#jedzzhejto

32
2161

Zaloguj się aby komentować

Koleżka właśnie wrócił z Indii i przywiózł nam do biura coś, czego kompletnie się nie spodziewałem - bananowe czipsy

Robione przez lokalnego sprzedawcę, banany z plantacji, smażone na oleju kokosowym i posolone. Zero innych dodatków, żadnych ulepszaczy. Usmażone i zapakowane dosłownie dwa dni wcześniej. Kolega podobno nadzorował i patrzył jak trze banany, wrzuca do oleju a potem soli i pakuje.


I powiem wam… sztos

Nie mają takiego intensywnego smaku banana, bardziej czuć delikatną nutę oleju kokosowego + sól. Do tego są super chrupkie, zupełnie jak zwykłe czipsy.


Te, które można dostać w sklepach niby jako „bananowe chipsy”, to nawet obok tych indyjskich nie leżały.


Zero strachu przed indyjskim street foodowym Russian roulette. Żyję, brzuch nie boli, więc chyba było robione w warunkach lepszych niż niejedna budka z kebabem.


Gdyby były dostępne w sklepach, spokojnie mogłyby zastąpić mi klasyczne czipsy. Zdecydowanie coś, co chciałbym widzieć na półkach.


Ktoś z Was próbował bananowych czipsów? Jakie macie wrażenia?


#indie #streetfood #jedzenie #jedzzhejto

7934c6b4-bc17-4927-b787-4a2407329a71

@Harpersy wolę suszone niż smażone ze względu mniejszą zawartość tłuszczu. Z tego co pamiętam jak jadłem te smażone i solone to to, że prawie nie dawały bananem. Jakbym jadł na ślepo to powiedziałbym, że to ziemniaczane tylko grubsze.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mam fleszbeki z Bułgarii


#jedzzhejto


LUTENICA miłości ty moja


Akcja wyjadaj ze spiżarni ciąg dalszy.


Ej też tak macie, że kupicie sobie coś za⁎⁎⁎⁎⁎tego do jedzenia w danym kraju a później szkoda wam to jeść? W Bułgarii byłem 2 lata temu a jeszcze oprócz tej mam 2 inne lutenice w spiżarce xD

I tak wiem, żadna filozofia sobie kupić na allegro czy coś, ale jakoś dla mnie to nie to samo

9c236215-300a-46ac-8045-40961c477d4a
26a67d1e-659d-4b66-80f6-68e4ce16f21a

@cebulaZrosolu Zawsze tak mam. Jak jeszcze nałogowo wpierdzielałem słodkie, to słodycze zjadałem od razu. Jednak jakieś sery itp. to zawsze mi szkoda. Przywieźliśmy z Włoch oliwę i szkoda mi jej było ostatnio dodać od obiadu, bo za szybko by się skończyła

@cebulaZrosolu Mam to samo, ale przestałem żałować, po tym jak mi się parę rzeczy popsuło. Jak ostatnio z Sycylii wracałem, to dobrałem sobie dodatkową walizkę bagażu nadanego na samo żarcie.

Zaloguj się aby komentować

Kurde musze w koncu sie przełamać i cos sprobowac zrobic z azjatyckiej kuchni....jakieś porady co jest dobre i łatwe dla kogos kto nigdy nic z kuchni azjatyckiej nie gotował?

Zaloguj się aby komentować

Wiedziony nostalgią zakupiłem sobie i rodzinie kepucz Heinz.

To, co się z tą marką stało to jakiś żart. To już Białutom bliżej do dobrego keczupu.

Jeśli pamiętacie te reklamę:

https://youtu.be/USflgkcIvjg?si=f1\_eXtORr7r2ldUj

To już nie trzeba cierpliwości, bo nie jest w szkle tylko w plastiku, a w dodatku leje się jak paliwo z dziurawego kanistra.

A w smaku nie pozostało nic po klasycznym hajncu. W ogóle nie zastało nic.


Zdecydowanie nie polecam. Jak chcecie wrzucić trochę forsy w zagraniczną firmę to może w develey, na pewno nie w heinz.

A ja wracam do poszukiwania najlepszego polskiego ketchupu.


#jedzzhejto #gotujzhejto #beeeee

de9bef91-5fac-4358-b518-299fb1e0af83

To nie do końca jest tak, że Heinz odstaje jakością, tylko reszta się podciągnęła. Firmy kóre 20 lat temu robiły w PL wyroby keczupopodobne (tortexy, deweleye, itp), mają dziś w portfolio nie tylko ohydną taniochę, ale i produkty, które smakowo i jakościowo przebijają Heinza. Lubię je i kupuję, a cenowo wciąż stoją lepiej od H.

Hezina w butelce też można wciąż kupić, ale ze względów praktycznych jest dużo mniej popularny, więc mniej sklepów go ma w ofercie.

Zaloguj się aby komentować

@Trypsyna moja babcia, cięła węgierki na połówki, lekko obsmażała na patelni i oprószała mąką ziemniaczaną. Dopiero po takim zabiegu wrzucała do ciasta. Nigdy nie dodawała mrożonych.

Uczciwie przyznaję, że kilka razy jadłem ciasto z zakalcem, gdzie to zakalce był najfajniejszy, ale nie taki glut mokry, a raczej kruchy i nie wyrośnięty spód.

Zaloguj się aby komentować

Ty to pszemo jesteś jednak głupi...


Zjadłeś wczoraj na kolację pastę z fasoli i cierpisz, więc co zjadłeś na obiad? Fasolkę po bretońsku...


<Machajacypapież>


#jedzzhejto

e5f43af1-b412-4900-9bdc-d8901c7da987

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mąż już dawno tak nie pochwalił za jedzonko.

Zapiekane roladki z cukinii z mielonym w sosie pomidorowym.

Cukinia i pomidory od mamy

#jedzzhejto #gotujzhejto #jedzenie

ea914493-6c2b-4b32-82dd-e0db29b8f6f2

@SilverMonkey generalnie zainspirowana byłam szortami na YouTube więc napisze jak zrobiłam.

Składniki:

  • duża cukinia albo dwie małe

  • 0,5kg mięsa mielonego

  • średnia cebula

  • średnia marchewka

  • 1 jajko

  • sos pomidorowy własnej roboty min. 0,5l (można zastąpić przecierem pomidorowym rozcieńczonym wodą)

  • śmietana 18%

  • ser do posypania

  • przyprawy

Miałam dużą trochę przerośniętą cukinie, nie tak jak te ze sklepu (była od mamy) więc i pestki były. Podzieliłam ją mniej więcej na połowę i pokroiłam wzdłuż w średnio grube plastry (nie obierałam ze skórki). Posoliłam każdy z jednej strony, ułożyłam jeden na drugim i odstawiłam do zmięknięcia.

Można na mandolinie pociąć na cieńsze wtedy wychodzi więcej plastrów z jednej cukinii.


Średnią cebulę pokroiłam w kostkę usmażyłam na patelni i jak lekko ostygła dodałam do ok. 0,5kg mięsa mielonego, mięso doprawiłam (sól, pieprz, papryka słodka, czosnek) dodałam jedno jajko i startą na drobnych oczkach jedną średnią marchewkę. Wszystko wymieszałam na jednolitą masę.


Czas na zawijanie. Na bieżąco korygowałam jak plastry cukinii były za grube i mimo iż cukinia zmiękła to pękały, ściągałam nadmiar wody ręcznikiem papierowym. Na początku plastra układamy mały kawałek porcji mięsa, zawijamy. Jeżeli rulon się nie trzyma to spiąć wykałaczkami. Jak jest na tyle ciasno w blasze to wykałaczki można usunąć. Jeżeli macie cukinie taką dużą z pestkami to ten środek trochę się rozwala przy zawijaniu, ale nie ma się co tym przejmować.


Jak macie duże naczynie żaroodporne to można w tym, ja na tą ilość potrzebowałam blachy na ciasto xD

można posmarować oliwą przed ułożeniem, ja tego nie zrobiłam i nic strasznego się nie stało.


Jak rulony są ułożone, można z góry doprawić pieprzem, świeżym (lub suszonym) majerankiem i oregano.

Mój sos pomidorowy jest doprawiony i dosyć rzadki więc idealnie się nadaje - ostrożnie za pomocą łyżeczki polewam roladki, później do słoika dodaje 2 łyżki śmietany dolewam trochę wody i mieszkam, rozlewam na roladkach. posypuje startym serem - ja miałam ok. 50g (nie może być za kalorycznie xD), można użyć grana padano albo innego twardego sera.

Jeżeli ktoś nie ma takiego sosu widziałam, ze można użyć koncentratu pomidorowego rozrobić go w wodzie i śmietanie, nie próbowałam więc trzeba kombinować. Należy pamiętać, że cukinia mocno puści soki.


Blachę przykryć folią aluminiową albo przykrywką.

Piec w 180st. 25 minut pod przykryciem w opcji góra-dół, po tym czasie zdjąć folie i piec 20 minut.

Można jeść

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować