#nauka

86
4349

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

NGC 206 to jasna chmura gwiazd w Galaktyce Andromedy i najjaśniejsza tego typu struktura widoczna z Ziemi. Odkrył ją William Herschel w 1786 roku. NGC 206 jest także jednym z największych obszarów formowania się gwiazd w Grupie Lokalnej.


#astronomia #kosmos #ciekawostki #nauka

edf9d06a-0887-4154-a700-aeac2e0f695c

@zostanieszzasymilowany z tego co ustaliłem to dokaldnie ten obiekt w centrum zdjęcia. A czego tak jasna? Chyba że względu na rozmiary oraz ilość gwiazd

@zostanieszzasymilowany tego typu obiektem, w naszej galaktyce, jest na przykład mgławica M42 w Orionie. Albo słynne Filary Stworzenia. Jasna jest dla tego, że jest tam dużo młodych i masywnych gwiazd. Świeca one na biało bo są zdecydowanie gorętsze od naszego Słońca. Na zdjęciu widać białą chmurę gwiazd w centrum kadru. No i ilość gwiazd i rozmiary też robią swoje, jak kolega wyżej pisał

Zaloguj się aby komentować

Messier 4 (M4, NGC 6121) to gromada kulista w gwiazdozbiorze Skorpiona, oddalona o 7200 lat świetlnych od Ziemi. Odkryta w 1746 roku przez Philippe Loysa de Chéseaux, a w 1764 wpisana do katalogu Messiera, jest jedną z najbliższych gromad tego typu. Gromada M4 jest łatwo dostrzegalna na niebie, ujrzeć ją można w odległości 1,3° na zachód od jasnej gwiazdy Antares.


#kosmos #astronomia #nauka #ciekawostki

aa831ca9-9973-4bab-b66e-12b95f91b74d

Zaloguj się aby komentować

Widzieliście kiedyś piorun, który zamiast uderzać w ziemię... strzela prosto W GÓRĘ? Brzmi jak scena z filmu science fiction, ale to prawdziwe zjawisko, które ostatnio (chyba) można było zaobserwować nad wulkanem Agua w Gwatemali!


Wiele osób zastanawia się, o co w tym chodzi. Czy to możliwe?


Tak! I nauka ma na to świetne wyjaśnienie!


"Brudna Burza" nad Wulkanem: Kiedy wulkan wybucha, wyrzuca z siebie tony popiołu i pyłu. Te cząsteczki ocierają się o siebie w atmosferze, tworząc gigantyczne ładunki elektryczne. Powstaje coś na kształt chmury burzowej, tylko że zamiast z kropel wody, jest zrobiona z popiołu.


Wulkan jako Piorunochron: Wysoki, spiczasty szczyt wulkanu działa jak gigantyczna antena lub piorunochron. W pewnym momencie pole elektryczne między górą a naładowaną chmurą pyłu staje się tak silne, że wyładowanie startuje... od dołu!


Piorun Wstępujący: To, co widzimy, to tzw. piorun oddolny (wstępujący). Inicjowany na szczycie wulkanu, pnie się w górę w kierunku chmury, tworząc ten niesamowity spektakl.

To nie iluzja optyczna ani magia, a czysta fizyka! Natura po raz kolejny pokazuje, jak potrafi być zaskakująca i spektakularna.


#ciekawostki #nauka #natura #fizyka

Zaloguj się aby komentować

Dokładnie 56 lat temu, 20 lipca 1969 roku astronauci misji Apollo 11 jako pierwsi w historii ludzie wylądowali na powierzchni Księżyca. 


16 lipca załoga w składzie Neil Armstrong, Buzz Aldrin i Michael Collins wystartowała z Przylądka Kennedy’ego, aby po 3 dniach wejść na orbitę księżyca. 20 lipca Neil i Buzz w module księżycowym "Eagle" odłączyli się od statku i zaczęli lądowanie.


O 20:17 GMT Aldrin wypowiada słowa "Contact light!” po zapalenie się lampki sygnalizującej dotknięcie powierzchni Księżyca przez sondę wysuniętą z podpory lądownika. Niektórzy twierdzą, że to właśnie te słowa należy uznać za pierwsze jakie powiedziano na Księżycu. Niespełna pół minuty później Armstrong melduje "The Eagle has landed". Słowa o "Wielkim kroku dla ludzkości" padają dopiero kilka godzin później, po stanięciu Armstronga na powierzchni.


Pierwszy stopę na Księżycu postawił Armstrong, co transmitowane było na żywo w telewizji na całym świecie - także w Polsce. Astronauci zatknęli amerykańską flagę, pobierali próbki skał i prowadzili eksperymenty. Umieścili też tabliczkę z napisem: „W tym miejscu ludzie z planety Ziemia po raz pierwszy postawili stopę na Księżycu. Lipiec 1969. Przybywamy w pokoju dla dobra całej ludzkości”.


Armstrong i Aldrin spędzili na Księżycu 21 godzin i 36 minut (tak blisko...), po czym bezpiecznie powrócili Orłem do modułu dowodzenia.


W czasie gdy Neil Armstrong i Buzz Aldrin stawiali kroki na srebrnym globie Michael Collins samotnie czekał w statku na ich powrót. Powrót, który wcale nie był pewny. Gdyby coś poszło nie tak, Collins musiałby wrócić na Ziemię sam, zostawiając swoich potowarzyszy na Srebrnym Globie. Nie było żadnego planu ratunkowego, wszystko musiało pójść bezbłędnie zgodnie z planem.


No ale żeby takim poważnym tonem nie kończyć to łapcie luźną ciekawostkę: Buzz Aldrin jako pierwszy człowiek wyszczał się na Księżycu.


#kosmos #ciekawostkihistoryczne #ciekawostkikosmiczne #historia #apollo11 #nauka

26551b39-187e-428f-86a2-2c4841c8a6ca
b7edf0b7-88a4-4929-be31-32663b4e37c1
9deff161-c6f2-42d0-8e8d-cc9c9174aa3f
24e635f5-4e33-4d35-bb64-4aa789cc5c55
7ed6864a-437d-4e16-a077-9d1f53da781b

Zaloguj się aby komentować

NGC 300 (znana też jako Caldwell 70 lub Galaktyka Wiatraczek w Rzeźbiarzu) to galaktyka spiralna w gwiazdozbiorze Rzeźbiarza, odkryta 5 sierpnia 1826 roku przez szkockiego astronoma Jamesa Dunlopa. Jest jedną z najbliższych galaktyk względem Grupy Lokalnej (grupy, w której znajduje się nasza Droga Mleczna) i leży między nią a Grupą Rzeźbiarza, w odległości około 6–7 mln lat świetlnych od Ziemi. Ma średnicę ok. 55 000 lat świetlnych, jest nieco mniejsza od Drogi Mlecznej i podobna do Galaktyki Trójkąta. Jej masa wynosi około 29 miliardów mas Słońca.


Źródło obrazu i prawa autorskie: Daniel Stern


#kosmos #astronomia #nauka #ciekawostki

f477c989-2814-41a1-a0aa-ce9b1ef58eef

Zaloguj się aby komentować

Gdzie się zapodział chromosom Y? U większości ssaków schemat chromosomów płci jest jasny: połączenie dwóch chromosomów X daje potomstwo żeńskie, a połączenie chromosomu X z Y daje potomstwo męskie. U niektórych ssaków jednak na jakimś etapie ewolucji coś dziwnego stało się z chromosomem Y - przykładem może być tu nornik oregoński (Microtus oregoni), niewielki gryzoń żyjący na zachodzie Ameryki Północnej.


Kiedy w latach 60. po raz pierwszy opisano genetykę tego gatunku, nornik oregoński wprawił badaczy w zdumienie. Okazało się, że gdzieś po drodze, w ciągu ostatnich dwóch milionów lat ewolucji, ten gatunek gryzonia... stracił chromosom Y. Samce tych norników mają dwa chromosomy X (czyli zestaw XX), natomiast samice tylko jeden chromosom X (czyli zestaw X0 - X i zero). Odkryto również, że chromosomy X zarówno u samców, jak i u samic norników oregońskich zawierają w sobie fragmenty informacji genetycznej, która kiedyś najwyraźniej znajdowała się na chromosomie Y.


Niezły bałagan. Mimo to jednak norniki oregońskie rozmnażają się zupełnie zwyczajnie: samce rozwijają biologiczne cechy męskie, a samice rozwijają cechy żeńskie. Na pojedynczym chromosomie X u samic znajduje się informacja genetyczna, która teoretycznie powinna u nich warunkować rozwój męskich cech płciowych - jednak organizmy samic w jakiś sposób "wyciszają" te konkretne geny. Jak to robią? Jeszcze nie do końca wiadomo.


Nie wiadomo też, gdzie dokładnie zapodział się nornikowy chromosom Y. Badacze przypuszczają jednak, że w przeszłości podczas procesu mejozy, czyli podziału komórki, doszło do jego pęknięcia i od tego wszystko się zaczęło.


Jedynymi zidentyfikowanymi jak dotąd innymi ssakami, które nie mają chromosomu Y, są ślepuszonka górska (Bramus lutescens), również gryzoń spokrewniony z nornikami, oraz dwa rzadkie gatunki kolcoszczurków: amamijski (Tokudaia osimensis) i japoński (Tokudaia tokunoshimensis).


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #nauka #genetyka

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

e5df22cf-c894-4169-896f-4b30aaf7fdb8

@Apaturia W przypadku ludzi, chromosom Y jest uwsteczniony i zawiera do 200 genów (w zależności od klasyfikacji). W toku ewolucji zmniejszył się znacznie, i w tej chwili jest takim kadłubkiem, który koduje niewiele funkcji metabolicznych, a przede wszystkim odpowiada za determinację płci. Być może kiedyś zniknie i przejdzie w formę obserwowaną u norników, bo jest ona odporniejsza na błędy.

W przypadku norników prawdopodobnie ekspresja genów męskich jest wprost zależna od ilości kopii. Na zasadzie dalekiej analogii, region nie rekombinujący NRY w ludzkim chromosomie Y, nie rekombinuje z Y i daje wzmacnia własną ekspresję, jeśli jest obecny.

@ataxbras U wielu zwierząt innych niż ssaki Y nie jest niezbędny do rozwoju samca i samicy, więc może rzeczywiście coś w tym jest. Z tym że ewentualny zanik chromosomu Y to pewnie kwestia milionów lat.

Zaloguj się aby komentować

Najnowsze chemiczne wieści


Zachęcam do przeczytania całości na blogu Nowa Alchemia - https://nowaalchemia.blogspot.com/2025/07/chemiczne-wiesci-31-starozytny-kosmetyk.html , poniżej skrót z AI.


Nowa forma azotu z potencjałem wybuchowym


Odkryto nową molekularną odmianę azotu - sześcioazot, która może być prawdziwym przełomem w chemii materiałów wybuchowych. Ta molekuła składa się z sześciu atomów azotu połączonych w linię i można ją otrzymać w dość prosty sposób - przepuszczając chlor przez azydek srebra w temperaturze pokojowej. Co najciekawsze, związek ten uwalnia przy rozkładzie aż 180 kcal/mol energii, co jest ponad dwukrotnie więcej niż w przypadku TNT. Udało się go nawet zagęścić do postaci cieczy w niskich temperaturach, co otwiera nowe możliwości praktycznego zastosowania.


2700-letni kosmetyk z irańskiego grobu


Archeolodzy natknęli się na fascynujące znalezisko w starożytnym grobie w Iranie - szczelnie zamkniętą ceramiczną fiolkę z zachowanym czarnym pigmentem sprzed około 2700 lat. Analiza wykazała, że ten starożytny kohl (kosmetyk do podkreślania oczu) składał się głównie z tlenku manganu i grafitu mineralnego, co jest dość nietypowe jak na tamte czasy. Brak śladów organicznych lepiszczych sugeruje, że pigment przechowywano jako suchy proszek, a przed użyciem rozcierano z wodą lub olejem. Ciekawe, że użycie grafitu może wynikać z jego lokalnej dostępności oraz praktycznych zalet - daje metaliczny połysk i dobrze przylega do skóry.


Elektroosadzanie złota w przyrodzie


Geologowie wpadli na genialny pomysł wyjaśnienia, skąd biorą się bogate żyły złota w kwarcu - może to efekt naturalnego elektroosadzania! Teoria brzmi bardzo logicznie: kryształy kwarcu są piezoelektryczne, więc pod wpływem nacisków tektonicznych generują ładunki elektryczne, które mogą wytrącać złoto z roztworów hydrotermalnych. Eksperyment to potwierdził - gdy naukowcy naciskali kryształy kwarcu zanurzone w roztworze soli złota, rzeczywiście wytrącały się na nich złote nanocząstki. To mogłoby tłumaczyć, dlaczego w niektórych miejscach na Ziemi powstają tak bogate koncentracje tego szlachetnego metalu, mimo jego ogólnej rzadkości w skorupie ziemskiej.


#chemia #ciekawostki #nauka #urokblogow

ba24f52d-59b9-40fb-a99a-85933a750945

@dez_ Nie. Bo to bez sensu w tym kontekście. Przeczytaj cały wpis na tym blogu. Tam chodzi o to, że kwarc jest przez bardzo długi czas (najpewniej przez miliony lat) poddawany zmiennym ciśnieniom. Generuje to ładunek elektryczny. To on przyspiesza agreagcję złota. To nie jest wydajny proces, jedynie wydajniejszy w warunkach naturalnych, niż inne.

Jest też drugi problem - zawartość złota w oceanach jest bardzo mała. 1 gram na sto milionów ton (circa metrów sześciennych) wody. O ile w oceanach jest jakieś 20 milionów ton złota, o tyle wody jest w cholerę więcej.

Zaloguj się aby komentować

Marzenie o matematycznej unifikacji


Matematyka to dosyć szeroka dziedzina. Tak szeroka, jak tylko możemy ją objąć, bo w praktyce nie ma ona granic. Jest również wewnętrznie różnorodna, acz różnice pomiędzy jej działami są często ogromne. Mimo jednak swej wewnętrznej różnorodności, wielu marzy o znalezieniu wspólnego mianownika dla wszystkich tych dziedzin, wspólnych fundamentów, pierwotnego wzorca, języka unifikacji. To się po prostu czuje, czasem widzi symptomy tych powiązań, ale brakuje pełnego zrozumienia współzależności.


W 2024 roku zespół dziewięciu matematyków pod przewodnictwem Dennisa Gaitsgory'ego i Sama Raskina dokonał czegoś, co wielu uważa za jeden z najważniejszych przełomów w matematyce ostatnich dekad. Udowodnili geometryczną hipotezę Langlandsa w pracy rozciągającej się na ponad 800 stron w pięciu artykułach. To osiągnięcie, które zajęło trzy dekady, stanowi kluczowy krok w kierunku tego, co Edward Frenkel nazywa wielką zunifikowaną teorią matematyki. Cała ta historia zaczęła się od 17-stronicowego odręcznego listu, który Robert Langlands napisał do André Weila w 1967 roku, mając zaledwie 30 lat i wizję, że pozornie niepowiązane obszary matematyki są w rzeczywistości głęboko ze sobą połączone.


