Córka na rocznicę znajomosci z przyjaciółką wzięła z nią pokój w InterContinental (1000zl za noc) i concierge który zrobił na łóżku serce z płatków róż, balony z cyframi six seven oraz szampan (łącznie kolejny 1000zl).
Jakie są szanse że nie są parą? Oficjalnie się nie przyznają ale coś nie chce mi się wierzyć
Nie to że mam coś przeciwko ale z rodzicami przyjaciołki jak sami oni stwierdzili jesteśmy "największymi wrogami" więc mamy tu jakieś Romee i Julie
I jeszcze mi mowi "ale tym wieczorem uczcimy pamiec po dziadku!"
Ja "Cooo? W jaki sposob lesbijski wieczor ma uczcic po nim pamiec??"
To nic nie odpowiedziala
Jeszcze sie na Ibize wybieraja we dwie po 18tce mojej corki. Jeszcze gnojówa pyskuje że nie możemy jej zabronić lecieć bo będzie pełnoletnia... Ehhh...
Kupiłem niedawno ubezpieczenie na samochód. Okazało się, że na polisie jest nieprawidłowy nr rejestracyjny (zamienione miejscami dwie cyfry). Reszta danych się zgadza, w tym vin.
Na stronie UFG, na mój nr rej. brak danych o ubezpieczeniu (to samo w mObywatelu), ale na vin już jest polisa, którą kupiłem.
Tymczasem na "przekręcony" nr rej. są na dziś trzy różne polisy w UFG, w tym moja.
Pomyślalbym w pierwszej chwili, że pomyliłem coś na formularzu, ale te 3 polisy wydają mi się podejrzane.
Wysłałem już zgłoszenie do obsługi klienta, ale to jakaś dziwna sytuacja.
@jajkosadzone w różnych. Z tych 3 polis tylko jedna jest moja (bo na moim druku jest ten błędny nr rej.). Pozostałe dwie są z różnych, chociaż jedna z nich jest z TU, w którym samochód był poprzednio ubezpieczony (nr polisy jest jedna inny, model samochodu również się nie zgadza).
jakie to wszystko mundre. zlozylem wniosek, zeby przejsc na taryfe g13 active (rozne ceny w roznych okresach roku, idealne pod pompe ciepla i fotowoltaike). po zmianie taryfy bede musial rowniez odpowiednio ustawic falownik, co zajmuje jakies 3 min. ciekawy jestem rachunkow przez nastepny rok.
O historii Heweliusza słyszałem od dziecka. W końcu prom w ostatni rejs wyruszył z mojego rodzinnego miasta. Temat jest mi tym bliższy, że pracowałem jako spedytor i prowadzeni przeze mnie kierowcy nie chcieli pływać bliźniaczym Kopernikiem. Tłumaczyli, że to pływająca trumna.
To były jednak opowieści i przesądy, a czym innym jest przeczytanie reportażu skupiającego się na bezemocjonalnym przekazaniu faktów o tej katastrofie. Faktów, które przez wiele lat były traktowane jako nieistotne, niewpływające na przebieg katastrofy.
Zdziwiłem się, że ktokolwiek chciał pracować na Heweliuszu patrząc na jego bogatą historię awarii i wypadków. Być może nie wiedzieli o tym, ponieważ armator je zatajał, do czego był skłonny także w przypadku samej katastrofy. Gdyby potwierdzono jego winę (brak odpowiednich napraw, niezgłaszanie wcześniejszych wypadków), musiałby wypłacić odszkodowania rodzinom załogi i pasażerów, a także firmom przewożącym ładunki. Od huraganu nikt by tego nie oczekiwał.
Oprócz przebiegu katastrofy i batalii sądowej, autor przybliżył sylwetki członków załogi i poszczególnych pechowych pasażerów. Nie pominął też różnych ciekawostek okołopromowych, jak chociażby świetnie prosperujący przemyt. Że miało to miejsce, dobrze wiedziałem - mój sąsiad kiedyś wpadł i oprócz odsiadki w więzieniu, zakazano mu wjazdu do Szwecji - jednakże nie sądziłem, że udział w tym procederze potrafiła brać większość załogi.
To jest prawdziwy czy wygenerowany filmik? Bo jak prawdziwy to jebne ze śmiechu jak zaraz będą na hulajnogach i innych jeździdłach elektrycznych jeździć te zapchlane amstaffy za ludźmi żeby ich ugryźć XD
Dzień dobry pisarze i poeci! Przypadł mi, poprzez nominację od @George_Stark, zaszczyt rozpoczęcia XXIX edycji #naopowiesci .
Jako że siedzę sobie właśnie spocony w nieklimatyzowanym salonie fryzjerskim i dowiedziałem się, że fryzjerka robi balejaż (???), źle mnie umówiła i się nie wyrobi na moje ciachanie, to ogłaszam następujący motyw przewodni tejedycyjnej twórczości #zafirewallem :
No to cyk na śniadanko kozie bobki z mlekiem - 21% błonnika to ani mało ani dużo, ale wystarczająco żeby rozciągnąć w czasie wchłanianie węgli i nie doprowadzić do skoku poziomu cukru we krwi. Dla tych co twaróg w siebie wmuszają polecam METODOLOGIĘ ZYWIENIA w oparciu o indeks glikemiczny, mi znaną pod postacią tej książki .
I żeby nie było, to nie jest zamiast deficytu - fizyki nie oszukasz i żarcie majonezu na słoiki bo ma niski indeks nie da upragnionego efektu - a i podkreśla udział białka w diecie, ale informacje tam zawarte są w mojej ocenie całkiem wartościowe. Dlaczego zatem biorę udział w wyzwaniu? Bo teoria teorią a praktyka swoje i 20 lat chlania browarów nie jest tu bez wpływu...
@kainserezc tak jest zawsze. Było narzekanie że na rakietę brak alertu to teraz przez 2 tyg na byle co będą wysyłać. A później znów zapomną co to i do czego służy.