#hobby

56
1677

Łąki Łan to straszne #piekloperfekcjonistow na półce. Armanda mogłaby pasować do ŁąkiŁandy gdyby było na półce "do góry nogami" i jeszcze tył na przód, więc kompletna katastrofa. Ale wtedy wjeżdża nam jeszcze Syntonia która ponownie zaburza układ.

Obecny stan ratują tylko te gwiazdki na górze, ale i tak są krzywo.


#lakilan #plytycd #hobby #muzyka

2d8c2b66-80c7-418f-b9c5-f6f03704814d

Zaloguj się aby komentować

Szukałem w "Pobranych" specyfikacji falownika (nie mam tego modelu, ale i tak liczyłem, że specyfikację kiedyś ściągałem) i zacząłem sprawdzać pdfy. Znalazłem m.in.:


  1. Bezpieczeństwo Jądrowe i Ochrona Radiologiczna - Biuletyn Informacyjny Państwowej Agencji Atomistyki Nr 2 (50)/2002

  2. Bilans finansowy Polskiego Związku Badmintona

  3. Napęd jądrowych okrętów wojennych - Postępy Techniki Wojennej wol. 64 z. 4 2019

  4. Mapę realizacji dróg krajowych - stan na 23.12.2024 r.

  5. Raport nr PKBWK/1/2013 Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych (Szczekociny)

  6. Urzędowy wykaz polskich nazw geograficznych świata

  7. Badania lotu przeciwpancernego pocisku kierowanego Pirat z funkcją "top attack" - Problemy Mechatroniki Uzbrojenie, Lotnictwo, Inżynieria Bezpieczeństwa

  8. Raport katastrofy Embraera ERJ 190-100 IGW z Ministerstwa Transportu Republiki Kazachstanu (po rusku)


[tylko 5 fotek wchodzi]


Mam chyba za dużo wolnego czasu...

#zainteresowania ? #hobby ? #niewiemjaktootagowac #sprzatanie ?

edad645b-a178-4f78-bff8-96b7f55ea376
c234d249-8aff-4a23-8c34-f18f8a0111d4
e9774b51-5d89-420f-a717-a018c6c8eae7
8dc4ccc2-4a2d-48b4-b04c-48f4c5a0193e
70c91519-165d-4b67-adc0-924918cbfeba

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziewczyny mają się dobrze, tutaj zdjęcia z następnego dnia po osadzeniu roju w ulu. Ul + rodzina (czyli pszczoły w różnym wieku oraz czerw) to pień. Ta stara nazwa, jak pewnie się domyślacie, pochodzi z dawnych czasów, kiedy to pomieszczeniem dla pszczół był faktycznie wydrążony pień drzewa. W zależności od tego, czy wykonywano je (czyli dziano) w żywym, rosnącym drzewie, czy w ściętym, miały swoje specyficzne nazwy. Najbardziej znana to "barć". A przecież "barta, barda" to starosłowiańska nazwa siekiery. Co pochodzi od czego, czy barć od barty, czy na odwrót - nie mam pojęcia; słownik Glogera wskazuje na aryjskie pochodzenie wyrazu i przypuszcza, że to dzień barci dziano bartą Zrozumiałe?


Na fot. 1 #trypofobia widać, że poddane wieczorem ramki z węzą zostały prawie w całości odciągnięte, tzn. pszczoły odbudowały na niej komórki plastra. To ważna informacja: coś takiego jest podejmowane wyłącznie w obecności matki i przy sprzyjających warunkach, gdy dopisuje siła rodziny, pogoda i pożytek. Komunikat jest jasny - "wszystko OK, wkrótce pojawią się jaja".

Osadzając rój, dodałem z innej rodziny kilka plastrów z czerwiem (fot. 2). Uniknę w ten sposób przerwy w czerwieniu, bo minie jeszcze dzień, zanim matka zacznie czerwić, a potem trzy tygodnie do pojawienia się młodych pszczół. A jak już będą, to początek życia spędzą na pracach wewnątrz ula. Po pyłek i nektar robotnice wychowane w ten sposób polecą najwcześniej dopiero pod koniec czerwca, może zdążą załapać się na kwitnienie lipy. Dodając plastry, z których za chwilę wygryzą się pszczoły, zwiększam siłę rodziny i zmieniam jej skład wiekowy w perspektywie najbliższych tygodni.


Gniazdo będę sukcesywnie poszerzał dokładając więcej ramek.


#pszczoły #pszczelarstwo #zainteresowania #hobby #pasieka #beestory

389d3f91-e939-4f0c-bc4f-f8ec19e075d7
c1a40984-888f-4b52-9229-c03a40aaeff7

Zaloguj się aby komentować

OK, to skoro jest ssanie na pszczelarskie historie, to może pora pomyśleć o jakimś tagu #beestory czy coś takiego

Dziś krótko, bo pora późna, a padam na ryj. Domowe obowiązki, do pracy, zabrać mamę ze szpitala, wrócić, zjeść, ogarnąć pszczoły w minimalnym zakresie, no i zrobił się wieczór. Tate, tate, przeczytaj mój wiersz. Dziecku odmówisz...?

No ale nie o tym miało być.


Z pszczołami mam czytelny układ: pracujemy razem, razem korzystamy z dorobku (czytaj: miodu) i obie strony są jak dotychczas zadowolone.

Parę lat temu, ciepłą wiosną, miałem potrzebę dokupić pszczół. Potrzebowałem zasilić jedną słabszą rodzinę, a nie chciałem uszczuplać żadnej z już posiadanych. Błysnęło właśnie kwietniowe słońce, wymarzone ciepło rozlało się nad światem, zatem: OLX, jeden telefon, sprzęt do bagażnika - i jadę w nieznane.


Zawiodło mnie do jakiegoś dziadka, boczną dróżką na skraj wioseczki, pod lasek. Miejsce zaciszne, osłonięte, na toczku nastawiane uli do licha i ciut. Od słowa do słowa, bo ze starszą osobą to nie tak hop, siup - biorę, płacę i "do widzenia". Ze starszą osobą to trzeba porozmawiać, opowiedzieć, zapytać, czy wierzba tu mocno kwitnie, bo u nas, to panie, jak na lekarstwo, a co było, to śnieg spadł, przymrozek zniszczył....I delikatnie wylegitymować się. Uwiarygodnić swoją umiejętność.


Bo dziadek przychylniej spojrzy, jeśli jego pszczoły idą do kogoś, kto czuje temat. A więc nie zniszczyć, nie zaszkodzić, nie zabić choćby przypadkiem przez nieuwagę. Tu na nieuwagę nie ma miejsca. Każde jedno takie małe stworzenie to jest jedno życie, które zostało pod twoją opiekę powierzone. I to życie wartościowe, może wcale nie gorsze niż twoje, choć takie maleńkie. Obchodzić się zdecydowanie, pewnie i ostrożnie, z troską. U nas w domu zawsze mówiło się do zwierząt, każde miało swój charakter, różniło się od innych - z czasem zauważyłem, że do pszczół też gadam, jak do psa czy kota. Że pies nie rozumie? Rozumie, po swojemu, po psiemu - ale rozumie. Pszczoły też rozumieją. Nie słowa, tylko emocje, bo uczucia to są hormony, które krążą w twojej krwi, wydostają się porami skóry, w oddechu, a co jak co, ale węch to te mendy mają. I tak przy przeglądzie nawzajem się uspokajamy - ja je, a one mnie....


-Do obory!!! - mruczy dziadek, zmiatając ociągające się owady ze ścianek ula do środka gniazda.


Aha. Czyli to nie tylko ja tak mam


Małe, szare, wibrujące rodzynki po chwili wahania, jak zaczarowane, posłusznie ciekną na swoje miejsce, tam gdzie ciemniej i gdzie mocniej czuć feromony matki.


Ależ miał facet skilla. Ja, po swoich ładnych paru latach pszczelarzenia, to i owo potrafię, ale pod jego ręką to wyglądało jak zaczarowane - niby nic takiego szczególnego nie robił, ale wrażenie było takie, jakby owczarek zapędzał stado do zagrody.


-A wiesz pan, ile ja mam lat? - pyta dziadek z błyskiem w oku.

Zastanowiłem się. Z wyglądu gdzieś w wieku mojego taty, ale sprawny, pracujący fizycznie....

-75 - strzelam.

-ŁO-SIEM-DZIE-SIUNT JE-DEN!!! - oznajmia dziadek tryumfalnie. - Aaale panie, zdrowie jusz nie to. 100 uli, to już nie na moje siły....


Zachłysnąłem się.

-Panie kochany, daj Boże, żebym w pańskim wieku miał tyle zdrowia i siły, żeby połowie tego dać radę! - powiedziałem z serca.


Wyjechałem stamtąd ze swoją uczciwie opłaconą zdobyczą, kilkoma ramkami z czerwiem, oblepionymi szarą masą robotnic.


Rok czy dwa później, w poszukiwaniu kosiarki, zapuściłem się w tamte okolice. Pan Edward w dalszym ciągu gospodarzył w pasiece, robiąc to, co całe życie lubił robić. Wśród pszczelarzy jest duży odsetek ludzi starszych, a mimo to sprawnych, aktywnych fizycznie i zawodowo - tak tylko zauważam


#pszczoly #pszczelarstwo #zainteresowania #hobby #pasieka


Wołam @HolQ , chciałeś, to masz i czytaj.

Potrzebowałem zasilić jedną słabszą rodzinę, a nie chciałem uszczuplać żadnej z już posiadanych

To można je tak sobie "przekładać" z rodziny do rodziny? Nie zostaną potraktowane jako intruzi ?

Zaloguj się aby komentować

Kilka spraw, zanim będzie recenzja:


4/150 <- zredukuję ilość tylko do tytułów wartych opisania (np. warcabów czy szachów raczej nie będę recenzował :P)


Ankieta: czy robić ankietę z przypadkowymi grami z mojej kolekcji pod każdym tekstem, czy raz ja jakiś czas i tylko pisać o kolejnych tytułach jak już opiszę wszystkie (zgodnie z kolejnością z ankiety)?


Ojciec Chrzestny: Imperium Corleone – czyli jak zostać Alem Pacino w godzinę (no, może dwie)

Czołem, mafiosi i mafioski! Dziś na warsztat bierzemy grę, która pozwoli Wam poczuć się jak głowa jednej z Pięciu Rodzin – mowa oczywiście o "The Godfather: Corleone's Empire". Jeśli na dźwięk słów "propozycja nie do odrzucenia" dostajecie gęsiej skórki (z ekscytacji, rzecz jasna!), a Waszym ulubionym filmem jest ten, w którym Marlon Brando mamrocze o szacunku, to dobrze trafiliście. Zapnijcie pasy, bo jedziemy do Nowego Jorku lat 40. i 50. ubiegłego wieku!

Co w pudełku piszczy, czyli "zostaw broń, weź cannoli"... i te wszystkie figurki!

Otwierając to słusznych rozmiarów pudło, od razu czuć klimat. Wydawca, Portal Games (w Polsce), nie oszczędzał na jakości. Co znajdziemy w środku?


  • Plansza Nowego Jorku: Solidna, klimatyczna, podzielona na dzielnice, o które będziemy toczyć boje. Wygląda tak, że aż chce się na niej rozkładać swoje interesy.

  • Figurki członków rodziny i gangsterów: I to jakie! Plastikowe, ale szczegółowe. Każda rodzina ma swoje unikalne pionki "Donów" i "Konsylierów", a do tego całą armię "Mięśniaków" (Thugs) i "Rodziny" (Family Members). Serio, wyglądają jak miniaturowi twardziele gotowi do brudnej roboty. Jest nawet figurka konia... tfu, znaczy się, znacznik pierwszego gracza w kształcie głowy konia. Subtelne, prawda?

  • Metalowe walizki: Tak, dobrze czytacie! Zamiast nudnych żetonów pieniędzy mamy tu małe, metalowe walizeczki. Brzęczą tak przyjemnie, że od razu człowiek czuje się bogatszy (i bardziej podejrzany).

  • Karty: Cała masa! Mamy karty haraczu (Ally cards), karty zadań (Job cards) i karty specjalnych akcji. Wszystkie klimatycznie zilustrowane.

  • Żetony kontroli terytoriów, biznesów i wiele innych: Wszystko, co potrzebne do przejęcia miasta.

  • Woreczek na gangsterów: Bo jak inaczej rekrutować nowych "pracowników"?

  • Instrukcja: Jasna i przejrzysta, choć jak to w grach Erica M. Langa, trochę zasad do przyswojenia jest.


Powiem Wam, że samo wypakowywanie tego dobra to już frajda. Czuć, że to produkt premium.

O co w tym całym zamieszaniu chodzi? "To nic osobistego, Sonny. To czysty biznes."


W "The Godfather: Corleone's Empire" wcielamy się w jedną z rodzin mafijnych walczących o wpływy i pieniądze w Nowym Jorku. Cel jest prosty: na koniec gry mieć najwięcej kasy w swoich (metalowych) walizkach. Jak to osiągnąć? No cóż, na pewno nie sprzedając lemoniady.

Będziemy wysyłać naszych gangsterów do różnych dzielnic, żeby przejmować kontrolę nad biznesami (legalnymi i tymi mniej), wymuszać haracze, wykonywać zlecenia (czasem krwawe) i ogólnie pokazywać, kto tu rządzi. Gra toczy się przez cztery akty (rozdziały), a każdy akt to kilka rund, w których będziemy zagrywać karty, wykonywać akcje i, co najważniejsze, zbierać łupy.

Kluczowe jest tutaj mądre zarządzanie swoimi ludźmi i pieniędzmi. Trzeba wiedzieć, kiedy zainwestować w nowy biznes, kiedy wysłać "chłopaków" po haracz, a kiedy pozbyć się konkurencji (tak, tak, można "wysadzać" biznesy rywali, a nawet posyłać ich gangsterów na dno rzeki Hudson – oczywiście w przenośni... chyba).


Główne mechaniki, czyli jak to działa pod maską


  • Worker Placement (Rozmieszczanie Robotników): Podstawa gry. Wysyłamy naszych członków rodziny i mięśniaków na planszę, by zajmowali pola akcji i przynosili nam korzyści. Im silniejsza postać (Don > Konsyliere > Mięśniak), tym lepsze efekty, ale też większe ryzyko.

  • Area Control (Kontrola Terytoriów): Walczymy o dominację w poszczególnych dzielnicach. Kto ma więcej "wpływów" (czytaj: gangsterów) na danym terenie, ten zgarnia profity z tamtejszych biznesów. Proste i brutalne.

  • Hand Management (Zarządzanie Ręką Kart): Karty zadań i haraczu dają nam cele do zrealizowania i potężne jednorazowe efekty. Trzeba mądrze wybierać, które zagrać i kiedy, bo ich liczba jest ograniczona.

  • Set Collection (Zbieranie Zestawów): Niektóre karty zadań punktują za zebranie odpowiednich zestawów symboli z kontrolowanych biznesów.

  • Take That (Element Negatywnej Interakcji): Oj tak, jest tego sporo! Możemy podkładać sobie bomby, eliminować gangsterów przeciwnika z planszy (trafiają do rzeki Hudson, skąd mogą zostać wyłowieni... albo i nie). To gra o mafii, więc uprzejmości nie ma co się spodziewać.


Dla kogo ta impreza? A kto powinien zostać w domu?

"The Godfather: Corleone's Empire" to gra, która spodoba się, jeśli:


  • Kochasz klimat filmów o mafii. Serio, ta gra nim ocieka.

  • Lubisz gry z negatywną interakcją. Tutaj nie ma głaskania się po główkach. Będziecie sobie nawzajem szkodzić i to jest część zabawy.

  • Cenisz połączenie mechanik worker placement i area control. To działa tu naprawdę dobrze.

  • Nie przeszkadza Ci odrobina losowości (dociąg kart, niczym rzuty kością przy niektórych akcjach).

  • Podobają Ci się gry z dużą ilością figurek i ładnymi komponentami.

  • Masz stałą ekipę, która nie obrazi się za kilka "ciosów poniżej pasa" (na planszy, oczywiście!).


Możesz nie być zachwycony/a, jeśli:


  • Preferujesz czyste eurogry, gdzie interakcja jest minimalna, a losowość ograniczona do zera.

  • Nie lubisz, gdy ktoś psuje Twoje starannie zaplanowane akcje.

  • Tematyka mafijna Cię odrzuca.

  • Szukasz bardzo głębokiej, strategicznej rozgrywki na wiele godzin. "Godfather" jest raczej średnio-ciężki i dynamiczny.


Coś podobnego, ale innego? Sugestie Don Corleone

Jeśli "Ojciec Chrzestny" przypadł Ci do gustu, albo szukasz czegoś w podobnym klimacie lub z podobnymi mechanikami, rzuć okiem na:


  • "Blood Rage": Również od Erica M. Langa, również z figurkami i walką o terytoria, ale w klimacie wikingów i mitologii nordyckiej. Bardzo dużo negatywnej interakcji i świetny system draftu kart.

  • "Rising Sun": Kolejna gra Langa, tym razem w feudalnej Japonii. Piękne figurki, sojusze, zdrady i kontrola terytoriów. Bardziej strategiczna i "polityczna" niż "Godfather".

  • "Scythe": Choć klimat zupełnie inny (Europa Wschodnia lat 20. XX wieku z mechami), to też mamy tu worker placement, area control, ulepszanie swojej frakcji i potencjalne konflikty. Mniej bezpośredniej negatywnej interakcji, ale napięcie jest.

  • "Lords of Waterdeep": Klasyczny worker placement w świecie Dungeons & Dragons. Mniej konfrontacyjny, ale równie satysfakcjonujący, jeśli lubisz realizować zadania i zbierać punkty.


Podsumowując: Propozycja nie do odrzucenia!


"The Godfather: Corleone's Empire" to kawał solidnej, klimatycznej gry, która dostarcza mnóstwo frajdy, zwłaszcza jeśli lubicie trochę poszarpać się z innymi graczami. Wykonanie stoi na najwyższym poziomie, a mechaniki są ze sobą dobrze splecione. To nie jest może najcięższy tytuł na rynku, ale dzięki temu jest bardziej przystępny i dynamiczny. Jeśli macie ochotę na wieczór w towarzystwie Dona Corleone i walkę o wpływy w Nowym Jorku, to śmiało – ta gra to propozycja, której trudno odmówić. Tylko pamiętajcie: trzymaj przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej... najlepiej na dnie rzeki.


#gryplanszowe #grybezpradu #hobby

35c84a46-ae14-40ef-a208-6546948d5ac6
6e7df882-64ff-417e-bdda-f2f48130df22
9c220493-8877-4579-aa40-fd52604bc710
90e6a422-6e1f-48a9-aea7-725273de1c43
29cf5ae8-a1c2-4780-95b5-90622627db2a

Ankieta pod każdym tekstem z grami, czy raz na jakiś czas?

8 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Kurcze, dziś Światowy Dzień Pszczół, a w mojej pasiece dzieją się rzeczy niestworzone.

Po długim okresie zimna i niepogody właśnie błysnęło słońce. Rzepak kończy kwitnienie, a rodziny są bardzo silne. Jest to okres ich naturalnego podziału, czyli rójek. Jeśli nie zlikwiduje się nastroju rojowego, można ponieść straty.

Wyszedłem popatrzeć na świat, i coś mi brzęczy, coś mi lata...JEST!!! Przyszedł rój!!! Ogromny, mocny, łagodny, grający jak wiejskie wesele. Uwiązał się idealnie (fot. 1), zdjąłem go bez trudu. Po przetrzymaniu przez pewien czas w chłodku, osadzę go w ulu, dając ramki z zaczątkami plastrów, czyli węzą. Rójki mają dużą dynamikę rozwoju, taka rodzinka to skarb. Miałem nie rozwijać pasieki, bo trudno wygospodarować mi czas niezbędny do uczciwego zajęcia się pszczołami, no ale darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby.