Program Langlandsa działa jak matematyczny kamień z Rosetty, łącząc trzy fundamentalne domeny: teorię liczb (zajmującą się liczbami pierwszymi i arytmetyką), geometrię (opisującą kształty i powierzchnie) oraz ciała funkcji (uogólnienia równań wielomianowych). Geometryczna hipoteza Langlandsa ustanawia korespondencję między dwoma matematycznymi światami - stroną spektralną, która zawiera reprezentacje grup fundamentalnych powierzchni Riemanna, oraz stroną automorficzną z jej specjalnymi obiektami geometrycznymi zwanymi "eigensheaves" (nie wiem, jak to będzie w polskiej nomenklaturze topologicznej - snop równania własnego brzmi bardzo odlotowo). To trochę jak z transformacją Fouriera, która rozkłada złożone fale dźwiękowe na składowe częstotliwości, tylko że tutaj mamy do czynienia z o wiele bardziej skomplikowanymi falami geometrycznymi.


Dowód wymagał stworzenia niezwykle wyrafinowanego aparatu matematycznego, który zespół budował przez dziesięciolecia zgodnie z filozofią "podnoszącego się morza" Alexandra Grothendiecka. Czyli budowania aparatu teoretycznego od dołu, od szczegółu do ogółu.

Dlaczego ten dowód nazywany jest krokiem w kierunku wielkiej zunifikowanej teorii matematyki? Odpowiedź tkwi w tym, że pokazuje on fundamentalną jedność pozornie niezwiązanych konceptów matematycznych. Geometryczna hipoteza Langlandsa dostarcza matematycznego słownika, który pozwala badaczom atakować problemy w tym obszarze matematyki, który jest najkorzystniejszy dla danego zagadnienia. To nie tylko abstrakcyjna teoria - ma połączenia z fizyką teoretyczną, szczególnie z teorią pola kwantowego i teorią strun, a także potencjalne zastosowania w informatyce kwantowej i kryptografii.


Choć ten dowód stanowi monumentalne osiągnięcie, mimo że daje nadzieję na pełną unifikację, to obnaża również mnogość zagadnień, które trzeba jeszcze opisać, by zbliżyć się do tego celu.


Świeży artykuł w Nature (bo te wszystkie papiery przeczytał już ktoś poza autorami, przede wszystkim recenzenci ) - https://www.nature.com/articles/d41586-025-02197-3#ref-CR5

Pierwsza część dowodu - https://arxiv.org/abs/2405.03599 (resztę znajdziecie sobie, jak przebrniecie przez ten wstęp)


#matematyka #ciekawostki #nauka #dzikamatematyka

@ataxbras Daj znać jak im wyjdzie, że jednak Hipoteza Continuum ma jakąś odpowiedź. Jakieś 20 lat temu na studiach się założyłem że znajomym. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


...tylko od jakichś 15 lat nie utrzymuję z nim kontaktu, i nie mam numeru, ale to już osobny, i raczej trywialny problem.

@LondoMollari Jeszcze trochę poczekasz. Bo program Langlandsa akurat nie obejmuje tego zakresu. A poza tym, niezależność hipotezy continuum od aksjomatyki ZF plus aksjomatu wyboru (on się zawsze musi wcisnąć ) powoduje, że właściwie brakuje punktu zaczepienia (bo nie da się w obrębie tej aksjomatyki nic z tą hipotezą udowodnić). Z tego co właśnie sobie poszukałem wynika, ze może rozszerzenie aksjomatyki coś pomoże, ale chyba nikt w to nie wierzy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kilometrowy klif na jądrze komety Czuriumow-Gierasimienko został sfotografowany przez sondę Rosetta, która krążyła wokół komety w latach 2014–2016. Mimo znacznej wysokości, niska grawitacja mogłaby pozwolić człowiekowi przeżyć skok z jego krawędzi.


Zdjęcie z innego świata. Niesamowite.


Co ciekawe pierwotnym celem misji była kometa 46P/Wirtanen, lecz opóźnienie startu sondy z powodu problemów z rakietą zmusiło do zmiany celu.


#nauka #ciekawostki #kosmos #astronomia

1ee4e1f7-eeb8-48d2-a15d-37891fda356e

Zaloguj się aby komentować