Słońce nawalające prosto na skórę nie dość że szybko opala to jeszcze przegrzewa. W Japonii/Korei/Chinach itd ludzie spacerujący po mieście z parasolami w słoneczny dzień to norma. W Polsce chyba bym nie wytrzymał wzroku ludzi gapiących się na wariata który to "boi się słoneczka" xD


Zaloguj się aby komentować
Dojechała 😁
#nivaznegdziedroga
#podrozujzhejto
#wakacje

Zaloguj się aby komentować

Czas elektrokoty śmigać na wakacje, cieszyć się pogodą i zrobić przerwę na jakiś czas.
Ten odcinek to takie ultrakrótkie podsumowanie i podziękowanie za to że jesteście.
Zapraszam przy okazji na moje social media, które zamierzam odkurzyć:
→ https://x.com/ElektroKocur
→...
Trzymajcie kciuki za ladacznicę! Za chwilę ruszamy 400km do Bornego na dni czołgisty. Jak widać na drugim obrazku jesteśmy przygotowani 😅
#nivaznegdziedroga
#podrozujzhejto
#wakacje


Zaloguj się aby komentować
A może by tak wszystko pierdolnąć i pojechać do Dalmacji?
#wakacje #potrzebujeodpoczac #jakzyc


@rith trzeba było jechać 15 lat temu. Dziś to dość droga impreza. No i tak sielsko to nie jest przez cały rok. Lipiec-sierpień gorąco w fchuj, wiosna/jesień sztormy na Adriatyku i potrafi ostro piździć, a zimą zimno i często deszczowo. Większość tych wioseczek po sezonie jest wymarła, czasem nawet żadna knajpka nie działa. Siedzieć tak przez cały rok na okrągło to nie wiem. Rozwiązaniem jest miejscówka w pobliżu większego miasta, ale to już $$$ i w sezonie miliardy ludzi.
Zaloguj się aby komentować

"Instytut Biologii Morskiej w Czarnogórze uspokaja jednak mieszkańców i turystów, podkreślając, że nie ma powodu do nieuzasadnionej paniki. Ataki rekinów białych na ludzi są rzadkie, a racjonalne podejście do tematu pozwala zrozumieć, że takie incydenty zdarzają się znacznie rzadziej niż ataki...