Ale ale, czy to aby nie któraś z moich rodzin postanowiła pójść "na swoje"? Jedna z nich wchodziła w nastrój rojowy, tydzień temu zerwałem mateczniki, poszerzyłem gniazdo i wychłodziłem je zwiększając wentylację, ale przez ostatnie dni dużo pszczół przybyło, a zimno i deszcz ograniczyły pożytek...Trzeba zrobić przegląd....


No i tak przeglądam, przeglądam, zrobiłem porządek, aż się zmęczyłem i poszedłem coś zjeść. Po południu ciąg dalszy grzebania.

Przyszedłem w sam raz na moment, kiedy z najsilniejszej z moich rodzin wychodziła rójka.....


Nie macie pojęcia, jakie to robi wrażenie....


Pszczoły w roju nie są agresywne, bardzo rzadko żądlą, więc nie stwarzają zagrożenia. Niemniej, wrażenie jest potężne (fot. 2). W powietrzu huczy i jest gęsto od wirujących owadów. Udało mi się zachwiać ich "parciem" ku wolności, zdezorientowane podzieliły się: jedna część zaczęła osiadać tuż po wyjściu - i te wlazły do innej, słabszej rodziny (tegorocznego odkładu) z nieunasienioną jeszcze matką, uśmiercając ją natychmiast. Druga część poszła w powietrze i niezdecydowanie siadła na pobliskiej wierzbie, ale widać matki tam nie było. Trzecia część latała czarną chmurą w powietrzu; wyobraźcie sobie najbardziej przegięte wizje pszczelego roju z kreskówek - no to było właśnie tak i jeszcze trochę


Skończyło się dobrze wraz z nastaniem wieczoru. Jutro jeszcze osadzić ten zebrany rój, przegrzebać dwie rodziny i na tą chwilę powinno wystarczyć. Ale za tydzień, jak urwie się rzepak, to dopiero będzie polka....Na malinę jeszcze za wcześnie, do gorczycy i akacji daleko, nic innego w pobliżu nie kwitnie. Będzie bal.


#pszczoly #pszczelarstwo #zainteresowania #hobby #ciekawostki #pasieka

56ff5512-ee67-423b-8542-b6ca3fc7e37c
82f98697-15c6-46d8-917b-f649c56f10ed

@t0mek zawsze się zastanawiałem czy trudno zrobić taki ul i jeśli kiedyś do tego dojdzie to jakiś pszczelarz będzie chciał go używać. Jak zrobię wg sztuki i instrukcji z jakichś książek czy skąd się bierze informacje o robieniu uli.

Zaloguj się aby komentować

3/150


Dziś na tapet biorę grę, która zajmuje specjalne miejsce na mojej półce wstydu... tfu, chwały! Mowa o Brass: Lancashire, czyli tytule, przy którym poczujecie się jak prawdziwi XIX-wieczni przemysłowcy, tylko bez konieczności noszenia cylindra i wąchania fabrycznego smogu (chyba że akurat odkurzacie).


Muszę się przyznać – to jedna z moich absolutnie ulubionych gier. Tak, wiem, mówię tak o wielu, ale tym razem to szczera prawda, jak to, że zaraz po partii mam ochotę na herbatę z mlekiem i narzekanie na pogodę. A dlaczego tak ją kocham? Cóż, zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy jako pierwsze.


Grafika, co cieszy oko (i duszę estety)


Pamiętacie oryginalnego Brassa? Tego z grafiką, która wyglądała, jakby ktoś ją narysował w Paincie podczas przerwy na lunch? No cóż, nowa edycja od Roxley Games to zupełnie inna para kaloszy! Plansza jest mroczna, klimatyczna, a ilustracje na kartach i kafelkach to małe dzieła sztuki. Widać, że ktoś tu włożył serce (i pewnie sporo funtów szterlingów) w to, żeby gra wyglądała jak milion dolarów... a przynajmniej jak solidny brytyjski funt. Poważnie, różnica jest kolosalna – to jak przesiadka z furmanki na parowóz! Nagle budowanie tych wszystkich kopalń i portów stało się jakieś takie... bardziej epickie.


Żetony tak przyjemne, że chcesz nimi płacić za zakupy (serio!)


A skoro już przy pieniądzach jesteśmy... Jeśli mieliście szczęście załapać się na wersję z Kickstartera (lub po prostu lubicie wydawać pieniądze na rzeczy, które błyszczą), to wiecie, o czym mówię. Te ciężkie, pokerowe żetony pieniędzy! Och, jaka to jest przyjemność! Stukanie nimi, układanie w stosiki, rzucanie o stół, gdy bierzesz kolejną pożyczkę, bo przecież "jakoś to będzie"... Czysta poezja. Zwykłe tekturowe pieniążki mogą się schować. Te żetony są tak satysfakcjonujące, że czasem łapię się na tym, że chcę nimi zapłacić za bułki w sklepie. Kasjerka patrzy wtedy dziwnie, ale co ona tam wie o prawdziwym bogactwie przemysłowca!


O co w tym całym Brassie biega? (Krótko i na temat, bo zaraz fajrant)


Dla niewtajemniczonych: w Brass: Lancashire wcielamy się w przedsiębiorców w czasach rewolucji przemysłowej w Anglii. Budujemy kopalnie węgla, huty żelaza, przędzalnie bawełny, porty i stocznie. Łączymy to wszystko siecią kanałów, a później kolei. Brzmi jak praca domowa z historii? Może trochę, ale uwierzcie mi, jest w tym więcej emocji niż na trybunach podczas meczu Manchester United z Liverpoolem (a przynajmniej równie dużo strategicznego myślenia).

Gra dzieli się na dwie epoki: kanałów i kolei. Musisz mądrze zarządzać kartami (które pozwalają budować konkretne rzeczy w konkretnych miejscach lub po prostu budować), kasą (której zawsze jest za mało) i swoimi zasobami. Interakcja? Owszem, jest! Możesz korzystać z węgla czy żelaza przeciwnika (za co on dostaje punkty i dochód – sprytne!), a także rywalizować o najlepsze miejsca na planszy i dostęp do rynków. Czasem trzeba komuś podłożyć świnię... znaczy, zbudować kanał tam, gdzie on bardzo chciał. Ups!


Co jest w tym najlepsze? To, że każda decyzja ma znaczenie. Każda pożyczka to krok w stronę bankructwa albo... wielkiego zwycięstwa. Każdy wybudowany kafelek to potencjalne punkty i dochód. Gra potrafi nieźle rozgrzać szare komórki, a satysfakcja z dobrze przeprowadzonej akcji, która przynosi krocie (albo chociaż kilka punktów więcej od rywala), jest nie do opisania.


Dlaczego moja żona już nie chce w to grać?


Cóż, może dlatego, że ostatnim razem, gdy budowałem swoje bawełniane imperium, tak bardzo wczułem się w rolę, że zacząłem do niej mówić "Szanowna Pani Inwestor" i próbowałem ją przekonać do sprzedaży jej udziałów w przędzalni za symboliczną kwotę. Albo może dlatego, że gra potrafi być dość... intensywna. Planowanie, liczenie, optymalizacja – to nie jest lekka, familijna gierka przy niedzielnej kawce. To raczej ciężka artyleria dla tych, co lubią, gdy mózg paruje. Po kilku partiach, gdzie tłumaczyłem jej zawiłości rynku zamorskiego i dlaczego musi mi oddać swój węgiel, stwierdziła, że woli jednak układać pasjansa. A ja? Ja wciąż poluję na kolejnych chętnych, by pokazać im, kto tu rządzi w Lancashire!


Werdykt końcowy, czyli brać czy nie brać?


Jeśli lubisz gry ekonomiczne, gdzie trzeba trochę pogłówkować, a do tego cenisz sobie piękne wykonanie i satysfakcjonujące komponenty (te żetony!), to Brass: Lancashire jest pozycją obowiązkową. To klasyk, który w nowej szacie graficznej lśni jak świeżo wybity pens. Tylko uważajcie – może wciągnąć tak, że zapomnicie o bożym świecie. I może się okazać, że Wasi współgracze zaczną Was unikać. Ale czego się nie robi dla kilku dodatkowych punktów zwycięstwa, prawda?


#gryplanszowe #grybezpradu #hobby #boogiecontent

61b8e7c1-3972-4e24-b3d1-4559f291ba9c
b507fa9e-d960-4cbc-af3f-18a8e8feb3f2
abce9fe6-b7c8-4b6d-a5d9-bcf380e570e5

Mi osobiście ta gra nigdy nie podeszła, ale ja to jestem graczem Ameri i Area Control.

Niemniej feeling tej gry - za to grę doceniłem, nawet jako kompletny eurocienias.

Przedwczoraj zagrałem w Birmingham w 3 osoby, po dłuższej przerwie. I muszę przyznać, że z dobrą ekipą gra lekko zyskała. Ale to była jedyna partia tego wieczoru:)

Zaloguj się aby komentować

Na sali jest dziś klub parawspinaczy. Ludzie bez rąk, nóg, z różnego rodzajami niedowładami. Staram się o tym pamiętać za każdym razem jak zaczynam marudzić jak coś mi się nie chce, albo coś mi nie wychodzi.


#wspinaczka #hobby

fe796289-2c62-4836-893d-7a9cd5755147

Miałem kiedyś kumpla co się wspinał i on mi opowiadał o znanym zawodniku który nie miał nóg poniżej kolan i robił trasy których inni nie potrafili bo po pierwsze był lżejszy a po drugie miał protezy z takimi specjalnymi zakończeniami które mógł wsisnąć w każdą szparę w którą stopa by nie weszła.

Biegacze na protezach też są szybsi niż ci bez, na przykład niesławny Pistorius.

@Kronos jest zdecydowanie łatwiej wspinać się mając prawdziwe nogi. Ci ludzie faktycznie są bardzo zdeterminowani, ale jednak brak nóg lub dłoni to raczej problem niżeli "benefit".

@boogie Znam człowieka, który przed utratą nogi był leniwą kluską, problemy z alkoholem i ogólnie pojęte bezrobocie z beznadzieją. No i tak paradoksalnie to właśnie wypadek zmienił jego sposób życia. Musiał dużo wkładać wysiłku, żeby ogarnąć się bez nogi i wyszło, że jednak daje radę z tym, to zaczął dawać radę wszędzie. Dzisiaj to zupełnie inny człowiek, aktywny, wysportowany, żonaty i działający na pełnej. Niemal przeciwieństwo.

I po treningu ❤️ Wlazłem na 6a+ ale był bliżej 6b niż 6a. W cholerę trudny z przerzuceniem balansu ciała z prawej na lewą bez holdów pod nogi. Jakiś hardcore. Chyba zrobiłem wszystkie możliwe błędy..., ale doszedłem do końca :)

9678446c-31e8-4a0d-89c5-e8631385ea73

Zaloguj się aby komentować

#malowaniefigurek #druk3d #hobby

#modelarstwo

W końcu....ociągałem sie z dokończeniem tego smoka. Już nie chce mi sie. Ostatni raz robię coś tak dużego.


42 h druku

Ok. 30-35h malowania.


W sumie jestem zadowolony co myślicie?

3b282b8f-e39a-4470-98cc-cdd246314df2
220e63e7-648b-483f-abfb-5cb701456c67
0a63caf6-9897-481d-9dcc-9e7b8998a9b9
f6f90c23-8e87-4f8f-aa7f-7b2061d09c3b

@HolQ fajny, ale kolory lepiej można było dobrać, bo jest zbyt intensywny kontrast pomiędzy niebieskim a żółtym. Jakieś cieniowanie by się przydało.

@tosiu dzięki. Teraz też tak mi sie wydaje, ale to chyba kwestia tego, ze lubię kontrastowe kolory, a to z kolei moze byc wynikiem tego ze mam ślepotę barwna xD xD. Ale niebieski od żółtego rozróżniam

@Bjordhallen dobre jest. Jak byłem z wizytacja u dostawcy papryki z pracy to na obiedzie nam dali drinki. Warstea Likier 43,kawa i smietana. Zajebiste to bylo

Zaloguj się aby komentować

A co się dzieje jak nie dolecisz do lotniska? Nic. Siadasz w polu. Nieudana próba przelotu 500km.

Na szczęście pole w zasięgu Deliveroo, więc sobie nawet żarło zamówiłem czekając na kolegów. #szybowce #uk #lotnictwo #hobby

1cb488ac-53be-49c0-972d-75899df73c79

@motoinzyniere Jak się potem taki szybowiec zbiera z tego pola? Da się jakoś odczepić skrzydła tak żeby dało się to zapakować na jakąś przyczepę czy coś podobnego?

Zaloguj się aby komentować

#gitara #hobby #gownowpis

Drogą kupna nabyłem dziś gitarę elektryczną z piecem. Gralem do chlania na ogniskach 15+ lat temu. Do grania na ogniskach to pewnie nie wrócę ale może jeszcze zostanę hendrixem XD macie do polecenia jakieś fajne kursy gitarowe na YT? Mogą być pl lub eng.

przeleć sobie schemat skali dur i będziesz gotow. na elektryku trochę inaczej niż na kartonie- musisz wiecej tlumic, bo Ci się to zleje w kakofonię. chords.pl sobie odwiedź, tam jest wszystko.

@ColonelWalterKurtz


Mam do polecenia co najmniej kilka, zależy co chcesz grać...


Z Polski:


   Jutub -> @baz0k/featured ; w Playlistach masz kurs za darmo + można coś u niego dokupić na stronce

   Jutub -> @KwadransdlaGitary Kwadrans dla gitary też spoko materiały ma

   Jutub -> @gorriamusic Gorria również ma dobre materiały jak grać

   Dużo tabów i jak grac znajdziesz na Jutub -> @halasrecords


Zza granicy:


   Bernth ma bardzo dużo dobrych ćwiczeń Jutub -> @BERNTHGuitarAcademy

   Elmo też ma fajne kursy Jutub -> @MrPolevaulter

   Jason ma też ciekawe kursy pod gitarę rytmiczną metalową Jutub -> @jasonstallworth

Zaloguj się aby komentować

#malowaniefigurek #druk3d #hobby


Pomyślałem, że wrzucę swoją kolekcję blueprintów dla różnych figurek. Jak ktoś ma drukarkę i będzie zainteresowany to pisać na priv - wrzucę na dysk google i udostępnię.


https://cults3d.com/en/3d-model/art/fan-art-spider-gwen-2-in-1-statue

https://cults3d.com/en/3d-model/art/ornamental-heart-box-valentine-s-day-gift

https://cults3d.com/en/3d-model/art/raven-with-skulls

https://cults3d.com/en/3d-model/art/illithid

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-cthulhu-idol-327703

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-undine-princess-magic-water-elemental-ocean-spirit-sea-nymph-nature-deity-aqua-warrior-female-underwater-fighter-ancient-swimmer-mythical-humanoid-creature-greek-myth-river-war-army-421079

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-vengeful-banshee-411962

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-nyxara-demon-of-the-night-2-sizes-included-293182

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-azora-the-witch-2-sizes-included-278112

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-cheshire-cat-221067

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-azure-dragon-204370

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-lurking-shadow-183629

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-mr-mario-juano-364291

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-beholder-357957

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-hand-penholder-59448

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-chameleon-pen-holder-161677

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-titania-queen-of-fairy-231249

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-frisky-wizard-diorama-185190

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-forest-dryad-elenil-184728

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-succubus-157377

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-dryad-123883

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-egyptian-witch-free-256226

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-sophia-the-priestess-presupported-248791

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-the-mushroom-nymph-204422

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-fairy-126955

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-evil-easter-bunny-257218

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-female-witch-free-217729

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-caligo-the-cat-free-miniature-199547

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-areelu-vorlesh-pathfinder-wrath-of-the-righteous-215mm-253513

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-elder-drake-gloomhaven-proxy-187427

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-floral-dragon-bust-pre-supported-257606

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-phoenix-198927

https://www.myminifactory.com/object/3d-print-red-dragon-bust-pre-supported-183353

Fan Art Spider Gwen - 2 in 1 - Statue

Fan Art Spider Gwen - 2 in 1 - Statue

Hi! This is my Spider Gwen Fan Art! This model was sculpted using Zbrush and it's fully detailed. The digital sculpture (watermarked STL) is ready to print, It includes the model sliced and with perfect keying to make it easier to print and paint. Also includes a full body file (without the base) and a full model - single mesh file which includes the base! - The base comes in a one-piece version and sliced too - This model is 1:6 scale and is 11.02 in (28 cm) tall - **This model includes two different versions: SpiderGwen inspired in the 1st spiderverse movie and Spidergwen inspired in the spiderverse sequel **UNAUTHORIZED SHARING By making a contribution to get this model, you will help me a lot to continue working on my art. You can help me with the suggested contribution or more if you think this model worth it! Thanks a lot! _ English: Hello! This is my fan art of Spider Gwen in her Symbiote costume. Sculpted entirely in zbrush and with attention to every detail and texture. This model is ready to print. The model is divided into parts and with perfect fittings for easy printing and painting. It also includes a full body version, in one piece with its base and another full body version with separate base. The base is also in separate parts and in one piece. Each file has watermarks in its code. The default total height of this model is 28 cm and is in 1:6 scale. This model includes 2 versions - SpiderGwen based on the 1st Spiderverse movie and Spider Gwen based on its sequel. Prohibited from distribution

Cults 3D

Zaloguj się aby komentować

Mordki, tak sobie czytałem niedawno na Reddicie o upadku LGS czyli takich lokalnych sklepów z grami gdzie też urządzane są eventy i turnieje jakieś figurkowe na przykład. Czy u nas to też jest taki fenomen, że sklepy hobbystyczne z planszówkami zamykają? Macie taki sklep w swojej miejscowości w ogóle? #gryplanszowe #planszowki #pytanie #hobby

Tak; ze swojego doświadczenia - W Poznaniu sklep Cube posiadał 3 sklepy/placówki - w Galerii Pestka, Starym Browarze (a 3 lokalizacji nie pamiętam). W Galerii Pestka (gdzie sklep był chyba największy, mieli jeszcze stoliki do gry i wypożyczalnię), gdzie często bywam, prowadzili ligę w grę karcianą "Lumeria". Od ponad roku (a nawet 2) ich już tam nie ma, Liga w ww. chyba też umarła (inna sprawa czy sama gra jest dobra/popularna). W Starym Browarze też już chyba nie ma (musiałem sprawdzić). Co najmniej 3 lokale (odkąd interesuję się grami planszowymi) się zamknęły, głównie z powody Covid-19. Inne zmieniły właściciela i zrezygnowały z usług sprzedaży akcesoriów czy samych gier itd. Jeden sklep z wypożyczalnią przeniósł się ze ścisłego centrum na dalekie obrzeża. Także ze swojego doświadczenia mogę to potwierdzić. Zresztą nie dziwi mnie to - zdarza się, że gry w takich lokalach są droższe od tych, oferowanych przez sklep internetowy; grę można nabyć nie wychodząc z domu (gdzie zamówioną paczkę otrzymasz wprost do rąk bądź do paczkomatu).

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry.


Jakby ktoś szukał sobie nowego hobby i rozważał #modelarstwokartonowe to może znajdzie coś dla siebie na stronie https://www.paperdiorama.com/


Sporo darmowych modeli do samodzielnego druku. Są pojazdy cywilne, wojskowe a także samoloty i wiele innych.


#modelarstwo #hobby #zainteresowania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować