#tworczoscwlasna

43
4696

Zaloguj się aby komentować

Kompaniaaaa... Baczność!


Żołnierze! Żołnierki! W dniu dzisiejszym, z uwagi na zbliżające się Święto Wojska Polskiego, dowódca wydał wszystkim tu obecnym przepustki na opuszczenie bazy!


Tylko bez rozrób w kawiarence! Spocznij! Odmaszerować! Rymować!


Temat: "Za mundurem panny i panie (a może i nie?) sznurem"

Rymy: Miły - wiły - falstarcie - natarcie


Miłego rymowania


Zasady skopiowane od @onpanopticon

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà

#zafirewallem#naczteryrymy#poezja#tworczoscwlasna

Kto rozpozna inspirację?


List z pola boju piszesz mój miły

O tym jak twoje kończyny krwawiły

Lecz twoje groźby spaliły w falstarcie

Już inny na mą cnotę rozpoczął natarcie.

ruskie love story


rentę po mężu spraw mi mój miły

spraw by ze szczęścia me oczka łzawiły

szybko zapomnę o twoim falstarcie

gdy w nowej ładzie pojadę na tarcie

Za mundurem panny sznurem


Panny na mundur się złakomiły,

Więc się na Ryśka we trzy zmówiły,

Lecz Rysiek wciąż po ostatnim falstarcie,

Odczuwa dyskomfort i łona tarcie.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, spróbuję, alternatywne zakończenie Diuny 2 (film), spojlery. Tworząc zerkałem do Diuny Herberta.


ucięło mi akapity, a one dużo znaczą, nie wiem, jak je dodać :((


I nawet ściskając zakrwawioną dłonią ostrze Paul nie zapominał szkolenia Bene Gesserit.


Paul.


Nie wolno się bać, strach zabija duszę.


Lisan-al Gaib.


Oswobodził nóż Feyd-Rauthy z uścisku. Harkonnen nie zawahał się, oto nadchodził moment jego chwały. Pchnął silnie ostrzem, celując w serce Atrydy.


Kwisatz Haderach.


Opadł na kolana, słysząc wrzaski swych przodków. Tysiące kobiecych lamentów, przekleństw rzucanych przez Bene Gesserit, domagających się użycia Głosu. Nie rozumiały, nikt nie rozumiał. Ni Fremeni, z gardeł których wydał się pełen przerażenia skowyt. Ni Stilgar, którego oczyma spoglądał teraz na swe osłabione ciało. Ni jego matka, obroczona złotem, planująca już w myślach swą przyszłość bez niego. Ani Harkonnen.


Usul.


Feyd-Rautha rozluźnił mięśnie. Czekał. Czekał dopóty nóż nie dotarł w samo serce Atrydy. Oddychał głęboko, delektując się zapachem zwycięstwa. Pociągnął Paula za włosy i z rozmyślną, sadystyczną opieszałością dopchnął ostrze w samo serce przeciwnika. Wtem dopiero, obiema dłońmi porwał Księcia za szyję, zbliżył się doń i wyszczerzył zęby.


Sihaja.


"Nie bój się Atrydo, zajmę się nią" - szepnął tak, by głos jego rozpłynął się pośród fremeńskich jęków. "Zajmę się wszystkimi".


W jego oczach dostrzegł to, czego obawiał się najbardziej. Feyd-Rautha znał prawdę. Kpił z niego, z jego poświęcenia. Brnął ku tryumfowi. To nie reset, nie sztandar Atrydzkiego Dżihadu zatrzepocze w całej Galaktyce. To nie Fremeni i Głos Spoza Świata rozleje morza krwi i łez. W trwającej nieskończoność chwili Paul Atryda, syn Lety, dostrzegł przyszłość Galaktyki, skrytą do tej pory, a nieuniknioną i wywołaną przez kolejne intrygi Bene Gesserit.


Skoro to po nim pozostać miało jedynie zbroczone krwią ciało, znajdą innego. I jego matka, milcząc, przyzwalała na panowanie Wielkiego Wodza Feyd-Rauthy Harkonnena.


Przenikał przez oczy kuzyna, w których płynęła fala ekstazy wywołana nagłą wizją galaktycznego mordu, okrywającego swym całunem całą ludzkość. Rozluźnili się. Harkonnen w tryumfie, Atryda w ostatnim akcie buntu przeciw tyranii Matek Wielebnych.


Sihaja.


Oswobodził sterczący z biodra krysnóz i jednym silnym ruchem ramienia cisnął ku brodzie Harkonnena. W ostatnim momencie Feyd-Rautha pojął, że Paul Atryda umieścił na jego karku dłoń, która teraz pochwyciła go w żelaznym uścisku. Krysnóż zatopił się pod brodą Barona aż po rękojeść. Na bladej twarzy tuż przed śmiercią okazało się zdumienie to same, co na twarzy jego wujka.


Feyd-Rautha Harkonnen, jednodniowy baron, opadł na plecy, wyzionąłwszy ducha.


Sihaja.


Zastygnęli wszyscy. Miał czas. Widział to. Chwycił za rękojeść noża i uniósł twarz ku niej.


Sihaja. Sihaja. Sihaja.


Wiedział, że zrozumie.


Będę Cię kochać, Usul, tak długo, jak pozostaniesz sobą.


Jęknął. Ostrze cięło wnętrzności, rozrywało serce. Z jego piersi trysnął strumień krwi, z oczu Chani rzeka łez. Nie widział już przyszłości, nie widział nic. Ciemność. Tylko ciemność, a potem on, Sihaja i pustynie Diuny. Jego Diuny. Jego Arrakis. Zostało jeszcze jedno.


"Nie słuchaj, Sihaja, łzo wiosny. Milknąć wszyscy!" - krzyczał Głosem, brocząc w kałuży krwi. Płonął nienawiścią do nich, do Bene Gesserit, które również słuchały, pozbawione wolnej woli. - "Gourney Hallick!"


"Tak, mój książę" - z ciszy wyłonił się głos jego sługi.


"Wydaj rozkaz. Aktywować głowice atomowe."


Gourneyowi nikt nie przeszkodził. Paul słyszał cichnące kroki, a potem szmery wydawanych komend. Chani widziała już tylko jego. Obróciła go na plecy i wtuliła się weń. Jedna z łez wpadla do ust Księcia i ten nie widział już nic.


Paul.. Lisan al-Gaib. Kwisatz Haderach. Muad-Dib. Usul.


Mój Usul. Jestem z Tobą. Jestem, kochany.


Był tam, daleko, poza pajęczynami czasu i przestrzeni, a ona przy nim, przywdziana w srebrną suknię jak wtedy, gdy dostrzegł ją po raz pierwszy po zażyciu Przyprawy. Patrzyła nań, smutna i radosna jednocześnie. Na jej brązowych polikach w słońcu Diuny błyszczały ślady łez.


"Moja Sichaja" - powiedział i oparł się głową o jej ramię.


"Mój Usul. Mój Paul. Mój Muad-Dib"


Przyciągnęła go do siebie i ucałowała w czoło.


A potem świat zapłonął.


Już czasu na edytowanie nie miałem, leciałem na żywca bez przeróbek


Jeśli są babole gramatyczne, przepraszam. dodałem po edycji odstępy.

#diuna

#naopowiesci #tworczoscwlasna #zafirewallem

6b91fa08-eaf8-4082-84e6-9dbc23884a1d

A ja nic z tego nie rozumiem, bo nie znam Diuny wcale. Choć czytać próbowałem, ale to nie dla mnie.


Niemniej: miło, że zdecydował się Pan wziąć udział.

Zaloguj się aby komentować

Takową scenę napisałem przez weekend. Piszę sobie takie błahostki od paru lat, trenuję warsztat, piszę dla siebie po prostu dobrze się bawiąc i główkując.


Gatunek sci-fi:

Scena początkowa: lądowanie na obcej planecie, POV pilota.


Długość: 10 stron A5, maksymalnie 10 minut czytania


Wszystkie prawa zastrzeżone, tzn. proszę nie kopiować do AI, bo nie chcę karmić intelektronicznej bestii.


Poddaję pod rozwagę, czy tag książki faktycznie się nadaje - jeśli nie, dajcie sygnał to z rana zmienię. Mimo to jeśli ktoś z Was chciałby skrytykować, to chętnie wysłucham. Dzielę się dla samego dzielenia, wyjścia ze strefy komfortu, nigdy to co pisałem nie wyszło na światło dzienne. Jeżeli się komuś spodoba i będzie mi szło sprawnie pisanie, to mogę wrzucić coś więcej w przyszlości.


PS: mogą być błędy, to taki pierwszy manuskrypt.

PS2: jeżeli ktoś przeczyta, doceniłbym komentarz opisujący ogólne wrażenia, emocje (np. czy czuć napięcie itp.)


edit: reszta tekstu w komentarzach, jest parę błędów, wieczorem oczy już nie domagają, parę błędów mi się wymsknęło.


#ksiazki #tworczoscwlasna #scifi

26fafae7-f103-4358-b938-c972cdf37c0c
2f35e790-fc8c-46ac-9705-e53efe7f7997
39b35cc7-5369-4008-9cd0-bb6e5d863902
35a22c81-d61d-4355-a4e3-5e2128b7a130
21d58a28-6fdf-41e6-8c55-efc51f4e494d

I tu, koniec. PS są małe błędy, coś nie do końca mi poszło konwertowanie na epub, czasem też nie dostrzegłem małych baboli i powtórzeń. Przepraszam za niedogodność.

71348d5f-96c8-42d0-a5ea-86d447afaee9
98c603da-c8c8-4a2f-919d-e11d4ffb2793

@Jakub_Hermann Szacunek za próbę. I robisz to nieźle. To znaczy, nieźle budujesz napięcie i opowiadasz jakąś historię. I to już sporo. Ale prosisz o spojrzenie krytyczne, więc...


  • nie dajesz przerw w tym dramatyzmie. Nie dajesz zwrotów i niespodzianek, przynajmniej nie takich, które wychynęłyby z tej epickości opisu zmagań pilota.

  • masz problem z realizmem. Na dwóch płaszczyznach. Pierwsza dotyczy "przedawnienia" wizji. Pamiętam podobne opowiadania z czasów, kiedy Fantastykę drukowano na papierze o jakości toaletowego (a i ten wtenczas był podły). I wtedy to miało sens. Przełączniki, rurki, kabelki, pilot, który musi się zaprzeć na jakiś pedałach. W obecnych czasach ta wizja trąci myszką, bo technologia się zmieniła. A i podejście do pilota też. Bo to nie gość od orki na ugorze. A najlepiej, żeby nic nie robił i dał działać automatom. I tu mógłbyś zbudować dramatyzm na bazie człowiek versus maszyna. Drugą płaszczyzną jest ta fizyczna. Hamowanie w atmosferze nie powoduje wrzynania się pasów w ramiona, chyba że lecisz do góry nogami. To wbrew pozorom spokojniejszy proces, niż start i może generować mniejsze przeciążenia. Rzucanie statkiem przez wiatr, nawet przy prędkości 200km/h, jest mało wiarygodne (choć nie niemożliwe). Ale miotanie nim bezustannie i zamkniętym w tej puszce ludkiem już mniej.

  • Masz problem z dopóty/dopóki i z paroma innymi detalami, które trochę rażą

Szczery byłem, mam nadzieję, że Ci to pomoże.

@ataxbras Chyba nie wysłałem omyłkowo komentarza z rana, więc spieszę z podziękowaniami


Dziękuję za celne uwagi.


A teraz jeszcze dodam, ale proszę tego nie traktować jako obronę, raczej przemyślenia.


