Zaloguj się aby komentować
Śnieguliczki mają przeważnie białe owoce - ale nie tylko, bo różne som
Śnieguliczka Doorenbosa (Symphoricarpos x doorenbosii), hybryda wyhodowana z kilku różnych gatunków, ma w zależności od odmiany białe, białoróżowe lub różowe owoce. Odmiana zwana Mother of Pearl (pierwsze zdjęcie) ma największe owoce spośród wszystkich ogrodowych śnieguliczek.
Kolejną popularną hybrydą jest śnieguliczka Chenaulta (Symphoricarpos × chenaultii) wyhodowana we Francji w 1912 roku. To niski krzew o drobnych listkach, który dość często można spotkać w miastach w pasach zieleni. Ma niewielkie owoce w kolorze jasno- lub ciemnoróżowym (drugie zdjęcie), a odmiana Brain de Soleil wyróżnia się dodatkowo intensywnie złotożółtymi liśćmi.
Śnieguliczka koralowa (Symphoricarpos orbiculatus), zwana też mąkoliną, rośnie naturalnie we wschodniej i środkowej Ameryce Północnej, ale jest też uprawiana jako roślina ogrodowa. Ma drobne, różowe lub czerwonawe owoce (trzecie zdjęcie).
Chińska śnieguliczka Symphoricarpos sinensis ma najciemniejsze, niebieskoczarne lub niemal zupełnie czarne owoce (czwarte zdjęcie) – jest jednak rzadka i występuje jedynie lokalnie w środkowych i południowych Chinach.
#ciekawostki #przyroda #natura #ogrodnictwo #rosliny #krzewy
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych




Zaloguj się aby komentować
Co ma wspólnego osiedlowy krzak z pierwszą amerykańską wyprawą lądową na zachód? Otóż całkiem sporo
Śnieguliczka białojagodowa (Symphoricarpos albus)
Podczas słynnej amerykańskiej ekspedycji Lewisa i Clarka do wybrzeży Pacyfiku, która miała miejsce w latach 1804 – 1806, pozyskano wiele okazów botanicznych. Wśród nich znajdowały się między innymi nasiona dziko rosnącej śnieguliczki, które Lewis zebrał i zabezpieczył w regionie rzeki Kolumbia. Przekazano je następnie prezydentowi Thomasowi Jeffersonowi, który z kolei przesłał je zaprzyjaźnionemu ogrodnikowi i szkółkarzowi, Bernardowi McMahonowi z Filadelfii – był on w pewnym sensie mentorem Jeffersona w sprawach związanych z botaniką.
W ciągu kilku następnych lat McMahon wyhodował z nasion krzewy i rozmnożył je, a z uwagi na ich urokliwe, białe owoce nadał roślinie angielską nazwę snowberry-bush („krzew śnieżnej jagody”). Okazało się, że krzaczki rosną dzielnie, nie są wymagające, łatwo się rozmnażają i na dodatek cieszą oko – idealne, żeby wypromować je jako roślinę ozdobną.
Do Europy, a konkretnie do Anglii, pierwsze nasiona śnieguliczki zostały sprowadzone w 1817 roku. Krzew bardzo szybko stał się tam popularną nowością, w szczególności w ogrodach otaczających zamożne posiadłości. Do Polski śnieguliczka trafiła jako roślina ozdobna w 1824 roku, a z czasem – jako uciekinier z upraw – zaczęła dziczeć i zadomawiać się na nieużytkach, na przydrożach i na skrajach lasów, stając się miejscami gatunkiem inwazyjnym.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #krzewy #ogrodnictwo #historia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Od środka też jak śnieg
Wystarczy jednak obrać lub rozkroić owoc, a zaraz stanie się jasne, że śnieguliczka przypomina śnieg nie tylko z zewnątrz, ale także od wewnątrz. Mezokarp (czyli potocznie miąższ) otaczający jej nasiona wygląda jak zmrożony – jest biały, gąbczasty, a na dodatek lekko iskrzy się w świetle jak prawdziwy śnieg.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #krzewy
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Folia bąbelkowa z czasów dzieciństwa
Okazuje się, że zabawa w ich rozdeptywanie, rozgniatanie lub rzucanie jest w pewnym sensie uniwersalnym elementem dzieciństwa w wielu regionach Ameryki Północnej i Europy. Dzieci w krajach anglojęzycznych znają owoce śnieguliczki między innymi jako popberries czy throwberries, w Szwecji – jako Smällbär, w Niemczech – jako Knallerbesen.
Najpopularniejszą zabawą jest rozdeptywanie „strzelających” owoców, ale we wspomnieniach niektórych osób pojawia się też rzucanie nimi w inne dzieci, układanie z nich linii lub innych wzorów na chodniku, lub nawet wydmuchiwanie ich przez rurkę w stronę okien sąsiadów. W Irlandii, gdzie owoce śnieguliczki są popularnie znane jako billy busters, wariantem zabawy jest rozgniatanie „strzelającego” owocu tuż przy uchu, przypuszczalnie po to, by trzask wydawał się jak najgłośniejszy.
W przeszłości krzewy śnieguliczki były często sadzone w pobliżu placów zabaw, przedszkoli i szkolnych boisk, i wciąż często można je tam spotkać. Współcześnie jednak, z uwagi na to, że owoce śnieguliczki są trujące
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #krzewy #ogrodnictwo #dzieci #dziecinstwo
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować

Geolodzy obserwują niezwykły proces tworzenia się nowego oceanu w Afryce, który powstaje w wyniku oddzielania się płyt tektonicznych afrykańskiej i somalijskiej w systemie ryftowym Wschodniej Afryki. Podobne zamiany miliony lat temu doprowadziły do powstania Oceanu Atlantyckiego.
Naukowcy twierdzą,...
Ciekawostka przyrodniczo-ornitologiczna:
Przysmakiem gołębi jest groch cały w łupinie.
#natura #ptaki #golebie

Zaloguj się aby komentować
Powrót z Babiej Góry (nie dotarliśmy na szczyt, za bardzo się ślizgałem a raków nie wziąłem)
#gory #wedrujzhejto #natura #sylwesterzhejto #nowyrok

Zaloguj się aby komentować
"Dwie głowy, jedno ciało"
Historia sióstr syjamskich Abbey i Brittany Hensel. Jak działa ich wspólny organizm.
#biologia #natura #angielski
Zaloguj się aby komentować

Staw Maroko Katowice Tysiąclecie, Grudniowy Spacer Fotograficzny
fot. Piotr Witowski / Urokliwy Śląsk / Śląsk Jest Prze Śliczny
Fujifilm Velvia
#katowice #slask #fotografia #przyroda #natura #fujifilm
To gniazdo? To jemioła? Nie - to tylko zmutowana potworność
Czarcie miotły to pojawiające się czasem na drzewach i krzewach zniekształcenia z kategorii potworności lub dziwotworów. Często ich przyczyną są uszkodzenia powodowane przez chorobotwórcze grzyby i bakterie atakujące roślinę, ale mogą tworzyć się także w drodze mutacji zachodzących w tkance twórczej pędu
Niektóre czarcie miotły zyskały znaczenie w szkółkarstwie i pod kierunkiem człowieka dały początek nowym odmianom drzew i krzewów. Sporo ozdobnych odmian jodeł, sosen, modrzewi i świerków
#ciekawostki #przyroda #natura #drzewa #rosliny #lasy tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych



Zaloguj się aby komentować
#fotografia #fotografiaanalogowa #tworczoscwlasna #natura #motyle
Nikt nie prosił, nikt się nie spodziewał, Rusałka pawik.

@Fly_agaric trzeba się jakoś pocieszać.
Zaloguj się aby komentować
Gigantyczny genom
Co ciekawe, cały materiał genetyczny jemioły jest upakowany w zaledwie 10 parach chromosomów - dla porównania, człowiek ma 23 pary. Chromosomy jemioły są bardzo duże i nawet najmniejszy z nich jest około trzykrotnie większy od całego ludzkiego genomu.
Dla porównania, największy dotychczas zbadany genom należy do rzadkiej japońskiej rośliny ozdobnej Paris japonica i składa się z około 150 miliardów par zasad.
Na pierwszej ilustracji jest porównanie rozmiaru genomu ludzkiego (u góry po lewej) z pojedynczym chromosomem jemioły. Na drugiej - porównanie całego genomu człowieka (również u góry po lewej) z całym genomem jemioły.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #genetyka #nauka tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


@GrindFaterAnona Badanie genomów roślin pozwala nam m. in. zyskać lepszy wgląd w ich ewolucję oraz funkcjonowanie, a także zrozumieć, jak produkują niektóre substancje. Być może też w przyszłości będziemy w stanie wykorzystać tę wiedzę od strony biotechnologicznej.
W przypadku jemioły okazało się na przykład, że w trakcie ewolucji "zgubiła" gdzieś tzw. kompleks I - duże białko niezbędne do oddychania komórkowego. To coś niespotykanego, nie zaobserwowano tego dotąd u żadnego innego dużego organizmu wielokomórkowego. Ta wiedza może pomóc w przyszłości np. w zwalczaniu jemioły tam, gdzie nadmiernie się rozprzestrzenia. Póki co, to dość trudne.
@GrindFaterAnona @Apaturia jak rozumiem większość z tych genetycznych instrukcji to jednak śmieci z milionów poprzednich generacji: olbrzymie sekwencje są całkowicie pomijane w każdej fazie życia organizmu i nie wpływają na nic.
Co z tego że Twoje DNA jest krótsze lub dłuższe, skoro komórki wykorzystują tylko jego część. Zresztą, u ludzi jest tak samo
Zaloguj się aby komentować
Na filmiku o ile działa, jak i zdjęciach macie wilka etiopskiego, który najprawdopodobniej (bo wymagane są dalsze badania) zapyla kwiaty Trytomy (kwiatuszek w kształcie pochodni).
---------------------------
News nie jest najnowszy, bo mogliście już o tym przeczytać miesiąc temu, ale dzisiaj został opublikowany artykuł na The Conversation przez jedną z osób działających w etiopskim programie ochrony wilków, to sobie przybliżymy ten temat. Tych wilków żyje obecnie tylko około 500 i to jeden z najbardziej narażonych na wyginięcie mięsożerców na świecie.
Niżej macie trochę koślawego tłumaczenia ciekawych fragmentów.
Gdy zgłębiliśmy temat, stało się jasne, że nie jest to wyjątkowe zjawisko. Wręcz przeciwnie, wilki rzeczywiście aktywnie poszukiwały nektaru i potrafiły spędzać znaczną ilość czasu na jego zbieraniu. Na przykład zaobserwowaliśmy samicę wilka, która spędziła 1,5 godziny na kwiecistej polanie i odwiedziła 30 różnych kwiatostanów. Analiza kwiatów potwierdziła, że pyłek mógł być przenoszony przez ssaka.
Istnieje kilka ssaków zapylających żywiących się nektarem, głównie gatunki nietoperzy. Żerowanie na nektarze jest rzadkością wśród drapieżników i zazwyczaj dotyczy jedynie małych gatunków, takich jak cywety czy mangusty. Niedźwiedzie wszystkożerne, takie jak biruangi malajskie , również mogą spożywać nektar, choć jest to słabo udokumentowane.
Dlatego zachowanie wilka etiopskiego jest przełomowe. Ten wyspecjalizowany łowca gryzoni jest pierwszym dużym drapieżnikiem, u którego zaobserwowano spożywanie nektaru.
Choć nektar prawdopodobnie nie dostarcza wystarczającej ilości składników odżywczych, by zaspokoić dzienne potrzeby wilków, może stanowić niewielki zastrzyk energii. Smaczny przysmak na rozpoczęcie dnia lub deser, by uzupełnić posiłek z gryzonia.
To, czy wilki mogą być skutecznymi zapylaczami, musi zostać jeszcze potwierdzone, ale warto zbadać, co to oznacza dla trytomy. Być może wilk etiopski nie jest jedynym dużym drapieżnikiem lubującym się w nektarze. Większa świadomość takich nietypowych interakcji może doprowadzić do odkrycia kolejnych przykładów w innych ekosystemach.
Jakby kogoś ciekawiło, to nektar z tej rośliny jest używany tradycyjnie do słodzenia kawy i etiopskich podpłomyków, a ona sama ma mieć właściwości lecznicze.
Na ostatniej focie macie biruangi malajskie, czyli @Dziwen niedźwiadki.
---------------------------
#apwdndziwen < Polecam obserwować tag lub społeczność, by nie przegapić takich wpisów, bo widać, o jakich porach ja to wrzucam - no... średnich. xd
#ciekawostki #etiopia #natura #zapylanie #wilki





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Świecą się
Ostatnie skrzynki-książki w tym roku, inspirowane motywami leśnymi i świetlikami. Chyba wciąż trzymało się mnie wspomnienie tych wszystkich ciekawostek przyrodniczych o świetlikach i innych świecących owadach, którymi męczyłam Was parę miesięcy temu
Skrzynki są z drewna sosnowego i brzozowego, wymiary zewnętrzne: ok. 21,5 x 17 cm, wysokość ok. 4,8 cm, przestrzeń wewnątrz: 17,7 x 14 x 2,5 cm. Zdobienia w technice mixed media, detale wypukłe z ręcznie malowanego drewna i glinki, całość lakierowana, do tego wzór z opalizującej pasty szklistej na "okładce" i zdobienie od wewnątrz wieczka. W polu grafiki namalowałam dodatkowo świecące w ciemności motywy świetlikowe dla fajniejszego efektu.
Jeśli ktoś chciałby rzutem na taśmę zamówić którąś na #prezent , obie są dostępne i szukają nowych domów
Więcej moich szpargałów twórczych tradycyjnie na #apaturiart
#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #przyroda #natura #las #magia





Zaloguj się aby komentować