#ogladajzhejto

13
855

183 + 1 = 184


Tytuł: Hrabia Monte Christo

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Dramat / Kostiumowy

Reżyseria: Bille August

Czas trwania: 8 odcinków x 50 minut

Ocena: 6,5/10


Jako, że wczoraj w TV wyemitowano ostatni odcinek Hrabiego Monte Christo, czas na spóźnione o dzień podsumowanie serialu.


Wyszedł prawdziwy elaborat xDD


Fabuła


Chociaż pierwszy odcinek dawał nadzieję na nareszcie wierną adaptację, finalnie serial zawodzi pod tym względem. Już od początku trzeciego odcinka następuje rozjazd między książką a serialem. Mimo, iż twórcom udało się przenieść na ekran niemal wszystkie wątki poboczne z powieści, porobili w nich sporo zmian. Zmian, które ani nie były niezbędne z uwagi na konieczność dokonania cięć czasowych w serialu, ani nawet nie miały w paru przypadkach sensu. Są ekranizacje, którym znaczne zmiany scenariuszowe albo nie szkodzą (np Tajemnice Los Angeles), albo wręcz wychodzą na dobre (np. Ostatni Mohikanin z ’92), lecz niestety, najnowsza adaptacja Hrabiego Monte Christo do takich dzieł nie należy.


Oczywiście największą zmianą, za którą scenarzystom należy się lańsko na gołe doopska, jest cudowne złączenie Edmunda i Mercedes w finale. Mamy 2k25, czy scenarzyści mogliby wreszcie przestać stosować w ekranizacjach Hrabiego ten motyw z romcomów? Ani nie jest zgodny z lore powieści (nie będę się tu szerzej rozpisywać, dlaczego, nie chcę spoilerować), ani nie jest prawdopodobny psychologicznie. No bo w prawdziwym życiu, ile par, które rozstały się jako nastolatkowie albo młodzi dorośli, schodzi się po 20 latach?


Aktorstwo


Druga największa bolączka tego serialu. W swoim pierwszym wpisie odnośnie najnowszej ekranizacji Hrabiego (link: https://www.hejto.pl/wpis/chociaz-nie-tak-dawno-mial-swoja-premiere-film-hrabia-monte-christo-musze-go-w-k ) napisałam, że prawie pozbawiona rozpoznawalnych nazwisk obsada nie wzbudza większego zaufania. Wówczas w komentarzach padło słuszne stwierdzenie, że czasem nieznani aktorzy potrafią wypaść lepiej od bardziej uznanych kolegów. Nestety, to nie ten przypadek. Tutaj specjaliści od castingu pozbierali chyba największe drewna z planów filmowych/desek teatrów z całej zachodniej Europy. Totalny brak emocji, a przecież historia aż od nich kipi!


Największym zawodem jest odtwórca głównej roli, Sam Claflin. W przeciwieństwie do aktorów włoskich i francuskich nie miał ograniczeń językowych, mogących wpływać na sposób gry. Ma też już na koncie kilka dobrze ocenianych ról. Rola Hrabiego mogła być kolejnym potwierdzeniem jego umiejętności, jeśli wręcz nie jedną z lepszych ról w jego emploi. Niestety, zagrał gorzej, niż średnio. O ile jeszcze jako tako wychodziła mu bucera Hrabiego, tak w wymagających okazania dużych emocji scenach jak rozmowa z Mercedes w przeddzień pojedynku z Albertem czy wtrącenie do więzienia, było cienko. Gerardowi Depardieu w tej samej roli do pięt nie dorasta.


Jedyne dobre role to Jacopo w wykonaniu Michele Rondino i Luigiego Vampy w wykonaniu Lino Guanciale. Ta ostatnia postać była zagrana z największym jajem i skojarzyła mi się trochę z grą Michaela Sheena w sadze Zmierzch. Mam wrażenie, że pan Guanciale, podobnie jak Sheen, wcześnie zrozumiał, że gra w nienajlepszym dziele, dlatego dla jaj przerysował swoją postać i niechcący stworzył jedną z najbardziej rozpoznawalnych kreacji w serialu.


Charakteryzacja


Co ze mnie by była za baba, jakbym nie zwróciła uwagi na fryzury i kiecki? Pod tym względem też nie jest najlepiej. Fryzury kobiet nie mają nic wspólnego z epoką, za to dużo wspólnego z rolkami na Instagramie. Suknie bogatych paryskich dam albo wyglądają jak zamówione na Shein, albo mogłyby robić za garderobę ubogiej guwernantki Jane Eyre. Makijaż to typowy instagramowy makeup no makeup, a laminowane brewki pań waliły po oczach. Charakteryzacja adwersarzy Hrabiego nie istnieje – Danglars i Villefort wyglądają na trzydzieści parę lat i jako dwudziestoparolatkowie, i jako stateczni panowie dobiegający pięćdziesiątki, a Fernanda postarzono o tyle, że zrobiono z niego drugiego Piotra Połacia (pic rel, bo miałam z tego bekę xD).


