Pan pralka z germanii znowu odjebał maniane. A miał być spokój.
Czujnik zalania podłogi wywalił błąd E23. Po zdjęciu tylnej ścianki woda na podłodze pralki. Zlokalizowałem dwa wycieku z podajnika proszku do prania - dziwne na pierwszy rzut oka. Po testach okazało się że system rozprowadzający wodę w szufladzie jest zamieniony i strużki wody są kierowane na łączenia pojemnika i stąd wycieki na zewnątrz. Po kąpieli w occie i złożeniu wszystkiego na nowo wycieków brak.
Coś czuję że germański waszer nie powiedział jeszcze ostatniego słowa
@Yes_Man chcialbym tak umic, ze jak cos sie psuje to to otwieram i mam jakies pojecie co tam sie dzieje i co mozna zrobic. A tak to w wiekszosci przypadkow jak na zalaczonym obrazku
Tak ludzie narzekają na gorąc podczas podróży pociągiem i na jakość usługi. Ale ja wymyśliłem sobie na to patent.
Kilkanaście lat temu jeździłem pociągami woodstockowym złożonymi z trzech rozgrzanych jednostek en57 podstawionych prosto z torów postojowych a w takich pociągach bylo piekło i sauna, oraz później jedna wielka impreza.
Jednego roku obserwując prognozę pogody na dzień wyjazdu i mając przed sobą perspektywę jazdy 12 godzin powiedziałem "kruca fuks dość, ileż można jeździć w takim gorącu"
Od słów do czynów i w dzień wyjazdu kupiłem rurę spiro i taśmę typu ducktape i powstała ta o to klima woostockowa. Im pociąg szybciej jechał tym lepiej klima chłodziła.
Jeżdżąc parę razy takim pociągiem obserwowałem jak różne pety czy rzygi za oknem latały lotem parabolicznym więc wlot powietrza umieściłem wyżej jak linia okien dla bezpieczeństwa i higieny klimy.
Pociąg woodstockowy którym jeździłem nazywał się Stalowy Pęcherz byl chyba najdłuższą relacją pociągu woodstockowego i jechał z Rzeszowa do Kostrzyna przez jakies 12 godzin i blisko 800km ja jeszcze godzinę musiałem dojechać z domu na ten pociąg.
Ehh to se nie vrati.
Spytacie czy bym pojechał jeszcze raz w takiej rzeźni, oczywiście że tak z pobudek mikolskich i żeby były takie wspomnienia.
@starebabyjebacpradem @Shivaa Mój rekord czasu jazdy pociągiem padł na tej trasie, i w tych samych warunkach - 17 godzin, w roku 2015. Bez zastanowienia pojechałbym jeszcze raz
Czy ma ktoś doświadczenie z meblami wykonanymi ze sklejki 18mm?
Jak się zachowuje ten material, jakie ma wady, jakie zalety?
Planuje sam wykonać proste szafy, niewysokie (max 140cm), z drzwiami, może jakieś szuflady w środku.
Myślałem o sklejce, bo nie trzeba obrabiać boków po cięciu, a odpowiednio zaimpregnowana lub zabejcowana potrafi wyglądać pięknie.
Zastanawia mnie tylko rdzeń z drzewa kauczukowego. Czy to dobry materiał na komody? Nie powichruje się czy nie zaskoczy mnie negatywnie w inny sposób?
Cena wydaje się przystępna, szczególnie że proste cięcie w ramach zamówienia.
Będą to pierwsze meble robione przeze mnie, zapewne nie obędzie się bez pomyłek, ale chciałbym popełnić ich jak najmniej, szczególnie przy doborze materiału.
Kiedyś przerabiałem malowanie tego żeby jak najlepiej zachować kolor. Bo ja chciałem żeby został naturalnie taki jak był tylko zabezpieczyć przed słońcem i brudem. Jedyne co najlepiej zdało egzamin to Bejca Olejna biała Osmo 3111 w rozcieńczeniu z bejcą naturalną 3519 i na Wierzch Twardy wosk olejny Osmo 3062. (Nawet znalazłam jeszcze konkretne numery) Kolor został prawie taki jak był i jest dobrze zabezpieczony przed brudem można zmywać. Trzeba robić próbki i testować jak się zachowuje bo można całkiem zepsuć kolor. Chyba że chcesz zamalować na kryjący kolor to wtedy nie ma problemu.
@tegie Robiłem niewielkie meble (stoliki, szafki nocne, komoda) ze sklejki 18mm i materiał jest naprawdę super. Dużo lepiej się z tym pracuje niż z tym syfem wiórowym z którego wszystkie meble teraz robią. Jeśli ogarniasz trochę "fizykę mebli" i ogarniesz gdzie wstawić wzmocnienia, odpowiednie zastrzały itd. to nie ma bata żeby taki mebel się jakkolwiek odkształcał. Ogólnie polecam bo jak dla mnie, poza ceną, materiał bez wad i mega przyjemny w pracy.
@tegie sklejka od dawna jest materiałem na meble, szczególnie w stanach. Materiał jak materiał ale pamiętaj że jeżeli sam będziesz ciał to musisz mieć pole z podcinaniem bo i szczęk poszarpiesz krawedzie.
Akurat sklejki z drewna kauczukowego nie znam. Podejrzewam, że to jakaś azjatycka, ekonomiczna odpowiedź na droga Europejska sklejkę. Może mieć problem ze stabilnością.
Ostatni mój anons rzuciłem rok temu, a w międzyczasie pojawiło się sporo nowych kont. Może tym razem się uda
Doświadczony w szukaniu pracy, z dwuletnim ciągłym doświadczeniem... AJAJAJ, czekaj, nie ta wklejka : >
Jeśli komuś mignęła sensowna oferta albo u Was w firmie szukają kogoś takiego jak ja — to chętnie pogadam.
A teraz szybko szybko tl;dr mojego CV:
Kim jestem?
One-man-army!
Hardware/Embedded Engineer z 9+ lat doświadczenia.
Robię rzeczy od schematu i PCB, przez low‑level firmware w C, aż po testy, pomiary i uruchamianie sprzętu.
Lubię pracę blisko hardware, lubię jak coś działa, a jak nie działa — to lubię znaleźć dlaczego. Nie boję się uczyć, a wręcz chciałbym tego.
R&D: ostatnio dłubię przy integracji ECU (Speeduino) z silnikiem prestiżowego gruza — czujniki, wiązka, mechanika, adaptacje (będzie pewnie wersja pod kaszlaka);
tworzę dla @LaMo.zord dzwonek bezprzewodowy z dużym zasięgiem do jego posiadłości (będzie osobny wpis);
w kolejce mam dwie wersje elektronicznego zapłonu samochodowego.
Czego szukam?
praca na zachodnim brzegu Warszawy lub okolice (do ~10 km od Woli) jeśli stacjonarnie,
do 20 km jeśli hybrydowo,
zdalnie też może być (ale wtedy muszę pilnować budzika ),
hardware, embedded, firmware — wszystko wchodzi w grę, byle techniczne i sensowne.
alternatywnie mogę wykonać urządzie, którego potrzebujesz i brzmi ono sprzedawalnie na rynku. Coś przemysłowego? Nie ma problemu, w tym też mam doświadczenie.
Co lubię w pracy?
Spokój, jasne cele, możliwość skupienia się na projekcie.
Lubię tworzyć, ale też optymalizować.
I fajnie mieć kogoś bardziej doświadczonego obok — bo rozwój to dla mnie ważna rzecz.
A po pracy?
#macmajster #maluch #prestizowygruz2 #majsterkowanie #diy
Trochę mechaniki, trochę elektroniki, a jak potrzeba wychodzę także poza to.
Jeśli coś, gdzieś, byście usłyszeli, to chętnie przygarnę informację.
@macgajster na wschodnim brzegu co prawda jest etronika, na wapiennej, a jest jeszcze minimalnie bliżej radwar. Czemu tam nie zajrzysz? Nie będziesz miał pod domem firmy elektronicznej. Wgl jest ich tyle co kot napłakał. I unikaj tych osranych hr-ówek tylko proś o jakąś rozmowę z kierownictwem szukaj numerów. Nie aplikuj za mocno przez internet bo się tylko wkurwisz.
Nowy romet jubilat, nigdy nie używany ale sfatygowany. Od 1997 przekładany z 50x z miejsca na miejsce w garażu.
Wymaga wymiany dętek (raczej sparciałe), łańcucha (rozpięty), gripów na kierownicy (rozkleiły się ze starości) oraz dzwonka (zdezintegriwał się) i 1 śrubki z blotnika(odpadla)
#ogrodnictwo #majsterkowanie
Ostatnio zaciekawila mnie konstrukcja pompy wody: "ram pump".
W skrócie potrzebny przepływ wody np ze strumienia (mam) aby podnieść słup wody na pewną wysokość.
Zamysł jest taki, aby napełniać tym mauzera do podlewania ogródka na działce i nie trzeba było by co raz odpalać pompy i go napełniać jak nie ma deazczówki. Do mauzera mam podłączone podlewanie kropelkowe.
Czy ktoś z was budował taką pompę? Konstrukcja nie wygląda na skomplikowaną
@Kasjo Tez sie tym interesowałem, to dziala na zasadzie różnicy cisnien i bezwładności wody w rurze ( czyli tam gdzie woda jest pompowana to maksymalna bezradność tej wody musi byc mniejsza niz mozliwosci ściemniania wody w buklaku).
Zrobilem prototyp na działce u siebie ale nie udało mi sie go uruchomić. Buklak taki do wody i rurki PCV wystarczają, ale u mnie oczywiscie gówniane zawory puszczały tak duzo wody, ze zaraz mialem błoto wszedzie. Fajna byla to zabawa xD
Wygląda na to, że chłopak ma rower z korbą jednoczęściową i poluzowała się nakrętka trzymająca tryby. I dlatego może kręcić pedałami, a tarcza nie obraca się. Czy ktoś z Was kto ma tam konto mógłby mu pokazać te filmy:
Od dłuższego już czasu marzy mi się wiertarka stołowa. Ale, nie jakiś pizdryk z marketu tylko taki podstawowy dryblas. Parę lat temu robiłem research ale pamiętam z niego tylko tyle że wszystkie współczesne to gówno i tylko WS15, 25 czy tam inna sprzed lat się nadaje. Może to prawda, nie twierdzę że nie.
Co znalazłem? Zielony Bosch za tysiaka z charakterystycznym kółkiem z którego się śmieją.
Ryobi za 9 stówek która ponoć ma luzy już na starcie.
Proxxon za 1500 zł czyli firma której ufam.
Proma, w lokalnym sklepie, wygląda solidnie.
Wiercił będę w drewnie i stali, pewnie 10mm to maks ew. będą to wiertła do drewna o większej średnicy.
@jedzczarnekoty Miałem te same wyniki internetowych poszukiwań.
Kupiłem okazyjnie modelarski sprzęt wyprodukowany w Niemczech zachodnich więc temat się skończył.
Ale gdybym nie miał tej niemieckiej to dziś już myślę, że do zwykłego używania w domu wystarczylaby mi w zupełności marketówka.
Sam jestem tego winien więc to będzie przytyk do mnie. Wydaje mi się że zbyt mocno człowiek próbuje nadać wartość swoim zakupom. Poświęca godziny na sprawdzanie, analizowanie, czytanie wysrywów w sieci. A potem na nierealne oczekiwania.
Lepiej kupić za rozsądne pieniądze, używać, cieszyc się.
@Stary z jednej strony tak, ale z drugiej nie raz się już przekonałem że jednak jakość wielu współczesnych sprzętów leci na łeb na szyję. A jaką masz tę modelarską?
@jedzczarnekoty Flott. Piękny sprzęt. Słabiutki, bo to do balsy Ale w stalowych profilach grubości 3mm wiercilem otwory 12 bez problemu. Kwestia cierpliwości. Bardzo ją lubię.
@KKLKK mocy to mi nie brakuje, tyle rzeczy ogarnąłem wkrętarką udarową Metabo (i to 10.8V) że szok. Ale, jak mam kilkanaście desek w identyczny sposób przewiercić, czy dokładnie zrobić otwory w kątowniku to nigdy z łapy tego nie zrobię tak równo jak stołową. Tu chodzi tylko o wygodę pracy, nic więcej.
@jedzczarnekoty Na tego bosha nie patrz w ogóle, to jakiś masakryczny projekt kogoś kto nigdy z wiertarką kolumnową nie pracował :P
Kiedyś stojąc przed tym wyborem padło u mnie na smart365 630w który był dostępny w bricomanie. Zaleta marketówki? Prosisz o otwarcie kartonu i sobie macasz czy luz na wrzecionie nie jest za duży ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tylko oczywiście nie ma co oczekiwać nie wiadomo czego. W amatorskim przedziale cenowym z zasady to nie są precyzyjne maszyny - nawet te "markowe".
Aktualnie też bym raczej polecił coś tego typu, imo nie ma co przepłacać. Dobre wiertła znacznie więcej robią niż za⁎⁎⁎⁎sta wiertarka. Liczy się wygodna regulacja wysokości stołu, wajcha i stabilność (waga - im więcej tym lepiej, plus oczywiście montaż do blatu).
Ale, jak mam kilkanaście desek w identyczny sposób przewiercić, czy dokładnie zrobić otwory w kątowniku to nigdy z łapy tego nie zrobię tak równo jak stołową
żebyś się nie zdziwił, to wcale nie takie proste na początku xD