#kino

12
1140

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Xavy Zapewne kolejne odcinanie kuponów z klasyka, ale to jest coś na co po prostu muszę pójść. Wierzę w Neesona i że duch Enrico Palazzo/Franka Drebina będzie czuwał.

Zaloguj się aby komentować

@Mati800 Jezu, tylko nie zaśnij. Super zakończenie sagi, ale jakby trwało 2h to by było o niebo lepsze

PS. Mój kumpel z liceum gra w tym filmie

Zaloguj się aby komentować

454 + 1 = 455


Najnowsza odsłona Mission: Impossible - zapraszam na #piechuroglada

----------

Tytuł: Mission: Impossible - The Final Reckoning

Rok produkcji: 2025

Reżyseria: Christopher McQuarrie

Kategoria: #akcja

Czas trwania: 169 min

Moja ocena: 7/10


Ethan Hunt kontynuuje misję mającą na celu pokonaniale sztucznej inteligencji zwanej Bytem, która planuje zgładzić ludzkość. Czasu jak zawsze jest mało, a przeciwnik zdaje się być ciągle o dwa kroki do przodu.


Film oceniam jako fan serii. Bawiłem się na nim świetnie, według mnie trzyma poziom poprzednich części. Cierpi na te same bolączki i jest mocny w tych samych miejscach co reszta. Jakąkolwiek logikę można wyrzucić przez okno, prawdopodobieństwo zdarzeń oscyluje nieustannie przy zerze - no ale w końcu to misje niemożliwe. To co mnie raziło to ponowne, chyba jeszcze większe, robienie z głównego bohatera mesjasza, gdzie każdy wypowiadał się o nim jak o jakiejś niebiańskiej istocie, ale jednocześnie przy spotkaniach bezpośrednich był traktowany z jakimś lekceważeniem i wyższością. Dostawałem przez to dysonansu, uważam, że powinni pójść wyraźnie w jedną albo drugą stronę. Ogólnie ten film to laurka dla serii i łączy w sobie różne elementy z poprzednich części, czasem bardziej zgrabnie, czasem mniej. Początek był dość chaotyczny i szczerze mówiąc bałem się, że taki sam będzie cały film, na szczęście pod względem akcji obraz dowozi, i to dowozi pięknie. Sceny w łodzi podwodnej były w mojej opinii najlepsze, cieszyła ilość praktycznych efektów i to, że nie zostały przymglone zbyt dużym pudrem z CGI. Również finałowy pościg robił robotę. Trudno nie docenić Toma Cruise'a za wykonywanie tych wszystkich popisów kaskaderskich, zwłaszcza, gdy ma się porównanie, jak by to wyglądało, gdyby zdecydowano się w 100% na green screen - widać to np. przy podniebnym pościgu, gdy Esai Morales grający Gabriela zwisa z elementów samolotu. No nie da się tego kupić, nie czuć, żeby cokolwiek mu zagrażało. Przy scenach z Cruisem natomiast czuć napięcie, bo widać, jak jego ciało reaguje na przeciążenia. Czasem wręcz do przesady, w tej części postanowiono się bowiem wybitnie poznęcać nad postacią Hunta. W każdym razie dostałem co chciałem, druga połowa była świetna, z żoną wyszliśmy z seansu zadowoleni. Polecam wszystkim, którym podobały się poprzednie filmy z serii.


#filmy #kino #filmmeter

6e1b2fae-ca7c-4b55-8778-2597ef2a909e

Też uważam, że spoko zamknięcie serii. Nigdy te filmy nie były wybitnym dziełem, ale chętnie się po nie sięga żeby się odmóżdżyć.


Ale wydaje mi się, że Cruise ma chyba jakiś poważny kryzys albo mu coś siadło na głowę i potrzebuje ogromnej dawki adrenaliny żeby normalnie funkcjonować. Fajnie, że sam wykonuje popisy kaskaderskie, ale chyba poszło to trochę za daleko.

Zaloguj się aby komentować

450 + 1 = 451


Tomek w #piechuroglada - odświeżamy sobie z żoną przed kolejną częścią.

----------

Tytuł: Mission: Impossible - Dead Reckoning

Rok produkcji: 2023

Reżyseria: Christopher McQuarrie

Kategoria: #akcja

Czas trwania: 163 min

Moja ocena: 7/10


Sztuczna Inteligencja buntuje się i zamierza przejąć władzę nad światem. W wyścigu mocarstw, które pragną ją kontrolować, tylko Ethan Hunt może zagwarantować pomyślność misji, w trakcie której będzie musiał zmierzyć się z duchami przeszłości, by ocalić przyszłość.


Co ja poradzę, mam słabość do filmów z tej serii. Dostaję zwykle to co chcę dostać - jak w MacDonaldzie, menu i smak jest znany, wiadomo, że szału nie będzie, ale tragedii też, i coś człowieka ciągnie. Ponownie cały film zbudowany pod postać Hunta, granego oczywiście przez Cruise'a, któremu w ostatnich odsłonach brakuje już na prawdę niewiele do Jezusa (patrząc jak inni się o nim wypowiadają). Wydaje mi się, że mimo wszystko próbują go w tym filmie cały czas pokazać jako twardziela, kogoś poważnego, z poważną misją, ale wszystkie te sceny mające dodać głębi jego postaci powodują tylko uczucie zażenowania, bo ogólny ton i nacisk jest na akcję okraszoną drwiącym humorem. Mi się to gryzie, ale w sumie co z tego, chcę film z Tomem - dostaję film z Tomem. Jest akcja, na ekranie dzieje się dużo, jest lekko, przyjemnie odmóżdżająco i o to chodzi. Szkoda trochę, że duża część kaskaderskich popisów jest podretuszowana mocno (dla mnie zbyt mocno) efektami komputerowymi i, niestety, coś co było robione na prawdę nie wygląda prawdziwie. Mimo wszystko polecam, bo to pewnie jeden z ostatnich tego typu filmów akcji.


#filmy #kino #filmmeter

d65026cf-fbaa-4b18-b75e-6ae13c53d99a

@Piechur akcja jest, ale fabuła gorsza od dead reckogning.

W sumie ciekawe jak Ty ocenisz ale jak dla mnie ta część bardziej trzymała się kupy. Jako film akcji(ten następny) gdzie ma się dziać to następna część dostarcza bo dzieje się dużo.

Zaloguj się aby komentować

447 + 1 = 448


Tytuł: Pojedynek na szosie

Rok produkcji: 1971

Kategoria: Akcja / Thriller

Reżyseria: Steven Spielberg

Czas trwania: 1h 29m

Ocena: 8/10


Debiut reżyserski Spielberga w którym zajawił ludziom co ich czeka w kolejnych dekadach z jego strony.


David jest w drodze na spotkanie biznesowe. Jedzie sobie spokojnie nikomu nie wadząc, długimi i pustymi amerykańskimi autostradami wijącymi się pośród niczego. Na trasie wyprzedza wlokącą się ciężarówkę, nic nadzwyczajnego. Jednak okaże się, że ten manewr rozpoczyna walkę Davida o życie, a kierowca wyprzedzonej ciężarówki nie ma zamiaru odpuścić.


Nowatorsko, jak na tamte czasy, nagrany film drogi i film jednego aktora. Jest ubogi w dialogi i typową akcję typu ściganie, szybkie ujęcia itp. Wręcz przeciwnie. Spielberg już w wieku 26 lat pokazał że umie budować napięcie w oszczędny sposób, i to jak. Oglądając ten film zauważyłem, że ja sam zaczynam patrzeć w lusterka auta, aby upewnić się że ciężarówka została w tyle, i pociłem się kiedy się zbliżała. Mimo tego nie udało się uniknąć typowego dla amerykańskiego lat 70. przesadyzmy w ilości dziwnych sytuacji które nie wiadomo po co się dzieją, typu wyjeżdżanie z drogi żeby skosić jakiś płot, wpadnięcie w nieoczekiwany poślizg itp. Całe szczęście nie jest tego dużo. Dużo daje grający główną rolę Dennis Weaver, który idealnie oddał dylemat jego bohatera - człowieka który unika konfrontacji za wszelką cenę, ale jest postawiony w sytuacji bez wyjścia.


Oczywiście, są luki w fabule. Będą się pojawiały myśli że przecież główny bohater mógł zrobić tak czy siak i byłoby po problemie. Tak, ale wtedy film skończyłby się po 10 minutach i był po prostu o gościu który wyprzedził ciężarówkę.


Polecam ludziom którym podobał się np. Konwój, albo fanom autostradowej estetyki Stanów Zjednoczonych lat 70-80.


#filmmeter #filmy #kino #technicolor

201f6e85-ab49-4fa2-b66d-bc8bf827a7e5

Zaloguj się aby komentować

Oficjalny trailer serialu "Obcy: Ziemia", premiera w połowie sierpnia 2025 na Disneju.


Wygląda obiecująco, mam nadzieję, że tego nie spierdzielą. Chociaż... patrząc po obsadzie, to może być niestety serial "młodzieżowy" ( ‾ʖ̫‾)


https://www.youtube.com/watch?v=ZbsiKjVAV28


#alien #obcy #seriale #trailer #obcyziemia #alienearth #kino

@Marchew albo jak z "Pierścieniami Władzy" - ale że nie robi tego ani netflix, ani amazon, to jest szansa że będzie ok.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

418 + 1 = 419


Tytuł: The Last Showgirl

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Gia Coppola

Ocena: 7/10


Kolejny po "Substancji" film poruszający problem przemijania i zmian.


Shelley to tancerka, która całe swoje życie poświęciła dla kariery tanecznej. Odkąd w latach 80. dołączyła do sławnego wtedy na cały świat burleskowego show Razzle Dazzle, tańczy w nim nieprzerwanie. Jednak w związku z wciąż spadającym zainteresowaniem tego typu występami producent postanawia rozwiązać zespół, przez co Shelley musi się zmierzyć z rzeczywistością której nie śledziła od wielu lat.


Ten film to trochę historia z tego mema o silnym pokoleniu, które wszystko umie i na wszystkim zna się najlepiej, ale nie wie co robić jak zamykają jedyny zakład w okolicy. Postać Shelley w jednej scenie potrafi budzić współczucie w związku z sytuacją w której się znalazła, aby zaraz w innej scenie zrobić się potwornie irytująca kiedy zachowuje się tak że widać dokładnie dlaczego tak naprawdę jest w miejscu w którym jest.


Wiele osób już chwaliło Pamelę Anderson w tym filmie. W końcu nawet kapituła Złotych Malin postanowiła wręczyć jej nagrodę odkupienia za tę rolę. I faktycznie ona bardzo mocno uwiarygadnia postać i jest według mnie dużo bardziej wiarygodna jako odchodząca w zapomnienie gwiazda, niż Demi Moore w "Substancji".


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kino

beaf6302-cd28-4edf-8496-29d5c6e984c1

Zaloguj się aby komentować

#filmy #film #kino

Wieczorem, po jedynie 32 letniej obsuwie obejrzę wreszcie Nagi Instynkt! Komu kompotu?

PS Muszę jednak przyznać, że jedną ze scen to widziałem już z milion razy.

@koszotorobur Jeśli jest rzeczywiście dobry to dla mnie pewnie wcale - masę topowych filmów widziałem po wielu latach i żaden mnie z tego powodu nie odrzucił. Ja nawet wolę ttamten styl i klimat bo jest dla mnie taki bardziej właśnie...filmowy.

@SuperSzturmowiec Ta scena to chyba właśnie powód przez który tak długo zwlekałem - miałem wrażenie, że to jedyne co ma do zaoferowania. Się okaże.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

404 + 1 = 405


Tytuł: 2073

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Dokumentalny / Sci-Fi

Reżyseria: Asif Kapadia

Czas trwania: 1h 25min

Ocena: 8/10


Trwa MDAG, więc postanowiłam zobaczyć chociaż jeden film festiwalu. Bardzo przypadkowo padło na 2073 - wybrałam go tylko dlatego, że wydawał się najlepszy z filmów w środę o 18 xD okazało się, że dobrze zrobiłam, kierując się wyłącznie opisem festiwalowym i bez sprawdzania ocen na portalach z filmowymi recenzjami... Chociaż przyznaję, że załapałam się na seans, ok którym reżyser odpowiadał na pytania publiczności i to trochę podbiło ocenę.


Do sedna - film naprawdę fajny, ciekawie zrobione połączenie archiwalnych ujęć, ujęć obecnych i części sci-fi. Muzyka spoko, główna aktorka spoko, wywiady z dziennikarkami ok. Ostatnio siedzę w klimacie "wszyscy zginiemy" i to mi się ładnie wpisuje w nastrój xd bo ogólnie przesłanie filmu jest dołujące i nie zostawia wiele nadziei - elity złe, bogole źli, wykorzystują technologię przeciwko ludzkości i planecie. Jak pisałam, ostatnio się wykręciłam w temat śledzenia ludzi przez ai (niezmiennie polecam książkę "doskonałe państwo policyjne") i tutaj ten wątek też jest mocno podkreślony.


Czy ten film jest odkrywczy? Nie. Czy nastraja pozytywnie? Nie. Czy warto zobaczyć? Moim zdaniem tak


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #dokument #kino #filmy #mdag

38a35b94-b587-4862-a430-c9acfe0c1d30

Zaloguj się aby komentować