Technikalia – czyli reżyseria, montaż, muzyka itp.


Pod względem technicznym jest poprawnie, serial nie odstaje jakością od większości współczesnych produkcji.


Muzyka na początkowych napisach spoko, ale od soundtracku stworzonego przez Bruno Coulaisa do serialu z ’98 dzielą ją lata świetlne.


Podsumowanie


Można obejrzeć, ale ani jako adaptacja, ani nawet dobry dramat, dvpy nie urywa. Rzekłabym, że to dzieło na raz. Serial jest dostępny na TVP VOD i filmanie.


A na porządną, wierną ekranizację Hrabiego to chyba trzeba będzie poczekać 100 lat :smiling_face_with_tear: Ech, szkoda, że BBC się nie wzięło za tę powieść jakieś 15 lat temu, jak jeszcze nie kręcili produkcji pod woke Excele, bo pewnie w końcu doczekalibyśmy się serialu godnego Dumasa.


#filmmeter #seriale #ekranizacje #ogladajzhejto

5acfc98d-d5a5-4f72-afaa-da48caa14d33

Przecież właśnie to autora zamierzenie, by Edmund i Mercedes się nie złączyli jest idiotyczne, bo wynikające niby ze zdrady przez tą drugą bezgranicznej miłości, pomimo pewności o śmierci partnera. Nie mogła ułożyć sobie życia według niego na nowo bez jakiegoś zatracenia świętości ich związku, więc niech spada na bambus, przynajmniej ma w zastępstwie piękną lasensje, niemal wierną aż po skrajność. Zabawnie żałosne.

@N-kt racja, wydźwięk tego wątku trochę kiepsko wyszedł Dumasowi, ale z drugiej strony, życie Mundka i Mercedes potoczyło się zupełnie innymi drogami i kiedy spotkali się po latach, byli całkowicie innymi ludźmi. Nawet, gdyby Edmund nie planował się na nikim mścić, tylko po prostu odbijał sobie stracone lata przepuszczając majątek Spadów, a Mercedes owdowiała w innych okolicznościach, bardzo wątpię, by zeszli się ponownie. Zwyczajnie byli już tak bardzo odmienieni psychicznie, że prawdopodobnie by się nie dogadali i nie wyszli w kontaktach poza jakieś zwyczajowe gadki między dalekimi znajomymi.

@AndzelaBomba No niestety mówimy o powieści Dumasa, gdzie kobieta po piętnastu latach twardej rozłąki natychmiast rozpoznaje Edmunda, przedtem oczywiście nie do końca pogadzając się z jego utratą i kultywując o nim pamięć skrycie. Którego pojawienie naprawdę psychicznie odbija się na jej zdrowiu i liczy na ponowne spotkanie. Nie wiedziała kompletnie o roli Fernanda, ale rzecz jasna to nic nie tłumaczy, gdyż wychodzi na wiarołomną kochankę żeniąc się z nim i powinna kurna przed tą paką cierpliwie czekać jak jakaś Penelopa, nie tracąc wiary w niemożliwy cud. Czas i przebyte ekscesy mogłyby niewątpliwie coś znaczyć, ale oni literalnie wierzyli w swoje szczęśliwe małżeństwo; wtedy tam niesprawiedliwie przerwane. Nawet hrabia omal dałby głowę przed Albertem, zarzucając swoją zemstę na jego ojcu. Ale gdy już dosłownie wszystko się skończyło, to Nieee.. łaskawie dostała dom po jego ojcu, chyba bardziej w podzięce za opiekę nad nim (choć zmarł sam), gdzie teraz powinna żyć z żalem, że zatraciła ich związek. On sobie z dziewczyną, którą traktował jak córkę niż żonę będzie sobie przeżywał wspaniałe przygody na wschodzie z resztą ogromnego majątku, a ta niech gnije jak zakonnica xD. Gdzie tam psychologia - honor potraciłaś, nędzna

Zaloguj się aby komentować

179 + 1 = 180


Tytuł: Pamiętnik

Rok produkcji: 2004

Kategoria: Dramat / Dramat obyczajowy / Komedia rom. / Romans

Reżyseria: Nick Cassavetes

Czas trwania: 2h 3m

Ocena: 6/10


Stary mężczyzna czyta chorej na Alzheimera kobiecie pamiętnik opisujący historię miłości dziewczyny z zamożnego domu i ubogiego pracownika tartaku. Film skupia się na budowaniu ich relacji, przezwyciężaniu trudów, odpuszczaniu i walce o siebie i związek.


Film oglądany w nietypowej formie, bo jako pracowy Movie Night (raz na 2-3 miesiące wspólnie głosujemy na film w ramach 1 motywu - tym razem Walentynek i wspólnie go oglądamy w biurze). Jest ekranizacją książki, o tym samym tytule, która jest dużo gorsza od filmu.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #ogladajzwujkiem

7a92e1a5-ce93-4624-9105-1162433e990b

Zaloguj się aby komentować

178 + 1 = 179


Tytuł: Ratatuj

Rok produkcji: 2007

Kategoria: Animacja / Familijny / Komedia

Reżyseria: Brad Bird

Czas trwania: 1h 51m

Platforma: Disney+

Ocena: 9/10


Szczur Remy marzy o karierze kucharza. Pewnego dnia przypadkowo trafia do ekskluzywnej paryskiej restauracji. Wiedziony głosem zmarłego właściciela restauracji (a swojego idola) poprawia zupę, którą nieudolnie gotował nowy pomywacz i tak zostają przyjaciółmi i wspólnikami.


Historia o przyjaźni, dążeniu do celu, szukaniu dla siebie miejsca i nostalgii. Jedna z lepszych animacji, jakie oglądałem, na pewno w top3.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #ogladajzwujkiem

258455f6-16d2-4422-9bcc-bce0cae1d733

@WujekAlien Ratatuj jest wybitny, mój ulubiony fragment to finalna recenzja Ego, w której dotkliwie rozlicza się on z samą rolą recenzentów jako takich. Ogólnie Ego świetna postać.

Zaloguj się aby komentować

173 + 1 = 174


Tytuł: Lighthouse

Rok produkcji: 2019

Kategoria: Dramat / Horror / Psychologiczny

Reżyseria: Robert Eggers

Czas trwania: 1h 50 min

Ocena: 6/10


Opowieść o dwójce latarników, którzy mają spędzić 4 tygodniową zmianę obsługując latarnię zlokalizowaną na małej kamiennej wysepce, z dala od lądu i wszelkiej cywilizacji. Szybko pojawiają się między nimi tarcia, którym nie pomaga apodyktyczność i zarozumiałość starszego z nich. Odosobnienie, skazanie na własne towarzystwo, surowa i bezwzględna natura (jedynymi towarzyszami) są wrogo nastawione mewy, problemy z wodą pitną, upiorna rutyna codzienności oraz ciężka codzienna praca powoli lecz nieubłaganie oddziałują na bohaterów. Czy dadzą rady dotrwać do końca szychty bez popadnięcia w szaleństwo?


W mojej opinii jest to ciężki film. Surowość obrazu, studium powolnego popadania w szaleństwo, wymieszanie obrazów i uczucie braku upływu czasu sprawiają, że widz w pewnym momencie już sam nie wie co wydarzyło się naprawdę a co jest tylko majakiem bohaterów. Reżyser pokusił się na liczne odwołania do kultury - są i syreny kuszące mężczyzn na zatracenie, konflikt młodości z doświadczeniem, są macki potworów z głębi, jest motyw pojedynku człowieka z bóstwem, ucieczki od mrocznej przeszłości a nawet mit prometeusza.


Jednocześnie cały film jest de facto pojedynkiem aktorskim między Willemem Dafoe a Robertem Pattinsonem. O ile ten pierwszy to sprawdzona marka i nie jest zaskoczeniem, że świetnie poradził sobie z taką wymagającą rolą, o tyle bardzo pozytywnie zaskakuje Pattinson, który kolejny raz pokazuje że potrafi zagrać o wiele więcej niż tylko błyszczącego wampira.


Jednakże nie wystawiam mu wysokiej noty, bo mnie nie oczarował. Mało atrakcyjna wizualnie forma i przeładowanie symbolami odebrały temu filmowi sporo uroku.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

8473e66e-aac5-4862-ae3d-7fea1eddf3a8
bori userbar

Mało atrakcyjna wizualnie forma i przeładowanie symbolami odebrały temu filmowi sporo uroku.


Jak dla mnie jest dokładnie odwrotnie. Film to uczta dla oka i umysłu. Muszę przyznać że żona oglądała trochę znudzona, ale ja byłem zachwycony. Spokojnie wystawiłbym 9. Dafoe odjebał tu taką robotę że czapki z głów. No ale on idealnie nadaje się na role takie właśnie lekko szalone, niepokojące. Pattinson jest tylko pół kroku za nim, co było dla mnie sporym zaskoczeniem.

Nie mogę się doczekać Nosferatu.

@Pstronk żeby uzyskać taki wygląd cały film nagrano na czarno białej taśmie filmowej i wykorzystano prawie 100 letnie soczewki

Zaloguj się aby komentować

171 + 1 = 172


Tytuł: Sztuka pięknego życia

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Melodramat

Reżyseria: John Crowley

Czas trwania: 1h 48 min

Ocena: 5/10


Natchniony przez kolegę @aerthevist wrzucam zaległą recenzję filmu:


"Sztuka pięknego życia" opowiada historię dwójki różnych ludzi, których przypadkowe spotkanie trwale splata, mimo przeciwności i dzielących ich różnic tworzą udany związek, ale sielanka zostaje przerwana przez bezwzględną i niszczycielską chorobę.


Najprościej podsumowując, film ten jest o życiu, o codzienności, o radzeniu sobie z przeciwnościami losu, o sile marzeniach i ich realizacji, o priorytetach w życiu i o tym, że życie to jednak nie zawsze jest bajka.


"Sztuka" ani mnie ani małżonki delikatnie mówiąc nie porwała. Ciężko było nam wczuć się w tę całą historię, za co najpewniej odpowiedzialny jest sposób narracji - liczne przeskoki czasowe sprawią, że ciężko jest się "zatopić" w opowiadaną historię - sceny choroby splatają się ze scenami beztroski, a radość przeplatana jest ze smutkiem. Zapewne był to celowy zabieg artystyczny, ale w mojej opinii niezbyt udany - w tym przypadku chyba lepiej sprawdziła by się liniowa narracja. W każdym razie łez nie wycisnął.


#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

90ddc84b-c204-4ded-8fa0-00fbf0b39823
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

170 + 1 = 171


Tytuł: Światłoczuła

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Dramat / Obyczajowy

Reżyseria: Tadeusz Śliwa

Czas trwania: 1h 33min

Ocena: 3/10


Bananowy Oskarek (który w zasadzie jest taką Mary Sue z traumą z dzieciństwa) bujający się Mercedesem klasy G został zauroczony przez niewidomą dziewczynę, która pracuje w jako psycholog w poprawczaku i hobbystycznie pływa na bezdechu. Film pokazuje podstawowe problemy w budowaniu relacji z osobą, która nie widzi, reakcje otoczenia na taki związek, kilka scen seksu, lokowanie DB , w tle są jeszcze perypetie Seby (kumpel bohaterki) wychodzącego z patologii. Niby trochę tego się zebrało, ale wszystko jakieś takie powierzchowne i zarazem przerysowane (mało wiarygodne) Zakończenie co prawda nie jest przesłodzone, ale i tak nie wychodzimy poza fazę wspominanego na początku etapu zauroczenia. W porównaniu ze Sztuką pięknego życia wypada słabo. Oczywiście można zadać sobie jeszcze kilka pytań odnośnie przeszłości Oskarka w kontekście akcji, ale nie zmienia to faktu, że fabuła kończy się takim momencie, że epilog musimy sobie sami dopowiedzieć (można też nadwyraz złośliwie stwierdzić, że musimy poczekać na kolejną część ).


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

ad96a0d1-02ca-440b-aa8b-c60b08d51e6c

Zaloguj się aby komentować

169 + 1 = 170


Tytuł: Nosferatu

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Horror / Kostiumowy

Reżyseria: Robert Eggers

Czas trwania: 2h 12 min.

Ocena: 9/10


"Nosferatu" to na nowo opowiedziana, znana już doskonale historia:


XIX wieczne Niemcy. Młody Thomas Hutter na zlecenie pracodawcy udaje się w podróż do dalekiej Transylwanii by sfinalizować transakcję sprzedaży zamku tajemniczemu hrabiemu Orlokowi, pozostawiając w domu swoją młodą małżonkę. Jest ona przeciwna tej wyprawie, gdyż ma koszmarne sny i wizje, w których nawiedza ją tajemniczy nieznajomy z przeszłości. Hrabia okazuje się być przeklętym nieumarłym, którego bardziej niż zamek interesuje młoda pani Hutter, z którą łączy go nadnaturalna więź.


W filmie przede wszystkim urzekła mnie strona wizualna - staranne, wręcz pedantycznie skomponowane kadry, z wykorzystaniem symetrii, gry światła i cienia, najczęściej w kolorach czerni i szarości, niczym obrazy lub fotografie a nie kadry filmowe. Surowe piękno przeplata się tutaj z mrokiem i grozą. W kinie, które jest przede wszystkim sztuką wizualną, głównie to stanowi dla wybitności tego dzieła.


Strona wizualna jest sprawnie spleciona ze ścieżką dźwiękową, która staje się kolejnym elementem obrazów, jeszcze mocniej budując u widzów nastrój najpierw tajemnicy, a potem grozy.


Opowieść jest opowiadana powoli, nieśpiesznie, pozwalając widzowi wczuć się w każdą scenę, jednocześnie zgrabnie unikając dłużyzn. Historia jest poprowadzona wyjątkowo sprawnie, dzięki czemu film unika banału czy nieudolnego powielania klisz. Jednocześnie czuje się fatalizm położenia postaci i nieuchronności czekającego ich przeznaczenia.


Wspaniałą kreację stworzył w filmie Bill Skarsgård. Jego hrabia Orlok jest do bólu prawdziwy. Urzekający dla mnie był wschodni akcent, z jakim wypowiadał swe kwestie - mistrzostwo realizmu. Plusem jest też przedstawienie upiora w sposób dalece różniący się od utartych, wyidealizowanych wizji - nie jest on już eleganckim i szarmanckim dżentelmenem, ale trawionym zepsuciem i rozkładem, odrażającym potworem. Aktor staje w mojej opinii się etatowym "złodupcem" Hollywood - role takie jak Pennywise, Diabeł, a teraz Orlok doskonale pokazują jego potencjał w kreacji tego typu postaci.


Z minusów tego filmu, to moich oczekiwań nie spełnił Willem Dafoe - jego postać profesora Franza została zagrana zachowawczo, poprawnie ale tego aktora stać na zdecydowanie o wiele więcej. Z drugiej strony w swojej kreacji lekko przeszarżowała Lily-Rose Depp - chyba zabrakło jej tutaj aktorskiego doświadczenia.


Na zakończenie dodam, że na premierze filmu nie mogło oczywiście zabraknąć, niczym w memach, poprzebieranych gotek, które seansowi nadały dodatkowego klimatu.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #horror #ogladajzhejto

1d864204-9c76-480c-a86a-06bed4d69854
bori userbar

@SuperSzturmowiec Słaba jakość w linku, film traci przez to mnóstwo ze swojej artystycznej formy, zdecydowanie polecam dobre kino

Zaloguj się aby komentować

168 + 1 = 169


Tytuł: Śmiertelne zauroczenie

Rok produkcji: 1988

Kategoria: Czarna komedia

Reżyseria: Michael Lehmann

Czas trwania: 1h 42m

Ocena: 6,5/10


Krótki opis: Veronica należąca do paczki szkolnych gwiazdek zaczyna spotykać się z bad boyem psychopatą, czego konsekwencją jest fala zbrodni w ich szkole.


Mega specyficzny film.


Lubię absurdalne czarne komedie, ale w przypadku tego filmu przez pierwszą połowę miałam dwie reakcje: WTF albo "A co to za gówno?". Dopiero w drugiej połowie wkręciłam się w konwencję i zaczęłam dobrze bawić.


Świetne role Ryder i Slatera.


Dostępny na filmanie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

24e2c090-f315-4b77-8f81-bfc9c8960a67

@Gustawff w sumie ciekawe, czy przy dystrybucji Heathers w Polsce celowo dali tytuł, który nasuwa skojarzenia z rok wcześniejszym Fatalnym zauroczeniem 🤔lata 80. i 90. to jeszcze czasy radosnej twórczości naszych tłumaczy tytułów filmowych.

Zaloguj się aby komentować

167 + 1 = 168


Tytuł: K-PAX

Rok produkcji: 2001

Kategoria: Dramat / Sci-Fi

Reżyseria: Iain Softley

Czas trwania: 2h

Ocena: 7/10


Krótki opis: Do nowojorskiego szpitalu psychiatrycznego trafia mężczyzna, który twierdzi, że jest kosmitą z planety K-PAX. Prowadzący jego przypadek psychiatra stara się mu udowodnić, że nie jest to możliwe, ale wkrótce sam zaczyna mieć wątpliwości co do tożsamości pacjenta.


Film obejrzałam wczoraj, ale mi się już pisać nie chciało po seansie, więc wpis robię dziś.


Całkiem spoko dzieło. Największy plus to rola Kevina Spaceya.


A no i łatwo nostalgnąć, z ekranu wylewa się klimat lat 2000.


Dostępny na vider i filman.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

9c2df4cb-0a95-47b1-98b8-5736a6458c93

Poszedłem na ten film do kina te 20parę lat temu. Chłonąłem wtedy wszystko scifi jak Reksio kaszankę. To był pierwszy film, który mi się nie spodobał. Z dekadę zajęło mi zetrzeć znamię k-paxa z Kevina Stacyego.

Zaloguj się aby komentować

165 + 1 = 166


Tytuł: Życie.po.Życiu

Rok produkcji: 2009

Reżyseria: Agnieszka Wójtowicz-Vosloo

Czas trwania: 1h 44h

Ocena: 7/10


Pomimo zaangażowania Liama Neesona do jednej z głównych ról (ponurego grabarza), film reżyserki o polskich korzeniach został przyjęty dość chłodno. Jednak pomimo wszystko mi przypadł do gustu z uwagi na postawienie przed widzem zagadki czy film opowiada historię szukającej ukojenia duszy, która błąka się po świecie żywych, bo nie może pogodzić się z nagłą śmiercią czy to historia o psychopacie żywcem zakopującym ludzi.


#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

4c2f50ac-0947-4c16-83b0-41ccbb989aa5

Zaloguj się aby komentować

162 + 1 = 163


Tytuł: Paddington w Peru

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Familijny / Przygodowy

Reżyseria: Dougal Wilson

Czas trwania: 1h 46 min

Ocena: 9/10


W tym tygodniu w wypożyczalni C+ pojawiła się trzecia część filmowych przygód Paddingtona, która trafiła do kin w listopadzie ubiegłego roku.


Już tytuł wskazuje, że miejscem akcji będzie ojczyzna sympatycznego miśka, gdzie wyruszy wraz z rodziną Brownów, która dość mocno zmieniła się przez dekadę od premiery pierwszej części i która zmaga się z typowymi problemami starych ludzi, których pociechy szukają się do opuszczenia rodzinnego gniazda.


W przeciwieństwie do poprzednich odsłon, w tej rodzina Brownów ma zdecydowanie mniejszą moc sprawcza, jej działania ograniczają się do podążania śladem Paddingtona.


Chociaż to dotychczas napisałem nie wygląda zachęcająco, jednak wartka i pełna humoru akcja w egzotycznej scenerii, intrygi i (mniej lub bardziej) zwroty akcji prezentują się przyzwoicie i co więcej dobrze komponują się w poprzednimi częściami (jest parę smaczków, które mogą być niezrozumiałe dla osób, które ich nie widziały) i co więcej rozwijają fabułę opowieści (gryzę się w język, żeby nie spoilerować).


Pomimo, że film powiela schematy poprzednich produkcji i zgodnie z przewidywaniami wszystko dobrze się kończy, jednak mimo wszystko do samego końca całość trzyma poziom.


PS: W planach jest kolejny film, a także serial o przygodach Paddingtona. Mają pojawić się za 2-3 lata.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter r #filmy #ogladajzhejto

3122b2a4-bb0f-463a-8b19-398d6732c986
efd4b8d6-d559-49aa-ac86-058729db36d9
000525b2-ac55-4744-b9e6-15e59e5ea06f
abd0b756-82d8-4919-aa66-abc8e10de3cb

Zaloguj się aby komentować

159 + 1 = 160


Tytuł: Czarownica miłości

Rok produkcji: 2016

Kategoria: Czarna komedia / Dramat

Reżyseria: Anna Biller

Czas trwania: 1h 55 min

Ocena: 7,5/10


Krótki opis: piękna czarownica Elaine przy pomocy czarów szuka miłości. Jednak jej kolejne relacje z mężczyznami kończą się fatalnie.


Na początek podziękowania dla @Marchew za wpis o tym filmie, nie miałam pojęcia, że takie dzieło kinematografii w ogóle powstało.


Klimatyczny pastisz kina przełomu lat 60. i 70. Fabuła oscyluje wokół wiecznie aktualnych dylematów w relacjach damsko-męskich. Tak jak pisał Marchew, filmowi najbliżej do czarnej komedii, chociaż jak się wgryźć w film, to i etykietka "dramatu" zaczyna pasować.


Odtwórczyni głównej roli bardzo przypomina mi Michele Mercier, w Polsce znaną głównie dzięki roli markizy Angeliki. W sumie mogli wziąć aktorkę z tego filmu do współczesnego remake'u Markizy.


Pod koniec filmu tempo narracji trochę siada. Aha, no i karny qtas dla pani reżyserki za anachronizmy w postaci współczesnych samochodów i smartfona. Albo odwzorowujemy realia danej epoki po całości, albo nie


Dostępny na CDA Premium i filmanie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

909bf962-9b55-43fc-84f5-5d55abbac65d

@KLH2 tak dobrze zrobionego filmu imitującego "stare kino" dawno nie było, nawet wychwalany tu i ówdzie Mank się chowa. Gdyby nie te współczesne auta w tle i smartfon w pewnej scenie, byłoby 8 😛

@AndzelaBomba Miałem to kiedyś obejrzeć, bo mi wyskakiwało w polecanych w.. nie pamietam gdzie - może w Trakcie? Ale zobaczyłem zwiastun, przeczytałem recenzje i uznałem, że szkoda mojego czasu. Chociaż naprawdę straciłem go wiele na oglądaniu złych filmów i tego nie żałuję. Ale ten? Nie.

Poza czytaniem w myślach, mam jeszcze taki dar - nigdy się nie mylę


Zaloguj się aby komentować

157 + 1 = 158


Tytuł: Chłopiec i czapla 

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Anime / Dramat / Fantasy

Reżyseria: Hayao Miyazaki

Czas trwania: 2h 5min

Ocena: 6.5/10


No nie zachwyciło mnie. Ogólnie nie jestem jakimś fanem anime, mam za sobą trochę dobrych tytułów jego i nie tylko, ale Miyazaki to zawsze był top. Jego "Spirit Away", "Ruchomy zamek Hauru", "Księżniczka Mononoke" czy "Mój sąsiad Totoro" to jedne z lepszych rzeczy jakie widziałem ogółem, a tu? No jest wizualnie i dźwiękowo bardzo dobrze, ale ta fabuła jest jakaś taka pomieszana, niedopowiedziana, oglądnąłem i się musiałem zastanowić o czym to w ogóle było, co nie zawsze jest złe, ale tutaj mówię to raczej w negatywnym znaczeniu. Postacie również jakoś nie zachwyciły. Oczywiście jest przepełniony metaforami i symboliką, którą należy zrozumieć.


Nie wniósł według mnie zbyt wiele, ot taki film, fajnie obejrzeć, ale w porównaniu do innych jego dzieł to póki co jest to najsłabsza pozycja jaką widziałem od niego. Nie jest zła, bo nie żałuję, że oglądnąłem, po prostu poprzeczka była wystawiona dość wysoko i wyszło tylko nieźle.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

f3849a3d-ba22-457f-b24e-d0125f410e41

Mizayaki jest przereklamowny i nudny do porzygu.

Jedyne co się trzyma to Spirited Away i Howl, który nie jest jego autorskim dziełem bo jest na bazie brytyjskiej książki. Reszta to nudne flaki z olejem, nawet Mononoke Hime, ale ładnie namalowane.

No podobno tam było dużo scen symboli - już nie pamiętam która scena - ale było tam nawiązanie do innych artystów - że artyści niby mają kolorowe piórka i są wystrojeni, ale to nie jest to samo, to jest tylko powierzchowność. To był przytyk do jakiejś tam bajki, pewnego artysty, która próbowała naśladować kreskę i styl Miyazakiego (a która faktycznie była płytka jak kałuża).

Dużo scen, że stare przemija, nadchodzi nowe.

Dużo scen-symboli, które nawiązują do jego życiorysu.

Prawdę mówiąc, nie miałem zielonego pojęcia o tym, gdy to oglądałem - trzeba głęboko znać jego życiorys i japońską kulturę i mitologię, żeby wiedzieć "o co cho". Dla przeciętnego widze nie-weeba i nie-japończyka - niestrawne.

Film-laurka na domknięcie jego kariery.

@SuperSzturmowiec jest dostępny na Netflix też, ja pobrałem z neta i oglądałem w UltraHD, choć napisy były bardzo słabo przetłumaczone na napiprojekt jak coś

Zaloguj się aby komentować

155 + 1 = 156


Tytuł: Ostatni bastion

Rok produkcji: 2001

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Rod Lurie

Czas trwania: 2h 10m

Ocena: 9/10


Robert Redford gra skazanego przez sąd wojskowy generała Irwina. Wyrokiem sądu zostaje osadzony w więzieniu wojskowym. Trafia pod nadzór zdemoralizowanego komendanta – pułkownika Wintera (James Gandolfini), którego metody resocjalizacji budzą sprzeciw więźniów. Wkrótce generał stanie się inspiratorem buntu przeciwko komendantowi i jego ludziom.


Jeden z lepszych filmów o walce o swoje, nie poddawaniu się, przywództwie i zjednywaniu sobie innych swoimi czynami.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filym #ogladajzhejto #ogladajzwujkiem

e9be5aa7-01e8-4215-a4f8-4106783c507f

@WujekAlien Mmm, Tony Soprano. Kolejny film, o którym istnieniu nie miałem pojęcia, dodane na listę do obejrzenia, dzięki

Zaloguj się aby komentować

154 + 1 = 155


Tytuł: Wąwóz

Tytuł oryginalny: The Gorge

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Akcja / Horror / Romans / Sci-Fi

Reżyseria: Scorr Derrickson

Czas trwania: 2h 7m

Platforma: Apple TV+

Ocena: 6/10


Fabuła skupia się na dwóch snajperach, którzy zostają przydzieleni do strzeżenia tajemniczego wąwozu, będącego potencjalnym portalem do piekła. Ich zadaniem jest eliminacja wszystkiego, co wyłania się z otchłani. W miarę rozwoju akcji między bohaterami rodzi się uczucie, które komplikuje ich misję i prowadzi do nieoczekiwanych konsekwencji.


Film próbuje łączyć elementy science fiction, horroru i romansu. Choć początkowe założenie jest intrygujące, to całość wypada blado. Tytułowy wąwóz i jego "zawartość" jest najsłabszym elementem, a osobowości aktorów i ich uczucie najlepszym. To niestety niezbyt dobrze świadczy o filmie, który z założenia miał być sci-fi horrorem.


Świetnie wychodzi budowanie napięcia, zdjęcia i muzyka. Niestety to kolejny film, który potwierdza, że Apple TV+ stoi serialami i kuleje filmami, szczególnie z 2025 roku. Samotne wilki były tylko odrobinę lepsze.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #ogladajzwujkiem

e809bd2e-d1df-4b8c-84c2-bf438a784eb8

Zaloguj się aby komentować

153 + 1 = 154


Tytuł: Sonic 3: Szybki jak błyskawica

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Animacja / Dla dzieci / Komedia / Przygodowy

Reżyseria: Jeff Fowler

Czas trwania: 1h 49min.

Ocena: 7/10


Kolejna część przygód kosmicznego jeża. Z laboratorium ucieka super-duper-potężny kosmiczny jeż, Shadow. Jego moc jest tak wielka, że nawet drużyna Sonica nie jest w stanie mu sprostać. Są zmuszeni do sprzymierzenia się ze swym śmiertelnym wrogiem, doktorem Robotnikiem, by móc stawić czoła nowemu superzłoczyńcy.


Całkiem zgrabny i lekki film, udana kontynuacja przygód Sonica. Niebanalna fabuła, dzieci się nie nudzą, a i parę oczek puszczonych w stronę rodziców też się znalazło. Jeśli ktoś nie ma pomysłu co zrobić z dziećmi to zdecydowanie polecam.


Normalnie oceniłbym film jako niezły (6/10), ale młodemu bardzo się podobał stąd punkt więcej w finalnej ocenie.


#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

0ab0390f-5439-408e-a78a-c585d70b2d91
bori userbar

@AdelbertVonBimberstein Pod koniec filmu było trochę moralizowania o gniewie, więc wydaje mi się że przemoc tę można uznać za uzasadnioną, potrzebną do ukazania negatywnych skutku nienawiści i złości

Zaloguj się aby komentować

Głupia sprawa, ale dopiero teraz ruszyłem Manhunt: Unabomber.

W sumie dlatego, że Ted Kaczynski został wspomniany w filmie "Buntownik z wyboru". Pamiętam, że o serialu było dość głośno te 8 lat temu, ale jakoś wtedy nic z tego nie wyszło.

Serial toczy się swoim tempem, pewnie mogliby to nieco skompresować. Paul Bettany (Ted Kaczynski) zdecydowanie "zrobił" ten serial. Na plus, że choć ogólnie wiedziałem kto to jest i że przecież w jakiś sposób go złapali, to jednak nie znałem szczegółów, co pomogło oglądać to z zaciekawieniem.

#seriale #ogladajzhejto

9c0ee361-5eba-4efc-a889-7753dd45e790

Zaloguj się aby komentować

148 + 1 = 149


Tytuł: Wrogowie publiczni

Rok produkcji: 2009

Kategoria: Dramat / Gangsterski

Reżyseria: Michael Mann

Czas trwania: 2h 20m

Ocena: 6/10


Krótki opis: Historia polowania na Johna Dillingera, jednego z najsłynniejszych amerykańskich gangsterów lat 30.


Pamiętam, że film był hitem i rzut oka na Filmweb to potwierdził - spore zyski w box office + nominacje. No ale do panteonu kina gansterskiego dzieło Manna raczej nie trafiło i po seansie nie jestem tym jakoś szczególnie zaskoczona.


Przede wszystkim tempo akcji jest nierówne. Na początku jest dynamika, potem gdzieś koło czterdziestej minuty seansu tempo siada i zaczyna wiać nudą, by pół godziny przed końcem filmu dramatyzm wrócił.


Minusem była też dla mnie praca kamery. Normalnie nie zwracam uwagi na technikalia, bo się na tym nie znam, ale tutaj podczas oglądania kminiłam "Czy oni wzięli operatora z Blair Witch Project?". Bo podobnie chaotycznie wyglądała praca kamery przez cały film. Jednak w hollywoodzkim megahicie można się spodziewać bardziej dopracowanej strony wizualnej.


Tragedii nie ma, ale nie ma co się nastawiać na zapadające w pamięć kino.


Dostępny na CDA.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

7e808dad-7757-42e4-a490-e44a6ec89b9c

Zaloguj się aby komentować

147 + 1 = 148


Tytuł: Predator

Rok produkcji: 1987

Kategoria: Akcja / Sci-Fi

Reżyseria: John McTiernan

Czas trwania: 1h 47m

Ocena: 7/10


Krótki opis: Oddział komandosów dostaje zadanie uwolnienia z rąk partyzantów w południowoamerykańskiej dżungli amerykańskich polityków. Na miejscu okazuje się, że ich przeciwnikiem będzie drapieżca z kosmosu.


Klasyk z dzieciństwa i inspiracja dla wielu pięknych memów, chociaż jak się go ogląda jako dorosły, to jednak dziury i głupotki fabularne biją po oczach.


Dostępny na CDA w jakości rodem z VHS i na filmanie w jakości oglądalnej.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

2b14ebf0-9f1a-4a06-acb4-a514d63e4ffe

A ja jakiś czas temu obejrzałem po latach i byłem pod wrażeniem montażu, pracy kamery i takich różnych. Scenariusz i akcja przedstawiona jakie są - każdy wie i się godzi na to zabierając się do oglądania.

W każdym razie pomyślałem, że film się wcale nie zestarzał i jest lepszy od wielu współczesnych produkcji.


Tak w ogóle to weź no się ogarnij, bo Predator się nie podoba, Imię Róży niefajne.. Co dalej? Krety nie szyją spodni??

@KLH2 jakby mi się nie podobał, to by nie było 7/10 😛 po prostu jak się ogląda ten film jako dorosły, to nie sposób zauważyć różnych dziurawych rozwiązań, jak np. ten czarny kolega Arniego, który przez większość filmu jest cyniczny, a potem z dupy dostaje przemiany wewnętrznej o 180 stopni i idzie na pewną śmierć.

@AndzelaBomba


 a potem z dupy dostaje przemiany wewnętrznej o 180 stopni i idzie na pewną śmierć.


Jak żeś film oglądała??! No pytam się jak? On po prostu wrócił do wcześniejszego stanu. Do stanu sprzed akcji w filmie. Tak naprawdę cały czas taki był.


Poza tym to jest męska przyjaźń w obliczu nie tyle śmiertelnego zagrożenia co pewnej śmierci WŁAŚNIE.


W Czterech pancernych też po co ten kundel im tam potrzebny, jak mu żreć dać trzeba, co?


Bezsenność w Seattle se oceń, a nie... Baba będzie Predatora szkalować....


Zaloguj się aby komentować