  1. Co do dramatyzmu - pełna zgoda. W dalszej części mam zamiar rozwinąć te kruszynki, które rozrzuciłem (np. "spokojny głos" ze stacji, dlaczego nie odpowiadała, uciety komunikat o nielądowaniu na pólnocy), ale fakt faktem, iż do tego momentu brak oddechu moze zniechęcić;

  2. Styl - zgadzam się, anachroniczny, celowałem w taką technologię retro, ale zdaję sobie sprawę, że wygląda to przestarzale. Co do pedałów, inspirowałem się graniem na organach, tzn. wyobraziłem sobie pedały zawierające makra/komendy jako taki szybki sposób na reagowanie i zmienianie danych na wizjerze, jako metodę bardziej "fizycznego" pilota, który rusza się, wybija coś rytmicznie, wciska przyciski itd. a nie właśnie czystego AI. Prawdą jednakowoż jest, iż takie skojarzenie z instrumentem muzycznym może nie "kliknąć". Celowałem w ukazanie aktywności pilota, przy jednoczesnym ograniczaniu obrazu z "zewnątrz planety". Pilot jest w swoim świecie, w skafandrze, z wizjerem-ekranem. To tak piszę, również dla siebie. Celna uwaga i dziękuję.

  3. Co do wchodzenia w atmosferę - mam na to wytłumaczenie, powiązane z główną fabułą książki. TLDR, konieczne było lądowanie bez wytrącenia prędkości z uwagi na wzmożone promieniowanie z gwiazdy, a nic o tym nie wspomniałem, poza krótkim dialogiem z Canarisem. Dziękuję. Może także dodam jakieś inne elementy uzasadniające takie targanie wewnątrz rakiety.


Bardzo dziękuję za odmienną perspektywę. Trochę jest tak, że jak się czyta niektóre książki i pisze dla siebie, to potem ma się ten np. anachronistyczny styl i jest się w tej hermetycznej bańce, także każdy napływ świeżego powietrza doceniam.

@Jakub_Hermann Pozwól, że skomentuję Twoje wyjaśnienia.


  1. Wszystko fajnie, ale te kruszynki są marnie podkreślone. Choćby ten spokojny głos. Teraz rozumiem jego istotność dla dalszej akcji (i podejrzewałem, że będzie to jakiś ważny czynnik dalej), ale to się gubi w szumie. To nie tak, że musisz wciskać takie smaczki czytelnikowi do gardła, ale fajnie by było bardziej oddać odczucia pilota w stosunku do tego spokojnego głosu (np. "Jaja sobie ze mnie robią, czy co? To nie wycieczka krajoznawcza z przewodnikiem!").

  2. Problem ze stylizacją "na stare" jest taki, że zachęci do czytania tylko tych, którzy podchodzą do tego nostalgicznie. Teraz już wiemy, że lądowania na obcych planetach nie będą wyglądać tak, jak opisałeś - to anachroniczne i nieprzydatne. Jednocześnie, przedstawienie w sposób współczesny nie musi być pozbawione dramatyzmu. Np. "Wsunąłem się do kokonu, jego nanoelastomerowe poły otuliły mnie delikatnie, acz zdecydowanie. Szara kopuła wejściowa zasklepiła się nade mną. To zawsze był dla mnie najmniej przyjemny moment całego procesu. Zamknięcie w podświetlanej mdłym blaskiem doprowadzało do... no właśnie, do mdłości. Wiedziałem, że to celowy zabieg, mający na celu redukcję bodźców na jednolitym poziomie. Ale ten czas zanim poły interfejsu sprzęgły się ze wszczepionymi emiterami SensoPortu zawsze strasznie mi się ciągnął. To już. SensoPort ustanowił połączenie i zacząłem czuć lądownik. Kurcze, jakie to małe! W większych statkach moje zmysły zawsze były oddzielone, jak ubraniem, zestawami pól i barier. Tutaj mój umysł czuł ten maleńki kadłub i przestrzeń poza nim bezpośrednio. Nagi w przestrzeni jest tutaj najlepszym porównaniem." Możesz to ciągnąć dalej i te odczucia sensoryczne nadadzą akcji dramatyzmu i dynamiki, podobnie jak w tym co napisałeś, ale bez odwoływania się do akcji przypominającej zmagania Ahaba z Moby Dickiem (i podobnie archaicznej).

  3. OK, ale dalej to się nie spina do końca. Spadasz ze stanu braku ciążenia (w uproszczeniu) do stanu hamowania w obecności grawitacji. To będzie Cię boleć tyłek i będziesz miał ciężkie nogi (co jest w Twoim tekście), a nie ramiona od pasów. Nieścisłości fizycznych wyłapałbym więcej, ale musisz zwracać na nie uwagę sam. A czasem choćby to naszkicować na kartce, by linia czasu się zgadzała.

Mimo wszystko, dobra robota!

Zaloguj się aby komentować

Późno już i nie ma co czekać, zatem w zastępstwie za kolegę @splash545 wstawiam zadanie:


Temat: nieoczekiwanie zastępstwo

Rymy: panie - czekanie - odkrycie - należycie


Miłego rymowania


Zasady skopiowane od @plemnik_w_piwie

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà

#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Miałem dziś w planie dywanu trzepanie

Ale mnie znudziło na pogodę czekanie

Sprawdziłem piw promocje i takie odkrycie

Zamiast trzepać się porobiłem należycie.

Zaloguj się aby komentować

Robienie zdjęć jest łatwo. Cykasz fotę, dajesz suwak „upiększ automatycznie” na maxa w jedną lub drugą stronę i gotowe.


Blea Tarn


#uk #lakedistrict (ktoś mógłby w sumie zacząć obserwować ten tag:( #drony #tworczoscwlasna

53a75034-a69d-48f0-9cfc-bbac85b5905f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobra, to ja wrzucę. Na tym polega odpowiedzialność


Temat: gdzie zninął kolega @voy.Wu ?


Rymy: jaskinia - nima - zboże - noże


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja  #tworczoscwlasna  #zafirewallem

Czy jest to góra, czy też jaskinia

Szukam go wszędzie, a @voy.Wu nima

Może pojechał gdzieś sprzedać zboże?

A tam pomyślał: tu się rozmnoże

Pytają

Pan to ni ma

Ognia

Odbijam

Jak jaskinia

Ciszę

Udaję przechodnia

Kolegę

Poratuj fajeczką

Mam hajs jak zboże

Przystaję

Pstrykam we wieczko

Jak noże

Wysuwam szlugi

Oświetla płomień

Mordę kolegi

I gaśnie promień

Tych wspomnień

Zaloguj się aby komentować

Tym razem coś w klimatach #skyrim - małe drewniane pudełeczko ozdobione motywem smoczego oka. Oprawa oka i zdobienia przy krawędziach rzeźbione i malowane ręcznie, do tego motyw lodowej powłoki z przejrzystej pasty szklistej na całej powierzchni. W grafikę i zdobienia przy krawędziach wmontowałam dodatkowo napisy zapisane znakami smoczego alfabetu. Wnętrze personalizowane na życzenie zamawiającego.


Jak ja kocham smocze projekty


Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart


#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #elderscrolls #gry #rpg #fantasy #fantastyka #smoki

ed9f646c-3a95-4451-b1f4-359fd3c513fd
9b8525f6-38c4-44ad-aa80-c1a9e6a0f165

Zaloguj się aby komentować

Panel numer 3: Pan Glutek, wymyśliłem go w dzieciństwie. Stracił na wojnie rękę i dali mu w zamian kozę z nosa.

#pockpocki #tworczoscwlasna #przygodyalembika

259e11d6-3677-4c42-a575-a980e5860c60
e24105e3-fdce-466f-9f7f-b1d50138d914
481a892f-3086-4473-9e00-93424220a770

Zaloguj się aby komentować

Chyba mnie przypadł miły obowiazek zapodania dzisiaj rymowanki no to jedziemy.

Temat: ogródek działkowy (ROD).

Rymy:

soboty

roboty

sąsiedzi

śledzi


Zasady jak ktoś nie zna:

Wierszyk na cztery wersy tworzymy

Musi zawierać podane rymy

Temat i kolejność też mają znaczenie

Nie liczy się wygrana ale tworzenie


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

od wczesnego czwartku do późnej soboty

pływał janusz kutrem szukając roboty

aż mu zaświtało, że z dołu sąsiedzi

prosili go we wtorek, by nałowił śledzi

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze raz zapraszam w najbliższą sobotę do #olawa na koncert mojego zespołu wszystkich fanów brzmień cięższych (ale nie tylko) :3


#muzyka #koncerty #tworczoscwlasna #wroclaw

ecad6036-532f-4633-be5d-8a19ac4c84e4

Zaloguj się aby komentować

@onpanopticon Toreadorzy to najbardziej emocjonalne wampiry, zaraz obok Nosferatu i Salubri. Jest mu zwyczajnie cholernie smutno i woli od tego czasu trzymać z przegrywami, mimo, że mocno estetycznie odbiegają od jego standardów.

W wyniku ataku Drugiej Inkwizycji stracił partnerkę, która była zwykłym człowiekiem i od tego czasu woli przebywać poza klanem i jak najmniej wnikać w sprawy innychj wampirów niż jego koteria.. Teodor to rekonstrukcjonista, który za życia często brał udział w różnych festynach związanych ze średniowieczem. Jego kunszt i umiejętność dokładnego odwzorowywania strojów z epok zainteresował jego stwórcę, który zmienił go w wampira.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Taxidriver nowa opona to cena, która jestem w stanie zapłacić za takie widoki. Szczególnie nie ze swoich pieniędzy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj napomknę Wam o niecodziennej #psychoterapia w której uczestniczyłem przez ostatni tydzień. Był to rodzaj muzykoterapii zwany „rave”, a odbywał się on w ramach węgierskiego festiwalu „Ozora”. Jak jesteście ciekawi szczegółów to zapraszam do piorunowania i ankiety.


O co chodzi w zabawie? Otóż gwóźdź programu, to wspólne uczestniczenie we wspomnianym rejwie (pisownia fonetyczna). Polega on na znalezieniu sobie punktu na „parkiecie tanecznym” w którym będzie nam odpowiadało natężenie i akustyka dźwięku, oraz będzie dostatecznie dużo miejsca abyśmy mogli komfortowo się poruszać.


nastepnie DJ, a czasem bardziej szaman-akustyk używa ogromnego soundsystemu (patrz zdjęcie), aby wprawić powietrze w drgania, które połączone z grupowym ruchem do rytmu wprawiają ciało w stan NREM analogiczny do tego podczas snu, który dosłownie „wypoczywa” umysł, a fizycznie może dać uczucie ekstazy.


poniewaz temat jest mega obszerny a bardzo chciałbym go Wam przybliżyć w przystępnej formie, zostawiam ankietę o czym byście chcieli dalej poczytać


#muzyka #autyzm #adhd #adhddoroslych #psychiatria #narkotykizawszespoko #muzykaelektroniczna #ozora #tworczoscwlasna

1417d47c-bcbe-43fe-8c41-9e8056b85a88

O czym pisać dalej?

80 Głosów

Teraz nie wiem, czy coś mnie ominęło, bo gość opisuje psajki jako coś mistycznego, ludzie w komentarzach podłapują, a ja do tego tupałem swego czasu co i rusz. Ba, letnie rejwy to się regularnie odbywają po miastach. Ale nikt nigdy nie nazwał tam tego psychoterapią.

No ale może działać w coś a'la terapeutyczny sposób, tu się zgodzę. Tyle, że nie w tak dużych słowach.

@RogerThat letnia impreza techno w mieście na pojedynczych glosnikach estradowych to jednak nieco inne doświadczenie niż system takiej mocy na łące pośrodku niczego grający psytrance albo inny szybki gatunek.


zgadzam się, ze na techniawce w mieście do doświadczenia mistycznego trzeba się srogo zaprawić

@wombatDaiquiri @RogerThat no i ludzie są istotni. Na konkretny festiwal zjeżdżają się ludzie, którzy też taki klimat tworzą. Na lajtowych imprezach albo nawet mainstreamowych festiwalach trance jest dużo takich "przypadkowych" osób, co zbyt miesza atmosferę.

Zaloguj się aby komentować