#hejto40plus

12
269

#nostalgia #gownowpis #matury #szkola #hejto30plus #hejto40plus

Dziś matury. Setki tysięcy przedstawicieli tzw. młodzieży, do której jak śpiewał Kazik "już nie należę" ruszy do szkół, by zdawać niegdyś najważniejszy egzamin w życiu. Ten czas zawsze nastraja mnie mocno nostalgicznie. Liceum wspominam raczej źle a w najlepszym wypadku neutralnie. Jedak zdawanie matury paradoksalnie wspominam bardzo dobrze i z dużą dawką nostalgii. Chodziłem do pięcioletniego liceum ekonomicznego, maturę zdawałem w 2002, jeszcze "po staremu". Szczęściem było to, że bez matematyki. Inaczej pewnie bym nie zdał, nawet gdybym ściągał. Pamiętam, że język polski napisałem chyba w godzinę i przez resztę czasu się nudziłem. Jak to zwykle ja z tamtego momentu nie zapamiętałem tematu pracy ani innych w miarę sensownych rzeczy tylko widok zielonych liści drzew za oknem sali w której pisaliśmy i szum ulicy wpadający przez uchylone okna. Pamiętam tych wystraszonych, wystrojonych uczniów w garniturach i dziewczyny w czarnych spódniczkach. Pamiętam ściąganie na maturze z historii i stres na egzaminie ustnym. Z polskiego udało mi się tego uniknąć, bo część pisemną zdałem na piątkę. Kolejne co kojarzę, to że chyba dzień przed oficjalnymi wynikami się o tym dowiedziałem. Przyszedłem po coś do szkoły i ktoś z nauczycieli powiedział mi, że zdałem, ale nie zdradzi na jaką ocenę. Zresztą pamiętam, że kilka osób właśnie tak poznało wyniki Później siedzieliśmy na skwerku niedaleko szkoły, koło pomnika Bohaterów Wyzwolenia Ziem Piastowskich i czuliśmy się jakby, to co najmniej dla nas go tam postawili. W domu entuzjazmu nie było. Ojciec pogratulował a mama, jak to ona, odetchnęła z ulgą, bo zapewne myślała, że po moich przebojach, które jej fundowałem przez pięć lat edukacji w liceum ekonomicznym, na pewno nie zdam matury i to dopiero będzie finał całej tej historii.

6282c290-a204-4b0a-b055-6994f25858a7

@WatluszPierwszy ja nawet nieźle wspominam

Nie pamiętam tematu pisemnego Polaków, ale ustny to było "wizja końca świata w literaturze i sztuce" - w dzień egzaminu była burza stulecia XD

Czekałem tylko aż się drzewa zaczną łamać

Angielski jako jedyny ze szkoły zdawałem rozszerzony XD Tyle lepiej bo zdawałem sam i mogłem dobrze słuchać radyjka

@WatluszPierwszy Patrzę na to zdjęcie, które wkleiłeś i zastanawiam się, czy ci maturzyści też mieli te odczucia co ja wtedy: radość, że idę na wymarzone studia i zawojuję świat (tak mi się wtedy wydawało!), że wreszcie jestem dorosły (tak mi się wtedy wydawało), że przede mną najdłuższe wakacje życia (nie wiedziałem jeszcze, że będę kiedyś na bezrobociu). Po maturze zrobiliśmy z ludźmi z klasy imprezę wyjazdową na działce leśnej. Pierwszy raz w życiu piłem wtedy wódkę. Rano wszyscy byli skacowani i nieprzytomni. Potem 4 miesiące spędziłem w górach, mieszkając w namiocie, żyjąc właściwie o chlebie i wodzie, ale wtedy nie miało to najmniejszego znaczenia!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Microsoft Defrag (znany również jako Defragmentator dysków) działający w systemie operacyjnym MS-DOS lub wczesnych wersjach systemu Windows.

W dawnych czasach 😉 pliki na dyskach twardych często były "rozsiane" w różnych miejscach (pofragmentowane). Powodowało to, że komputer działał wolniej, ponieważ głowica dysku musiała fizycznie przemieszczać się po całej powierzchni talerza, aby odczytać jeden plik. Defragmentacja to proces układania tych danych z powrotem w logiczną całość, obok siebie, co przyspieszało działanie systemu.

Dziś, przy dyskach SSD, proces ten jest w dużej mierze zbędny (a nawet niewskazany w tradycyjnej formie).

#ciekawostki #technologia #hejto40plus

@boogie - na ustnym egzaminie z informatyki na studiach (sic!) dostałem pytanie o defragmentację - nie pytanie czym ona jest, tylko pytanie o definicję ze skryptu Pana Doktora - jako, że nie pamiętałem jej słowo w słowo, to dostałem tylko 4 - ładne dziewczyny dostawały 5

Zaloguj się aby komentować

#lata90 #szkola #hejto40plus #hejto30plus #nostalgia #preczzmitologizacjalat90

"Szkoło, szkoło gdy cię wspominam oczy mam pełne łez". Taki napis wisiał na sali gimnastycznej, gdy kończyłem moją podstawówkę w 1997. No i... w punkt, bo szkołę podstawową wspominam bardzo dobrze. Typowa prostokątna "tysiąclatka" wybudowana na początku lat 60. do której chodził też mój ojciec. Oczywiście otarłem się o wuefistę z hasłem "macie piłeczkę i grajcie", miałem nauczycielkę fizyki furiatkę, ale w ogólnym rozrachunku było nieźle a klasa była bardzo zgrana. Niemniej jako rocznik tzw. wyżu demograficznego mieliśmy WF na korytarzu, albo w szkolnym holu a w drugiej klasie wyeksmitowano nas do pobliskiego Domu Harcerza, bo w budynku szkolnym dzieciaki po prostu się nie mieściły. Lekcje na 12:30, które kończyły się kilka minut przed 16:00, to była norma.

Gorzej było w liceum ekonomicznym, gdzie skumulowana została chyba cała możliwa szkolna patologia a mi przyszło funkcjonować przez pięć lat, bo była to szkoła na zasadach technikum a więc pięcioletnia. Było znęcanie się starszych nad młodszymi, nauczyciel alkoholik, który zasnął na schodach, lejący się strumieniami alkohol na szkolnych imprezach i budynek internatu, który był niemal jak więzienie i rządził się swoimi prawami. Nauczyciele byli w tej szkole w większości przypadków chyba za karę. Nikt nie chciał nam przekazać żadnej wiedzy ponadprogramowej (wyjątek stanowiła chyba jedynie starej daty nauczycielka polskiego), szkoła szurała po dnie we wszystkich możliwych rankingach i przegrywała z kretesem rywalizacje sportowe. W szkole kilka razy pojawiła się policja. Raz doszło do bójki w takim stylu, że jako jej obserwator, miałem wrażenie, że ktoś straci życie. Mam zerowy sentyment do szkolnictwa tamtych lat i do podejścia do uczniów w tamtych czasach.

048dffdd-15d5-46a8-b900-3fbce6e8080c

Ja pochodzę już z rocznika gimnazjum, (gówniarz here chwilę przed 40). Też tak mam, że podstawówka u mnie bardzo spoko. Nauczycielom czasem chciało się bardziej a czasem mniej. Problem większy pojawił się w gimnazjum, choć nigdy tragedii nie było, chociaż młoda nauczycielka z polaka łatwego życia przy naszej klasie nie miała, jak poszła na chorobowe to nam się oberwało bo przyszła największa sieka ze wszystkich. Jako jeden z 3 facetów w klasie udało mi się mieć 2 na koniec semestru. Reszta równo pały

Liceum to i tak w większości kumple z poprzednich szkół bo mi się trafiła klasa samych bab...

Także, mamy całkiem inne doświadczenia jak na razie z lat 90tych, małomiasteczkowość miała jednak swój urok. Miejscowość gdzie bezrobocie nie było takim problemem oraz to że nie przekraczało 40tys. to zmienia zasadniczo odczucie tych magicznych lat.

@WatluszPierwszy podstawówka była u mnie kompletnie bezpłciowa. Gimnazjum było apogeum patoli przełomu wieków, gdzie już kiedyś pisałem, że miałem tajne wyjścia ze szkoły jak miałem przy sobie jakikolwiek hajs, albo coś cenniejszego na sobie, a bójki były na porządku dziennym, z okazjonalnymi przyjazdami karetek. Technikum wspominam turbo miło, miałem mega ogarniętą klasę, a poziom w szkole był tak niski że ja jako uczeń zazwyczaj trójkowy uchodziłem za kujona i robiłem jako korepetytor dla połowy klasy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Popełniłem bluźnierstwo...


Sprawiłem sobie niedawno nowy przemieszczacz. Zawsze omijałem VAGi szerokim łukiem, a kurak na masce to już w ogóle bleh i fuj...


Ale tym zdążyłem od ostatnich świąt natrzepać już ponad 1000 km i muszę przyznać, że fajnie to jeździ. Wygląda w sumie też nienajgorzej.


Ja chyba naprawdę się starzeję...


#motoryzacja #samochody #pokazauto #hejto40plus

526d71a8-724d-4995-9d8d-d0fd67dc175b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#filmy #kreskowki #dzieci i trochę #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus

"Wielka podróż Bolka i Lolka"


Wczoraj siedziałem sam z dziećmi wieczorem i pojawił się temat, by coś obejrzeć w przed snem. Nie jestem zwolennikiem ładowania się "bajkami" przed spaniem. Postanowiłem wybrnąć tak, by zaproponować im coś w starym stylu, by kolory nie waliły w bani jak szalone, fabuła trzymała się kupy itd. Zaryzykowałem i sięgnąłem po "Wielką podróż Bolka i Lolka". Sam pamiętałem tę kreskówkę z dzieciństwa. Miałem ją nawet na kasecie video. Starszy syn już kiedyś ją oglądał i podobało mu się, postanowiliśmy więc zaprezentować ją młodszemu. No i... ta kreskówka sprzed lat świetnie się sprawdziła. Fajna fabuła, cały czas jest akcja, ale nic nie wali po gałach, bohaterowie mówią ładnym, wyraźnym i zrozumiałym językiem. Dykcja aktorów dubbingujących postacie jest bez zarzutu. Cała historia jest wciągająca i zabawna. Całości dopełniają bardzo udane piosenki. Dodatkowo porozmawialiśmy sobie o różnych kontynentach, krajach itd. Rewelacja. Polecam sprawdzić na własnych dzieciach. Dla mnie przy okazji był to bardzo miły powrót do dzieciństwa.

451430e7-e8d5-4ec5-bd19-995a7da38095

@WatluszPierwszy 

fabuła trzymała się kupy

No proszę Cię! A skąd Bolek i Lolek wzięli kasę na zagospodarowanie wyspy? Cały film w pytę, a na koniec taki error którego nie rozumiałem blisko 40 lat temu i nie rozumiem teraz

A ogólnie daję filmowi 10/10 i słusznie film został wprowadzony jako jeden z pierwszych do Listy Polskiego Dziedzictwa Filmowego

Zaloguj się aby komentować

W Biedronce za 35 zł. Jak za darmo! Nie moge sie doczekać aż przestanie piździć na Podlasiu by brać kumpli do lasu na survivale.


#chwalesie #hejto40plus

854e9dc0-1a48-4194-ae0b-bbb197ca0205

@tosiu bardzo ładne ale staraj się nie używać. Pomijając skromne możliwości, które przedstawili ci koledzy w komentarzach to najłatwiej sobie tym zrobić dziurę w ręce przez brak ergonomi. Tego nie da się sensownie złapać i używać.

Zaloguj się aby komentować

#lata90 #hejto40plus #hejto30plus #dzieci raczej nie #nostalgia kontynuujemy #preczzmitologizacjalat90

Dzieci jakieś takie szczęśliwsze były bez smartfonów i się sobą umiały zająć, nie to, co teraz... i szacunek do rodziców jakiś był. A od jednego lania pasem, to nic się nikomu nie stało.


Stary z pasem, matka darła mordę... tak wyglądała rzeczywistość lat 90. w wielu polskich domach. Z mojej perspektwy powiem, że miałem farta w loterii i trafili mi się rodzice nie stosujący przemocy. Natomiast z domów moich kolegów pamiętam nieobecnych ojców, którzy uruchamiali się tylko, gdy trzeba było opierdolić i marudzące matki ewentualnie matki-wartiatki. Mój kolega Adam potrafił od swojej rodzicielki dostawać regularny wpier...l łącznie z waleniem jego głową w ścianę za to, że np. zapomniał kupić chleba albo śmietany. Ale przynajmniej szacunek do rodzica był, prawda dziady? Nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę o cudownych właściwościach pasa, albo klasycznego lania w dupsko. Dane z lat 90. nie napawają optymizmem. W tamtym czasie oprócz klasyki w postaci kontrolnego klapsa, dochodziło niemal jak w XIX w. do przypadków tzw. zaniedbań takich jak braki żywieniowe i brak dbania o podstawową opiekę zdrowotną dziecka. Poza tym obecna była przemoc seksualna włącznie z, jak to określają eksperci, przemocą seksualną komercyjną czyli dla finansowego zysku. Badanie kwartalnika "Medycyna Środowiskowa" opisuje przemoc wobec dzieci w tamtym czasie jako "zjawisko o dużej skali". Jednocześnie skala wzrostu związana była z pojawiającą się już świadomością społeczną i pierwszymi reakcjami na przypadki stosowania przemocy wobec dzieci. W 1997 ustanowiono nowy organ państwowy, którym był Rzecznik Praw Dziecka. Jednak działać zaczął on dopiero w 2000 roku. W 1995 roku powstało Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie czyli "Niebieska Linia". Tak fajnie się żyło.

f84aa617-1343-42f1-8619-92fca45d3ab3

@WatluszPierwszy u mnie rocznik 88 pas jeszcze przez pewien czas był w użyciu, do czasu aż zacząłem się śmiać gdy mama wymierzała mi karę. Z kolei moja młodsza siostra rocznik 92 już nigdy pasa nie doświadczyła, także zmiana postępowała.


Natomiast pamiętam jaki to był strach, gdy się coś nabroiło i groziło lanie pasem. Winiłbym tu matkę, która groziła "wróci ojciec i dostaniesz pasem".

Wszystkie traumy wojenne skumulowały się na pokoleniu naszych rodziców. Mój Ojciec wychowywał się w domu, w którym umiarkowaną agresją było ganianie babci z pistoletem przez jego tatę, oficera WP. Ani nie nauczył się szacunku do własnej matki, ani do mojej. Jako dziecko, byłem otoczony miłością obojga rodziców i w tej roli spełnili się dobrze. Niemniej... Uważam, że mamy sporo powodów, by wybaczyć temu pokoleniu.

Jako 5 latek miałem bliznę od oparzenia grzałką na twarzy - matka zapomniała ją odłączyć zanim zaczęła mnie nią okładać, ojciec był dużo gorszy...

Zaloguj się aby komentować

Na szczęście stary dziad nigdy nie będzie taki stary jak stara baba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#heheszki #hejto30plus #hejto40plus #starebaby #szkola #pasjonaciubogiegozartu #humorobrazkowy

54554ee1-9a39-45dc-843e-99197acaf671

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kurde fajnie ze sa takie ludzie wiekowe tutej jak ja. @WatluszPierwszy czekam z niecierpliwoscia na nastepny wpis i pozdro 600 dla #hejto40plus i dla mlodszych tez pozdro.


#gownowpis

Zaloguj się aby komentować

#lata90 #hejto30plus #hejto40plus raczej nie #nostalgia #preczzmitologizacjalat90

Lata 90. Jakoś spokojniej się żyło, człowiek tak nie pędził, nie zapierdalał.


Dziś poważniej i trochę z mojej osobistej perspektywy. Początek lat 90. w moim małym mieście, był dla mnie dobry. Ojciec wziął się za własny biznes. W mieście zlikwidowano księgarnię Domu Książki a mój tata wraz ze swoim kumplem i moją mamą, która zwolniła się z biblioteki, założyli własną księgarnię. Szło dobrze... do czasu aż miasto podniosło o 120 proc. czynsz za lokal. Klops i koniec. Moi rodzice wylądowali na bezrobociu. Nie oni jedni. W tamtym czasie nastąpił szczyt bezrobocia lat 90. Według danych GUS stopa bezrobocia w lipcu 1994 wynosiła 16,9 proc. W moim małym miasteczku panowała degrengolada i poczucie beznadziei. Młodzi ludzie siedzieli na parapetach pod Delikatesami na rynku a starsi siedzieli w knajpie Oaza. W ciągu roku nic się nie zmieniło a moi rodzice byli zadłużeni, bo tata w międzyczasie wpakował całą kasę z oszczędności w nowy interes, który kompletnie nie pyknął. Bezrobocie spadło... do 14 proc. Mama wróciła do biblioteki, gdzie rozpisano konkurs na dyrektora, który wygrała. Ojciec imał się różnych zajęć od stróża nocnego w hurtowni nawozów przez sprzedawcę w delikatesach aż wreszcie znalazł zatrudnienie w Urzędzie Miasta. Wszyscy których obserwowałem mieli słaby czas. Dobrze żyły może jedynie dzieciaki lokalnych szefów januszexów. Realną zmianę w skali kraju przyniosła końcówka lat 90. kiedy to w 1998 bezrobocie spadło do 9,5 proc., by za dwa lata wystrzelić do 15 proc. Badacze tematu mówią, że sytuacja na rynku pracy w tamtym czasie była szokiem nie tylko dla społeczeństwa, ale i dla rządzących. Przygotowywana naprędce prywatyzacja, upadające, bo zakładane na szybko i bez wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki innej niż centralnie planowana, firmy i drobne biznesy.

Jeszcze z osobistej perspektywy powiem, że ten czas, gdy moja rodzina przez kilka lat toczyła walkę o każdy grosz, był dla mnie, wtedy 12-14 latka trudnym czasem. Pamiętam, gdy rodzice siedzieli przy stole i liczyli w zeszycie na co trzeba wydać kasę i, że nie starczy na leki dla mamy, która w tamtym okresie chorowała i trafiła do szpitala. Pamiętam, że obliczali kasę na wszystko - rachunki, jedzenie, ubrania. Buty naprawiał nam nasz sąsiad, bo był szewcem i pozwalał żeby zapłacić później. Do moich sąsiadów przyszło pismo o eksmisji, bo nie płacili za mieszkanie. Mieli fatalną sytuację - trójka dzieciaków, bezrobotny ojciec i matka, sprzątaczka w Domu Kultury. Pamiętam, że w domach moim i moich kolegów mówiło się często o tym kogo zwolnili z pracy, kto ma problemy finansowe, kto znalazł szczęśliwie jakąś robotę. Rozumiałem już dużo w tamtym okresie i ten czas wywołał u mnie jakąś traumę i jest chyba takim momentem mojego dzieciństwa, która wspominam najgorzej.

38e1e879-685b-4574-a1d4-164e2c7aa454

@WatluszPierwszy piszesz o latach 90-tych, a ja jeszcze pamiętam lata 80-te.

Było dosłownie gówno w sklepach.

Tydzień czekania w kolejce po meble (komitety kolejkowe).

Mięso i czekolada na kartki.

Kolejki dosłownie po wszystko, nawet po papier toaletowy.

Żeby kupić buty, które nie rozpadłyby się po tygodniu trzeba było jechać do miasta wojewódzkiego.

W latach 90-tych przynajmniej towar pojawił się w sklepach, ale bieda pozostała i pojawiło się bezrobocie i zasiłek.


Zaczęło poprawiać się na początku lat 2000. Wejście do UE dało Polsce takie możliwości, że gospodarka dostała takiego kopa, że do tej pory cały czas się rozwijamy.


Młodzi nie zdają sobie sprawy jaka kiedyś była *ujnia.

@WatluszPierwszy W 1998 roku szło ku lepszemu, ale polska gospodarka bardzo opierała się wtedy na eksporcie do r0sji, która w sierpniu zaliczyła gigantyczny fakap. To spowodowało też odpływ inwestorów z naszego regionu. Na domiar złego chwilę wcześniej NBP postanowił "schłodzić" gospodarkę, podwyższając stopy procentowe, a rząd urządził cztery reformy na raz, potęgując chaos. Więc 1998 rok był dość szokowym rokiem.

Bezrobocie byłoby jeszcze wyższe, ale stworzono dużo różnych fikcyjnych stanowisk w administracji, wielu młodych ludzi studiowało na gównokierunkach, dzięki czemu nie byli ujmowani w statystykach bezrobocia. Potem dwa miliony tych ludzi wyfrunęło z Polski na emigrację i tam założyli rodziny, urodziły im się dzieci. Moim zdaniem spadek liczby ludności teraz to pokłosie 1998 roku.

Pomorze zachodnie here (25km od morza). Miasto powiatowe. Było dobrze. Rodzice oboje praca w szpitalu (mama fizjoterapeutka, ojciec technik energetyk zaczynający projekty instalacji sanitarnych). Mieszkanie na niedużym blokowisku przyszpitalnym. Ja + siostra osobne pokoje. Nowe ładne meble. Lata 90 to mój wiek 7-17 lat. Zawsze z siostrą byliśmy dobrze ubrani i najedzeni podobnie jak całe blokowisko. 3 sklepiki lody bambino, świderki, calippo, sopliki i k⁎⁎wa jeszcze w wafelku, oranżada, solo i duo, pepsi w tych dużych 0,5l puszkach, żelki haribo na sztuki, brawo sport, popcor, mega star, Rest, Click, CDAction, karty samochodówki, turbosy, czupaki chupachups, tazosy, chetosy, starflipsy na tony, TV satelitarna, Viva, Amiga, Pegasus, PC z RivąTNT2, spanie latem w namiotach pod blokiem, pełno zabaw w podchody, chowanego, piłka, baseball, koszykówka, rowery górale i bmxy, domki na drzewach w przy osiedlowym lesie, wypady nad morze co drugi dzień, gorące lata. Wakacje maluchem z sis i rodzicami (objazd rodziny i przyjaciół po całej Polsce) do Kłodzka, Śląsk, Wieliczka Kraków, Zamość, Warszawa. Wszyscy z rodziny finansowo spokojnie dawali radę. Ja wspominam za⁎⁎⁎⁎ście ale rodzice mocno nas cisnęli na naukę (efekty dzisiaj są imponujące).

Zaloguj się aby komentować

Why hello there, fellow emeryten.


Musiałem k⁎⁎wę popieścić bo znowu była marudna.


J⁎⁎ać biedę!


#systemkaucyjny #ekologia #hejto40plus #starosc

bae1e9c6-ce42-4626-b385-b6dffae41c1e
db6caae8-b29a-4dd9-aff8-d843253f1903
440cb5c3-a06f-4e26-94fa-b337e30cba73
Opornik userbar

@ErwinoRommelo z takiego małego worka nie uzbiera, ostatnio z córką wrzuciliśmy 40 butelek i był kupon na 20zl. Mówię jej idź sobie kup lody za to i jakiś sok ja zaczekam przy kasach. Musiałem jeszcze 17 zł dopłacić bo zabrała jakieś cziperki i monsterka

fa9ac81a-7ef1-4da1-aa7c-c05a91db71fb
1882e828-c17e-49c4-8dc0-b70f552ecf91

U mnie córa to robi i se może kasę zatrzymać. Raz nie poszła, to ja wyniosłem i kasy jej oczywiście, nie dałem, więc teraz się pilnuje.

Zaloguj się aby komentować