#samochody

40
3964

Zaloguj się aby komentować

Wypas, mi kiedys polatali ale pozniej deszcz zaczal padac i wiekszosc szlag trafil :) nie zmienia to faktu, ze wszyscy chcieli szyby mieniac

Zaloguj się aby komentować

Czy warto zapierdalać na drodze będąc kierowcą? Ile cennego czasu zaoszczędzę przyspieszając o 10km/h? A o 20?


tldr tak naprawdę się nie opłaca i nie podaję żadnego argumentu bezpieczeństwa (no bo przecież jeździmy szybko ale bezpiecznie)


Zrobiłem w ekselu cztery tabelki. Sama fizyka, czysta matma, do zrozumienia tematu wystarczy znać banalny wzór na prędkość - jeśli ktoś nie pamięta, jest to droga przez czas, łatwo zapamiętać z jednostką szybkości, którą używa się w Europie, czyli kilometry na godzinę. Kilometr to droga, a godzina to czas - to nam daje szybkość. Proste, nie? No to jeszcze trzeba umieć przekształcić ten wzór, żeby otrzymać czas, więc w skrócie będzie to droga przez prędkość. Otrzymamy wtedy czas potrzebny na pokonanie jakiegoś dystansu i to nam mówi Tabela 1, którą wrzucam w obrazki. Uwaga: chodzi tutaj o średnią prędkość. W praktyce, jeśli gdzieś jedziemy i staramy się trzymać np. 90km/h to cała podróż będzie miała niższą średnią prędkość, bo zawsze gdzieś trzeba zwolnić, zatrzymać się na światłach etc i średnia idzie w dół w stosunku do oczekiwań.


Natomiast druga tabela pokazuje nam różnicę w czasie dla różnych średnich prędkości. Przykładowo, mam do przejechania 50km prostej i pustej drogi z ograniczeniem do 90km/h i chcę jechać przepisowo te 90km/h przez cały ten dystans. Pierwsza tabela pokazuje, że zajmie nam to 33 minuty i 20 sekund (mamę oszukasz, tatę oszukasz, siebie oszukasz, ale jak rzeczywiście będziesz jechał 90km/h przez 50km to fizyki nie oszukasz). Zaznaczyłem na zielono wiersze odpowiadające popularnym limitom prędkości w Polsce, czyli 50km/h, 90km/h i 120/140 km/h dla dróg szybkiego ruchu.

Jak właściwie czytać te tabelki?


Na moim przykładzie - często jeździłem trasą o długości 150km, większość tej trasy to była droga ekspresowa. Wyjazd z miasta A i mamy ekspresówkę, potem trzeba było zjechać 20km przed miastem B. Komputer w samochodzie pokazywał mi średnią prędkość około 100km/h - więc patrzę w Tabeli 1 na wiersz z prędkością 100km/h, oraz kolumnę 150km i one się przecinają w komórce pokazującej 90 minut - i faktycznie, w rzeczywistości ten przejazd zajmował mi około 1,5 godziny.


No to teraz spróbujmy coś z tym zrobić. Zamiast 120 na ekspresówce "mogę" jechać 130. Ekspresówki będzie jakieś 125km, akurat w tej tabelce nie mam dystansu 125km, ale jest 110, no to można oszacować. No to patrzymy na Tabelę 2, wiersz ze 120km/h -> 130km/h, kolumna 110km i w miejscu przecięcia wynika, że daje to oszczędność czasu o oszałamiające 4,2min, czyli 4 minuty i 12 sekund. No dobra, ale to było 125km a nie 110. Zobaczmy na kolumnę obok, odpowiadającą dystansowi 150km i jest to 5,8 min, więc wiem, że realny wynik będzie między 4 a 6 minut. Spora oszczędność czasu nawet gdyby założyć bardziej korzystną sytuację, nie ma co. Biorąc pod uwagę jak rośnie spalanie w moim samochodzie przy jeździe 130km/h serio nie wiem, czy warto. Mogę potem jeszcze te 20-kilka kilometrów jechać 100 zamiast 90, znów patrzę w tabelę - wychodzi około półtorej minuty, czyli w najlepszym wypadku i tak zaoszczędzę mniej niż 10 minut.


A co gdyby zwiększyć prędkość o 20? Czyli zamiast 120, pojadę 140. Wtedy kroki są podobne, tylko patrzę na dwie komórki - tą z wiersza 120->130 i 130->140 i je sumuję. Dla dystansu 110km daje to już 7,8 minuty. Jak dla mnie szału dalej nie ma, bo my tu kombinujemy, a oszczędność wynosi i tak w okolicach 10 minut. Możemy się tak bawić i np. sprawdzić co jeśli pojedziemy 150, 160 itd. Oczywiście w pewnym momencie zacznie to być może atrakcyjna oszczędność czasu, ale wchodzimy na wysokie kary w przypadku spotkania z policją i mandatu. Czy warto? Każdy może sobie odpowiedzieć sam. Argumentu bezpieczeństwa na drodze nawet nie podnoszę, bo to po prostu nie trafia do niektórych ludzi, a z samolubnego punktu widzenia argumentów przeciwko zapierdalaniu jest wciąż sporo.


Tabelę nr 2 zduplikowałem i zmieniłem obliczenia tak, żeby pokazywały ile procent pierwotnego czasu to jest ten zaoszczędzony. Jak widać w Tabeli 3, wyniki nie zależą od dystansu. Nieważne czy jedziemy ze Szczecina do Rzeszowa, czy z Bydgoszczy do Torunia, jeśli będziemy dołożymy dychę do licznika, to procentowo zysk czasu będzie taki sam.


No i teraz dochodzimy do Tabeli 4, która robi to co Tabela 3, ale dla różnych wariantów "jechania szybciej". W wierszach mamy tą "bazową" szybkość, a w kolumnach "o ile zwiększamy bazową szybkość". Weźmy np. 50km/h, czyli ograniczenie w terenie zabudowanym. Popularna jest jazda 70, a to nam zaoszczędza nieco ponad ćwierć czasu (28,6%). Brzmi imponująco, ale wioski, przez które tak się jeździ zwykle mają jakieś 2-3 kilometry. Nawet gdyby to było 5km, to przejedziemy ją szybciej o mniej niż dwie minuty. A przy kilometrowej? To jest góra kilkadziesiąt sekund oszczędności.


Atrakcyjne też jest jechać 90km/h, bo to skraca czas o prawie połowę. Pamiętajmy o patrolach policji, które mogą znacznie skrócić nasz budżet w zamian za minutę oszczędności czasu.


W przypadku ekspresówki zysk czasu ~28% to jest dopiero przy jeździe 170km/h. A spalanie pewnie jak w czołgu.


Wnioski?


Jechanie ponad przepisami daje największe korzyści czasowe gdy "powinniśmy" jechać wolno, lub gdy trasa jest bardzo daleka. Delta prędkości daje największy procentowy zysk czasu przy dużych ograniczeniach prędkości, tj. np. 50km/h. Przekraczanie tego limitu daje procentowo największy zysk. W praktyce takie ograniczenia są na krótkich dystansach i gdy pod te procenty podłożymy liczby, nie wygląda już to tak atrakcyjnie, bo mimo dużych procentów, oszczędzamy najczęściej kilkadziesiąt sekund.
W przypadku dłuższych dystansów zyski procentowe w stosunku do całej podróży są raczej mizerne, ale zaczynają imponować gołe liczby - pół godziny oszczędności jest raczej w miarę łatwo uzyskać, tylko przy takiej długiej podróży, te pół godziny mogą nie być imponujące. No bo wiesz, miałeś jechać 4 godziny, pojedziesz 3 i pół - to już takiego wrażenia nie robi. Dodatkowo, mamy w kraju tyle dróg szybkiego ruchu, że na nich jazda nawet 20km/h ponad limit nie daje tak atrakcyjnych zysków. Warto również wiedzieć ile nasz samochód spala, a na drogach szybkiego ruchu spalanie może rosnąć wykładniczo, więc nie jestem przekonany, czy to rekompensuje zysk kwadransu życia.


Sytuacja się zmienia gdy przekraczamy limit o ~50. Ale tutaj ryzykujemy utratą prawa jazdy lub wysoki mandat, punkty i prawo jazdy. Świetny deal.


Oczywiście na pewno znajdą się przypadki, w których korzyści z jazdy ponad ograniczenia będą większe przypadki, które opisałem. Nie mam danych ile jest takich sytuacji, ale mogę się tylko podeprzeć własnym doświadczeniem (które rzecz jasna będzie gówno warte) - i według mnie mamy teraz tak dobrą infratrukturę drogową, że zwyczajnie w znacznej większości przypadków nie warto zapierdalać i to z ekonomicznego punktu widzenia, i uzysk czasu też d⁎⁎y nie urywa. Chociaż każdy będzie to inaczej widział i dla niektórych te 10 minut to jest spora wartość, a na pieniądze nie narzekają. No tutaj suwakiem opłacalności powinny regulować kwestie bezpieczeństwa (czy warto ryzykować nawet życiem dla 10 minut), których miałem nie poruszać.


Jest jeszcze kwestia zdrowia psychicznego, chcąc jechać krajówką 110 i wkurwiając się, że jakieś lamusy jadą przepisowo, a nie ma jak ich wyprzedzić, to tak naprawdę tracisz na tym pojedyncze minuty, a frustracja, nerwy i stres sieją spustoszenie w organizmie, jeśli stosowane przewlekle.


Czy zatem warto?

#samochody #podroze #polskiedrogi #drogi #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

21d0f17a-6af0-4365-8d2c-7a8f97bfaedc
689800c4-0272-4af4-9bfc-3d198cc841b9

@ZohanTSW zapomniałeś dodać, że jeżdżąc szybko ryzykujemy życie swoje i przypadkowych osób. A to jest najważnieszy czynnik o którym się nie mówi, o którym każdy wie i te wszystkie ograniczenia prędkości są właśnie po to.

Zaloguj się aby komentować

Złota proporcja na liczniku dystansu w żuku.

O ile wskaźnik paliwa dobrze pokazuje. A przejechałem już ponad 250 km na tym zatankowanym zbiorniku paliwa.

Zostało mi jeszcze 1410 km do kolejnego tankowania.

Więc albo pokazuje prawdę albo coś jest popsute.

Średnie spalanie jak do tej pory 6 litrów na 100 km.

Cykl jazdy mieszany trochę trasa trochę po mieście lub wioskach.


Jeszcze chwila to zacznę sprzedawać.


#mechanikasamochodowa

#samochody

#motoryzacja

#spalanie

#chwalesie

#bimbrownictwo

81dd7332-d6b4-4cd4-bf55-110cea127e4e

@Zielonywewszystkim szczerze? 1200 udało mi się zrobić dieslem z 65 litrowym zbiornikiem jadąc krajówkami, 1000 km jadąc 110 ekspresówkami

Zaloguj się aby komentować

Są tu jacyś magicy co są w stanie po takich nagraniach odgadnąć markę i model auta? Nie mam niestety niczego lepszego. Lampy z tyłu dosyć specyficzne, zdają się nachodzić na tylne słupki. Wzdłuż przednich i tylnych drzwi jest listwa "do obijania". Drugi film w komentarzu.


#motoryzacja #nagranie #samochody

Zaloguj się aby komentować

Moi drodzy. Jeśli nie chcecie tak jak ja spędzić 1,5 h leżąc na mokrej ziemi, to przed oddaniem auta na złom pamiętajcie o przykręceniu wahaczy XD

#samochody #mechanikasamochodowa

68b7fcc8-778f-4a44-9a36-cb04fd43a843

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór.

Dzisiaj pierwsze tankowanie Żuka do pełna oraz przejechane pierwsze około 50 km, trochę po trasie i trochę po mieście, O dziwo po zabiegach prania dpf-u oraz czyszczenia rurek do czujników spalanie bardzo mocno spadło. Przynajmniej na razie. Obecnie już po przejechaniu tego dystansu komputer pokazuje 1350 km zasięgu. Gdzie przed z serwisem z reguły spadał już do 800 km.

Żuk to ten Renault Trafic z 2019 r, który czasem przewija się we wpisach silnik 1.6.


#mechanikasamochodowa

#mechanika

#samochody

#paliwo

#ekologia

accbe91c-9ea2-43c2-83da-5b1842a7b0b1

#samochody #motoryzacja #renault

Ktoś ostatnio wrzucał podejrzanie podniesioną przodem Lagunę która okazała się być przyczepką. No i proszę - jest na sprzedaż we Wrocławiu w cenie niższej niż przeciętna opłata miesięczna za kawalerkę

09827529-afac-4810-903d-a0f7e5ca67e5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak to zwykle bywa. Była zima i wszystkie plany odłożone na zimę. Ale w zimę nie było możliwości jak by, było zimno i było śniegu. A oczywiście do garażu @myoniwy nie da się wjechać bo se okopy porobił.

To za przyczepkę trzeba się brać na szybko wiosną. Na szczęście jest już rozebrana podłoga uchwyty rozlitowane. Teraz zastanawiam się z czego zrobić podłogę była tu sklejka wodoodporna 8 mm. Obecnie trochę za słaba bo chcę tutaj przewozić avanta. Zastanawiałem się nad kupnem sklejki ale 18 mm. Lub też zastanawiam się nad deską podłogową, 28 mm ułożona w poprzek. Na środku tych powiedzmy komórek będą jeszcze wzmocnienia z spodu więc myślę że mogłoby to zadziałać.


#mechanika

#ogrodnictwo

#diy

#przyczepy

#samochody

#ogrodnictwo

fadae72b-77b1-44fe-a918-5a68f0df4159
01b92e37-5e96-471a-9c6c-8f235653c335

@Zielonywewszystkim kup plyte podlogowa naczepową, będzie trzymać nawet wtedy gdy opony będą już orać asfalt nowymi koleinami od przeładowania ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Te z atestami o grubości 12mm mają nośność tych 21mm bez atestu.

Zaloguj się aby komentować

Do serii moich tegorocznych reklamacji można śmiało dopisać kolejną.

Tym razem zakup lamp od majfrenda, który pisał na whatsup po zakupie że one nowe nie są ale są w super kondycji


Tymczasem super kondycja jak picrel


Na szczęście pojawiły się u nas nowe dosłownie tydzień po zamówieniu i trochę żałowałem że nie poczekałem ale nie ma tego złego te oddaję darmowym zwrotem a nowe już zakupione i we wtorek będą.

#samochody #hejto

5aeef921-a6c6-4efe-9e77-e3fc606bb9dc

Zaloguj się aby komentować

Na zdjęciu znajduje się UMM Alter, portugalski samochód terenowy z napędem 4x4, produkowany od 1977 roku. 


  • Marka: UMM (União Metalo-Mecânica).

  • Model: Alter (lub Alter II w zależności od rocznika).

  • Zastosowanie: Pojazd stworzony do celów rolniczych, przemysłowych i użytkowych.

  • Kraj pochodzenia: Portugalia.

Tak trudno szukać obrazem ?

Zaloguj się aby komentować

Tylko mi amory w głowie. Okazuje się, że do takich starych szrotów amorki KON już są średnio dostępne. Tzn niby są w produkcji, ale raczej już ich nie wyprodukują, bo za mało jest zamówień w EU. Także o takich z 3.2 mogę zapomnieć. Ale trafiłem do Leona 2.8. O 300zł na szt taniej. Przy okazji wziąłem końcówki drążków.


Z McPersonami walka była długa i nierówna. Poleciało parę kurew i naci. Amory jak widać po zdjęciu, to totalny szrot, ale z tego zestawu interesują mnie jedynie zwrotnice i sprężyny. Trzeba się pozbyć jeszcze łożysk i jednego sworznia, ale już są prawie moje. Dało mi mocno w kość, bo amory się przyspawały do gniazd w zwrotnicach a mój imbus 7 nie chciał przejść przez nasadkę 21 przez co nie miałem jak zablokować amora. Musiałem to podgrzać palnikiem i w jednej kolumnie użyłem pasującego torxa, a w drugiej, jak już widziałem że amory są do wyrzucenia, to podwinąłem osłonę i złapałem kluczem nastawnym. nawet ze śrubą blokującą amorek w zwrotnicy był problem.


Ciekawe czy czujniki abs w nich działają.


Zrobiłem też nowego kompa. Stolik trafił się fabrycznie nowy. Konstrukcyjnie jest trochę inny i laptopa można tak otworzyć, żeby używać klawiatury. Niepotrzebnie kupiłem zewnętrzną. Teraz jest luksus - można podglądać bez czekania wiekami jak coś zrobić i czego nie robić.


#niepoprawnetoledo #samochody #mechanikasamochodowa

5224d7f4-9cd0-4663-9916-9e8e569fd7d2
75da7f61-d813-480b-b529-df7e34c9bc1b
98e8b5ce-2f06-4f82-8915-b0abd0dfcf14
ca024e26-eaa7-4a3c-bf5f-55b1f21440c8
c946357e-5271-4c7a-a100-9245b730d1e9
PanNiepoprawny userbar

@Prytozord rozumiem jakby tam skrzynia rozebrana leżała, ale to jest ciężko źle złożyć. Zwłaszcza, że mam drugie jeszcze nie ruszone na aucie

@Karczak To chyba zbiór tzw. „przydasiów” – zamiast wyrzucić do śmietnika, wrzucę pod stół, bo a nuż się kiedyś przyda.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kumpel mi przysłał xDD


#samochody #motoryzacja #heheszki ?


Drogowa patologia: Kim są najwięksi debile za kółkiem? (Ranking bez cenzury)

Mówienie, że „to zależy od człowieka”, to bajeczka dla grzecznych dzieci. Każdy, kto spędza na polskich i europejskich drogach więcej niż godzinę dziennie, doskonale wie, że pewne znaczki na masce działają jak magnes na ludzi z ujemnym IQ i zerowym szacunkiem do życia innych.

Oto brutalne zestawienie marek, których kierowcy zapracowali sobie na miano drogowej szarańczy.

1. BMW: Selekcja naturalna i leasing do odcięcia

Król jest tylko jeden. Choćby fanatycy marki dwoili się i troili, BMW wciąż kojarzy się z dresiarstwem intelektualnym, które ewoluowało. Dziś to nie tylko dres w starym gruzie, ale coraz częściej Janusz z JDG, który wziął auto w leasing z ratą zjadającą połowę dochodu firmy. W czym problem? Taki kierowca czuje, że skoro płaci 5 koła miesięcznie za "Radość z jazdy", to droga należy do niego. Kierunkowskazy? Brak, bo to "dodatkowy koszt". Mentalność: Jazda „na zderzaku” przy 140 km/h, wyprzedzanie na trzeciego i parkowanie na miejscach dla niepełnosprawnych pod biurowcem, bo przecież „on tu tylko fakturę podwiezie”. W Polsce to połączenie brawury z kompleksami – im większa rata, tym mniejszy odstęp od Twojego bagażnika.

2. Audi: Paniska z kompleksami

Jeżeli widzisz kogoś, kto mruga ci długimi, gdy wyprzedzasz tira, to na 90% jest to gość w Audi. Stereotyp: Kierowca Audi to często ktoś, kogo nie stać na Porsche, ale czuje się zbyt ważny na Volkswagena. Grzechy główne: Agresja, arogancja i święte przekonanie, że napęd Quattro pozwala ignorować prawa fizyki. To ci sami ludzie, którzy wciskają się w każdą lukę, zmuszając innych do ostrego hamowania, bo „ich czas jest cenniejszy”.

3. Tesla: Tableciarze bez pojęcia o jeździe

Nowa plaga na drogach. Kierowcy Tesli to specyficzna grupa ludzi, którzy myślą, że auto jedzie za nich, więc oni mogą w tym czasie sprawdzać giełdę albo TikToka. Dlaczego budzą litość? Brak podstawowych umiejętności manualnych. Zobacz, jak parkuje typowa Tesla – albo zajmuje dwa miejsca, albo stoi krzywo, bo „czujniki nie zapikały”. Do tego dochodzi absurdalne przyspieszanie na prostych i paniczne hamowanie przed każdym zakrętem, co doprowadza innych do szału.

4. Wielkie Pickupy (RAM, Ford F-150): Mały penis, wielkie auto

W Europie, a szczególnie w polskich miastach, kierowcy tych „ciężarówek” są uważani za totalnych ignorantów. Problem: Kupują auto o gabarytach czołgu do wożenia zakupów z Lidla, a potem płaczą, że się nie mieszczą. Percepcja: Blokowanie półtora pasa ruchu, taranowanie krawężników i zajmowanie trzech miejsc parkingowych to dla nich norma. Postrzegani jako ludzie z ogromnym ego, którzy nadrabiają braki w technice jazdy masą pojazdu.

5. „Służbówki” (Skoda/Toyota): Wyścig szczurów w białych kombi

Kierowca białej Octavii lub Corolli to oddzielny gatunek. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż przedstawiciel handlowy, który musi dojechać na spotkanie „na wczoraj”. Zarzut: Jadą, jakby ukradli to auto. Nie dbają o silnik, nie dbają o bezpieczeństwo, a czerwone światło traktują jako „późne zielone”. Zero empatii, zero myślenia – liczy się tylko KPI i dojazd do klienta.

Statystyki są bezlitosne – najwięcej mandatów za prędkość i stwarzanie zagrożenia w ruchu ląduje w rękach właścicieli BMW i Audi. Z kolei Tesla przoduje w kategorii „głupich stłuczek”, których można by uniknąć, gdyby kierowca patrzył przez szybę, a nie w ekran.

Dane i źródła:

  • Raport LendingTree (2025/2026): Kierowcy BMW zanotowali najwyższy wskaźnik incydentów drogowych (44,9 na 1000 kierowców), wyprzedzając Ram (44,7) i Teslę (42,8). BMW dominuje również w statystykach jazdy pod wpływem alkoholu (DUI).

  • Statystyki wypadkowe SmartFinancial (2025): Tesla zajmuje pierwsze miejsce w rankingu marek z najwyższą liczbą wypadków na 1000 kierowców (26,67), wyprzedzając markę Ram i Subaru.

  • Analiza carVertical (Rynek Polski): Ponad 82% sprawdzanych BMW w Polsce miało wcześniej odnotowaną szkodę. Marka ta, wraz z Audi i Lexusem, przoduje w liczbie szkód przypadających na jeden egzemplarz.

  • Badania Aggressive Driving (UK/Europe): Według cyklicznych badań ubezpieczycieli (m.in. Go.Compare), kierowcy aut marek premium są postrzegani przez 70% respondentów jako "najbardziej samolubni i skłonni do agresji".

Uogólniając - prawda?

91 Głosów

@EvilDick co do Tesli. Stoi krzywo, bo ma średnicę zawracania dostosowaną do Ameryki. Czujników w nowych modelach nie ma, tylko kamerki.

Trzeba uważać, bo ichni autopilot lubi "phantom brake" i ruszać z kopyta. Wjechać w d⁎⁎ę łatwo (zwłaszcza audi xD)

Zaloguj się aby komentować

Taki fiat 500 to bylo ok. 80 minimalnych pensji. Jak pomysle jaka teraz wypasiona fure mozna miec za 80 pensji minimalnych... Widac,ze od polowy lat 90. rozwoj w kraju poszedl kosmicznie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować