#przemyslenia

7
1559

#podsumowanieroku #przemyslenia


Jakoś mnie tak naszło aby podsumować kończący się rok tutaj. Jestem z wami 9 miesięcy i nie często udzielam się w taki sposób, bo najczęściej po prostu nie mam na to czasu, ale czytając wasze podsumowania, stwierdziłem że spróbuję :)


W sumie to był dobry rok, wiele rzeczy udało się poukładać, zrealizować lub po prostu idą w dobrą stronę.

Z takich osobistych sukcesów to na szybko można wymienić:

- zrobiłem sobie małą instalacje off grid dzięki której mam w ogóle prąd na działce! Dodatkowo z pomocą starego telefonu zbieram dane i mam teraz pogląd na cały rok pracy takiej instalacji.

- na budowie jest duży progress. Co się da robię samemu. Wiele też zawdzięczam ludziom, dzięki którym całe przedsięwzięcie idzie do przodu.

- udało mi się przebiec półmaraton! Może i było trudno za to wynik był średni xD. Ale warto było patrząc na satysfakcję na finiszu.

- strasznie wkurzała mnie stara chińska pogodynka w domu, więc zrobiłem sobie projekt czujników temperatury, wilgotności i pyłów PM które wysyłają dane do Home Assistant i mam pogodynke w telefonie (p.s. kupię tani tablet z dobrym wyświetlaczem)

- wydostałem się z wykopu xD


Z mniej osobistych to radość z tego, że dziecko choruje mniej niż w poprzednim roku. Wszystko dzięki lekarzom i ich kompetencji, bo teraz żyje się nam lepiej.

No i to, że mam fajną pracę w której mogę się rozwijać i lekko wstaje mi się pracować na tego złodzieja #pdk.


Wszystkim wam razem i z osobna życzę aby w 2024 było wiele miłych zaskoczeń i jak najmniej niemiłych rozczarowań!


Pamiętajcie, że problemy będą. Zawsze są. Ale to od nas należy jak sobie z nimi poradzimy. Często wystarczy, że macie przy sobie drugiego człowieka, któremu możecie o tym powiedzieć i który was wysłucha.


Wszystkiego dobrego!

Zaloguj się aby komentować

Zastanawiam się czy w przyszłym roku nie spróbować seksu bo przeglądam czasem ogłoszenia i są ładne kobitki w moim wieku to można by spróbować tylko bym się nie zakochał. #przemyslenia

@Dudleus k⁎⁎wa mordo ale w czym problem, laski same wskakują do łóżka jak masz hajs.


Nie masz hajsu, to sprawiaj wrażenie że będziesz go mieć to nawet lepsze xD

Ale co na te z roksy? Nie bedzie to inne niz masturbacja, tylko sie wykasisz. A godzine po zostana tylko wyrzuty sumienia. Wez ten chajs przpierdol na trenera / supple / kursy / ksiazki. Kiedy ogarniesz psyche to spotkasz taka co ci da za darmo, a w koncu taka co sie polubicie i wtedy sobie poruchasz Jak czlowiek.

Zaloguj się aby komentować

Cześć Hejterzy i Hejterki.


Koniec roku to czas przemyśleń. Ja poważne zmiany w swoim życiu zacząłem jednak już dużo wcześniej. Pominę je jednak teraz, może kiedyś opiszę dokładniej. Skupiając się na ostatnim, i być może największym, wymyśliłem sobie, że nadchodzący rok poświęcę w całości na znalezienie swojego miejsca na ziemi.


Zaczynam od miesiąca w Hiszpanii (polecenie znajomego).

Kolejny miesiąc spędzę w Czarnogórze (polecenie znajomej).

Następny w Polsce (planuję wynająć dom w górach)


Pod uwagę biorę też Chorwację. Byłem tam już przez ponad miesiąc, bardzo polubiłem ten kraj i ludzi. Raczej odpada cała Skandynawia, Niemcy i Wielka Brytania.


Pół życia mieszkałem w średniej wielkości mieście. Drugie pół w dużym mieście. Nie odpowiada mi ani jedno, ani drugie. Nadszedł czas na spróbowanie czegoś nowego. Może tym razem trafię w dziesiątkę


Może ktoś z Was ma "swoje miejsce na ziemi" i zechce się podzielić doświadczeniem? Chętnie posłucham, nawet jeśli to była "emigracja" wewnątrz naszego kraju, albo do krajów, które wstępnie odrzucam.


#pytanie #emigracja #przemyslenia #nowyrok

@LoneRider nie mam takiego miejsca na ziemi, ostatnio mi się spodobała Madera, ale droga w ciuuul, i społeczeństwo dosyć stare.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Mój (sporo młodszy) 20-letni brat jest od 4 lat uzależniony od alkoholu i przeróżnych dragów. Kilka miesięcy temu uciekł z kolejnego ośrodka odwykowego, razem z 6 lat starszą dziewczyną, którą poznał w ośrodku. Zresztą nie pierwszy raz przerywa terapię przez jakąś dziewczynę. Mieszkają razem jakichś spartańskich warunkach. Ona z tego co wiem nie zamierza trzeźwieć i będzie kontynuować życie w uzależnieniu.


Właśnie dowiedziałem się od ojca, że brat ma się pojawić na wigilii, niewykluczone, że z tą dziewczyną. Ostatni raz rozmawiałem z nim jakieś pół roku temu, jak był dzień przed wejściem do ośrodka. Kocham go i chcę dla niego jak najlepiej, ale nie sądzę żeby spędzanie razem wigilii, kiedy on żyje w ten sposób mogło mu w czymkolwiek pomóc. To wygląda dla mnie jak akceptacja stylu życiu jaki aktualnie wybiera.


Nie wiem, potrzebowałem zrzucić to z siebie. Dajcie parę piorunów, żebym przetrwał ten wieczór. Kocham moją rodzinę, a święta zawsze kojarzą mi się z pozytywnym czasem. Tylko zupełnie nie potrafię sobie poradzić z tym co się stało z tym chłopakiem.


#przemyslenia #uzaleznienie #narkotykiniezawszespoko #alkoholizm #swieta





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #65881f8acf4ac0227e44cabe

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto stary co sie w twoim domu rodzinnym działo, ze chlopak w wieku 16 lat juz uzalezniony byl? To kiedy on zaczal pic i jak czesto musial to robic, zeby sie uzaleznic? Nie widzieliscie tego problemu jak mial np 14 lat?

Wczoraj rozmawiałem ze swoim 17-letnim siostrzeńcem. Sam przegina czasami i mówię tu o jakiś wynalazkach z apteki. Ogólnie z tego, co mi opowiadał skala narkomaństwa i alkoholizmu wśród nastolatków poraża dużo siły dla Ciebie i rodziny.

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie 2023:


Rok zaczął sie bardzo źle, w styczniu w sposób nagły i niespodziewany zmarł mój tata. Zaraz będzie rocznica. Rozłożyło mnie to dosyć mocno na poczatku, i musiałem robić dobrą minę do złej gry w nowej pracy (byłem w niej mniej niż miesiąc gdy to się stało). To znaczy każdy był wyrozumiały i pewnie nie musiałem się trzymać, ale praca była dużo lepiej płatna niż poprzednia, więc chciałem się postarać.


Roku w którym straciło sie rodzica nie można raczej nazwać dobrym, ale w uproszczeniu powiem po prostu, że jego *reszta* była *zazwyczaj* dobra.


Największe zmiany w tym roku widać po moim dziecku, przeskok między 0.5 roku a 1.5 roku jest ogromny, można się już z nim super bawić i próbować komunikować. Dobrze czuję sie w roli ojca, i chyba idzie mi nienajgorzej.


Za to od września dziecko poszło do żłobka, zaczęło przynosić wirusy, i w efekcie cały wrzesień, cały październik, i cały listopad byłem chory. W tym czasie z 2 miesiące spędziłem na L4, i były to moje pierwsze L4 w życiu. Na razie nie będę miał możliwości brania kolejnych, ale o tym później.


Tuż przed początkiem 2023 wsiąknąłem w nowe hobby, perfumy, i zdecydowanie ten rok był pod ich znakiem. W jakiś sposób perfumy stały sie moją drugą naturą, zwracam na nie ogrom uwagi, a i jestem z nimi kojarzony. Muszę troche zastopować z wydawaniem na nie pieniędzy.


Zacząłem biegać, ale przerwały mi to choroby. Wrócę po nowym roku, to zginę trochę w tłumie postanawiaczy. W tym roku przemogłem się też na pójście do fizjoterapeuty z problemami z barkami, i w zasadzie problemy są już melodią przeszłości. Pewnie mógłbym nawet wrócić do siłowni.


Rzuciłem słodycze, nie jem już chyba z 4 miesiące i tym razem nie planuje wracać. Embargo dotyczy wszystkich ciastek, cukierków, batonów, tortów, czekoladek, słodkich napojów a nawet dosladzanych jogurtów. Przestałem tęsknić za cukrem, wiec najgorsze za mną.


Bardzo mocno ograniczyłem alkohol. Po pierwsze chyba trochę mi sie "znudził" to znaczy bycie w stanie upojenia wydaje mi sie bardziej męczące niz zabawne, a po drugie (i ważniejsze) chciałbym zawsze być dostępny do pomocy przy dziecku. Nigdy nie wiadomo kiedy trzeba będzie jechać nagle do szpitala, i nie chciałbym uczestniczyć w takiej akcji będąc pod wpływem. Mój bardzo, bardzo dobrze wyposażony barek zaczął obrastać w pajęczyny xD hobby barmańskie poszło w odstawkę.


Schudłem 20kg. Nie było to moim celem bo byłem tylko troche okrąglutki (187cm i ważyłem 100kg, teraz ważę 80kg). Trochę efekt braku cukru, a trochę chorób, ale chce sie zbadać dla pewności, jak przestanę mieć katar. Machnę sobie od razu jakieś boreliozy, próby wątrobowe, i inne markery onkologiczne. Tak dla jaj, bo nigdy tego nie robiłem. No i w sumie schudłem tyle w 3 miesiące, wiec kinda sus...


W ramach wychodzenia ze strefy komfortu i podbijania okazji do samorozwoju, pozwoliłem przyjacielowi polecić sie na stanowisko senior developera w firmie gdzie pracował. Nie wiązałem z tym dużych nadziei, ale liczyłem że w feedbacku wskażą mi moje aktualnie slabe strony. I dostałem się xD praca na ten moment wydaje sie być WSPANIAŁA i dawno nie bylem tak zadowolony w tej sferze. I to dlatego wspominałem brak L4 w najbliższym czasie: od miesiąca jestem firmą i wystawiam faktury dla USA.


Zamówiłem od razu też samochód na lessing, wydaje mi sie że dosyć fajny. Szkoda że tata tego nie doczekał, był fanem motoryzacji i znał sie na tym, tylko finanse domowe nie puszczały go poza golfa 4. Ucieszyłby sie z mojego Superba.


Przeczytałem mniej książek niżbym chciał, w sumie trochę wstyd na tej płaszczyźnie. Kilka rozgrzebałem i jestem w trakcie, muszę się zmotywować do dokończenia ich.


Było też pare drobnych sukcesów: udalo się dokończyć taras, remont sypialni, usunąć chwasty z trawnika (wiele lat tam szalały), założyć system zbierania deszczówki, zawalczyć z końskimi muchami, założyć żywopłot z prawdziwych bambusów, nauczyć fajnej metody kompostowania, lepiej wyposażyć domową saunę, założyć serwer Home Assistant z paroma bajerami, zmienić rodzaj ogrzewania w domu, czy kupić mega dojebany materac.


Miałem intensywny rok, i bardzo mało odpoczynku, i czuje to. Do trzydziestki jeszcze trochę, więc powinienem mieć siły na takie tempo, ale jednak w 2024 chciałbym więcej wakacji. Chyba najwięcej energii kosztowały mnie sprawy urzędowe, których miałem w tym roku zatrzęsienie.


Praktycznie pod każdym względem jestem dziś w innym miejscu niż byłem na początku roku. Aż trudno mi uwierzyć, że to tylko rok.


Plany na 2024:

- Utrzymać sie w roli senior developera, i dojrzeć na tyle żeby być nim pełną gębą.

- Przebadać się konkretnie

- Wrócić do biegania ale nie wracać do cukru. Rozważyć rzucenie kawy.

- przekierować większą część środków z zakupoholizmu na inwestycje

- dalej być dobrym ojcem

- przeczytać przynajmniej: Designing Data Intense Applications, DDD, Przemyślania Marka Aureliusza, Sztukę Fermentacji, i 2 książki Sekuraka.


Marzenia na 2024:

- zobaczyć Islandie, zwiedzić ją konkretnie, pokąpać się w termach pod gołym niebem

- znowu pójść na koncert (najchętniej Końca Świata)

- odwiedzić wujka w USA


W sumie nie wiem po co to piszę, komu by sie chcialo to niby przeczytać całe xD może liczę że tu wrócę za rok i sie uśmiechnę.


#przemyslenia #przemysleniazdupy #podsumowanieroku

O kurde stary!!! Mam wrażenie,że więcej dokonało się u Ciebie w rok i więcej zrobiłeś niż u mnie w ostatnich 5!! Gratuluję!

@Barcol Przeczytalem, fajne. Przykro, ze straciles ojca przed 30 stka, wspolczuje. Moze mnie to natchnie do przemyslen na swoj temat, aczkolwiek znajac siebie to zadnych postanowien nie bedzie Aktualnie trzeba przezyc kryzys w pracy i wziac sie pomalu za ogarnianie nowego mieszkania. Pozdrawiam i wesolych swiat.

Zaloguj się aby komentować

podsumowanie 2023


Już nic w rym roku się nie wydarzy to napiszę małe podsumowanie.


W skrócie to kolejny rok przeżyłem i tyle, nic pozytywnego się nie wydarzyło. Śpię coraz gorzej, ciężko mi wstać.Nie nauczyłem się niczego ani postępów w czymkolwiek nie zrobiłem a zarabiać zawsze będę minimalną.


Co się wydarzyło:


  • od września zaczłapałem ćwiczyć na siłowni bo inni to robią. Wyglądam coraz gorzej a jedyne co mi to dało to to, że muszę zasuwać bo inaczej będę grubszy. Na hejto wielokrotnie widzieli jak ćwiczę i wiedzą, że wszystko robię źle.

  • miałem przerwy od alkoholu więc nie byłem w ciągłym cugu jedna wynosiła miesiąc a druga 3. Naczytałem się w internecie jakich to super efektów ludzie nie mają od bycia wolnymi od narkotyku natomiast moje życie wyglądało tak samo a samopoczucie miałem gorsze bo nie miałem butelki, która mi je poprawi.

  • zacząłem pracować w januszexie, niczego w nim się nie nauczę, ale przynajmniej są jakieś pieniądze to z głodu nie umrę. Muszę się przyzwyczaić bo do końca życia będę tak pracował.

  • zacząłem uczyć się angielskiego. Obecnie na duolingo mam 186 dni serii i dalej nie umiem nic.


statystyki:

szanse zatrudnienia gdziekolwiek powyżej minimalnej - 0%

przeczytane książki - 2

samopoczucie - dno i muł

BF- 30%

nauczone się rzeczy - 0

postęp w czymkolwiek - brak

siła - 0

lvl - 21

plany na 2024:


  • półroczna przerwa od alkoholu. Może po tym czasie odkryję nowe emocje, moje życie się odmieni czy coś.

  • zacząć ćwiczyć na siłowni. uczyć się sam nie umiem to muszę trenera sobie załatwić.


#przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem czy iść do lidla teraz. Byłem wczoraj aby nie iść dzisiaj, ale kupiłem za mało sałatek warzywnych i już prawie nic nie zostało na święta xd. Przy okazji może by się jakieś ciasto kupiło, ale tak mi się kurde nie chce iść... Zimno, ciemno i będę chudszy o kolejne kilkanaście złotych.


#heheszki #przemyslenia

c84d56ac-ebe6-4bcb-a172-da4eab811b10

Zaloguj się aby komentować

Tak się w moim życiu ułożyło że od kilku miesięcy z powodu sytuacji zawodowej mieszkam sam i potrwa to prawdopodobnie jeszcze kolejnych kilka miesięcy. W każdy weekend widzę się z bliskimi bo albo ja do nich jadę albo oni do mnie.

Na początku było fajnie, spokój, cisza, wszystko w mieszkaniu ułożone pod siebie.

Po czasie zaczyna mi to bardzo doskwierać. Jest po prostu depresyjnie i smutno mimo iż codziennie jestem między ludźmi w pracy. Tylko u mnie jest to chwilowe i w każdej chwili mogę to zmienić, mam rodzinę i partnerkę ale nie u wszystkich tak jest.

Mam więc taki apel do Was szczególnie przy okazji nadchodzących Świąt ale nie tylko, abyście odwiedzali czasem samotne osoby. Dla takiej babci, dziadka czy nawet młodszej samotnej osoby to bardzo wiele znaczy. Czasem nawet zwykły telefon potrafi zmienić dzień. Nie zapominajcie o nich tylko dlatego że są niepotrzebni. Życie jest krótkie i brutalne a my jako ludzie powinniśmy się wspierać bo tym właśnie jest człowieczeństwo. Pomyślcie jak czuje się osoba która kiedyś żyła tak samo jak Wy ale większość osób z ich dawnego otoczenia nie żyje. Teraz pomyślcie ile znaczyły by dla Was takie odwiedziny czy utrzymywany kontakt.

Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt


#przemyślenia

Nie zapominajcie o nich tylko dlatego że są niepotrzebni.


@Enzo to nie jest tak, że młodzi zapomnieli bo tamci niby niepotrzebni. Nie każdy ma ochotę wysłuchiwać po raz kolejny że jest platformerskim propagandystą i niemcem na usługach Putina czy tam zdrajcą bo nie uznaje świętości Jarka Zawsze Dziewicy:)

Zaloguj się aby komentować

Zauważyłem, że w pracy najlepiej dogaduję się z odludkami czy lekkimi przegrawmi. Robię na stacji benzynowej, ale na placu jest też sklep z częściami, warsztat i salon samochodowy, które mają jednego właściciela.


Mamy mechanika zakolak 20 parę lat nie wiem ile dokładnie, wychudzony. To z nim zawsze chętnie pogadam, podajemy sobie ręce i macha mi jak mnie zobaczy po drugiej stronie placu firmy. Często zostaje po godzinach to jak z nim rozmawiałem nie ma co robić w domu( wnioskuję że jest samotny, inna osoba w firmie mówiła mi że dalej on mieszka z rodzicami) i przynajmniej d⁎⁎y z salonu nikt mu nie zawraca tylko może dokończyć w spokoju pracę. Chociaż raz mnie ból d⁎⁎y złapał jak miałem na 8 i oni też zaczynają na 8 to gadał z jedną dziewczyną z salonu, która mi się podoba.


Drugi to majster, który jest upośledzony. Inne majstry się śmieją z niego co jest przykre. Raz jak kuli kostkę na placu by kable położyć na kasę samoobsługową to on robił sam a reszta się gapiła i na następny dzień nie przyszedł do pracy bo to pi⁎⁎⁎⁎lił.Jak go spotkam na placu czy przy śmieciach gdy wrzuca kartony do zgniatarki to chwilę pogadamy i bardzo sympatyczny uśmiechnięty gość z niego. Pomaga nam czasem przy dostawach i kierowniczka mi mówiła wtedy, że trzeba być człowiekiem. Da mu się piwko za pomoc i też pomoże jak będzie trzeba tylko trzeba mu mówić prosto i pojedyńcze komunikaty. 


Z innymi jakoś nie czuję się tak luźno w rozmowie, oraz mam wrażenie, że bardziej negatywnie są do mnie nastawieni.


#pracbaza #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

To jest trochę przytłaczające jak rok samotności potrafi dojechać. Dzisiaj przedswiateczny obiadek z ludźmi z pracy powiedział "sprawdzam Sezonowiec!". Ciężko jest się odnaleźć w jakimkolwiek towarzystwie poza serwisem że śmiesznymi obrazkami, kiedy przez cały rok z małymi przerwami Twoimi kompanami są dwie torby z ciuchami, stare niezawodne autko i focus na zarobienie trochę €€€. Było fajnie na tym obiadku, ale gdyby nie ściśnięty przełyk, dreszcz przebiegający po kręgosłupie i uczucie dwóch obcych rąk wbitych po przedramiona w tą miękką przestrzeń pod żebrami i ściskających za flaki to byłoby sztosik, a tak to czujesz że odjeżdzasz w inną rzeczywistość i nie ma Cię w teraźniejszości w stopniu wystarczającym żeby nie zastanawiać się czy przypadkiem czy ktoś nie zauważył, że Ci fazy brakuje. Wszyscy mili i zadowoleni, dziękują nawet za dobrze odjebaną robotę i życzą udanego wypoczynku, a ja się zastanawiam jak funkcjonować bez pracy przez nadchodzące dwa miesiące 😬 ciężka robota to jedyne co trzyma mnie w ryzach. Paradoks, to co niszczy chłopa to jednocześnie trzyma w pionie. Na koniec dnia jak już mogłem coś zjeść zadzwonił kolega tak pogadać co słychać i ogólnie. To było bardzo miłe, dobrze było porozmawiać na spokojnie. Szykuje się nieprzespana noc. Trzeba ułożyć plan. Poprzeglądam obowiązkowo jeszcze Hejto z dziś, bo chyba jest sporo do nadrobienia.

#samotnosc #przemyslenia #robotniczyetos

@Sezonowiec zacząłem pisać komentarz i się aplikacja zestresowała ಠ_ಠ trzymaj się i niech twoje plany się powiodą

Zaloguj się aby komentować

Rzadko tu się wypowiadam na tematy polityczne, ale "serce roście patrząc na te czasy". Zaczynam się powoli zastanawiać nad powrotem z emigracji, bo to jest przepiękne co się dzieje. Nadzieja na lepsze jutro w Polsce nie była u mnie taka silna od jakiegoś czasu i wierzę, że uda się wrócić na drogę rozwoju, z której zeszliśmy 8 lat temu. Pijcie ze mno kompot ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#przemyslenia #gownowpis #polityka #bekazpisu #heheszkipolityczne #humorobrazkowy

200ae200-3655-43fb-b368-5f8706630f7c

tak to jest przepiękne, niestety przyszłość jest nieznana i 100 punktów tuska ma ukrytych około 20 punków potencjalnie szkodliwych społecznie i służących do zrobienia tego co jest we francji i niemczech - wymiana obywateli pod pretextem pomocy imigrantom/rzekomym uchodźcom

Weź się k⁎⁎wa dobrze zastanów i zostań na tej emigracji...ten syf zostaw nam, lokalesom....będziemy walczyć, ale Ty się w to nie wpierdalaj bo tylko stracisz...trust me bro

Zaloguj się aby komentować

#heheszkipolityczne #przemyslenia

Jak ktoś powie mi, że nie warto głosować bo 1 głos nic nie znaczy przypomnę mu dzisiejsze INBY i powrót Polski do Europy

bafe11ba-7566-45ee-95c6-a05c3f7755a0

Zaloguj się aby komentować

Mój tata (55 lvl, konserwa) podesłał mi (28 lvl, centrum) artykuł wPolityce broniący religii w szkołach. Skomentował: "Długi tekst ale bardzo analityczny i mądry."


Poniżej wrzucę moją odpowiedź jaką mu przed chwilą wysłałem. Dzielę się nią z dwóch powodów:


  1. Szkoda mi godziny stukania w klawiaturę, żeby przeczytała to jedna osoba xd

  2. Dużo widzę w Internecie narzekań młodych ludzi (do których mam nadzieję, że się jeszcze zaliczam xD) jakich to mają beznadziejnych rodziców, z którymi się nie da rozmawiać i że żadne argumenty nie trafiają. Mam nadzieję, że mój tekst może być przykładem jak można przekazywać starszym ludziom inny światopogląd. Z szacunkiem i próbą znalezienia wspólnej narracji.


No i ten, nie mówię że macie pisać od razu listy do rodziców XD To akurat specyficzna cecha, którą dzielimy z tatą, że nie boimy się dłuższych wypowiedzi xD


#religia #kosciol #rodzina #przemyslenia #wojnapokolen #katolicyzm #chrzescijanstwo #zycie


Szczerze to nie do końca się z nim zgadzam.


Doceniam, że wytyka błędy Kościoła co do braku wewnętrznej lustracji, czy systemowej walki z pedofilią, tylko że mam wrażenie, że nic z tych wytknięć w tym tekście nie wynika. Nie kontynuuje tych wątków w żaden sposób, ani nie przedstawia konstruktywnej krytyki jak te błędy naprawić. Tak samo wspomina o Katolikach, którzy popierają przeniesienie religii do sal parafialnych i też później w ogóle się do nich nie odnosi. 


Zamiast tego większa część artykułu jest straszeniem “zachodnią ideologią gender” i wypominaniem jak to to Kościół jest “ostatnim bastionem”.


Żaden młody człowiek tego nie kupi. Mieszkam na tym “zachodzie” już ponad dwa lata, w tym sporo czasu w Brukseli, która jest przecież centrum całego nowoczesnego zła, i jakoś nie widzę tej całej ideologii gender. Coraz bardziej zgadzam się z tezą że jest to chochoł, wymyślony przez polską prawicę, żeby jednym zbiorczym określeniem nazywać wszystko czego “prawdziwi Polacy” mają się bać i czego mają nienawidzić. 


A Kościół ma przecież dużo do zaoferowania. Jest ogromną wspólnotą, zbudowaną na tradycji i pozytywnych wartościach. Są badania udowadniające, że ludzie wierzący mają mniej chorób psychicznych. Jeżeli ktoś chce zachęcić ludzi do większego zaangażowania w wiarę to powinien używać takich argumentów. Wspólnotę należy budować na radości z bycia razem, a nie na nienawiści do odmiennej ideologii. Nienawiść łączy łatwiej i szybciej, ale to nie jest dobra droga. To jest toksyczna relacja oparta na strachu.


Autor słusznie wspomina o tym, że Kościół przespał lustrację, przespał problem pedofilii, przespał popularyzację Internetu, ale mam wrażenie że nie wyciąga z tego żadnych wniosków. Zamiast tego wraca do zdartej płyty o tym, że “Musimy. Bronić. Wartości.” Okopuje się coraz głębiej w oblężonej twierdzy obrońców jedynej prawdziwej moralności.


Kościół powinien więcej się skupić na marchewce, niż na kiju. Ludzie mają wystarczająco dużo negatywnych bodźców dookoła siebie. Jeżeli ludzie mają wrócić do Kościoła, to coś musi ich do tego zachęcić. Sama ilość godzin religii w szkole tego nie naprawi. 


Na koniec - nie podobają mi się też chwyty erystyczne, których używa autor. Pisanie, że usuwanie religii jest złe, bo Gomułka usuwał religię ma tyle samo sensu co mówienie że wegetarianizm jest zły, bo Hitler był wegetarianinem. Tak samo z nazywaniem sztuki sakralnej piękną, a nowoczesnej brzydką, co jest czysto subiektywne, a autor używa tego jako obiektywnego dowodu na wyższość religii.


Kolejny chwyt to pisanie, że “Socjologia dostarcza wielu przykładów wykorzenionych społeczeństw, które popadają w moralną anarchię” ale przy unikaniu podania jakichkolwiek przykładów. A tymczasem Dania jest przykładem bardzo zsekularyzowanego państwa. Jednocześnie 70% społeczeństwa jest członkami Kościoła, a społeczeństwo jest w gruncie rzeczy konserwatywne i homogeniczne. Problematyczna sytuacja w Belgii, Francji, czy Niemczech to w większej mierze pokuta za grzechy kolonializmu, oraz błędy w polityce socjalnej, niż efekt laicyzacji. Czechy też są przecież laickim krajem. Dopiero co wybrali wojskowego na prezydenta i generalnie radzą sobie raczej dobrze. Nikt nie mówi o “upadku Czech”.

@lukmar jeśli religia będzie w szkołach to dzieci z rodzin niekatolickich będą się z niej wypisywać. Jeśli religia będzie poza szkołą to dzieci z rodzin niekatolickich nie będą na nią chodzić. Jak chcą ratować ojczyznę zostawiając religię w szkołach? Chyba że się boją, że bez straszenia ocenami żadne dziecko nie będzie chciało chodzić na religię poza szkołą ale to tylko świadczy o rodzicach.

@lukmar szanuję za umiejętność dyskusji i przekazywania swojego punktu widzenia w sposób uporządkowany, bez obrażania oponenta, czy ukrytego poczucia wyższości, z jednoczesnym obstawaniem przy swoich poglądach.


Z takimi osobami jak Ty lepiej się współpracuje i lepiej rozmawia. Niestety nie jest to umiejętność aż tak częsta, zwłaszcza w zakresie pogardy z którą można się zderzyć, próbując podjąć rozmowę na tematy które polaryzują i elektryzują ludzi.


Osobną kwestią jest zauważenie wojny kulturowej, która sobie rozkwita w najlepsze w różnych społecznościach obecnie, nie tylko w naszym kraju - starzy kontra młodzi, chrześcijanie kontra ateiści, czarni kontra biali, hetero konta homo, kobiety kontra mężczyźni, itd.


Jest takie stare powiedzenie że zgoda buduje niezgoda rujnuje - i można tylko się zastanawiać kto zbija na tym kapitał, bo trwanie w wojnach kulturowych i przekładanie ich do swojego środowiska, na pewno nie wpływa na polepszenie sytuacji w rodzinach, domach, czy naszych małych społecznościach.


I tak jak kościół zbija kapitał na wyświechtanych hasłach i odwoływaniu się do swojej boskiej misji, jednocześnie obawiając się realnej utraty wpływów, które przekładają się na dobra materialne, tak oponenci przypisują kościołowi wyłącznie negatywne cechy i zrzucając wierzących na margines debaty, nie przyczyniają się do jej polepszenia.

Zaloguj się aby komentować

Zablokowałem sobie właśnie kolejny tag i zacząłem się zastanawiać, jak wyglądałaby statystyka tagów na hejto względem stosunku (albo praktyczniej byłoby różnicy) liczby obserwujących do liczby blokujących. W ogóle sam w sobie ranking najczęściej blokowanych tagów byłby ciekawy do zobaczenie.


#hejto @hejto #hejtoficzery #featurerequest @Moderacja #czarnolisto #przemyslenia

@lukmar 

najdurniejszą istotą społecznościówek jest jakaś niepisana zasada nie pokazywania negatywów i umożliwiania negatywnych reakcji :\

poza info o ilości blokujących tag pojawiło się więcej propozycji o tego typu info

z mojej strony poszła propozycja o info w profilu użytkownika ilu ma go na #czarnolisto tuż obok ilości obserwujących go

@lukmar do przeglądania hejto używanym wyłącznie oficjalnej apki mobilnej i co raz częściej dociera do mnie jak dużo tracę nie mając dostępu do niektórych opcji przeglądarkowych. @hejto zrób z tym coś do c⁎⁎ja.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czasem wrzucam publikuję na moim fb takie rozne moje przemyslenia i zdjecia w temacie fotografii, czasem bede udostepniał i tutaj. Od razu zaznaczam, że to tylko moja osobista opinia i nie bede sie kłócił jak ktoś ma inne zdanie.


Codzienny Analog


Ostatnio na grupach pełno zdjęc którymi zachwycają się ludzie a które są wytworem sztucznej inteligencji, obrazy generowane przez AI. Najgorsze, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy że pewne obrazy powstają tak naprawdę tylko przez wpisanie kilku słów w odpowiedni program i ogromna machina o potężnej mocy obliczeniowej nakarmiona nieprawdopodobną ilością danych w ciągu kilku sekund wypluwa z siebie gotowy obrazek. Co ciekawsze obrazy te coraz bardziej przypominają rzeczywiste a czytając komentarze pod takimi obrazkami z rzeczywistoscią czesto sa mylone i powielane dalej jako realne zdjęcia. Wprawne oko z mniejszym lub większym trudem dostrzeże takie rzeczy ale praktycznie z dnia na dzień staje się to coraz trudniejsze. Pół biedy jeśli wytwory takie pyblikowane są jako ciekawostki, wiekszy problem zaczyna się kiedy zaczynają być publikowane jako fejk-niusy albo co gorsza konkurują z realnymi zdjeciami w konkursach fotograficznych wprowadzając nieuczciwą konkurencję. Oczywiście AI w fotografii ma również wiele zalet, np. pomaga w edycji zaznaczając szybko różne fragmenty lub elementy na zdjęciu zstępując żmudne klikanie, czy rozpoznaje twarze pomagając segregować zdjecia w katalogach. Czym innym jest jednak wspomaganie się a czym innym całkowite pójście na łatwiznę generując jakiś obrazek (ktory zwykle tak naprawde korzysta z zasobów udostępnionych przez innych fotografów czy grafik chronionych prawem autorskim). I tutaj dochodzimy do kwestii etyki bo jak w każdej dziedzinie znajdą się ludzie wykorzystujacy narzedzia w złym jak i dobrym celu. We wszytskim tym jednak AI moim zdaniem nie zastąpi jednej rzeczy. Przyjemności z procesu, który prowadzi do celu. Czy bowiem jeśli mielibyśmy zrezygnować z przyjemności jedzenia na rzecz natychmiastowego uczucia sytości zdecydowalibyśmy się na taki krok? Oczywiscie są ludzie, którzy nie lubiąc jeść zdecydowaliby się na taka opcję a inni po prostu lubią czuć smak i delektować się nim, jedzenie traktując jako coś miłego. Tak samo jest w fotografii Czasem droga do celu sprawia nam więcej radości niż sam cel, samo wyjście do lasu w celu zrobienia zdjęć potrafią sprawic większą satysfakcję niż przyniesione zdjęcia.


Fotografia analogowa jest dla mnie właśnie wydłużeniem takiego procesu, wymaga ode mnie więcej dzialań niż zdjecia cyfrowe i dlatego satysfakcja z niej jest dla mnie zdecydowanie wieksza. I chociaż może nie jest tak efektowna ja ta nowoczesna to pozwala na wieksze skupienie i większe przemyślenie tego, co chcę osiągnąć majac aparat w ręku. W skrócie - im wiecej pracy w coś się wloży, tym bardziej sie to docenia

#fotografia #fotografiaanalogowa #tworczoscwlasna #przemyslenia

d5604c33-3cfc-4752-bdb1-a2d567718368

Trochę lubię AI, trochę nie lubię. Z jednej strony odszumi mi zdjęcia, wyrówna oświetlenie, wyczyści cerę, a z drugiej... Ostatnio widziałem artykuł, że do zilustrowania konfliktu w Palestynie użyto grafik wygenerowanych przez AI od Adobe. I to nie jeden portal, wiele. Za jakiś czas klikając w artykuł zacznę się zastanawiać, czy piszą o prawdziwym zdarzeniu. Do tego to zmierza. Ostatnio sobie chciałem też poprawić nieostre zdjęcie. Wziąłem zdjęcie dziecka, wrzuciłem w program, parę klików i mam perfekcyjne zdjęcie dziecka, tylko że nie mojego! AI podmieniała buzię dziecka na zdjęcie zupełnie innego bobasa! Jeśli poleciałbym automatem, to za 20 lat musiałbym tłumaczyć dzieciakowi kto jest na tym cholernym zdjęciu. I też bym tego nie wiedział.

Zaloguj się aby komentować

Czemu najciężej pisać list do kogoś kogo kocha się całym sercem, a wie się, że nigdy z tą osobą się nie będzie przez to jak wiele was dzieli mimo, że tyle łączy. Człowiek z roku na rok coraz starszy a jak przychodzi miłość wciąż czuje się jak dziecko we mgle.


#przemyslenia

@UbogiKrewny czemu piszesz list do osoby, którą kochasz, a z którą nie będziesz? Ona wie, że ją kochasz i odwzajemnia uczucia?

@GtotheG Robię jej paczkę świąteczną, wie, że ją kocham ale sama nie jest pewna swoich odczuć i tkwi w procesie złamanego swojego serca sprzed kilku lat, a mam taką delikatną cechę, że jak staram się dawać prezent, to chcę aby ktoś czuł, że jest to od całego serca

@UbogiKrewny Brzmisz jak bankomat, bez obrazy.

Weź wyciągnij sobie co z tej relacji masz na kartce i dokładnie przeanalizuj, mowie tu o uczuciach i emocjach które Tobą kierują, abyś sie nie obudził tylko z zrytym beretem szlachajacym w poduszkę jak bedzie miała bolca z Turcji.

@UbogiKrewny miej jaja i pożegnaj się z nią tym listem. Szkoda Twoich nerwów i co najważniejsze Twojego czasu, a tego nie odzyskasz. Kolega #pdk tak zrobił i była to jedna z lepszych decyzji w jego życiu

@Gepard_z_Libii Boję się próby, bo wtedy jak to nie wypali nie wrócimy do statusu jaki mamy teraz. A chcę to zrobić w momencie kiedy będę czuł, że mogę zapewnić jej najlepszą siebie wersję, a nie wersje w przebudowie która dopiero zmierza do celu.

@UbogiKrewny 

Z tego co piszesz to już czas na konkretne kroki.

Ten status też nie utrzyma się bez końca.

Jak dziewczyna wyczai że się wachasz to się zniechęci.

Zaloguj się aby komentować

Czasem myślę że chciałbym żyć jak nasi przodkowie polując na zwierzynę, wstawać razem ze wschodem słońca i chodzić spać wraz z jego zachodem. Nie chce tej technologii, internetu. Przebodzcowanie, uzależnienia i praca w kołchozie. To nie jest życie.


#przemyslenia #fightclub

@Itgetseasier masz teraz niesamowite możliwości, możesz uzbierać parę złotych na bilet do np jakiegoś biednego kraju afryki południowej, przenieść się w czasie i skosztować uroków życia o jakim Ci się marzy

Zaloguj się aby komentować

Tyle się narzeka na alkohol czy narkotyki ale czasami mi się nasuwa pytanie ile osób wybrało picie zamiast magika. Z detoxu albo nawet monaru da się człowieka odzyskać, z trumny gorzej.


#przemyslenia #alkoholizm #psychologia

@loginnahejto.pl

To co poruszasz jest defacto bardzo ciekawą kwestią.


W skrócie - substancje psychoaktywne mają zdolność regulacji emocji. Ale też podbijania tych emocji.

Są one o tyle groźne, że jak używasz ich w sytuacji kryzysowej to zagłuszą inne sposoby radzenia sobie.


Także na krótką metę jak najbardziej. Tylko pytanie gdzie ta krótka meta się kończy ;)

Chyba po alko częściej niż samobój przychodzi zwykłe zachlanie pały do odcięcia totalnego. Ale takich wyników nie znajdziemy bo w papierach będzie nieudolność trzustki, wątroby czy zatrzymanie krążenia

Zaloguj się aby komentować