#mundial #nostalgia #pilkanozna #hejto40plus #hejto30plus
Dziś chciałbym powspominać Mundial 2002 a więc ten z Korei i Japonii. Najbardziej zapamiętałem dwie rzeczy. Pompowania balonika, wszak na mistrzostwach mieli zagrać Polacy. Co się odwalało w prasie, radiu a przede wszystkim w telewizji, to łeb mały. "Futbol na tak", wrzucanie kuleczek do akwarium za każdy gol strzelony przez NASZYCH... miało się po prostu dziać. Nareszcie. Druga rzecz to... Polsat. Stacja ta wykupiła bowiem prawa o transmisji a Mundial po raz pierwszy został zakodowany. Ostatecznie nastąpiły negocjacje i TVP uzyskała prawo do transmitowania meczów Polaków oraz półfinałów, meczu o trzecie miejsce i finału. Pozostałe spotkania były na kodowanym i powołanym właśnie do życia Polsacie Sport. Dla mnie ratunkiem w tej sytuacji był pub, którego właściciele wykupili Polsat i do którego chodziliśmy z kumplami oglądać mecze przy piwie. Warto wspomnieć, ze jednym z ekspertów TVP został Jacek Gmoch a jego analizy i wypowiedzi stały się kultowe i zaczęły żyć własnym życiem w raczkującym jeszcze wtedy w naszym kraju świecie internetowym. Przyznam, że ten Mundial w Polsacie sprawił, że często nie było mnie w domu no i sporo kasy wydałem na alkohol, bo gdy siadało się przy jednym stoliku w barze ze znajomymi, to nie sposób było nie zamówić kilku piw. Pamiętam też, że w naszym ulubionym pubie wprowadzono wtedy zasadę, że pierwsi klienci dostają piwo na głowę za darmo. Podczas Mundialu otwierano knajpę już o 8.00 i bywało, że to właśnie ja oraz mój kumpel z osiedla Darek dostawaliśmy darmowe browary.
Aha no i słynny hymn w wykonaniu Edyty Górniak tak poniósł naszych do boju, że powtórzył się schemat: mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor.





















